Orla Perć?

25.06.10, 20:21
Witam.zastanawiam się nad pewną trasą i może mi poradzicie.myślę
wybrać się ze Schroniska Murowaniec do Schroniska w Dolinie Pięciu
Stawów Polskich i zastanaiam się która trasa fajniejsza-przez Kozią
Przełęcz,Zawrat a może Świnicę?czas nieważny bo myślę nocować w
jednym jak i w drugim schronisku.z góry dzięki.pozdrawiam
    • weekenda Re: Orla Perć? 26.06.10, 12:50
      każda. teraz idź tą, następnym razem drugą a potem trzecią. i
      następną bo mozliwości jest jeszcze kilka :)
      • frytek539 Re: Orla Perć? 27.06.10, 07:35
        ha ha ha,ale śmieszne ;) wiedziałem że Ty pierwsza się
        odezwiesz :).w sumie masz racje,pewno każda z nich jest ciekawa,no
        zobacze.a tak przy okazji szkoda,że kornel-1 jeszcze sie nie
        wypowiedział bo przynajmniej wiedziałbym którą pójść na samym
        końcu ;P do zobaczenia na szlaku.pozdrawiam
        • kornel-1 Re: Orla Perć? 27.06.10, 09:37
          Skoro mnie wywołujesz...
          Odpowiedź jest dla mnie prosta i oczywista. Wejdź na Przełęcz Świnicką, zejdź przez Krzyżne. To mniej więcej 10 godzin drogi. Będziesz miał ładny tatrzański szlak za sobą. Znajdziesz kiedyś więcej czasu na - będziesz się bawił w różne warianty "a teraz tak, a teraz tak".

          Kornel
          • weekenda Re: Orla Perć? 27.06.10, 13:17
            proponujesz kornelu-1 przejście całej Orlej jednego dnia a nie
            przejście z Hali do Doliny 5 Stawów. Frytkowi nie o to chodziło.
            Odsyłam Cię do mapy.
            • kornel-1 Re: Orla Perć? 27.06.10, 13:38
              weekenda napisała:
              > proponujesz kornelu-1 przejście całej Orlej jednego dnia a nie
              > przejście z Hali do Doliny 5 Stawów. Frytkowi nie o to chodziło.
              > Odsyłam Cię do mapy.


              Twoje uwagi o odsyłaniu mnie do mapy są kolejnym przykładem próby zrobienia pyskówki w następnym temacie. Skoro wśród podanych przez siebie wariantów Frytek wymienia wejście na Świnicę, to oznacza, że bierze pod uwagę wędrowanie właśnie czerwonym szlakiem grzbietowym w kierunku Krzyżnego. Przedstawiłem mu swoją wersję przejścia z Murowańca do D5SP, gdyż jest ona dla mnie najbardziej atrakcyjna. Frytek jest zaprawiony w wędrowaniu po Tatrach (wątek o Ścieżce nad Reglami) i z powodzeniem da sobie radę na czerwonym szlaku grzbietowym.

              Kornel
              • weekenda Re: Orla Perć? 27.06.10, 13:57
                Witam.zastanawiam się nad pewną trasą i może mi poradzicie.myślę
                wybrać się ze Schroniska Murowaniec do Schroniska w Dolinie Pięciu
                Stawów Polskich i zastanaiam się która trasa fajniejsza-przez Kozią
                Przełęcz,Zawrat a może Świnicę?czas nieważny bo myślę nocować w
                jednym jak i w drugim schronisku.z góry dzięki.pozdrawiam


                Kornelu - czytaj ze zrozumieniem i nie nadinterpretuj. Z tobołem
                przez Orlą??? Frytek chce dojść z Hali do Stawów.

                Poza tym, pisanie, lub/i proponowanie aby ktoś szedł z Hali do
                Stawów przez Orlą Perć jest nierozsądne. Po raz kolejny proszę Cię
                abyś ważył słowa - to forum jest czytane. Również przez laików.
                • kornel-1 Re: Orla Perć? 27.06.10, 14:20
                  Rzeczy faceta na kilkudniowy wypad w góry ważą 5-6 kilogramów (przynajmniej ja tyle ze sobą zabieram). Można je upchać w 20-litrowym plecaczku. No, chyba, że Frytek wybiera się w Tatry na kilka tygodni ;-)

                  Kornel
                  • weekenda Re: Orla Perć? 27.06.10, 14:23
                    tego nie wiesz. nie masz pojęcia jaki ma plecak, na ile jedzie i
                    wreszcie - nie znasz Frytka. wiesz tylko, że Frytek chce dojść z
                    Hali do Stawów.
                    • kornel-1 Re: Orla Perć? 27.06.10, 15:33
                      weekenda napisała:

                      > nie masz pojęcia jaki ma plecak,


                      Skąd twoja wiedza o "tobole" Frytka, który uniemożliwia chodzenie po czerwonym szlaku? Znacie się?

                      Kornel
                      • weekenda Re: Orla Perć? 27.06.10, 23:01
                        nie. oczywiście, że go nie znam. ale to nie ja piszę o możliwościach
                        frytka przechodzenia szlaków w Tatrach i ciężarach plecaka mężczyzny
                        w górach. To Ty to robisz. A ja uważam to za nierozsądne.

                        i uważam, że sugerowanie przechodzenia Orlej Perci z ciężkim
                        plecakim jest nieporozumieniem.
                        • kornel-1 Re: Orla Perć? 28.06.10, 06:46
                          Czytelnicy forum widzą, że:
                          1. nie sugerowałem chodzenia z ciężkim plecakiem po Orlej Perci.
                          2. sugerowałem natomiast, że Frytek poradzi sobie na Orlej Perci
                          3. weekenda sugerowała w poście 27.06.10, 13:57, że Frytek posiada "tobół" który
                          nie nadaje się do chodzenia po Orlej Perci.


                          Frytek to mądry chłop, sądzę, że potrafi dostosować ciężar plecaka do
                          planowanych tras a trasy do swych możliwości.

                          EOT

                          Kornel
                          • weekenda Re: Orla Perć? 28.06.10, 09:15
                            ad 1.: i owszem.
                            Frytek napisał, że chce tylko przejść z jednej strony grani na drugą
                            i tam spać. A Twoją propozycją było przejście Orlej Perci od Świnicy
                            do Krzyżnego. Znaczy z całym bagażem.

                            ad 2. i owszem. ale nie znasz Frytka. I pisanie komukolwiek, że
                            poradzi sobie na OP jest nadużyciem.

                            ad 3. tego nie napisałam i nie wiem czy Frytek posiada tobół.
                            natomiast przechodzenie z ciężkim plecakiem, z wszystkimi sprzętami
                            i przedmiotami które są niezbędne na iluś tam dniowy pobyt w Tatrach
                            i na nocowanie w schroniskach jest nieporozumieniem.

                            Krótko mówiąc kornel-1: Twoje sugestie aby przejść z ciężkim
                            tobołem, zawierającym sprzęt i przedmioty na pobyt w Tatrach, całą
                            Orlą Perć jest absurdem. I te Twoje sugestie mogą stanowić
                            zagrożenie dla innych. Orla nie jest ścieżką do takich zmagań. To
                            zbyt niebezpieczna, wymagająca i długa trasa aby pachać się na nią z
                            pełnym obciążeniem i plecakiem z rzeczami na pobyt. Zapędziłeś się
                            lub nie przeczytałeś o co chodzi Frytkowi i zamist przyznać się do
                            swojego błędu to szukasz go dookoła.
                            • wazelina2005 Re: widze ze Kornel znowu lansuje siebie 16.07.10, 14:53
                              Proponowanie komus kto nie ma zadnego doswiadczenia aby w ciagu
                              jednego dnia przeszedl z przel. Swinickiej na Krzyzne jest skrajnie
                              nieodpowiedzialne. Lub jak kto woli glupie.
                              Oczywiscie Kornel nie bylby soba, zeby nie pochwalil sie jak to
                              zloil Glowny Szlak Sudecki w 7 dni. No po prostu czapki z glow.
                              Zapieprzac od switu do ciemnej nocy. Normalny debesciak.
                              • rumcajs.68 Re: widze ze Kornel znowu lansuje siebie 16.07.10, 15:50
                                No, nie cały Główny Szlak Sudecki. Wymiękł przed Górami Opawskimi. Warto o tym pamiętać...
                                • rumcajs.68 Re: widze ze Kornel znowu lansuje siebie 16.07.10, 15:58
                                  P.S. Albo nie zorientował się, że szlak został przedłużony do Prudnika, czego z oczywistych względów nie uwzględniono na jego przestarzałych mapach sprzed 30 lat.
              • rumcajs.68 Re: Orla Perć? 27.06.10, 14:52
                kornel-1 napisał:

                > Twoje uwagi o odsyłaniu mnie do mapy są kolejnym przykładem próby zrobienia pyskówki w następnym temacie.

                Turysta bez dobrej mapy jest jak człowiek bez ręki. Dziwię się, że swoich rad odnośnie poruszania się po Tatrach udziela tu z taką pewnością siebie ktoś, kto w górach posługuje się zdezaktualizowanymi mapami z lat 80. ubiegłego wieku, całą swoją wiedzę czerpie z różnych podejrzanych serwisów internetowych, a trafia (?) do celu, kierując się wyłącznie "wiatrem, mchem na drzewach, zapachami i odgłosami puszczy"...
                • rumcajs.68 Re: Orla Perć? P.S. 27.06.10, 14:57
                  ...której na Orlej Perci - z tego, co się orientuję - nie ma.
    • weekenda Re: Orla Perć? 27.06.10, 13:32
      :) będziesz szedł z toboganem na plecach? więc proponuję Ci
      przejście przez Kozią, bo najszybciej. Ale nie najłatwiej.
      Zresztą... które z tych przejść byłoby najłatwiejsze... chyba przez
      Waksmundzką i potem od Wodogrzmotów w górę ale chyba nie o to Ci
      chodzi :) możesz też iść przez Krzyżne - też długo. Jeśli przez
      Świnicę to też wyrypa z bagażem na plecach. Zawrat to łańcuchy.
      Możesz też przez Żleb Kulczyńskiego i potem dojść do tego
      zejściowego z Koziego.

      Także widzisz - do wyboru do koloru :)

      Ja zawsze kieruję się warunkami na suficie i aktualną zachcianką.
      Zastanawiam się, czy chcę sobie mocniej dokopać czy tylko trochę i
      idę :) Każda z tych tras jest piękna i warta przejścia po wielokroć.
      pzdr na szlaku! :)

      ps. na Koziej trzeba uważać w jednym miejscu aby nie zapędzić się w
      zejście w kominek. Tam już ze trzy lata temu odpadł lub wymył się
      szlakowskaz i ludzie gubią drogę. To jest tuż przed wejściem na
      zejście bulą/grzędą, tam trzeba się kierować w lewo, nie w prawo w
      kominek. Jak tam będziesz to zobaczysz o czym mówię - chyba, że
      teraz to naprawili, bo w zeszłym roku jesienią jeszcze ludzie mieli
      kłopot.
    • frytek539 Kij w mrowisko! 27.06.10, 16:08
      jak tylko zobaczyłem ile jest wpisów na tym wątku to czułem że jest
      jakaś jatka z kornelem hehe.fajnie kornelu że coś podpowiadasz ale
      jak zauważyła wekenda nie ma się pojęcia kto jest po drugiej stronie
      i co kto lubi.ja kiedyś robiłem trasy (z dużą grupą)nad którymi
      teraz bym sie zastanowił i to głęboko.teraz często mi się zdarza
      jechać tylko po to by gdzieś poleniuchować,na jakiejś polance.także
      góry to nie tylko zaprawiona w boje ekstremalna trasa.wypomniałeś mi
      też Ścieżkę nad Reglami ale to fajna ścieżka,w osamotnieniu(prawie)a
      przecież sporo ludzi właśnie po to wybiera łono natury,w ciszy,z
      daleka od zgiełku.
      jedno mnie ciekawi-co ty zabierasz ze soba albo raczej czego nie
      bierzesz skoro Twój plecak waży ok 5kg.bo mnie się wydaje,że to co
      ja zabieram jest mi niezbędne,takie minimum socjalne a plecak
      ostatnio ważył 11kg,ehh-może z czymś przesadzam?
      Orla Perć zawsze mnie kręciła tak jak Rysy ale są pewne
      przeszkody.to już nie ta kondycja i może większy respekt przed
      górami.staram się też planować trasy nie dłuższe niż 7-8godz a Orlą
      raczej cięzko w tym czasie zrobić.ale może kiedyś,po zrzuceniu paru
      kilogramów....
      w każdym bądz razie dzięki wszystkim za wpisy.już coś wiem.
      pozdrawiam
      • kornel-1 O ciężkim ciele i lekkich rzeczach ;-) 27.06.10, 18:45
        1. Problemy fizyczne
        Problemy z nadwagą i/lub z kondycją są istotnym czynnikiem ograniczającym górską aktywność. Oczywiście, masz rację, że nie wiadomo, kto siedzi, po drugiej stronie w sieci. Ale (moje) doświadczenie życiowe uczy, że wielu z wypowiadających się na forum Góry ma właśnie tego rodzaju problemy.

        A jak wiadomo - to wpływa na głoszone poglądy, przekonania i oceny. Rzutuje na preferowany sposób spędzania czasu w górach, na ocenę trudności szlaku, zagrożeń itp.

        Nie należy - w związku z tym - dzielić amatorów górskich wypadów na lepszych i gorszych. Dla każdego jest tam miejsce: a to za sprawą cudownej okoliczności, że w górach są i dolinki i granie. Można, co najwyżej, skrycie się uśmiechnąć, gdy ktoś "dorabia teorię do praktyki". I uzasadnia, na przykład, chęć do odbywania tylko 2-godzinnych wycieczek tym, że lubi oglądać kwiatuszki i napawać się widokami, podczas gdy w rzeczywistości nie ma fizycznych możliwości ze względu na otyłość lub słabe mięśnie. Wówczas nie o "napawanie się" idzie a o "łapanie tchu".

        2. Dyskusja w wątku
        Jak widać nie daję się sprowokować w tym wątku [...]om i nie odpowiadam na ich zaczepki.

        3. Lekki plecak
        Z pewnością słyszałeś i "ultralekkiej turystyce" (ang. Ultralight backpacking. Ludzie, którzy kiedyś nosili 20-30 kilogramowe plecaki zmądrzeli (inna rzecz, że często osoby chodzące po górach błędnie oceniają ciężar plecaka, zawyżając jego wartość). Nie chodzi tu o takie kwestie, że "w schronisku dają jeść i pościel". Chodzi o redukcję bagażu poprzez:
        a) odpowiedni dobór inwentarza (checklist)
        b) zamianę ciężkich rzeczy na lekkie lub bardzo lekkie.

        Nie wszystko w czasie wyprawy się przydaje. Oczywiście redukcja branych rzeczy może w jakiejś mierze odbić się na komforcie związanym z aktywnością i/lub używaniem tych rzeczy. Ale trzeba pamiętać o komforcie i zasięgu przemieszczania się. Tu Filozofia

        Należę do osób, które lubią mieć wszystko przy sobie, w związku z tym na początku przygotowane rzeczy nie mieszczą/nie mieściły się do plecaka. Pamiętam swój pierwszy autostop po Europie Zachodniej - plecak ważył przy starcie bardzo dużo, ale miałem ze sobą 20 konserw!
        Gdy byłem na trampingu w Syrii, pilot rzucił hasło wzięcia ze sobą do Jordanii tylko najbardziej potrzebnych rzeczy - przepakowałem się do podręcznego plecaczka. Rzecz jasna - tam jest ciepło - inny ekwipunek. Notabene legenda o tym pilocie mówi, że na granicy pakistańsko-indyjskiej stawił się tylko z zszytym prześcieradłem i paszportem. Godne naśladowania :)

        W czasie trampingu po Iranie zaskoczył mnie mój towarzysz podróży, który wziął ze sobą tylko 8 kg bagażu. Z tym, że wynikało to konieczności szybkiej przesiadki i braniu do samolotu jedynie bagażu podręcznego.

        Zwykle brałem ze sobą menażki palnik i butlę - lubię wypić kawę lub zjeść zupkę tam, gdzie mam ochotę a gdzie inni nie mają zwykle takiej możliwości. To moja przyjemność. Ale w czasie mojej wędrówki po Głównym Szlaku Beskidzkim musiałem odrzucić tę część bagażu.

        Teraz na 7-dniowy spacer szlakiem sudeckim zabrałem ze sobą tylko 6 kg ekwipunku. Plecak waży 20 dag, śpiwór 90 dag, kurtka i spodnie ortalionowe 40 dag, kilka podkoszulków, skarpetek i gatek niecały kilogram. Map ze sobą nie miałem - jedynie skserowane fragmenty, zamiast ciężkiego aparatu - lekki, plastikowy kubek, takież sztućce, talerzyk itp ważą po kilka dag.

        Oczywiście moje rzeczy są marnej jakości - żadne tam high-tech.
        Ważne przy tym wszystkim jest to, by odrzucić pewne przyzwyczajenia.

        Warto zerknąć na to, co się dzieje w zakresie "ultralekkiej turystyki". Choćby na takie strony jak Joes Ultralight Backpacking tamże do działu Questions/Philosophy.ALbo na stronę niesamowitego gościa (Ultra-Lite Skunk Works, który domowym sposobem wykonuje plecaki, śpiwory, hamaki ważące po kilkadziesiąt/kilkaset gramów oraz inne superlekkie gadżety. I niech nie zmyli cię wygląd zewnętrzny ich wykonania: zrobione są z bardzo wytrzymałych materiałów, z zastosowaniem nowoczesnej techniki.

        Kornel
        • kornel-1 Ach, zapomniałbym ;-) 27.06.10, 18:54
          Jeśli wzdragasz się przed podążaniem czerwonym szlakiem na Orlej Perci, i chcesz
          tylko wyjść na górę i zejść, to proponuję przejście przez Krzyżne. Wbrew temu,
          co mogłeś przeczytać w sąsiednim wątku, żółty szlak jest powszechnie uważany za
          najłatwiejszą technicznie (choć długą) drogę przejścia z Hali Gąsienicowej do
          D5SP ("trasa o niewielkich trudnościach technicznych") Tu źródło:
          Orla Perć.
          Po 6 godzinach jesteś w schronisku.

          Kornel
          • frytek539 dzięki za info 29.06.10, 21:53
            dzięki za podpowiedzi.napewno pewne wykorzystam.pozdrawiam
        • hankam O ultralight 14.07.10, 16:50
          Jestem gadżeciarą i lubię różne fajne rzeczy mieć ze sobą. Kuchenkę i garnuszek
          też.
          Nabyłam też parę lat temu przecudowny i wymarzony superwygodny plecak z kominem
          wystającym mi wysoko nad głowę. I zaraz tej samej jesieni coś mi chrupnęło w
          kręgosłupie.

          Myślalam, że już muszę wystawić plecak na Allegro, ale trafiłam na stronę
          ekstremalnych ultralight backpackerow. Nie skorzystalam z rad dotyczących
          obcinania marginesów map, nawiercania szczoteczek do zębow i skracania
          sznurowadeł. Ale dało mi to wszystko dużo do myślenia.

          Teraz z plecaka wyrzuciłam 2/3 rzeczy. Jest o wiele za duży i faktycznie
          powinnam go sprzedać. Spokojnie wystarczają mi dwie pary skarpetek, dwie pary
          majtek i dwie koszulki na zmianę. Jedzenia - poza herbatą nie zabieram, wolę
          przeplacać w schronisku, niż potem bulić za wizyty u rehabilitanta.

          Najfajniejsze, że filozofia UL przydaje się w różnych innych sytuacjach ; )

          Samochód też mam teraz UL (cena, ubezpieczenie, paliwo) i bez problemu
          spakowalam się do malutkiego bagażnika na campingową wlóczęgę po Europie. A
          kiedyś kombi nie wystarczało.
          • frytek539 lekki plecak-to ma sens! 16.07.10, 20:43
            to by rozwiązywało spory ciężar.aż mnie kusi spakować minimum i
            zważyć plecak.ostatnio było 12 kg i nic "zbędnego" nie miałem ;)
            ale fakt,po co dzwigać jadło.słoik czekolady na dzień
            wystarczy,wody można uzupełnić w strumyku(z nadzieją że wyżej ktoś
            nie sikał hehe)czy schronisku.kupiłem za duży plecak....
            a tak poważnie.po dwóch,trzech dniach co ja mówię nawet po tych 10-
            12 godzinach byłem w siudmym niebie jak już włożyłem plecak do
            bagażnika.więć pójdę za waszymi radami i następnym razem będe
            uprawiał turystykę a nie dzwigał ciężary
Pełna wersja