Dodaj do ulubionych

sama...ze wszystkim sama...

16.06.05, 17:26
Juz mam dosc!Jestem studentka,koncze wlasnie drugi rok studiow,mam 21 lat,a
czasami czuje sie jakbym miala conajmniej 35 i wszystkie problemy dojrzalej
kobiety...i do tego jestem ze wszystkim sama...dwa miesiace temu rozstalam
sie z facetem,powod:zdrada-nie umialam wybaczyc...bylismy ze soba ponad dwa
lata,a teraz jestem sama...Jezeli chodzi o rodzine to jestem daleko od
nich,wyjechalam na studia,mieszkam u takiej starszej kobiety,z ktora
kompletnie nie umiem sie dogadac,mysle o tym zeby wyniesc sie do akademika i
zaczac zyc jak studentka a nie staruszka,tylko nie wiem czy finansowo dam
rade,bo tutaj dokladam sie tylko do oplat,za mieszkanie nie place...a
akademik jednak kosztuje...zastanawian sie nad tym,bo utrzymac tez sie musze
sama,na zadna pomoc ze strony rodzicow nie moge liczyc...mialam na wakacje
jechac do Holandii, do pracy,ale w ostaniej chwili okazalo sie ze to nie
aktualne...caly czas szukam pracy na wakacje i nic z tego. Najabardziej
wkurza mnie to ze ludzie w moim wieku szukaja jakis form odpoczynku,wyjazdu
na wakacje,a ja pracy(Wakacji to juz od matury nie mialam).A jak juz sie ktos
zdecyduje jechac do pracy za granice to po to zeby sobie np.auto kupic,a ja
sie musze martwic o to jak przetrwac...mam juz dosc...zadnego wsparcia...juz
nawet nie wiem czy chcialabym sie zwiazac z jakims facetem...bo jak pomysle
ze znowu mam sie tak rozczarowac to mnie odrzuca...no i tym sposobem jestem
ze wszystkim sama.......
Obserwuj wątek
    • szawka14 Re: sama...ze wszystkim sama... 16.06.05, 17:37
      a ja Ci powiem że nie możesz przekreślać facetów chociaz sama doświadczyłam
      podobnej sytuacji to jednak wciąz mam nadzieje że jednak jest tam gdzieś na
      świecie ten jeden jedyny
      a co do kasy i wogóle ja przez studia i jeszcze wcześniej odkąd pamiętam zawsze
      w wakacje pracowałam bo dla mnie to było normalne że rodzice nie są w stanie
      dać kasy na wszystko ponieważ mam 3 rodzeństwa ale jakoś dałam sobie rade a
      przy okazji nabrałam doświadczenia w obyciu z wieloma rzeczami za granice
      chciałam też wiele razy jechac ale jakos sie obeszło znalazło sie coś na
      miejscu typu pilnowanie komus dzieci czy coś w tym rodzaju a co do akademika to
      sama mieszkałam tam 3 lata i to super sprawa a koszty są mniejsze niż stancja
      więc zastanów sie przelicz swoje wydatki i życze powodzenia
      nie dołuj sie bedzie dobrze
      • studentka84 Re: sama...ze wszystkim sama... 16.06.05, 17:44
        kurcze bez sensu wyszlo z ta praca...tak to napisalam jakbym miała lewe rece i
        poprostu nie chciala pracowac,to wcale nie jest tak,nie mam pretensji do
        rodzicow,ze nie dostaje kasy,ale poprostu mam chwilami dosc...jestem zmeczona i
        czuje ze juz nie daje rady...najgorsze jest to ze nie mam nikogo kto by mi
        powiedział:"dasz rade, ja w Ciebie wierze" i stad ten dół......
        • szawka14 Re: sama...ze wszystkim sama... 16.06.05, 17:54
          powiem tyle mi tez zdarzają sie podobne sytuacje ale zaraz mijają bo myśle o
          pozytywnych rzeczach które mnie spotkały czy mogą w każdej chwili spotkać
          wiem że to może brzmiec banalnie ale jestem z natury optymistką i zawsze swoich
          znajomych napawałam dawką optymizmu jak trzeba było i o dziwo zawsze pomagało
          jeżeli aż tak duży pesymizm cie dopadł to może moge coś na to poradzić bo sobie
          czasami ciężko pomóc ale pomoc innym zawsze łatwo mi wychodziła nawet koledzy
          ochrzcili mnie "psycholożką" hehe:))
          głowa do góry wszystko sie naprostuje
          pozdrawiam:)
          • arti260 Re: sama...ze wszystkim sama... 25.10.05, 14:30
            Wiesz co Ci powiem,mowisz o szukaniu pracy na utrzymanie Siebie.Ja mam to
            szczescie,ze pracuje ale moja cala wyplata idzie do rodzicow.Oni nie pracuja i
            nie maja zadnego innego dochodu.POdobnie jak Ty czasami mam tego wszystkiego
            dosc.Podobnie jak Ty jestem po rozstaniu z moja dziewczyna,i tak prawdemowiac to
            do dzisiejszego dnia nie wiem dlaczego ze mna zerwala.Jak bedziesz chciala sie
            wyzalic lub zwyczajnie porozmawiac to oto moje gg:8499681.Przepraszam,ze brakuje
            polskich liter,za drobne bledy ale tok pracy nie pozwala mi na poswiecanie uwagi
            na pisownie.Pozdrawiam.Artur
        • tapatik Re: sama...ze wszystkim sama... 27.10.05, 07:20
          Do tej pory dawałaś sobie radę, więc dlaczego uważasz, że teraz sobie nie poradzisz?
    • an71 Re: sama...ze wszystkim sama... 08.11.05, 19:25
      TO DZWON 514 5624828 MONTREAL
      • tapatik A co tam jest? 09.11.05, 09:26
        Linia wsparcia czy jak?
        Tylko czemu aż tak daleko?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka