Dodaj do ulubionych

Wszystko dla niego...

12.12.05, 09:36
To był mój pierwszy krok na tym forum. Uśmiecham się wspominając... Rozstanie
to kosztowało mnie dużo zdrowia... Dziś mam go wciąż blisko:) Jest na każdy
telefon, choć jest z inną:)
Przetrwaliśmy razem niejedną burzę.
Ale...On ma teraz dziewczynę, która chce mieć z nim dziecko. Wiem, że z nią
weźmie ślub. Wiem też, że dopóki ja nie powiem STOP zawsze będzie na
wyciągnięcie ręki... Tydzień temu kazał mi przysięgnąć, że będziemy się
spotykać aż do starości, że będziemy mieć randki... hahahaha
Łączyło nas totalne szaleństwo, wyjazdy w góry, za granicę itd...
Czy to się kiedyś skończy?
Kiedy któreś z nas powie NIE?
Obserwuj wątek
    • bettina75 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 09:45
      Tapierwsza, nie radze Ci na niego czekac...
      Znam takie zwiazki wsrod znajomych, one zawsze odstawiane sa na drugi plan:(

      Decyzja jest Twoja, ale ja na taki zwiazek nigdy bym sie nie zdecydowala.

      Zachowaj te najmilsze wspomnienia w jednej z Twoich zyciowych szufladek, ale
      radze Ci szczerze, dla siebie otworz nowa....
      Powodzenia:)

      P.s.
      Przepraszam, jezeli moja opinia nie byla taka, jaka bys sobie zyczyla.
      • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 09:54
        Ja na niego nie czekam. On wie, że nigdy nie będę jego tak naprawdę.
        On chciał sobie ze mną układać życie, chciał normalnej rodziny i dziecka. Ja
        nie.
        Jest typem zdobywcy. Zawsze goni za czymś nieosiagalnym.
        No i jest dużo młodszy...:)

        Nie przepraszaj bettinko.
        • bettina75 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:00
          No tak to zupelnie inna bajka.

          Ale nie rozumiem jednak jego podejscia do zycia.
          Dziecko(w drodze), zone ma i pewnie ja kocha, a jednak pragnie z Toba spotkan.

          Nie chcialabym byc na miejscu jego zony:(

          Moralnosc, czy dzisiaj wiemy jeszcze, co to jest????
          • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:16
            bettinko, to nie tak. On jest wolny. Był ze mną 3,5 roku. W czerwcu tego roku
            się rozstaliśmy. Od czerwca jest z laską, z którą ma sobie ułożyć życie.
            Dziecka jeszcze nie ma, ale chce je mieć.
            • bettina75 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:20
              Dzieki za wyjasnienie:)
              A wiec Ty nie chcesz sie z nim wiazac. Wielka szkoda dla niego, bo Cie kocha, a
              Ty nie chcesz spelnic jego marzen. Teraz widze, ze i mezczyzni maja swoje
              problemy...
              kiedy spotkaja tak malo wyrozumiale kobiety:)))
              • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:52
                Kiedy On chciał, ja nie... Kiedy ja chciałam On nie...
                Po co mu Ona? Po to, żeby miał rodzinę.
                Szanuję w nim prawdę. Zawsze mówimy sobie o wszystkim... Tylko dlaczego do
                cholery jasnej mówi do niej przez telefon kocham Cię tuląc mnie na spacerze do
                swojego ramienia ??? Zakłamanie? Hm...Dlaczego przy każdym podejmowaniu
                życiowej decyzji przychodzi z zapytaniem do mnie? Dlaczego zabiera mnie na
                drinka i w miłej atmosferze rozważa czy ma się zaręczać z Nią czy nie? Przecież
                to idiotyczne.




                Jestem wyrozumiała bettinko.
    • t-rex33 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:13
      Randki do 80-tki??? Tapierwsza, to Ty już lepiej ze mną się na browar umów od
      czasu do czasu, hehehe. Jednego możesz być pewna: umrzesz ze śmiechu przed
      emeryturą i unikniesz randek w podeszłym wieku :))))
      • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:17
        Cześć t-rex! hihihi z Tobą na browarka??? Czemu nie !!!!:):):):)
        • t-rex33 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:23
          A i w piersiówcę coś mogę donieść, hehehehehe
          • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:54
            t-rex, chętnie bym zaglądnęła do Twojej piersiówki.......:):):):)
    • izka82 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:36
      Czasem nienawidze tego stworu jakim jest 'kobieta-mezczyzna'. W takich
      momentach jakze blogo nie miec na barkach takiego 'ciezaru'..
      Pierwsza,to bez sensu.. z tego co piszesz, za kilka lat on bedzie zonaty i
      dzieciaty, a Ty ni stad ni zowad z dnia na dzien staniesz sie kochanka takiego
      faceta..I dotknal Cie te same problemy, ktore ma wiele takich kobiet jak Ty..
      • izka82 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:37
        'dotkna' of course ;)
        • nonmolto Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:54
          czasem wystarcza rozmowa ....w cztery oczy
      • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:56
        izka, czy nie lepiej być kochanką?
        Każde spotkanie jest udane, przyjemne itd... Nikt Ciebie w domu nie pilnuje
        kiedy wychodzisz i kiedy przychodzisz... Możesz być panią siebie...itd
        • nonmolto Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 10:59
          kochanka moze to dobre rozwiazanie ale na jak długo....
          • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 11:10
            Byłam jego dziewczyną, kochanką i nie wiem kim jeszcze.
            Kim jestem teraz? -Kochanką? To ciekawe.
            Ile można być kochanką?
            • nonmolto Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 11:18
              za długo nie ...
              • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 11:26
                Dlaczego nie...? :)
                Jeśli obie strony chcą...:):):)
                Oczywiście mogą być tego konsekwencje. Może się rozsypać jego związek z laską
                lub jeśli dojdzie do małżeństwa może się ono rozsypać.

                • izka82 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 11:50
                  Mowie tylko z wlasnego doswiadczenia. Jesli obie strony akceptuja taki uklad,
                  tzn jeslii jemu odpowiada zdradzanie, a Tobie bycie kochanka, to ok. Widze tu
                  jednak wyrafinowanie. Biedna ta jego dziewczyna..
                  • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 12:07
                    Co najgorsze - on nie czuje, że zdradza. Tak mi powiedział. Gdyby to zrobił z
                    jakąś nową panienką, to byłaby dla niego zdrada- tak to określa.
                    Oszukuje ją, wykorzystuje i jeszcze jej mówi, że kocha. Wyrafinowanie, może
                    męski egoizm...? Nie wiem.

                    • izka82 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 12:57
                      On oszukuje....a Ty? Pewnie go kochasz i jestes za slaba, by z nim skonczyc..A
                      moze tez raczej ..wyrafinowana?
                      pozdrawiam
                      • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 13:14
                        Już nie kocham, choć kochałam i to straszliwie... Przez cały czas, kiedy
                        byliśmy razem czułam coś niesamowitego, wiem, że on też. Pochłanialiśmy siebie
                        bez reszty, aż doszło do przesycenia. Nie mogliśmy sobie pozwolić na rutynę ani
                        On ani Ja. Powiedzieliśmy PAS. Przez dwa miesiące była cisza i...
                        ...Kiedy się spotykamy jest nieopisana radość:)
                        Zachowujemy się tak, jakbyśmy dalej byli razem.
                        Jest w tym wszystkim jakiś ciąg, który nie ma końca.
                        Czy jest w tym też moje wyrafinowanie? Nie wiem.
                        Może kiedyś spotkam kogoś, w kim się naprawdę zakocham i wtedy powiem STOP.
                        • to-wlasnie-ja Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 14:31
                          To jest najzwyczajniej w swiecie nieuczciwe. I czytajac takie watki zaczynam rozumiec kobiety zabraniajace swoim partnerom jakichkolwiek kontaktow z innymi kobietami.Reszte mysli, ktore mnie ogarnely po przeczytaniu tego pozostawie sobie.
                          • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 14:38
                            No tak, tylko kto komu powinien najpierw zabronić kontaktu? Ja jemu z Nią Czy
                            potem Ona Jemu ze mną? Czy powinno być zachowane pierwszeństwo? :):):):)
                            To jest nieuczciwe! Ale w tym układzie to nie ja żyję w zakłamaniu, tylko ON.


                            • nonmolto Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 14:45
                              no to ja tak piszesz moze on cie poprostu kożysta z okazji .... bez urazy
                              • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 14:48
                                Razem korzystamy z tej okazji. Ja piszę: "Masz 10 minut na przyjazd.." a On
                                odpisuje: "Będę za 15".
                                • nonmolto Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 14:49
                                  to dlaczego sie tak czujesz....
                                • to-wlasnie-ja Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 14:55
                                  Jak dla mnie uczciwej byloby nie utrzymywac tak bliskich kontaktow z mezczyzna, ktory jest badz co badz z inna. W swoim egoizmie nie raczycie oboje w najmniejszym nawet stopniu pomyslec o niej, o jej uczuciach. Uczciwiej byloby nie pisac- masz 10 minut na przyjazd. To takie proste, prawda? I dopiero wtedy moglabym spojrzec sobie w twarz. Jak latwo sie rozgrzeszasz. Zwalac podjecie decyzji,- bo on , bo ja.Masz satysfakcje, ze jest na Twoje skinienie? A czy choc pomyslalas, ze sama moglabys byc w sytuacji tamtej dziewczyny? Los bywa przewrotny.
                                  • neita33 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 14:59
                                    Zachowaj resztę zdrowego rozsądku i pierwsza powiedz STOP
                                    • nonmolto Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 15:00
                                      niech wie ile stracił..........
                                  • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 15:23
                                    Odpowiem tak: był dla mnie całym światem. Ja chyba dla niego też. Kiedy nie
                                    miałam dla niego czasu przez dwa miesiące, a po tym czasie do niego
                                    przyjechałam płynęły mu łzy szczęścia. Były szczere i pamiętem je do dziś.
                                    Ona była jego przyjaciółką. Przez cały czas kiedy byliśmy razem utrzymywała z
                                    nim kontakt. Pisała eski...jaka jest nieszczęśliwa ze swoim chłopakiem itd...
                                    On mówił mi o wszystkim... Jej mówił niewiele.
                                    Ja nie chciałam być jego żoną, ona tak...
                                    Jeśli nawet będzie sam, nigdy nie będę jego. Jeśli już to na chwilę.
                                    Nie lubię nieuczciwości, zakłamania itd...Jestem za tym, żeby mówić prawdę. On
                                    się nigdy nie odważy by jej o tym powiedzieć a ja tego nie zrobię tym bardziej.



                                    • nonmolto Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 15:31
                                      widzisz piszesz juz w czasie przeszłym był....
                                    • to-wlasnie-ja Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 15:32
                                      "Nie lubię nieuczciwości, zakłamania itd...Jestem za tym, żeby mówić prawdę."
                                      Wiec skoro tak lubisz prawde, to mu powiedz jakim jest podlym i tchorzliwym facetem. Powiedz, ze nie potrafisz oszukiwac Bogu ducha winnej kobiety.To tez jest proste. No, ale kto wtedy by przyjechal na taki sms-"masz byc za kwadrans",prawda? A tak -jakie slodkie poczucie wladzy. Raczej sama siebie tez oszukujesz z tym umilowaniem prawdy.
                                      • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 15:47
                                        Powiedziałam mu to wszystko. Wykrzyczałam....I co z tego? Przyznaje mi rację.
                                        Na każde moje wyzwisko mówi tak, taki jestem, masz rację...
                                        To niczego nie zmienia, nie zmienia to faktu, że lubimy ze sobą przebywać, że
                                        dalej nas do siebie ciągnie...
                                        • eemmy1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 15:48
                                          ma inicjały M Sz?
                                          • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 15:50
                                            NIE:)
                                            • nonmolto Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 15:54
                                              CO ZA ZŁOŚC MAM PROPOZYCJE ZAKONCZMY TEN WATEK I NIE ZŁOŚĆ SIĘ :-))
                                              • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 15:55
                                                Do kogo to było?:):):):):):)
                                                • nonmolto Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 16:01
                                                  DO WSZYSTKICH NATARCZYWYCH BY NIE DOKUCZALI TOBIE
                                                  • izka82 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 18:02
                                                    Ja nie chce dokuczyc, tylko mowie co mysle;) Dla mnie nieuczciwosc jest z dwoch
                                                    stron, nie tylko z jego, i bede sie tego trzymac.Co z tego ze mu
                                                    wykrzyczysz,jaki to okrutny jest!? Jesli jest tumanem to i tak nic to nie
                                                    zmieni (a najwidoczniej jest). A Ciebie Pierwsza do takiego 'ciagnie'..Mnie
                                                    kiedys tez cos ciagnelo do takiego samego, bylo mi dobrze i nic wiecej sie nie
                                                    liczylo, az doszlo do tego, ze nie moglam patrzec w lustro. Kazdy czlowiek ma
                                                    prawo do szczescia, ale nikt nie ma prawa do szczescia kosztem szczescia innego
                                                    czlowieka. Jesli sama mowisz, ze i tak z nim nie bedziesz (bo pewnie go nie
                                                    kochasz) to gdzie w tym logika? Czy warto jest niszczyc szczescie innej osoby
                                                    ot tak , tylko dla tych cholernych 15 minut!!?????
                                                  • to-wlasnie-ja Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 18:21
                                                    To prawda. Rowniez nie chce dokuczyc, ale coraz bardziej mi to wyglada, ze Pierwsza wciaz musi udowadniac , ze u kazdego zawsze bedzie pierwsza. A ze dzieje sie to kosztem czyichs uczuc...Nawet jesli tamta poki co nie ma o tym pojecia, to nie w tym rzecz.Zreszta calkiem niedawno czytalismy, jak to przeprasza za zdrade...Oj, nie nadazam za tymi jej watkami:)))
    • iberia29 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 18:14
      mam nadzieje, ze kiedys ty bedziesz taka zona do ktorej facet bedzie dzwonil a
      przytulal sie do innej...nie rob drugiemu co tobie niemile....
      • obcylogin Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 19:14
        iberia29 napisała:

        > mam nadzieje, ze kiedys ty bedziesz taka zona do ktorej facet bedzie dzwonil a
        > przytulal sie do innej...nie rob drugiemu co tobie niemile....


        Jeśli już piszesz "nie rób drugiemu co tobie niemiłe" to spróbuj też się
        powstrzymać od życzenia komuś źle. Chciałabyś aby ktoś źle ci życzył?
        • iberia29 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 19:36
          a nie sadzisz, ze niektorzy zachowujac sie w taki a nie inny sposob zasluguja
          aby byc tak samo potraktowanym?Kazdy jest kowalem swojego losu,wyrzadzone zlo
          wraca z podwojna sila -to tylko kwestia czasu.
    • tapierwsza1 Re: Wszystko dla niego... 12.12.05, 21:15
      I jeszcze jedno, gdybyś kiedykolwiek potrzebowała fachowej obsługi prawnej to
      zgłoś się do mnie! Pomogę Ci. Bynajmniej poinformuję Cię o Twoich prawach i o
      całym postępowaniu.
    • tapierwsza1 [...] 12.12.05, 21:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nonmolto Re: Wszystko dla niego... 13.12.05, 08:31
        a co teraz tu....
    • maigre Re: Wszystko dla niego... 13.12.05, 09:05
      to tak jakbym czytala o sobie. Tez jestem przyjaciółką, kochanką kimś do kogo
      dzwoni , z kim chce się spotykać i nie chcemy oboje rezygnować z tego. Nie mogę
      z nim być , związać się , zamieszkać. On nie chce odejśc i tak będziemy razem
      a jednak osobno:(( Kocham Go i on mnie tych chwil nie odbierze nam nikt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka