Dodaj do ulubionych

Wibracje?? a może coś innego.....?

03.12.05, 17:11
Zastanawia mnie czasami pewna kwestia. Jak to jest, że czasami spotykamy
kogoś pierwszy raz w życiu i już go lubimy. A są ludzie, na widok których
wewnętrznie od razu czujemy niechęć baaa w skrajnych przypadkach nawet
nienawiść.
Czy nasze "wewnętrzne ja" reaguje na jakieś określone wibracje wysyłane przez
innego człowieka? A może jak twierdzą inni dusze się rozpoznają? I poprzez
wieki wcieleń czują inne dusze z którymi stykały się w poprzednich życiach?
Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • proces7 Re: Wibracje?? a może coś innego.....? 04.12.05, 02:58
      milczenie3313 napisała:

      > określone wibracje wysyłane przez
      > innego człowieka?

      Wibracje, to raczej jakiś wibrator wysyła, nie? Mam coś takiego w telefonie
      komórkowym. I masz rację, jak dzwoni do mnie kochanka, to te wibracje są jakieś
      takie miłe. Jak dzwonią z banku, by mi powiedzieć, że przekroczyłem saldo
      debetu, to wibracje telefonu już takie miłe nie są.

      A może jak twierdzą inni dusze się rozpoznają? I poprzez
      > wieki wcieleń czują inne dusze z którymi stykały się w poprzednich życiach?
      > Jak myślicie?

      To temat raczej filozoficzny, tyczący zagadek naszego istnienia. Wszystko,
      cokolwiek tu napiszę, spłyci ten temat. Ale na pewno coś takiego jest, o czym
      piszesz, w to nie wątpię. To coś z pogranicza religii, mistyki i déjà vu.
      Rzeczy, które nas fascynują i niepokoją zarazem.
      • milczenie3313 Re: Wibracje?? a może coś innego.....? 04.12.05, 13:42
        No tak Proces widzę, że jedynie tematy o "dupie maryni" mają tu jakikolwiek
        sens zaistnienia. Tak masz rację była mowa o wibracjach Twojego telefonu
        komórkowego i mojego wibratora.
        • proces7 Re: Wibracje?? a może coś innego.....? 05.12.05, 01:24
          milczenie3313 napisała:

          > No tak Proces widzę, że jedynie tematy o "dupie maryni" mają tu jakikolwiek

          No i czemu pyskujesz, co? Napisałem Ci, że zgadzam sie z Tobą, istnieje coś
          takiego. Ale ja nie umiem tego wytłumaczyć. Różnych ludzi postrzegamy inaczej,
          właśnie w pierwszym kontakcie. Sądzę, że na to składa się wiele czynników.
          Część można wytłumaczyć naukowo:
          www.swiatnauki.pl/?q=art&n=200211c
          Jeśli masz wyśrubowane ambicje, to załóż sobie forum naukowo- filozoficzne.
          • milczenie3313 Re: Wibracje?? a może coś innego.....? 06.12.05, 07:33
            po pierwsze - déjà vu - to zupełnie inny sprawa - mająca niewiele wspólnego z
            tym co próbowałam poruszyć.
            A jeżeli chodzi o moje ambicje - dziękuję Ci za dobrą radę - ale w świecie
            czata uznawany jest tylko flirt, romans, nienawiść, wojny o "pietruszkę" i sex
            w każdej możliwej postaci (wszystko spłycone do ram wirtualnej rzeczywistości).
            • proces7 Re: Wibracje?? a może coś innego.....? 06.12.05, 07:49
              milczenie3313 napisała:

              déjà vu - to zupełnie inny sprawa - mająca niewiele wspóln
              > ego z
              > tym co próbowałam poruszyć.

              Może napiszesz jasno, co próbowałaś poruszyć? Próbowałaś, czy chciałaś?

              > A jeżeli chodzi o moje ambicje - dziękuję Ci za dobrą radę - ale w świecie
              > czata uznawany jest tylko flirt, romans, nienawiść, wojny o "pietruszkę" i
              sex

              To załóz forum poza czatem. Takie, które będa odwiedzać ludzie, którzy Cię
              usatysfakcjonują ich wypowiedziami.

              > (wszystko spłycone do ram wirtualnej rzeczywistości).

              Następna, która obarcza czat winą za to, że on jej nie rozumie. Kolejna
              kobieta, która tam przesiaduje niezadowolona, męcząc sie w tych ramach i
              formularzach "wirtualnej rzeczywistości".
              • milczenie3313 Re: Wibracje?? a może coś innego.....? 06.12.05, 21:56
                "następna " nie komentuje - nie widzi sensu
                • proces7 Re: Wibracje?? a może coś innego.....? 08.12.05, 05:53
                  milczenie3313 napisała:

                  > "następna " nie komentuje

                  Nie kuma już, o co jej chodziło, stąd nie widzi mozliwości kontynuowania dyskusji...
      • justysbytomianka Re: Wibracje?? a może coś innego.....? 07.12.05, 09:22
        Są ludzie , którzy zyskują na sympatii po dłuższej znajomości i sa tacy którzy
        z upływem czasu tracą "mistrzowie pierwszego wejścia".
        Bardzo rzadko doswiadczam uczucia niechęci do nowo poznanych osób , choc
        przyznaję kilka razy tego doświadczyłam.Zastanawiam sie dlaczego ....może to
        było jakieś zdanie wypowidziane i tak mi nie pasujace ,że starciłam
        zainteresowanie poznania innych zdań...może jakaś ponurowatość lub odwrotnie
        nadmierna wesołkowatość :)
        • proces7 Re: Wibracje?? a może coś innego.....? 08.12.05, 05:42
          justysbytomianka napisała:


          > Bardzo rzadko doswiadczam uczucia niechęci do nowo poznanych osób , choc
          > przyznaję kilka razy tego doświadczyłam.

          No czasem tak jest Justyś, nie wiadomo czemu... Ja się nad tym nie zastanawiam
          tak bardzo. Spotykasz kogos pierwszy raz i sobie myślisz: no kurde nie lubię
          kutasa! Albo "pipy", w zależności od płci.
          • justysbytomianka Re: Wibracje?? a może coś innego.....? 08.12.05, 06:51
            :))no tak jest , ale wiesz co Procku zdarzają sie na świecie "wyjątkowe kutasy"
            i wyjątkowe pipy" , których nijak polubić się nie da:))
    • proces7 Re: Wibracje?? a może coś innego.....? 21.12.05, 14:36
      milczenie3313 napisała:

      > Czy nasze "wewnętrzne ja" reaguje na jakieś określone wibracje wysyłane przez
      > innego człowieka?

      A gdzie Ty jesteś milczenie? Ktoś Ci wysłał jakąś solidną porcję wibracji?
      Skojarzyłem z "Emigrantami" Mrożka jakoś, ale to tak zupełnie nie a propos;-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka