Dodaj do ulubionych

proponuje watek...

16.12.05, 22:53
...w ktorym umieszczalibysmy swoje ulubione fragmenty ksiazek, wierszy, piosenek, filmow itp. jakies krotkie cytaty z opisem dlaeczego wlasnie ten i jakie ma dla nas znaczenie... tymczasem udaje sie na spoczynek, dobranoc :)
Obserwuj wątek
    • marquis Re: proponuje watek... 16.12.05, 22:55
      no ja bym musiał tutaj ćwierć Wilde'a przepisać, bo tam co czwarte zdanie, to
      cudny paradoks, aforyzm, złota myśl :)
      • zapalniczka Re: proponuje watek... 16.12.05, 22:56
        to umowmy sie na gora trzy sentecje, ok? :)
        • marquis Czarodziejska góra 16.12.05, 23:13
          Zamiast o Oscarze, napiszę o innym moim literackim guru, Tomaszu Mannie. Otóż
          pod koniec "Czarodziejskiej góry" wybucha wojna (1914r.). Ale to nie jest tak,
          że od razu pojawia się stwierdzeni "wojna wybuchła". Jest tam taki akapit, który
          zaczyna się jakoś niejasno, już nie pamiętam szczegółów, ale mnie od razu
          chwyciło za serce i nie wiem skąd mi przyszła do głowy tylko jedna myśl, o tej
          wojnie, i się popłakałem (choć np. ksiązki wojenne, te wszystkie Borowskie itp,
          mnie nie ruszały). Ale tutaj było tak subtelnie, a jednocześnie tak
          dramatycznie, z taką siłą emocjomnalnego oddziaływania... Nie wiem, po prostu
          ten finał wrył mi się w pamięć. Chyba w przyszłym roku do "Czarodziejskiej góry"
          wrócę :)
          • kubissimo Re: Czarodziejska góra 17.12.05, 10:24
            hesus, poplakales sie?
            jestes gorszy niz Nell Rawlinson
            Stas nigdy nie powiedzialby, ze zachowujesz sie jak dorosla osoba ;)
    • staua Re: proponuje watek... 17.12.05, 05:05
      Jeden z moich ulubionych cytatow mam w wizytowce.
    • kawa_malinowa wiersz 1 17.12.05, 14:00
      "przypadek nie istnieje
      scenariusz ma swoich bohaterow
      zycie sponsoruje producent
      a ja
      ja jestem kurwa statysta"

      (r. wojaczek)
    • kawa_malinowa wiersz 2. 17.12.05, 14:00
      Mademoiselle Corday



      W sukni sinej jak skała Charlotte'a
      słomkowy kapelusz dwie wstążki mocno zaciśnięte pod brodą - pochyla się nad
      Maratem
      i szybciej niż spadająca gwiazda - wymierza sprawiedliwość

      Za ścianą turkot miasta Bębny Rewolucji

      A dalej las pole strumień pierzaste obłoki
      - skłony powietrza - dziki łubin - ślaz

      I wszystko było normalne w ten dzień nieodwracalny

      Sztywno wyprostowana jechała Panna Corday
      odziana jak sąd nakazał w suknię ojcobójców
      pośród wyjących tłumów
      rzucanych w twarz ogryzków
      jechała na stracenie w duszny dzień przez Paryż
      pośród złorzeczeń ale jakby w koronie
      na krótko obciętych włosach

      Należy jej się pomnik lub przynajmniej obelisk za to
      że cała była z mitycznych czasów kiedy autorzy greccy albo rzymscy
      czytelnicy przy lampce oliwnej lub świecy pakt zawierali i mocno wierzyli
      ze obrona wolności jest rzeczą chwalebną

      Panna Corday po nocach czytała Plutarcha
      książki brano na serio



      Z. Herbert
    • 3promile Re: proponuje watek... 17.12.05, 14:07
      Dziedzictwo
      Edwardowi Stachurze

      Trynko żyło moja i dziedzictwo
      Tu worek królików mlecz i gorgula
      Kopniak we mnie: nie róża
      Śmieją się murarze ciszy w morwach
      A we mnie tak mokro i muzycznie straszno
      Że żyłować teraz tylko mi te wiersze
      Aby się rozbudzić i w deski dostać:
      W trumnę albo do ogrodu - -
      Posłusznie się urodziłem bo z pępkiem
      Akuszerka to przyzna choć dawno umarła
      Na Twoje ręce będę składał zdania moje zbrzeżne
      W Tarpnie kędy zacny Villon leży w pokrzywach
      Gdy wino pęka w ustach białym jabłkiem

      Z góry przepraszam za passe dedykację, ale cóż - nie moja ona, lecz Brunowa. Tak
      się składa, że wychowałem się w t y m Tarpnie, nad t ą Trynką, więc darujcie
      sentymentalizm.
    • marquis KC - cytat 17.12.05, 16:34
      Kodeks Cywilny:
      "Art.182
      & 1. Rój pszczół staje sie niczyim, jeżeli właściciel nie odszukał go przed
      upływem trzech dni od dnia wyrojenia. Właścicielowi wolno w pościgu za rojem
      wejść na cudzy grunt, powinien jednak naprawić wynikłą stą szkodę.
      & 2. Jeżeli rój osiadł w cudzym ulu nie zajętym, właściciel może domagać się
      wydania roju za zwrotem kosztów.
      & 3. Jeżeli rój osiadł w cudzym ulu zajętym, staje się on własnością tego, czyją
      własnością był rój, który się w ulu znajdował. Dotychczasowemu właścicielowi nie
      przysługuje w tym wypadku roszczenie z tytułu bezpodstawnego wbogacenia."

      Niezłe, co??? Takie kwiatuszki ;)

      PS. A skoro juz o KC zahaczyłem, to właścicielom drzew owocowych przypominam, że
      owoce opadłe na grunt sąsiada stanowią jego własność i nie możemy domagać się
      zwrotu (art.148 k.c.)
      • beatanu Re: KC - cytat 17.12.05, 17:01
        marquis napisał:
        > Niezłe, co??? Takie kwiatuszki ;)

        Jako współwłaścicielka pasieki śmiem twierdzić, że te paragrafy tak strasznie
        śmieszne nie są, tylko podyktowane potrzebą pewnych uregulowań prawnych...
        Gdzieś wyczytałam, że podobne przepisy istnieją we wszystkih krajach
        europejskich, Nie wiem, nie sprawdzałam :) Podobno spory o to, kto jest
        właścicielem roju opuszczającego ul rodzinny są dość rzadkie, ale istnieją.
        Nigdy nie mieliśmy takich problemów, bo rój łapaliśmy jeszcze na swojej
        posiadłości. A jak zdążyły uciec, to... szczęść im boże. Nie jesteśmy zależni
        finansowo od tego jaka będzie produkcja miodu. To tylko hobby. Więc nie
        załamujemy rąk, gdy miodu będzie ciut mniej :)

        Pozdrawiam miodowo!
        • blue.berry nie w temacie glownym za to w temacie miodu:) 17.12.05, 17:12
          oj, jak cudnie
          masz pasieke
          uwielbiam miod
          zawsze na zime robie zapasy. w pierwszej trojce sa:
          gesty, miod rzepakowy zwany pieszczotliwie "smalcem"
          ciemny intensywny miod gryczany
          tradycyjne lejacy sie zlocisty mido lipowy

          nie wyobrazam sobie zimy bez modu
          • beatanu Re: nie w temacie glownym za to w temacie miodu:) 17.12.05, 17:19
            blue.berry napisała:
            > nie wyobrazam sobie zimy bez modu

            A mnie bez miodu trudno wyobrazić sobie każdą porę roku...

            Ha! To już wiem jaki ze sobą przydźwigać prezent dla Ciebie, Borówko. Jeżeli
            spotkamy się w realu, oczywiście :)
            • marquis Re: nie w temacie glownym za to w temacie miodu:) 17.12.05, 17:22
              Dla mnie też!!! :)
              • blue.berry Re: nie w temacie glownym za to w temacie miodu:) 17.12.05, 17:58
                hehhe tak to nie ma:)

                beatanu - dziekuje za takie slodkie kuszenie
                i w ogole to pieknie jestem kuszona na to spotkanie/spotkania
                normalnie az sie rumienie z tego wszystkiego

                jagoda zarumieniona
        • marquis jak się łapie rój??? 17.12.05, 17:23
          Ja tylko nie rozumiem, w jaki sposób łapie sie rój pszczół? No bo dla mnie jest
          to niepojęte. No goniłaś za tym rojem i co dalej??? Jak mniemam pszczółki lecą
          razem, jak rodzinka, a nie każda w swoją strone=ę, no ale jak skłonic je do
          powrotu???
          • beatanu Re: jak się łapie rój??? 17.12.05, 17:43
            Rój to bliżej nieokreślona ilość pszczół (na pewno co najmniej parę tysięcy),
            która pod przewodnictwem matki roju czyli królowej opuszcza ul, bo zrobiło się
            w nim ciasno. Ot, młodzież (ale z mamą) opuszcza dom i poszukuje nowego lokum.
            Na chwilkę (około pół godziny, tyle czasu zajmuje zwiadowczyniom znalezienie
            nowego miejsca zamieszkania, później znikają dość szybko, to niesamowity
            widok... taka brzęcząca chmurka odpływająca w siną dal...) osiadają w pobliżu
            ula - a to na gałęzi świerku, a to na jałowcu. Tworzą zbitą masę, coś w rodzaju
            wrzeciona, albo ogromnej łzy :) Gdy siedzą nisko - nie ma problemu. Trzeba się
            szybciutko odziać w ubranko ochronne i przy pomocy miotełki zmieść gromadkę do
            drewnianej skrzyneczki z dziurkami, coby powietrze dochodziło. Gdy wybiorą
            miejsce bliżej nieba trzeba jeszcze przydćwigać drabinę. Później skrzyneczkę
            się zamyka i wkłada na kilka godzin do piwniczki, coby pszczółki się
            schłodziły, bo emocjetargają nimi wielkie... A na koniec przeprowadza się
            szybciutko pozostałe w ulu pszczoły do nowego ula (gdy się takowy posiada:), a
            uciekinierki pakuje się do ich starego mieszkania. I w ten sposób i wilk syty i
            owca cała. Rodzina się przeprowadziła, chociaż w bardziej kontrolowany
            sposób... Bo nowe, wybrane przez pszczoły lokum - w postaci strychu, komina
            lub dziury pod podłogą u sąsiada nie są powszechnie akceptowane ;)

            To tyle, bo mamy gościa i za chwilę pora wyjąć z piekarnika przepyszną (mam
            nadzieję)tartę !
      • zapalniczka Re: KC - cytat 17.12.05, 19:09
        czyzbys byl asystentem w katedrze prawa cywilnego? ;P a moze spiewajacym pszczelarzem? ;P
    • zapalniczka Re: proponuje watek... 17.12.05, 19:13
      stwierdzilam, ze trzy cytaty to za malo jak na jedna osobe... przeszukalam swoje stare kalendarze, gdzie notuje sobie cos co bardzo przypadlo mi do gustu, zachwycilo, rozsmieszylo, wzruszylo i jest tego stosunkowo za duzo :) jak bede miec troszke wiecej czasu to cos wrzuce :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka