braineater 28.05.05, 18:12 sie nie dzieje, to se w ten upał 750 posta walnę:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beatanu Na upał jest sposób! 28.05.05, 19:40 No, nie twierdzę, że mamy tutaj upały, ale temperatura spadła w ciągu dnia z 20 do 12 i zaczęło znów padać. A dlaczego? Dlatego, że w ferworze sprzątania po elektrykach (którzy zamontowali nam nowy licznik i pewnie coś tam jeszcze) zaczęłam myć okna. Tak, te nieszczęsne okna nie myte od lat dwóch. A mycie okien, jak każdy wie, sprowadza deszcz, a co za tym idzie - ochłodzenie. Kiedy ostatnio myłeś okna? Pozdrawiam mokro ale radośnie (mycie okien przy dźwiękach najlepszej szwedzkiej grupy pop-rockowej KENT to sama przyjemność. Wczoraj słuchałam ich live w Sztokholmie. Bosko! Mają taki, znany też w Polsce fajny kawałek 747 - to á propos 750 posta) :))) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Na upał jest sposób! 28.05.05, 19:49 Tu niestety termometr nadal oscyluje koło 30, co w połaczeniu z lekko nieprzejrzystościa sląskiego powietrza daje mieszankę cokolwiek zabójczą, więc okien mycie odpada - zresztą o ile dobrze pamietam były myte na jakieś święta ostatnio czy coś:) Zdecydowanie preferuje dziś wylegiwanie się w ogródku, przerywane powrotami do domu na kolejna przebierankę i po napojów partię nastepną:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Moj sposob na tropiki.... 28.05.05, 19:51 Tylko whisky. W niewielkiej ilosci znieczula na upal - niestety, trudno jest sie powstrzymac na niewielkiej ilosci..... A ja dzis mylem podlogi. Teraz w domu mam cos na ksztalt sauny (woda owszem odparowala z podlogi ale wisi sobie w powietrzu). Nic to - przyrode trzeba znosic ze stoickim spokojem. Leje? Niech leje..... Na temat szwedzkich grup rockowych niewiele wiem, ale bardzo lubie skandynawski folk - no moze folkopochodne granie. Hedningarna, Garmarna, Annaborrg Lien no i Vimme Saari..... Pozdrawiam z tropikow. Dzis 30 stopni i duchota az dlawi. KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Vimme Saari - polecam. 28.05.05, 20:04 Tak przy okazji. Fin, a wlasciwie Laponczyk, a wlasciwie Saami (podobno Laponczyk zarznie czlowieka tepym nozem za nazwanie go Laponczykiem). Tu macie link: www.noside.com/albums.html Znalezc trzeba album "Vimme" i sciagnac sobie np: "Bieggajorri"... mocna rzecz. Ogladalem kiedys w telewizji naszej nocnej wystep Vimme - tez mocna rzecz. KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: porządki 28.05.05, 20:26 To wygląda jakbyśmy się umówili:) Ja dziś cały dzień coś myłam; a to podłogi, a to okna, a to blaty. Bardzo miłe zajęcia na te upały. Ale spodziewamy się jutro gościa z Wilna, przyjeżdża na wymianę międzyszkolną dziewczynka o wdzięcznym imieniu Irmina no i nie może wyjechać z poczuciem, że Polacy to brudasy i bałaganiarze. Więc cały dzień sprzątania. Kiedy w przerwie chciałam się chwilę wystawić na odgródku na działanie promieni słonecznych, żeby trochę opalenizny złapać, uciekłam po 10 minutach. Zero wiaterku i żar z nieba - to zdecydowanie nie dla mnie - okna otwarte na przestrzał i zimne piwo, z tym whiskey to jakoś mnie nie przekonuje, ale może należałoby sprawdzić:))) Tymczasem w lodówce chłodzi się białe wino, nie sprawdzałam jakie, bo od win to specjalistą w naszym domu jest małż. Właśnie oglądałam prognozę na najbliższe trzy dni i od wtorku zapowiadają burze i spadek temperatury do 17 stopni, uffff. Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: Vimme Saari - polecam. 28.05.05, 20:54 Fajny link, dzięki. Odwdzięczam się innym: www.cdroots.com W połowie lat 80-tych byłam na rocznym stypendium w Szwecji, poznałam wtedy dziewczynę zafascynowaną skandynawską muzyką korzeni, zresztą sama śpiewała i grała i prowadziła warsztaty muzyczne... Zaraziła mnie, i jeszcze długo po powrocie do Polski słuchałam namiętnie Groupa i Filarfolket, formacji podobnych do wymienionych przez ciebie grup Hedningarna i Garmarna. Później odeszłam od tej muzyki, wspaniałej przecież, nie wiem - może dlatego, że mam ją na co dzień, w radiu, w TV, na ulicy, przy okazju jakichś uroczystości czy konferencji... W Szwecji słowo "lapp" (lapończyk) ma zabarwienie pejoratywne i nikt go już chyba nie używa. Saami zwą się sami Saami i nie chcą być nazywani inaczej. Masz rację, takie joikowanie to mocna rzecz. Aż ciarki po plecach... Czy to nie jest w związku z tym dobra muzyka na tropiki? A u nas przestało padać! Mnie deszcz nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, jako uprawiaczka warzyw, chcę żeby ziemię coś od czasu do czasu zrosiło. Tylko żal mi było córek, które od rana koczowały w Sztokholmie przed potężnym namiotem , w którym właśnie za parę minut zacznie się jeszcze jeden koncert grupy KENT (okazało się, że w stolicy tylko ciut pokropiło) - żeby stać przed samą sceną trzeba swoje wystać... :) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Re: Vimme Saari - polecam. 28.05.05, 21:11 beatanu napisała: > Fajny link, dzięki. Odwdzięczam się innym: www.cdroots.com > W połowie lat 80-tych byłam na rocznym stypendium w Szwecji, poznałam wtedy > dziewczynę zafascynowaną skandynawską muzyką korzeni, zresztą sama śpiewała i > grała i prowadziła warsztaty muzyczne... Zaraziła mnie, i jeszcze długo po > powrocie do Polski słuchałam namiętnie Groupa i Filarfolket, A jak! Filarfolket i Groupa - znam i lubie. Takze Ale Moller i Varttina. > formacji podobnych > > do wymienionych przez ciebie grup Hedningarna i Garmarna. Później odeszłam od > tej muzyki, wspaniałej przecież, nie wiem - może dlatego, że mam ją na co > dzień, w radiu, w TV, na ulicy, przy okazju jakichś uroczystości czy > konferencji... No to masz fajnie. U nas to raczej albo Pierwsza Brygada, alebo koscielne pienia... > > W Szwecji słowo "lapp" (lapończyk) ma zabarwienie pejoratywne i nikt go już > chyba nie używa. Saami zwą się sami Saami i nie chcą być nazywani inaczej. > Masz rację, takie joikowanie to mocna rzecz. Aż ciarki po plecach... Czy to nie > > jest w związku z tym dobra muzyka na tropiki? Joik jest dobry na wszystko. Zwlaszcza w wykonaniu Vimme. Slucham go zawsze jak cwicze bieganie - to muzyka pomagajaca w rozlozeniu wysilku, w zapomnieniu ze boli, ze uwiera, i ze najchetniej by sie siadlo.... Kiedys przebieglem prawie 20 kilometrow sluchajac Hedningarny - jest taki utwor ("Bierdna"), przy ktorym jest to mozliwe. Znakomita muzyka. Pozdrawiam - KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Króciutki wykład z gramatyki szwedzkiej 28.05.05, 21:28 dr.krisk napisał: > Kiedys przebieglem prawie 20 kilometrow sluchajac Hedningarny - jest taki utwor ("Bierdna"), przy ktorym jest to mozliwe. Sorry, ale odezwała się we mnie była pani nauczycielka. Hedningarna to liczba mnoga (w formie określonej) rzeczownika hedning = poganin. Ta końcówka -a jest zwodnicza, bo sugeruje rodzaj żeński a tu guzik! Hedningarna to The Poganie po naszemu i tak automatycznie powiedziałabym "słuchając Hedningarnów". A tak w ogóle, to może kiedyś spróbuję pobiegać słuchając joikowania, bo bieganie nigdy mi nie podchodziło i nic mnie jeszcze do takiego umartwiania ciała nie przekonało. Znów pada :) B Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Wiem! 28.05.05, 21:37 beatanu napisała: >> Sorry, ale odezwała się we mnie była pani nauczycielka. Hedningarna to liczba > mnoga (w formie określonej) rzeczownika hedning = poganin. Ta końcówka -a jest > zwodnicza, bo sugeruje rodzaj żeński a tu guzik! Hedningarna to The Poganie po > naszemu i tak automatycznie powiedziałabym "słuchając Hedningarnów". He, he - wiem ze to "Poganie". Zreszta juz ktos (moze to bylas ty?) mi kiedys na to zwrocil uwage. Ale tak to jest z odmiana obcojezycznych nazw. Glupio "sluchac Hedningarnow", bo to jak "sluchac Matysiakow".... Fajnie ze nie jestem filologiem ani innym humanista, zawsze moge powiedziec ze nie wiem.... A z tym bieganiem - rowniez znakomicie sie biega na nartach pod ten podklad joikowy, ale sprzet odtwarzajacy cierpi od mrozu! Raz mi magnetofon zamarzl, a jak odmarzl to nie chcial grac!! KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: Wiem! 28.05.05, 22:05 dr.krisk napisał: >He, he - wiem ze to "Poganie". Zreszta juz ktos (moze to bylas ty?) mi kiedys > na to zwrocil uwage. Nie, to nie ja. Więcej nas widocznie na świecie - takich czytających posty dr.kriska filolożek szwedzkich o zapędach pedagogicznych :) > Fajnie ze nie jestem filologiem ani innym humanista, zawsze moge powiedziec ze > nie wiem.... Fajnie masz! > A z tym bieganiem - rowniez znakomicie sie biega na nartach pod ten podklad > joikowy, ale sprzet odtwarzajacy cierpi od mrozu! Raz mi magnetofon zamarzl, a > jak odmarzl to nie chcial grac!! Nie tylko sprzęt od mrozu cierpi:( Z moją niechęcią do zimy w ogóle, a dłuuugiej zimy skandynawskiej w szczególe zamieszkałam jak gdyby w niewłaściwym kraju ;) Próbowałam biegać na nartach, wzbudzając ogólne zainteresowanie, bo chyba niewiele dorosłych ludzi w Szwecji nie potrafi skoordynować ruchów rąk i nóg tak ładnie jak mnie się to udaje, tzn. nie udaje... I nie wiem czy muzyka "Pogan" coś pomoże :) Sporty zimowe ograniczają się więc do przemieszczania się na rowerze (gdy tylko spadnie pierwszy śnieg, czyli czasami już w październiku niestety, zmieniam opony na zimowe i zakładam kask), no i pływania. A od niedawna siłowni. B Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Moj sposob na tropiki.... 28.05.05, 20:23 No ja dziś w ramach drinków z palemka klasyczny szprycer - czyli liter martini bianco ohydnego, na liter toniku, ładnie w dzbanie wymięszane zcytrynkowane i sączone. Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk A gdzie dzin???? 28.05.05, 20:36 Jak tonik & wermut - to i gin by sie przydal.... Ja zawsze pije na trzy: rowno tonik, wermut i gin. No i wermut proponuje dry, a nie te landryny co ludziom wciskaja! Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: A gdzie dzin???? 28.05.05, 20:43 Wódkom z lasu mówię nie:) Szcególnie po zeszłotygodniowym przedawkowaniu tychże:) Fuj - naprawde paskudnie jest przeholowac z gin&tonic... Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: A gdzie dzin???? 28.05.05, 21:12 Jezu, dlaczego znów tak pechowo się złożyło, że nie mogę dołączyć do radosnego sączenia drinków mięszanych, wstrząchanych i jeszcze inniejszych? Pozostaje mi herbata i wczorajsze wspomnienie przepysznie schłodzonego piwa (bo wczoraj było lato!) W dobroci serca swego obiecałam odebrać z dworca 1. powracającego z zagranicznych wojaży męża 2. powracające z koncertu dziewczyny. Mam nadzieję, że się fajnie bawicie :) Całkiem trzeźwy odłam skandynawski reprezentowany przez B Odpowiedz Link Zgłoś
kwiecienka1 Re: Nic 28.05.05, 23:12 :-) a propos upału na Śląsku: potwierdzam, dopiero co zwlekłam się do domu pokryta pierwszą tegoroczną warstwą opalenizny (spokojnie, zaraz zejdzie...) trzeźwa bynajmniej nie jestem, no bo jak to? w sobotę? pozdrawiam i gratuluję Ojcu Założycielowi trzech ćwiartek postów :-) Odpowiedz Link Zgłoś