mnietka.kokietka
03.10.05, 10:31
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=subLead&news_cat_id=1587&news_id=74603&scroll_article_id=74603&scroll_ga
llery_aid=74603&layout=1&page=text&list_position=1
Widać że ma stresa. No i w sumie o głos to dbąc nie musi, no bo wiadomo :)))
Ale że ja przegapiłam TAKĄ lanserską impreze, no luuuuuudzie!
-----
Oj, działo się, działo w piątkowy wieczór w barze Pańska 97 w Warszawie,
gdzie po raz drugi tej jesieni zabrzmiały "Hity na czasie".
Marta Wiśniewska do klubu przyjechała już przed godz. 20, choć zaśpiewała
dopiero 3,5 godziny później. Osobiście chciała sprawdzić warunki, w których
miała występować. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, scena nie przypadła
jej do gustu, ponieważ była dość mała, a artystka miała zamiar zaprezentować
skomplikowany układ choreograficzny do piosenki ze swojej najnowszej
płyty "Mandarynkowy Sen", "Winda do nieba". Po ostatnich wpadkach na
festiwalu w Sopocie nie chciała się skompromitować. Zestresowana zaczęła
próbę, ale po kilku chwilach wyluzowała się i wypadła rewelacyjnie. Po
występie skryła się jednak w garderobie w towarzystwie swej mentorki
Katarzyny Kanclerz i nie wiedzieć czemu odpalała papierosa od papierosa.
Najwyraźniej zapomniała, że nikotyna nie tylko niekorzystnie wpływa na urodę,
ale przede wszystkim na zdrowie. Czyżby piosenkarce nie zależało na dobrym
głosie?
Artystka po swoim występie szybko chciała wrócić do domu, do dzieci.