Dodaj do ulubionych

skandalik obyczajowy

02.02.06, 13:49
Włosi kochają skandale. Szczególnie te dotyczące spraw męsko-damskich z
udziałem osób znanych i wysoko postawionych. Bez takich skandali, życie tutaj
byłoby nudne. Dlatego, znani politycy, aktorzy, hierarchia kościelna itp.,
bardzo się pilnują (i to wzajemnie) przed wścibstwem dziennikarzy i
reporterów, szczególnie tych z prasy powszechnie nazywanej bulwarową albo i
jeszcze gorzej.

Czy drobny skandalik obyczajowy w Mediolanie może mieć reperkusje w życiu
politycznym Polski? Prześledźmy pewną chronologię wydarzeń……

Na samym początku stycznia 2006 zrobiło się dosyć nerwowo w mediolańskiej
centrali Grupo Credito Emiliano. Otóż w sieci wewnętrznej tej powszechnie
szanowanej instytucji o solidnej renomie i prawie stuletniej tradycji w
działalności na włoskich rynkach kapitałowych, rozprowadzono zdjęcia Beaty
L., młodej, przystojnej i eleganckiej Polki władającej biegle kilkoma
językami. Beata L. jest również absolwentką z roku 2005 CINEAS (Konsorcjum
Politechniki Mediolańskiej i Wyższej Szkoły Handlowej Luigi Bocconi’ego )
gdzie ukończyła prestiżowe podyplomowe kursy w zakresie Corporate Financial
Risk Management. Pewnie nic specjalnie by się nie wydarzyło w związku z
obiegiem zdjęć Beaty L., gdyby nie fakt, że występuje ona na nich w
całkowitym negliżu, a dla wielu pracowników Credito Emiliano nie było żadnym
problemem rozpoznać po meblach, dywanach i obrazach stanowiących tło dla
wdzięków pięknej Beaty, w gabinecie którego vice-prezesa wykonano tą „sesję
zdjęciową”. Oczywiście vice-prezes już nie urzęduje. (po co komu taki szef-
pierdoła co w erotycznym uniesieniu naciska niewłaściwy klawisz na
klawiaturze komputera) Trwa jednak dalej wewnętrzne śledztwo jak i dlaczego
zdjęcia trafiły do wewnętrznego obiegu i wyszły z Safety Zone ograniczonej
dla Top Managementu. Bo jeśli wypłynęły z bezpiecznego układu zdjęcia, to
przecież inne ważne i poufne (czy też strategiczne lub tajne) dokumenty mogły
być przeglądane, kopiowane lub zwyczajnie wykradane.

W kilka dni później a konkretnie 7-go stycznia 2006, w Warszawie, z dnia na
dzień, zaledwie po dwóch miesiącach urzędowania zostaje odwołana z urzędu
ministra finansów pani Teresa L.

Czy można w jakiś sposób kojarzyć wydarzenia w Mediolanie i w Warszawie
biorąc pod uwagę że:

- obie panie są Polkami
- obie panie noszą to samo nazwisko
- obie panie zajmują się zawodowo sprawami finansowymi

Obserwuj wątek
    • drzewko_szczescia Re: skandalik obyczajowy 08.02.06, 12:28
      Czy to zagadka?
      Jeśli tak, to pewnie Beata L. jest córką Teresy L. Zgadłam? Ile wygrałam? :)
      • survey06 Re: skandalik obyczajowy 08.02.06, 15:25
        drzewko_szczescia napisała:

        > Czy to zagadka?
        > Jeśli tak, to pewnie Beata L. jest córką Teresy L. Zgadłam? Ile wygrałam? :)

        Prawde mowiac, nie moge tego potwierdzic, gdyz nie zapoznalem sie z nota
        biograficzna bylej pani minister.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka