Dodaj do ulubionych

Kazirodstwo

01.11.05, 13:41
Ostatni Spiegel donosi o procesie o kadzirodztwo. W stan oskarzenia
postawione jest przyrodnie rodzenstwo- brat i siostra urodzeni z tej samej
matki i innych ojcow. Wychowywali sie osobno, on u ludzi , ktorzy go
zaadoptowali, ona u matki. W wieku 18 lat chlopak chcial poznac swych
rodzicow naturalnych, trafil do matki i tam poznal wowczas 16 letnia siostre.

Pokochali sie. Splodzili 4 dzieci.

Ale wedlug paragrafu 173 niemieckiego kodeksu karnego, kazirodztwo jest
przestepstwem, za ktore grozi kara pozbawienia wolnosci.

Prawnicy zastanawiaja sie, co z tym fantem zrobic.

Ja uwazam ze przede wszystkim nalezy zmienic neimiecki kodeks karny. W innych
krajach kazirodztwo nie jest karane.

Z drugiej strony, chodza mi po glowie rozne mysli. Czy w przyszlosci, pod
presja jakiejs organizacji zrzeszajacej pary rodzenstw zyjace se soba w
wolnych zwiazkach nie zmienimy prawa i zezwolimy na sluby miedzy rodzenstwem?
Albo miedzy ojcem i corka?

Obserwuj wątek
    • maria421 Re:mialo byc:" Kazirodztwo" (nt) 01.11.05, 13:43
    • maria421 Re: Kadzirodztwo .... 01.11.05, 13:45
      Albo musze zmienic okulary, albo baterie w klawiaturze:-)
      • a000000 Re: Kadzirodztwo .... 01.11.05, 14:15
        Kazirodztwo nie może być usankcjonowane prawnie, ani obyczajowo, gdyż nauka
        dowiodła, iż prowadzi do degeneracji gatunku. Oczywiście, nie każdy przypadek to
        uszkodzone dzieci, ale nie można ryzykować.
        Ja znałam akurat tą wersję najgorszą - dziecko cofnięte i fizycznie i umysłowo,
        na wózku.
        • maria421 Azerko 01.11.05, 14:56
          Spiegel juz pisze ze z tym uposledzeniem genetycznym to nic pewnego, bo nie ma
          wystarczajacych badan, a te, ktore sa nie wystarczaja.

          Moze wiec kiedys pojawi sie ktos, kto udowodni, ze plodzenie dzieci w takich
          zwiazkach jest genetycznie bezpieczne? A nawet jezeli jest ryzyko, to czy nie
          istnieje ono rowniez u innych par nie pozostajacych z soba w pokrewienstwie,
          ale bedacych nosnikami chorob genetycznych?

          Przeciez, Azerko, homoseksualizm tez kiedys byl dewiacja seksualna, a teraz nie
          jest....

          • crusader1 Re: Azerko 01.11.05, 15:38
            Wydaje mi sie ze Spiegel cos pokrecil. Cos o tym czytalem i wydaje mi sie ze niewystarczajace sa
            wyniki badan w stosunku do 1 kuzynow, nie zas brata i siostry. A raczej ze w tym pierwszym
            przypadku jest mniejsze niz uprzednio sadzono prawdopodobienstwo problemow genetycznych.

            Poza tym dochodzi problem zwyklego zaufania w rodzinie. Zupelnie niezaleznie od biologii to
            zezwolenie na relacjie miedzy rodzenstwem, dziecmi i rodzicami (itp) prowadzi do zmian w calym
            systemie spolecznym. Jak wtedy dzieci separowac itp.

            Coc rzeczywiscie trudno jest okreslic jakie konsekwencje prawne z tego wyciagnac w obliczu
            posiadania dzieci.

            Poza tym Mario nie wydaje mie sie by to mialo cokolwiek wspolnego z homoseksualizmem czy dewiacja
            seksualna. Moze raczej wynika z jakiegos braku w systemie wartosci u tych mlodych ludzi i ich
            rodzicow.
            • maria421 Re: Azerko 01.11.05, 16:05
              crusader1 napisał:

              > Poza tym Mario nie wydaje mie sie by to mialo cokolwiek wspolnego z
              homoseksual
              > izmem czy dewiacja
              > seksualna. Moze raczej wynika z jakiegos braku w systemie wartosci u tych
              mlod
              > ych ludzi i ich
              > rodzicow.

              To nie ma fyktycznie nic wspolnego z homoseksualizmem... No chyba, ze dwoch
              braci wspolzyje ze soba plciowo.

              Ja tylko sobie fanzazjuje, Crusaderze, co by bylo, gdyby bylo...

              Zalozmy, ze jakies badania udowodnia kiedys, ze niebezpieczenstwo obciazenia
              genetycznego dzieci poczetych z takich zwiazkow nie jest wieksze niz
              niebezpieczenstwo obciazenia genetycznego rodzicow chorych na choroby
              genetyczne.
              Zalozmy ze jakies silne lobby par kazirodczych zacznie walczyc o swoje prawa do
              zawierania zwiazkow malzenskich (dotad prawnie zabronionych), zacznie
              organizowac "Parady Rownosci"...
              Jak zareagujemy?
              Bedziemy mieli na tyle sily zeby sluchac naszego wewnetrznego glosu, ktory
              mowi "Nie"? czy tez poddamy sie presji "postepu" bojac sie o to, aby nas nie
              nazwano nietolerancyjnymi?

            • elli_nika Re: Azerko 03.11.05, 23:52
              crusader1 napisał:

              > Wydaje mi sie ze Spiegel cos pokrecil. Cos o tym czytalem i wydaje mi sie ze n
              > iewystarczajace sa
              > wyniki badan w stosunku do 1 kuzynow, nie zas brata i siostry. A raczej ze w
              > tym pierwszym
              > przypadku jest mniejsze niz uprzednio sadzono prawdopodobienstwo problemow
              gene
              > tycznych.

              W wypadku 1 kuzynów prawdopodobienstwo wystąpienia wad genetycznych nie jest
              większa niz w wypadku osób niespokrewnionych. Obecnie uważa się, że nnajlepsze
              efekty osiaga się stasując zarówno inbreeding jak i outbreeding. Tzn. w wypadku
              czesci potomstwa 1 kuzynów było ono zdrowsze niż u niespokrewnionych, w podobym
              procencie wypadków słabsze.
          • e_wok Degeneracja gatunku? 01.11.05, 20:52
            Cos w tym chyba jednak jest. Co do ludzi to nie wiem, ale przeciez jestesmy
            ssakami takimi jak inne, a w przypadku zwierzat np. psow czy kotow rasowych
            kazdy dobry hodowca przestrzega tego, zeby kryc reproduktorem niespokrewnionym,
            a w przypadku rzadkich ras to nawet szukac zagranica, bo np. takich ragdolli
            jest w Polsce tak malo, ze wszystkie sa ze soba w jakims stopniu spokrewnione.
            I takie mioty z zagranicznego reproduktora sa uznawane za bardziej wartosciowe
            wlasnie dlatego, ze zawieraja obce geny. Z drugiej strony takie tygrysy
            azjatyckie mnoza sie w bardzo bliskim pokrewienstwie - ojciec i corka, i jakos
            sie nie degeneruja. Moze dlatego, ze zyja na wolnosci. Ale kiedy tylko wtraci
            sie w to czlowiek, zaczyna dbac przede wszystkim o to, zeby do takich krzyzowek
            nie dopuszczac - ogladalam kiedys program na Animal Planet o eksperymencie
            zapoczatkowania tygrysiego rodu w Afryce, egzemplarzami poczatkowymi bylo
            rodzenstwo i naukowcy bardzo sie starali, zeby nie doszlo miedzy nimi do seksu,
            wywiezli ta tygrysice szmat drogi od brata, zeby sie nie spotkali. Ale trudno
            bylo z programu wywnioskowac, czy mialoby to jakies realne powazne nastepstwa w
            nastepnych pokoleniach, czy tez czlowiek ma zakodowane jakies tabu i nim sie
            kieruje. Wsrod surykatek jest tak, ze w rodzie zlozonym z czterdziestki
            krewnych, rozmnaza sie tylko dominujaca samica, jesli zdarzy sie to ktorejs z
            corek czy siostr, miot zostaje porzucony i ginie. Podobnie jest wsrod wilkow -
            rozmnaza sie tylko para alfa. Wyglada wiec na to, ze pewne gatunki
            instynktownie dbaja o to, zeby unikac kazirodztwa. Ale wsrod najblizszych
            naszych krewnych - bonobo, jest rozpowszechnione zarowno kazirodztwo jak i
            homoseksualizm.
    • kann2 Re: Kazirodztwo 01.11.05, 16:23
      maria421 napisała:

      > Ja uwazam ze przede wszystkim nalezy zmienic neimiecki kodeks karny. W innych
      > krajach kazirodztwo nie jest karane.

      Sądzę, że jest przeciwnie. W Polsce jest karane.

      Art. 201 KK:
      Kto dopuszcza się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego,
      przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry,
      podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

      Tyle było w PL przestępstw k. w ostatnich latach:
      1998 14
      1999 59
      2000 52
      2001 46
      2002 37
      2003 48
      2004 55

      Nota bene, powszechne przeświadczenie, że kazirodztwo jest czymś złym oraz
      fakt, iż jest to czyn karalny zadaje kłam, iż w dziedzinie seksu miedzy
      dorosłymi wszystko jest dozwolone, jeśli tylko się nikogo nie krzywdzi. Pisałem
      o tym przy okazji parady homoseksualistów w Warszawie.
      • kann2 Re: Kazirodztwo 01.11.05, 16:29
        Katechizm Kościoła Katolickiego:

        2388 Kazirodztwo oznacza intymne relacje między krewnymi lub powinowatymi
        stopnia zakazującego pomiędzy nimi małżeństwa. Św. Paweł piętnuje ten
        szczególnie ciężki grzech: "Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i
        to o takiej rozpuście... że ktoś żyje z żoną swego ojca... W imię Pana naszego
        Jezusa... wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała..." Kazirodztwo
        niszczy związki rodzinne i jest oznaką cofnięcia się do zwierzęcości.

        2389 Do kazirodztwa zbliżone są nadużycia seksualne popełniane przez dorosłych
        na dzieciach lub młodzieży powierzonych ich opiece. Grzech ten jest
        jednocześnie gorszącym zamachem na integralność fizyczną i moralną młodych,
        którzy będą nosić jego piętno przez całe życie, oraz pogwałceniem
        odpowiedzialności wychowawczej.
      • maria421 Re: Kazirodztwo 01.11.05, 17:06
        kann2 napisał:

        > maria421 napisała:
        >
        > > Ja uwazam ze przede wszystkim nalezy zmienic neimiecki kodeks karny. W in
        > nych
        > > krajach kazirodztwo nie jest karane.
        >
        > Sądzę, że jest przeciwnie. W Polsce jest karane.

        W artykule Spiegla wymienione sa kraje, w ktorych nie jest karane- pamietam ze
        sa to w wiekszosci kraje EU i Turcja
        • kann2 Re: Kazirodztwo 01.11.05, 18:06
          www.poradaprawna.pl/artykul.php?id=5267&Session=1387b2e37c87dfc0e0f8b37ec9ad7d43
          Kazirodztwo
          Kazirodztwo jest to współżycie seksualne między najbliższymi krewnymi. Stopień
          pokrewieństwa określają normy prawne. Normy te jednak ulegają zmianom. Na
          przykład w Europie synody wprowadziły w X wieku zakaz współżycia krewnych aż do
          7 stopnia pokrewieństwa. Zakaz ten został szybko wykorzystany w kręgach
          dworskich oraz arystokratycznych i doszło do szybkiego wzrostu liczby
          unieważnianych małżeństw, albowiem w wyższych kręgach społecznych małżeństwa
          były zawierane w obrębie rodów czy dynastii. Unieważnianie małżeństw przybrało
          takie rozmiary, że Sobór Laterański w 1215 r. zredukował kryterium kazirodztwa
          do 4 stopnia pokrewieństwa.
          Kazirodztwo jest powszechnie potępiane jako jedno z najcięższych przestępstw.
          Związki kazirodcze w historii świata były w zasadzie akceptowane na nielicznych
          dworach monarszych (Egipt, Inkowie, Persja Sasanidów). Kazirodztwo jest
          powszechnie spotykanym kulturowym tabu.
          Najczęściej spotykaną formą kontaktów kazirodczych jest układ ojciec-córka. 3
          typy osobowości takich ojców: ojcowie introwertywni, psychopatyczni (ze
          skłonnością do promiskuityzmu) i niedojrzali (mający zainteresowania
          pedofilne). Ojcowie ci dość powszechnie racjonalizują swoje zachowania
          seksualne wobec córek. W osobowości żon tych mężczyzn często ujawniają się
          zachowania zniechęcające do współżycia seksualnego z nimi, przy czym zachowania
          kazirodcze mężów tolerują lub udają, że nic nie widzą. W przypadku córek
          mających kontakty seksualne z ojcami ujawnia się często postawa prowokacyjna;
          75% z nich nie protestuje, a później są swobodne w życiu seksualnym.
          Omawiając różne teorie na temat genezy kazirodztwa, należy podkreślić, że
          obserwacje etologiczne wskazują na fakt, iż wśród zwierząt zakaz kazirodztwa
          występuje zwłaszcza w tych gatunkach, gdzie opieka matki nad potomstwem
          rozciąga się na dłuższy okres. Czynnik kulturowy byłby zatem składnikiem
          mechanizmu biologicznego. W latach 1970-1975 ujawniono w Polsce 310 związków
          kazirodczych: 231 układów ojciec - biologiczna córka, 12 układów ojciec-córka
          przysposobiona, 57 układów brat-siostra, 6 układów matka-syn, 1 układ brat-
          brat, 2 układy ojciec-syn, 1 układ babcia-wnuk. Na wsi ujawniono 107 układów
          ojciec-córka i 28 układów brat-siostra. Średni wiek ojca wynosił 42 lata,
          brata - 23 lata, syna - 24 lata, matki - 53 lata. 250 sprawców było
          pracownikami fizycznymi, 220 pochodziło ze środowiska robotniczego, 178 nie
          było dotąd karanych. Najczęściej związki kazirodcze były utrzymywane przez
          okres od roku do 3 lat. W 92 przypadkach kontakty seksualne miały miejsce raz w
          tygodniu, w 83 - częściej, a w 58 - rzadziej niż raz w miesiącu. 58,8% sprawców
          było nałogowymi alkoholikami, a 33,5% piło nadmiernie. Charakterystyczną cechą
          rodzin była ich wielodzietność, duża była również zależność finansowa ofiar od
          ojców. Sytuacja materialna rodzin nie prezentowała się najlepiej. W 233
          przypadkach sprawca znajdował się pod wpływem alkoholu.
          Charakterystyczne jest to, że ojcowie współżycie seksualne z córkami traktowali
          jako normalne. 76,8% sprawców miało współmałżonka. Tylko w 99 przypadkach
          współmałżonek zdecydował się na ujawnienie wobec organów ścigania związków
          kazirodczych. Po dowiedzeniu się o istnieniu takiego związku w 106 przypadkach
          współmałżonek przerwał kontakty małżeńskie, w 39 wniósł pozew o rozwód, a w 72
          pogodził się z istniejącym stanem rzeczy. Na 245 ojców u 83 rozpoznano
          odchylenia psychiczne. Podłożem zachowań kazirodczych w większości przypadków
          był alkoholizm i prymitywna osobowość. Badania ujawniły, że ze związków
          kazirodczych łącznie urodziło się 87 dzieci (w tym 46 ze związków ojciec -
          córka i 41 ze związku brat - siostra), a w 29 przypadkach doszło do przerwania
          ciąży. Z 87 urodzonych dzieci 15 ujawniało zaburzenia psychiczne i umysłowe. 47
          dzieci było wychowywanych w domu ofiary i były objęte opieką ofiary lub jej
          matki, przy czym "podkreślenia wymaga fakt, że współmałżonki sprawców odczuwały
          raczej wstyd z faktu urodzenia przez córkę dziecka nieślubnego, niż z faktu
          pochodzenia dziecka ze związku kazirodczego". Atmosfera w rodzinach
          kazirodczych odznaczała się w poważnym stopniu patologią społeczną,
          nadużywaniem alkoholu, znęcaniem się nad członkami rodziny; często
          współmałżonkowie sprawcy, wyrażali zgodę na stosunki kazirodcze.
          Dokładna analiza 4 rodzin, w których ujawniono związki kazirodcze. Odkrycia
          tego dokonał lekarz domowy, który rozpoznał ukrywaną zaawansowaną ciążę. W
          pierwszej rodzinie, w której wychowywało się 11 dzieci, ciąża pochodziła z
          układu brat-siostra. Dziecko urodziło się, zostało porzucone przez matkę,
          dziewczyna bowiem opuściła dom i znalazła innego partnera. W drugiej rodzinie
          układ był podobny, przy czym zauważono zbieżność między urojeniami matki a
          rzeczywistością - zachowywała się ona tak, jakby to ona właśnie była w ciąży.
          Matka przenosiła również na syna rolę własnego męża. W trzeciej rodzinie
          istniał związek ojca z najstarszą, 14-letnią córką. Rodzinę tę cechował
          całkowity brak integracji z normami społecznymi. Ojciec - paranoik sam na
          siebie złożył oskarżenie, matka nie zajmowała się nigdy sześciorgiem dzieci, a
          odwiedzając córkę w zakładzie wychowawczym przekazywała jej rolę żony.
          Dziewczyna w czasie pobytu w zakładzie uwodziła wychowawców, ujawniała
          zachowania homoseksualne wobec koleżanek, a jednocześnie domagała się matczynej
          opieki. W czwartej rodzinie istniał długotrwały, wieloletni związek brata z
          siostrą, z którego urodziło się czworo dzieci, przy czym w poprzednim pokoleniu
          były w tej rodzinie 2 układy kazirodcze (matka--córka i ojciec-córka).
          Rodzeństwo wychowywało się oddzielnie i więź seksualną nawiązało dopiero w
          wieku dojrzałym, kiedy się poznali.
          Na podstawie analizy tych rodzin stwierdzono, że stosunki kazirodcze można
          traktować jako "objaw dysfunkcji rodziny", są one w zasadzie środkiem do
          utrzymania rodziny, uniknięcia jej rozpadu. W opozycji do norm społecznych w
          rodzinach tych powstaje "wewnętrzne prawo rodzinne" zakazujące wychodzenia poza
          grupę rodzinną, ujawniające lęk przed światem zewnętrznym. Więź rodzinna jest
          traktowana jako wzajemne należenie do siebie z prawem do gwałtu włącznie. Takie
          funkcjonowanie rodziny wymaga zachowania tajemnicy, dopiero ciąża powoduje
          czasowy jej rozpad, niemniej jednak członkowie takiej rodziny dążą do
          integracji, każdy z nich pozostaje w jakimś sensie wiemy rodzinnemu mitowi
          harmonii, tajemnica jest potrzebna, aby "wina" nie spadła na cały dom. W
          układach ojciec-córka matka podświadomie przekazuje córce "prawo uwiedzenia"
          ojca, czyli wypełniania funkcji seksualnej, której ona sama nie chce lub nie
          może spełniać. Wiele innych mechanizmów jest podświadomych. Omawiane rodziny
          żyją w swym zamkniętym kręgu, a brak kontaktu ze światem zewnętrznym wynika z
          traktowania go jako zbyt trudnego, kolidującego z wewnątrzrodzinnymi normami.
          Wewnątrz zamkniętego systemu rodzinnego mogą współistnieć różne układy będące
          podłożem patologii, jaką jest stosunek kazirodczy:
          - układ ojciec-córka bywa przymierzem przeciw matce, reakcją na tę koalicję
          jest często agresja matki kierowana wobec córki; wybór ojca najczęściej pada na
          najbardziej bierną z córek, która nie potrafi bronić się przed wymaganiami
          innych;
          - układ brat-siostra często jest przymierzem przeciw matce, przeważnie mającym
          na celu osłabienie więzi matki z synem; matki zazwyczaj nie ujawniają tych
          układów, synowie najczęściej sprawiają największe problemy wychowawcze.
          W obu wymienionych wyżej układach prawie zawsze współistnieje konflikt między
          rodzicami: sporadyczne stosunki seksualne lub ich brak, brak więzi uczuciowej.
          Matka wyłącza się z podsystemu małżeńskiego i wob
    • kochanica-francuza Kann... 01.11.05, 18:26
      układ ojciec-córka przymierzem przeciw komukolwiek? co za baran to wymyslił???
      • kann2 Kazirodztwo 01.11.05, 18:32
        kochanica-francuza napisała:

        co za baran to wymyslił???


        Z pewnością to ON !!!
        panda.bg.univ.gda.pl/~waryl/publik.htm
    • kora3 Re: Kazirodstwo 01.11.05, 22:06
      Hmmmm to dośc niecodzienny przypadek kazirodztwa Mario.... Bo an ogoł kazidodcze
      zwiazki kojarzą się nam z obcowaniem płciowym rodziców zdziećmi, albo rodzeństwa
      wychowującego sie arzem... Czytalam gdzieś o tragicznym przypadku malzeństwa
      (zupełnie legalnego) dwojga luzdi, którzy byli sierotami wojennymi:( Po paru
      latach okazało się, ze sa siostra i bratem, ktorych losy wojny rozdzielily ...W
      opisywanym przez Ciebie przypadku zachodzi pewnein dysonans emocjonalno -
      moralny. Rodzeństwo w normalnych warunkach (zcyli wtedy kiedy wychowuje sie
      razem) w naturalny sposób jest wychowywane w seksualnym tabu siostry lub brata
      (mówię natiralnie o naormalnej, a nie ajkieś patologicznej sytuacji) stąd bratu,
      czy siostrze nie przychozdi nawet do głowy coś atkiego .. W tej sytuacji było
      inaczej .. Pomimo pokrewieństwa nastoletnia siostra była dla brata osobą obcą
      emocjonalnie, po prostu ładną (najprawdopodobniej0 dziewczyną, a dla sostry brat
      atrakcyjnym męzczyzną. Stąd najprawdopodobniej taki obrót sparwy.
      Mylisz sie twierdząc, ze w innych krajach kazirodztwo nie jest karalne. W Polsce
      z tego co wiem - jest. I nie chdzi tylko o wykorzystywanie n[p. nieletniej, czy
      opóźnionej córki pzrez ojca, zcy brata. Ostatnio glosno było o wlaśnie
      rodzeńtwie Polaków, którzy wychowywani w patologicznej rodzinie aprobującej od
      młodych lat ich współne pozycie seksualne spłodziło 4 dzieci i nei przestaje sie
      rozmnażać. dzieci zostały im zabrane, gorzej hmmm ze współżyciem. Nie mozna
      wszak nikomu zabronić zamieszkiwac z kimś (a zwlaszcza już z najbliższą
      rodziną), ani postawi straznika przy lóżku ... Tak czy owak nawet w przypadku
      sparwnych psychicznie obojfga wspłzyjących kazirodczo i obopólnej ich zgody na
      akt, kazirodztwo jest karalne. Co do obciązeń genetycznych dzieci osób blisko
      spokrewnionych to razcej z tego co wiem to są naukowe fakty dawno dowiedzione.
      Takimi wdami odznaczali się władcy starożytnego Egioptu, gdzie zwiazki z osobami
      spoza rozdiny Faraona byly wrecz niepożądane. Probowano to zmieniać poprzez
      małżeństwa (drugie i kolejne) z osobami wysokich zagranicznych rodów, wpradwzdie
      tudzież niezradko ajkoś tam spokrewnionych, ale nie takl blisko jak na ogoł
      pierwsza małżonka( barzdo zcesto siostra). Dziedzicenie epilepsji było barzdo
      rozpowszechnione wsród dynastii Habsburgów, najprawdopodobniej z powodu
      malzeństw kuzynostwa (czasem bardzo bliskiego). Niemal każda populacja, która
      nie miesza swoich genów z inną (oczywiscie mala populacja), a rozmnaża sie tylko
      w kregu własnym i nieiwielkim jest skazana na degenerację, z powodu właśnie
      wielkiego pradopodobieństwa dziedziczenie wszelkich wad.
    • nauma Re: Kazirodstwo 02.11.05, 10:12
      Nie rozumiem kazirodztwa w ujęciu biblijnym, na które Bóg najpierw zezwolił, a
      później ustami mojego imiennika (mowa była powyżej o św. Pawle) napiętnował.
      Przecież dzieci Adama i Ewy, a później wnuki Noego płodziły się między sobą ile
      wlezie. Jak się głębiej zastanowić nad żonami Izaaka, a później Jakuba, też
      jest coś nie tego...
      • lynx.rufus Re: Kazirodstwo 02.11.05, 10:25
        nauma napisał:

        > Nie rozumiem kazirodztwa w ujęciu biblijnym, na które Bóg najpierw zezwolił, a
        > później ustami mojego imiennika (mowa była powyżej o św. Pawle) napiętnował.
        > Przecież dzieci Adama i Ewy, a później wnuki Noego płodziły się między sobą ile
        >
        > wlezie. Jak się głębiej zastanowić nad żonami Izaaka, a później Jakuba, też
        > jest coś nie tego...

        po raz kolejny musze sprostowac: adam i ewa byli _pierwszymi_ ludzmi, ale
        dlaczego _jedynymi_?
        lr
        • nauma Re: Kazirodstwo 02.11.05, 10:58
          Jakoś nie kojarzę, żeby Bóg stworzył jeszcze innych ludzi - proste?
          • lynx.rufus Re: Kazirodstwo 02.11.05, 11:14
            nauma napisał:

            > Jakoś nie kojarzę, żeby Bóg stworzył jeszcze innych ludzi - proste?

            nie wiem, czy proste czy krzywe. Bog stworzyl wszystkich ludzi.
            pozdrawiam
            lynx
          • a000000 Re: Kazirodstwo 02.11.05, 11:15
            Naumo, Biblia to historia Zbawienia. To nie jest historia ludzkości. Z wielu
            stworzeń człekokształtnych Bóg wybrał dwie, dał im rozum i wolną wolę, i nazwał
            człowiekiem. Nie traktuj opisów biblijnych literalnie. Zresztą Ty to wiesz,
            tylko się czepiasz.
            Afrodyta w pracy?
            • nauma Re: Kazirodstwo 02.11.05, 16:35
              W pracy. Ach, te interpretacje :)
              • a000000 Re: Kazirodstwo 02.11.05, 16:47
                To świetnie. Mam nadzieję, że będzie zadowolona. Po tak długiej przerwie będzie
                jej ciężko. Przygotuj jej dziś coś miłego, kolacyjkę do łózia czy cuś. Daleko
                ma do dojeżdżania?

                Niestety, w interpretacjach siedzi cały problem. Trzeba znać ducha przesłania,
                aby zrozumieć słowa. To są stare pisma, czasy dla nas niezrozumiałe, mało wiemy
                o tych ludziach. Wiesz przecież, jak trudno jest zrozumieć co autor miał na
                myśli. Zwłaszcza, gdy autor nam mentalnie obcy.
      • gumpel Re: Kazirodstwo 02.11.05, 10:33
        nauma napisał:
        > Jak się głębiej zastanowić nad żonami Izaaka, a później Jakuba, też
        > jest coś nie tego...

        No i jeszcz dodaj Abrama i Saraj. A zauważyłeś, że w każdym z tych związków
        były problemy z płodnością. Dzieci rodziły głównie niewolnice.
        • maria421 Lista krajow 02.11.05, 14:25
          w ktorych kazirodztwo nie jest przestepstwem :
          Francja, Belgia, Holandia, Luxemburg, Portugalia, Turcja, Japonia, Argentyna ,
          Brazylia i inne kraje Ameryki Pd.

          (tak podaje "Der Spiegel")
    • grzespelc Re: Kazirodstwo 02.11.05, 15:04
      > Ja uwazam ze przede wszystkim nalezy zmienic neimiecki kodeks karny. W innych
      > krajach kazirodztwo nie jest karane.

      W Polsce jest. Zawsze wątpiłem w zasadność przepisu w takiej formie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka