didi83
02.07.05, 12:20
Wpadlam na pomysl zjedzenia kebaba... byla 22 wiec mialam jeszcze spokojnie
godzine do imprezy... (tak czasami mam ochote na dziwne jedzenie)
Gdy stalam przy najbardziej znanej budzie kebaba na Marszalkowskiej
zobaczylam cos PRZERAZAJACEGO starszy Pan wyjadal RESZTKI z kosza na smieci...
Az Mnie wcielo!!! dalam mu 20zl (zawsze mam tylko na taxe bo uzywam kart) i
zaproponowalam, ze kupie mu kebaba (mialam jeszcze jakies drobne)
Pan sprzedawca powiedzial, ze nie trzeba i zrobi za free.....
Nawet nie wiecie jaki ten Bezdomny byl szczesliwy... Mowil, ze juz dawno nie
jadl nic cieplego, ze te pieniadze na bardzo dlugo mu wystarcza... i ze nie
wyda ich na alkohol.
a to bylo tylko 20zl... Jeden przejazd taksowka... albo najtanszy drink...
Dzien wczesniej spacerowalam sobie i przed barem mlecznym Mlody Chlopak
prosil ludzi zeby kupili mu cos do jedzenia -cos najtanszego... Przechodzacy
uciekali od niego... patrzyli z pogarda... przyspieszali kroku, wyzywali....
Nie chcial pieniedzy... chcial jesc... Dopiero gdy Ja sie zatrzymalam i
chcialam dac mu pieniadze, a On tlumaczyl sie ze moge wejsc mu kupic zeby nie
bylo, ze chce pieniadze to dal ktos jeszcze $ ....
Zawsze gdy ide ulica i widze kogos biednego grzebiacego w smietniku.. daje
pieniadze...
Dlaczego? Bo to jest czlowiek.... Bo taki los moglby spotkac Mnie , albo kogs
mi bliskiego... Bo nie moge patrzec na kogos glodnego...
Daje pieniadze tez z egoistycznosci... uwazam, ze w ten sposob odkupie w
jakis sposob... chociaz minimalnie swoje grzechy...
Chcialam napisac na koniec, ze male sumy dla Nas moga byc naprawde wielkie
dla obcego... a to przeciez nie boli, ze sie z malej rzeczy zrezygnuje dla
kogos obcego kto bedzie przez dlugi czas myslal o Was dobrze.....