Dodaj do ulubionych

bardzo osobiste

21.05.05, 11:40
Ale mam ochotę się wyżalic (skoro mój mąż tego słucha 1276 razy na dobę, to Wy
przeczytajcie choć raz): panicznie i histerycznie boję się porodu. Jeszcze\
jakieś 3 tygodnie - teoretycznie, ale w praktyce nie zna się dnia ani godziny.
Brrrr. Za pierwszym razem bałam się nieznanego, a teraz się boję, bo juz wiem,
co to jest. A było naprawdę koszmarnie:(((((( CHolerny grzech pierworodny...
Obserwuj wątek
    • czarna_jagodka Re: bardzo osobiste 21.05.05, 13:52
      Może będzie łatwiej niż poprzednio... ponoć z kazdym kolejnym dzieckiem jest
      prościej.
      Pomodlę się za Ciebie i Twojego nowego dzidziusia.
      • mamalgosia Re: bardzo osobiste 22.05.05, 10:18
        Też tak słyszałam i tylko to mnie jeszcze jakoś trzyma przy resztkach nadziei.
        Bardzo dziekuje za modlitwę, bardzo jest nam potrzebna
    • elli_nika Re: bardzo osobiste 21.05.05, 14:43
      Rozumiem;-) Kobiety w mojej rodzinie też cieżko przechodziły porody. Moja
      babcia na przykład zawsze chciała mieć piatkę dzieci. Po pierwszym porodzie
      ograniczyła plany do trójki. Po drugim powiedziała, ze to już koniec. Moja mam
      poprzestała na jednym dziecku, miedzy innymi z powodu bardzo cieżkiego porodu i
      wielu tygodni powracania do zdrowia. Ja sobie myslę, że nie może to być aż tak
      straszne, skoro 6 miliardów jest nas na tym świecie i kazdy się tu pojawił w
      taki sam sposób. Napewno dużo się pod tym wzgledem zmieniło i zmienia i dużo
      sposobów, by zwiększyć komfort. Wiec po pierwsze moze dobrze wykupić sobie
      osobną salę (ale szpital, nie prywatna klinika połoznicza), zapłacić za zaufaną
      położną i lekarza, zapewnic sobie komfort, dobre warunki i spokój. Do tego
      zieczulenie zewnątrzoponowe. Oczywiscie zawsze mozna zdecydowac się na
      cesarskie cięcie, no ale o minusach sama wiesz. Pomyśl sobie, ze masz w tym
      wszystkim wsparcie bliskich. Drugi poród może też być duzo łatwiejszy niz
      pierwszy a pojawienie sie nowego czlowieczka w domu będzie równie wielką
      radoscią co za pierwszym razem, a o wiele mniejszym stresem. Pozdrawiam Cie
      serdecznie i też obiecuję modlić się w twojej intencji.
      • mamalgosia Re: bardzo osobiste 22.05.05, 10:21
        Wiem, że jednak ciągle dzieci się rodza... Ale np. u mnie była to decyzja
        wybitnie racjonalna, bo moje ciało bardzo się bało od samego początku.
        Ale np. gdy rodziłam ostatnio, to po 9 godzinach przywieźli babkę do rodzenia, a
        i tak jej dziecko wrzeszczało wcześniej niż moje. Więc ja już sobie życzę może
        nie bezbolesnego, ale krótkiego. Chociaż o połowę niż poprzedni (13 h)
        A co do znieczulenia, to tym razem jestem zdecydowana, ale lekarz mówi, ze
        czasem jest za mało anestezjologów i nie ma kto wykonać:(
        • mamalgosia Re: bardzo osobiste 22.05.05, 10:22
          Dziękuję za modlitwę, bardzo się przyda
        • elli_nika Re: bardzo osobiste 22.05.05, 13:24
          Myslę, ze najgorsza rzecz teraz, to się tak nakręcać; zastanawiac sie cały
          czas, jak bedzie itd. Zdecydowałaś się na cos ogromnie waznego, i ogromnie
          dobrego, choćby dla Twojego pierwszego dziecka. Dobrze jest mieć rodzeństwo,
          nie zastąpią tego zadne pieniądze, zabawki, czy zagraniczne wyjazdy.
          Spróbuj sobie zapewnić towarzystwo osób, które cię nastawiają pozytywnie, moze
          najlepiej matek, które mają bardziej 'luzackie' podejscie do swoich doswiadczeń
          porodowych. Co do tempa porodu to duzo tu robi ogólna kondycja i wysportowanie,
          mięsnie, ale domyslam się, ze w obecnym stanie nie bardzo mozesz ćwiczyć, o
          chodzeniu do szkoły rodzenia nie wspomnę. Ale moze jakaś zaprzyjażniona położna
          moglaby udzielić Ci wskazówek, pomóc Ci się przygotować i podeprzec na duchu.
          a co do tego znieczulenia... hmmm.... mam nadzieję, ze ta uwaga lekarza nie
          zawiera podtekstu "ale jak państwo otworzą portfel to anastazjolog nagle okaże
          się mniej zapracowany". znieczulenie to dzisiaj standard i należy się tego
          domagać, zwłaszcza, ze wydaje mi się, mieszkasz na Ślasku, gdzie ze szpitalami
          wcale nie jest źle (porównujac do tragedii w innych miejscach). Poza tym
          Mamałgosiu, tyle osób o Tobie mysli i dobrze CI zyczy, ze nic nie moze pójść
          źle.
          • mamalgosia Re: bardzo osobiste 22.05.05, 14:14
            elli_nika napisała:

            > Myslę, ze najgorsza rzecz teraz, to się tak nakręcać; zastanawiac sie cały
            > czas, jak bedzie itd.
            Najgorsze jest to, że ja dokładnie o tym wiem! Jak tylko anchodza mnie myśli o
            szpitalu (nawet "Na dobre i na zle" rzuciłam), staram się odwracać swoją uwagę.
            Ale niespecjalnie mi to wychodzi (a propos: wątek o białym niedźwiedziiu)


            > Spróbuj sobie zapewnić towarzystwo osób, które cię nastawiają pozytywnie, moze
            > najlepiej matek, które mają bardziej 'luzackie' podejscie do swoich doswiadczeń
            właśnie niestety nie mam nikogo takiego. Albo panikary, albo bezdzietne, albo
            faceci:( Poza tym ostatnio prowadzę raczej mało towarzyski tryb zycia
            >
            > porodowych. Co do tempa porodu to duzo tu robi ogólna kondycja i wysportowanie,
            > Ot, co, a jak się leży pół ciązy, tokondycja strasznie siada. I tak turystka
            tatrzańska teraz ma problemy z wejściem do domu (tj. na II pietro). Jest gorzej
            niz źle


            > a co do tego znieczulenia... hmmm.... mam nadzieję, ze ta uwaga lekarza nie
            > zawiera podtekstu "ale jak państwo otworzą portfel to anastazjolog nagle okaże
            > się mniej zapracowany".
            O rany!! Tak myslisz????? W naiwności swojej nawet mi to nie przyszło do głowy,
            ale teraz tak sobie myślę, że może właśnie o to chodzi? Holender.

            z Poza tym
            > Mamałgosiu, tyle osób o Tobie mysli i dobrze CI zyczy, ze nic nie moze pójść
            > źle.
            I to mnie jeszcze\trzyma przy życiu
    • herbarium Re: bardzo osobiste 21.05.05, 15:33
      Moją modlitwę też masz:)
      I trzymanie kciuków chyba nie zaszkodzi...?;)
      No i rzeczywiście, znieczulenie zewnątrzoponowe - o ile tylko możesz.
      • mamalgosia Re: bardzo osobiste 22.05.05, 10:22
        Za modlitwę bardzo dziękuje - jak wiecie, bardzo wierzę w moc modlitwy
        wstawienniczej.
        tak, na znieczulenie tym razem jestem zdecydowana, ale jak już napisałam powyżej
        - w naszym szpitalu jest mało anestezjologów, a jednak znieczulenie nie jest
        tak istotne jak np. operacja, więc zcasem po prostu nie ma kto tego znieczulenia
        wykonać:(
    • stephen_s Re: bardzo osobiste 21.05.05, 18:26
      Mamałgosiu!!! Powodzenia!!! Trzymaj się...
      • oko_jeza Re: bardzo osobiste 21.05.05, 21:51
        powodzenia! na pewno wszystko będzie ok,trzymaj się ciepluiutko :)
        • mamalgosia Re: bardzo osobiste 22.05.05, 10:26
          no, cieplutko to na pewno, w tym durnym szpitalu nigdy nie dopuszczają, zeby
          temperatura w pomieszczeniach spadła poniżej 27 st. C :(
      • a000000 Re: bardzo osobiste 21.05.05, 21:58
        Mamałgosiu, każda kobieta sie boi. Ja się bałam do momentu, w którym sobie
        uświadomiłam, że przecież to najczystsza NATURA. Zdałam się na wolę Bożą i siły
        natury. Od razu poprawiło mi się myślenie, i wszystko poszło gładko. Czy się
        boisz czy też nie, natura i tak czyni swą powinność, a strach tylko pogarsza
        Twoją sytuację. Cały czas pamiętaj, jaka nagroda Cię czeka na końcu drogi.
        Zapewniam Cię, że jest ona warta naszego, matczynego bólu, bo nagroda jest
        wielka. Nie bój się, wszystko będzie dobrze. Bardzo dobrze. Ja też leżałam
        większość ciąży, a komplikacji z tego tytułu nie było. Trzymam kciuki za Ciebie
        i malucha, daj znać jak tylko będziesz mogła. Pragnę wznieść toast na dobry
        początek. I nie bój się- jesteś MATKĄ.
        • mamalgosia Re: bardzo osobiste 22.05.05, 10:29
          a000000 napisała:

          > strach tylko pogarsza
          > Twoją sytuację.
          Ach, myślisz, że ja tego nie wiem? Teraz czuję się nawet nienajgorzej, moge już
          chodzić, no i te ostatnie chwile w trójke psuję sobie tym idiotycznym strachem.
          Ale mam takie wrażenie, ze u mnie mózg i uczucia działają zupełnie niezależnie

          Cały czas pamiętaj, jaka nagroda Cię czeka na końcu drogi.
          Właśnie w tym jest problem. ten "koniec drogi" ostatnio wygladał koszmarnie...:(

          > Nie bój się, wszystko będzie dobrze. Bardzo dobrze.
          Oby! Oby!

          >
          > i malucha, daj znać jak tylko będziesz mogła.
          No jasne!


      • mamalgosia Re: bardzo osobiste 22.05.05, 10:23
        wiśta wio, łatwo powiedzieć...
        • stephen_s Re: bardzo osobiste 22.05.05, 17:11
          No wiesz, wyobrażam sobie, że to bolesna sprawa... Tym bardziej - życzę
          powodzenia...
    • isma Re: bardzo osobiste 22.05.05, 20:31
      Mamalgosiu, jestem, tym bardziej, ze wiem, w czym rzecz. Z ta dlugoscia, to
      faktycznie, sprawa jest francowata. Ja na pytanie, czy porod boli, odpowiadam
      ze owszem, nogi od spacerowania po sali to mnie bolaly ;-(((. I nigdy nie
      zapomne, jak do sali obok weszla dziewczyna (my po jakichs 6 godzinach
      komfortowego w sumie chodzenia i liczenia), wrzeszczaca strasznie - po czym po
      kwadransie jej wrzaskow rozlegl sie placz dziecka. Zameldowalam slubnemu, ze ja
      chrzanie taki porod, tez chce swoje dziecko, a jak nie, to ubieram sie i
      spadamy ;-))).

      Ale bo tez my niedomyslni bylismy, ze trzeb przemowic do personelu w odpwoiedni
      sposob. Jak przyszla nowa zmiana, to Miniatura musiala z zobaczeniem swiata
      poczekac jeszcze tylko trzy kwadranse ;-))).
      • mamalgosia Re: bardzo osobiste 23.05.05, 11:18
        Ty wiesz, ja też miałam w pewnej chwili taką irracjonalną chęć (dziwne, ale
        wtedy wydawało mi się, że to świetny pomysł) - żeby wyjść , nie rodzić i wrócić
        ewentualnie innym razem
    • diabollo Re: bardzo osobiste 22.05.05, 21:35
      mamalgosia napisała:

      > Ale mam ochotę się wyżalic (skoro mój mąż tego słucha 1276 razy na dobę, to Wy
      > przeczytajcie choć raz): panicznie i histerycznie boję się porodu. Jeszcze\
      > jakieś 3 tygodnie - teoretycznie, ale w praktyce nie zna się dnia ani godziny.
      > Brrrr. Za pierwszym razem bałam się nieznanego, a teraz się boję, bo juz wiem,
      > co to jest. A było naprawdę koszmarnie:(((((( CHolerny grzech pierworodny...

      Powodzenia, trzymaj się.
      A gdzieś słyszałem, że za drugim razem jest łatwiej.
      Kłaniam się nisko.
      • mamalgosia Re: bardzo osobiste 23.05.05, 11:18
        Ja też tak słyszałam i to mnie trzyma przy życiu. Natomiast wiesz, jak to jest z
        tymi regułami - zawsze są wyjątki, a ja jestem taka wyjątkowa...:(
    • basia313 Re: bardzo osobiste 23.05.05, 00:14
      No wlasnie pomysl, ze moze byc latwiej. IWesz u mnie to bylo tak latwiej, ze
      gdy juz stwierdzialm, ze nie wytrzymam bolu, wiec jedzmy do szpitala, to corka
      po dwunastu minutach od wejscia do szpitala byla juz na swiecie. Malo co, a
      rodzilabym ja w samochodzie.
      Pamietaj tez, ze cos juz wiesz o porodzie a to bardzo duzo. Juz to nie bedzie
      pierwszy raz.
      • mamalgosia Re: bardzo osobiste 23.05.05, 11:19
        O to, ja też poproszę taki poród, jak Twój! Gdzie można złożyć zamówienie?
        • basia313 Re: bardzo osobiste 23.05.05, 15:21
          Podanie z prosba prosze skierowac do sowjego aniola stroza i do aniolka Twojego
          przyszlego niemowlecia.
          • mamalgosia Re: bardzo osobiste 24.05.05, 12:09
            A, takie podanie to już leży od wrezśnia
            • basia313 Re: bardzo osobiste 24.05.05, 15:09
              No jesli wczesnie zlozone, to moze i jeszcze szybciej pojdzie to porod. Radze
              zatem pakowac manatki szpitalne(choc pewnie juz sa gotowe) i czekac, bo juz
              pewnie lada chwila. Lepiej wiec nie wyjezdzac za daleko, bo mozna nie zdazyc
              wrocic.
              • basia313 Re: bardzo osobiste 24.05.05, 15:10
                i zapomnialam dodac, ze lepiej tez nie latac samolotem, bo stewardesy ponoc nie
                sa dobrymi poloznymi.
                • mamalgosia Pan-Am 25.05.05, 12:37
                  Był jakiś amerykański film, w którym stewardesa nie tylko przyjęła poród,a le
                  wręcz sprawiła cud. Dziecko urodziło się w siódmym miesiącu ciąży - czyli wtedy,
                  gdy nie ma jeszcze wykształconych płuc - a normalnie oddychało. No i wyglądało
                  na 3-miesięczniaka:)
            • a000000 Re: bardzo osobiste 24.05.05, 15:20
              O załącznikach zapomniałaś Mamałgosiu. Kilka modlitw o pomyślność, zawierzenie
              Bogu że wszystko będzie OK, no i ogólnie: bądź wola Twoja Panie. Myślę, że
              więcej załączników nie trzeba.
              • mamalgosia Re: bardzo osobiste 25.05.05, 12:38
                Nie ukrywam, że wolałabym, żeby "bądż wola moja"...
    • mamalgosia Termin porodu 14.06.05, 09:50
      Mam na dziś. Strach strachem, ale chciałabym to już mieć za sobą. A tu
      oczywiście nic się nie dzieje. Pomyśleć, że lezałam na podtrzymaniu...
      Zwariuję:(
      • isma Re: Termin porodu 14.06.05, 10:01
        Ale na jakies KTG pojdziesz, prawda?
        • mamalgosia Re: Termin porodu 14.06.05, 10:51
          Wczoraj byłam, ale chyba już nie pójdę, nie wiem, co to ma niby dać
          • isma Re: Termin porodu 14.06.05, 16:08
            Przyzwyczaisz sie do widoku szpitala ;-))).
            A powaznie, to Ty sie zmotywuj, pomysl o tym, ze jak Gaudenty poczeka do
            niedzieli, to nie dosc, ze len bedzie, a jeszcze urodziny mu przypadna w
            Gerwazego i Protazego ;-(((.
      • basia313 Re: Termin porodu 14.06.05, 10:12
        Proponuje zaczac myc okna . Powinno pomoc. A ponadto duzo ruchu. ;)
        • a000000 Re: Termin porodu 14.06.05, 10:29
          spokojnie, Mamałgosiu. Natura najlepiej wie, kiedy jest właściwy termin. Kilka
          dni po terminie lekarze Cię wezmą do szpitala na obserwację, w zeszłym roku u
          znajomych malutka Julcia przyszła na świat 3 tyg po terminie.
          A jak juz będzie PO to się zamelduj. Trzymam kciuki. Będzie dobrze. Jak w
          setkach tysięcy podobnych przypadków.
      • grzespelc Re: Termin porodu 14.06.05, 11:03
        Życzymy słoniowego porodu :)).
        • mamalgosia Re: Termin porodu 14.06.05, 12:09
          ooo, tak, jak najbardziej!! Basia mnie bardzo zachęciła
          • herbarium Re: Termin porodu 14.06.05, 12:37
            Przesyłam telepatyczne impulsy, żeby już się zaczęło. Dobrze będzie!
            • mamalgosia Re: Termin porodu 14.06.05, 13:52
              Dziekuję!!
        • basia313 Re: Termin porodu 14.06.05, 14:21
          O tak Malgosiu, w czasie porodu wyobrazaj sobie, ze jestes slonica:)
          A na powaznie nie wiem, czy to Twoj pierwszy czy kolejny, ale dobrze jest po
          prostu sie rozluznic. Znam to z autopsji. To naprawde pomaga.
          • mamalgosia Re: Termin porodu 14.06.05, 16:03
            Na rozluxnienie nie mam szans, jestem spięta do granic wytrzymałosci. niestety.
            poród to juz mój drugi i dlatego bardzo się boję (przy pierwszym więcej było we
            mnie optymizmu).
            A co do słonicy, to nie musze sobie wyobrażać - tak mniej więcej wygladam:)
            • basia313 Re: Termin porodu 14.06.05, 16:06
              WIesz ja juz niedlugo tez sie przerodze w slonice, na razie tylko 16 tygodni.
              Ale co do rozluznienia to wazne zeby sie rozluznic w czasie porodu. Mnie to
              szalenie pomoglo. Pamietam przy pierwszym porodzie polozna powiedziala mi, ze
              jestem fizycznie za bardzo spieta i to poteguje bol, ale nie potrafilam siev
              rozluznic. Przy drugim to juz pamietalam o regularnym oddychaniu i kierowaniu
              wlasnym cialem i bylo o wiele latwiej. Wszystko bedzie dobrze.
              • mamalgosia Re: Termin porodu 14.06.05, 16:09
                basia313 napisała:

                > WIesz ja juz niedlugo tez sie przerodze w slonice, na razie tylko 16 tygodni.
                Jesteś w ciąży?? Gratuluję!! Ale całe lato z brzuszkiem - nie zazdroszczę


                > Ale co do rozluznienia to wazne zeby sie rozluznic w czasie porodu.
                tak jak wspomniałam - u mnie to niemozliwe.

                PWszystko bedzie dobrze.
                Oby!!
      • sunday Trzymamy kciuki! /nt 14.06.05, 11:37
        • oko_jeza Re: Trzymamy kciuki! /nt 14.06.05, 13:36
          będzie ok :)
          moja kuzynka też rodziła troszke po terminie, na pewno będzie wszystko w porządku :) trzymam kciuki! :)
      • diabollo Re: Termin porodu 14.06.05, 20:20
        mamalgosia napisała:

        > Mam na dziś. Strach strachem, ale chciałabym to już mieć za sobą. A tu
        > oczywiście nic się nie dzieje. Pomyśleć, że lezałam na podtrzymaniu...
        > Zwariuję:(

        Nie zwariujesz. Powodzenia.
        Kłaniam się nisko.
    • mamalgosia no i dzień po terminie 15.06.05, 11:34
      i nic. A nerwów coraz więcej i strach rosnie. NIech to szlag
      • basia313 Re: no i dzień po terminie 15.06.05, 11:35
        jasny trafi!
      • monikaannaj Re: no i dzień po terminie 15.06.05, 11:40
        Spokojnie! chcesz historyjke porodowa? Moja przyjaciółka trzy dni po terminie
        wyszła z domu na spacer - nie mogła juz usiedzieć (a siedziała sciskając torbe
        od trzech dni!) Poszła z coreczką dwuletnia i ok 500 metrów od domu zaczeło
        się... tak szybko jak to możliwe w wykonaniu dwulatki wrociła do domu, wezwała
        miszkającego piętro niżej tate który tak szybko jak maluch w godzinach szczytu
        pozwala - zwiózł ją do szpitala... i pól godziny póxniej było po wszystkim! Maz
        nawet nie zdązył dojechac!
        Wszystko będzie OK mamałgosiu!
        • mamalgosia Re: no i dzień po terminie 15.06.05, 13:47
          O, ja też tak chcę!!! Bardzo chce być z mężem przy porodzie, ale jeśli miałoby
          się to odbyć tak szybko, zeby nie zdążył, to nie ma sprawy!
    • mamalgosia dwa dni po terminie 16.06.05, 10:22
      a ja ciągle jestem:(((
      • a000000 Re: dwa dni po terminie 16.06.05, 11:58
        Mamałgosiu! idź na spacer, ugotuj obiad, upiecz ciasto....Zapomnij o terminie.
        Poród następuje 280 dni po zapłodnieniu. A na zapłodnienie jest przewidziane
        kilka dni od stosunku. Dlatego te terminy są: pi razy drzwi. Dziecko sie układa
        do porodu i wówczas widocznie brzuch opada. Do dwóch tygodni następuje poród.
        Jeśli akcja nie wystąpi (po gotowaniu, sprzątaniu, spacerowaniu i NIE
        MYŚLENIU!!) to udasz się do szpitala. Masz już skierowanie? A dla spokoju idź
        na USG które bada gęstość i ilość wód płodowych. To badanie powie, czekać czy
        interweniować. Nie bój się, strach to najgorszy z możliwych doradców. Pamiętaj,
        że ciąża i poród to stan fizjologiczny, całkiem normalny. Jesteś kolejną wiele
        wiele wiele set miliardową rodzącą. Wszystko będzie dobrze.
        • mamalgosia Re: dwa dni po terminie 16.06.05, 12:28
          a000000 napisała:

          > Mamałgosiu! idź na spacer, ugotuj obiad, upiecz ciasto....
          Cały czas to wsyztsko robię ( z wyjątkiem pieczenia ciasta, ale za to kosze trawę)

          Zapomnij o terminie.
          Nie ma mowy. Nie potrafię


          > Poród następuje 280 dni po zapłodnieniu.
          Nie, nie masz racji. 266.

          Dziecko sie układa do porodu i wówczas widocznie brzuch opada.
          Opadł juz jakiś czas temu

          Do dwóch tygodni następuje poród.
          > Jeśli akcja nie wystąpi (po gotowaniu, sprzątaniu, spacerowaniu i NIE
          > MYŚLENIU!!) to udasz się do szpitala.
          wiem, ale bardzo mnie ta sytuacja męczy psychicznie.

          Wszystko będzie dobrze.
          Oby ! Dziękuję!
          • a000000 Re: dwa dni po terminie 16.06.05, 12:51
            Mamałgosiu, masz rację. Sama ciąża trwa 266 dni, ale termin zapłodnienia jest
            bliżej nieznany. Więc termin porodu się określa jako 280 dni od ostatniej
            miesiączki.(przy 28 dniowym cyklu). Tak ustalają lekarze. Bo termin
            jest "około", więc się nie denerwuj. Rok temu w rodzinie termin był koło 10
            czerwa, a 22 czerwca urodziła się panienka całkowicie "terminowa".
            Więc spoko. Zaufaj Bogu, a wszystko będzie dobrze.
            • mamalgosia Re: dwa dni po terminie 16.06.05, 13:10
              a000000 napisała:

              > Mamałgosiu, masz rację. Sama ciąża trwa 266 dni, ale termin zapłodnienia jest
              > bliżej nieznany.
              U mnie raczej znany - był to cykl monitorowany

              Rok temu w rodzinie termin był koło 10
              > czerwa, a 22 czerwca urodziła się panienka całkowicie "terminowa".
              O, rany, tyle to ja nie wytrzymam. Przede wszytskim nerwowo, ale tez finansowo -
              przy przeterminowaniu wizyty sa częste i badania też:(((


              > Więc spoko. Zaufaj Bogu, a wszystko będzie dobrze.
              No, właśnie, w tym największa trudność
              • isma Re: dwa dni po terminie 16.06.05, 13:20
                E, no, nie, przy monitorowanym to chyba znasz date owulacji, ale zaplodnienia
                to jednak nie?
          • isma Sposob 16.06.05, 12:55
            Mamalgosiu. Sposob na to, zeby w odpowiednim momencie przestac byc w ciazy,
            jest prosty. W skrocie mowiac, przedstawia sie on mniej wiecej analogicznie,
            jak sposob, zeby w te ciaze zajsc ;-)))
            • mamalgosia Re: Sposob 16.06.05, 13:11
              Słyszałam i już przerobione. W rozsądnych ilościach nic nie daje, a na
              nierozsadne mnie nie stać - nie potrafię się do tego zmuszać ( i chyba nie ma to
              sensu), zresztą moja wielkośc też mi nie pomaga
              • isma Re: Sposob 16.06.05, 13:19
                Nie, zmuszanie sie do tego sposobu absolutnie nie ma sensu ;-))).
                Kurcze.
                Herbatka z lisci malin. Wieszanie firanek. Nie wiem, co by jeszcze skutecznego
                moglo byc ;-(((.
                • basia313 Re: Sposob 16.06.05, 13:32
                  zdaje sie, ze cwiczenia, ktore sa niewskazane w ciazy, wlasnie pomoglyby szyjce
                  macicy sie otworzyc.
                  • mamalgosia Re: Sposob 16.06.05, 15:17
                    nie ryzykowałabym. Może się stać cos innego 9gorszego) - np.odkleić łozysko
                • mamalgosia Re: Sposob 16.06.05, 15:16
                  herbatkę juz żłopię trzeci dzień.
                  Obaiwam się, że jak dziecko nie chce wyjść, to nie ma na to siły. Odwrotnie
                  zreszta też
            • basia313 Re: Sposob 16.06.05, 13:29
              tez chcialam o tym napisac, tylko nie wiedizalam jak to ubac w ladne slowa:)
              • mamalgosia Re: Sposob 16.06.05, 15:17
                Zapyatj jajka/opryszczki, on/ona zawsze wszystko ubierze w piekne słowa i jakże
                trafne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka