izka82
01.08.05, 11:48
No wlasnie..W sobote rozstalam sie z moim facetem, niejako przerwa to miala
byc, tak oboje zdecydowalismy z kilku powodow.. No i juz tego samego dnia sms
od niego ze teskni, ja przemilczalam, chociaz wczoraj caly dzien sie
plasalam, nie moglam znalezc sobie miejsca, zaczelam sprzatac jak szalona,
potem spotkalam sie z kilkoma znajomymi, tak zeby nie myslec.. No ale
klops..Niby bylam z nimi pol dnia, a jednak wciaz myslami z Nim, co 5 min
sprawdzalam telefon (choc juz glupio mi bylo bo wszyscy zauwazyli...)
Wieczorem poszlismy do pubu i wtedy juz nie wytrzymalam... Zaczela sie seria
smsow, jak nam zle bez siebie, jak oboje bardzo tesknimy za soba itp.. No i w
koncu ..jego ostatni sms 'nie chce sie rozstawac, chce byc z toba,
zawsze'..... Nie odpowiedzialam, musialam przespac sie z ta mysla i cholera
nie pomoglo, jestem w wielgachnej kropie.. Tesknie owszem, jak szalona, mysl
ze go stracialam byla koszmarna, ale zdecydowalismy sie na rozstanie z
pewnych powodow, cos nas do tego zmusilo, dlatego nie wiem co zrobic.. Wiem
ze mozecie cos zasugerowac, wyrazic swoje zdanie,decyzja zbyt trudna.. licze
na was zawsze i wszedzie :-)))))
Pozdrawia Izka kompletnie zakrecona..P