agent006
09.08.05, 19:41
sam .Tylko ognisko, ja i butelka czerwonego wina w dłoni.Wpatruję się w ogień, słucham trzasku płonących gałęzi, nieopodal jezioro przygotowuje się do snu.. Koniki polne na przemian z żabami, za nic mając płomienie, grają, ciesząc się pełnią letniego wieczoru. Płomień przyciąga spojrzenie, bijące od niego ciepło rozleniwia. Pociągam łyk prosto z butelki, zarzucam sweter na plecy. Na coraz ciemniejsze niebio wybiegają gwiazdy-świetliki, ciężar milionów lat, otaczający nas zewsząd, miliony wydarzeń, radości, smutków.
Sięgam butelką do ust. Zaglądam do okien domów. Tych, w których byłem, tych w których mnie nie było, a pamięć wraca ciągle do tego jednego, kuchennego okna, w którym ona, jedną ręką przytrzymując firankę drugą odgarnia włosy z czoła. Widzę jej oczy smutnie uśmiechnięte. Taki mały kawałek wszechświata, prawie ma wyciągnięcie ręki...
"U twych ramion płaszcz powisa
krzykliwy , z lesnego ptactwa
długi przez cały korytarz
przez podwórze , aż gdzie gwiazda Wenus
a tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia
chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia."