Dodaj do ulubionych

3x07 Vamonos - Dyskusja

06.11.07, 13:56
Niezle - kolejny napakowany akcja po brzegi odcinek. Mike chyba
naprawde przeszedl przemiane na miare Anakina / Lorda Vadera bo
kiedy mowi Whistlerowi ze znajdzie odpowiedzialnych za smierc Sary i
odbierze ich zycie to jego oczy mowia ze wcale nie zartuje. To juz
nie ten spokojny intelektualista napadajacy na bank by dostac sie do
Fox River. Mike ewoluowal i stal sie bardziej wyrachowany. No i
szczerze mowiac chyba wole takiego Scofielda.

A co do pomyslow scenarzystow to pomysly mowia Welcome to Season
First czyli mnostwo zachodu po to zeby wszystko wzielo w leb a udalo
sie w odcniku numer 22. Tym razem Mike nie przewidzial tzw. czynnika
meteorologicznego w postaci sympatycznego cumulusa - czy naprawde
zakladal ze w Panamie po 15 nie istnieja chmury ??? Cala historia z
sznurowa drabinka jest mocno naciagana ale oglada sie dobrze.

Oczywiscie musialo dojsc do sytuacji kiedy Lechero zmieknie i
uwierzy ze Scofield naprawde jest w stanie sforsowac mury Sony.
Nawet Patron woli szybka ucieczke i wolnosc z piatka swoich dzieci
niz "szefowanie" w Sonie. Pewnym problemem moze byc Sammy ale jego
wpadka wydaje sie juz byc bliska - przy wydatnej pomocy Teosia.

W sumie odcinek moglby miec tytul "Linc daje ciala" bo scena kiedy
probuje odbic LJ-a to suma wszelkiej glupoty. Dlaczego nie strzelil
do ochroniarza trzymjacego na muszce LJa ? Po dobrym strzale mialby
wtedy tylko do zalatwienia bezbronna Suzanne. A tak zabawa zaczyna
sie od poczatku. No i biedny Sucre ktory po raz kolejny przydaje sie
w serialu - tym razem jako zywa zapora. Po takim strzale musi miec
pozrywane miesnie szyjne i dluga rehabilitacje u ortopedy. Jesli
dalej bedzie grabarzem to znaczy ze scenarzysci zdrowo przegieli.

Alex swiruje coraz bardziej - nie moze zrozumiec ze to juz nie on
rozdaje karty, a podporzadkowanie sie przychodzi mu z duza
trudnoscia. Ciekawy jestem jaka role odegra dalej bedac juz poza
murami Sony. No i jak Firma zechce go wykorzystac.

Whistler ewidentnie nie jest szczery ze Scofieldem - czy sie nie
przeslyszalem ze podczas wizyty Suzanne nazywa ja Gretchen ? Dobrze
ze przynajmniej Mike byl czujny. Zgodnie z ich ustaleniami cala
zabawa potrwa jeszcze co najmniej 4 dni. Suzanne / Gretchen zdrowo
wkurzyla Whsistlera mowiac ze Burrows otoczyl Sofie wyjatkowo dobra
opieka. Czy to odbije sie na relacjach Whistlera z Scofieldem ?
Wydaje sie ze Whistlerowi naprawde zalezy na Sofii - i osobiscie
wcale mu sie nie dziwie :-)

Osemka zapowiada sie calkiem calkiem.
Obserwuj wątek
    • lenkaaa Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 15:05
      No, no, no !!! Ale odcinek !!! Dech w piersiach zapierało !!!
      Mnie też wkurzył Linc puszczający Suzanne vel Gretchen wolno, bo
      niby jaką miał gwarancję, że w momencie puszczenia Suzanne, ona nie
      strzeli do LJ'a ??? Żadnej ! Więc czemu puścił ?! Bez sensu.

      A co to za czarne torbu pozostały na szosie po odjeździe Suzanne vel
      Gretchen ? Ciekawe czy ma to jakieś znaczenie...
      I nie pokazali aby Suzanne zabierała ciało zastrzelonego kumpla -
      chyba nie dbała o niego zbytnio.

      Mike widział, że Whistler rozmawiał z Suzanne ale przecież nie wie,
      że to właśnie ONA spotyka sie z Linkiem i daje mu polecenia.....

      No i kurna znowu trza czekać aż 2 tygodnie. Jasny gwint !!!
      • aniuta75 Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 15:09
        lenkaaa napisała:

        > A co to za czarne torbu pozostały na szosie po odjeździe Suzanne vel
        > Gretchen ? Ciekawe czy ma to jakieś znaczenie...

        To są torby na zwłoki :). Prawdę mówiąc to na początku myślałam właśnie, że
        zwieją jako truposzczaki z więzienia i wygląda na to, że moja teoria się
        sprawdzi :).
        • lenkaaa Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 15:24
          hej, ale jak mogłaś mieć taka teorię, skoro pokazano, że do martwych
          więźniów strzela się dla pewności, psika chemikaliami itp..., że
          niby co: uciekną żywi a potem schowają sie do worków i nikt tych
          worków już nie otworzy potem ? Jakoś mało prawdopodobne...
          • aniuta75 Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 15:27
            Wiesz no dalej mają wtykę w postaci Sucre jako grabarza - co to za problem
            włożyć ślepaki do giwery a zamiast tego płynu żrącego wlać wodę :P? Wszystko da
            się załatwić :D.
            • michalklim Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 15:32
              Aniutka - Zapominasz ze Sucre predzej polezy na ortopedii niz wroci
              do grzebania zlok. Po takim bocznym dzwonie w samochodzie bez
              bocznych poduszek nie powinien z niego nawet wysiasc o wlasnych
              silach. O machaniu lopata nawet nie wspominajac.
              • aniuta75 Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 15:33
                Eeeee tam - to PB przecież i wszystko jest możliwe :P:D. Mojej teorii nie
                zmienię o! :DDD
                • michalklim Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 15:40
                  Czy te wory w vanie nie byly przypadkiem na LJ-a ?
                  • lenkaaa Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 15:48
                    no więc właśnie? z którego samochodu wypadły?
                    • aniuta75 Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 16:02
                      Wory były 3 jeżeli dobrze widziałam. Przypuszczam, że miały to być ostatnie
                      ubranka dla Linca, Majkela i LJ'a.
      • michalklim Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 15:15
        > Mike widział, że Whistler rozmawiał z Suzanne ale przecież nie
        wie,
        > że to właśnie ONA spotyka sie z Linkiem i daje mu polecenia.....

        Wydawalo mi sie ze kiedys Linc opisywal Mike`owi Zuzanke i stad wie
        on z kim gadal Whistler.
      • agamasia Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 21:23
        lenkaaa napisała:
        >
        > No i kurna znowu trza czekać aż 2 tygodnie. Jasny gwint !!!
        >
        Chyba jednak tylko tydzień :D
        • lenkaaa Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 22:06
          agamasia napisała:

          > lenkaaa napisała:
          > >
          > > No i kurna znowu trza czekać aż 2 tygodnie. Jasny gwint !!!
          > >
          > Chyba jednak tylko tydzień :D
        • lenkaaa Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 22:07
          agamasia napisała:

          > lenkaaa napisała:
          > >
          > > No i kurna znowu trza czekać aż 2 tygodnie. Jasny gwint !!!
          > >
          > Chyba jednak tylko tydzień :D

          Jak to ? To ta rozpiska forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
          f=41684&w=68593287&a=71118920&t=1194383085333 jest już nieaktualna ?
          Ja juz nie nadążam za tymi wiecznie zmieniającymi sie datami
          emisji !!!
          • lenkaaa Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 22:10
            o ta rozpiskę mi chodzi:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=41684&w=68593287&a=71118920&t=1194383085333
    • lenkaaa Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 15:44
      A wiecie co mnie najbardziej rozśmieszyło ?! Jak Lechero nagle
      postannowił, że skoro tak sie sytuacja ma, to on ucieka z
      Majkiem !!! HA, HA, HA !!! Sobie scenarzyści wymyślili !!! Ja tam
      nie wierzę w takie zmiany postawy: dumny Lechero nagle prosi Majka o
      zorganizowanie mu ucieczki !!!
      I zupełnie nie przekonuje mnie też zmiana Bellicka. Że niby co, tak
      bardzo lubił i szanował Sarę, że teraz będzie do końca sezonu
      siedział w kącie i opłakiwał jej stratę ?!?! Niech ktoś zlikwiduje
      tego Bellicka, bo jego postać w 3 sezonie działa mi na nerwy !
    • agamasia Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 20:52
      No i Michael dowiedział się o Sarze, rozpaczał całe pół minuty chyba, to już
      bardziej Bradzio przeżywał jej śmierć. Nie mówię, że miał rozdzierać na sobie
      szaty (chociaż to nie byłoby takie złe), ale czegoś mi tu brakowało.
      Czułam, że z tą walką to ściema, tym bardziej, że pomysł z meczem nie wypalił.
      Próba odbicia LJa śmieszna po prostu i jeszcze morderczyni odjeżdża z jego synem
      a Linc biegnie do Sucre :P
      Dalej nie wiemy co Linc zakopał na plaży ;) i zastanawia mnie skąd Sofia
      wiedziała, że Lechero ma na imię Norman.
      Michael zdobył nowego sprzymierzeńca w Sonie to może być ciekawe.
      Alexa mi szkoda, jakoś cały czas miałam wrażenie, że zaraz wpadnie ktoś z Firmy
      i będzie po ptakach.
    • lenkaaa Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 20:58
      Ciekawe czy Majk przeczyta co jest na kartce, którą miał dać Sophii
      gdyby Whistler zginął ?
    • aniuta75 Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 22:55
      Majkel obiecujący zemstę - ach ta zawziętość i nienawiść w jego oczach :D.

      Bellick miał całoodcinkową żałobę po Sarze - chyba bardzo musiał ja lubić. Stara
      miłość nie rdzewieje :D.

      Trochę wtopę zaliczyli z tą celą, z której mieli uciekać. Bo po kiego grzyba
      obserwacje prowadzili z celi Majklea, sam o nią prosił a uciekali z innej - no
      nie chwytam tego za bardzo :P:D.

      Co knują Sullins i Felicia? Czy też pracują dla firmy? Jakby mieli zabić Alexa
      to by to dawno już zrobili chyba nie?

      Walka. No coś pięknego :D. Po raz drugi pokazali, że Michałek to twarda sztuka
      jest. Wzruszyłam się, gdy Scofield mówi "Skończ to" a Whistler błaga Boga o
      przebaczenie.

      Sama próba odbicia LJ'a była co najmniej śmieszna, ale rozumiem, że to był
      spontanik, więc musieli improwizować. Za to bardzo mi się podobało jak Linc
      sprał Suzanne - drzemie zwierz w tym chłopaku <lol>.

      Z samochodu wypadły 3 worki na zwłoki. Pewnie były przeznaczone dla Linca,
      Michaela i LJ'a. Teraz Linc wie na co stać Suzanne i że jednak nie można ufać
      temu babsztylowi :P.

      Normanowi zapalił się grunt pod nogami, wydało się, że rzeczywiście jest tyranem
      (nie może już efektywnie rządzić więzieniem buahahahahaha) i chce spitolić z
      Sony - no ciekawe co z tego wyjdzie :D.

      I oczywiście na koniec dowiadujemy się, że Whistler i Suzan, tfu Gretchen tworzą
      jedną paczkę. Tak sobie myślę, czy australijczyk jest jej szefem może, czy
      płatnym zabójcą na zlecenie i ma kogoś kropnąć po wyjściu z Sony?
    • galaxian1 Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 23:54
      Kto ogladal 1 sezon (a ktos nie ogladal?) wiedzial, ze ucieczka sie nie uda i
      trzeba czekac do odcinka 22 :D Glupio ze to takie przewidywalne, ale coz... W
      sumie lepiej ze nie uciekli, bo bedzie nadal akcja w Sonie. Akcja poza murami
      jest mniej interesujaca niz w perypetie wiezienne. Czyli dobrze sie stalo, ze
      nie uciekli, chociaz powkurzac sie bylo na co ! :D

      No i jak w przypadku sezonu 1 - Michcio bedzie szykowal ucieczke nr dwa. Na
      ktora zapewne zlapie sie tez T-bag, Bellick i jakis "przypadkowiec" (moze
      koszykarz?) ktory podczas ucieczki dostanie kulke od straznika, aby nie bylo tak
      banalnie :)

      Dziwi mnie ze panamska policja nie chciala sie dowiedziec, kto tak naprawde
      chcial uciec. Jakos nie wierze, ze wystarczylo im zastrzelenie pierwszego
      lepszego pionka, bez jakichkolwiek wyjasnien. Troche to naciagane.

      Ciekawe jak teraz chlopaki beda chcieli uciekac... okna juz maja spalone - bo
      nie wierze, aby drugi raz uciekali po drabinie. Moze jakis maly podkopik zrobia?
      W koncu tyle tam tuneli... wystarczy pokopac tu gdzie nalezy i wyjsc w nocy tam
      gdzie trzeba :) Bedzie to o tyle ulatione ze "szefuncio" bedzie zainteresowany
      powodzeniem eskapady.

      W ucieczke "po trupach" nie wierze - to by bylo zbyt przewidywalne.
      • aniuta75 Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 06.11.07, 23:58
        galaxian1 napisał:

        > Dziwi mnie ze panamska policja nie chciala sie dowiedziec, kto tak naprawde
        > chcial uciec. Jakos nie wierze, ze wystarczylo im zastrzelenie pierwszego
        > lepszego pionka, bez jakichkolwiek wyjasnien. Troche to naciagane.

        Cela była tego pionka i to chyba wystarczyło :).
        • magda.evie.zoe Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 07.11.07, 09:54
          Mnie tylko martwi, że Alex Mahone został oddzielony od grupy - żeby
          tylko nie było powtórki z 2. sezonu, że jego historię śledzimy
          osobno a osobno Team Escarpara. No i szkoda MiMa :-(((

          Poza tym, w scenie dialogu Michaela z Lechero na końcu, Michael z tą
          groźną miną był komiczny - a jeszcze w którymś momencie tak
          śmiesznie ruszył brwiami, że się roześmiałam w głos (mimo
          nieustającej miłości do WM oczywiście).

          Razi mnie to, że kiedy Michael rozpaczał po śmierci Sary to tak
          naprawdę również obmyślał plan walki z Whistlerem. A że Bellick miał
          do niej słabość, to wiemy jeszcze z pierwszego spotkania i spotkań
          AA ;-).

          I rzeczywiście znowu powtarza się historia z pierwszego sezonu - tam
          sezon miał się zakończyć po 13 odcinkach - udaną ucieczką. Tu
          początkowo planowano, że w Sonie będą przez 5. odcinków, ale stacji
          tak się spodobało nowe więzienie (ciekawe dlaczego, tak a propos) że
          zażyczyli sobie dluższego tam pobytu. Stąd znowu pierwsza nieudana
          ucieczka. To teraz jeszcze Lechero zdobędzie plany więzienia, a
          Michael opracuje trasę ucieczki kanałami :-) Liczę również na powrót
          łabądków origami ;-)))
          • magdawaw1 Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 07.11.07, 11:02
            Czekałam sama nie wiem na co ale po zapowiedziach scenarzystów, że
            po tych odcinkach spojhrzymy na Majka innym wzrokiem to oczekiwałam
            wielkiego "bum"..a teraz sama nie wiem co to miało być - czy wydanie
            mahona czy wyzwanie whistlera..chyba to pierwsze..
            A tak od razu szkoda mi Alexa, chyba wszedł w jeszcze większe
            szambo i zateskni za Soną, a zresztą po prawdzie mówiąć byłby
            bardziej pomocny niż Whistler..
            Wkurza mnie Sucre - chyba nie mają niego pomysłu..i co jest grane z
            Bellickem..już byl stry, wredny Bradzio a tu taki współczujący...
            Rozpacz Majka, no coż..niektórzy nie czuli się usatysfakcjonowani tą
            sceną, ze z akrótka, za malo..ale jakby bylo więcej to zaś by
            narzekali, ze za długo, że spowolnienia akacji..nie było
            źle..aczkolwiek sama liczyłam na coś ala 1 sezon, kiedy majki
            ześwirował...
            plan ucieczki, ponizej oczekiwań i inteligencji Majki, to co mieli
            korzystając ze słońca po prostu przebiec...tyle żeśmy się nadmali o
            co chodzi z tym kubkiem a tu proszę..została jeszcze lodówka na
            plaży, pewno będzie coś równie "inteligentnego"...i to dochodzimy do
            Linka, który chyba wraz ze stawaniem sie "mózgiem" mięknie..jak on
            mógł znowu im uwierzyć!!!Lechera też jakoś tak zmiękl jak zacząl
            tracić władzę i też chce z majkiem uciekać..znowu ucieknie "pół
            więzienia";-)za to scena ostania -klasa, przewrócenie wszystkiego do
            góry nogami..wcalę się nie zdziwię jak się okaże, ze to on
            zaplanował, aby wsadzić majka do sony, aby mu pomógl stamtąd
            uciec..zapewne jest kimś wysooko postawionym w firmie (jakoś tak
            fachowo pobil Majka jakby często to robil;-), to od razu też inaczej
            rzutuje na Sofię, jeszcze się okaże, że ona też nie jest taka
            niewinna, no iskąd miala broń..Oj strasznie zmienil się Majk od
            czasu kiedy wiązał krawat przed napadem na bank..i coraz większe
            szambo, tylko czy nprawdę bylo warto?????
    • nela_s Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 07.11.07, 13:21
      Lepszy od Photo Finish. Trzymający w napięciu, akcja goni akcję. Naprawdę dobry :)

      - nadałabym mu inny tytuł "Wialka Ucieczka i Wielka Żałoba"
      - przesadzili z tymi kondolencjami dla Michaela, jak nie Bellick to Whistler. Mogli się normalnie zaraz na wieniec złożyć. Szkoda, że Mahone'a nie było w Sonie to dorzuciłby swoje: "Przykro mi Michael, była dobrą osobą, zdążyłem ją poznać i nawet pączki chciałem jej kupić. Tuzin pączków."
      - No i Michael sobie pokrzyczał trochę i poszeptał jak zwykle...
      - Brad Bellick przeszedł wewnętrzną przemianę i stał się filozofem. Piękne.
      - ludzie, ja wiem, że to jest Panama, ale po 7 odcinkach 3 sezonu i 3 poprzedniego nie mogę już patrzeć na te przepocone koszule i zalane potem czoła. A najgorsze jest to, że nic nie mogę z tym zrobić, bo przeciez nie przestanę oglądać PB tylko dlatego, że denerwują mnie mokre plamy, no nie? Ach... :)
      - Michael bardzo poważnie mówił o zemście, niech mu tylko Susan wpadnie w ręce...
      - Skoro James jest z Firmy to jego gadka: "przykro mi z powodu Sary" jest cholernie nieszczera. No, chyba, że polubił Scofielda.
      - jak można było nie przewidzieć chmury??
      - muszę przyznać, że pomimo tego, iż wiedziałam, że nie uda im się uciec, to kiedy oglądałam ucieczkę mój puls wynosił około 150.
      - Scofield wreszcie nauczył się bić a Whistler... no coż, już dawno umiał.
      - chłopcy poobijali sobie buzie, ale śladów na nich ni ma.
      - no to Lachero ma, delikatnie mówiąc, przerąbane, wszystko się wydało, chłopcy nie będą już posłuszni i jak z nieba spadł mu Scofield, który wyciągnie jego tyłek z opresji i z Sony.
      - Mówcie, co chcecie, ale Susan zasługiwała na to, by oberwać po pysku i potargać ją za włosy.
      - "Masz pan dzieci, panie Scofield?". Pytanie retoryczne, ale jak znam życie, to co zagorzalsze fanki WM krzyknęły: " jeszcze nie, ale ja mogę mu urodzić!" a pogrążeni w żałobie zwolennicy MiSa i celibatu Michaela po śmierci Sary: " Nie ma i nie będzie miał, bo Sary już nie ma a innej nie chcemy!".
      - James i Gretchen tak sobie ładnie rozmawiali. Swoją droga to ciekawe skąd Michael wie, że to Susan, tak podejrzliwie patrzył.
      - I tu znowu do głowy przychodzi mi teoria spiskowa: Mały Michael, jako że był geniuszem, był "trenowany" przez Firmę. Teraz wtrącili go do Sony i dali mu tydzien na wyciągnięcie Whistlera, żeby go sprawdzić. I prawie mu się udało. Ale to jest zakręcona teoria, więc wątpię, żeby taka była prawda.

      A na koniec wypowiedź dnia:
      Sammy: "Wiesz dlaczego tu jesteśmy?"
      Whistler: " Nie jestem lekarzem, ale podejrzewam, że twoja mamusia za dużo wypiła i..."
      • valentine02 pytanie 07.11.07, 20:33
        wiem, ze to woła o pomste do nieba,ale czy ktos mogłby mi
        przypomnieć kim jest ten człowiek, który z czarna agentka przyjechał
        po alexa?jakies szczegóły? całkowita pustka-tak sie kończy ogladanie
        ogladanie kilkunastu odcinków pod rząd.....
        • juvenala1 Re: pytanie 07.11.07, 21:13
          o ile dobrze kojarzę to jest agent z wydziału wewnętrznego który
          kontrolowal poczynania Mahone'a i nie za bardzo przypadły mu one do
          gustu ;)

          ecchhh..w sumie emocji co niemiara, ale...
          skupię się na jednej sprawie, o której ktoś juz wyżej napisał..

          jako wielka fanka MiSy z dużym rozczarowaniem ( po tym jak zakonczył
          się odc 6) odebrałam fakt, że niby rozpacz, ból bo "straciłem
          miłośc zycia", ale jednak także zimna kalkulacja co do walki z
          Whistlerem..
          Linc podobnie po stracie Veroniki dość szybko doszedł do siebie..
          Echhh...

          Sytuacja Whistler- Gretchen/Susan zaskakująca,natomiast Majki
          przecież nigdy jej nie widział i nawet jesli brat mu ją opisywał to
          cieżko ( chyba) byłoby mu się domysleć, że jest to sprawczyni
          nieszczęść wszelakich...zobaczymy ;)
          • aniuta75 MiSa - żałoba 07.11.07, 21:23
            juvenala1 napisała:
            > jako wielka fanka MiSy z dużym rozczarowaniem ( po tym jak zakonczył
            > się odc 6) odebrałam fakt, że niby rozpacz, ból bo "straciłem
            > miłośc zycia", ale jednak także zimna kalkulacja co do walki z
            > Whistlerem..

            A ja się zapytam tak: co by mu dało rozpaczanie przez 5 odcinków?? Postawcie się
            w jego sytuacji - zabijają Wam kogoś kogo bardzo kochacie. Rozpacz jest tylko
            przez chwilę a potem zimna kalkulacja jak odpłacić pięknym za nadobne. Do niego
            dotrze wszystko już po tym jak załatwi Gretchen :).

            A poza tym żałobę się nosi w sercu a nie na zewnątrz...
            • juvenala1 Re: MiSa - żałoba 07.11.07, 21:31
              Aniutko mi nie chodziło o to, że ma posypywac głowę popiołem do 22
              odcinka ;)
              Tylko, że zakończenie 6 odc spowodowało u mnie emocje naprawdę
              gwałtowne, które opadły mi kompletnie jak powiedzial o tej dywersji.
              To był duży dysonans( jak dla mnie). Wydaje mi się, że w chwili
              wielkiej rozpaczy jednak nie ma miejsca dla kalkulacji jakiejkolwiek-
              chce się dopaść i zmieść z powierzchni ziemi winnych( vide Whistler)

              Nie wiem..Może zbyt emocjonalnie do tego podchodzę ;)))
              • aniuta75 Re: MiSa - żałoba 07.11.07, 21:35
                Ehhh ja już sama nie wiem :P. Zaraz mi znowu namieszacie w głowie i popsujecie
                moje teorie :P:DDD.
                • magdawaw1 Re: MiSa - żałoba 07.11.07, 22:30
                  Z waszych wypowiedzi wygląda tak, jakby majki z jednej strony płakał a z drugiej
                  strony obmyślał ucieczkę..a moim zdaniem on to obmyślił wcześniej, jak się
                  dowiedział, ze nie będzie meczu...a potem postanowił się zemścić i doszedł do
                  wniosku, ze Whistler mu w tym może pomóc..w każdym razie doprowadzi go do
                  sprawców śmierci sary...a smutek nosi w sobie...nie zdziwię się jak na końcu
                  będzie się chciał poświęcić ..
                  • asiaw73 Re: MiSa - żałoba 07.11.07, 23:27
                    magdawaw1 napisała:

                    >a smutek nosi w sobie...nie zdziwię się jak na końcu
                    > będzie się chciał poświęcić ..
                    Jak bił się z Whistlerem na końcu był gotowy na śmierć, właśnie w tym momencie
                    pokazał jak złamała go wiadomość o śmierci Sary, nie zależy mu na życiu.
                    • aniuta75 Re: MiSa - żałoba 07.11.07, 23:37
                      asiaw73 napisała:

                      > Jak bił się z Whistlerem na końcu był gotowy na śmierć, właśnie w tym momencie
                      > pokazał jak złamała go wiadomość o śmierci Sary, nie zależy mu na życiu.

                      O to to to! :D
                    • juvenala1 Re: MiSa - żałoba 08.11.07, 11:49
                      asiaw73 napisała:

                      > Jak bił się z Whistlerem na końcu był gotowy na śmierć, właśnie w
                      tym momencie
                      > pokazał jak złamała go wiadomość o śmierci Sary, nie zależy mu na
                      życiu.

                      a to celne spostrzeżenie..
                      nie pomyślałam o tym..
          • galaxian1 Re: pytanie 07.11.07, 22:52
            juvenala1 napisała:

            > Linc podobnie po stracie Veroniki dość szybko doszedł do siebie..

            Licn to wogole nie wspomnial o smierci Veroniki. A w kolejnym odcinku zachowywal
            sie tak, jakby jest wogole nigdy nie bylo. Zero emocji, zero zalu, zero smutku,
            zero pamieci. Ona dostala kulke w czolo, a on jakby zupelnie machnal na to reka.
            Licze ze Michuś jednak ze 2 razy o Sarze pomysli - chyba ze to kolejny zakochany
            od 7 boleści.
            • magdawaw1 Re: pytanie 08.11.07, 10:31
              Gdzieś tam chyba w odcinku 20 drugiej serii wspomniał Linc Viv...No
              cóż dla majka nr.1 mmimo wszystko to rodzina i dlatego nie załamał
              się do końca i chce ratować LJ. A rozpaczy tak naprawdę odda się jak
              go uwolni i zemści się na Firmie, no ale wtedy dopadną go wyrzuty
              sumienia..i raczej nie ma co liczyć na ten domek na plaży i sklepik
              ze sprzetem do nurkowania jak mieli chłopaki w planie...
              • sil.wen To nie fair 08.11.07, 15:07
                Uważam, że to nie fair że ilekroć Linc się wdaje w mordobicie to wygląda jakby
                miał surowy stek zamiast twarzy, a tu proszę, dziesięć minut tłuczenia się po
                gębach i po wszystkim w ogóle i nic, żadnych śladów ani urazów, dwie śliczne
                buźki w stanie nieskalanym! To oburzające.;))
                No na temat Linca wyjątkowo nie mam nic do powiedzenia po tej scenie z autami...
                Gdybyż tam mógł zamiast tych dwóch patałachów być choćby Kellerman... Cała
                koszmarna trójka na czele z Susan gniłaby sobie w tych trzech worach.
                Jakoś mam czarne przeczucia w związku z imieniem Susan/Gretchen... Czyżby
                naziści w Panamie? Potomkowie tych, którzy pouciekali do Argentyny? Brrrr.......

                -------------------------------
      • livja Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 09.11.07, 20:24
        nela_s napisała:
        > - muszę przyznać, że pomimo tego, iż wiedziałam, że nie uda im się
        uciec, to kiedy oglądałam ucieczkę mój puls wynosił około 150.

        Mój też, a to kurka trochę niezdrowo zważywszy że w ciąży jestem :)
        W ogóle 2 ostatnie odcinki to mi sporo emocji dostarczyły :) Niby
        człowiek wie, że to tylko film, bajeczka, a tak się przejmuje :)
    • livja Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 09.11.07, 20:17
      valentine02 napisała:

      > wiem, ze to woła o pomste do nieba,ale czy ktos mogłby mi
      > przypomnieć kim jest ten człowiek, który z czarna agentka
      przyjechał
      > po alexa?

      Wiem, że oficjalnie to jakiś wyżej postawiony gość z FBI ale teraz
      chodzi mi po głowie czy on przypadkiem nie jest związany z Firmą a
      teraz zamierza Mahona jakoś brzydko załtwić :(
      To w ogóle nieciekawa sytuacja, zwłaszcza, że Mahone w garniturze,
      doprowadzony do gładkości, jest trochę mniej pociągający. Wolałam go
      w Sonie, oj tak :)
      • sil.wen Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 09.11.07, 22:54
        Też uważam, że w Sonie wyglądał zdecydowanie lepiej. Po co mu przywozili
        garnitur??? Trzeba było raczej wkładkę do długopisu mu przywieźć, żeby się mógł
        wziąć w garść i skopać im wszystkim tyłki, bo tak to pewnie spędzi kilka
        następnych odcinków przykuty do łóżka. Albo kaloryfera, o ile mają takowe w
        panamskich hotelach.
        ---------------------------------
        "Owls are not what they seem..."
        • mospin1 Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 10.11.07, 13:05
          ciekaw jestem czy Mahonowi czasem cos w nocy sie nie stanie bo
          dziwne dla mnie ze tak usilnie namawiaja go zeby sie w spokoju
          zdrzemnal...

          wogole kim jest ten qfa caly Whistler? nosz zglupialem jak Suzan
          przylazla do niego do Sony obgadac jakis temat !!!
          • sil.wen Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 10.11.07, 22:45
            Mahone powinien w nocy obowiązkowo uciec. Z kajdankami sobie poradzi (może
            weźmie przykład z Teosia, jak się te sprawy załatwia;))). Chyba nie będzie
            czekał spokojnie aż go zapuszkują na cztery lata i zapiszą na przymusowy odwyk!
            A może znowu go jakieś duchy nawiedzą i coś mu podszepną. Ja myślę, że FBI po
            niego przyjechało, bo wiedzą, że w Sonie razem z Majkelem jest ktoś z Firmy i
            będą chcieli to przy pomocy Alexa rozpracować. Może mu obiecają wolność w zamian
            za wyciągnięcie faceta (czyli chyba Whistlera) z Sony, żeby go mogli złapać i
            przesłuchać. Więc wróci i rzuci Majkowi kurzą łapkę, po czym skręci mu kark,
            żeby samodzielnie wykraść Whistlera.
            Swoją drogą ciekawe, że tam stale mają pod ręką świeże kurze łapki. A może to
            jest jedna łapka przechodnia? Tylko chyba by się w tych upałach zepsuła, więc
            muszą mieć stałą dostawę, żeby każdy miał jedną na wypadek wpadnięcia we wściekłość.
            --------------------------------
            • livja Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 10.11.07, 23:34
              Może to ususzona kurza łapka?
              :)
              • luczijka Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 10.11.07, 23:42
                livja napisała:

                > Może to ususzona kurza łapka?
                > :)

                A jak odróżnić ususzoną od zwykłej???? ;DDD
            • luczijka Re: 3x07 Vamonos - Dyskusja 10.11.07, 23:40
              sil.wen napisała:
              > Swoją drogą ciekawe, że tam stale mają pod ręką świeże kurze łapki. A może to
              > jest jedna łapka przechodnia? Tylko chyba by się w tych upałach zepsuła, więc
              > muszą mieć stałą dostawę, żeby każdy miał jedną na wypadek wpadnięcia we wściek
              > łość.

              Tylko prawdziwy fan PB może mieć tego typu spostrzeżenia
              :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka