Dodaj do ulubionych

kolego, dam Ci dobra rade

25.08.05, 17:04
R.C.,

nie za duzo mam czasu, zerknalem jednak na kilka wpisow, skomentuje. Jestem
rzeczywiscie zdziwiony ukladaniem puzzli z poszarpanych karteczek z roznych
pudelek, rozumiem jednak Twoja zapalczywosc w grze, a raczej milosc do
hazardu, stad i nadgorliwosc i chaos.
Nie bedac hazardzista naprawde rozumiem chec zabawy (podkresle, abysmy dobrze
sie zrozumieli), bo jak sam wiesz w gry towarzyskie zwlaszcza karciane,
podczas ktorych wiecej smichu niz porzuconych zetonow gram od dawna. Gram z
nudow, gram, gdy mam kupe roboty i potrzebuje 15 minutowej przerwy od
koncentracji zwlaszcza, gdy mam robote do wykonania po angielsku, niekiedy
gram z ciekawosci reakcji graczy, rzadko ale tez sie zdarza- gram dla
pieniedzy . wtedy zawsze obstawiam wylacznie male pule, nigdy duzych.

Dlatego tu masz moje zrozumienie, mozemy kiedys porozmawiac na temat metod,
byc moze wypracujemy jakis model, dobrze byloby, gdybys nie rzucal na stol
po 20= zl jesli lezy tylko 2 zlote polozone zreszta przez osobe trzecia. Tyle
mam uwag technicznych od siebie, do calej rezsty mam dystans. Gra jest tylko
gra.

Przy okazji kart zauwazylem jednakowoz bardzo niedobra sytuacje. Ci, ktorzy
nie zostali zaproszeni do gry dostaja z jakiegos powodu wsieku i pokazuja
wszystkie mozliwe slabosci poczawszy od zazdrosci, zlosci, agresji, cynizmu
po udawanie radosci (kolejnosc dowolna), wrecz zmuszania Ciebie do gry przy
stole, ktory akurat opuscili gracze idac na piwko czy gdziekolwiek indziej.
Niedobrze to wyglada, nawet bardzo. Przekaz wiec albo nie przekazuj. Mnie
rybka.

Klaniam sie
i bez odbioru,
kardiolog
Obserwuj wątek
    • nezja Re: kolego, dam Ci dobra rade 25.08.05, 18:20
      o, mamy regulamin ;-) . Podbijam ten post;-)

      ps; swoja droga , dzis zatrzesienie lekarzy tu hehehe;-) ...sympozjum jakies
      maja czy co?!;-)Pozdrawiam;-), mimo , ze Tobie to rybka;-)
    • neita33 Re: kolego, dam Ci dobra rade 25.08.05, 18:30
      myślę że to jest bardzo wyważona opinia
      nie godząca brutalnie w żadną ze stron
      wyrażona w jakże kulturalny sposób.
      • nezja Re: kolego, dam Ci dobra rade 25.08.05, 18:35
        no i wlasnie o to chodzi;-)Neito;-)
        • neita33 Re: kolego, dam Ci dobra rade 25.08.05, 18:36
          to teraz chwila zadumy nad tekstem.....(wcale nie żartuję)
          • nezja Re: kolego, dam Ci dobra rade 25.08.05, 18:39
            Ty jestes moim rzecznikiem , On niech bedzie Twoim;-)Czyli ja mam dwoch , wsio
            rybka czy mu to pasi , czy nie;-)Przeciez juz Go lubie , nie moze odmowic
            hehehehehe;-)
            • neita33 Re: kolego, dam Ci dobra rade 25.08.05, 18:42
              wątpie żeby był zadowolony z tego zaocznego wyboru
      • wesolutka72 Re: kolego, dam Ci dobra rade 25.08.05, 18:53
        Ale o co chodzi???
        hehehe

        a tak na serio, to jest OK. :))))


        Apropo wywazonych slow.

        W sadzie jest sprawa, pozwanym jest alkoholik, ktory bije swoja zone. Mowi
        wulgaryzmami, prostymi slowami co robil zonie.
        Jest tez druga sprawa, taka sama sytuacja, ale pozwanym jest bardzo inteligentny
        mezczyzna, uzywa wlasnie wywazonych slow.

        Jak myslicie ktory z tych mezczyzn zrobil pozytywne wrazenie na sedziach?

        To tak na marginesie.

        Pozdrawiam autora watku :)))
    • nezja Re: kolego, dam Ci dobra rade 25.08.05, 18:47
      • nezja no coz, musi przelknac ta " gorzka" pigule;-D 25.08.05, 18:48
        ... chyba jako lekarz nie bedzie mial wiekszego z tym problemu hehe;-)
    • neita33 Re: kolego, dam Ci dobra rade 25.08.05, 18:50
      ja bym się na Twoim miejscu tak nie śmiała...;-)))
      • emilka222 Re: kolego, dam Ci dobra rade 25.08.05, 19:32
        Dziewczyny! To kryminalna sprawa. Kardiolog-hazardzista. Całe szczęście, że
        stawką nie są nasze serduszka:) Ja chętnie czytuję te ździebko snobistyczne
        teksty( snobizm w małych ilościach jest wskazany nawet):) To ma być, jak
        mniemam w założeniach założycieli (masło-maślane)owych wątków swoiste kuriozum
        FT. Ale spoko! Jest wesoło:))))))))I o to chodzi:)
        • kardiolog Re: kolego, dam Ci dobra rade 26.08.05, 11:48
          Rowniez pozdrawiam. Ciesze sie, ze macie dystans do moich slow, przy zachowaniu
          dystansu do slow i miejsca (to jest forum a nie prawdziwe zycie) mozna sie
          posmiac, rowniez sami z siebie. Skrocenie dystansu do zera i uznanie slow jak i
          miejsca za swoj caly swiat w obliczu jedynego "tu i teraz" spowoduje napisanie
          kolejnego dramaciku w kilku aktach na wzor "Sen nocy letniej" tudziez "Gdzie
          poniewiera sie moja pidzamka?":)

          kardiolog
          • kardiolog Re: kolego, dam Ci dobra rade 26.08.05, 11:48
            Snu..ach, ten dopelniacz:)

            kardiolgo
          • neita33 Re: kolego, dam Ci dobra rade 26.08.05, 12:09
            tak...zachowanie dystansu do wszystkiego co nas otacza,do własnej osoby,do tego
            co się robi w życiu jest niezwykle ważne.Trzeba znać swoje miejsce zarówno
            w świecie rzeczywistym jak i w wirtualnym ;-)

            Pozdrawiam
            A.
            • kardiolog Re: kolego, dam Ci dobra rade 26.08.05, 12:30
              Owszem , nie zgodze sie jednak z teza dotyczaca miejsca w swiecie wirtualnym. A
              coz to znaczy miejsce w swiecie wirtualnym? Chyba, ze mowisz o sobie jako
              wlasicicielu/ce portalu , strony internetowej czyli o zajetych X- megabitach.
              OK, istnienie wyrazone jednostkami zachowanej informacji zostalo zaznaczone.
              Powtornie OK, mozesz tez mowic o swoim miejscu w necie pozostawiajac na
              przyklad na forum x- kilobitow wpisow, ktore powiekszaja biezace strony lub
              archiwum GW. Jesli duzo piszesz zajmujesz wiecej miejsca w pamieci portalu. To
              wszystko. Twoje prawdziwe miejsce jest tam, gdzie go wypelniasz soba, gdyz tam
              istniejesz, tam jesz, tam spisz, tam oddychasz, tam kapiesz sie, tak widzisz,
              tam mowisz, tam poruszasz sie. Tu jestes przeliczana na kilo- czy megabity i
              taki jest ciezar gatunkowy Twojego wirtualnego jestestwa. Mnie zajmowane
              miejsca czy rankingi w necie nie interesuja, moge byc na samym koniuszku kazdej
              wirtualnej listy, moge byc wycinany, "wyoslony" na lawke. Jedyne, wazne i
              liczace sie dla mnie wirtualne miejsce to wizyty uczestnikow na mojej stronie
              internetowej, bo dzieki ich obecnosci zarabiam rowniez na chleb. Wykorzystuje
              wiec miejsce w swiecie wirtualnym do poprawienia zycia w swiecie realnym, moge
              tez bez miejsca w necie sie obyc, choc wplynie to na moje wydatki.

              Natomiast nigdy odwrotnie: nigdy moje zycie realne nie bedzie sluzyc
              poprawieniu bytu wirtualnego.

              Mam nadzieje, ze rozumiesz proporcje i zdrowy rozsadek, o ktorych mowie.

              Pozdrawiam,
              kardiolog
              • neita33 Re: kolego, dam Ci dobra rade 26.08.05, 12:49
                pisząc o świecie wirtualnym miałam na myśli jednostki,które w ten
                właśnie sposób chcą się dowartościować,zabłysnąć a niejednokrotnie wylać swoje
                żale,zrekompensować coś czego nie mają w realu.Często przy tym ubliżając innym,
                kulturę zostawiając daleko w tyle.Będąc anonimowym bardzo łatwo się kreować,
                a w zderzeniu z rzeczywistością wypada to blado.Mam niestety wątpliwą
                przyjemność znać takie osoby i bynajmniej nie mam tu na myśli siebie.Ja twardo
                stapam po ziemi.
                Czy teraz mnie rozumiesz i zgadzasz się ze mną ?
                • rainer_calmund Re: kolego, dam Ci dobra rade 26.08.05, 13:24
                  neita33 napisała:

                  > pisząc o świecie wirtualnym miałam na myśli jednostki,które w ten
                  > właśnie sposób chcą się dowartościować,zabłysnąć a niejednokrotnie wylać swoje
                  > żale,zrekompensować coś czego nie mają w realu.Często przy tym ubliżając
                  innym,
                  > kulturę zostawiając daleko w tyle.Będąc anonimowym bardzo łatwo się kreować,
                  > a w zderzeniu z rzeczywistością wypada to blado.Mam niestety wątpliwą
                  > przyjemność znać takie osoby i bynajmniej nie mam tu na myśli siebie.Ja
                  twardo
                  > stapam po ziemi.
                  > Czy teraz mnie rozumiesz i zgadzasz się ze mną ?


                  Ja tam zgadzam sie z tym co piszesz.

                  R.C.
                  • neita33 Re: kolego, dam Ci dobra rade 26.08.05, 13:36
                    zgoda buduje,niezgoda rujnuje
                    ale czasem trzeba zburzyć coś,aby mogło powstać nowe
                    • rainer_calmund Re: kolego, dam Ci dobra rade 26.08.05, 13:58
                      Tja, zalamalem sie. Wlasnie powiedzieli, ze fuszerka nie fuszerka , ale chalupe
                      w Polsce to stawia sie przez 10 lat, a gdy juz po 10 latach "ciaglej pracy na
                      budowie od switu do nocy i w weckendy" legnie na gorze daszek, to grzyb juz
                      solidnie zajmie piwnice. Mowie ludziom: potrzebny solidny fundament, zeby
                      wilgosc nie wlazla, zeby chalupa stala przez nastepne 200 lat jak za Niemca
                      bywalo (hyhy), by rodzina w zdrowiu bez gruzlicy zyla, a oni mi na to, zebym po
                      piwo i flaszke poszedl, bo oni bez gorzaly nie pracuja. No zesz! mowie Wam
                      zdenerwowalem sie, no ale tylko troszke, bo to nie moja chalupe stawiaja tylko
                      sasiada, ktory z sasiadka na kredytach za komuny zacignietych ciagna :))))
                      . Podobno sobie wzajemnie na dom pozyczyli, umowe spisali, a teraz lichwe
                      uprawiaja:). Niedlugo piaty rok minie, a chlopaki, co to ich ze wsi kieleckiej
                      sobie do roboty nawiezli pijane laza, jeden juz w stadium delirii, ale zawsze
                      jakos go do baraku upchna i w oczy nie wchodzi, a domu jak nie bylo tak nie ma!
                      Co za dziadostwo! I dziwic sie, ze w Polsce korupcja od gory do doly i w
                      poprzek, afera goni afere, z tego wszystkiego papiez wzial i umarl , bo
                      przerazily go wypowiedziane po polsku slowa: Pan Bog stworzyl cie czlowieku na
                      swoje podobienstwo". Nawet mnie byloby glupio slyszac cos takiego.
                      No!

                      R.C.
              • emilka222 Do kardiologa:) 26.08.05, 19:49
                To, co piszesz jest logiczne i nie pokuszę się o polemikę. Jednak jestem
                bacznym obserwatorem i wiem, że nie wszyscy potrafią zachować dystans, chcą tu
                rozwiązać swoje problemy, dowartościować się, kogoś poszukać.... ba! Tworzą
                nawet swoiste paradis artficiels. To niepokojące bardzo. Niektórzy net uważają
                też za demiurg. Skutki cywilizacji? Jest też teoria, że po drugiej stronie
                jest człowiek i może jesteś mu potrzebny? Ktoś może uznać Twój post za brutalny
                lub zarzucić Ci, że bardzo upraszczasz. Ja rozumuję podobnie, jak Ty i dlatego
                net traktuję z przymrużeniem oka. Lubię tu od czasu do czasu wpadać, wtrącić
                słówko, pośmiać się, podyskutować, podroczyć się niekiedy. Jeszcze jedna
                refleksja, albo może pytanie bardziej: werbalnie można zranić, podnieść na
                duchu, uspokoić, rozbawić.....jak odbierasz słowa w necie? Słowa kierowane do
                rozmówcy, kim on by nie był, toć przecie mówi:) Bardzo jestem ciekawa. Piszesz,
                że nie bierzesz udziału w rankingu jakowymś. No,no...myślę że troszkę
                kokietujesz:), ale to moje subiektywne odczucie i może mylne:) Życzę miłego
                wieczoru i
              • jmx Re: kolego, dam Ci dobra rade 27.08.05, 01:51
                kardiolog napisał:

                > Jedyne, wazne i
                > liczace sie dla mnie wirtualne miejsce to wizyty uczestnikow na mojej stronie
                > internetowej, bo dzieki ich obecnosci zarabiam rowniez na chleb.

                To moze podasz adres? chetnie tam zajrze i Cie wspomoge :)

                Kwestia real - wirtual: albo "net to tylko net" i sie czlowiek nie zajmuje
                polajankami dotyczacymi innych nickow albo siec traktuje sie jako czesc zycia,
                ktorej sie poswieca swoj czas, uwage i uczucia (rowniez wypelnia kilobajty
                przestrzeni) a wtedy - no wlasnie.

                pozdrowionka :)
    • rainer_calmund Re: kolego, dam Ci dobra rade 26.08.05, 13:23
      Jestem odpowiedzialny wylacznie za siebie, obowiazuje zasada bardzo
      ograniczonego zaufania. Wsio.

      A poza tym tu jest forum, a nie czat, a moze odwrotnie? A jesli tu jest czat,
      to poprosze o adres na forum.

      R.C.
    • mario2 Kubek? :)))) 26.08.05, 14:07

      • rainer_calmund Re: Kubek? :)))) 26.08.05, 14:50
        Moze mnie jeszcze Samanta Fox albo inna Pom-ela Anderson nazwiesz?

        Nic nie zrobia samodzielnie, nic.:)

        R.C.
    • neita33 Re: kolego, dam Ci dobra rade 26.08.05, 14:15
      Trzeba jeszcze chcieć i umieć
      znaleźć właściwą osobę i umieścić ją we właściwym miejscu
      jeśli się w czymś nie znajdujesz nie będziesz konstruktywny
      są jeszcze ludzie z pasją,którzy potrafią tworzyć
      i są za to doceniani.
      A może kolejność powinna być odwrotna ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka