Dodaj do ulubionych

Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamerką

07.11.05, 21:33
Zgodnie z prośbą procesa o zaprzestanie jego monopolistycznych praktyk na tym
forum ośmielę się zaproponować kolejny temat, który mnie fascynuje od momentu
wejścia na czaty. W jaki sposób i w jakim stopniu dowartościowujemy się w
wirtualnym świecie, jak to się przekłada na sposób w jakim "realnie"
funkcjonujemy. Czy kobiety reklamując się jako seks bomby rano wstają z błogim
poczuciem własnej wartości? Czy netowe flirty sprawiają że czujemy się
atrakcyjniejsi? Bardziej potrzebni? Czy szara mysza w rzeczywistości słysząca
komplementy tutaj przestaje się nią czuć? I czy w ogóle można się w ten sposób
podbudować? Na ile to może być trwałe?
Oczywiście różne są powody, dla których tu jesteśmy, ale ten wycinek mnie
interesuje.
Obserwuj wątek
    • proces7 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 07.11.05, 22:29
      miia1 napisała:

      > W jaki sposób i w jakim stopniu dowartościowujemy się w
      > wirtualnym świecie, jak to się przekłada na sposób w jakim "realnie"
      > funkcjonujemy.

      Ja nie wiem, jak inni, ale mnie to strasznie nakręca. Real przestał sie dla
      mnie liczyć! Jestem Dantonem czata. I mam straszny power, kurde!;-).
      • miia1 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 07.11.05, 23:27
        procesie... Danton też miał power... ale jakoś tak skończył dość gwałtownie. Ty
        się strzeż! Kurde.
    • jagus71 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 08.11.05, 09:05
      Miia,
      Dla mnie wirtual jest ważny. Jestem zwierzęciem stadnym, lubię kontakt z
      ludźmi, lubię czerpać od nich nowe myśli, poznawać nowe spojrzenia na problemy,
      które mnie interesują. Tymczasam wybrałam jako swoje miejsce do życia malutką
      mieścinkę i chociaż ją kocham - to życie w małym i zamkniętym środowisku,
      gdzie ilość ciekawych osobowości, osób o podobnych zainteresowaniach jest mocno
      ograniczona.
      Dlatego właśnie wirtual w jakiś sposób broni mnie przed stłamszeniem przez
      małomiasteczkową mentalność, daje napęd, by nie zamykać się w utartych i
      akceptowanych przez otoczenie ścieżkach, by poszukiwać, wciąż otwierać się na
      inność.
      Jakie to ma efekty w realnym życiu? Chyba pozytywne, chyba to mnie wzbogaca i
      faktycznie - dodaje pewności siebie. A potwierdzeniem tego jest choćby awans,
      który wywalczyłam w okresie intensywnego czatowania :D
      Ale Tobie chyba o inne dowartościowanie chodziło?
      Pozdrawiam
      • proces7 Re:Awans 08.11.05, 09:19
        jagus71 napisała:

        > Dla mnie wirtual jest ważny.

        Oj tak Jaguś, bardzo ważny;-).


        > Dlatego właśnie wirtual w jakiś sposób broni mnie przed stłamszeniem przez
        > małomiasteczkową mentalność

        Ciebie może i broni, ale Twe małomiasteczkowe lęki i fobie przenosisz na czat.
        To się rzuca w oczy. Nie myśl, że to oceniam. Wiesz, że mam pozytywne
        spojrzenie na rzeczywistość, tę wirtualną też. Po prostu jest barwniej na
        czacie, dzięki takim prowincjonalnym gąskom, jak Ty;-).

        > A potwierdzeniem tego jest choćby awans,
        > który wywalczyłam w okresie intensywnego czatowania :D

        Wyklikać sobie awans, hmm... Niezłe.

        Pozdrawiam Cię Jaguś
        proc
        • jagus71 Re:Awans 08.11.05, 09:57
          Wiem, procku drogi, ze na tle prowincjonalnych gąsek bardziej wielkoświatowo
          wyglądasz;)Powinieneś podziękować :P
          Ciotka Dobra Rada;)
          • miia1 Re:Awans 08.11.05, 10:48
            Rzeczywiście Jaguś, chodziło mi o coś innego, ale ja wiem, czy tak dalece znów?
            W końcu mechanizm ten sam. Gratuluję awansu.
            Zastanawia mnie tylko jakie to może mieć przełożenie na Twoją atrakcyjność jako
            kobiety na przykład. Dowartościowujesz się tu w taki sposób? Czujesz się
            interesującą, intrygującą kobietą? Bo mnie na przykład zupełnie to nie rusza,
            raczej wprawia nieraz w zakłopotanie, czasem budzi pobłażliwy uśmiech na
            obliczu. Chodzi mi o wypełnianie braków, luk w czuciu się dobrze ze sobą, ze
            swoją płciowością. Nie ukrywam, że najbardziej mnie tu kobiecy punkt widzenia
            obchodzi.

            Proces, a widziałeś prowincjonalizm wielkomiejski? Tu się przyczep, to ciekawe
            zjawisko.
            • proces7 Re:Awans 08.11.05, 10:55
              Jaguś jako pierwsza użyła sformułowania "małomiasteczkowa mentalność", miia.
              Oczywiście, że pod pojęciem prowincjonalizmu, widzę o wiele więcej, niż tylko
              miejsce zamieszkania i związane z tym uwarunkowania socjologiczne.

              proc
              • justysbytomianka Re:Awans 08.11.05, 11:45
                miia :)
                Pewnie nie ma na to reguły i co człowiek -to inna opinia :)Mnie to lotto jak
                kto wygląda i tylko czasami pojawia się zwykła ciekawość jak wygląda ten Ktoś
                po drugiej stronie "rzeki";)Bardzo rzadko ujawniam swoje lico;)ponieważ czat,
                jest w mojej opinii ,rozplotkowany ;))i nie chciałabym się na ogóle
                dowiedzieć ,że mój kształtny , malutki nosek , komuś kojarzy sie z nochalem ;))
                kompleksy ? pewnie każdy jakieś ma , ale czat nie jest w stanie dowartościowac
                jakos szczególnie trwale :)Lubie czat bo mozna w nim spotkać fajne osoby ,
                które zapewne gdyby nie wirtual nie spotkałabym w takiej ilości .Natomiast obce
                mi jest przebywanie godzinami na czacie :))wole zdecydowanie wejścia "smoka" ,
                chwile przy kawie . Posmieję się , albo troche poirytuję , albo podyskutuję i
                wracam do .....kuchni robić obiad;)), albo poprawiać testy , albo na spacer
                itd..........
                • proces7 Re: Fotografie 16.01.06, 00:13
                  justysbytomianka napisała:

                  > Bardzo rzadko ujawniam swoje lico;)ponieważ czat,
                  > jest w mojej opinii ,rozplotkowany ;))i nie chciałabym się na ogóle
                  > dowiedzieć ,że mój kształtny , malutki nosek , komuś kojarzy sie z nochalem

                  No i co by się stało, gdyby ktoś tak napisał? Jednak jesteś chyba zakompleksiona
                  Justyś. A po co? U mnie to działa zupełnie odwrotnie. Im bardziej naśmiewają się
                  z mojego wygladu, krytykują go, tym bardziej się sobie podobam. Zrobię sobie
                  fotkę i dam tu do gazeta. pl w wizytówce. Zeskanuję z dowodu osobistego może.
    • sprawa7 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 08.11.05, 23:16
      Miio, mnie to nie fascynuje, bo wydaje mi się oczywiste. Czat zmienia, zmienia
      nas, zmienia nasze spojrzenie na rzeczywistość.Zmienia wyobrażenie o sobie.Ci,
      którzy wydawali się sobie nijacy, na czacie znajdują przyjaciół, budzą
      zainteresowanie, a tzw. dusze towarzystwa nie prezentują nic ciekawego,
      przekonują się, albo są uświadamiane, że operują pustosłowiem i emanują
      pseudointeligencją.O ile u tych pierwszych zachodzić mogą zmiany i to na lepsze,
      bo nabierają wiary w siebie, o tyle u tych drugich zmiany zachodzą rzadko, albo
      wcale. Reasumując, na Twoje pytania miio, można odpowiedzieć twierdząco, , a na
      ile to może być trwałe? Myślę, że do pierwszego rozczarowania, albo
      drugiego...Oczywiście upraszczam, bo jest wiele pomiędzy.Kurcze, jeszcze ten
      flirt muszę przerobić, tylko z kim...;)
      • miia1 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 08.11.05, 23:43
        Sprawa
        Oczywiste, tralalala przed flirtem. Ty poflirtuj i wtedy mi powiedz jak pierś
        wypinasz idąc po te ziemiory! Jak nimi w tej reklamówce bujasz ponętnie;)
        • sprawa7 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 09.11.05, 00:38
          Miio, mam wypięte i bujam się i przyciągam spojrzenia...co będzie po flircie? ;)
      • proces7 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 08.11.05, 23:48
        Sprawo
        Właśnie to „pomiędzy”. By prowadzić takie spekulacje, na ile czat kogoś
        zmienia, musielibyśmy obserwować ludzi ukrytych za nickami w tzw. „realu”.
        Samych siebie ocenić możemy tylko słuchając uważnie ludzi z naszego
        rzeczywistego otoczenia, analizując ich oceny. Ale to trudne i prawie
        niewykonalne. Taką próbą konfrontacji może być rozmowa głosowa (telefon,
        skype). Ja mam sporą rezerwę do spekulacji na temat transferu wirtualności w
        rzeczywistość, czy też odwrotnie, u czatowych postaci naturalnie. Naszą optykę
        w postrzeganiu nicków na pewno zakrzywiają takie rzeczy jak pewne „ogranie” z
        czatem, co nie oznacza nic innego, jak czas spędzony na czacie w przeszłości.
        Ludzie, którzy dużo i intensywnie spędzają tam czas, mają pewne schematy
        ripost, algorytmy konwersacyjne niejako. Istotną sprawą jest pewnie też
        umiejętność szybkiego i starannego pisania. Osobę, która opanowała te sztuki,
        postrzegamy jako inteligentniejszą, bardziej „atrakcyjną czatowo”. Tylko,
        jeżeli nie interesuje nas przenoszenie znajomości, czy kontaktów wirtualnych w
        real, to praktycznie takie osoby będą dla nas najcenniejsze. Nie te realnie i
        rzeczywiście inteligentne i interesujące, a te które widzimy takimi na czacie.
        • miia1 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 09.11.05, 00:54
          No jak to co będzie sprawo? Potykać się będziesz o męski trup;)
          Proces... ale ja cały czas oczekuję, że ktoś mi powie, czy poczuł się choć przez
          chwilę lepiej, atrakcyjniej fizycznie, że jakas mu się energia uwolniła, czy
          pewności siebie nabrał czy wręcz przeciwnie, chodzi mi tylko o sferę seksualną
          właściwie. Nie piszcie o sobie tylko, może ktoś jakieś ciekawe relacje zna? Może
          jakiś kurdupelek się poczuł Adonisem? To fajne by było, może mniej frustratów by
          nasza Matka Ziamia nosiła.
        • sprawa7 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 09.11.05, 01:01
          Proces, mężczyzna postrzega rzeczywistość głównie zmysłami, wzrokiem, słuchem,
          dotykiem, kobieta ,może bardziej, wyobraźnią.Nie chcę konfrontować swoich
          wyobrażeń wirtualnych z realnymi twarzami, gestami, głosami.Inteligencja na
          czacie to nie umiejętność pisania, ale dar trafnych odpowiedzi, ciekawych
          zagajeń, słodkich złośliwości i ta magiczna nić porozumienia. To jest to, dla
          czego rozgrzeszam się, poświęcając kilka godzin dziennie na wirtualne życie.Jest
          też to"pomiędzy".Pałęta się nam w myślach, realnie, kiedy ręce wolne od czatowania.
    • proces7 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 09.11.05, 17:31
      miia1 napisała:

      > I czy w ogóle można się w ten sposób
      > podbudować?

      Nie można sie realnie podbudować na czacie. Chyba, że ktoś żyje i trwa w tym
      specyficznym mirażu. Owo "podbudowanie się" ma dla mnie jedynie wymiar
      wirtualny. Natomiast jestem skłonny przychylić się tezie, że wirtualny świat
      może pomóc odkryć w nas samych pewne nienazwane wcześniej przypadłości, czy
      zalety. Jeżeli kobieta mówi do mnie na czacie, że jestem "interesujący", to ja
      to odczytuję tak: jesteś _wirtualnie interesujący_. Wiem, że chodziło Ci o
      opinie kobiet w tym temacie, ale sądzę, że te sprawy są _unisex_.

      proces
      • miia1 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 09.11.05, 21:52
        No tak proces, a to dlatego, że kobiety mają całą masę kompleksów, których
        przyczyn teraz nie chcę mi się dociekać...A poczuć się podbudowaną wirtualnie
        może czasem te kompleksy zagłuszyć, tak mi się wydaje.
        • proces7 Re: Od wyprawy po ziemniaki do cycków przed kamer 10.11.05, 15:20
          miia1 napisała:

          > No tak proces, a to dlatego, że kobiety mają całą masę kompleksów

          Co Ty opowiadasz...? Pierwsze słyszę o kompleksach kobiet na czacie. Z moich
          obserwacji wynika, że wszystkie są piękne, spełnione, zaspokojone, inteligentne,
          a przede wszystkim najedzone. Z głodu i niedożywienia rodzi się masa kompleksów.

          proc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka