stephen_s 18.05.05, 22:37 Wiecie, gdzie teraz siedzę??? ;))) W fundacji na nocnym dyżurze telefonicznym... Trzymajcie kciuki, bym się nie zblamował przed klientami :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
isma Re: O rany rany :))) 19.05.05, 08:17 Nie trzymalam, bo nie wiedzialam. Ale, jak odespisz ;-))), napisz, jak bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: O rany rany :))) 19.05.05, 10:24 Stefanie, pierwsze kroki zawsze wydają się trudne. Każdy z nas ma jakieś w tym względzie doświadczenia. Ja idąc po raz pierwszy do samodzielnego wykonania ważnej pracy, myślałam że umrę. Chciałam ażeby ziemia się pode mną rozstąpiła, piorun trzasł...Niestety, nic się nie stało, byka za rogi wziąść musiałam. Ale do dziś pamiętam ten wszechogarniający paraliż. Będzie dobrze, masz już pierwsze koty za płoty, teraz będzie już tylko lepiej. No i jak było? Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Jak było??? :)) 19.05.05, 13:26 No tak śmiesznie było, bo przez całą noc mieliśmy jeden telefon, pół godziny przed końcem dyżuru :) I oczywiście, ja go odbierałem, kiedy druga koleżanka (bardziej fachowa) akurat już wychodziła... Było w miarę OK chyba, choć - będąc nie do końca rozbudzonym - walnąłem dzwoniącej kobiecie niezłą bzdurę na temat potrzebnych nam dokumentów. Nic, czego nie dałoby się odkręcić na późniejszym etapie - ale jednak po wszystkim, jak zaczęło do mnie docierać, co powiedziałem, to aż miałem ochotę nieźle stuknąć się w ten mój niekontaktujący łeb... No nic, miejmy nadzieję, że bardziej kompetentne osoby z fundacji wytłumaczą tamtej pani, że po prostu pechowo rozmawiała z głąbem :\\\ Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Jak było??? :)) 19.05.05, 13:32 Na drugi raz, gdy będziesz zaspany, poprowadź rozmowę ble ble do czasu, aż otrzeźwiejesz. Nie możesz, Stefanie, uważać się za głąba. Taka postawa dołuje. Jeśli masz kłopoty z zebraniem myśli, to rób jak Ci proponuję, najpierw rozmowa o niebieskich migdałkach, a potem ad meritum. No i zawsze warto być przygotowanym w sprawie tego meritum. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Jak było??? :)) 19.05.05, 14:05 Hmmm, tak naprawdę to chyba był problem tego, że nie wiem jeszcze wszystkiego o takich formalnych sprawach odnośnie działania fundacji... I pewne pierdółki mi jeszcze umykają. W tym konkretnym przypadku nadziałem się na techniczną kwestię, jak można do nas wysłać przesyłkę, skoro adres siedziby fundacji jest zastrzeżony..? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Jak było??? :)) 19.05.05, 14:19 stephen_s napisał: > Hmmm, tak naprawdę to chyba był problem tego, że nie wiem jeszcze wszystkiego o > > takich formalnych sprawach odnośnie działania fundacji... I pewne pierdółki mi > jeszcze umykają. W tym konkretnym przypadku nadziałem się na techniczną > kwestię, jak można do nas wysłać przesyłkę, skoro adres siedziby fundacji jest > zastrzeżony..? > No właśnie?Jak...? Na poste restante? Ja bym op...fundację,że sadza cię nieprzygotowanym przy telefonie,narażając tym samym na zrobienie złej prasy tejże fundacji... Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Jak było??? :)) 19.05.05, 14:21 > No właśnie?Jak...? Na poste restante? Ano. > Ja bym op...fundację,że sadza cię nieprzygotowanym przy telefonie,narażając > tym samym na zrobienie złej prasy tejże fundacji... Wiesz, w sumie to mieli prawo przypuszczać, że przez parę miesięcy chodzenia tam już załapałem, jak od strony technicznej funckjonuje korespondencja... No nic, człowiek się uczy na błędach. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Jak było??? :)) 19.05.05, 14:36 stephen_s napisał: > > No właśnie?Jak...? Na poste restante? > > Ano. No to jak wiesz,to co nie wiedziałeś? > > > Ja bym op...fundację,że sadza cię nieprzygotowanym przy telefonie,narażaj > ąc > > tym samym na zrobienie złej prasy tejże fundacji... > > Wiesz, w sumie to mieli prawo przypuszczać, że przez parę miesięcy chodzenia > tam już załapałem, jak od strony technicznej funckjonuje korespondencja... No > nic, człowiek się uczy na błędach. > Ale przed próbą było polecieć i upewnić się... Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Jak było??? :)) 19.05.05, 15:08 > No to jak wiesz,to co nie wiedziałeś? No, wtedy nie wiedziałem. Tzn. zapomniałem :\\ Potem do mnie to dotarło... > Ale przed próbą było polecieć i upewnić się... Wiesz, tam dzwonią ludzie z róznymi sprawami. Nie da się ocenić, czy wie się już wszystko... Dopiero w czasie rozmowy okazuje się, jakie szczególy Ci jeszcze ulatują... Odpowiedz Link Zgłoś
elli_nika Re: O rany rany :))) 19.05.05, 23:44 Ojej ;-) Nic nie wiedziałam, wiec nie trzymałam. ale pierwsze koty za płoty - dalej będzie coraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
isma FAQ 20.05.05, 17:51 Na drugi raz zrob sobie FAQ. Znany Ci z legend i piesni praktykant, w stosunku ktorego nie bylam asertywna ;- (((( zostal przez zespol wyposazony w zszywke najczesciej uzywanych przepisow (przydzial lokali, dodatki mieszkaniowe, smiecenie, becikowe ;-(((, halas, i jeszcze pare) i posadzony na reducie, czyli w okienku porad prawnych dla mieszkancow. Jest zdumiewajaco skuteczny - a poniewaz typ ten, jak wiesz, ma pewien bezczelny wdziek, wiec w polaczeniu z wiedza ze sciagi daje to efekt urzednika, ktorego wszystkie namolne stauszki wprost uwielbiaja ;-))). Odpowiedz Link Zgłoś