Dodaj do ulubionych

Moj wczorajszy wieczor.....

02.07.05, 12:20
Wpadlam na pomysl zjedzenia kebaba... byla 22 wiec mialam jeszcze spokojnie
godzine do imprezy... (tak czasami mam ochote na dziwne jedzenie)
Gdy stalam przy najbardziej znanej budzie kebaba na Marszalkowskiej
zobaczylam cos PRZERAZAJACEGO starszy Pan wyjadal RESZTKI z kosza na smieci...
Az Mnie wcielo!!! dalam mu 20zl (zawsze mam tylko na taxe bo uzywam kart) i
zaproponowalam, ze kupie mu kebaba (mialam jeszcze jakies drobne)
Pan sprzedawca powiedzial, ze nie trzeba i zrobi za free.....
Nawet nie wiecie jaki ten Bezdomny byl szczesliwy... Mowil, ze juz dawno nie
jadl nic cieplego, ze te pieniadze na bardzo dlugo mu wystarcza... i ze nie
wyda ich na alkohol.
a to bylo tylko 20zl... Jeden przejazd taksowka... albo najtanszy drink...

Dzien wczesniej spacerowalam sobie i przed barem mlecznym Mlody Chlopak
prosil ludzi zeby kupili mu cos do jedzenia -cos najtanszego... Przechodzacy
uciekali od niego... patrzyli z pogarda... przyspieszali kroku, wyzywali....
Nie chcial pieniedzy... chcial jesc... Dopiero gdy Ja sie zatrzymalam i
chcialam dac mu pieniadze, a On tlumaczyl sie ze moge wejsc mu kupic zeby nie
bylo, ze chce pieniadze to dal ktos jeszcze $ ....

Zawsze gdy ide ulica i widze kogos biednego grzebiacego w smietniku.. daje
pieniadze...

Dlaczego? Bo to jest czlowiek.... Bo taki los moglby spotkac Mnie , albo kogs
mi bliskiego... Bo nie moge patrzec na kogos glodnego...

Daje pieniadze tez z egoistycznosci... uwazam, ze w ten sposob odkupie w
jakis sposob... chociaz minimalnie swoje grzechy...

Chcialam napisac na koniec, ze male sumy dla Nas moga byc naprawde wielkie
dla obcego... a to przeciez nie boli, ze sie z malej rzeczy zrezygnuje dla
kogos obcego kto bedzie przez dlugi czas myslal o Was dobrze.....
Obserwuj wątek
    • didi83 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 02.07.05, 12:24
      Gdyby Mnie kiedys spotkalo nieszczescie milo by mi bylo gdyby ktos obcy chociaz
      w malym stopniu mi pomogl....

      Podobna takie cos wraca... i chyba sie z tym zgadzam... zawsze pomagam innym
      i .... mam wszystko jestem naprawde szczesliwa... wiec moze to jest jakis
      klucz do sukcesu???

      Ide jutro poczytam bluzgi :] -jek bede w stanie WEEKEND :D YHYHYHYHY
      • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 02.07.05, 12:30
        i dla mnie jesteś gość
        kiedyś dużo jeździłem pociągami
        i często stawiałem obiad bezdomnym w przydwocowych knajpkach
        oczywiście jadałem z nimi pogadaliśmy zapaliliśmy
        różni ludzie sie trafiają i nie wszyscy to pijaki
        osobiście żadko daję kasę wolę iść z kimś takim na obiad
        chyba żę i tak się zdarzało jakaś wspaniałomyślna pani bufetowa twierdziła że
        tego pana nie obsłuży
        • albercik7 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 02.07.05, 12:38
          ja nigdy nie daje kasy ale jak jest taka potrzeba jedzonko zawsze kupie lub dam
          i to chyba jest normalne zachowanie u normalnie myslacych ludzi pozdrawiam i
          milego dnia:-)
      • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 03.07.05, 21:44
        A JA KOCHANA UWAZAM, ZE LUDZIE MAJA W ZYCIU TO, NA CO ZASLUGUJA, CZYLI INNYMI
        SLOWY ZGADZAM SIE Z TOBA; ZANIOSE KILKA ZDROWASIEK GDZIE TRZEBA, BY TAKICH JAK
        TY BYLO WIECEJ
        POZDROWIENIA
    • kashmir42 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 02.07.05, 12:47
      w 1986 roku bylem w La Paz. Po przykrych przejsciach osobistych ucieklem na
      drugi koniec swiata. Udalo mi sie od czasu do czasu pracowac, ale najczesciej
      egzystowalem. czesto jednak doswiadczalem serca ludzi zupelnie mi obcych. To
      bylo niesamowite.
      Kilka lat temu zaczynalem po raz kolejny od nowa. Tez ktos, moze nie obcy, ale
      nie zobowiazany do pomocy, podal mi swoja dlon i bardzo pomogl.
      jestem zobowiazany tym ludziom anonimowym i tej jedynej w swoim rodzaju osobie
      za wyciagniecie serca na dloni.
      Chcac jednak czynic tak samo ze wszystkimi potrzebujacymi potrzebny bylby
      przede wszystkim detektor klamstw. Skad mam wiedziec, czy czlowiek proszacy na
      Centralnym rzeczywiscie jest glodny, czy tylko dreczy go glod alkoholowy? To
      bardzo trudne rozpoznac czlowieka, ktory rzeczywiscie jest w potrzebie....
      • albercik7 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 02.07.05, 12:52
        no i wlasnie zero kasy tylko pomoc a kasa w ostatecznosci bo roznie bywa ...
    • samotna73 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 02.07.05, 18:41
      ja nigdy nie daję pieniędzy - chleb zawsze. W 90% przypadków proszących o coś
      do jedzenia gdy nie dam kasy słyszę takie bluzgi, że uszy więdną, ale radość w
      oczach tych 10% jest nagrodą. Przecież kupno dużego chleba, margaryny czy kg
      kiełbasy nawet najtańszej nie spowoduje, że zbiedniejemy, a dla tych ludzi to
      często jedyny posiłek w ciagu dnia, i dla ich rodzin.

      Wychodzę z założenia, że nie wiem co mnie spotka za rok, dwa - może wtedy i
      mnie ktoś pomoże.
      Pozdrawiam
      • albercik7 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 02.07.05, 18:42
        no to witamy w klubie :-)))
    • martalik Re: Moj wczorajszy wieczor..... 02.07.05, 23:49
      Na szczęście nigdy nie zdarzyło się tak abym nie miała pieniędzy ale bywało, że
      życie dokopało mi mocno i nie umiałam sobie poradzić. Zawsze wtedy spotykałam
      ludzi , którzy mi bezinteresownie pomagali bądź chcieli pomagać. Ja też staram
      się nie przechodzić obojętnie obok ludzkiego nieszczęścia. Swiata nie zbawię
      ale czasem parę zł lub dobre słowo dużo znaczy. Odkąt zaczęłam załapywać się na
      życiowe wiraże uwierzyłam w ludzi. Jestem przekonana- co dajesz światu- to
      zawsze wraca do ciebie. Pozdrawiam.
      • psychopata.z.borderline Re: Moj wczorajszy wieczor..... 03.07.05, 04:53
        To jest naturalne, że należy pomóc tym, którym w życiu nie powiodło sie. Jak
        widze,że ktos potrzebuje jedzenia, nie odmówię. Pięniądze daje bardzo rzadko,
        bo trafia sie na oszustów, którzy jak odmówisz zbluzgają
    • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 03.07.05, 22:08
      MOZE KTOS POMYSLI SOBIE, ZE NIE MAM SERCA, ALBO JESZCZE COS GORSZEGO, ALE
      NIERAZ ZASTANAWIAM SIE, W KTORYM MOMENCIE ZYCIA CZLOWIEK, KTORY GRZEBIE W KOSZU
      NA SMIECI W POSZUKIWANIU POZYWIENIA COS PRZEGRAL, BO PRZEGRAL NIEWATPLIWIE.
      WIADOMO, KAZDY JEST KOWALEM SWEGO LOSU... DLATEGO JA ZAWSZE I WSZEDZIE BEZ
      ZASTANOWIENIA POMOGE GLODNYM I ZANIEDBANYM DZIECIOM, BO ONE TAK NAPRAWDE
      NICZEMU NIE SA WINNE.A SERCE TO JUZ MI W OGOLE PEKA, GDY POMYSLE O TYCH
      WSZYSTKICH DOMACH DZIECKA I ICH WYCHOWANKCH.
      POMYSLCIE O TYM I ZAPRASZAM DO DYSKUSJI.
      • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 09:13
        a co ty wiesz o domach dziecka
        i czemu krzyczysz
        i nie każdy sam doprowadził się do takiego stanu
        porozmawiaj z tymi ludźmi
        zgodzę się że ponad 90% tych ludzi to upadli na własne życzenie
        ale jest zawsze pewien %
        i pięniedzy też staram się nie dawać
        wychodzę z założenia że lepiej dać głodnemu wędkę niż rybę
        i jest to bardziej też na twój ostatni post
        i nigdy nie wiesz co cię spotka
        znajomy na zachodzie przez pół roku żebrał na jedzenie i spał piod mostem
        tak wyszło pojechał do pracy został oszukany okradziony bez szans na powrót
        dzisiaj ma własną firmę udane małżeństo
        i żyje godnie

        • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 11:22
          A wiecej wiem o domach dziecka, niz ci sie wydaje.
          No coz, bardzo wspolczuje twojemu znajomemu i nikomu nie zycze tego typu
          przezyc, ale dalej sie bede upierac przy tym, ze kazdy jest kowalem swego losu.
          I troche mi smutno, ze temu twojemu znajomemu az pol roku zajelo szukanie
          pomocy i wsparcia ze strony tych, ktorzy takiej pomocy udzielaja - czyzby
          krucho bylo u niego z jezykiem obcym? Sorry, ale uwazam, ze jak sie wyjezdza na
          zachod do pracy u obcych ludzi, to sprawne poslugiwanie sie jezykiem i odrobina
          wyobrazni to podstawa.
          Najlepiej zwalic na innych gdy sie samemu jest leniwym.
          chyba lepsza ryba dla glodnego niz ta wedka...
          Nigdy nie wiedza co ich spotka ci, ktorzy zamiast brac swoj los w swoje rece
          wola z roznych powodow zdac sie na innych - z roznym skutkiem, nie zawsze happy
          end'em.
          • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 11:29
            kumpel wygrzebał się sam hiszpański zna świetnie
            i wyjechał z tąd jeszcze za komuny
            co dla ciepie pewnie jest czasem kiedy dinozaury biegały
            każdy przypadek jest inny
            a ty strarając sie wszystko znormalizować
            sama siebie pozbawiasz możliwośći poznania wielu doświadczeń i istnień
            chyba ci jakieś wielkie miasto zaszkodziło
            szczerze współczuje brau współczucia i zwykłej empatii
            • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 11:53
              Wiesz, jakos nie ciagnie mnie do zebrania na ulicy i spania pod mostem. Jestem
              zadna wyzszych doswiadczen i istnien. W kazdym przypadku mozna doszukac sie
              przyczyny ewentualnego niepowodzenia. I co z tego, ze twoj znajomy zna TERAZ
              swietnie hiszpanski? Mial wystarczajaco duzo czasu, by sie go nauczyc,
              palancie. Napisz czy go znal jak wyjezdzal?
              A sadzac po twoich komentarzach i tym, ze tamten to twoj kumpel, z dojrzaloscia
              emocjonalna u was obu nie jest najlepiej.
              • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 11:57
                Emocjonalne problemy masz ty radze się leczyć
                nnie ubliżam ci publicznie ofiaro losu
                znał Hiszpański jak wyjeżdżał
                a ty pewnie jesteś małą zachukaną osobą co odbija sobie na forum swoje kompleksy
                lepiej weź się do roboty
                • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:01
                  wal sie debilu
                  • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:04
                    i proszę
                    coż za przebłysk intelektu
                    nie ukrywasz jednak swoich frustracji
                    wyładuj się jeszcze
                    pokrzycz sobie
                    • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:06
                      hmmmmmmmmm:-)
            • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 11:58
              Cale szczescie, ze taki dinozaur jak twoj kumpel w Hiszpanii sie wygrzebal i
              wyszedl na ludzi...:-)
              • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:00
                jeszcze coś ciekawego do dodania
                oceniaj ludzi jak już coś osiągniesz
                • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:05
                  niech zyje skromnosc!!!

                  • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:06
                    jeszcze lepiej a niebie ty o chlebie
                    lecytyna +b6
                    i troche innych witamin a może umysł ci zaskoczy
                    • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:08
                      I potwierdza sie to, ze ludzie maja w zyciu to na co zasluguja.I takie... jak
                      ty dalej bedzie gnilo gdzies w Polsce.
                      • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:09
                        gnije to co masz między uszami
                        skąd wogóle wiesz z jakiego kraju pisze pajacu
                        • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:17
                          mam nadzieje, ze nie z tego, z ktorego pisze ja, ty idioto
                          • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:19
                            pies cie trącał smarku
                            ty zgnijesz w jakimkolwiek kraju byś się nie znajdował
                            i nawet szwajcarskie socjalne ci nie pomoże sieroto zarzygana
                            • charliecharlie Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:43
                              No prosze, widze ze foreverinlove generalnie lubi ludziom ublizac i ponizac ich
                              publicznie...nie przejmujcie sie nia, ona ma chyba jakies emocjonalne
                              zaburzenia. siedzi za granica, pewnie ma jakas kiepska prace i teraz wyladowuje
                              swoje frustracje na ludziach z forum...najlepiej jest ja zignorowac tak jak
                              zrobilam to wczoraj ja...z przyjemnoscia patrzalam jak doprowadza ja to do
                              szalu...
                              pozdrawiam wszystkich kulturalnych ludzi na forum
                              ps. foreverinlobe-Ciebie to nie dotyczy..
                              • didi83 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:59
                                Z roznych powodow sa tu ludzie zlosliwi...
                                Nuda (patrz Didi)
                                Zly dzien (patrz Didi)

                                ale chamska i prostacka zlosliwosc = problemy w zyciu :] = "nie mam tego co mi
                                sie nalezy"

                                CMOK CMOK CMOK

                                Wracam do realku ;]
                              • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 14:06
                                wiedzialam, ze jestes jakas psychiczna...ale to juz przechodzi moje wyobrazenia
                                • azael11 foreverinlove 04.07.05, 14:15
                                  ty nawet płci nie rozróżniasz
                                  pewnie jesteś sama bo jesteś upierdliwa jak stara panna
                                  i pewnie tak zostanie
                                  bo raczej nikt nie wytrzyma z osobą o powierzchownści kloca, posługującą się
                                  dość klozetowym językiem i na dodatek sprawiającą wrażenie że po porodzie lekarz
                                  zamiast w dał jej przez pomyłke klapsa w penyn a nie w dupe
                                  • foreverinlove Re: foreverinlove 06.07.05, 16:08
                                    taaa, klapnelo ciele azaelowe co mu slina na jezor przyniosla...
                            • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 06.07.05, 16:03
                              pozyjemy - zobaczymy
    • didi83 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:19
      foreverinlove
      3razu uderz sie klawiatura w glowe i pomysl dlaczego to zrobilas... a pozniej
      pomysl jak jest w zyciu...

      Spoleczenstwo ma to do tego, ze jedni maja lepszy start w zyciu inni gorszy.
      Jezeli Twoim zdaniem ktos kto nie zna jezyka jest palantem... to... sama
      pomysl.. wierze, ze dasz rade... :] Ja nie mam certyfikatow zawsze mowie, ze
      znam jezyki skromnie... aaa mam zycie idealne :]
      Tez kiedys myslalam, ze zycie jest proste bez problemowe... :] i takie bylo do
      momentu jak WSZYSTKO mi finansowali rodzice... kazda zachcianke... mialam
      wszystko, a jednak postanowilam zyc na swoj rachunek... duzo skromniej. Na
      pocztaku mieszkalam na brzydkiej ulicy na Pradze.. slamsy, teraz mieszkam w
      srodmiesciu mam park za oknem :] ideal... Mieszkam sama... dowiedzialam sie ile
      kosztuje herbata, chleb, ser zolty :D
      Jelsi kiedykolwiek osiagniesz cos sama.. a tego Ci zycze to porozmawiamy an
      temat "masz to na co zaslugujesz" Pytanie co bys zrobila gdybys miala 16 lat i
      straicla rodzicow... zcy sama bys byla w stanie sie utrzymac na godnym
      poziomie? Czy znajomosc 2,3,6 jezykow daje Ci inteligencje?
      Nie....
      Mozna stracic kilka tysiecy/milionow na jednej inwestycji i zostac bankrutem z
      dnia na dzien...
      Moze kiedys to wszystko zorzumiesz...

      Pomysl na ile rzeczy ktorymi sie otaczasz zapracowalas sobie sama???????
      I nie zmywajac Mamie naczynia czy koszac trawnik.. u obcych, albo realizujac
      swoj pomysl ...ile zarobilas....
      • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:23
        dzięki didi bo starałem się wytłumaczyć po dobroci
        ale niektórzy pói nie dostaną w dupe aż się ruszy głowa to nie są w stanie wielu
        rzeczy zrozumieć
        • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:39
          coz, podobni sobie trzymaja sie razem....
          • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:48
            poczekamy jak skończysz studia
            bo już wiadomo że jeszcze przed tobą więc jesteś jeszcze zdrowo usmarkana
            ja szkołę średnią kończyłem wieczorowo studia zaocznie
            gdyż starała się wychowywać mama która zasówała na dwie zmiany
            w rezultacie czego chowałem się sam
            kiedyś pięniądze zdobywałem w różny sposób na pewno nie żebrałem
            dziś zyje na przyzwoitym poziomie
            nie martwie się o prace w której właśnie jestem
            nie tu to gdzie indziej mam kilka zawodów
            jedne stuia za soba następne w trakcie języki znam ledwo a i tak jestem pewien
            że na zachodzie poradzę sobie lepiej od ciebie
            • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 06.07.05, 16:23
              azael mysli sobie, ze jest the best, bo sypie jakimis tekstami i mysli, ze
              poznal zycie wszerz i wzdluz....
              naiwny...
        • didi83 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:41
          Ej spoko Ja jak mialam jakies 14 lat i co miesieczne kieszonkowe (ktorego nie
          bylam w stanie wydac) przesylane "skad tam" na konto to myslalam, ze tak maja
          wszyscy... ze pieniadze sa zawsze i w kazdej ilosci tylko niektorzy je zle
          wydaja i ciagle maja braki... :] mialam MIMIMALNA racje ;]

          Rodzice maja to do Siebie, ze chca dla Swoich Dzieci jak najlepiej i zacieraja
          im granice samodzielnosci... zamiast "osiagnij cos sam" robia "masz wszystko co
          chcesz" wyznaja zasade "Ja an wszystko sam zapracowalem mojemu dziecku bedzie
          lzej" i dziecko albo podda sie temu i bedzie zawsze uzalezinone od rodzicow (bo
          przeciez pozniej zapewne Rodzice jakas prace zalatwia po znajomosciach) albo
          sie po prostu takie Dziecko rzuci w wir zycia i cos osiagnie samo... Ja polecam
          ta 2 wersje :D

          Przypomnialo mi sie w jakim raz szoku bylam, ze ser zolty jest "TAKI DROGI" :D
          zadzwonilam do Mamy i mowie, ze TRAGEDIA , ze wszystko drogie!! ze poszlam na
          zakupy nic nie kupilam a 80zl wydalam... Tak... to byly Moje 1 zakupy podczas
          ktorych patrzylam na cene towarow :D yhyhyh samodzielne mieszkanie :D
        • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:52
          i nikt nikt absolutnie nikt nie zmieni we mnie tego, ze pomoge obcym, doroslym
          ludziom pod warunkiem, ze oni sami tej pomocy beda szukali
          • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:53
            daj sobie spokuj w jakim ty zakresie jesteś w stanie komuś pomóc
            nawet jeśli chciałabyś

          • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:54
            zresztą wszystko wskauje że ty boisz się biednych ludzi \
            a może boisz się biedy
      • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:38
        jako ze nie jestem masochistka, walic glowa w klawiature nie bede
        znajomosc kilku jezykow obcych to nie tylko dowod na zdolnosci jezykowe ale
        takze mozliwosc wykorzystania zyciowej szansy, bo w zyciu roznie bywa...i ja
        tego doswiadczylam na wlasnej skorze
        gdy ja namolnie wkuwalam obce slowka, inni pukali sie w glowe bo mysleli, ze ja
        poza tym swiata nie widze
        o jakze sie mylili...
        dzis pracuje zarabiajac przyzwoite pieniadze i tez mieszkam sama oplacajac swoj
        czynsz a w planach mam wymarzone studia; ciesze sie, ze moge byc wreszcie soba
        tez na poczatku nie bylo mi latwo (w swoim pokoju mialam jedynie cztery sciany,
        lozko, na ktorym przez pierwsze dni spalam przykryta swoja kurtka, okno i
        drzwi, bo nawet zarowka byla spalona) ale musialam sie przystosowac i po prostu
        przeczekac zla passe;
        w pewnym momencie musialam podjac pewne decyzje, z ktorych teraz jestem dumna,
        bo mam o niebo lepiej nikogo kto na to nie zasluguje nie krzywdzac
        • didi83 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:47
          Jak dla Mnie zbyt desperacko trzymasz sie tych jezykow....... Jak bys tylko to
          umiala sobie przyswoic....
          .....a wiesz.. ksiazki do nauki jezyka tez kosztuja.. o jakichs lekcjach juz
          nawet nie wspomne... pieniadze z nieba nie spadaja...

          P.S. Nie staraj sie mi uragac, ze jestem taka siaka czy owaka.. ;] tak samo
          innym forumowiczom z bardzo prostego powodu... Takie zachowanie pokazuje niski
          poziom kulturalny i intelektualny....
          Zwlaszcza gdy nie wiesz kim jest Twoj rozmowca, zwlaszcza, ze nie wiesz jakie
          ma osiagniecia w zyciu i ZWLASZCZA ze jest prawdopodobienstwo, ze nie dosiegasz
          tego kogos intelektualnie nawet w polowie...
          • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 12:58
            nie uragam innym o ile oni mi nie uragaja
            jestem ogolnym samoukiem
            ty z kolei jestes nijaka i ograniczona
            ciesze sie, ze nie jestem nawet w polowie taka jak co niektorzy, bo chyba zycie
            takich osob jest bardzo biedne moralnie...
            • azael11 Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 13:01
              idż do mamy niech cię przytuli
              bo chyba tego nie robiła w dzieciństwie
    • azael11 Do Didi83 04.07.05, 12:58
      • azael11 Re: Do Didi83 04.07.05, 13:00
        dzięki za to że dajesz nadzieje że są jeszcze ludzie
        którzy nie mają klapek na oczach
        i patrzą tylko na sowje puste cele
        aż budzą się z ręką w nocniku
        bo żeby mieć trzeba umieć dać
        • foreverinlove UWAGI KONCOWE 04.07.05, 13:14
          suka zawsze bedzie suka

          debil zawsze bedzie debilem

          gowno moralne zawsze bedzie gownem moralnym

          ludzka zazdrosc zawsze bedzie istniec dopoki ktos inny bedzie mial lepiej
          i wiecej, do pokazania czy powiedzenia




          • azael11 foreverinlove 04.07.05, 13:16
            foreverinlove zawsze bedzie suka

            foreverinlove zawsze bedzie debilem

            foreverinlove zawsze bedzie gownem moralnym

            ludzka zazdrosc zawsze bedzie istniec dopoki ktos inny bedzie mial lepiej
            i wiecej, do pokazania czy powiedzenia
            • foreverinlove Re: foreverinlove 06.07.05, 16:19
              tak, myslec o sobie nadzwyczajnie to ty potrafisz azael jak nikt inny
              szkoda tylko, ze nie czytasz tego , co uda ci sie wyplodzic bo dla mnie to
              totalny bezsens
              wierze, ze nie tylko ja jestem tego zdania...
            • foreverinlove Re: foreverinlove 06.07.05, 16:21
              coz, pomylilam sie
              nie nalezy mowic ZAWSZE czy NIGDY, bo zycie nie raz moze nas jeszcze zaskoczyc
        • foreverinlove NAPRAWDE KONCOWE nie dla idiotow 04.07.05, 13:38
          W kazdej spolecznej grupie ludzi, a to forum mozna smialo za takie uznac,
          znalezc mozna osoby reprezentujace pewne poziomy tak rozne od siebie: moralny,
          intelektualny czy kulturalny. Wszyscy lubimy myslec o sobie dobrze, ale lepiej
          chyba myslec o sobie realnie, tzn.byc szczerym przede wszystkim ze soba.
          A nim rzuci sie w kogos kamieniem rozsadniej jest wczesniej przymierzyc
          ten "kamien" na sobie.
          tylko czy wszyscy chca zaczac zmieniac w sobie swoje wady...?
          • azael11 dla tej co powinna się zmienić 04.07.05, 13:42
            dorośnij dziewczynko gdyż ciężko powiedzieć czy ty wogóle masz/możesz mieć
            urególowane jakiekolwiek poglądy staram się nikomu nie ubliżać
            ale nie nadstawiam drugiego policzka to nie w moim stylu
            i sorry jesteś beznadziejna i mam nadzieje że nie będę spotykał takich jak ty na
            swojej drodze
            • foreverinlove Re: dla tego co powinien zaczac od siebie 04.07.05, 14:14
              :-)
            • foreverinlove Re: to najgorsze... 04.07.05, 14:19
              ... co moze spotkac czlowieka, to brak samokrytycyzmu i pustostan dojrzalosci...
              mam nadzieje, ze dostaniecie od zycia to, na co zaslugujecie
              • azael11 Re: to najgorsze... 04.07.05, 14:21
                i widzisz tu się różnimy
                nikt z nas ci żle nie życzył
                jesteś więc taką małą mendą co zaciska ustka z wściekłości i zazdrości
                tupnij sobie potłucz talerzyk
                dorośnij dziecko
                i pamiętaj że życzenia wracają a od Azaela szczególnie
                właśnie spieprzyłaś sprawe
                • foreverinlove Re: to najgorsze... 06.07.05, 16:29
                  no, wscieklosc mnie jedynie ogarnia gdy jakis palant ( to o tobie azael),
                  ktoremu wydaje sie, ze pozjadal wszystkie rozumy i ze moze innym udzielac
                  swoich "bezcennych" rad, a tak naprawde jest zwyklym polinteligentem, zasmieca
                  to forum i powietrze nieba pod ktorym i ja zyje
            • foreverinlove Re: do azaela 04.07.05, 14:20
              moze i starasz sie nie ublizac, ale jakos ci to nie wychodzi
              • azael11 Re: do azaela 04.07.05, 14:22
                bo się o to prosisz
            • foreverinlove Re: do azaela 04.07.05, 14:22
              uregulowane poglady? co to w ogole za jezyk ty pseudointelektualisto!
              • foreverinlove Re: do azaela 04.07.05, 14:24
                szkoda mi czasu na czytanie tego co znowu wyplodziles i dyskusje z toba
                • azael11 Re: do azaela 04.07.05, 14:24
                  to spadaj
              • azael11 Re: do azaela 04.07.05, 14:24
                i pisze to osoba o możliwości przyswajania świnki morskiej
                nie ubliżając świnkom
    • foreverinlove DO CHARLIECHARLIE 04.07.05, 14:51
      a szczekaj ty sobie az ci ogon odpadnie
      • charliecharlie Re: DO CHARLIECHARLIE 04.07.05, 15:55
        jestes BEZNADZIEJNA-jezeli Twoimi jedynymi argumentami sa wyzwiska no to
        gratuluje. Musze Ci powiedziec, ze w tym zakresie opanowalas dosc duzy zakres
        slownictwa...ciekawe czy w , tak przez Ciebie cenionych jezykach obcych,
        opanowalas slownictwo ublizajace innym osobom...
        nie bede Ciebie pozdrawiac bo na to nie zaslugujesz...
        ps. mam wrazenie,ze ponizanie ludzi sprawia Ci przyjemnosc...hmmm-moze ktos w
        przeslosci Ciebie tak potraktowal i teraz na innych odreagowujesz...

        ps2. niby taka z Ciebie inteligentka, a studiow nie udalo Ci sie jeszcze
        skonczyc...ciekawe
    • foreverinlove DO AZAELA 04.07.05, 14:53
      a szczekaj i ty sobie az ci ogon odpadnie
      nie dam sie juz sprowokowac
      • azael11 : DO "foreverinlove" lub czegoś tam 04.07.05, 14:56
        spadaj mała krowy doić a nie rodziców na koszty naciągasz
        • foreverinlove Re: : DO "foreverinlove" lub czegoś tam 06.07.05, 16:01
          pacanie, ty krowy rznales i stad ta twoja " delikatnosc"
          co takie gowno jak ty jeszcze " wie" o mnie?
    • goldenwomen Re: Moj wczorajszy wieczor..... 04.07.05, 16:58
      Kobieto jestes WIELKA!!!!!! pozdrawiam :-)
    • majstermarchewa Do Didi: obal jeszcze kilka stereotypów :) 05.07.05, 10:40
      Z siłą wodospadu nacisnęłaś na figurujący w moim rejestrze stereotyp blondynki.
      Manifestując swój egoizm, lansując Twój styl życia utwierdzałaś mnie w
      przekonaniu, że mogę włożyć Cię do worka z Paris Hilton i innymi takimi, choć
      mniej znanymi. Nie spodziewałem się, że pierwiastki srania wyżej dupy zmieszają
      się kiedykolwiek ze zrozumieniem położenia ludzi nie bogatych. Nie mówię tu o
      dzieleniu się z innymi, bo to może wynikać nawet ze snobizmu, a o samym
      rozumowaniu...
      Bardzo na nerwy zadziałała mi niejaka marcepanna, która na innym forum
      uprawiała retorykę tożsamą z foreverinlove [biedny=głupi]. Fuj!

      Twoja "świeżo odkryta" postawa utwierdza mnie w jeszcze jednym przekonaniu: z
      rocznik 1983 ma wiele ciekawych smaków :)

      Twojego stylu bycia i tak nie lubię. Chwilowa koalicja :)
      • didi83 Re: Do Didi: obal jeszcze kilka stereotypów :) 05.07.05, 12:58
        Cos niesamowitego... :]
        1. nie jestem blondynka :]
        2. w wolontariacie dzialam od 15roku zycia... (nawet zalozylam ze znajomymi
        stowarzyszenie pomagajace mlodziezy)
        Wszystko mam udokumentowane wiec jak bys nie dawal wiary zapraszam na kawke
        chetnie pokaze papierki zeby widziec Twoje tepy zdziwiony wyraz Twarzy ;]:]

        :]
        No ale Moje osiagniecia Przy TWOICH to zapewne TOTALNIE nic.... :]
        • majstermarchewa Re: Do Didi: obal jeszcze kilka stereotypów :) 05.07.05, 13:42
          Stereotyp blondynki nie odnosi się konkretnie do koloru włosów. Bardziej
          chodziło mi o styl życia dyktowany próżnośćią, który tak pięknie
          reprezentowałaś nie tak dawno na forum. W zestawieniu z wolontariatem wygląda
          to dość nie szablonowo. Masz ciekawsze życie aniżeli podejrzewałem.

          Zestawiając moje osiągnięcia w dziedzinie niesienia pomocy innym z Twoimi,
          zdecydowanie wygrywasz. Nie wiem dlaczego wnioskujesz, że wogóle cokolwiek
          robię dla bliźnich :) Nawet nie oddałem 1% swoich podatków - z lenistwa.
          Zgodnie z prawami tłumu pomocy udzielam tylko wtedy gdy bezpośrednio ktoś o nią
          poprosi, z własnej inicjatywy nigdy nikomu potrzebującemu nic nie
          zaproponowałem. Myślisz pewnie sobie, że zaoszczędzone w ten sposób parę groszy
          skrzętnie przeliczyłem i włożyłem do skarpety? Jasne...!!! Bo już muszę
          kombinować kasę na jakiś węgiel na zimę, jeżeli chcę w tym roku pojechać na
          wakacje. Dam przy tym zarobić górnikom z bieda-szybów. Nie ze względów
          społecznych, a ekonomicznych (bo tańszy) - zero powodów do dumy :)
          Ludzie nie dzielą się tylko na bogatych i biednych.


          • didi83 Re: Do Didi: obal jeszcze kilka stereotypów :) 05.07.05, 13:46
            Wiem , ze sie tak nie dziela... :/

            Mam bardzo ciekawe zycie... :] a to jaka jestem z wielka uwaga schowam
            gleboko ;]ppp

            P.S.
            Lubie irytowac ;] i zeby zobaczyc reakcje BARDZO daleko sie posune... ;]

            MILEGO SLONECZNEGO DNIA

            (nienawidze lata -pisze to CALKIEM POWAZNIE.. wole zime)
            • tuwimek lato... 05.07.05, 13:56
              Witam!!!
              ja tez nie lubie lata!!!zima przynajmniej trawy nie pyla...
            • majstermarchewa Re: Do Didi: obal jeszcze kilka stereotypów :) 05.07.05, 13:58
              Wkurzyłem się. Dlaczego teraz muszę o Tobie myśleć dobrze? Dlaczego wogóle
              muszę myśleć! ehh...
              Pojedź mi jakoś po rajtuzach cobym zmienił zdanie :)

              pozdrowienia z za lini wroga.
              • didi83 hyhyhyyhy 05.07.05, 19:03
                Zaczelam Cie intrygowac ????????????

                yhyhyhyhyhyhyhyhhyy

                i pewnie sie usmiechasz na mysl o mnie ;]pppp
                • majstermarchewa Re: hyhyhyyhy 06.07.05, 11:21
                  Być może. Coś mi w Tobie nie pasuje. Nie szukam obszarów, w których udajesz
                  kogoś kim nie jesteś - bardziej skłaniam się ku przeświadczeniu, że jest coś
                  czym się jeszcze nie podzieliłaś.

                  Uśmiecham się również na myśl o papierosku, bułce, czy gazecie...
                  • didi83 Re: hyhyhyyhy 06.07.05, 14:32
                    No dobra... JESTEM DZIEWICA
                    yhyhyhyhy ;]
                    • majstermarchewa Re: hyhyhyyhy 06.07.05, 14:41
                      Czyli śmiało wracam do równowagi :)
                      • didi83 Re: hyhyhyyhy 06.07.05, 14:43
                        no pewnie tak ;]
                        ale wiesz.. czasami z zakonu Nas wypuszczaja do ludzi.. wiec planuje PLANUJE
                        sie blonki pozbyc ;]
                        • majstermarchewa Re: hyhyhyyhy 06.07.05, 14:46
                          Jak już tak ostro żartujemy to...
                          nie do mnie z tymi tekstami o błonce, bo nie widzę przyjemności w szukaniu
                          czegoś w czego istnienie nie wierzę :P
                          • didi83 Re: hyhyhyyhy 06.07.05, 14:53
                            No w sumie to jak szukanie s. Gralla ;]
                            Milego popoludnia ;]
                            • majstermarchewa Re: hyhyhyyhy 06.07.05, 14:54
                              Błonke jak wcina to bezpowrotnie... gralla można gdzieś odnaleźć :P
                              pozdrawiam
                    • kosmiczny1 zaraz zaraz... 06.07.05, 16:41
      • didi83 co do Paris Hilton LUBIE JA :] 05.07.05, 13:38

        • majstermarchewa Re: co do Paris Hilton LUBIE JA :] 05.07.05, 13:45
          Ja nawet nie wiem jak ona wygląda :) Z imienia i nazwiska trafia w sam środek
          stereotypu, o którym pisałem.
          • didi83 Re: co do Paris Hilton LUBIE JA :] 05.07.05, 13:48
            Paris Hilton to zgrabna blondyneczka chodzaca po wybiegach :] Bawiaca sie w
            modzie i moda ktora chyba tak naprawde nie wie, ze sa banknoty 100dolarowe a o
            Mniejszych nominalam to juz na pewno nie slyszala ;] z tym, ze jej wszystko
            spadlo z nieba.... jest ladna, cukierkowa i mila :] Przynajmniej tak ja
            pokazuja Media ;]
            • majstermarchewa Re: co do Paris Hilton LUBIE JA :] 05.07.05, 14:01
              W tym przypadku imię i nazwisko mówi wszystko :)
    • landrynka8 Didi 06.07.05, 13:01
      wspaniale ze są ludzie którzy mają serce i patrzą w serce.:))

      Wszyscy mozemy cos zrobić dla człowieka któremu sie noga powinęła w życiu i
      dla zwierząt kiedy widzimy ze są gnębione.

      Zobacz na U2 i Boba Geldofa- wszsytko jest mozliwe jeśli chcemy, wystarczy być
      trochę wrażliwym na innych.
      • didi83 Re: Didi 06.07.05, 14:34
        o wlasnie... zwierzatka!!!
        Tym to w szczegolnosci trzeba pomgac... krzywdzone przez ludzi musza od innych
        otrzymywac pomoc....

        Niedawno przeczytalam madre zdanie

        'Ludzie i zwierzeta sa tacy sami, a rozni nas jedynie to, ze My mamy problemy
        finansowe'
        • landrynka8 Re: Didi 06.07.05, 14:43
          bardzo madre zdanie, szkoda ze jest taka znieczulica również na zwierzęta.
          Kazdy z nas moze coś zrobić aby polepszyć los bliżniego. Ludzie nie wierzą w
          siebie.
          • didi83 Re: Didi 06.07.05, 14:47
            Ja zauwazylam, ze ludzie maja depresje.. prawie kazdy...
            pracuja jak roboty na imprezach jak roboty, w zyciu osobistym tez...
            zaprogramowani i KONIEC... zero radosci z zycia!!!!!!!!!!

            szkoda... bo to pozwala naprawde na duzo
            • landrynka8 Re: Didi 06.07.05, 15:54
              No właśnie to chyba jedna z naszych polskich przypadłości. Na pytanie co u
              Ciebie?- nie wypada przecież powiedzieć jest super, wyszło mi to i to. Jestem
              zadowolona i scześliwa, trzeba narzekać, stękać - tak jakby od tego miałoby sie
              poprawić.
              Włosi to sie cieszą życiem, ech.
    • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 06.07.05, 16:15
      a pomyslalas przez setna sekundy co dalej stanie sie z tym czlowiekiem? dalej
      bedzie egzystowal az trafi sie kolejny "zbawiciel", ktory da mu byc moze mniej
      lub wiecej niz 20 zlotych...
      a ty wrocilas do domu w nadziei, ze teraz to juz na pewno pojdziesz do nieba...
      taka pomoc dorazna jaka ty udzielilas tamtemu czlowiekowi jest dobra jak
      paracetamol na bol glowy - uszczesliwia na pare godzin,
      ale jak ktos nie chce zasiegnac specjalistycznej pomocy, to jest mi go zal
      z drugiej strony w kraju takim jak polska daremnie by jej szukac...
    • foreverinlove Re: Moj wczorajszy wieczor..... 06.07.05, 17:09
      przyklad: dlaczego mnostwo skazanych po odbyciu kary i wyjsciu na wolnosc nie
      potrafi przystosowac sie do zycia w spoleczenstwie wiec znowu popelniaja oni
      przestepstwo i wracaja do wiezienia? bo tak latwiej i bezpieczniej uciec od
      ludzkiej codziennosci, ktora nie zawsze jest kolorowa. wiem, ze tego przykladu
      NIE WOLNO porownywac z problemem bezdomnosci ludzi doroslych bo ta moze miec
      rozne przyczyny - czasem w zupelnosci od nich samych niezalezne, ale smieszy
      mnie fakt, ze ktos uwaza sie za hero, gdy jednorazowo wesprze taka osobe jakims
      materialnym datkiem i... odejdzie do swojej codziennosci przekonany o swej
      szczodrosci i wyjatkowosci.
    • landrynka8 Dzisiaj miałam taką sytuację: 06.07.05, 19:38
      zadzwonił do drzwi taki młody chłopak, który prosił o jedzenie i/lub o
      pieniadze. Poniewaz lubie sie podzielić dałam i to i to. Chłopak chyba był
      chory, bo z trudnością mówił i poruszał się(?).

      Gdy mu dałam to co dałam, on poprosił mnie abym dała mu jeszcze ręcznik.

      Barzdo mnie to zdziwiło. W sumie gdyby mnie oszukał to sprawa jego sumienia,
      ale nikt nie chce być jeleniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka