Dodaj do ulubionych

Rozstac sie czy wrocic.....?

01.08.05, 11:48
No wlasnie..W sobote rozstalam sie z moim facetem, niejako przerwa to miala
byc, tak oboje zdecydowalismy z kilku powodow.. No i juz tego samego dnia sms
od niego ze teskni, ja przemilczalam, chociaz wczoraj caly dzien sie
plasalam, nie moglam znalezc sobie miejsca, zaczelam sprzatac jak szalona,
potem spotkalam sie z kilkoma znajomymi, tak zeby nie myslec.. No ale
klops..Niby bylam z nimi pol dnia, a jednak wciaz myslami z Nim, co 5 min
sprawdzalam telefon (choc juz glupio mi bylo bo wszyscy zauwazyli...)
Wieczorem poszlismy do pubu i wtedy juz nie wytrzymalam... Zaczela sie seria
smsow, jak nam zle bez siebie, jak oboje bardzo tesknimy za soba itp.. No i w
koncu ..jego ostatni sms 'nie chce sie rozstawac, chce byc z toba,
zawsze'..... Nie odpowiedzialam, musialam przespac sie z ta mysla i cholera
nie pomoglo, jestem w wielgachnej kropie.. Tesknie owszem, jak szalona, mysl
ze go stracialam byla koszmarna, ale zdecydowalismy sie na rozstanie z
pewnych powodow, cos nas do tego zmusilo, dlatego nie wiem co zrobic.. Wiem
ze mozecie cos zasugerowac, wyrazic swoje zdanie,decyzja zbyt trudna.. licze
na was zawsze i wszedzie :-)))))
Pozdrawia Izka kompletnie zakrecona..P
Obserwuj wątek
    • kocica26 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 11:52
      Jeśli się kogoś kocha to nie da się rady o tej osobie zapomnieć. Czasem jest
      tak że z tą osobą, z pewnych względów, nie można być. Nie zmienia to jednak
      faktu że ona zawsze gdzieś tam będzie, w myślach, we wspomnieniach. Gdzieś
      blisko. Ale jeśli zdecydowaliście że się rozstajecie i nie ma szans żebyście
      byli razem to spróbuj wytrzymac pierwsze dni. Potem będzie trochę lepiej. Ale
      nie licz na to ze całkiem o nim zapomnisz.
      • neita33 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 11:54
        Izka co to się porobiło?czytam i własnym oczom nie wierzę
    • charliecharlie Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 11:55
      Witam!
      Niech skonam Izka...cos czulam, ze tak bedzie...Powaznie sie zastanow, czy
      problem, powod ktory sklonil Was do rozstania, nie bedzie powracal. Wydaje mi
      sie, ze ta deczyja o rozstaniu byla bardziej Twoja,niz wspolna, o czym swiadcza
      jego smsy do Ciebie...Wiem jak tesknisz itd, ale mysle ze musisz zacisnac zeby
      i przejsc przez to..Uwazam, ze takie zwiazki rozstanie-powrot nie maja
      sensu...albo jest powod do rozstania albo go nie ma...
      Sciskam wirtualnie
    • izka82 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 11:59
      kocica26 01.08.2005 11:52 + odpowiedz
      "Jeśli się kogoś kocha to nie da się rady o tej osobie zapomnieć. Czasem jest
      tak że z tą osobą, z pewnych względów, nie można być. Nie zmienia to jednak
      faktu że ona zawsze gdzieś tam będzie, w myślach, we wspomnieniach. Gdzieś
      blisko. Ale jeśli zdecydowaliście że się rozstajecie i nie ma szans żebyście
      byli razem to spróbuj wytrzymac pierwsze dni. Potem będzie trochę lepiej. Ale
      nie licz na to ze całkiem o nim zapomnisz."


      Kociczko.My mozemy byc razem, mysle ze naprawde mozemy. Problem byl z moimi
      uczuciami, ale glowny powod rozstania to on, to ze nie staral sie
      wystarczajaco, ze zawalal rozne spotkania, ze za duzo mowil a za malo robil,
      wciaz tylko slowa slowa.. to doprowadzalo mnie do szalu, on widzial ze nie
      jestem z nim szczesliwa.. Ja bylam, choc z czasem zaczelam miec watpliwosci co
      do swoich uczuc, co do wszystkiego..No wiec postanowilismy sie rozstac.. Ale
      nawet jednego dnia nie dalismy rady..
      • charliecharlie Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 12:04
        Izka, nie pogniewaj sie prosze, ale myslisz ze on sie zmieni???Moze tak,
        poprawa na 2-3 miesiace i potem znow staniesz przed tym samym pytaniem, znow
        bedziesz sie gryzla...
        Wiesz moj obecny facet byl w podobnej sytuacji-mial dziewczyne, byli razem ok.
        5 lat i zaczelo sie psuc.Probowali naprawde mocno naprawic, to co sie
        rozwalilo. I tak jak Wy, rozstali sie, potem wracali, potem znowu rozstanie i
        znow powrot...i tak 3 albo 4 razy...i z jego opowiadan i doswiadczenia wiem, ze
        to nie ma sensu...zawsze, ale to zawsze ten sam problem...i za kazdym razem
        staje sie on coraz gorszy do zniesienia...
        zastanow(cie) sie dobrze, czy nie lepiej bedzie jednak przebrnac przez ten
        ciezki okres, ale nie wracac do siebie...wiem, ze boli...
        USZY DO GÓRY!!!!
      • kocica26 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 12:04
        Czesto tak jest z facetami ze robią sie wygodni i przestaja liczyc z uczuciami
        partnerki. Nawet jesli teraz sie zlamiesz i bedziecie razem a on sie nie zmieni
        to wszystko wkrotce wroci. Ty bedzieszs coraz bardziej zla i rozgoryczona. Bo
        co by nie powiedziec to jak mozna mowic o uczuciu jesli facet Cie olewa? Wiem
        ze to przykre ale dla mnie normalny zwiazek to taki w ktorym jedno dba o
        drugie. Nie moze byc tak ze Ty dajesz a on tylko bierze. Jemu bylo dobrze i
        dlatego tak bardzo mu Ciebie brakuje. Ale czy Tobie bylo dobrze z nim? Czasem
        zdarzaja sie sensowni faceci. Lepiej poczekaj na takiego, ktory bedzie Cie
        kochal tak naprawde a nie tylko wykorzystywal.
    • irish76 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 12:00
      ale to w pubie smsowaliscie? czy jak?
    • izka82 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 12:01
      neita! co cie tak zadziwilo??
      charliecharlie:) liczylam na to ze wciaz tu jestes i zauwazysz watek:) mysle ze
      mysle podobnie jak ty, dlatego sie waham..
      • izka82 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 12:05
        Charlie! Masz racje, jejku czytasz w moich myslach! Ale ja to chyba slabeusz
        jestem, nie wiem, kurka, prrrragne go pocalowac i wtulic sie w jego pachnace
        ramiona.........:///
        • charliecharlie Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 12:16
          Ojojoj...Izka, badz twarda, bo w przeciwnym razie bedziesz tak po tylku
          dostawala..Wiesz, ja tez kiedys taka bylam-oddalam sie dla zwiazku
          calkowicie...moj facet byl dla mnie calym swiatem, uwielbialam go i..mialam
          oczywiscie klapki na oczach, dopiero przyjaciele mi je otworzyli (te oczy),
          rozstalam sie z nim, plakalam chyba tydzien, ale przeszlam przez to. Po jakims
          czasie pojawil sie facet, o ktorym moge spokojnie powiedziec,ze jest milosci
          mojego zycia!!!
          Kocica ma racje (chyba Kocica o tym pisala), ze jemu bylo z Toba dobrze i
          wygodnie, dlatego tak teskni...nie daj sie mu zwiezc na czule sms'y...jestem z
          Toba!!!
          Zwiazek, jakikolwiek - czy to przyjaciele, czy rodzina, czy kobieta-mezczyzna -
          polega przede wszystkim na dawaniu...jesli ktoras ze stron opiera sie glownie
          na braniu, to taki "twor" dlugo nie przetrwa...
          Izka, musisz byc TWARDA!!!!
    • charliecharlie Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 12:29
      No i chcialam jeszcze Ci przypomniec, ze swiat sie nie konczy na jednym
      facecie...Czy tylko on ma "pachnace ramiona", w ktore sie mozna wtulic???Ach
      Izka, jak Ci pomoc...
      • izka82 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 14:28
        Hihi, madrze piszesz Czarlotko:) Dokladnie czytam co piszesz i probuje
        ustosunkowac do tego co bylo miedzy mna i moim facetem..exem juz, hmm na
        razie.. nie wazne, no wiec.. facet ow nie dal mi nigdy drogiej bizuterii, jaka
        kiedys dostalam od kogos innego, nie zaprosil mnie do restauracji, tak jak
        robil to inny facet, nie obsypywal kwiatami jak tamten...ale Ten facet, moj ex
        (?) dal mi cos wiecej, dal mi poczucie ciepla i spokoju, dal mi radosne chwile,
        dal chwile romantyczne, pokazal jak facet moze patrzec na kobiete, jak moze ja
        dotykac, tak zeby czula sie wyjatkowa.. pewnie to co pisze brzmi bardzo
        gornolotnie, ale to jest wlasnie to, za czym tesknie, za ta strona "duchowa"
        naszego zwiazku.. Moze dziwnie to zabrzmi, ale zawsze uwazalam ze seks to cos
        niesamowicie waznego w zwiazku z mezczyzna, ze to jedna z naj naj rzeczy i jak
        w lozku zle, to w sumie mozna sie rozstac.. Wiem ze to glupota, ale dopiero
        bedac z nim zrozumialam ze wiez "duchowa" jest ponad wszystko, a seks tylko
        miluskim dodatkiem :-))) Dal mi duzo Charlie, dal mi, bo przeciez teraz za tym
        tesknie.. Jestem optymistka, czasem moze za wielka, jednak mysle ze jezeli on
        naprawde chce byc ze mna, musi sie starac wyeliminowac problemy, o ktorych
        piszesz, bo wiem, ze przy odrobinie "wysilku" da rade:) A wtedy bedziemy mogli
        sie soba cieszyc i rozkoszowac:) za tydzien wyjezdzam na wakacje i przez 3 tyg
        nie bedziemy sie widziec, mysle ze spotkam sie z nim jeszcze raz przed moim
        wyjazdem, ale przed spotkaniem zadnej decyzji nie podejmuje !!! :)))
        • izka82 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 14:30
          ps . Aha, chcialam dodac ze wiem wiem oczywiscie ze swiat jest pelen facetow i
          jest w czym wybierac. U mnie jest tak, ze moj gust jest dosc..jakby to
          powiedziec..wyszukany:) A tu gdzie mieszkam pelno smieci jest, wiec
          ciezko.....:/ :p
        • charliecharlie Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 14:52
          Masz racje Izka-najwazniejsza w zwiazku jest wiez duchowa. Moj obecny facet tez
          mi nie daje kwiatow, nie kupuje drogich prezentow i nie zabiera mnie do
          restauracji..za to robi mi pyszne nalesniki w domu, wysyla mi batoniki poczta i
          glaska moje wlosy gdy nie moge zasnac (bo wie, ze to mi pomaga)...wierze, ze w
          za tym tesknisz. Ten wyjazd na 3 tygodnie to swietny pomysl-bedziesz miala
          okazje sobie wszystko poukladac...
          Izka, o ile dobrze pamietam, pisalas wczesniej o Waszych problemach, chodzilo o
          jego prace i ogolne podejscie to tej sprawy, prawda?
          Wiesz, nie sadze, zeby koles w ciagu miesiaca sie zmienil...wydaje mi sie, ze
          on to ma "zakodowane"...jasne, jesli mu zalezy na pewno bedzie sie
          staral...3mam kciuki, zeby sie udalo..ale staram sie tez pokazac Ci realny
          obraz, bo Ty w tej chwili patrzysz raczej przez pryzmat serca a nie rozsadku,
          prawda...
          sciskam i pozdrawiam
          • izka82 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 15:44
            Dzieki bardzo:) Wyglada na to ze rozumiesz mnie idealnie:) Chyba mamy troszke
            podobnie w glowach, dlatego wiesz o czym mowie;) Zobacze, juz troszke
            wyluzowalam, stres zniknal:) No ale wciaz nie wiem czego chce....buuu..
            zastrzelcie mnie.....:/

            tez sciskam mocno i daj znac jak wymeczysz juz ta magisterke ;)
            • charliecharlie Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 15:59
              Izka, zeby tak od razu zastrzelic...ja sie tego nie podejmuje..
              A z ta magisterka to ciezka sprawa...ale mam nadzieje do konca miesiaca sie
              uporac. A obrona to raczej pazdziernik-listopad...
            • charliecharlie Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 16:30
              Izka.Ide sie odprezyc ze znajomymi na rower..wroce wieczorem :)
    • irish76 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 16:23
      zrob eksperyment
      spytaj kogos kto zna Was oboje i jest bezstronny i co tym wszystkim mysli
      a potem sama pomysl
      • piotr_321 Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:29
        • irish76 Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:30
          zyciowe i wogole :)
        • charliecharlie Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:32
          No maja problemy, maja..i przynajmniej potrafia sie do tego przyznac, w
          przeciwienstwie do wiekszosci mezczyzn, ktorzy zgrywaja twardzieli i udaja, ze
          jest wszystko ok..nie wierze, ze Was-facetow, nic nie rusza..
          • irish76 Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:36
            mnie rusza pare rzeczy
            ale jestem twardzielem i sie nie potrafie do tego przyznac i udam ze wszystko
            jest ok ;))
            • lilka_kot Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:38
              no i wlasnie to jest problem bo babka mysli wtedy ze facetowi nie zalezy
              • irish76 Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:39
                to niech poprosi o cos drogiego
                jak sie wykosztuje tzn ze zalezy niby taka inwestycja ;)))
              • charliecharlie Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:40
                I stad sie biora problemy w zwiazkach..bo faceci nie chca gadac..
                • irish76 Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:41
                  to pewnie kobiety wymyslily tortury
                  tylko wam tak zalezy zeby o wszystkim mowic
                  a czasem to po prostu czuc
                  • charliecharlie Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:45
                    Zaden zwiazek nie przetrwa, jesli bedzie brakowalo w nim rozmowy. A jesli
                    pojawia sie jakis problem, to chyba najlepszym sposobem rozwiazania go jest
                    wlasnie rozmowa, a nie duszenie wszystkiego w sobie...jak nie powiesz drugiej
                    stronie,ze cos jest nie tak, to on/ona nigdy sie nie domysla..trzeba ze soba
                    rozmawiac..
                    • izka82 Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:57
                      charliecharlie napisała:

                      > Zaden zwiazek nie przetrwa, jesli bedzie brakowalo w nim rozmowy. A jesli
                      > pojawia sie jakis problem, to chyba najlepszym sposobem rozwiazania go jest
                      > wlasnie rozmowa, a nie duszenie wszystkiego w sobie...jak nie powiesz drugiej
                      > stronie,ze cos jest nie tak, to on/ona nigdy sie nie domysla..trzeba ze soba
                      > rozmawiac


                      Charlie, czy my sie znamy?;) To co napisalas wyzej jest tym co ja zawsze uwazam
                      za podstawe w zwiazku: rozmowa! trzeba ze soba rozmawiac, nie mowie juz o
                      problemie, tu nie ma innego wyjscia.. jezeli cos jest nie tak albo poczucie ze
                      cos nie gra, najlepszym rozwiazaniem jest szczera rozmowa. Niektorzy faceci od
                      tego uciekaja, nie potrafia mowic o tym co ich boli, odpychaja partnerke,
                      zaczynaja sie od siebie oddalac.. Ciezka psycha facetow(niektorych, a moze
                      wiekszosci?:/).A inni maja problemy z okazywaniem czulosci, bo co, ja macho i
                      mam poglaskac ja po dloni, przytulic na przystanku? Kiedys bylam z chlopakiem
                      ktory nie okazywal mi "czulosci", nie widzialam zeby jakos mu specjalnie
                      zalezalo, zimny brrr.. No i po co bylo to ciagnac, jesli jemu nie zalezy..
                      Zapytalam, odpowiedz: " bardzo zalezy". Jasne, ale slowa to tylko slowa, ja
                      chce czynow ;P
                      Tak wiec panowie: wiecej otwartosci, nie bojcie sie, tez jestescie ludzmi, a
                      nie machinami-twardzielami ;p
                      • charliecharlie Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 22:34
                        Witaj Izka!!!kto wie, moze sie znamy...wrocilam z roweru...ach, przejechalismy
                        60 km...nogi bola
                  • lilka_kot Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:46
                    a czasami nie czuc
                  • charliecharlie Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:48
                    Owszem, czasem czuc, bo jak sie facet do mnie pzez dwa dni nie odzywa, to widze
                    ze hjest cos nie tak, ale jak mi nie powie o co chodzi, to masakra...a czasem
                    neistety nie czuc..i wtedy nagle rozstanie boli..
                    • irish76 Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:51
                      rozstanie mniej boli jak poczujesz czy jak ktos ci powiem ze to koniec?
                      no jak sie wogole nie odzywa to dziwne
                      • charliecharlie Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:54
                        Mysle, ze mniej boli jesli czlowiek jest swiadomy tego, ze w zwiazku byly
                        jakies problemy, bo jesli zyl w przeswiadczeniu, ze wszystko ok az tu nagle
                        on/ona przychodzi i mowi "nie mozemy dluzej byc razem" to chyba bardziej bolesne
                        • irish76 Re: Kobiety to maja problemy .... 01.08.05, 16:57
                          dlatego niektorzy stosuje metode powolnego wygaszania :)
                          czyli coraz mnie daja siebie
                          a potem juz jest tak bez iskry ze wszystko jedno
    • izka82 Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 18:45
      Przed chwila rozmawialismy na komunikatorze.. eh, sama nie wiem..
      zaproponowalam spotkanie za kilka dni, zeby pogadac jeszcze raz na spokojnie..
      Wziaz gadamy jak tesknimy i ze nie potrafilibysmy sie tylko przyjaznic, no bo
      jak mozna chciec wciaz pocalowac i przytulic kolezanke (nie mowiac juz o
      seksie;)) No ale zobaczymy, wyraznie ostrzeglam, ze na razie jestesmy singlami,
      ze zerwalismy i niech tak zostanie, zobaczymy jak bedzie jak sie spotkamy..
      ostatnie spotkanie przed moim wyjazdem na wakacje, 3 tyg.... jestem niemal
      pewna ze do tego czasu oboje juz bedziemy wiedzieli czego chcemy ;)
      wracam do pracy ....buuuuu, przyjde moze wieczorem, papa
      • charliecharlie Re: Rozstac sie czy wrocic.....? 01.08.05, 22:42
        Izka, pierwsze tygodnie sa naprawde ciezkie, dlatego dobrze ze wyjezdzasz...z
        doswiadczenia wiem, ze po rozstaniu trudno jest sie "przyjaznic" bo to zawsze
        wspomnienia wracaja, sa momenty kiedy czlowiek poczuje sie znow jak w zwiazku,
        i to w tych najlepszych okresach...taki stan rzeczy mnoze spowodowac u
        niektorych ludzi taki rozstroj emocjonalny...taka sytuacja jest bardzo niejasna
        i to nie tylko dla tych dwoje ale i dla towarzystwa..nie mowie oczywiscie, ze
        nalezy calkowicie zerwac kontakt, ale trzeba to jakos sobie "wypracowac"...to
        bardzo trudne..kurcze Izka, ale kanał sie zrobil...nie zazdroszcze-ale jestem z
        Toba!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka