teoria "cogito ergo sum" nie działa...:(((

13.09.05, 20:13
tylu idiotów chodzi po ziemi... chyba przestanę być tolerancyjna wobec głupoty..
    • bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 20:18
      mamstajla napisała:

      > tylu idiotów chodzi po ziemi... chyba przestanę być tolerancyjna wobec głupoty.
      > .

      Nie!!
      Bez nich świat byłby nie do zniesienia
      pozbywając się tolerancji
      możesz podzielić ich los :))))
    • dyskopata Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 20:22
      zamiast tolerancji proponuję dystans
    • konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 21:13
      a Ty nadal niepocieszona?
      co sie tym razem stanelo??
      • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 21:40
        trafiam na jakiś kretynów ostatnio....;((

        Rozmawiam z takim jednym... jedno z pierwszych spotkań.. myślałam, że nie będzie
        źle..
        Przeglądaliśmy jakieś gazetki, które leżały u mnie w pokoju. Na okładce jednej z
        nich (była to chyba Polityka) widniało zdjęcie Jacka i Placka (czyli bajeczka "O
        dwóch takich, co ukradli księżyc").. Zażartowałam i zapytałam "kolegę", czy
        potrafi odróżnić ich od siebie i czy wie, który startuje w wyborach. Zaśmiał się
        głupio, wskazał na jednego i tyle. Sądziałam, że koleś wie, że mówimy o
        Kaczyńskich.. Otóż nie wiedział.. w ogóle nie miał zielonego pojęcia o co mi
        chodzi, przytaknął tylko, uśmiechnął się i udał, że wie o czym mówię..
        Przez przypadek potem dowiedział się, że Kaczyńscy "debiutowali" w filmie.

        Ja rozumiem, że ktoś może nie śledzić życia politycznego. Ja nie interesuję się
        nią ponad zdrowy rozsądek. Ale jak mi ktoś rżnie głupa.. Albo udaje, że wie,
        kiedy nic nie wie... Nie toleruję. Niewiedza to nie grzech.. Niekórym ciężko się
        do tego przyznać.
        • konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 22:19
          to nie zazdroszcze takich kolesi
          ale nie zalamuj sie, moze nastepny bedzie troche lepsiejszy ;)
          albo tak jak mowilem, przyjezdzaj do mnie ;))

          PS. to pierwsze spotkanie zawsze jest u Ciebie w domu??
          • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 23:13
            to nie było pierwsze, tylko jedno z pierwszych..
            zwykle duuuużo czasu musi upłynąć, żebym mogła zaprosić do siebie znajomego..
            teraz jakoś tak wyszło.
            Naturalnie żadnej konsumpcji nie było.. jeszcze zaraziłabym się głupotą..

            u mnie niestety sporo znajomości, z których nic nie ma. Zanim się zaczną dobrze,
            to już je kończę. Może ja jestem zbyt wymagająca..?
            • konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:29
              mamstajla napisała:

              > to nie było pierwsze, tylko jedno z pierwszych..
              > zwykle duuuużo czasu musi upłynąć, żebym mogła zaprosić do siebie znajomego..
              > teraz jakoś tak wyszło.
              > Naturalnie żadnej konsumpcji nie było.. jeszcze zaraziłabym się głupotą..
              hehe :)
              powinnas teraz wysterylizowac pokoj, bo nigdy nie wiadomo jaka droga
              rozprzestrzenia sie ta choroba :))

              > u mnie niestety sporo znajomości, z których nic nie ma. Zanim się zaczną
              dobrze, to już je kończę. Może ja jestem zbyt wymagająca..?
              nie tylko Ty tak masz
              co do wymagania, to kazdy jakies ma
              w koncu nie bedziemy z kims kto nam sie nie podoba, albo jest jakis nie teges ;)
        • bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 22:20
          Wiesz nie było tak źle
          mógł powiedzieć: Jak to ukradli??
          przecież świeci!
          :))
          • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 23:14
            Twój dar pocieszania... ech...
            • leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 23:55
              Podejdź do tego w całkowicie spokojny i logiczny sposób,mniej więcej w taki
              sam,w jaki ja podchodzę do użytkowników drogi zbliżających się do skrzyżowania
              drogi z tą,którą ja jadę.Nie ma co się zastanawiać:Wjedzie mi przed maskę czy
              nie wjedzie?Wychodzić trzeba z założenia że wjedzie.No i tu dochodzę do sedna
              sprawy:
              Wyobrażam sobie że ci inni wyznają zasadę "Non cogito ergo sum".Do tej pory
              wychodzę na plus.
              • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 00:16
                ale jak to się ma do mężczyzn, których spotykam na swojej drodze...? muszę
                dodawac, że nie gustuję w idiotach..?
                • mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 00:31
                  wiesz, moze roznica polega na tym: jedni mysla, ZE sa np. wspaniali.
                  inni mysla, O np. filozofi...:))
                  pozdrawiam:))
                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 00:48
                    boże.. czy ja naprawdę tak dużo wymagam...? chciałabym miec czasem pewność, że
                    odbiornik mężczyzny, z którym rozmawiam działa poprawnie, a fale przenoszą się w
                    odpowiednie miejsce..
                    ostatnio zauważam, że łatwiej porozumiewam się na www. Jakież to przykre..:((
                    • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 08:42
                      a może on po prostu oczekiwał i miał nadzieję na zupełnie coś innego niż
                      przeglądanie gazetek i nawet wiedząc o Jacku i Placku celowo zbagatelizował
                      pytanie aby skłonić Cię do porzucenia tego beznadziejnego jak na randkę zajęcia
                      ? :-P
                      • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 09:04
                        chłopiec był tak zdenerwowany spotkaniem, że sam brał do rąk różne rzeczy
                        (niewiadomego dla niego pochodzenia).. Wątpię, że chciał robić coś inngo.. Gdyby
                        złapał mnie za rękę, to przypuszczalnie z wrażenia by zemdlał.. Nie wspomnę o
                        czymś więcej.

                        Poza tym.. Nie należę do kobiet, które każdemu nowopoznanemu facetowi dają się
                        dotykać..

                        lepsze gazetki, niż potem kac moralny przez miesiąc. W połowie spotkania
                        wiedziałam, że najomość zostanie przeze mnie zakończona.. Nie chciałam robić
                        tego brutalnie. Musiał choć dopić kawę.
                        • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 09:10
                          masakra, szczerze współczuję :-(

                          ech, żyjemy w czasach zniewieściałych mężczyzn i zmaskulinizowanych kobiet ;-)
                        • t-rex33 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 09:57
                          Moja rada na dziś: przestań się spotykać z chłopcami, a zacznij z mężczyznami.
                          Na pierwszy rzut oka poznasz ich po tym, że są trochę starsi od chłopców :)
                          Pozdrawiam i życzę powodzenia w poszukiwaniach.
                          • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:06
                            taaak, to akurat wiem sama. Tylko mówiąc chłopiec, nie mam na myśli wieku
                            chłopięcego, tylko zachowania. A tego na pierwszy rzut oka nie da się
                            stwierdzić. Jest tylu dorosłych chłopców.. zdziecinniałych panów. Nie wierzę w
                            teorię, że każdy mężczyzna jest jak duże dziecko, ale ostatnio na takie
                            przypadki trafiam.
                            • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:10
                              Zwróć szczególną uwagę na moment w którym poznajesz daną osobę - jeśli w tym
                              momencie widzisz u mężczyzny wahanie, zakłopotanie, jakiekolwiek objawy
                              niepewności bądź pewna iż tak samo będzie się zachowywał w przyszłości - bardzo
                              dobry wskaźnik tego czego się po nim można spodziewać ;-)
                              • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:13
                                a załóżmy (hipotetycznie tylko;)), że należę do kobiet, które onieśmielają
                                mężczyzn na pierwszy rzut oka..?
                                • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:49
                                  niestety nie istnieją takie kobiety, istnieją natomiast śmiali i nieśmiali mężczyźni

                                  mężczyzna którego "onieśmiela" jakaś kobieta ma po prostu niską samoocenę,
                                  marnie ocenia swoje szanse i boi się odrzucienia, stąd jego nieśmiałość - wynika
                                  ona z jego psychiki a nie z walorów czy cech kobiety
                                • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:57
                                  no wlasnie. moje panie: co robicie gdzy widzicie ze facet jest zaklopotany,
                                  odjelo mu mowe, rozum i co tam jeszcze? :) czy jak widzicie ze nie warto go
                                  wyrywac z tego stanu (bo wam sie jednak nie podoba) to go nie wyrywacie. Albo
                                  jak warto to go jakos wyrywacie? osmielacie? :)
                        • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:55
                          z ciekawosci zapytam: to jak zrobilas to ze w koncu wyszedl? :) sciemnilas ze
                          musisz juz isc gdzies tam? :))
                          • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 11:13
                            kiedy męczę się w czyimś towarzystwie, daję to do zrozumienia. robię to na tyle
                            delikatnie, żeby nikogo nie urazić. W końcu czemu winny taki osobnik, że takim
                            się urodził..;) Kiedy nie rozwijam wątków, które on rozpoczyna, nie podaję sama
                            żadnych.. no w końcu zapala się żarówka, że pora do domu..
                            • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 12:58
                              :) dobre dobre
                              niezle podejscie i taktyka :)
                              • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:01
                                niezłe nudziarstwo :-P

                                jak facet nie sprawia że randka jest intrygujaca, niezwykła i inna od
                                poprzednich, jeśli nie nadaje biegu sprawom i nie dyktuje tonu to czemu sie
                                dziwić że znudzona dziewczyna zadaje z nad pisemka kłopotliwe pytania o Jacka i
                                Placka ? :-D ;-)
                                • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:07
                                  rozmowe trzeba jakos zacza :)
                                  to mozna i od Jacka i Placka :)
                                • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:12
                                  po gafie z kaczyńskimi łudziłam się, że koleś poprostu nie interesuje się
                                  kompletnie polityką. Ale jak zeszliśmy na temat muzyki (no wiecie, już bałam się
                                  rozwijać ambitniejsze wątki, więc rzuciłam jakimś standardem..)i mówiłam, że
                                  lubię słuchać Bono, to on na to, że nie zna. Za to on lubi piosenki U2 i DM. No
                                  to ręce mi opadły..
                                  • konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:25
                                    hahaha, dobre :))
                                    to trzeba bylo zadac pytanie, kto jest wokalista U2
                                    chyba ze nie wie co to jest wokalista :))
                                    • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:30
                                      cały ambaras jest w tym że to nie ona powinna nadawać ton randce ale ON - więc
                                      to raczej jemu należy udzielać podpowiedzi ...
                                      • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:35
                                        wydaje mi się, że najmniej istotną kwiestią jest kto nadaje ton spotkaniu.. są
                                        różne temperamenty; jeżeli kobieta jest bardziej śmiała, to nie widzę przeszkód,
                                        żeby to ona rozkęciła atmosferę.

                                        Ja nie mówię o charakterze, temperamencie mężczyzn, tylko o GŁUPOCIE
                                        • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:38
                                          glupota to rzecz ludzka
                                          po to jest glupota zeby madrzejsi na jej tle sie wyrozniali :)
                                          • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:40
                                            cały czas podejrzewam że to nie niewiedza czy głupota ale celowe działanie (mogę
                                            się jednak mylić)
                                        • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:43
                                          mamstajla napisała:

                                          > wydaje mi się, że najmniej istotną kwiestią jest kto nadaje ton spotkaniu..

                                          oj, nic bardziej fałszywego ;-)

                                          wiesz jak się to potem kończy ?
                                          w 10 lat po randce z takim mężczyzną, gdy już od około 8 będziesz jego żoną, w
                                          rozmowie z sąsiadką stwierdzisz "Wie pani, ten mój mąż to taka dupa wołowa, nic
                                          tylko by sie gapił w telewizor" :-P
                                          • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:50
                                            nie o to chodzi..

                                            nieśmiały mężczyzna też chodzi po ziemi.. ma skakać z mostu, bo nie spełni
                                            oczekiwań kobiety?
                                            Poza tym, nieśmiałość u takowego z biegiem czasu mija, kiedy "oswaja się" z
                                            nowopoznaną kobietą. (nie trwa to 10 lat)
                                            Nieśmiały człowiek nie musi byc nieudacznikiem, czy ofermą życiową.
                                            • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:10
                                              masz wolność wyboru - jeśli uważasz że osoba nieśmiała, nie mająca wiary w
                                              siebie w przyszłości wykrzesa z siebie nieco wigoru, inwestuj w taka znajomość

                                              nie miej jedynie później pretensji do niego iż nie jest taki jakim chciałabyś
                                              aby był bo być może on nie potrafi się zmienić (mówiąc kolokwialnie i brutalnie
                                              "widziały gały co brały")

                                              inną opcją jest nie wdawanie się w związki z kredytem zaufania (czyli nadzieją
                                              że coś się w wybranej osobie uda z czasem zmienić) - im dalej w związku tym
                                              mniejsza chęć do zmian. Jeszcze na początku, gdy facet się stara, może coś uda
                                              się z niego wiecej wykrzesać, im dalej jednak tym trudniej

                                              nieśmiały człowiek nie musi być ani nieudacznikiem ani oferma życiową, z reguły
                                              jednak pozostanie nieśmiałym i trudno oczekiwać od niego fajerwerków w relacji z
                                              osoba wobec której już od początku nieśmiałość okazuje

                                              jak już mówiłem - wybór jest Twój - albo idealizm albo pragmatyzm, być może
                                              jeszcze coś pośredniego, ważne aby wybór ten był jak najbardziej świadomy
                                              • konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:21
                                                a czemu tak upierasz sie przy tym ze osoba niesmiala bedzie caly czas taka??
                                                ja jestem osoba niesmiala i jakos podczas pierwszego spotkania
                                                jest juz prawie ok, gorzej jest z zaczeciem znajomosci
                                                wiec nie rozumiem Twojego podejscia do takich osob
                                                ale kazdy ma prawo do swojego myslenia/widzenia swiata
                                                • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:31
                                                  nie upieram się, tak po prostu z reguły bywa, choć oczywiście nie zawsze

                                                  gdy jednak zapytasz kobiety czy wolą mężczyz przebojowych czy nieśmiałych,
                                                  rzadko kiedy wybiorą tych pierwszych, co nieco utrudnia sprawę

                                                  dlatego tez warto popracować nad tym aby się wyzbyć tej nieśmiałości przy
                                                  pierwszych kontaktach

                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:39
                                                    moim zdaniem mylisz się..
                                                    kobieta nawet częściej wybierze mężczyznę nieśmiałego, niż przebojowego. Mówię
                                                    oczywiście o potencjalnym partnerze życiowym, nie chwilowym chłopcem do wspólnej
                                                    zabawy.

                                                    Wydaje mi się (mogę się mylić), że kobiety zdecydowanie wolą mężczyzn
                                                    nieśmiałych, tym samym spokojniejszych, stabilnych.
                                                    Przebojowość jest ok, ale na jakiś czas. Potem rodzi ona obawę, czy nie wyzwala
                                                    tej przebojowości gdzieś na boku...
                                                  • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:42
                                                    wydaje mi sie ze kwestia kto kogo wybiera zalezy od konkretnego faceta i
                                                    konkretnej kobiety
                                                    mozliwosci sa tysiace
                                                    nawet nie chce mi sie myslec i robic ukaldane teoretycznych kto kogo woli
                                                    dzialam jak radziecki program kosmiczny: empiria, empiria, proby, proby. a nuz
                                                    sie uda :)
                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:42
                                                    poza tym.. jak Konrad wspomniał, nieśmiałość jest w tych pierwszych kontaktach.
                                                    W momencie, kiedy stajemy się częścią życia takiego mężczyzny, zachowuje się on
                                                    naturalnie, jak w towarzystwie każdej bliskiej osoby.
                                                  • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 15:01
                                                    Moja miła, skoro kobiety wolą nieśmiałych, wytłumacz mi jedno zjawisko -
                                                    dlaczego niemal wszyscy śmiali, przebojowi, pozbawieni niesmiałości mężczyźni
                                                    posiadają już życiowe partnerki a całe gromady nieśmiałych (bez obrazy dla nich,
                                                    są tak samo wartościowymi ludźmi jak inni, tyle że ... nieśmiałymi) wciąż robią
                                                    nieśmiałe podchody i w dużej mierze ponoszą klęski, do czasu gdy los nie ześle
                                                    im jakiejś pewnie podobnie nieśmiałej niewiasty ?

                                                    Oczywiście ten wątek można by rozwijać i poprzeć niezliczonymi przykładami, nie
                                                    wiem jednak czy to kogokolwiek zainteresuje ... ale jeden prosty przykład,
                                                    odnośnie randek, inicjatywy, nieśmiałości itp.

                                                    Przypadek A. On wpada o umówionej godzinie do ukochanej, widzi ją ubraną np. w
                                                    zwiewną sukienkę i woła : "Kochanie, przebierz się szybko w jakiś sportowy dres,
                                                    mam dla Ciebie super-niespodziankę" - i zabiera ją np. na jej pierwszy w życiu
                                                    skok na bungee (wiem, przykład ekstremalny, ale oddaje dobrze idee). Na
                                                    następnej randce, gdy on wpada do niej, widząc ją w dresie mówi :"Kochanie,
                                                    ubierz się ładnie, zabieram Cie na kolację do super-restauracji"

                                                    Przypadek B. On przychodzi, siada półdupkiem na samym brzeżku kanapy i
                                                    kłopotliwie milczy. Ona stara się ozywić atmosferę, zagadać, zażartować. On z
                                                    jednej strony poci się ze strachu, z drugiej pożądliwym wzrokiem co chwila
                                                    mierzy jej biust hehehe

                                                    Który z panów, A czy B ma większe szanse na szczęśliwy związek ? :-P ;-)

                                                    Oczywiście, jak zwykle w tym, wszystkim jest także miejsce i rola kobiety.
                                                    Zawsze, w każdej chwili może ona odpowiedzieć panu A "Wiesz, na dzis
                                                    zaplanowałam cos innego, ten wieczór spędzimy w mojej sypialni" na przykład :-P

                                                    Jestem jednak niemal pewien, że na taką propozycję pan B dłuuuuugo poczeka ... ;-)
                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 15:38
                                                    zaczyna mnie to mierzic... bo ja pisze jedno, a Ty cos innego. Ty opisujesz
                                                    jakas ofiare losu, dupe wolowa.. Kto Ci powiedzial, ze facet, ktory na poczatku
                                                    znajomosci jest niesmialy, nie ma pomyslow i nie potrafi ich realizowac??
                                                    Mezczyzna niesmialy ma owszem pewne opory zrobic ten pierwszy krok, ale na tylu
                                                    ilu poznalam niesmialych, zawsze sie potem rozkrecaja. Skad takie twierdzenie,
                                                    ze mezczyzna niesmialy na pierwszym spotkaniu, jest taki wobec zony przez 20 lat
                                                    malzenstwa??
                                                    Poza tym, nie napisalam, ze wola niesmialych. Ale jak maja wybieradc swojego
                                                    przyszlego meza, to sposrod niesmialych i rozrywkowych, wybiora tych
                                                    pierwszych.. Ale moze zmienie to twierdzenie na: JA WYBIORE tego pierwszego.
                                                  • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 15:42
                                                    ale dyskusja sie rozkreca :)
                                                  • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 15:45
                                                    skoro Cie to jak napisałaś "mierzi" zawsze mozemy tą rozmowę zakończyć

                                                    swoje przykłady oparłem (przyznaję, celowo przejaskrawiając) na bazie Twojej
                                                    własnej opowieści o sytuacji w Twoim własnym mieszkaniu, w której znalazłaś się
                                                    chyba nie w efekcie tego iż "Mezczyzna niesmialy ma owszem pewne opory zrobic
                                                    ten pierwszy krok" gdyż niewątpliwie nie był to jego krok pierwszy a którys z
                                                    kolejnych

                                                    ale mniejsza z tym - wybieraj wedle własnej woli i oby szczęście Ci w tych
                                                    wyborach dopisywało
                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 15:54
                                                    ten mezczyzna nie byl niesmialy.. typ jak najbardziej rozrywkowy, tyle ze idiota.
                                                    a spotykalam sie do tej pory z calym wachlarzem roznych osobowosci..
                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 16:00
                                                    napisalam, ze mnie to mierzi, bo mam caly czas wrazenie, ze trzymasz sie mocno
                                                    swojego zdania i nawet nie koncentrujesz sie na tym co ja pisze.
                                                    naturalnie nie chce zmieniac Twojego myslenia (watplie, zeby mi sie to udalo),
                                                    ale nie chce mi sie juz powarzac.

                                                    poza tym (zmieniajac temat) pora mi wracac do remontu, ktory mial isc od
                                                    poniedzialku pelna para, a od dwoch dni stoi w miejscu). Jak tak dalej pojdzie,
                                                    nie zdaze do konca roku i ulge strace;))
                                                  • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 16:09
                                                    sprytna zmiana tematu, miłego więc malowania, tynkowania i tym podobnych
                                                    pasjonujących czynności ;-)
                                                  • bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 21:16
                                                    trevally napisał:

                                                    > Moja miła, skoro kobiety wolą nieśmiałych, wytłumacz mi jedno zjawisko -
                                                    > dlaczego niemal wszyscy śmiali, przebojowi, pozbawieni niesmiałości mężczyźni
                                                    > posiadają już życiowe partnerki a całe gromady nieśmiałych (bez obrazy dla nich
                                                    > ,
                                                    > są tak samo wartościowymi ludźmi jak inni, tyle że ... nieśmiałymi) wciąż robią
                                                    > nieśmiałe podchody i w dużej mierze ponoszą klęski, do czasu gdy los nie ześle
                                                    > im jakiejś pewnie podobnie nieśmiałej niewiasty ?
                                                    >
                                                    > Oczywiście ten wątek można by rozwijać i poprzeć niezliczonymi przykładami, nie
                                                    > wiem jednak czy to kogokolwiek zainteresuje ... ale jeden prosty przykład,
                                                    > odnośnie randek, inicjatywy, nieśmiałości itp.
                                                    >

                                                    Trudno się z Toba nie zgodzić.
                                                    rzeczywiście przebojowi posiadają partnerki, często całe gromady partnerek
                                                    by koniec końców nie mieć tak naprawdę żadnej.
                                                    Bo przebojowość jest dobra w zdobywaniu - w prozie życia już nie.
                                                    oczywiście przebojowość w stosunku do kobiet - bo o tym piszesz.
                                                    Kobieta często instynktownie wie że przebojowość jej partnera może być
                                                    "grożna" dla niej i dla związku jaki tworzy i Mamstajla to wie!!! (Brawo)
                                                    Często przebojowość to jedyna cecha tego co to tak jest ciągle zajęty
                                                    Kładziesz duży nacisk na przebojowość. Oczywiście ona jest w życiu ważna
                                                    ale dla kobiety przebojowość typu "Baśka miała fajny biust" niekoniecznie
                                                    Gospodyni wątku podaje przykład NIEUDACZNIKA i do takiego pasują Twoje argumenty.
                                                    Ale to są dwie odrębne sprawy.
                                                    Jesli ktoś jest nieśmiały to nie znaczy że jest NIEODPOWIEDZIALNY
                                                    a to jest najważniejsza cecha jakiej kobieta winna szukać u mężczyzny.
                                                    Bo życie to nie ciągłe skoki na bungee i kolacje w restauracjach.


                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 21:43
                                                    boze, jak ja Ciebie lubie:))

                                                    pol dnia probowalam wytlumaczyc travelly to, co tak ladnie ujales w kilku
                                                    zdaniach. Grazie tanto!
                                                  • bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 21:51
                                                    mamstajla napisała:

                                                    > boze, jak ja Ciebie lubie:))
                                                    >
                                                    > pol dnia probowalam wytlumaczyc travelly to, co tak ladnie ujales w kilku
                                                    > zdaniach. Grazie tanto!

                                                    No wiesz napisałaś mi taaaaką opinie
                                                    że czuję się zobowiązany :)))
                                                  • bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 22:38
                                                    bob_dywan napisał:

                                                    > mamstajla napisała:
                                                    >
                                                    > > boze, jak ja Ciebie lubie:))
                                                    > >
                                                    > > pol dnia probowalam wytlumaczyc travelly to, co tak ladnie ujales w kilku
                                                    > > zdaniach. Grazie tanto!
                                                    >
                                                    > No wiesz napisałaś mi taaaaką opinie
                                                    > że czuję się zobowiązany :)))

                                                    Oczywiście zobowiązany byś mogła się pod tym podpisać :))))
                                                  • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:21
                                                    > Jesli ktoś jest nieśmiały to nie znaczy że jest NIEODPOWIEDZIALNY
                                                    > a to jest najważniejsza cecha jakiej kobieta winna szukać u mężczyzny

                                                    Nie moge niestety się z Tobą zgodzić. Być może kobiety WINNY (jak piszesz)
                                                    szukać u mężczyzny odpowiedzialności. Być może nawet twierdzą iż "mężczyzna musi
                                                    być odpowiedzialny". Podświadomie jednak postępują inaczej, gdyż
                                                    odpowiedzialność znajduje się na ich liście cech ważnych, ale powiedzmy blisko
                                                    końca. Dużo dalej za tym co je naprawdę w mężczyznach pociąga i czego
                                                    najbardziej poszukują - mocy, czyli konglomeratu pozycji, siły, możliwości,
                                                    stanu majątkowego, męskości i zdecydowania, tego wszystkiego co różni mężczyzn
                                                    od chłopców i samce od ciot. Zdecydowaną większość kobiet pociągają samce
                                                    dominujace w stadzie - mężczyźni wybijający się z przeciętności nie urodą, nie
                                                    romantyzmem, nie odpowiedzialnością, nie czułością czy jakąś inną cechą którą
                                                    kobiety powszechnie wymieniają jako ważną, ale właśnie tacy, którzy górują mocą
                                                    nad swymi rywalami. Takim kobiety ulegają podświadomie i całkowicie. Jest jednak
                                                    pewien problem - takich mężczyzn jest relatywnie mało, z tej przyczyny więc nie
                                                    mając zbytniego wyboru znaczna część kobiet musi zadowolić się np. mężczyznami
                                                    których główną zaletą jest na przykład odpowiedzialność. Jak sie nie moze mieć
                                                    porsche to trzeba znaleźć pozytywne cechy w polonezie aby móc żyć bez frustracji
                                                    i kompleksów. Problem polega jednak na tym, że czasami na drodze takiej kobiety
                                                    staje jakis samiec dominujący i rzuca ona wtedy swego odpowiedzialnego męża na
                                                    rzecz na przykład wytatuowanego, długowłosego buntownika na harleyu hehehe ;-)
                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:52
                                                    Myslac o partnerze na cale zycie biore pod uwage zalozenie z nim rodziny.
                                                    Chcialabym przy takiej osobie czuc sie pewnie i bezpiecznie. Nie potrzebuje
                                                    codzinnych ekstremalnych niespodzianek (typu: Kochanie dzis skaczemy ze
                                                    spadochronem).
                                                    B. wazna kwestia jest wspolne wychowywanie owocu naszego zwiazku. Nie twierdze,
                                                    ze wytatulowany, dlugowlosy na motorze bedzie zlym ojcem, ale niech taki
                                                    uszczesliwia inna kobiete.... i bedzie na swoj sposob autorytetem dla dziecka.

                                                    Trudno jest mi uwierzyc w Twoja teorie, ze kobiety w mezczyznach szukaja tego co
                                                    piszesz.. No coz, musialabym ankiete przeprowadzic, zeby sie o tym przekonac. W
                                                    moim waskim gronie kobiety jednak wola za partnera zyciowego normalnego, niczym
                                                    nie wyrozniajacego sie z tlumu, za to rozsadnego i odpowiedzialnego. Rasowy
                                                    samiec jak piszesz jest dobry na 5min, a nie na cale zycie. I byc moze, ze
                                                    czasem kobiety marza sobie o przystojnych macho.. Ale tak samo jest z
                                                    mezczyznami (szczegolnie, kiedy przechodza kryzys wieku sredniego), ktorzy
                                                    rozgladaja sie za mlodymi atrakcyjnymi, rozrywkowymi kobietkami.

                                                    A tak naprawde obu plciom zalezy na tym, aby po ciezkim dniu pracy nie wrocic do
                                                    pustego domu..

                                                    To tylko moje zdanie.Pewnie znowu sie myle..
                                                  • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 10:43
                                                    Nie ma tu mowy o myleniu się lub nie bo tyle ile ludzi tyle poglądów i sposobów
                                                    na życie - każdy wybiera taki jaki uznaje za najlepszy dla siebie.

                                                    Jednakże ... ;-) ... moim zdaniem mylisz wiele pojęć

                                                    Po pierwsze, z reguły inne ma się wyobrażenia o partnerze idealnym, a z reguły z
                                                    innym się w końcowym efekcie wiąże. Głównie ze względu na stały deficyt
                                                    partnerów idealnych, ale nie tylko.

                                                    Po drugie, możesz kalkulować chłodno jaki Twój wymarzony powinien być a sama nie
                                                    wiedząc w sumie czemu możesz obdarować nagle i poniekąd wbrew sobie uczuciem
                                                    kogoś o zupełnie innych cechach. Wtedy sama się sobie możesz dziwić co się stało
                                                    z Twoimi kalkulacjami i co Ty naprawdę w tym wybranym widzisz że aż tak bardzo
                                                    go kochasz. Wyboru za Ciebie dokona bowiem podświadomość a nie zimna, świadoma
                                                    kalkulacja

                                                    Po trzecie, zrób ankietę ;-) Założę sie o każde pieniądze iż większość kobiet
                                                    NIGDY nie opowie się za partnerem nie wyróżniającym sie z tłumu, jest to bowiem
                                                    sprzeczne nie tylko z moją wiedzą na ten temat, ale co ważniejsze z podstawowymi
                                                    prawami żądzącymi światem a mianowicie z prawem doboru naturalnego i ewolucji

                                                    Po czwarte - przystojny macho to nie jest synonim mocy (przynajmniej nie
                                                    zawsze). Na przykład biedny przystojny macho będzie miał zawsze marne szanse
                                                    przy kimś brzydszym ale stojacym wyżej w hierarchii mocy. Bo moc to nie uroda,
                                                    ale pozycja i dominacja na tle innych mężczyzn (czy to w formie popularności -
                                                    gwiazdy filmu, muzyki, TV - czy to w formie materialnej - Onasis, Trump - czy to
                                                    w formie charyzmy - różnej maści liderzy, politycy, prezesi, wizjonerzy - czy to
                                                    w formie po prostu siły charakteru - czyli cechy która jest typowa dla
                                                    dominujących samców).

                                                    Marzenie o tym jedynie aby po ciężkim dniu pracy nie wrócić do pustego domu jest
                                                    tak minimalistyczne że stanowi dowód bardzo niskiej samooceny. Rozumiałbym je w
                                                    przypadku osoby po wielu przejsciach i nieudanych związkach, ale jest dla mnie
                                                    zupełnie niepojęte gdy wyraża je młoda osoba mająca wszystko jeszcze przed sobą
                                                    - więcej wiary w siebie moja miła ! ;-)
                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 11:14
                                                    jedyne z czym moge sie zgodzic i pod czym podpisac, to pierwsze Twoje zdanie w
                                                    tej wypowiedzi.

                                                    Mozna by w nieskonczonosc odpowiadac kontratakiem, ale zauwazylam, ze caly czas
                                                    piszemy o jednym i tym samym. Wypowiedzi sa takie same, ubrane w inne slowa.

                                                    Zaprzestane raczej pisac o ogole, zaczne mowic jedynie o sobie. Tu mam
                                                    przynajmniej pewnosc, ze nie podwazysz moich slow..;))

                                                    A jesli chodzi o to co napisales o moich kalkulacjach... to nie jest tak, ze ide
                                                    na spotkanie z wypunktowanymi na karteczce cechami, jakie "potencjalny" musi
                                                    spelniac. Wiem po prostu jacy mezczyzni podobaja mi sie i jakie cechy w nich
                                                    mnie pociagaja. Z tego co piszesz wniosek jest jeden: jestem ewenementem na
                                                    skale swiatowa; pociagaja mnie mezczyzni zwyczajni. To jest w mojej hierarchii
                                                    (jak to nazwales) mocy na samej gorze. Dominujacy samiec...? nigdy w zyciu. To
                                                    wcale nie znaczy, ze chce spedzic zycie z ciota.
                                                    Tak jak napisales, jest tyle pogladow ilu ludzi. Dla jednej kobiety jeden
                                                    mezczyzna bedzie idealem meskosci, dla drugiej ten sam bedzie juz nieatrakcyjny
                                                    wcale. (miara atrakcyjnosci nie jest dla mnie naturalnie uroda).

                                                  • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 12:27
                                                    ja proponuję abyś zrobiła dokładną kopię swoich wypowiedzi i wróciła do nich za
                                                    jakieś pięć lat, sprawdzając na ile jeszcze one są aktualne ;-) życze żeby były,
                                                    ale nie sądzę aby tak się stało

                                                    świadomie "wiesz" jakich mężczyzn szukasz, nieświadomie zauroczyć Cię może
                                                    zupełnie ktoś inny - Twoja obecna wiedza nie gwarantuje wyborów jakich dokonasz
                                                    w przyszłości

                                                    każdy chłopiec na jakimś etapie swego życia wie że chciałby być strażakiem a
                                                    każda dziewczynka aktorką, niemniej jednak jedynie nieliczni i nieliczne nimi
                                                    zostają - z wielu przyczyn

                                                    po pierwsze nasze poglądy ewoluują, po drugie poglądy to jedno a zachowania w
                                                    praktyce to drugie - nie zawsze te sprawy są spójne, co zwykła stwierdzać
                                                    dziewczyna budząc sie w łózku faceta którego imienia nawet nie pamięta .... ;-)
                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:02
                                                    Tobie sie chyba wydaje, ze rozmawiasz z 14-latka, ktora kompletnie nic nie wie o
                                                    zyciu.
                                                    Owszem, nie mam za soba miliona wazniejszych lub mniej waznych zwiazkow (czy
                                                    ilosc swiadczy o doswiadczeniu..?)
                                                    Jestem owszem mloda, ale czy przez to nie wiem czego chce..?
                                                    ja pisze, jacy mezczyzni mnie pociagaja. A Ty (jesli dobrze zrozumialam) mowisz,
                                                    ze i tak pewnie bede z innym. Jak moge zakochac sie w kims, kto mi sie nie
                                                    podoba...?
                                                    Poza tym.. ja mowie jaka jestem teraz, rzecza raczej niemozliwa jest przewidziec
                                                    jaka bede kiedys. Nie bede tracic energii na zastanawianie sie nad tym..

                                                    Poza tym.. mam nadzieje, ze za piec lat zawita do mego zycia stabilizacja na
                                                    dobre.. moj zegar biologiczny tyka...
                                                  • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:12
                                                    > Jak moge zakochac sie w kims, kto mi sie nie podoba...?

                                                    Jedyne na co pragnę Ci zwrócić uwagę to teza iż nie możesz do końca przewidzieć
                                                    kto Ci się spodoba dopóki to się nie stanie ... pomimo nawet posiadania jasnego
                                                    wizerunku jaki ten ktoś powinien być

                                                    Nie zawsze człowiek jest panem swoich uczuć ... ;-)

                                                    A najpiękniejsze zwiazki powstaja z reguły w efekcie nagłych i niespodziewanych
                                                    wyborów a nie przemyślanych kalkulacji i dopasowywań kandydatów do wzorca, ale
                                                    oczywiście masz się prawo z tym nie zgodzić ;-)
                                                  • bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 18:37
                                                    trevally napisał:

                                                    > > Jesli ktoś jest nieśmiały to nie znaczy że jest NIEODPOWIEDZIALNY
                                                    > > a to jest najważniejsza cecha jakiej kobieta winna szukać u mężczyzny
                                                    >
                                                    > Nie moge niestety się z Tobą zgodzić.


                                                    Ale z czym się nie możesz zgodzić.
                                                    Czy z tym że JA uważam że kobieta POwinna
                                                    szukać u mężczyzny ODPOWIEDZIALNOŚCI.
                                                    Ja nie zajmuję się spamem i nie wklejam tu
                                                    podręczników do psychologii.Jeśli piszesz że
                                                    się nie zgadzasz to napisz dlaczego,
                                                    uważasz że kobieta NIE POWINNA szukać
                                                    u mężczyzny tej cechy. A Ty walisz teoriami
                                                    o samcach dominacji itd.
                                                    JA piszę co Ja uważam a nie co napisali w jakiejś
                                                    tam książce. Polecam poczytać biografii autorów
                                                    tych książek jak układało się ich życie. Ja czytałem.
                                                    Przeżyjesz szok, ale warto.
                                                    Chyba że to co piszesz to wynik Twoich obserwacji studiów
                                                    i praktyk. Wtedy w porządku. Tylko NAPISZ TO!
                                                    Ale Ty tego nie napiszesz - wiem (chociaż???)
                                                    Nie napiszesz bo JA nie uwierzę że ty to sam wymyśliłeś.
                                                    Tak to co piszesz o tych samcach to prawda (naukowa)
                                                    ale w niczym nie podważa to bym uważał że
                                                    ODPOWIEDZIALNOŚĆ jest najważniejsza, a to
                                                    co wolą kobiety na jakie cechy bardziej zwracają uwagę
                                                    wcale mnie nie obchodzi - to ich życie i ich problem.

                                                    Nie zagłębiam się w ten wątek i czytanie poprzestałem na
                                                    tym wpisie (dlaczego wyjaśniłem w innym)
                                                    Jednak wrócę do tego przykładu mężczyzny A i B
                                                    Rysujesz obraz jakiegoś oślizłego śliniącego sie
                                                    faceta zyrajacego na biust i przeciwstawiasz mu
                                                    drugiego pełnego inwencji itp.
                                                    To trochę tak jakby przeciwstawić biednego i chorego
                                                    ze zdrowym i bogatym.
                                                    Ale jeśli założyć że obaj są tacy sami mają
                                                    taką samą inteligencje (tylko taki przykład w nauce ma sens)
                                                    Tylko jeden z nich jest nieśmiały a drugi przebojowy to
                                                    zaręczam że MĄDRA kobieta wybierze tego nieśmiałego,
                                                    a to że będzie musiał poczekać zanim zaprosi
                                                    go do sypialni to będzie JEJ przemyślana strategia.
                                                    Ponieważ w tym oczekiwaniu ona najlepiej
                                                    przekona się z kim ma do czynienia.
                                                    Właśnie w takim oczekiwaniu, kiedy w grę wchodzą
                                                    emocje najbardziej można poznać człowieka,
                                                    jego stosunek do niej i jego odporność.

                                                    Natomiast ta która szybko zaprosi go do sypialni
                                                    przekona się tylko jakim jest kochankiem.

                                                    Tak to jest..
                                                    Czasami tylko czasu brak
                                                    ale to już inna historia.
                                                    Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę.
                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 20:49
                                                    kolejny raz nie zawiodles swojego wiernego czytelnika;)
                                                  • bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:05
                                                    mamstajla napisała:

                                                    > kolejny raz nie zawiodles swojego wiernego czytelnika;)

                                                    Czytelnika???
                                                    cha! cha! cha!
                                                    a byłem przekonany że
                                                    CZYTELNICZKĘ ;)
                                                    :(
                                                  • leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:13
                                                    Ależ nic Travelly nie musi cię z mojego wywodu przekonywać,tak samo jak mnie nie
                                                    przekonuje nic z twoich wywodów,a raczej,że tak powiem,odbijania piłeczki z
                                                    powrotem z ukrytym za tym pragnieniem posiadania ostatniego słowa.
                                                    Co do hormonów,jestem pewien,bo tak twierdzi medycyna,podparta naukowymi
                                                    doświadczeniami.Jeśli dysponujesz nową teorią,to może jesteś nowym Darwinem,kto
                                                    wie?Ale chętnie dowiedziałbym się,co tak naprawdę o tym wiesz.Co do
                                                    przekwitania,ludzie dzielą się na tych co to przechodzili,przechodzą lub
                                                    przechodzić będą i ty też nie jesteś tutaj żadnym wyjątkiem,bo jeszcze nie
                                                    zrobiono takich robotów,które mogłyby pisać samodzielnie na FT.Ach no i w moim
                                                    wypadku nazywać się to powinno Andropauza,gdybym to akurat miał
                                                    przechodzić.Wielu jeszcze sukcesów w dokładnym czytaniu dzieł różnych życzy leziox.
                                                  • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 16.09.05, 09:12
                                                    leziox napisał:

                                                    > Co do hormonów,jestem pewien,bo tak twierdzi medycyna,podparta naukowymi
                                                    > doświadczeniami.Jeśli dysponujesz nową teorią,to może jesteś nowym
                                                    > Darwinem,kto wie?

                                                    Masz nieaktualne nieco informacje - dawniej miłość kojarzono z hormonami,
                                                    obecnie w sensie biochemicznym wiadomo iż odpowiadają za nią neuroprzekaźniki,
                                                    głównymi czynnikami biochemicznymi zakochania są katecholaminy które niestety
                                                    hormonami nie są. Gdy zakochanie przechodzi w miłość wiodącą rolę przejmują
                                                    endorfiny, również nie hormony. Mógłbym ci napisać o tym cały traktat, ale jest
                                                    to wszystko dostępne i w sieci i na papierze, polecam lekturę i uzupełnienie luk
                                                    w edukacji.

                                                    > bo jeszcze nie zrobiono takich robotów,które mogłyby pisać samodzielnie na FT.

                                                    nie rozumiem tego zdania, być może dlatego że nie znam tutejszych zwyczajów i
                                                    niuansów tego forum

                                                    > Ach no i w moim wypadku nazywać się to powinno Andropauza,gdybym to akurat
                                                    > miał przechodzić.

                                                    Użycie takiego słowa a nie innego było oczywiście zamierzone, pomimo znajomości
                                                    terminu właściwego dla płci przeciwnej

                                                    > Wielu jeszcze sukcesów w dokładnym czytaniu dzieł różnych życzy leziox.

                                                    Dziękuję i wzajemnie, jak widać wyszło by ci to na dobre
                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:17
                                                    pal licho nazewnictwo..
                                                    czy mężczyzna byłby Ci tak wierny..?;)
                                                  • konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:23
                                                    nigdy nic nie wiadomo :))))
                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:24
                                                    czyżby konkurencja...? ;))
                                                  • konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:26
                                                    zalezy w czym i dla kogo?? ;)
                                                  • bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:24
                                                    mamstajla napisała:

                                                    > pal licho nazewnictwo..
                                                    > czy mężczyzna byłby Ci tak wierny..?;)

                                                    Tak wierny?
                                                    nie wiem,;) ale biorąc
                                                    pod uwagę to co piszę chyba nie :DD

                                                  • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 16.09.05, 09:02
                                                    > Ja nie zajmuję się spamem i nie wklejam tu
                                                    > podręczników do psychologii.Jeśli piszesz że
                                                    > się nie zgadzasz to napisz dlaczego,
                                                    > uważasz że kobieta NIE POWINNA szukać
                                                    > u mężczyzny tej cechy. A Ty walisz teoriami
                                                    > o samcach dominacji itd.
                                                    > JA piszę co Ja uważam a nie co napisali w jakiejś
                                                    > tam książce. Polecam poczytać biografii autorów
                                                    > tych książek jak układało się ich życie. Ja czytałem.
                                                    > Przeżyjesz szok, ale warto.
                                                    > Chyba że to co piszesz to wynik Twoich obserwacji studiów
                                                    > i praktyk. Wtedy w porządku. Tylko NAPISZ TO!

                                                    Pokaż mi jeden powód dla którego powinienem się przed tobą czy kimkolwiek innym
                                                    tutaj tłumaczyć ze źródeł swej wiedzy, z tego czy pochodzi ona z teorii i
                                                    praktyki, może byś jeszcze chciał wiedzieć jak w życiu mi poszło i jak dzięki
                                                    tej wiedzy układały się i układają moje relacje z kobietami hehe ?

                                                    Miałem nadzieję spędzić trochę czasu na ciekawej, luźnej rozmopwie na ciekawe
                                                    tematy ale jak widzę brak merytorycznych argumentów u adwersarza rodzi od razu
                                                    ataki personalne, szkoda mi więc czasu na taką dyskusję. Tak więc jeszcze tylko
                                                    dwa zdania :

                                                    > Tylko jeden z nich jest nieśmiały a drugi przebojowy to
                                                    > zaręczam że MĄDRA kobieta wybierze tego nieśmiałego,

                                                    Łudź się dalej, oby życie Ci nie udowodniło w najmniej stosownym momencie jak
                                                    bardzo się mylisz

                                                    > Właśnie w takim oczekiwaniu, kiedy w grę wchodzą
                                                    > emocje najbardziej można poznać człowieka,
                                                    > jego stosunek do niej i jego odporność.

                                                    Czyli wyrachowanie, kalkulacja, obserwacja, ocena i ewentualna akceptacja.
                                                    Szczerze współczuję obu stronom u których pierwsza faza związku tak wygląda
                                                  • bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 16.09.05, 18:09
                                                    trevally napisał:


                                                    > Łudź się dalej,

                                                    Ja się nie łudzę
                                                    Ja tak uważam, mogę się mylić - nie przeczę
                                                    ale by mnie przekonać potrzebne są ARGUMENTY a nie brednie.
                                                    Jeśli mówisz że ktoś się "łudzi" to oznacza że tylko
                                                    Ty masz monopol na prawdę. Gratuluję samopoczucia.

                                                    Napoleonów wciąż mamy dostatek.

                                                    i bez odbioru
                                      • konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:15
                                        nawiazywalem do tej danej sytuacji
                                        a jeslli chodzi ogolnie o randki, to nie zgadzam sie z Toba
                                        kobiety chca rownouprawnienia, wiec w sprawach randkowych tez powinny
                                        a nie tylko facet
                                        • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:26
                                          oczywiście możesz się nie zgadzać

                                          jednak proponuję abyś to sprawdził w praktyce - spróbuj przez następnych kilka
                                          randek nie wypuszczać steru ze swoich rąk, jednocześnie oferując "oryginalny i
                                          ciekawy" program ;-) gwarantuję że efekty cie zadziwią - a nawet jeśli nie,
                                          zawsze mozesz wrócić do swojego "równouprawnienia"

                                          kobiety chcą równouprawnienia ale niekoniecznie zawsze, wszędzie i w każdej
                                          dziedzinie (dlatego tez często odchodzą od dobrych, spolegliwych, łagodnych i
                                          opiekuńczych mężów z łobuzami którzy je źle traktują ale za to mają inne walory
                                          hehe) ;-)
                                          • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:44
                                            mam wrazenie ze dzieki konrado dyskusja odjezdza na jakis dziwny tor :)
                                            • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:46
                                              i dobrze..;)
                                              bo ileż można wałkować jedno i to samo..
                                              skończyliśmy o głupocie, teraz czas na nieśmiałość;)
                                              • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:47
                                                w sumie jestem troche niesmialy :)
                • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:54
                  to nie widzisz po n/p mailach, pierwszym spotkaniu ze koles to imbecyl?
                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 11:18
                    staram się nie oceniać człowieka po tym co wypisuje na www. Te dwa światy
                    (wirtualny i realny) zawsze rozdzielam.. Poza tym, inaczej wygląda rozmowa
                    wirtualna od tej "face 2 face". Wirtualny świat to cieplarniane warunki, możesz
                    być kimkolwiek zechcesz.. Niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego, że prawda
                    wyjdzie przy pierwszym spotkaniu.

                    Poza tym.. nie spotykam się raczej z osobami zapoznanymi przez internet. Lubię
                    tradycyjne metody;) swaty znajomych, zapoznanie w lokalu itp.

                    • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:10
                      fakt
                      tutaj wiele osob tworzy sobie nowa osobowosc :)
                      tutaj sa niezwykle elokwetni i blyskotliwi
                      a realu bywa roznie :)
          • eemmy Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:50
            bob_dywan napisał:

            > Wiesz nie było tak źle
            > mógł powiedzieć: Jak to ukradli??
            > przecież świeci!
            > :))

            ha ha ha ha ha ha ha ha ha :::::)))))))))))))))))) czad jak Ty coś
            walniesz.....hi hi
        • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:53
          dobre dobre :)
          moze go po prostu tak oniesmielilas ze stracil rozsadek? :)
          • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 11:21
            z tym onieśmielaniem oczywiście żartowałam.. Nie jestem typem sexbomby. Jeśli
            chodzi o osobowość, to również jestem "elastyczna".. Tylko ostatnio przyciągam
            mężczyzn, którzy nieczęsto uzywają głowy. A ja mimo wszystko chciałabym mieć o
            czym pogadać z moim facetem.
            • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 12:59
              to jakim jestes typem?
              pytam w kontekscie przyciagania :) co sprawia ze przyciagasz takich a nie
              innych? :)
              • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:02
                ja myslę że po prostu "takich" jest nadmiar a "innych" niedostatek ;-)
                • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:08
                  gdyby bylo odwrotnie...
                  to by sie dopiero dzialo :)
              • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:04
                no mam nadzieję, że nie chodzi tu o teorię: swój ciągnie do swojego;)))

                raczej łudzę się, że chodzi raczej o to, że przeciwieństwa przyciągają się..;)

                a tak poważniej.. chyba zaczęłam się ostatnio obracać w takim towarzystwie i
                muszę jak najszybciej się z niego ewakuować..
                • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:11
                  tzn jakim? elektorat leppera?
                  absolwenci zawodowek? :)
                  oniesmieleni w duzym miescie? ;)
                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:18
                    nie wiem jakie szkoły pokończyły te osoby ( w końcu litery przed nazwiskiem nie
                    świadczą jeszcze o stopniu inteligencji)

                    ale np. kobiety z tego towarzystwa kierują się zasadą carpe diem (co w ich
                    tłumaczeniu znaczy: puszczaj się).
                    Panom raczej też nie chodzi o rozmowy towarzyskie, chyba że prowadzone językiem
                    ciała.

                    A ja stety/niestety jestem zupełnie inna..
                    • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:32
                      myślę że nie tyle jesteś inna co poprzeczka wisi za wysoko i nikomu nie udaje
                      się jej jednym śmiałym susem przeskoczyć

                      ale nie martw się, albo sie wreszcie trafi takowy śmiałek, albo z upływem czasu
                      poprzeczka zacznie się samoczynnie obniżać i ... też się ktoś trafi ;-)
                      • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:40
                        poprzeczki nie mam zamiaru obniżać.. mało tego, staję się z wiekiem coraz
                        bardziej wymagająca i bardziej ostrożna. Zatem jak nie podwyższę jej, to pewnie
                        zostanie w tym samym miejscu.
                        Mogę liczyć jedynie na to, że znajdzie się taki, który stwierdzi, że warto
                        zrobić wysiłek, by dosięgnąć. Przekona się, że wbrew pozorom nie jest wcale tak
                        wysoko....
                        • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:43
                          i slusznie
                          nie mozna sie naginac do zycia
                          bo tak robia ludzie zbyt elastyczni z watpliwym kregoslupem ;)
                    • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:33
                      kiedys spotykalem sie z dwoma kolezankami z pracy (nie jednoczesnie ale tak
                      zaraz po sobie)
                      no kurteczka
                      laski nieglupie, bardzo ladne
                      ale na drugim spotkaniu jzu nie wiedzialem o czym rozmawiac bo konczylo sie ze
                      tego nie wiem, tamto mnie nie intersuje.
                      a same zero rzucenia jakiegos hasla ktorego moglbym sie uczepic
                      i wszystko opadlo... :) przedewszystkim emocje z podrywania atrakcyjnych
                      panienek
                      straszne :)
                      • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:39
                        może za dużo gadania a za mało "akcji" ? ;-)

                        i to wcale nie w erotycznym znaczeniu - po prostu brak pomysłu na randkę

                        zwykle zamiast siedzieć i gadać warto zrobić coś zupełnie innego, a najlepiej
                        takiego co w ogóle by dziewczynie samej nie przyszło do głowy (np. zabrać ją w
                        miejsce w którym nigdy nie była, zapoznać z nowym dla niej sportem, sztuką,
                        krajobrazem, sposobem spędzania czasu)

                        wtedy naprawdę trudno o "brak tematów do rozmowy"
                        • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:44
                          może.. kto wie.


                          tak szczerze... to złapałam małego doła przez tę dyskusję..:(
                          bo okazuje się, że moje stosunki damsko-męskie są strasznie żałosne..:(
                          • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:47
                            moje z kobietami bywaly i bywaja podobne i jakos nie zalamuje mnie to
                            rozne osoby sie spotyka bo nie wszyscy sa tacy sami
                            spokojnie
                            bedzie git
                            ja tam sie smieje z takich akcji
                            • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:12
                              każda taka akcja czegoś uczy, grunt to umieć wyciagać wnioski i uczyć się na
                              błędach własnych i cudzych oraz co najważniejsze, nie powtarzać ich ;-)
                              • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:40
                                jakbym czytal rozprawke moralizatorska :)
    • mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 00:06
      nie sadze, ze definicja zycia tych "innych" jest "cogito ergo...":))
    • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:51
      ja juz dawno stracilem ta tolerancje
      wczoraj ogladalem jakas debtae polityczna
      i niestety po uslyszeniu wypowiedzi Filipka z Samoobrony i Pawlaka z PSL moge
      powiedziec: zero tolerancji dla glupoty i oglupiania ludzi!!
      przeciez powinno sie im wytoczyc proces za oklamywanie wyborcow.
      z reszta nie tylko ich
      • leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 16:50
        Jak czytam ten wątek,to ręce mi opadają i inne członki na dodatek.Czy ty
        Mamstajla wiesz tak naprawdę czego/kogo szukasz?Nigdy nie masz takiej
        pewności,że ten niby niepewny,nieśmiały typ jest w rzeczywistości taki,za
        jakiego go uważasz.Może to tylko maska,aby cię nie wystraszyć.Wszyscy gramy w
        jakiś tam sposób dla osiągnięcia swojego celu,na pierwszej czy drugiej randce
        nie rozpoznasz,co to za człowiek,niezależnie od tego,ile pewności siebie w sobie
        masz albo udajesz że masz.
        Widzę w tobie takiego przepięknego kobiecego maczo,który narzeka latami na
        facetów,wybiera,przekłada,marudzi,a potem już bierze jak leci,odkładając
        wygórowane ambicje na dno szuflady bo już nikt rozsądny go nie zechce.Nie
        przesadzajmy więc,żyjmy i dajmy żyć innym.
        • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:16
          przpiekny kobiecy macho..;)) odbieram to jak komplement;)

          Owszem, jestem wymagajaca jesli chodzi o mezczyzn i jak pisalam wczesniej, nie
          mam zamiaru tej poprzeczki obnizac.
          Mam watpliwosci, czy przeczytales caly post, poniewaz tak naprawde nikogo nie
          szukam. Chodzilo tu o ogolna moja opinie na temat niesmialych mezczyzn, a przede
          wszystkim na temat tepych mezczyzn.

          O ludzkich zachowaniach, udawaniu, maskach rowniez mam swiadomosc..
          • mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:40
            problem w tym, ze jest wiecej tepych kobiet niz mezczyzn, jezeli juz o "tepote"
            ludzka chodzi...
            • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:43
              a to tez wziete ze statystyk..?
            • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:43
              ja to moge potwierdzic
              ale tylko w kontekscie tego ze na kobiety zwracam uwage
              nawet na te tepe jak sa ladne
              a na facetow nie :)
              wiec czekam rowniez na opinie kobiet :)
              • mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:49
                z jakich statystyk? przeciez tez mam wlasne oczy & uszy...
                ten fakt nie ma nic do czynienia ze stanowiskiem czy tez srodowiskiem w jakim
                dana osoba zyje, pomimo to, musze naturalnie zaznaczyc, ze to jest moje
                subjektywne zdanie.
                moze ja to tak odczuwam, bo nie lubie tych baaaaaardzo "kobiecych" kobietek,
                ale to tez znowu tylko z powodu mojego charakteru:)
                pozdrawiam:)
                • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:51
                  a jakie kobietki lubisz..?;) chopczyce..?;))
                  • mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:52
                    zle mnie zrozumialas, nie zyje z kobietami:) ale w koncu mam w zyciu
                    doczynienia z kobietami tez, Ty nie?
                    • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:57
                      no niby mam do czynienia, ale szczerze, to zbytnio nie koncentuje sie na plci
                      pieknej.. Wydaje mi sie, ze gupota rownomiernie dzieli sie miedzy obie plci.
                      • leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 00:10
                        Z tego co pisałaś na początku,wywnioskowałem że jednak kogoś szukasz i ciągle ci
                        z tym szukaniem nie wychodzi,bo trafiasz na idiotów.Być może kontekst był
                        inny,ale to może wiedzieć tylko twórca wątku.Różnorodne interpretacje natomiast
                        są prawem czytających i na to nie ma rady-niezależnie od tego,co
                        powiedziałaś,komentarze mogą być rozbieżne z tym co myślisz.Posty,niezależnie od
                        wydźwięku czytam bardzo dokładnie.I jeszcze raz powtarzam-pierwsze wrażenie
                        myli,tak samo jest w odniesieniu do tępych kobiet,a zwłaszcza do tzw.słodkich
                        idiotek,których kręcą się po Polsce miliony.I co?Jest to powód,żeby od razu,od
                        początku się zrażać?
                        Mam nadzieję,że wysokość twojej poprzeczki ktoś kiedyś pokona,oby nie był to
                        człowiek o wiele bardziej inteligentny,niż ty,bo wtedy się pozabijacie nawzajem.
                        • mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 00:39
                          ciekawa teoria: dwoje inteligentnych ludzie sie pozabija?
                        • bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 07:35
                          leziox napisał:


                          > Mam nadzieję,że wysokość twojej poprzeczki ktoś kiedyś pokona,oby nie był to
                          > człowiek o wiele bardziej inteligentny,niż ty,bo wtedy się pozabijacie nawzajem
                          > .

                          Się nie zgadzam
                          Przewaga jednej ze stron jest korzystna
                          najbardziej "niebezpieczna" jest równowaga
                          + podobne cechy charakteru = wieczna wojna

                        • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 08:56
                          zastanawiajace...
                          bardzo mi imponuja inteligentni mezczyzni i jakos trudno mi sobie wyobrazic,ze
                          mialoby byc tak goraco, jak stwierdziles.. Dlaczego mielibysmy sie pozabijac?

                          co do mojej poprzeczki.. na jej wysokosc wplywa kilka czynnikow, nie tylko
                          poziom inteligencji. poza tym, ja na spotkania nie biore ze soba testow IQ do
                          wypelnienia przez "potencjalnego". Glupote mozna latwo dostrzec.

                          A poza tym.. przeciez ja wcale nie jestem taka blyskotliwa, wiec ze znalezieniem
                          inteligentniejszego ode mnie nie bedzie problemu;)
                          W koncu 100% blond;)
                          • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:29
                            jeśli w związku jedna ze stron ma przewagę to druga strona z reguły musi
                            cierpliwie znosić wszelkie grzeszki i słabości tej pierwszej, ciągle iść na
                            ustępstwa, ciągle być w defensywie - jest to bardzo niekomfortowa sytuacja

                            nie chodzi mi jednak o przewagę inteligencji bo to bez znaczenia ale o przewagę
                            zaangażowania w związek - przewagę ma zawsze strona bardziej kochana i mniej
                            zaangażowana w związek

                            strona bardziej kochająca i bardziej zaangażowana po prostu potrafi dużo więcej
                            wybaczyć co bez skrupułów strona mniej kochająca i mniej zaangażowana wykorzystuje
                            • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:33
                              pierwszy raz moge sie zgodzic z tym, co napisales
                              • irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:36
                                widocznie nie jestescie na tym samym poziomie :)
                                gdybyscie byli to pozabijalbyscie sie na smierc :)) (wg przytaczanej tu
                                wczesniej teorii)
                                :)
                                • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:39
                                  hehe poziom inteligencji ma być może jakieś znaczenie w zwiazkach
                                  "przeinteletualizowanych" czyli takich w których "ona myśli o tym o czym on mógł
                                  myśleć wtedy gdy ona myślała że on myśli o tym o czym myśli ona" :-D :-P podczas
                                  gdy on po prostu zagapił się bezmyślnie na jej biust hihi
                                  • leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 12:53
                                    Jeśli blond,to na pewno farbowany,gdyż ponoć naturalnych blondynek już nie
                                    ma,wszystkie pozostałe więc są „podrabiane”.No ale przecież nie kolor czyni
                                    człowieka homo sapiens,lub próbujący.Co do związkowej inteligencji/nie mylić z
                                    partiami&co/,zgodzę się,iż długie przebywanie z mniej inteligentnym partnerem/ką
                                    jest na dłuższy czas męczące i mało satysfakcjonujące.Ale w tym wszystkim nikt
                                    chyba nie wspomniał o partnerstwie-chyba że nieuważnie przeczytałem-a
                                    partnerstwo to przecież podstawa udanego związku.Nie chęć dominacji,typu:tu
                                    rządzę ja,ale właśnie partnerstwo.Facet może obrać ziemniaki,kobieta pojechać po
                                    zakupy,kwestia dogadania się.Bez partnerstwa nie uda się nic i to akurat jest
                                    bardziej niż pewne.
                                    • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:05
                                      jak już pisałem wcześniej, moim zdaniem kluczowe są miłość i pożądanie a rzeczy
                                      takie jak partnerstwo, wyrównana inteligencja, odpowiedzialność i szereg innych
                                      to nowoczesne wymysły ostatnich lat bez których ludzkość doskonale obywała sie w
                                      związkach przez szereg tysiącleci

                                      ludzie niestety mają tendencję do rozdzielania włosa na czworo i nadawania
                                      istotnych znaczeń rzeczom nieistotnym
                                      • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:15
                                        trevally napisał:

                                        > rzeczy takie jak partnerstwo, wyrównana inteligencja, odpowiedzialność i
                                        szereg innych
                                        > to nowoczesne wymysły ostatnich lat bez których ludzkość doskonale obywała sie
                                        > w
                                        > związkach przez szereg tysiącleci

                                        no tak.. teraz musialabym wyjsc z typowo feministycznym tekstem..
                                        "Doskonale" wiodlo sie zwiazkom zanim weszlo do nich partnerstwo... teraz nic,
                                        tylko przeklinac prababki-emancypantki..
                                        • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:20
                                          podejrzewam że prababki zalamałyby ręce nad losem współczesnych kobiet widząc
                                          "partnerstwo" w obecnym wydaniu
                                    • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:20
                                      Jak najbardziej zgadzam sie z Toba.. Jestem rowniez zwolenniczka partnerstwa.
                                      Tylko problem w tym, zeby sie dogadac. Jezeli nie rozumiemy, co do siebie
                                      mowimy, to nawet checi nie pomoga, partnerstwa z tego nie bedzie.
                                      I tym wlasnie przeszlam do punktu wyjscia, czyli gupoty.
                                      • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:23
                                        ech, nie dojdę z Wami do ładu - w związku nie jest ważne kto będzie obierał
                                        kartofle, a kto cerował skarpetki - wszystko to jest nieistotne w obliczu
                                        pytania o to czy panuje w nim miłość, mierzona czymś innym niż podział zakresu
                                        praw i obowiązków
                                        • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:32
                                          moim zdaniem kwestia istnienia milosci w zwiazku jest tak oczywista, ze nie
                                          zostala nawet przytoczona wczesniej.
                                          • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:35
                                            moim zdaniem ludzie zaczynaja między sobą dyskutować o partnerstwie gdy
                                            przestają się kochać ;-)
                                            • sikorka18 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:36
                                              Celujaco!!!!!!
                                              (przepraszam za wtracenie:)
                                            • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:37
                                              zapomniałem dodać - albo gdy przestają, albo gdy jeszcze nie zaczęli ;-)
                                            • piotrusia.pan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:40
                                              trevally napisał:

                                              > moim zdaniem ludzie zaczynaja między sobą dyskutować o partnerstwie gdy
                                              > przestają się kochać ;-)

                                              To rewelacyjne, co napisales.
                                              Jezeli Stajlowa nie rzuci to na lozko,
                                              to chyba ja zaczne Cie kochac, mimo odmiennej orientacji.
                                            • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:41
                                              to chyba przestaje byc na moj prosty rozum... :)
                                              • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:48
                                                rzucanie na łóżko ... hmmmmm ... nie wiem czy to w moim stajlu ;-)

                                                > to chyba przestaje byc na moj prosty rozum... :)

                                                myślę że znalazłbym proste wyjaśnienie ale lepiej jeśli zmilczę, sama byc może
                                                na nie wpadniesz
                                                • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:52
                                                  z gory dziekuje.. nawet jesli zajmie mi to sporo czasu..;)
                                                  • leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:58
                                                    O partnerstwie nie dyskutuje się wcale.Albo ono jest albo go nie ma.Związki w
                                                    których nie ma partnerstwa,a tylko dominacja partnera,z założeniem że „tak było
                                                    od wieków”,albo się rozpadają dobrowolnie,albo przymusowo,z powodu zamordowania
                                                    jednego partnera przez drugiego,a ofiarą wcale nie musi być kobieta.
                                                  • mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 14:05
                                                    i znowu musze sie z Toba zgodzic..

                                                    chyba jednak bede prosila o podpowiedz trevally, co mial na mysli.
                                                  • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 14:11
                                                    > Związki w których nie ma partnerstwa,a tylko dominacja partnera

                                                    Nonsens, nie ma potrzeby nad kimkolwiek dominować gdy się kocha i jest się kochanym

                                                    > albo się rozpadają dobrowolnie,albo przymusowo,z powodu zamordowania
                                                    jednego partnera przez drugiego,a ofiarą wcale nie musi być kobieta.

                                                    Katastroficzna wizja związku, często bliska prawdy gdy próbuje się on opierać
                                                    się na partnerstwie, zaufaniu, wspólnych zainteresowaniach i innych wymyślnych
                                                    gadżetach bez dominującego nad tym wszystkim uczucia, które sprawia że jedyne
                                                    gadżety jakie są w domu to te z seksshopu, w sypialni ;-) :-P
                                                  • leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 14:22
                                                    Miłość to hormony,nic więcej,to że my odczuwamy to w tak piękny,przynajmniej na
                                                    początku sposób,nie znaczy wcale,że miłość jest sposobem na wszystko,bo czasami
                                                    zamienia się tylko w cierpienie i uzależnienie.A hormony też czasami szaleją,nie
                                                    zawsze tylko w taki sposób,który by mógł nam się podobać.
                                                  • trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 14:34
                                                    leziox napisał:

                                                    > Miłość to hormony,nic więcej,

                                                    Skąd ta wiedza i pewność ?

                                                    > to że my odczuwamy to w tak piękny, przynajmniej na początku sposób,

                                                    Nic nie jest dane wiecznie, miłość też trzeba pielęgnować i podlewać ;-)

                                                    > nie znaczy wcale,że miłość jest sposobem na wszystko,

                                                    Na wszystko na pewno nie, na zwiazek jednak niewątpliwie nie ma lepszych sposobów

                                                    > bo czasami zamienia się tylko w cierpienie i uzależnienie

                                                    Czy to aby była na pewno miłość ?

                                                    > A hormony też czasami szaleją,nie zawsze tylko w taki sposób,który by mógł nam
                                                    > się podobać.

                                                    Czyżby juz nadeszła menopauza ? ;-) :-P

                                                    Jakoś mnie nic z tego wywodu nie przekonuje ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja