kamilario 27.07.05, 10:11 serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2840498.html Ej nie da się przeczytać 20 książek miesięcznie, chyba że książki te liczą sobie max 100 stron Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nekroskop88 Re: Ile książek czytamy 27.07.05, 10:14 Czytać to sobie można na emeryturze ;) ale jak ktos studiuje lub sie uczy to nie zawsze ma czas ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kamilario Re: Ile książek czytamy 27.07.05, 10:20 Ciekawy paradoks przedstawiłeś. Akurat moje studia opierają sie na czytaniu (szkoda, że przez to nie ma się czasu na czytanie tego, na co ma się ochotę), ale no cóż ja to zawsze lubiłem robić, tymbardziej, że od dzieciństwa miałem duzo książek w domu, które idąc śladami ojca i brata chetnie czytałem. Za to nie czytalem lektur, bo nie lubię przymusu. Odpowiedz Link Zgłoś
bmwariat Re: Ile książek czytamy 27.07.05, 10:37 A ja tam lubie czytać:)jak coś ciekawe to wciąga i czytasz i nawet niewiadomo jak szybko mija czas:) Odpowiedz Link Zgłoś
kamilario Re: Ile książek czytamy 27.07.05, 10:48 no a teraz wyobraź sobie 20 książek, ciekawych i z szybko mijającym czasem, teraz zastanów się kidy czas na pracę, dom, jedzenie i spanie Odpowiedz Link Zgłoś
bmwariat Re: Ile książek czytamy 27.07.05, 10:58 hehe..chyba że te książki mają niewiele stron:) A co do rodziny, to mieszkam sam, pracuje, jem i śpie:)Tu baaaardzo dużo osób czyta książki w liniach komunikacji miejskiej czy to tramwaj, metro, autobus. Wawa jest spora, więc by się nie nudzić i jakoś spędzić czas w podróżowaniu po niej, wiele osób czyta:) Ja osobiście wole słuchania radia w autobusie:))) tego..jak niżej:) Odpowiedz Link Zgłoś
kamilario Re: Ile książek czytamy 27.07.05, 11:02 Zauważyłem to w trakcie ostatniego pobytu w stolicy. Zaprawdę powiadam wam komiczny widok kidey facet na stojąco trzymając się jedną ręką rury, w drugirj trzyma książkę i stara się czytać. Zauważylem też, że tam w autobusach nikt nie rozmawia, tak jakby nikt ze znajmomymi nie jeździł Odpowiedz Link Zgłoś
bmwariat Re: Ile książek czytamy 27.07.05, 12:18 to zjawisko nie tylko jest w autobusach. Na ulicy też. Zaczep kogoś i spytaj sie o jakąś ulice gdzie jest, to albo Ci nic nie odpowie(albo że nie wie),albo z butów wyskoczy. Zero uśmiechu..próbuje się uśmiechac czasami do jakichś dziewczyn, ale te tylko spojrzą i ida dalej:))DZIKI:) Moje miasto co prawda wielkie nie jest, ale przynajmniej jest wesoło:)i ludzie w większości są uśmiechnięci:)I nawet na mecze całymi rodzinami chodzą:)) Odpowiedz Link Zgłoś
kamilario Re: Ile książek czytamy 27.07.05, 13:02 Z tymi ulicami to racja, pamiętam jak marek zapytał się o ulicę, dziadek tylko na niego spojrzał i przyśpieszył krochu, ale wtedy wybuchnęliśmy śmiechem. W Krakowie ludzie wydają się milsi i sympatyczniejsi Odpowiedz Link Zgłoś