Dodaj do ulubionych

No i dokonała się zemsta :)

22.05.05, 23:33
"Zemsta Sithów", znaczy się :)))))

Wowowowowow :) Moi drodzy, nie wiem, czy ktoś tutaj jeszcze lubi "Gwiezdne
wojny", ale jeśli tak - to informuję, że najnowsza część jest super, ekstra i
w ogóle :) Zdecydowanie najlepsza z nowej trylogii - a nie wiem, czy nie
zaryzykowałbym twierdzenia, że jedna z najlepszych w ogóle...

Choć oczywiście, nie ma rzeczy idealnych, no i mamy chociażby dwa wyjątkowo,
wręcz obleśnie kiczowate ujęcia - oraz jedną bzdurę z dziedziny fizyki na
poziomie podstawówki :) No i jednak płytkość filozofii tej serii trochę
wychodzi - ja przynajmniej ciągle nie rozumiem, czemu ta Ciemna Strona Mocy
taka jest niby zła i czemu nie powinienem zostać Sithem :)))))
Obserwuj wątek
    • e_wok Łatanki troszku nie wyszly 23.05.05, 08:13
      W "powrocie Jedi" Luke pyta Leie "pamietasz swoja matke?". Ona odpowiada "tak,
      byla bardzo piekna i bardzo smutna, umarla kiedy bylam mala". Teraz mam
      rozumiec, ze miala na mysli zone Baila Organy? O Vaderze dowiadujemy sie
      w "Nowej nadziei", ze tropil i zabijal Jedi. W Zemscie Sithow wszystko to
      dokonuje sie w jednej minucie. w "Nowej nadziei" Vader informuje, ze cesarz
      wlasnie rozwiazal Senat. W Zemscie Sithow widzimy cos w rodzaju nocy Sw.
      Bartlomieja, koniec Republiki z chwili na chwile. To po co trzymac ten Senat
      jeszcze przez prawie dwadziescia lat? W ogole wyglada na to, ze wszystko trwalo
      w zawieszeniu przez czas kiedy dzieciaki dorastaly. Film mi sie podobal,
      owszem, ale inaczej wyobrazalam sobie te powiazania, np. Padme powinna byla
      wyjsc za Organe, oddac jedno dziecko Kenobiemu, drugie troche podchowac i
      umrzec ze zgryzoty po jakis pieciu latach, a Vader w tym czasie powinien krazyc
      po galaktyce i wykanczac poukrywanych po mokradlach Jedi.
      • stephen_s Re: Łatanki troszku nie wyszly 23.05.05, 12:03
        > W "powrocie Jedi" Luke pyta Leie "pamietasz swoja matke?". Ona
        > odpowiada "tak,
        > byla bardzo piekna i bardzo smutna, umarla kiedy bylam mala". Teraz mam
        > rozumiec, ze miala na mysli zone Baila Organy?

        Hmmmm. Dobra uwaga, wyleciało mi to z głowy...

        > O Vaderze dowiadujemy sie
        > w "Nowej nadziei", ze tropil i zabijal Jedi. W Zemscie Sithow wszystko to
        > dokonuje sie w jednej minucie.

        Hmmm, to od biedy da się wytłumaczyć. Ja osobiście nie wierzę, że wszystkich
        Jedi zlikwidowano w czasie tej jednej akcji, że jedynie Obi-Wan i Yoda uciekli.
        Zresztą oni sami biorą pod uwagę, że ktoś jeszcze przeżył... Więc pewnie to
        twierdzenie o "tropieniu" Jedi przez Vadera odnosi się do usuwania tych Jedi,
        których pierwsza faza prześladowań nie dosięgła.

        > w "Nowej nadziei" Vader informuje, ze cesarz
        > wlasnie rozwiazal Senat. W Zemscie Sithow widzimy cos w rodzaju nocy Sw.
        > Bartlomieja, koniec Republiki z chwili na chwile. To po co trzymac ten Senat
        > jeszcze przez prawie dwadziescia lat?

        O, z tym się absolutnie nie zgodzę. Ta "noc św. Bartłomieja" dotyczyła
        wyłącznie Jedi, było wyraźnie wg mnie pokazane, że Sidious chce zachować Senat
        chociażby jako figurantów... Demokrację prościej demontować po kawałku, nie
        jednym rzutem, prawda? Jest zresztą do tego analogia historyczna - kiedy Rzym
        przekształcił się z republiki w cesarstwo, też Senat pozostawiono - z tym, że
        co nieco okrojony pod względem władzy...

        Jeśli chodzi o "łatanki", to ja głównie nie rozumiem, skąd się nagle wzięła ta
        rodzina Skywalkerów na Tatooine? W "Nowej nadziei" Luke mieszka z wujkiem
        Owenem, o którym zawsze sądziłem, że jest bratem Anakina / Vadera. Tymczasem
        w "Mrocznym widmie" Anakin jest jedynym synem Shmi Skywalker, prawda? To skąd
        nagle ten Owen??? Czy ja czegoś nie łapię?

        I doprawdy, czekam na wyjaśnienie, na czym dokładnie polega doktryna Sithów i
        czemu jest taka zła :) Bo nie satysfakcjonuje mnie wyjaśnienie, że Sithowie są
        tak po prostu źli :)
        • e_wok Owen 23.05.05, 13:45
          jest bratem przyszywanym. Shmi wyszla zamaz w "Ataku Klonow" za wlasciciela
          farmy pozyskiwania wilgoci, a on mial syna, Owena. A syn Owen dziewczyne (czy
          moze zone, juz nie pamietam). No i to wujek i ciocia.
          A jak rozumiesz sugestie Yody, ze na Tatooine Obi Wan spotka sie z Qui Gonem,
          ktory odkryl zagadke niesmiertelnosci? Ki diabel?
          • a000000 Re: Owen 23.05.05, 13:57
            Jezu, czym Wy się zajmujecie? Przecież to BAJA!!! Kolorowa i błyszcząca baja,
            nawet nie wiem, czy jak przystało na porządną baję, z morałem.
            • stephen_s Re: Owen 23.05.05, 13:59
              > Jezu, czym Wy się zajmujecie? Przecież to BAJA!!! Kolorowa i błyszcząca baja,
              > nawet nie wiem, czy jak przystało na porządną baję, z morałem.

              Morał jest jeden: nie przechodź na Ciemną Stronę Mocy, bo staniesz się brzydki
              i dorwie Cię chrypa :)))
            • e_wok Moja Droga 23.05.05, 17:48
              nie doceniasz potegi Mocy :-))
          • stephen_s Re: Owen 23.05.05, 13:57
            > jest bratem przyszywanym. Shmi wyszla zamaz w "Ataku Klonow" za wlasciciela
            > farmy pozyskiwania wilgoci, a on mial syna, Owena. A syn Owen dziewczyne (czy
            > moze zone, juz nie pamietam). No i to wujek i ciocia.

            Acha! Zapomniałem o tym... Dzięki za przypomnienie.

            > A jak rozumiesz sugestie Yody, ze na Tatooine Obi Wan spotka sie z Qui Gonem,
            > ktory odkryl zagadke niesmiertelnosci? Ki diabel?

            Sam się nad tym zastanawiałem. Może chodzi o ten motyw z oryginalnej trylogii,
            gdzie zabici Jedi pojawiają się jako duchy? Tę właśnie umiejętność odkrył Qui-
            Gon?

            A swoją drogą, nie sądzisz, że w finałowej walce z Anakinem Obi-Wan dał
            ciała? :) Walczyli na śmierć i życie, wreszcie Anakin leży pokonany... i wtedy
            Obi-Wan wpada w tryb wrażliwca i zostawia go przy życiu? Musiał potem nieźle
            kląć, jak się dowiedział, że Vader jednak przeżył...

            Swoją drogą, ciekawe, czemu po tej walce ani Yoda, ani Obi-Wan nie spróbowali
            już pokonać Imperatora? Yoda walczył z Sidiousem prawie jak równy z równym,
            razem z Obi-Wanem by sobie z nim poradzili...
            • e_wok Obi Wan nie dal ciala 23.05.05, 17:57
              Jedi nie wolno dobijac pokonanych w chwili gdy sa juz bezbronni. Ten blad
              popelnil Anakin dobijajac Dooku.
              Co do niesmiertelnosci no to oczywiscie Jedi w dokretce umieraja jak ludzie, a
              klasycznej dematerializuja sie i powracaja jako hologramy. Obi Wan mowi
              Vaderowi "jesli mnie zabijesz, uzyskam potege, ktorej nawet sobie nie
              wyobrazasz". Ale nagla wzmianka o Qui Gonie na Tatooine troche jednak wyskakuje
              jak diabel z pudelka.
              Proces kuszenia Anakina nie wyglada mi wiarygodnie. Mojej siostrze skojarzyl
              sie z... Potopem - jak Radziwill przekonuje Kmicica obiecujac mu Olenke. Ale
              zeby po trzech rozmowach z Palpatinem juz dostawac czarcich oczu i dusic wlasna
              zone - to jednak przesada.
              • stephen_s Re: Obi Wan nie dal ciala 23.05.05, 19:18
                > Jedi nie wolno dobijac pokonanych w chwili gdy sa juz bezbronni. Ten blad
                > popelnil Anakin dobijajac Dooku.

                Hihi, to jedna z takich rzeczy, przez które Jedi wypadają trochę jak
                świętoszki... Co niby Anakin miał zrobić z Dooku? Aresztować go? Czy zostawić
                rannego, by go sprzymierzeńcy opatrzyli? Tak samo Obi-Wan: Galaktyka na krok od
                wpadnięcia w dyktaturę, a on unosi się kodeksem honorowym i nie zabija głównego
                sprzymierzeńca tyrana... Ja też jestem idealistą :), ale to była sytuacja
                ekstremalna... Na pewno wszystkie przyszłe ofiary Vadera były dumne z honorowej
                postawy Obiego, khe khe khe :)

                Zresztą, skoro tak jest, to czemu Mace Windu zamierzał zabić Palpatine'a?

                > Co do niesmiertelnosci no to oczywiscie Jedi w dokretce umieraja jak ludzie,
                > a klasycznej dematerializuja sie i powracaja jako hologramy.

                Zaraz, wszyscy? Chyba tylko Obi-Wan? Vader na pewno nie zmaterializował się,
                Yoda też chyba nie?

                > Proces kuszenia Anakina nie wyglada mi wiarygodnie. Mojej siostrze skojarzyl
                > sie z... Potopem - jak Radziwill przekonuje Kmicica obiecujac mu Olenke. Ale
                > zeby po trzech rozmowach z Palpatinem juz dostawac czarcich oczu i dusic
                > wlasna zone - to jednak przesada.

                Do mnie w ogóle nie przemawia tak traktowana Ciemna Strona Mocy... Rozumiem, że
                można kogoś perswazją i manipulacją zmusić do zbrodni - ale żeby zaraz ten
                człowiek niemalże stawal się nową osobą, złą do szpiku kości? Straszne
                uproszczenie...
                • e_wok Re: Obi Wan nie dal ciala 23.05.05, 19:54
                  Windu przyszedl z zamiarem aresztowania Palpatine'a. Wywiazala sie walka, mial
                  prawo zabic, chociaz do ostatka wzywal do poddania sie.
                  Yoda oczywiscie ze sie zdematerializowal, zostal sam plaszczyk. Vadera Luke
                  pali na stosie, ale w ostatniej scenie "Powrotu Jedi", kiedy misie spiewaja, a
                  Luke wychodzi z chatki, pojawiaja sie wszyscy trzej - Obi Wan, Anakin i Yoda
                  jako swiecace duchy.
                  • stephen_s Re: Obi Wan nie dal ciala 23.05.05, 20:14
                    > Windu przyszedl z zamiarem aresztowania Palpatine'a. Wywiazala sie walka,
                    > mial prawo zabic, chociaz do ostatka wzywal do poddania sie.

                    Ale w pewnym momencie Palpatine leżał już pokonany i - na oko - bezbronny,
                    prawda? Czym więc różni się ta sytuacja od sytuacji z Dooku i Vaderem?

                    Zwłaszcza ta sytuacja z Dooku jest dla mnie bez sensu. Na tej zasadzie to Jedi
                    NIGDY nie może przeciwnika zabić, bo ZAWSZE w pewnym momencie przeciwnik jest
                    bezbronny... Anakin ciachnął Dooku, ten się odsłonił, wtedy Anakin powinien
                    dokończyć starcia - a nie odsuwać się i mówić, że bezbronnego nie zabije. To
                    co, miał go tam zostawić? Albo taszczyć go na siłę z wrogiego statku na
                    powierzchnię Coruscant?

                    > Yoda oczywiscie ze sie zdematerializowal, zostal sam plaszczyk.

                    A, to przepraszam, "Powrotu Jedi" dawno nie widziałem w całości...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka