wiatr.we.wlosach3
26.03.05, 17:57
Juz nie mam sily. Nigdy nie pomyslalabym, ze osiagne taki moment w zyiu,
kiedy juz wypale sie do konca... Kiedy juz nie bede miec sily na ani jeden
krok wiecej... bo nie bede widziec sensu by brac kolejny oddech...
Po co wlasciwie zyjemy? Po co zyje ktos, kto w nic nie wierzy? Nie wierzy w
Boga, w szczescie, nie ufa ludziom, PO CO?
Jestem mloda, niedawno skonczylam bardzo dobre studia, w oczach otoczenia nie
brakuje mi niczego, z uroda wlacznie (przepraszam, jesli kogos tym zdraznie,
ale chce z grubsza nakreslic moja sytuacje), o prace nie musze sie martwic,
bo z reguly to do mnie dzwonia, czy jestem wolna, ale... mimo tego
wszystkiego nie udalo mi sie zalozyc rodziny, chociaz chcialabym bardzo...
Mezczyzni (ci odwazniejsi) probuja mnie "podejsc", ale... ja juz mam tego
jedynego, wymarzonego... ktory jednak choc twierdzi, ze mnie tak
baaaaaaaaaaaardzo kocha, dla ktorego "jestem calym swiatem", ktory
przychylilby mi nieba gdy jestesmy razem mimo wszytko nie chce, zebym z nim
na co dzien zyla... Fakt, pochodzi z kraju gdzie panuje straszna nedza,
ale... gdyby mnie kochal, to czy oprocz tego, zebysmy byli razem dbalby o
cokowliek innego? Twierdzi, ze w jego kraju nie bylabym szanowana, ze nie
wytrzymalabym nawet miesiaca... Ze wlasnie dlatego, ze mnie kocha nie chce,
zebym mieszkala z nim w jego kraju... A ja czuje, ze dla niego znioslabym
wiele, bardzo wiele, moze nawet wszystko... To pierwszy i jedyny facet,
ktoremu zapragnelam urodzic dziecko, w moim wypadku to absolutna rewolucja.
Zniose wszytko, ale nie ustawiczna rozlake z nim, te wieczne rozjazdy mnie
wykanczaja. Nie chce mi sie zyc, bez niego nic nie ma sensu. Nie moge zniesc
widoku szczesliwych par, calych rodzin z dziecmi... to bardzo boli... Jutro
Wielkanoc, a u mnie pusta lodowka... Siedze sama, nie mam z kim jutro zjesc
sniadania, nie mam dla kogo zyc... W Boga nie wierze, a sama dla siebie? -
bez sensu.
Ledwo tylko przyszlam na swiat, mialam ciezkie zycie. Dlatego zawsze mialam
nadzieje, ze ktos kiedys wynagrozi mi za wszytkie meki, ze bedac dorosla,
bede szczesliwa... Dlugo sie nie poddawalam, dlugo ufalam... Juz nie mam sily
czekac, juz nie mam sily walczyc... ale jeszcze mam honor, dlatego nie mowie
mojemu chlopakowi wprost, co chce zrobic...
Obyscie nigdy nie upadli tak nisko... Jesli znajde w sobie choc troche
odwagi, to sie od tego wszytkiego uwolnie...
Jak spiewa Gepert "jakie zycie, taka smierc"...