Dodaj do ulubionych

przepraszam Cię za zdradę

21.11.05, 12:14
Przepraszam. Nie żałuję. Zrobiłam to świadomie. Choć teraz nie masz dla mnie
słowa, to może kiedyś to przeczytasz i po prostu mi wybaczysz. Nie było w tym
grama uczucia.
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:17
      hmmm???
      • menk.a Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:21
        proponuję wynająć kilka citylightów lub billboardów
        większa szansa dotarcia do targetu;)
        • zlodziej_czasu Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:23
          I co lepiej Ci teraz?
          Oby...
          • menk.a Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:29
            pewnie jt pzreszczęśliwa, zwłaszcza że żalu nie okazuje
            • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:42
              Nie. Nie jest mi z tym dobrze. I jeśli powiem, że miałam powód, to zabrzmi
              głupio. Może gdybym nie powiedziała, dalej byłoby fajnie itd... Jednak nie
              potrafię kłamać. Nie pod tym względem. Jedyne co mogę w tej chwili to po prostu
              przeprosić.
              • konrado80 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:44
                może chcesz o tym pogadać?
                • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:48
                  Właśnie powiedziałam o tym publicznie, bo jego tel. milczy.
                  • konrado80 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:52
                    zauważyłem że powiedziałaś, ale zapytałem czy chcesz pogadać gdzieś na priv
                    wyrzucić to z Siebie
                    • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:53
                      Nie mogę w tej chwili korzystać z gg.
                    • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:54
                      Nie
                      • konrado80 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:56
                        ok, tylko zapytałem i chciałem tylko jakoś pomóc
                        • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:56
                          Dzięki konrado, choć Ty jeden jesteś człowiekiem.
                          • zydmason Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 13:12
                            ...Choć ty jeden jesteś lizusem. Z faktami się nie wygra. Co najwyżej z ocenami
                            faktów.
                            • konrado80 niby do mnie to było??? 21.11.05, 13:15

                            • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 13:16
                              To ja zdradziłam i to ja jestem w tym układzie zła. Jednak to on zdradzał
                              wszystkie swoje kobiety. Może tym razem nie zdradził mnie, nie wiem, ale zmusił
                              do zdrady. Nie miałam szansy na normalną rozmowę i pewnie długo nie będę miała.
                              • konrado80 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 13:20
                                to olej go i zacznij życie od nowa
                              • to-wlasnie-ja Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 13:20
                                Mocne pourodzinowe przemyslenia? Nie warto ich upubliczniac. Ani Tobie, ani jemu nic to nie da. Zakrawa jedynie na lekki masochizm i daje niezla pożywke wscibstwu. Trzymaj sie:)
                              • zydmason Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 13:22
                                W takim wypadku nigdy nie przepraszaj. Jeśli cos robisz rób to konsekwentnie,
                                albo powstrzymaj się przed startem. W każdym wypadku zastanów się kilka razy.
                                • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 13:25
                                  Chyba faktycznie jestem masochistką.
                                  • zydmason Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 13:54
                                    To się świetnie składa, bo ja mam skłonności sadystyczne...
                                    • mauritius3 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 14:02
                                      skomentuję to tak: Oczywiście niemając zamiaru nikogo urazić.
                                      Zdrada - stało się i już. To boli żeczywiście swiat po czymś takim wygląda
                                      inaczej. Wiem że niektórym zdrada pomogła uświadomić sobie że zdradzili
                                      najwspanialszą istotę na ziemi. Najwspanialszą dla nich. Ale najczęściej na
                                      tłumaczenia jest już za późno. Być zdradzonym a zdradzić to zajebiście
                                      delikatnie pisząc, wielka różnica.
                                      Za wszystko musimy płacić i rzeczywiście najbardzej odczuwamy to wewnęrznie to
                                      boli.....bardzo boli. Każda strata boli....
                                      • mauritius3 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 14:03
                                        sss
              • menk.a Re: .......... 21.11.05, 13:00
                hmmmm "muszę Ci coś powiedzieć, chcę być z Tobą szczera: zdradziłam Cię"
                do tej pory nie potrafiłam zrozumieć tych słów, nie wiem czy uda mi się je
                kiedykolwiek pojąć
                szczerość i zdrada: one nie mogą stać obok siebie
                • tapierwsza1 Re: .......... 21.11.05, 13:06
                  To nie tak.
                  Nie mogę tej zdrady nazwać błędem, dlatego jej nie żałuję.
                  Szczerość powinna być zawsze, nawet wtedy, kiedy zrobimy coś najgorszego na
                  świecie. Jeśli zdradziłam to ponoszę tego konsekwencje...co nie oznacza, że ta
                  druga strona jest bez winy.
                  • menk.a Re: .......... 21.11.05, 13:10
                    Zatem przyjmuję, że zrobiłaś to świadomie, z premedytacją.
                    Hmmm wcześniej należałoby sie rozstać i zaoszczędzić komuś doświadczenia bycia
                    zdradzonym. Wtedy nie można by chyba mówić nawet o zdradzie.
                    Ja jestem z innej bajki.
                  • konrado80 Re: .......... 21.11.05, 13:10
                    zgadzam się i moim zdaniem dobrze zrobiłaś mówiąc o tym tej drugiej osobie
                    którą zdradziłaś, bo nigdy nic nie wiadomo, może kiedyś by się dowiedział w
                    inny sposób, ale z drugiej strony, to jeżeli coś było nie tak, to zdrada jest
                    głupotą i nie powinno się tak załatwiać problemu, bo to tylko pogarsza, oddala
                    możliwość wyjaśnienia/naprawy problemu, zawsze trzeba ROZMAWIAĆ
                  • bettina75 Re: .......... 21.11.05, 13:14
                    Zdrada, chociaz tak nikczemny uczynek, moze takze wiele nauczyc....
                    Jestesmy tylko bladzacymi, pomimo tego, ja zachowalabym to tylko dla siebie.
        • nieswietymikolaj Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 19:24
          Za pokutę rózgą raz
    • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:23
      W tej chwili to raczej nie pomoże.
    • zydmason Re: przepraszam Cię za to że jestem zdzirą 21.11.05, 12:45
      no do ch**a, czy wy nie macie co robić!? nie macie o czym myśleć? cyfrowa
      paranoja normalnie. pocieszenia szukasz, zrozumienia, współczucia może nawet? to
      jest żałosne. jesli 'pan target' to czytał i się wzruszył to jesteście siebie
      warci. powodzenia w pożyciu emotional loosers
      • eemmy1 Re: przepraszam Cię za to że jestem zdzirą 21.11.05, 12:46
        extra!!!:))))
        • mimi_mami Re: przepraszam Cię za to że jestem zdzirą 21.11.05, 13:18
          Ale taki komentarz to chyba juz przesada:(
        • fiona_76 Tapierwsza1 trzymaj sie cieplutko... 21.11.05, 13:25
          ...jutro bedzie nowy dzien. Nie pochwalam tego co zrobilas ale nie mam zamiaru
          Cie potepiac. Glowka do gory!!!
      • konrado80 Re: przepraszam Cię za to że jestem zdzirą 21.11.05, 12:47
        a Tobie o co chodzi??

        coś ostatnio straszny wysyp krytyków
    • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:52
      I powiem więcej: Wy też często zdradzacie !!!! Oszukujecie samych siebie i
      innych. Łatwo jest potępić. Trudniej powiedzieć prawdę, ciężko się przyznać i
      przeprosić.
      • konrado80 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:53
        ale to chyba nie było do wszystkich?
    • iberia29 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:54
      trzeba bylo mu maila wyslac a nie obnosic sie z tym na forum
      ekshibicjonistko....
      • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 12:55
        Bardzo Cię lubię iberia...
        • zydmason Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 13:00
          Ja tam lubię wszystkich. Ale nie ludzi, którzy w swej naiwności sądzą, że jakieś
          deklaracje i proste czyny ukażą ich w innym swietle niż to, które naturalnie na
          nich pada. W moim odczuciu na Ciebie pada właśnie snop światła idiotyzmu, pustki
          i właśnie naiwności.
        • iberia29 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 14:05
          chyba nie ma takiej potrzeby, zebysmy sie lubily.....
          • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 14:17
            Nie iberia, nie ma takiej potrzeby. Jesteś w stosunku do mnie jadowita i wiem
            nawet za co. W każdym bądź razie mam to w dupie.
            • mauritius3 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 14:19
              o i brawo inne rzeczy też powinnaś mieć w przysłowiowej dupie, przezytaj co
              napisane powyżej;))
              pozdrawiam
            • iberia29 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 14:35
              moja droga jestes w bledzie-ale nie zamierzam cie z niego wyprowadzac.
              • mauritius3 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 14:36
                więc nie rób tego
                • iberia29 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 19:04
                  no nie robie, wiec co ci do tego?
                • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 08:08
                  Tej nocy zrobił to samo...
                  Zdjął ze mnie ciężar...
                  I koniec tej historii... Chyba już nie mam nic do powiedzenia.
    • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 14:23
      Tak bardzo bym chciała, żeby odebrał telefon...za późno.
      • mauritius3 Re: przepraszam Cię za zdradę 21.11.05, 14:25
        odetchnij, boże naprawdę wiem co teraz czujesz....
        • obcylogin Do tapierwsza1 21.11.05, 18:42
          Swoją wypowiedzią nie chcę w żadnym wypadku urazić Cię czy oceniać. Pomyślałem
          tylko, że napiszę kilka słów tak, jak to widzę.
          Myślę, że powinnaś dać temu człowiekowi spokój. Daj mu szansę, że znajdzie kogoś
          kogo bardzo pokocha, kto go nie zawiedzie. Nie dzwoń, nie pisz, dojście do
          siebie zajmie mu wiele czasu, ale sądzę, że będzie to lepsze niż bycie z Tobą.
          Jeśli darzysz Go uczuciem to pozwól mu o sobie zapomnieć.
          Nie wnikam z jakich powodów, ale niestety zabiłaś w nim coś i wiem jak trudno
          jest aby to odżyło.
          Oczywiście mój post jest tylko owocem moich własnych doświaczeń, których w
          żadnym wypadku nie można uogólniać.
          Przechodziłem przez to, dziś żyjemy z moją żoną jak bardzo dobre małżeństwo, ona
          jest naprawdę wspaniałą żoną. Dobrze się rozumiemy, pomimo wielu lat bycia
          razem dalej potrafimy wygłupiać sie, zrobić coś szalonego, gadać do białego rana
          o różnych, mniej lub bardziej ważnych sprawach (i wcale nie dotyczących naszego
          małżeństwa), czy po prostu upić się na maxa:)
          Wtedy chciałem odejść, prosiła mnie żebym tego nie robił. Nie zrobiłem, ale ten
          związek nie jest normalny. Wypaliłem się, darzę żonę uczuciem, ale trudno mi
          powiedzieć jak je nazwać. Lubię gdy jesteśmy razem, wspólny wypad do kina,
          teatru, czy gdzieś za miasto jest super. Zawsze gdy rano wstaje zrobić jej
          śniadanie, patrzę na nią, zawiniętą w kołdrę i czuje ciepło koło serca. Póżniej
          na paluszkach, że by nie zbudzić jej wędruje do kuchni coś przygotować i chyba
          jest fajnie. Jednak cały czas jest coś co nie pozwala mi bez reszty kochać
          (zresztą sam nie wiem czy to dobre słowo).
          Jej koleżanki uważają mnie za najlepszego męża i mówią, że jesteśmy fajnym
          małżeństwem. I chyba tak to wygląda, ponieważ nie nudzimy się ze sobą, lubimy
          czasem zachować się głupio itp:) Staram się dużo udzielać towarzysko, generalnie
          jestem dosyć wesołym facetem o trochę złośliwym poczuciu humoru, a na swoje
          smutki znalazłem wiele zainteresowań pozwalających w gorszych chwilach "wyłączyć
          się"
          Poznałem Ją kilka miesięcy po nieudanym i bardzo krótkim związku, nie chciałem
          się angażować, ale ona bardzo tego chciała, z czasem zakochałem się, a później
          niestety wyszło, jak wyszło. Dziś już nie czuję żalu, trudno jednak powiedzieć
          żebym miał całkiem komfortowe samopoczucie.
          Jak na razie napisałem dużo, ale pewnie nie znalazłaś tu nic co by do Ciebie
          przemówiło.
          Dziś sytuacja wygląda trochę inaczej. Niecałe trzy lata temu zobaczyłem pewną
          dziewczynę. Kiedy spojrzałem się na nią po raz pierwszy poczułem się dosyć
          dziwnie. Miesiąc, czy półtora później pierwszy raz miałem okazję z nią rozmawiać.
          Dziś jestem (nie wiem czy to dobre słowo) zakochany (może zauroczony?) w
          zamężnej koleżance. Z tego oczywiście nic nie będzie, z wielu powodów o których
          niżej, ale gdy widzę na wyświetlaczu telefonu jej numer serce wali mi jak
          nastolatkowi. Gdy nie spotyklamy się jakiś czas trochę o tym zapominam, ale
          wystarczy telefon czy spotkanie i głupieje jak małolat. Ona nawet o tym nie wie
          i na pewno jej o tym nie powiem. Po pierwsze jest mężatką (i chyba szczęśliwą)
          więc nie będę krzywdził innych osób. Po drugie na pewno nie chcę zranić mojej
          żony, chciałbym żeby była szczęśliwa, wiem że jest jej dobrze.
          Poza tym dobrze nam się z koleżanką gada, wygłupia, żartuje, czy robi coś
          wspólnie i na pewno nie chcę tego zepsuć (nie domyśla się mojego głupiego
          zauroczenia i niech tak zostanie). Co ciekawe bardzo mało w tym podtekstu
          erotycznego, raczej o tym nie myślę, choć koleżanka podoba mi się. Żeby ukrócić
          podejrzenia, że pewnie jest młodsza, ładniejsza to powiem tylko, że jest
          starsza od mojej żony, a co do urody to i mojej żonie nic nie brakuje.
          Więc jak widzisz funkcjonuję dziwnie, w jakimś zawieszeniu rozdarciu. Pewnie w
          Waszym przypadku życie napisze zupełnie inny scenariusz, mimo wszystko
          podejrzewam, że dla Twojego faceta lepiej by było żebyś pozwoliła mu zapomnieć o
          sobie.
          I to tyle moich marudnych wynurzeń:)
          Trzymajcie się
          • obcylogin Re: Do tapierwsza1 (małe uzupełnienie) 21.11.05, 18:46
            Moje relacje z żoną nie uległy zmianie, dalej stanowimy parę która ma o czym ze
            sobą gadać, lubi się przytulać, spacerować i robić wiele, wiele rzeczy które
            robią szcęśliwe pary.
            Ech życie....
            • leziox Re: Do tapierwsza1 (małe uzupełnienie) 21.11.05, 21:59
              Pierwsza,to twoja sprawa co zrobilas.Mam nadzieje ze przynajmniej bylo fajnie i
              nie masz czego zalowac.
              U mnie wyglada to tak:jasne ze zdradzam.Nie mecze sie wyrzutami sumienia.Ale
              zawsze trzymam morde w kubel i sie nie przyznaje ani o tym nie opowiadam.
              Bo i po co?Niczego to nie zmieni,a jesli mam wspomnienia ktore sa cudowne,to tym
              bardziej warto je zatrzymac je dla siebie.Koniec,kropka.
              • menk.a Re: Do tapierwsza1 (małe uzupełnienie)))) 22.11.05, 09:17
                Słowa: "i tak powinno być" nie bardzo tu pasują. Ale tak powinno być. Milczeć,
                jeśli już do czegoś takiego doszło.
                Leziox permanentny recydywista zdrajca :P
    • azael11 po fakcie hmmm 22.11.05, 09:13


    • agnesea77 Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 09:49
      smutne to... :((((
      • leziox Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 19:38
        Ja sie tam nie smuce bo i nie mam czym.
        • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 20:30
          Nie żałuję...!
          • obcylogin Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 20:40
            Jak widzisz sytuacja rozwiązała się sama.
            Tak jest chyba lepiej.
            A tak w ogóle to przez ten wątek musiałem coś napisać na forum :))
            • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 20:43
              Wiem...:)To wszystko nie jest łatwe.
              • obcylogin Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 20:51
                A pomyśleć, że na to forum trafiłem przez błędne kliknięcie - miało być
                Poszukuję krewnych:)
                • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 20:53
                  Widać tak miało być...:)
                  • obcylogin Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 21:21
                    Wiesz, nie wiem jak miało być? Nie wierzę w przeznaczenie, ale po wypisaniu tego
                    co mi leży na sercu zrobiło mi się lepiej (chociaż tak źle to nie jest:)
                    O tym co napisałem trudno by było powiedzieć na żywo, a tak mały rachunek
                    sumienia się przydał.
                    Mam nadzieję, że czujesz się już dobrze? Głowa do góry
                    • czarnakropka73 Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 22:20
                      Nie chodzi o to by żyć w kłamstwie. jesli prawda jest że chcesz byc z nim to mu
                      nie mówisz o zdradzie. To nie kłamstwo tylko po co mówić, to Twoja sprawa i Twój
                      bój o samą siebie. Jeśli chcesz odejść to odchodzisz i nie ważne jest czy do
                      kogoś czy do jaskini tylko że nie chcesz z tym facetem dalej być i to jest dla
                      niego informacja i tyle. Ale rozumiem że post byl do niego i nie ma co grzebać
                      bo pewnie wiele faktów które byś opowiedziała zmieniłoby obraz sytuacji nie? Są
                      tylko różne rozwiazania. Trzymaj się rób tak by było Ci dobrze.
                      • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 22:28
                        Nie wiem co będzie dalej... Może zostaniemy przyjaciółmi, nie wiem. Właśnie o
                        tym rozmawiamy, co prawda tylko smsem( bo nie stać nas na słowa ), ale jednak.
                        Ciężko jest o tym rozmawiać, pytania same lecą... Szukam odpowiedzi dlaczego
                        tak sie stało...
                        • czarnakropka73 Re: przepraszam Cię za zdradę 22.11.05, 22:38
                          Może zastanów się czego Ci brakowało i powiedz wprost. Czasem to jest
                          najtrudniejsze. I zastanów się po co chcesz wracać
                          • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 23.11.05, 07:59
                            Było uczucie...? :) Bolało każde słowo...,okrutnie.
                            To nie była rozmowa, to było wbijanie sobie siekiery w plecy, zadawanie ciosów.
                            Mam jeszcze jedną siekierę i jeden strzał. Ale już tego nie zrobię.


                            • to-wlasnie-ja Re: przepraszam Cię za zdradę 23.11.05, 08:05
                              Czytając Cię, nie moge oprzec sie wrazeniu, ze jestes bardzo osamotniona.Witam:)
                              • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 23.11.05, 08:14
                                Samotna w tłumie tak bym powiedziała:)
                                • bettina75 Re: przepraszam Cię za zdradę 23.11.05, 08:16
                                  Zycie doswiadcza.
                                  Przez to bedziesz madrzejsza, silniejsza i moze kiedys, komus innemu bedziesz
                                  mogla lepiej doradzic w trudnej sytuacji?
                                  • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 23.11.05, 08:23
                                    :):):):):) Może lepiej nie będę doradzać...:) Jak widać nie jestem dobrym
                                    przykładem:)
                                    • to-wlasnie-ja Re: przepraszam Cię za zdradę 23.11.05, 08:32
                                      "Samotna w tłumie?"- tak, i to widac. Mysle jednak, ze w duzej mierze na własne życzenie. Nie będę jednak rozwijać tematu- jak dla mnie takie rozmowy powinny być miedzy zainteresowanymi stronami a nie tak publiczne. Miłego dnia życzę , mimo wszystko.:)
                                      • bettina75 Re: przepraszam Cię za zdradę 23.11.05, 08:40
                                        Slowo sie rzeklo i juz nic nie da sie zmienic.
                                        Dla mnie osobiscie to tez bardzo intymmny problem (moim zdaniem dotyczy "tylko"
                                        osoby zdradzajacej), ale skoro nasza kolezanka tak postapila, znaczy, ze nie
                                        mogla inaczej....
                                        Kazdy z nas jest inny.
                                    • bettina75 Re: przepraszam Cię za zdradę 23.11.05, 08:33
                                      Wlasnie Twoje doswiadczenie moze innym nadac kierunek ich postepowania.
                                      • tapierwsza1 Re: przepraszam Cię za zdradę 23.11.05, 08:41
                                        Tak, zawsze wszystko jest na moje życzenie.
                                        Wciąż gonię króliczka...Czasem w gonitwie jest mały przystanek. Jednak na
                                        krótko okazuje się obiektem wartym uwagi.


                                        ***
                                        Ktoś, kto postępuje empirycznie nie może nikomu udzielać rad.
                                        • bettina75 Re: przepraszam Cię za zdradę 23.11.05, 08:43
                                          Nie gon za nim, lepiej daj sie gonic:)
                      • obcylogin Czarnakropko 23.11.05, 11:04
                        To o czym piszesz to nie chęć utrzymania związku, a skrajny egoizm (chcę być z
                        nim i nic innego się nie ma znaczenia) lub niedojrzałość emocjonalna (jak
                        wiadomo tu liczy się nie tylko wiek). Rozumiem, że trzeba patrzeć na swoje
                        dobro, ale jednak istnieje cos takiego jak imperatyw kategoryczny. Chyba, że też
                        chcesz być oszukiwana? Tego wiedzieć nie mogę.
                        • obcylogin Tapierwsza 23.11.05, 11:18
                          Nie obawiaj się, że nie będziesz mogła doradzać bo jesteś złym przykładem. To
                          nie tak. Możesz swoim doświadczeniem pomóc komuś, kto jest na zakręcie. Może
                          uratujesz czyjeś szczęście? Może jakiś związek? Nigdy nie wiesz co Cię czeka za
                          zakrętem:)
                          Nie czuj się osamotniona, wokół Ciebie są ludzie i niewykluczone, że na część z
                          nich możesz liczyć.
                          Domyślam się (a nawet chyba wiem;) jak ciężkie były te rozmowy dla obu stron,
                          ale możesz być pewna, że właśnie one były szczere. Z nich też można wynieść coś
                          na dalszą drogę.
                          Jeśli mogę Tobie coś doradzić to uważaj na to byś nie wpakowała się w chory
                          układ w przypadku pozostania z tym facetem. Jeśli cos z tego jeszcze będzie (w
                          co niestety wątpie) to pamiętaj, że pozostała rysa, która, niewykluczone, może
                          się pogłębiać. Nie życzę tego ani Tobie, ani jemu, ale czy chciałabyś po 10
                          latach obudzić się koło zupełnie obcej osoby, która tylko przez splot wypadków
                          została Twoim mężem.
                          Może niepotrzebnie przedstawiam wszystko w tak czarnych barwach, ale widzę że
                          jesteś osobą szczerą (tak sądze) i odważną (co widać po czynach) to są cenne
                          wartości, szkoda by było gdybyś przez nieudane życie straciła je.
                          Przepraszam, że w tę wypowiedź co chwilę wkrada się bałagan, ale pisze to z
                          serca, tak składają mi się myśli.
                          Trzymaj się cieplutko, dasz radę:)
                          P.S. A na przyjaźń z nim, taką prawdziwą, nie liczyłbym. Chyba, że rozumiemy to
                          słowo inaczej...
                          • tapierwsza1 Re: Tapierwsza 23.11.05, 12:14
                            No i porozmawialiśmy pierwszy raz przez telefon. Nie rozumiemy się kompletnie.
                            Nadajemy na innych falach. Nic z tego nie będzie. Ani przyjaźni ani
                            koleżeństwa, nic...:) Temat zakończony. Za to należy dodać, że on zamierza
                            teraz bawić sie na całego kosztem innych i tak już się umówił na super sexowny
                            weekend hieheiheiheiheiehie.
                            Gra nie warta świeczki...
                            • t-rex33 Re: Tapierwsza 23.11.05, 12:46
                              Tylko mu pozazdrościć, hehehehe. O tym weekendzie mówię.
                              • tapierwsza1 Re: Tapierwsza 23.11.05, 13:00
                                T-rex a w zęby chcesz?:)
                                • t-rex33 Re: Tapierwsza 23.11.05, 13:07
                                  Tapierwsza, przecież wiesz, że od Ciebie to cios w zęby przyjmę z największą
                                  przyjemnością i rozkoszą. I nie ma na ten temat dwóch zdań :)
                                  • tapierwsza1 Re: Tapierwsza 23.11.05, 13:18
                                    :):):):):):):) No no zabrzmiało prawie jak wyznanie. Hiehieheiheiheiheie.
                                    Inteligentna bestia z Ciebie.
                                    • t-rex33 Re: Tapierwsza 23.11.05, 13:39
                                      Eeee, nie przesadzaj z tą inteligencją
                                      • tapierwsza1 Re: Tapierwsza 23.11.05, 13:40
                                        Wiesz, moja koleżanka Asia właśnie powiedziała: jak popatrzysz człowiekowi w
                                        oczy to jest inaczej...;)
                                        • t-rex33 Re: Tapierwsza 23.11.05, 13:44
                                          Twoja koleżanka Asia zna życie ;) Pozdrów ją ode mnie :)
                                          • tapierwsza1 Re: Tapierwsza 23.11.05, 13:58
                                            Ona Ciebie też pozdrawia i uśmiecha się znacząco...;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka