szukram
14.06.05, 21:57
Pewien mężczyzna wrócił z pracy do domu w kiepskim nastroju. Wkurzony, że on
ciężko pracuje, a żona zostaje w domu, czując sie niedoceniany tak oto
zakończył swą wieczorną modlitwę:
"Panie Boże, codziennie idę do pracy, haruję ciężko przez 8
godzin, podczas gdy moja żona siedzi sobie w domu. Chciałbym, by poznała
przez co muszę przechodzić codziennie. Gdybys mógł sprawić, by choć przez
jeden dzień stała się mną..."
Bóg, w swej nieskończonej mądrości, spełnił życzenie mężczyzny.
Następnego dnia oczywiście mężczyzna obudził się jako kobieta.
Wstał wcześnie rano, zrobił śniadanie dla swego męża. Potem
obudził dzieci, przygotował im ubranie do szkoły, dał śniadanie,
spakował do tornistrów drugie śniadanie i zawiózł dzieci do szkoły.
Następnie wrócił do domu, spakował brudne rzeczy i zawiózł do pralni. Po
drodze wstąpił do banku, by załozyć lokatę. Z banku zaszedł do sklepu
zrobić zakupy. Wrócił do domu, zostawił zakupy i wyszedł opłacić
rachunki
oraz uzupełnić debet. Wrócił do domu, umył kuwete i zmienił
żwirek kotu, potem wykąpał psa. Zorientował się, że minęła 13.00. Szybko
pościelił łóżka, zrobił pranie, poodkurzał, powycierał kurze z mebli i zmył
podłoge w kuchni. Odpalił auto w pośpiechu, by zdążyć odebrać dzieci ze
szkoły i pokłócił się z nimi w drodze do domu.
Ugotował mleko, postawił ciastka i odrobił z dzieciakami zadania
domowe.
Potem zabrał się za prasowanie. O 16.30 obrał ziemniaki, umył
warzywa na sałatkę, przygotował schabowe i wyłuskał fasolkę na
obiadokolację.
Po kolacji sprzątnął w kuchni, włączył zmywarkę do naczyń,
rozwiesił pranie, wykapał dzieci i położył je spać. Po 21.00 był tak
wyczerpany, że pomimo, iż nie skończył wszystkiego co miał do zrobienia,
poszedł do łóżka. W łóżku partner już czekał by się z nim kochać. Zniósł
wszystko
bez słowa skargi i usnął zmęczony.
Następnego dnia, od razu jak tylko się zbudził, klęknął przy
łózku i powiedział:
"Panie Boże, nie wiem, czemu właściwie tak pomyślałem. Myliłem
się, zazdroszcząc żonie, że marnuje w domu całe dnie. Przywróć nas,
Panie, do naszych dawnych postaci..."
A Bóg, w swej nieskończonej mądrości odpowiedział:
"Synu, widzę, że była to dla Ciebie dobra lekcja. Bardzo chętnie
przywrócę was do waszych dawnych postaci. Niestety będziesz
musiał na to poczekać jeszcze 9 miesięcy. Ubiegłej nocy zaszedłeś w
ciążę..."