Dodaj do ulubionych

Odwaga w zdradzie

12.02.06, 10:34
Czesc,'Dawno mnie nie bylo.
Mam do Was pytanie: Czy strach przed wykryciem waszej zdrady podnosi poziom
doznan z partnerem?
Mam wrazenie ze meszczyzn to "rajcuje" a kobiety jedynie szukaja zapomnienia i
bliskosci ktorej znalez w domu nei moga....
Co myslicie?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bettina75 Re: Odwaga w zdradzie 12.02.06, 11:44
      Zdrada jest koncem milosci...
      • mauretta Re: Odwaga w zdradzie 12.02.06, 12:01
        Bettino czyli ten co zdradza już kocha?
        • bettina75 Re: Odwaga w zdradzie 12.02.06, 13:07
          Ten ktory zdradza juz nie kocha tej ktora (a z haczykiem) zdradza...
          • ksenobi Re: Odwaga w zdradzie 12.02.06, 14:33
            a moze ktos zdradza bo tak ma we krwi i wlasnie dlatego ze kocha nie zotawia
            kobiety/mezszczyzny z ktora/ym jest???
            Jesli druga osoba nic o tym nie wie to nie boli.....
            • menk.a Re: Odwaga w zdradzie 12.02.06, 14:43
              to nas odróżnia czasem od zwierzaków że kierujemy się nie tylko popędami;)
              "będę / jestem z tobą, ale gódź się na moje zdrady"
              ale fakt, że czego oczy nie widzą...;]
              • ksenobi Re: Odwaga w zdradzie 12.02.06, 15:46
                No wlasnie menk.a dobrze powiedziane.
                Zdrada jest bardzo eskcytujaca.Ja to robie bo czuje sie za kazdym razem jak
                nastolatek ktory spotkal swoja pierwsza dziewczyne.Mlodnieje w oczach ;-) To
                daje mi sile.Czasem ta zdrada nie jest fizyczna.... Flirtowanie i uwodzenie to
                cudowne chwile...
                • bettina75 Re: Odwaga w zdradzie 12.02.06, 16:00
                  Flirtowanie, uwodzenie nie tylko dla Was mezczyzn jest cudowne:-))
      • facettt Re: Odwaga w zdradzie 12.02.06, 15:54
        bettina75 napisała:

        > Zdrada jest koncem milosci...

        Tylko dla kobiet, lecz nie dla (poligamicznych) mezczyzn :)
        • bettina75 Re: Odwaga w zdradzie 12.02.06, 15:58
          Wiem, Wy macie zupelnie inny na to poglad:(
          • facettt Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:02
            bettina75 napisała:

            > Wiem, Wy macie zupelnie inny na to poglad:(

            Wlasnie. A Ty, jako rozumna kobieta, dodawaj zawsze to slowko "dla kobiet"
            - coby mlodym adeptkom milosci nie mieszac niepotrzebnie w glowach
            i nie dokladac cierpien. Czuj sie odpowiedzialna za mlode pokolenie :)
            • bettina75 Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:05
              Mlode pokolenie i tak nas "doswiadczonych" nie slucha
              i mimo wsuystko bedzie mialo nadzieje w sercu, ze im wlasnie sie uda ... :-))
              I dobrze, ze tak jest:))
              • facettt Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:09
                Tu sie troszke roznimy. Wprawdzie takze uwazam, ze majac 20 lat - niezbedna
                rzecza jest miec NADZIEJE, ale szczypta rozsadku przekazana przez starszych
                tez nie zaszkodzi...

                By wiedziec, ze jak marzenia splona, to to nie koniec Swiata, zycie bedzie
                isc dalej i po upadku mozna sie podniesc...
                • bettina75 Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:11
                  Te wzloty i upadki wlasnie chce mlodziesz poczuc na wlasnej skorze...
                  Wszystko za i przeciw wchodzi jednym, a wychdzi drugim uchem:))
                  • bettina75 Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:12
                    Boze, MLODZIERZ chcialam napisac:))
                    • leziox Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:20
                      Bzdura.Wszyscy jestesmy tylko zwierzetami,codziennie poddajemy sie temu,czego
                      zyczy sobie od nas natura.Umiejetnosc pisania i zamieszkiwanie mieszkania nie
                      zaprzecza temu,ze z nas zwierzeta sa.
                      • bettina75 Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:23
                        Ja zwierzeciem nie jestem:)
                        • leziox Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:33
                          Jestes tylko o tym albo nie wiesz albo nie chcesz dopuscic do siebie tej
                          mysli.Dla uproszczenia dodam ze ja jestem zwierzeciem,deko myslacym,ale jednak
                          zwierzeciem.Tacy jestesmy wlasnie wszyscy.
                          • bettina75 Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:41
                            Dlaczego uwazasz, ze jestem zwierzatkiem?
                    • facettt Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:41
                      bettina75 napisała:

                      > Boze, MLODZIERZ chcialam napisac:))

                      Betty, tak szybko w Reichu chyba polskiego sie nie zapomina ? :)
                      popraw sie raz jeszcze.
                      • bettina75 Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:44
                        Hmm?
                        • wietka Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:47
                          Młodzież.
                          Sorki za wtrącenie :)
                          • bettina75 Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:49
                            Wietka, dzieki :))
                            pale sie ze wstydu!!!!!!
                            • bettina75 Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:49
                              Pisalam i ciagle cos mi nie pasowalo....
                              • wietka Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:50
                                Nic nie szkodzi, czasami tak wychodzi :)
                                • bettina75 Re: Zdrada nie jest koncem... 12.02.06, 16:51
                                  Tutaj wlasnie ucze sie na nowo:)
    • facettt Re: Odwaga w zdradzie 12.02.06, 16:00
      ksenobi napisał:
      > Czesc,'Dawno mnie nie bylo.
      > Mam do Was pytanie: Czy strach przed wykryciem waszej zdrady podnosi poziom
      > doznan z partnerem?

      - przeciwnie, "doluje" i daje tylko uczucie dyskomfortu

      > Mam wrazenie ze meszczyzn to "rajcuje" a kobiety jedynie szukaja zapomnienia
      i bliskosci ktorej znalez w domu nei moga....

      - przytomnie pytasz? To jakies 20-to letnie "sztubactwo". Nie zdradza sie po
      to, ze to "rajcuje" i przez sam fakt , ze czyni sie zdrade.
      Zdradza sie po to, ze spotyka sie fascynujaca osobe, ktorej urokowi i pokusie
      nie mozna sie oprzec.

      Ale sam fakt, ze czyni sie zdrade, jest zawsze lyzka dziegdziu w beczce miodu.

      Do zdrady oczywiscie trzeba odwagi, ale w zupelnie innym sensie, niz o to
      pytasz.

      • ksenobi Re: Odwaga w zdradzie 13.02.06, 08:29
        Jakiej odwagi Twoim zdaniem trzeba?
        Jesli to taki wielki dol i poczucie dyskomfortu to dlaczego zdradzamy??? Nikt
        przeciez nie chce sie czuc tak zle. Gdzie zatem przyjemnosc czysta, ludzka???
        to nie sztubactwo. Znajdziesz na tym forum osoby ktore swiadomie szukaly obiektu
        zdrady ( nie byly pod urokiem partnera spotkanego gdzies na ulicy, w kawiarni)...
        ceikawe.....

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka