tapierwsza1
12.12.05, 09:36
To był mój pierwszy krok na tym forum. Uśmiecham się wspominając... Rozstanie
to kosztowało mnie dużo zdrowia... Dziś mam go wciąż blisko:) Jest na każdy
telefon, choć jest z inną:)
Przetrwaliśmy razem niejedną burzę.
Ale...On ma teraz dziewczynę, która chce mieć z nim dziecko. Wiem, że z nią
weźmie ślub. Wiem też, że dopóki ja nie powiem STOP zawsze będzie na
wyciągnięcie ręki... Tydzień temu kazał mi przysięgnąć, że będziemy się
spotykać aż do starości, że będziemy mieć randki... hahahaha
Łączyło nas totalne szaleństwo, wyjazdy w góry, za granicę itd...
Czy to się kiedyś skończy?
Kiedy któreś z nas powie NIE?