beatanu
04.10.05, 15:00
nie biorę kota, a książkę tylko jedną - do samolotu, resztę kupię na miejscu,
(nie liczę wciśniętych na dno torby paru kilogramów literatury po szwedzku
dla przyjaciół w kraju) i... lecę do Warszawy i jadę do Krakowa, hurra!
- Szykuje się spotkanie torbiarskie w stolicy!!!
- Znów będę mogła założyć sandały!
- Objem się świeżymi orzechami włoskimi i śliwkami (mam nadzieję, że te
pierwsze już są a te drugie jeszcze się nie skończyły...)
- Posiedzę w ogródku jednym i drugim i piątym na Rynku i pogapię się na ludzi.
Beata z wieloma powodami do radości :)