mamstajla 13.09.05, 20:13 tylu idiotów chodzi po ziemi... chyba przestanę być tolerancyjna wobec głupoty.. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 20:18 mamstajla napisała: > tylu idiotów chodzi po ziemi... chyba przestanę być tolerancyjna wobec głupoty. > . Nie!! Bez nich świat byłby nie do zniesienia pozbywając się tolerancji możesz podzielić ich los :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
dyskopata Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 20:22 zamiast tolerancji proponuję dystans Odpowiedz Link Zgłoś
konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 21:13 a Ty nadal niepocieszona? co sie tym razem stanelo?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 21:40 trafiam na jakiś kretynów ostatnio....;(( Rozmawiam z takim jednym... jedno z pierwszych spotkań.. myślałam, że nie będzie źle.. Przeglądaliśmy jakieś gazetki, które leżały u mnie w pokoju. Na okładce jednej z nich (była to chyba Polityka) widniało zdjęcie Jacka i Placka (czyli bajeczka "O dwóch takich, co ukradli księżyc").. Zażartowałam i zapytałam "kolegę", czy potrafi odróżnić ich od siebie i czy wie, który startuje w wyborach. Zaśmiał się głupio, wskazał na jednego i tyle. Sądziałam, że koleś wie, że mówimy o Kaczyńskich.. Otóż nie wiedział.. w ogóle nie miał zielonego pojęcia o co mi chodzi, przytaknął tylko, uśmiechnął się i udał, że wie o czym mówię.. Przez przypadek potem dowiedział się, że Kaczyńscy "debiutowali" w filmie. Ja rozumiem, że ktoś może nie śledzić życia politycznego. Ja nie interesuję się nią ponad zdrowy rozsądek. Ale jak mi ktoś rżnie głupa.. Albo udaje, że wie, kiedy nic nie wie... Nie toleruję. Niewiedza to nie grzech.. Niekórym ciężko się do tego przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 22:19 to nie zazdroszcze takich kolesi ale nie zalamuj sie, moze nastepny bedzie troche lepsiejszy ;) albo tak jak mowilem, przyjezdzaj do mnie ;)) PS. to pierwsze spotkanie zawsze jest u Ciebie w domu?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 23:13 to nie było pierwsze, tylko jedno z pierwszych.. zwykle duuuużo czasu musi upłynąć, żebym mogła zaprosić do siebie znajomego.. teraz jakoś tak wyszło. Naturalnie żadnej konsumpcji nie było.. jeszcze zaraziłabym się głupotą.. u mnie niestety sporo znajomości, z których nic nie ma. Zanim się zaczną dobrze, to już je kończę. Może ja jestem zbyt wymagająca..? Odpowiedz Link Zgłoś
konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:29 mamstajla napisała: > to nie było pierwsze, tylko jedno z pierwszych.. > zwykle duuuużo czasu musi upłynąć, żebym mogła zaprosić do siebie znajomego.. > teraz jakoś tak wyszło. > Naturalnie żadnej konsumpcji nie było.. jeszcze zaraziłabym się głupotą.. hehe :) powinnas teraz wysterylizowac pokoj, bo nigdy nie wiadomo jaka droga rozprzestrzenia sie ta choroba :)) > u mnie niestety sporo znajomości, z których nic nie ma. Zanim się zaczną dobrze, to już je kończę. Może ja jestem zbyt wymagająca..? nie tylko Ty tak masz co do wymagania, to kazdy jakies ma w koncu nie bedziemy z kims kto nam sie nie podoba, albo jest jakis nie teges ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 22:20 Wiesz nie było tak źle mógł powiedzieć: Jak to ukradli?? przecież świeci! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 23:14 Twój dar pocieszania... ech... Odpowiedz Link Zgłoś
leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 13.09.05, 23:55 Podejdź do tego w całkowicie spokojny i logiczny sposób,mniej więcej w taki sam,w jaki ja podchodzę do użytkowników drogi zbliżających się do skrzyżowania drogi z tą,którą ja jadę.Nie ma co się zastanawiać:Wjedzie mi przed maskę czy nie wjedzie?Wychodzić trzeba z założenia że wjedzie.No i tu dochodzę do sedna sprawy: Wyobrażam sobie że ci inni wyznają zasadę "Non cogito ergo sum".Do tej pory wychodzę na plus. Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 00:16 ale jak to się ma do mężczyzn, których spotykam na swojej drodze...? muszę dodawac, że nie gustuję w idiotach..? Odpowiedz Link Zgłoś
mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 00:31 wiesz, moze roznica polega na tym: jedni mysla, ZE sa np. wspaniali. inni mysla, O np. filozofi...:)) pozdrawiam:)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 00:48 boże.. czy ja naprawdę tak dużo wymagam...? chciałabym miec czasem pewność, że odbiornik mężczyzny, z którym rozmawiam działa poprawnie, a fale przenoszą się w odpowiednie miejsce.. ostatnio zauważam, że łatwiej porozumiewam się na www. Jakież to przykre..:(( Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 08:42 a może on po prostu oczekiwał i miał nadzieję na zupełnie coś innego niż przeglądanie gazetek i nawet wiedząc o Jacku i Placku celowo zbagatelizował pytanie aby skłonić Cię do porzucenia tego beznadziejnego jak na randkę zajęcia ? :-P Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 09:04 chłopiec był tak zdenerwowany spotkaniem, że sam brał do rąk różne rzeczy (niewiadomego dla niego pochodzenia).. Wątpię, że chciał robić coś inngo.. Gdyby złapał mnie za rękę, to przypuszczalnie z wrażenia by zemdlał.. Nie wspomnę o czymś więcej. Poza tym.. Nie należę do kobiet, które każdemu nowopoznanemu facetowi dają się dotykać.. lepsze gazetki, niż potem kac moralny przez miesiąc. W połowie spotkania wiedziałam, że najomość zostanie przeze mnie zakończona.. Nie chciałam robić tego brutalnie. Musiał choć dopić kawę. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 09:10 masakra, szczerze współczuję :-( ech, żyjemy w czasach zniewieściałych mężczyzn i zmaskulinizowanych kobiet ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
t-rex33 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 09:57 Moja rada na dziś: przestań się spotykać z chłopcami, a zacznij z mężczyznami. Na pierwszy rzut oka poznasz ich po tym, że są trochę starsi od chłopców :) Pozdrawiam i życzę powodzenia w poszukiwaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:06 taaak, to akurat wiem sama. Tylko mówiąc chłopiec, nie mam na myśli wieku chłopięcego, tylko zachowania. A tego na pierwszy rzut oka nie da się stwierdzić. Jest tylu dorosłych chłopców.. zdziecinniałych panów. Nie wierzę w teorię, że każdy mężczyzna jest jak duże dziecko, ale ostatnio na takie przypadki trafiam. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:10 Zwróć szczególną uwagę na moment w którym poznajesz daną osobę - jeśli w tym momencie widzisz u mężczyzny wahanie, zakłopotanie, jakiekolwiek objawy niepewności bądź pewna iż tak samo będzie się zachowywał w przyszłości - bardzo dobry wskaźnik tego czego się po nim można spodziewać ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:13 a załóżmy (hipotetycznie tylko;)), że należę do kobiet, które onieśmielają mężczyzn na pierwszy rzut oka..? Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:49 niestety nie istnieją takie kobiety, istnieją natomiast śmiali i nieśmiali mężczyźni mężczyzna którego "onieśmiela" jakaś kobieta ma po prostu niską samoocenę, marnie ocenia swoje szanse i boi się odrzucienia, stąd jego nieśmiałość - wynika ona z jego psychiki a nie z walorów czy cech kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:57 no wlasnie. moje panie: co robicie gdzy widzicie ze facet jest zaklopotany, odjelo mu mowe, rozum i co tam jeszcze? :) czy jak widzicie ze nie warto go wyrywac z tego stanu (bo wam sie jednak nie podoba) to go nie wyrywacie. Albo jak warto to go jakos wyrywacie? osmielacie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:55 z ciekawosci zapytam: to jak zrobilas to ze w koncu wyszedl? :) sciemnilas ze musisz juz isc gdzies tam? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 11:13 kiedy męczę się w czyimś towarzystwie, daję to do zrozumienia. robię to na tyle delikatnie, żeby nikogo nie urazić. W końcu czemu winny taki osobnik, że takim się urodził..;) Kiedy nie rozwijam wątków, które on rozpoczyna, nie podaję sama żadnych.. no w końcu zapala się żarówka, że pora do domu.. Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 12:58 :) dobre dobre niezle podejscie i taktyka :) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:01 niezłe nudziarstwo :-P jak facet nie sprawia że randka jest intrygujaca, niezwykła i inna od poprzednich, jeśli nie nadaje biegu sprawom i nie dyktuje tonu to czemu sie dziwić że znudzona dziewczyna zadaje z nad pisemka kłopotliwe pytania o Jacka i Placka ? :-D ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:07 rozmowe trzeba jakos zacza :) to mozna i od Jacka i Placka :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:12 po gafie z kaczyńskimi łudziłam się, że koleś poprostu nie interesuje się kompletnie polityką. Ale jak zeszliśmy na temat muzyki (no wiecie, już bałam się rozwijać ambitniejsze wątki, więc rzuciłam jakimś standardem..)i mówiłam, że lubię słuchać Bono, to on na to, że nie zna. Za to on lubi piosenki U2 i DM. No to ręce mi opadły.. Odpowiedz Link Zgłoś
konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:25 hahaha, dobre :)) to trzeba bylo zadac pytanie, kto jest wokalista U2 chyba ze nie wie co to jest wokalista :)) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:30 cały ambaras jest w tym że to nie ona powinna nadawać ton randce ale ON - więc to raczej jemu należy udzielać podpowiedzi ... Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:35 wydaje mi się, że najmniej istotną kwiestią jest kto nadaje ton spotkaniu.. są różne temperamenty; jeżeli kobieta jest bardziej śmiała, to nie widzę przeszkód, żeby to ona rozkęciła atmosferę. Ja nie mówię o charakterze, temperamencie mężczyzn, tylko o GŁUPOCIE Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:38 glupota to rzecz ludzka po to jest glupota zeby madrzejsi na jej tle sie wyrozniali :) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:40 cały czas podejrzewam że to nie niewiedza czy głupota ale celowe działanie (mogę się jednak mylić) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:43 mamstajla napisała: > wydaje mi się, że najmniej istotną kwiestią jest kto nadaje ton spotkaniu.. oj, nic bardziej fałszywego ;-) wiesz jak się to potem kończy ? w 10 lat po randce z takim mężczyzną, gdy już od około 8 będziesz jego żoną, w rozmowie z sąsiadką stwierdzisz "Wie pani, ten mój mąż to taka dupa wołowa, nic tylko by sie gapił w telewizor" :-P Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:50 nie o to chodzi.. nieśmiały mężczyzna też chodzi po ziemi.. ma skakać z mostu, bo nie spełni oczekiwań kobiety? Poza tym, nieśmiałość u takowego z biegiem czasu mija, kiedy "oswaja się" z nowopoznaną kobietą. (nie trwa to 10 lat) Nieśmiały człowiek nie musi byc nieudacznikiem, czy ofermą życiową. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:10 masz wolność wyboru - jeśli uważasz że osoba nieśmiała, nie mająca wiary w siebie w przyszłości wykrzesa z siebie nieco wigoru, inwestuj w taka znajomość nie miej jedynie później pretensji do niego iż nie jest taki jakim chciałabyś aby był bo być może on nie potrafi się zmienić (mówiąc kolokwialnie i brutalnie "widziały gały co brały") inną opcją jest nie wdawanie się w związki z kredytem zaufania (czyli nadzieją że coś się w wybranej osobie uda z czasem zmienić) - im dalej w związku tym mniejsza chęć do zmian. Jeszcze na początku, gdy facet się stara, może coś uda się z niego wiecej wykrzesać, im dalej jednak tym trudniej nieśmiały człowiek nie musi być ani nieudacznikiem ani oferma życiową, z reguły jednak pozostanie nieśmiałym i trudno oczekiwać od niego fajerwerków w relacji z osoba wobec której już od początku nieśmiałość okazuje jak już mówiłem - wybór jest Twój - albo idealizm albo pragmatyzm, być może jeszcze coś pośredniego, ważne aby wybór ten był jak najbardziej świadomy Odpowiedz Link Zgłoś
konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:21 a czemu tak upierasz sie przy tym ze osoba niesmiala bedzie caly czas taka?? ja jestem osoba niesmiala i jakos podczas pierwszego spotkania jest juz prawie ok, gorzej jest z zaczeciem znajomosci wiec nie rozumiem Twojego podejscia do takich osob ale kazdy ma prawo do swojego myslenia/widzenia swiata Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:31 nie upieram się, tak po prostu z reguły bywa, choć oczywiście nie zawsze gdy jednak zapytasz kobiety czy wolą mężczyz przebojowych czy nieśmiałych, rzadko kiedy wybiorą tych pierwszych, co nieco utrudnia sprawę dlatego tez warto popracować nad tym aby się wyzbyć tej nieśmiałości przy pierwszych kontaktach Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:39 moim zdaniem mylisz się.. kobieta nawet częściej wybierze mężczyznę nieśmiałego, niż przebojowego. Mówię oczywiście o potencjalnym partnerze życiowym, nie chwilowym chłopcem do wspólnej zabawy. Wydaje mi się (mogę się mylić), że kobiety zdecydowanie wolą mężczyzn nieśmiałych, tym samym spokojniejszych, stabilnych. Przebojowość jest ok, ale na jakiś czas. Potem rodzi ona obawę, czy nie wyzwala tej przebojowości gdzieś na boku... Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:42 wydaje mi sie ze kwestia kto kogo wybiera zalezy od konkretnego faceta i konkretnej kobiety mozliwosci sa tysiace nawet nie chce mi sie myslec i robic ukaldane teoretycznych kto kogo woli dzialam jak radziecki program kosmiczny: empiria, empiria, proby, proby. a nuz sie uda :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:42 poza tym.. jak Konrad wspomniał, nieśmiałość jest w tych pierwszych kontaktach. W momencie, kiedy stajemy się częścią życia takiego mężczyzny, zachowuje się on naturalnie, jak w towarzystwie każdej bliskiej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 15:01 Moja miła, skoro kobiety wolą nieśmiałych, wytłumacz mi jedno zjawisko - dlaczego niemal wszyscy śmiali, przebojowi, pozbawieni niesmiałości mężczyźni posiadają już życiowe partnerki a całe gromady nieśmiałych (bez obrazy dla nich, są tak samo wartościowymi ludźmi jak inni, tyle że ... nieśmiałymi) wciąż robią nieśmiałe podchody i w dużej mierze ponoszą klęski, do czasu gdy los nie ześle im jakiejś pewnie podobnie nieśmiałej niewiasty ? Oczywiście ten wątek można by rozwijać i poprzeć niezliczonymi przykładami, nie wiem jednak czy to kogokolwiek zainteresuje ... ale jeden prosty przykład, odnośnie randek, inicjatywy, nieśmiałości itp. Przypadek A. On wpada o umówionej godzinie do ukochanej, widzi ją ubraną np. w zwiewną sukienkę i woła : "Kochanie, przebierz się szybko w jakiś sportowy dres, mam dla Ciebie super-niespodziankę" - i zabiera ją np. na jej pierwszy w życiu skok na bungee (wiem, przykład ekstremalny, ale oddaje dobrze idee). Na następnej randce, gdy on wpada do niej, widząc ją w dresie mówi :"Kochanie, ubierz się ładnie, zabieram Cie na kolację do super-restauracji" Przypadek B. On przychodzi, siada półdupkiem na samym brzeżku kanapy i kłopotliwie milczy. Ona stara się ozywić atmosferę, zagadać, zażartować. On z jednej strony poci się ze strachu, z drugiej pożądliwym wzrokiem co chwila mierzy jej biust hehehe Który z panów, A czy B ma większe szanse na szczęśliwy związek ? :-P ;-) Oczywiście, jak zwykle w tym, wszystkim jest także miejsce i rola kobiety. Zawsze, w każdej chwili może ona odpowiedzieć panu A "Wiesz, na dzis zaplanowałam cos innego, ten wieczór spędzimy w mojej sypialni" na przykład :-P Jestem jednak niemal pewien, że na taką propozycję pan B dłuuuuugo poczeka ... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 15:38 zaczyna mnie to mierzic... bo ja pisze jedno, a Ty cos innego. Ty opisujesz jakas ofiare losu, dupe wolowa.. Kto Ci powiedzial, ze facet, ktory na poczatku znajomosci jest niesmialy, nie ma pomyslow i nie potrafi ich realizowac?? Mezczyzna niesmialy ma owszem pewne opory zrobic ten pierwszy krok, ale na tylu ilu poznalam niesmialych, zawsze sie potem rozkrecaja. Skad takie twierdzenie, ze mezczyzna niesmialy na pierwszym spotkaniu, jest taki wobec zony przez 20 lat malzenstwa?? Poza tym, nie napisalam, ze wola niesmialych. Ale jak maja wybieradc swojego przyszlego meza, to sposrod niesmialych i rozrywkowych, wybiora tych pierwszych.. Ale moze zmienie to twierdzenie na: JA WYBIORE tego pierwszego. Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 15:42 ale dyskusja sie rozkreca :) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 15:45 skoro Cie to jak napisałaś "mierzi" zawsze mozemy tą rozmowę zakończyć swoje przykłady oparłem (przyznaję, celowo przejaskrawiając) na bazie Twojej własnej opowieści o sytuacji w Twoim własnym mieszkaniu, w której znalazłaś się chyba nie w efekcie tego iż "Mezczyzna niesmialy ma owszem pewne opory zrobic ten pierwszy krok" gdyż niewątpliwie nie był to jego krok pierwszy a którys z kolejnych ale mniejsza z tym - wybieraj wedle własnej woli i oby szczęście Ci w tych wyborach dopisywało Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 15:54 ten mezczyzna nie byl niesmialy.. typ jak najbardziej rozrywkowy, tyle ze idiota. a spotykalam sie do tej pory z calym wachlarzem roznych osobowosci.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 16:00 napisalam, ze mnie to mierzi, bo mam caly czas wrazenie, ze trzymasz sie mocno swojego zdania i nawet nie koncentrujesz sie na tym co ja pisze. naturalnie nie chce zmieniac Twojego myslenia (watplie, zeby mi sie to udalo), ale nie chce mi sie juz powarzac. poza tym (zmieniajac temat) pora mi wracac do remontu, ktory mial isc od poniedzialku pelna para, a od dwoch dni stoi w miejscu). Jak tak dalej pojdzie, nie zdaze do konca roku i ulge strace;)) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 16:09 sprytna zmiana tematu, miłego więc malowania, tynkowania i tym podobnych pasjonujących czynności ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 21:16 trevally napisał: > Moja miła, skoro kobiety wolą nieśmiałych, wytłumacz mi jedno zjawisko - > dlaczego niemal wszyscy śmiali, przebojowi, pozbawieni niesmiałości mężczyźni > posiadają już życiowe partnerki a całe gromady nieśmiałych (bez obrazy dla nich > , > są tak samo wartościowymi ludźmi jak inni, tyle że ... nieśmiałymi) wciąż robią > nieśmiałe podchody i w dużej mierze ponoszą klęski, do czasu gdy los nie ześle > im jakiejś pewnie podobnie nieśmiałej niewiasty ? > > Oczywiście ten wątek można by rozwijać i poprzeć niezliczonymi przykładami, nie > wiem jednak czy to kogokolwiek zainteresuje ... ale jeden prosty przykład, > odnośnie randek, inicjatywy, nieśmiałości itp. > Trudno się z Toba nie zgodzić. rzeczywiście przebojowi posiadają partnerki, często całe gromady partnerek by koniec końców nie mieć tak naprawdę żadnej. Bo przebojowość jest dobra w zdobywaniu - w prozie życia już nie. oczywiście przebojowość w stosunku do kobiet - bo o tym piszesz. Kobieta często instynktownie wie że przebojowość jej partnera może być "grożna" dla niej i dla związku jaki tworzy i Mamstajla to wie!!! (Brawo) Często przebojowość to jedyna cecha tego co to tak jest ciągle zajęty Kładziesz duży nacisk na przebojowość. Oczywiście ona jest w życiu ważna ale dla kobiety przebojowość typu "Baśka miała fajny biust" niekoniecznie Gospodyni wątku podaje przykład NIEUDACZNIKA i do takiego pasują Twoje argumenty. Ale to są dwie odrębne sprawy. Jesli ktoś jest nieśmiały to nie znaczy że jest NIEODPOWIEDZIALNY a to jest najważniejsza cecha jakiej kobieta winna szukać u mężczyzny. Bo życie to nie ciągłe skoki na bungee i kolacje w restauracjach. Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 21:43 boze, jak ja Ciebie lubie:)) pol dnia probowalam wytlumaczyc travelly to, co tak ladnie ujales w kilku zdaniach. Grazie tanto! Odpowiedz Link Zgłoś
bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 21:51 mamstajla napisała: > boze, jak ja Ciebie lubie:)) > > pol dnia probowalam wytlumaczyc travelly to, co tak ladnie ujales w kilku > zdaniach. Grazie tanto! No wiesz napisałaś mi taaaaką opinie że czuję się zobowiązany :))) Odpowiedz Link Zgłoś
bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 22:38 bob_dywan napisał: > mamstajla napisała: > > > boze, jak ja Ciebie lubie:)) > > > > pol dnia probowalam wytlumaczyc travelly to, co tak ladnie ujales w kilku > > zdaniach. Grazie tanto! > > No wiesz napisałaś mi taaaaką opinie > że czuję się zobowiązany :))) Oczywiście zobowiązany byś mogła się pod tym podpisać :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:21 > Jesli ktoś jest nieśmiały to nie znaczy że jest NIEODPOWIEDZIALNY > a to jest najważniejsza cecha jakiej kobieta winna szukać u mężczyzny Nie moge niestety się z Tobą zgodzić. Być może kobiety WINNY (jak piszesz) szukać u mężczyzny odpowiedzialności. Być może nawet twierdzą iż "mężczyzna musi być odpowiedzialny". Podświadomie jednak postępują inaczej, gdyż odpowiedzialność znajduje się na ich liście cech ważnych, ale powiedzmy blisko końca. Dużo dalej za tym co je naprawdę w mężczyznach pociąga i czego najbardziej poszukują - mocy, czyli konglomeratu pozycji, siły, możliwości, stanu majątkowego, męskości i zdecydowania, tego wszystkiego co różni mężczyzn od chłopców i samce od ciot. Zdecydowaną większość kobiet pociągają samce dominujace w stadzie - mężczyźni wybijający się z przeciętności nie urodą, nie romantyzmem, nie odpowiedzialnością, nie czułością czy jakąś inną cechą którą kobiety powszechnie wymieniają jako ważną, ale właśnie tacy, którzy górują mocą nad swymi rywalami. Takim kobiety ulegają podświadomie i całkowicie. Jest jednak pewien problem - takich mężczyzn jest relatywnie mało, z tej przyczyny więc nie mając zbytniego wyboru znaczna część kobiet musi zadowolić się np. mężczyznami których główną zaletą jest na przykład odpowiedzialność. Jak sie nie moze mieć porsche to trzeba znaleźć pozytywne cechy w polonezie aby móc żyć bez frustracji i kompleksów. Problem polega jednak na tym, że czasami na drodze takiej kobiety staje jakis samiec dominujący i rzuca ona wtedy swego odpowiedzialnego męża na rzecz na przykład wytatuowanego, długowłosego buntownika na harleyu hehehe ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:52 Myslac o partnerze na cale zycie biore pod uwage zalozenie z nim rodziny. Chcialabym przy takiej osobie czuc sie pewnie i bezpiecznie. Nie potrzebuje codzinnych ekstremalnych niespodzianek (typu: Kochanie dzis skaczemy ze spadochronem). B. wazna kwestia jest wspolne wychowywanie owocu naszego zwiazku. Nie twierdze, ze wytatulowany, dlugowlosy na motorze bedzie zlym ojcem, ale niech taki uszczesliwia inna kobiete.... i bedzie na swoj sposob autorytetem dla dziecka. Trudno jest mi uwierzyc w Twoja teorie, ze kobiety w mezczyznach szukaja tego co piszesz.. No coz, musialabym ankiete przeprowadzic, zeby sie o tym przekonac. W moim waskim gronie kobiety jednak wola za partnera zyciowego normalnego, niczym nie wyrozniajacego sie z tlumu, za to rozsadnego i odpowiedzialnego. Rasowy samiec jak piszesz jest dobry na 5min, a nie na cale zycie. I byc moze, ze czasem kobiety marza sobie o przystojnych macho.. Ale tak samo jest z mezczyznami (szczegolnie, kiedy przechodza kryzys wieku sredniego), ktorzy rozgladaja sie za mlodymi atrakcyjnymi, rozrywkowymi kobietkami. A tak naprawde obu plciom zalezy na tym, aby po ciezkim dniu pracy nie wrocic do pustego domu.. To tylko moje zdanie.Pewnie znowu sie myle.. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 10:43 Nie ma tu mowy o myleniu się lub nie bo tyle ile ludzi tyle poglądów i sposobów na życie - każdy wybiera taki jaki uznaje za najlepszy dla siebie. Jednakże ... ;-) ... moim zdaniem mylisz wiele pojęć Po pierwsze, z reguły inne ma się wyobrażenia o partnerze idealnym, a z reguły z innym się w końcowym efekcie wiąże. Głównie ze względu na stały deficyt partnerów idealnych, ale nie tylko. Po drugie, możesz kalkulować chłodno jaki Twój wymarzony powinien być a sama nie wiedząc w sumie czemu możesz obdarować nagle i poniekąd wbrew sobie uczuciem kogoś o zupełnie innych cechach. Wtedy sama się sobie możesz dziwić co się stało z Twoimi kalkulacjami i co Ty naprawdę w tym wybranym widzisz że aż tak bardzo go kochasz. Wyboru za Ciebie dokona bowiem podświadomość a nie zimna, świadoma kalkulacja Po trzecie, zrób ankietę ;-) Założę sie o każde pieniądze iż większość kobiet NIGDY nie opowie się za partnerem nie wyróżniającym sie z tłumu, jest to bowiem sprzeczne nie tylko z moją wiedzą na ten temat, ale co ważniejsze z podstawowymi prawami żądzącymi światem a mianowicie z prawem doboru naturalnego i ewolucji Po czwarte - przystojny macho to nie jest synonim mocy (przynajmniej nie zawsze). Na przykład biedny przystojny macho będzie miał zawsze marne szanse przy kimś brzydszym ale stojacym wyżej w hierarchii mocy. Bo moc to nie uroda, ale pozycja i dominacja na tle innych mężczyzn (czy to w formie popularności - gwiazdy filmu, muzyki, TV - czy to w formie materialnej - Onasis, Trump - czy to w formie charyzmy - różnej maści liderzy, politycy, prezesi, wizjonerzy - czy to w formie po prostu siły charakteru - czyli cechy która jest typowa dla dominujących samców). Marzenie o tym jedynie aby po ciężkim dniu pracy nie wrócić do pustego domu jest tak minimalistyczne że stanowi dowód bardzo niskiej samooceny. Rozumiałbym je w przypadku osoby po wielu przejsciach i nieudanych związkach, ale jest dla mnie zupełnie niepojęte gdy wyraża je młoda osoba mająca wszystko jeszcze przed sobą - więcej wiary w siebie moja miła ! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 11:14 jedyne z czym moge sie zgodzic i pod czym podpisac, to pierwsze Twoje zdanie w tej wypowiedzi. Mozna by w nieskonczonosc odpowiadac kontratakiem, ale zauwazylam, ze caly czas piszemy o jednym i tym samym. Wypowiedzi sa takie same, ubrane w inne slowa. Zaprzestane raczej pisac o ogole, zaczne mowic jedynie o sobie. Tu mam przynajmniej pewnosc, ze nie podwazysz moich slow..;)) A jesli chodzi o to co napisales o moich kalkulacjach... to nie jest tak, ze ide na spotkanie z wypunktowanymi na karteczce cechami, jakie "potencjalny" musi spelniac. Wiem po prostu jacy mezczyzni podobaja mi sie i jakie cechy w nich mnie pociagaja. Z tego co piszesz wniosek jest jeden: jestem ewenementem na skale swiatowa; pociagaja mnie mezczyzni zwyczajni. To jest w mojej hierarchii (jak to nazwales) mocy na samej gorze. Dominujacy samiec...? nigdy w zyciu. To wcale nie znaczy, ze chce spedzic zycie z ciota. Tak jak napisales, jest tyle pogladow ilu ludzi. Dla jednej kobiety jeden mezczyzna bedzie idealem meskosci, dla drugiej ten sam bedzie juz nieatrakcyjny wcale. (miara atrakcyjnosci nie jest dla mnie naturalnie uroda). Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 12:27 ja proponuję abyś zrobiła dokładną kopię swoich wypowiedzi i wróciła do nich za jakieś pięć lat, sprawdzając na ile jeszcze one są aktualne ;-) życze żeby były, ale nie sądzę aby tak się stało świadomie "wiesz" jakich mężczyzn szukasz, nieświadomie zauroczyć Cię może zupełnie ktoś inny - Twoja obecna wiedza nie gwarantuje wyborów jakich dokonasz w przyszłości każdy chłopiec na jakimś etapie swego życia wie że chciałby być strażakiem a każda dziewczynka aktorką, niemniej jednak jedynie nieliczni i nieliczne nimi zostają - z wielu przyczyn po pierwsze nasze poglądy ewoluują, po drugie poglądy to jedno a zachowania w praktyce to drugie - nie zawsze te sprawy są spójne, co zwykła stwierdzać dziewczyna budząc sie w łózku faceta którego imienia nawet nie pamięta .... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:02 Tobie sie chyba wydaje, ze rozmawiasz z 14-latka, ktora kompletnie nic nie wie o zyciu. Owszem, nie mam za soba miliona wazniejszych lub mniej waznych zwiazkow (czy ilosc swiadczy o doswiadczeniu..?) Jestem owszem mloda, ale czy przez to nie wiem czego chce..? ja pisze, jacy mezczyzni mnie pociagaja. A Ty (jesli dobrze zrozumialam) mowisz, ze i tak pewnie bede z innym. Jak moge zakochac sie w kims, kto mi sie nie podoba...? Poza tym.. ja mowie jaka jestem teraz, rzecza raczej niemozliwa jest przewidziec jaka bede kiedys. Nie bede tracic energii na zastanawianie sie nad tym.. Poza tym.. mam nadzieje, ze za piec lat zawita do mego zycia stabilizacja na dobre.. moj zegar biologiczny tyka... Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:12 > Jak moge zakochac sie w kims, kto mi sie nie podoba...? Jedyne na co pragnę Ci zwrócić uwagę to teza iż nie możesz do końca przewidzieć kto Ci się spodoba dopóki to się nie stanie ... pomimo nawet posiadania jasnego wizerunku jaki ten ktoś powinien być Nie zawsze człowiek jest panem swoich uczuć ... ;-) A najpiękniejsze zwiazki powstaja z reguły w efekcie nagłych i niespodziewanych wyborów a nie przemyślanych kalkulacji i dopasowywań kandydatów do wzorca, ale oczywiście masz się prawo z tym nie zgodzić ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 18:37 trevally napisał: > > Jesli ktoś jest nieśmiały to nie znaczy że jest NIEODPOWIEDZIALNY > > a to jest najważniejsza cecha jakiej kobieta winna szukać u mężczyzny > > Nie moge niestety się z Tobą zgodzić. Ale z czym się nie możesz zgodzić. Czy z tym że JA uważam że kobieta POwinna szukać u mężczyzny ODPOWIEDZIALNOŚCI. Ja nie zajmuję się spamem i nie wklejam tu podręczników do psychologii.Jeśli piszesz że się nie zgadzasz to napisz dlaczego, uważasz że kobieta NIE POWINNA szukać u mężczyzny tej cechy. A Ty walisz teoriami o samcach dominacji itd. JA piszę co Ja uważam a nie co napisali w jakiejś tam książce. Polecam poczytać biografii autorów tych książek jak układało się ich życie. Ja czytałem. Przeżyjesz szok, ale warto. Chyba że to co piszesz to wynik Twoich obserwacji studiów i praktyk. Wtedy w porządku. Tylko NAPISZ TO! Ale Ty tego nie napiszesz - wiem (chociaż???) Nie napiszesz bo JA nie uwierzę że ty to sam wymyśliłeś. Tak to co piszesz o tych samcach to prawda (naukowa) ale w niczym nie podważa to bym uważał że ODPOWIEDZIALNOŚĆ jest najważniejsza, a to co wolą kobiety na jakie cechy bardziej zwracają uwagę wcale mnie nie obchodzi - to ich życie i ich problem. Nie zagłębiam się w ten wątek i czytanie poprzestałem na tym wpisie (dlaczego wyjaśniłem w innym) Jednak wrócę do tego przykładu mężczyzny A i B Rysujesz obraz jakiegoś oślizłego śliniącego sie faceta zyrajacego na biust i przeciwstawiasz mu drugiego pełnego inwencji itp. To trochę tak jakby przeciwstawić biednego i chorego ze zdrowym i bogatym. Ale jeśli założyć że obaj są tacy sami mają taką samą inteligencje (tylko taki przykład w nauce ma sens) Tylko jeden z nich jest nieśmiały a drugi przebojowy to zaręczam że MĄDRA kobieta wybierze tego nieśmiałego, a to że będzie musiał poczekać zanim zaprosi go do sypialni to będzie JEJ przemyślana strategia. Ponieważ w tym oczekiwaniu ona najlepiej przekona się z kim ma do czynienia. Właśnie w takim oczekiwaniu, kiedy w grę wchodzą emocje najbardziej można poznać człowieka, jego stosunek do niej i jego odporność. Natomiast ta która szybko zaprosi go do sypialni przekona się tylko jakim jest kochankiem. Tak to jest.. Czasami tylko czasu brak ale to już inna historia. Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 20:49 kolejny raz nie zawiodles swojego wiernego czytelnika;) Odpowiedz Link Zgłoś
bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:05 mamstajla napisała: > kolejny raz nie zawiodles swojego wiernego czytelnika;) Czytelnika??? cha! cha! cha! a byłem przekonany że CZYTELNICZKĘ ;) :( Odpowiedz Link Zgłoś
leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:13 Ależ nic Travelly nie musi cię z mojego wywodu przekonywać,tak samo jak mnie nie przekonuje nic z twoich wywodów,a raczej,że tak powiem,odbijania piłeczki z powrotem z ukrytym za tym pragnieniem posiadania ostatniego słowa. Co do hormonów,jestem pewien,bo tak twierdzi medycyna,podparta naukowymi doświadczeniami.Jeśli dysponujesz nową teorią,to może jesteś nowym Darwinem,kto wie?Ale chętnie dowiedziałbym się,co tak naprawdę o tym wiesz.Co do przekwitania,ludzie dzielą się na tych co to przechodzili,przechodzą lub przechodzić będą i ty też nie jesteś tutaj żadnym wyjątkiem,bo jeszcze nie zrobiono takich robotów,które mogłyby pisać samodzielnie na FT.Ach no i w moim wypadku nazywać się to powinno Andropauza,gdybym to akurat miał przechodzić.Wielu jeszcze sukcesów w dokładnym czytaniu dzieł różnych życzy leziox. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 16.09.05, 09:12 leziox napisał: > Co do hormonów,jestem pewien,bo tak twierdzi medycyna,podparta naukowymi > doświadczeniami.Jeśli dysponujesz nową teorią,to może jesteś nowym > Darwinem,kto wie? Masz nieaktualne nieco informacje - dawniej miłość kojarzono z hormonami, obecnie w sensie biochemicznym wiadomo iż odpowiadają za nią neuroprzekaźniki, głównymi czynnikami biochemicznymi zakochania są katecholaminy które niestety hormonami nie są. Gdy zakochanie przechodzi w miłość wiodącą rolę przejmują endorfiny, również nie hormony. Mógłbym ci napisać o tym cały traktat, ale jest to wszystko dostępne i w sieci i na papierze, polecam lekturę i uzupełnienie luk w edukacji. > bo jeszcze nie zrobiono takich robotów,które mogłyby pisać samodzielnie na FT. nie rozumiem tego zdania, być może dlatego że nie znam tutejszych zwyczajów i niuansów tego forum > Ach no i w moim wypadku nazywać się to powinno Andropauza,gdybym to akurat > miał przechodzić. Użycie takiego słowa a nie innego było oczywiście zamierzone, pomimo znajomości terminu właściwego dla płci przeciwnej > Wielu jeszcze sukcesów w dokładnym czytaniu dzieł różnych życzy leziox. Dziękuję i wzajemnie, jak widać wyszło by ci to na dobre Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:17 pal licho nazewnictwo.. czy mężczyzna byłby Ci tak wierny..?;) Odpowiedz Link Zgłoś
konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:23 nigdy nic nie wiadomo :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:24 czyżby konkurencja...? ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:26 zalezy w czym i dla kogo?? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 21:24 mamstajla napisała: > pal licho nazewnictwo.. > czy mężczyzna byłby Ci tak wierny..?;) Tak wierny? nie wiem,;) ale biorąc pod uwagę to co piszę chyba nie :DD Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 16.09.05, 09:02 > Ja nie zajmuję się spamem i nie wklejam tu > podręczników do psychologii.Jeśli piszesz że > się nie zgadzasz to napisz dlaczego, > uważasz że kobieta NIE POWINNA szukać > u mężczyzny tej cechy. A Ty walisz teoriami > o samcach dominacji itd. > JA piszę co Ja uważam a nie co napisali w jakiejś > tam książce. Polecam poczytać biografii autorów > tych książek jak układało się ich życie. Ja czytałem. > Przeżyjesz szok, ale warto. > Chyba że to co piszesz to wynik Twoich obserwacji studiów > i praktyk. Wtedy w porządku. Tylko NAPISZ TO! Pokaż mi jeden powód dla którego powinienem się przed tobą czy kimkolwiek innym tutaj tłumaczyć ze źródeł swej wiedzy, z tego czy pochodzi ona z teorii i praktyki, może byś jeszcze chciał wiedzieć jak w życiu mi poszło i jak dzięki tej wiedzy układały się i układają moje relacje z kobietami hehe ? Miałem nadzieję spędzić trochę czasu na ciekawej, luźnej rozmopwie na ciekawe tematy ale jak widzę brak merytorycznych argumentów u adwersarza rodzi od razu ataki personalne, szkoda mi więc czasu na taką dyskusję. Tak więc jeszcze tylko dwa zdania : > Tylko jeden z nich jest nieśmiały a drugi przebojowy to > zaręczam że MĄDRA kobieta wybierze tego nieśmiałego, Łudź się dalej, oby życie Ci nie udowodniło w najmniej stosownym momencie jak bardzo się mylisz > Właśnie w takim oczekiwaniu, kiedy w grę wchodzą > emocje najbardziej można poznać człowieka, > jego stosunek do niej i jego odporność. Czyli wyrachowanie, kalkulacja, obserwacja, ocena i ewentualna akceptacja. Szczerze współczuję obu stronom u których pierwsza faza związku tak wygląda Odpowiedz Link Zgłoś
bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 16.09.05, 18:09 trevally napisał: > Łudź się dalej, Ja się nie łudzę Ja tak uważam, mogę się mylić - nie przeczę ale by mnie przekonać potrzebne są ARGUMENTY a nie brednie. Jeśli mówisz że ktoś się "łudzi" to oznacza że tylko Ty masz monopol na prawdę. Gratuluję samopoczucia. Napoleonów wciąż mamy dostatek. i bez odbioru Odpowiedz Link Zgłoś
konrado80 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:15 nawiazywalem do tej danej sytuacji a jeslli chodzi ogolnie o randki, to nie zgadzam sie z Toba kobiety chca rownouprawnienia, wiec w sprawach randkowych tez powinny a nie tylko facet Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:26 oczywiście możesz się nie zgadzać jednak proponuję abyś to sprawdził w praktyce - spróbuj przez następnych kilka randek nie wypuszczać steru ze swoich rąk, jednocześnie oferując "oryginalny i ciekawy" program ;-) gwarantuję że efekty cie zadziwią - a nawet jeśli nie, zawsze mozesz wrócić do swojego "równouprawnienia" kobiety chcą równouprawnienia ale niekoniecznie zawsze, wszędzie i w każdej dziedzinie (dlatego tez często odchodzą od dobrych, spolegliwych, łagodnych i opiekuńczych mężów z łobuzami którzy je źle traktują ale za to mają inne walory hehe) ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:44 mam wrazenie ze dzieki konrado dyskusja odjezdza na jakis dziwny tor :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:46 i dobrze..;) bo ileż można wałkować jedno i to samo.. skończyliśmy o głupocie, teraz czas na nieśmiałość;) Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:47 w sumie jestem troche niesmialy :) Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:54 to nie widzisz po n/p mailach, pierwszym spotkaniu ze koles to imbecyl? Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 11:18 staram się nie oceniać człowieka po tym co wypisuje na www. Te dwa światy (wirtualny i realny) zawsze rozdzielam.. Poza tym, inaczej wygląda rozmowa wirtualna od tej "face 2 face". Wirtualny świat to cieplarniane warunki, możesz być kimkolwiek zechcesz.. Niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego, że prawda wyjdzie przy pierwszym spotkaniu. Poza tym.. nie spotykam się raczej z osobami zapoznanymi przez internet. Lubię tradycyjne metody;) swaty znajomych, zapoznanie w lokalu itp. Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:10 fakt tutaj wiele osob tworzy sobie nowa osobowosc :) tutaj sa niezwykle elokwetni i blyskotliwi a realu bywa roznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
eemmy Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:50 bob_dywan napisał: > Wiesz nie było tak źle > mógł powiedzieć: Jak to ukradli?? > przecież świeci! > :)) ha ha ha ha ha ha ha ha ha :::::)))))))))))))))))) czad jak Ty coś walniesz.....hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:53 dobre dobre :) moze go po prostu tak oniesmielilas ze stracil rozsadek? :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 11:21 z tym onieśmielaniem oczywiście żartowałam.. Nie jestem typem sexbomby. Jeśli chodzi o osobowość, to również jestem "elastyczna".. Tylko ostatnio przyciągam mężczyzn, którzy nieczęsto uzywają głowy. A ja mimo wszystko chciałabym mieć o czym pogadać z moim facetem. Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 12:59 to jakim jestes typem? pytam w kontekscie przyciagania :) co sprawia ze przyciagasz takich a nie innych? :) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:02 ja myslę że po prostu "takich" jest nadmiar a "innych" niedostatek ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:08 gdyby bylo odwrotnie... to by sie dopiero dzialo :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:04 no mam nadzieję, że nie chodzi tu o teorię: swój ciągnie do swojego;))) raczej łudzę się, że chodzi raczej o to, że przeciwieństwa przyciągają się..;) a tak poważniej.. chyba zaczęłam się ostatnio obracać w takim towarzystwie i muszę jak najszybciej się z niego ewakuować.. Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:11 tzn jakim? elektorat leppera? absolwenci zawodowek? :) oniesmieleni w duzym miescie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:18 nie wiem jakie szkoły pokończyły te osoby ( w końcu litery przed nazwiskiem nie świadczą jeszcze o stopniu inteligencji) ale np. kobiety z tego towarzystwa kierują się zasadą carpe diem (co w ich tłumaczeniu znaczy: puszczaj się). Panom raczej też nie chodzi o rozmowy towarzyskie, chyba że prowadzone językiem ciała. A ja stety/niestety jestem zupełnie inna.. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:32 myślę że nie tyle jesteś inna co poprzeczka wisi za wysoko i nikomu nie udaje się jej jednym śmiałym susem przeskoczyć ale nie martw się, albo sie wreszcie trafi takowy śmiałek, albo z upływem czasu poprzeczka zacznie się samoczynnie obniżać i ... też się ktoś trafi ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:40 poprzeczki nie mam zamiaru obniżać.. mało tego, staję się z wiekiem coraz bardziej wymagająca i bardziej ostrożna. Zatem jak nie podwyższę jej, to pewnie zostanie w tym samym miejscu. Mogę liczyć jedynie na to, że znajdzie się taki, który stwierdzi, że warto zrobić wysiłek, by dosięgnąć. Przekona się, że wbrew pozorom nie jest wcale tak wysoko.... Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:43 i slusznie nie mozna sie naginac do zycia bo tak robia ludzie zbyt elastyczni z watpliwym kregoslupem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:33 kiedys spotykalem sie z dwoma kolezankami z pracy (nie jednoczesnie ale tak zaraz po sobie) no kurteczka laski nieglupie, bardzo ladne ale na drugim spotkaniu jzu nie wiedzialem o czym rozmawiac bo konczylo sie ze tego nie wiem, tamto mnie nie intersuje. a same zero rzucenia jakiegos hasla ktorego moglbym sie uczepic i wszystko opadlo... :) przedewszystkim emocje z podrywania atrakcyjnych panienek straszne :) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:39 może za dużo gadania a za mało "akcji" ? ;-) i to wcale nie w erotycznym znaczeniu - po prostu brak pomysłu na randkę zwykle zamiast siedzieć i gadać warto zrobić coś zupełnie innego, a najlepiej takiego co w ogóle by dziewczynie samej nie przyszło do głowy (np. zabrać ją w miejsce w którym nigdy nie była, zapoznać z nowym dla niej sportem, sztuką, krajobrazem, sposobem spędzania czasu) wtedy naprawdę trudno o "brak tematów do rozmowy" Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:44 może.. kto wie. tak szczerze... to złapałam małego doła przez tę dyskusję..:( bo okazuje się, że moje stosunki damsko-męskie są strasznie żałosne..:( Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 13:47 moje z kobietami bywaly i bywaja podobne i jakos nie zalamuje mnie to rozne osoby sie spotyka bo nie wszyscy sa tacy sami spokojnie bedzie git ja tam sie smieje z takich akcji Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:12 każda taka akcja czegoś uczy, grunt to umieć wyciagać wnioski i uczyć się na błędach własnych i cudzych oraz co najważniejsze, nie powtarzać ich ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 14:40 jakbym czytal rozprawke moralizatorska :) Odpowiedz Link Zgłoś
mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 00:06 nie sadze, ze definicja zycia tych "innych" jest "cogito ergo...":)) Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 10:51 ja juz dawno stracilem ta tolerancje wczoraj ogladalem jakas debtae polityczna i niestety po uslyszeniu wypowiedzi Filipka z Samoobrony i Pawlaka z PSL moge powiedziec: zero tolerancji dla glupoty i oglupiania ludzi!! przeciez powinno sie im wytoczyc proces za oklamywanie wyborcow. z reszta nie tylko ich Odpowiedz Link Zgłoś
leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 16:50 Jak czytam ten wątek,to ręce mi opadają i inne członki na dodatek.Czy ty Mamstajla wiesz tak naprawdę czego/kogo szukasz?Nigdy nie masz takiej pewności,że ten niby niepewny,nieśmiały typ jest w rzeczywistości taki,za jakiego go uważasz.Może to tylko maska,aby cię nie wystraszyć.Wszyscy gramy w jakiś tam sposób dla osiągnięcia swojego celu,na pierwszej czy drugiej randce nie rozpoznasz,co to za człowiek,niezależnie od tego,ile pewności siebie w sobie masz albo udajesz że masz. Widzę w tobie takiego przepięknego kobiecego maczo,który narzeka latami na facetów,wybiera,przekłada,marudzi,a potem już bierze jak leci,odkładając wygórowane ambicje na dno szuflady bo już nikt rozsądny go nie zechce.Nie przesadzajmy więc,żyjmy i dajmy żyć innym. Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:16 przpiekny kobiecy macho..;)) odbieram to jak komplement;) Owszem, jestem wymagajaca jesli chodzi o mezczyzn i jak pisalam wczesniej, nie mam zamiaru tej poprzeczki obnizac. Mam watpliwosci, czy przeczytales caly post, poniewaz tak naprawde nikogo nie szukam. Chodzilo tu o ogolna moja opinie na temat niesmialych mezczyzn, a przede wszystkim na temat tepych mezczyzn. O ludzkich zachowaniach, udawaniu, maskach rowniez mam swiadomosc.. Odpowiedz Link Zgłoś
mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:40 problem w tym, ze jest wiecej tepych kobiet niz mezczyzn, jezeli juz o "tepote" ludzka chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:43 a to tez wziete ze statystyk..? Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:43 ja to moge potwierdzic ale tylko w kontekscie tego ze na kobiety zwracam uwage nawet na te tepe jak sa ladne a na facetow nie :) wiec czekam rowniez na opinie kobiet :) Odpowiedz Link Zgłoś
mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:49 z jakich statystyk? przeciez tez mam wlasne oczy & uszy... ten fakt nie ma nic do czynienia ze stanowiskiem czy tez srodowiskiem w jakim dana osoba zyje, pomimo to, musze naturalnie zaznaczyc, ze to jest moje subjektywne zdanie. moze ja to tak odczuwam, bo nie lubie tych baaaaaardzo "kobiecych" kobietek, ale to tez znowu tylko z powodu mojego charakteru:) pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:51 a jakie kobietki lubisz..?;) chopczyce..?;)) Odpowiedz Link Zgłoś
mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:52 zle mnie zrozumialas, nie zyje z kobietami:) ale w koncu mam w zyciu doczynienia z kobietami tez, Ty nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 14.09.05, 17:57 no niby mam do czynienia, ale szczerze, to zbytnio nie koncentuje sie na plci pieknej.. Wydaje mi sie, ze gupota rownomiernie dzieli sie miedzy obie plci. Odpowiedz Link Zgłoś
leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 00:10 Z tego co pisałaś na początku,wywnioskowałem że jednak kogoś szukasz i ciągle ci z tym szukaniem nie wychodzi,bo trafiasz na idiotów.Być może kontekst był inny,ale to może wiedzieć tylko twórca wątku.Różnorodne interpretacje natomiast są prawem czytających i na to nie ma rady-niezależnie od tego,co powiedziałaś,komentarze mogą być rozbieżne z tym co myślisz.Posty,niezależnie od wydźwięku czytam bardzo dokładnie.I jeszcze raz powtarzam-pierwsze wrażenie myli,tak samo jest w odniesieniu do tępych kobiet,a zwłaszcza do tzw.słodkich idiotek,których kręcą się po Polsce miliony.I co?Jest to powód,żeby od razu,od początku się zrażać? Mam nadzieję,że wysokość twojej poprzeczki ktoś kiedyś pokona,oby nie był to człowiek o wiele bardziej inteligentny,niż ty,bo wtedy się pozabijacie nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
mandana Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 00:39 ciekawa teoria: dwoje inteligentnych ludzie sie pozabija? Odpowiedz Link Zgłoś
bob_dywan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 07:35 leziox napisał: > Mam nadzieję,że wysokość twojej poprzeczki ktoś kiedyś pokona,oby nie był to > człowiek o wiele bardziej inteligentny,niż ty,bo wtedy się pozabijacie nawzajem > . Się nie zgadzam Przewaga jednej ze stron jest korzystna najbardziej "niebezpieczna" jest równowaga + podobne cechy charakteru = wieczna wojna Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 08:56 zastanawiajace... bardzo mi imponuja inteligentni mezczyzni i jakos trudno mi sobie wyobrazic,ze mialoby byc tak goraco, jak stwierdziles.. Dlaczego mielibysmy sie pozabijac? co do mojej poprzeczki.. na jej wysokosc wplywa kilka czynnikow, nie tylko poziom inteligencji. poza tym, ja na spotkania nie biore ze soba testow IQ do wypelnienia przez "potencjalnego". Glupote mozna latwo dostrzec. A poza tym.. przeciez ja wcale nie jestem taka blyskotliwa, wiec ze znalezieniem inteligentniejszego ode mnie nie bedzie problemu;) W koncu 100% blond;) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:29 jeśli w związku jedna ze stron ma przewagę to druga strona z reguły musi cierpliwie znosić wszelkie grzeszki i słabości tej pierwszej, ciągle iść na ustępstwa, ciągle być w defensywie - jest to bardzo niekomfortowa sytuacja nie chodzi mi jednak o przewagę inteligencji bo to bez znaczenia ale o przewagę zaangażowania w związek - przewagę ma zawsze strona bardziej kochana i mniej zaangażowana w związek strona bardziej kochająca i bardziej zaangażowana po prostu potrafi dużo więcej wybaczyć co bez skrupułów strona mniej kochająca i mniej zaangażowana wykorzystuje Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:33 pierwszy raz moge sie zgodzic z tym, co napisales Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:36 widocznie nie jestescie na tym samym poziomie :) gdybyscie byli to pozabijalbyscie sie na smierc :)) (wg przytaczanej tu wczesniej teorii) :) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 09:39 hehe poziom inteligencji ma być może jakieś znaczenie w zwiazkach "przeinteletualizowanych" czyli takich w których "ona myśli o tym o czym on mógł myśleć wtedy gdy ona myślała że on myśli o tym o czym myśli ona" :-D :-P podczas gdy on po prostu zagapił się bezmyślnie na jej biust hihi Odpowiedz Link Zgłoś
leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 12:53 Jeśli blond,to na pewno farbowany,gdyż ponoć naturalnych blondynek już nie ma,wszystkie pozostałe więc są „podrabiane”.No ale przecież nie kolor czyni człowieka homo sapiens,lub próbujący.Co do związkowej inteligencji/nie mylić z partiami&co/,zgodzę się,iż długie przebywanie z mniej inteligentnym partnerem/ką jest na dłuższy czas męczące i mało satysfakcjonujące.Ale w tym wszystkim nikt chyba nie wspomniał o partnerstwie-chyba że nieuważnie przeczytałem-a partnerstwo to przecież podstawa udanego związku.Nie chęć dominacji,typu:tu rządzę ja,ale właśnie partnerstwo.Facet może obrać ziemniaki,kobieta pojechać po zakupy,kwestia dogadania się.Bez partnerstwa nie uda się nic i to akurat jest bardziej niż pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:05 jak już pisałem wcześniej, moim zdaniem kluczowe są miłość i pożądanie a rzeczy takie jak partnerstwo, wyrównana inteligencja, odpowiedzialność i szereg innych to nowoczesne wymysły ostatnich lat bez których ludzkość doskonale obywała sie w związkach przez szereg tysiącleci ludzie niestety mają tendencję do rozdzielania włosa na czworo i nadawania istotnych znaczeń rzeczom nieistotnym Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:15 trevally napisał: > rzeczy takie jak partnerstwo, wyrównana inteligencja, odpowiedzialność i szereg innych > to nowoczesne wymysły ostatnich lat bez których ludzkość doskonale obywała sie > w > związkach przez szereg tysiącleci no tak.. teraz musialabym wyjsc z typowo feministycznym tekstem.. "Doskonale" wiodlo sie zwiazkom zanim weszlo do nich partnerstwo... teraz nic, tylko przeklinac prababki-emancypantki.. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:20 podejrzewam że prababki zalamałyby ręce nad losem współczesnych kobiet widząc "partnerstwo" w obecnym wydaniu Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:20 Jak najbardziej zgadzam sie z Toba.. Jestem rowniez zwolenniczka partnerstwa. Tylko problem w tym, zeby sie dogadac. Jezeli nie rozumiemy, co do siebie mowimy, to nawet checi nie pomoga, partnerstwa z tego nie bedzie. I tym wlasnie przeszlam do punktu wyjscia, czyli gupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:23 ech, nie dojdę z Wami do ładu - w związku nie jest ważne kto będzie obierał kartofle, a kto cerował skarpetki - wszystko to jest nieistotne w obliczu pytania o to czy panuje w nim miłość, mierzona czymś innym niż podział zakresu praw i obowiązków Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:32 moim zdaniem kwestia istnienia milosci w zwiazku jest tak oczywista, ze nie zostala nawet przytoczona wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:35 moim zdaniem ludzie zaczynaja między sobą dyskutować o partnerstwie gdy przestają się kochać ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
sikorka18 Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:36 Celujaco!!!!!! (przepraszam za wtracenie:) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:37 zapomniałem dodać - albo gdy przestają, albo gdy jeszcze nie zaczęli ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
piotrusia.pan Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:40 trevally napisał: > moim zdaniem ludzie zaczynaja między sobą dyskutować o partnerstwie gdy > przestają się kochać ;-) To rewelacyjne, co napisales. Jezeli Stajlowa nie rzuci to na lozko, to chyba ja zaczne Cie kochac, mimo odmiennej orientacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:41 to chyba przestaje byc na moj prosty rozum... :) Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:48 rzucanie na łóżko ... hmmmmm ... nie wiem czy to w moim stajlu ;-) > to chyba przestaje byc na moj prosty rozum... :) myślę że znalazłbym proste wyjaśnienie ale lepiej jeśli zmilczę, sama byc może na nie wpadniesz Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:52 z gory dziekuje.. nawet jesli zajmie mi to sporo czasu..;) Odpowiedz Link Zgłoś
leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 13:58 O partnerstwie nie dyskutuje się wcale.Albo ono jest albo go nie ma.Związki w których nie ma partnerstwa,a tylko dominacja partnera,z założeniem że „tak było od wieków”,albo się rozpadają dobrowolnie,albo przymusowo,z powodu zamordowania jednego partnera przez drugiego,a ofiarą wcale nie musi być kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
mamstajla Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 14:05 i znowu musze sie z Toba zgodzic.. chyba jednak bede prosila o podpowiedz trevally, co mial na mysli. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 14:11 > Związki w których nie ma partnerstwa,a tylko dominacja partnera Nonsens, nie ma potrzeby nad kimkolwiek dominować gdy się kocha i jest się kochanym > albo się rozpadają dobrowolnie,albo przymusowo,z powodu zamordowania jednego partnera przez drugiego,a ofiarą wcale nie musi być kobieta. Katastroficzna wizja związku, często bliska prawdy gdy próbuje się on opierać się na partnerstwie, zaufaniu, wspólnych zainteresowaniach i innych wymyślnych gadżetach bez dominującego nad tym wszystkim uczucia, które sprawia że jedyne gadżety jakie są w domu to te z seksshopu, w sypialni ;-) :-P Odpowiedz Link Zgłoś
leziox Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 14:22 Miłość to hormony,nic więcej,to że my odczuwamy to w tak piękny,przynajmniej na początku sposób,nie znaczy wcale,że miłość jest sposobem na wszystko,bo czasami zamienia się tylko w cierpienie i uzależnienie.A hormony też czasami szaleją,nie zawsze tylko w taki sposób,który by mógł nam się podobać. Odpowiedz Link Zgłoś
trevally Re: teoria "cogito ergo sum" nie działa...:((( 15.09.05, 14:34 leziox napisał: > Miłość to hormony,nic więcej, Skąd ta wiedza i pewność ? > to że my odczuwamy to w tak piękny, przynajmniej na początku sposób, Nic nie jest dane wiecznie, miłość też trzeba pielęgnować i podlewać ;-) > nie znaczy wcale,że miłość jest sposobem na wszystko, Na wszystko na pewno nie, na zwiazek jednak niewątpliwie nie ma lepszych sposobów > bo czasami zamienia się tylko w cierpienie i uzależnienie Czy to aby była na pewno miłość ? > A hormony też czasami szaleją,nie zawsze tylko w taki sposób,który by mógł nam > się podobać. Czyżby juz nadeszła menopauza ? ;-) :-P Jakoś mnie nic z tego wywodu nie przekonuje ... Odpowiedz Link Zgłoś