dr.krisk
20.05.05, 23:59
Czyli kolejny watek towarzysko-plotkarski. Tym razem dotyczacy naszych
gleboko skrywanych pasji, namietnosci skrywanych przed rodzina, przyjaciolmi
i organami scigania. Poniewaz nie ma w TWA osob maloletnich (a jak sa to
niech natychmiast opuszcza ten watek!!!) sadze. ze jest to wlasciwe miejsce
na danie upustu.
Moja pierwsza skrywana namietnosc to zwiedzanie cmentarzy. Nie ze wzgledu na
jakies szczegolne satanistyczno-funebralne nastroje, wrecz
przeciwnie. "Umarli ze Spoon River" Mastersa raczej. Lubie spacerowac po
cichych alejkach czytajac napisy na nagrobkach, ogladajac porcelanowe
podobizny zmarlych. Za granica zas to ciekawe studium charakteru narodu...
Najciekawszy cmentarz: Cimitero Monumentale w Mediolanie, oraz resztki
wiejskiego cmentarza kolo Terki w Bieszczadach (recznie odlewane zeliwne
krzyze oraz napisy z bledami ortograficznymi). Z fotografii nagrobnych:
zdjecie rozesmianego inzyniera budowlanego siedzacego na skrzyni wywrotki.
Nie oficjalne, ponure zdjecie w garniturze, ale we flanelowej koszuli z
podwinietymi rekawami.
A dlaczego to skrywana pasja? Bo jak przyznam sie do niej w jakim
towarzystwie, to zawsze ktos pisnie "alez to takie smutne!!!" i popatrzy na
mnie jak na jakiego profanatyka (fanatyczny profanator) zwlok co najmniej...
Totez sie kryje!
KrisK