Dodaj do ulubionych

Rady dla niedoświadczonych

19.02.06, 14:32
Kochane dziewczyny.Ponieważ temat pojawia się dość często,wpadłam na
pomysł,aby każda z nas (lub każdy),napisała coś od siebie o tym co uważa za
ważne przy zakupie pierwszego motocykla.Piszmy ogólne rady dla nowych
dziewczyn.Oczywiście,sprawa jest indywidualna,ale są rzeczy istotne dla
każdego.Co Wy byście teraz wybrały kupując pierwsze moto? A o czym jeszcze
byście pomyślały? W co warto zainwestować na początek?
No to ja pierwsza. Mimo,że sama najpierw kupiłam swój sprzęt,a potem dopiero
uczyłam sie na nim jeździć na opustoszałych parkingach i bocznych drogach,
uważam,że dobrze jest zacząć od dobrego kursu. Jeżeli intruktor jest ok, to
naprawdę nauczycie się szybko bezstresowo jeździć. Potem najlepiej jak
najszybciej kupić cokolwiek,choćby crossa,by utrwalić nabyte umiejętności.
Jeżeli chodzi o to jaki motocykl kupić, wszystko zależy od tego jaki rodzaj
jazdy nam się podoba-sportowa,turystyczna itd. Jeżeli chodzi o pojemność
silnika,moc to ja raczej nie namawiałabym na pojemności zbyt małe do jazdy po
mieście,choć to również jest sprawa indywidualna. Chodzi mi o to,że taka
dajmy na to 250 zbyt szybko się nam znudzi,zacznie nas wkurzać,nie pozwoli na
jazdę poza miastem i będzie niewygodna na dłuższą metę. Poza tym jeżeli
chodzi o bezpieczeństwo,to jazda 250 nie jest wcale bezpieczniejsza od jazdy
500. Reszta zależy od naszej postury,wzrostu itd.Nawet lekkie wysokie enduro
może być dla kogoś bardziej trudne do jazdy niż cięższy ścigacz.Jak znajdę
trochę czasu to jeszcze popiszę,a tymczasem czekam na Wasze przemyślenia.
Obserwuj wątek
    • aprilia33 Re: Rady dla niedoświadczonych 21.02.06, 11:55
      Wątki o podobnej treści:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20544&w=36794468
      • aprilia33 Re: Rady dla niedoświadczonych 21.02.06, 11:57
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20544&w=23445643
    • miska77 Re: Rady dla niedoświadczonych 21.02.06, 12:54
      Witam !
      ja jak zamierzalam kupic moj pierwszy motocykl to w gre wchodzila cbr900, fazer
      1000 ... ale od marzen do rzeczywistosci daleko. Chodzilam, szukalm i przez
      przypadek natrafilam na gpz 500, usiadlam na nim i powiedzialam "biore".
      Moto fantastyczne, bardzo wygodne, sportowa sylwetka, 60KM, wiec power ma ;-)
      Na pierwszy motocykl jest idealne :-)

      Przed zakupem trzeba wziac ze soba jakiegos zaufanefgo kolege, zeby przyjrzal
      sie sprzetowi, czy wszystko trybi. Ja wzielam dwoch, obaj sie przejechali, rama
      byla prosta, bezdzwonowy ale przez ostatnie 3 lata stal w garazu - zosatl
      sprowadzony z USA i wlasciciel nie garnal sie do rejestracji.
      Kazalam wymienic opony, klocki,linke do hamulca, filtry, plyny, wyregulowac
      zawory, wyczyscic gazniki. Rok pozniej lekko przyszlifowalam i moto pojechalo do
      lakiernika, jakiez bylo moje zdziwienie jak sie okazalo, ze filtry sa stare,
      olej kilkukolorowy a woda w chlodnicy brudna, a przejechalam zaledwie 1,5 tys. km.
      Kupowalam moto w salonie MD na Jagiellonskiej 2 - teraz sa jako MC Motors na
      Bema w wawie i podejrzewam, ze jak nad nimi nie stoisz to mozesz miec potem moto
      przygotowane tak jak ja :-( Jedyne co mi zrobili to zalozyli nowe opony i klocki
      bo to widac...
      Juz nie mowie jaka wzieli odemnie za to kase, az sie plakac chcialo :-(

      Moto spisywal sie idealnie, teraz jest w posiadaniu mojego kolegi, ktory rowniez
      sobie chwali :-)

      No i mojego meza poznalam dzieki wspolnej pasji :-)

      I jestem wspolzalozycielka Praskiej grupy motocyklowej PRM PRAGA ZDRÓJ :-)

      Pozdrawiam,
      Ewusek
    • motograss Re: Rady dla niedoświadczonych 21.02.06, 12:55
      bdb temat:)
      rzeczywiście jest tak wiele czynników wpływających na decyzję, że niektórzy nie
      wiedzą, co wybierać i w jakim kierunku. z tym indywidualnym podejściem to racja.
      ja bym też poleciła popularną www.scigacz.pl --->sama góra strony
      głównej "vademecum" i zaglądanie do tematów dla początkujących właśnie.
      pozdrawiam.


      ----
      wolność ma zapach benzyny
    • fibin Przestroga dla niedoświadczonych! 22.02.06, 00:13
      video.google.com/videoplay?docid=-5598263209431912025&q=kawasaki
      • yamasz Re: Przestroga dla niedoświadczonych! 09.03.06, 21:33
        ja mam podobnie jeżeli chodzi o wybór katamaranu, ponieważ mój leciwy maluch lada dzień sie rozkraczy i tak zostanie na środku drogi więco poszukuje- ja Lancii Y, a moja mama jest za fordem ka...i tak sie kłucimy ;p a jaki z tego morał? Trzeba przed kupnem przeanalizować wszystkie za i przeciw, i rozważyć wszystkie możliwe opcje z wieloletnim wyprzyedzeniem, ponieważ moto, zarówno ja puszke, kupujemy na kilka lat, więc trzeba uwzględnić koszta eksploatacji, utraty wartości, ceny ewentualnych napraw, przejrzeć co i jak często sie psuje w modelu, który nas interesuje, i na końcu spadek wartości przy odsprzedaży, w stosunku do ceny za jaką kupimy pojazd, należy też mapiętać aby nie przesadzać i nie ładować za 16 letni moto/auto 12-15tys. zł bo to jednak 16 letnie auto... dopiero po uwzględnieniu tych wszystkich warunków możemy sie rozglądać za własnym pojazdem... prosze nie brać przykładu ze mnie, bo miłość do Lancii Y nie jest na pewno miłością z rozsądku ;p
        ojeja! ale się rozpisałem,
        pozdrawiam yamasz
        :::Puści klame, ruszy, i na horyzoncie zniknie:::
    • ginger133 Re: Rady dla niedoświadczonych 07.05.06, 12:46
      hello!
      najważniejsze jest mieć zaufanych i znających się na rzeczy znajomych,
      przejechać się po kilku salonach i "poprzymierzać" co nam pasuje do wzrostu,
      postury itp. ja wybralam gpz500s i bardzo z niego jestem zadowolona, choć już
      chcę zamienić na mocniejszy...
      uważam, że na pierwszy sezon lepiej nie brać za mocnej maszyny, żeby się obyć z
      jazdą.
      pozdrawiam wszystkie dziewczyny! ja w tym roku muszę odpuścić, bo spodziewamy
      się dzieciątka....ale jakoś jeden sezon wytrzymam :-(
      • yamasz Re: Rady dla niedoświadczonych 10.05.06, 08:42
        nie mieszać alkoholi... ałłł, moja głowa :/
        PZDR Yamasz
        :::Pusci klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie:::
        • goha66 Re: warto zerknąć :) 24.05.06, 07:16
          witajcie :)
          Jeżeli chodzi o porady dla początkujących (i nie tylko), poniżej zamieszczam
          linkę do stronki o której przypomniał sobie jeden z kolegów podczas naszej
          rozmowy nt. bezpieczeństwa jazdy, a co ważniejsze odnalazł i "odkurzył" ją
          (wielkie dzięki Kosiek :D) ... część jest tłumaczona (szacunek i podziękowania
          dla Piotrka za to, że chciało mu się chcieć :D )- reszta w j. angielskim (hm...
          może któraś z Was zimą podejmie trud przetłumaczenia całości, bo chyba warto)...
          www.erkom.pl/piotrgpx/tips/index.htm
          Od siebie mogę dodać tylko jedno - nasze życie i zdrowie oraz bezpieczeństwo
          zależy w dużej mierze od naszej wiedzy i umiejętności, warto więc pogłębiać
          jedno i drugie :) bezpiecznych dróg - Goha


    • trooskafa Re: Rady dla niedoświadczonych 26.05.06, 23:01
      Dziewczyny
      Z racji tego, ze mam za soba pare i szlifow, chcialabym sie nimi z Wami nimi
      podzielic.Opisze Wam ich przyczyny i skutki. Nie bede madrzyc ani nic w tym
      rodzaju, bo sama ciagle popelniam te same bledy. Na poczatek zaczne od
      delikatnej gleby, pomijajac moja pierwsza parkingowa.
      Bylo to ok.2 miesiace po zakupie mojego dukata. Jechalam bardzo blisko pobocza
      ze srednia predkoscia. Nie bylam zbyt skupiona na drodze, nie zauwazylam
      rozsypanego zwiru i najechalam na niego(sama sobie sie dziwie jak moglam tego
      nie dojrzec) .To bylo pare sekund, nie bylam jeszcze dobrze obeznana i
      spanikowalam. Zaczelam ostro hamowac i jak nie trudno sie domyslec zaliczylam
      glebe. Nastepny szlif zdazyl sie ok. miesieac pozniej, w okolcach Ostrowca Św.
      Czailam sie dluuuuuugo zeby wyprzedzic pewnego Opla. Nagle wystartowalam a
      przede mna pojawil sie inny samochod. Aby uniknąć zderzenia czolowego chcialam
      wrocic na moj pas ale nie bylo juz dla mnie na nim miejsca, wiec skrecilam w
      strone pobocza i tam polozylam mojego jednoslada. Motocykl sunal pare metrow
      dalej a ja za nim. W tym wypadku pekla naszczescie tylko szybka, poszla
      owiewka, lusterko i pale detali, jak to zwykle bywa u mnie. Ja mialam jak
      zwykle duuuuze szczescie bo zlamalam tylko reke, mialam lekki wstrzas mozgu i
      sie potuklam. Wiem jak zwykle to ja zawinilam. Potem mialam wypadek na
      autostradzie bo mialam ochote poscigac sie z kumplem .Ale to gdzies
      opisywalm.Nastepnie zdazylo mi sie cos lecz nie wiem do czego zaliczyc ten
      incydent: Jechalam sobie (badzmy szczerzy) z niedozwolona predkoscia w kierunku
      Gorzowa Wlkp.Zagapilam sie i nie zauwazylam zjazdu w lewa strone. Chcialam
      szybko skrecic ale nie zdazylam i najechalam na piekna rabatke w centrum
      miasta. Naszczescie nic nie rozwalilam w motorze bo nawet z niego nie spadlam,
      a gapowicze mieli ubaw po pachy.
      Za to dzis o maly wlos nie walnelam w puszke. Jechalam w kierunku Starachowic
      przede mna jechal jakis traktor i maluch. Droga byla waska i dosyc zatloczona.
      Maluch jechal powoli wiec zabralam sie do jego wyprzedzania a tu nagle
      Szanownemu Panu Kierowcy zachcialo sie byc pierwszym, malo brakowalo a moje
      szczatki trzebabybylo zdrapywac z tej pierdziawy .Facet nawet nie wlaczyl
      kierunkwskazu. Szybko dalam po hamulcach i zatrzymalam sie niecaly metr od
      niego. To chyba pierwszy raz kiedy to nie ja zawinilam. Naszczescie byl
      kulturalny i na najblizszych swiatlach podeszedl do mnie, przeprosil i nawet
      powiedzial mily komplement. Ale zaszczyt mnie w dupe kopnal ;) Zawsze to ja
      musialam przepraszac i to na mnie ludzie darli sie a tym razem to JA mialam
      okazje wylozyc mu wyklad, lecz odmowilam sobie tej przyjemnosci.
      Jak widzicie wbrew pozorom tych szlifow nie bylo tak duzo i skutki tez nie byly
      takie tragiczne. LECZ DZIEWCZYNY PAMIETAJCIE, ZE SZCZESCIE NIE ZAWSZE DOPISUJE.
      Ja miewalam je czesto ( sprwadza sie przyslowie:glupi ma zawsze szcescie)ale
      kiedys ono i mi sie wyczerpie.
      Aaaaaa... mialam poinformowac Was jeszcze czym grozi ogladanie sie za
      chlopakami, wiec juz pisze: DZIEWCZYNY OGLADANIE SIE ZA SIEBIE JEST BAAAARDZO
      NIEBEZPIECZNE A ZWLASZCZA GDY JEDZIECIE SZYBKO!APELUJE DO WAS ; UZYWAJCIE
      LUSTEREK!!!Ja juz zaczelam :D
      • yamasz Re: Rady dla niedoświadczonych 27.05.06, 11:09
        >zdrapywac z tej pierdziawy
        Ja Ci dam piredziawe, kaszol to prawie porsche, tż ma silnik za tylną osią, noo
        tylko troche mniej koników, ale jak widać ich kiedorcy są kulturalni. ;D
        Ja swoich gleb nie będe opisywał bo by mi to z tydzeń zajęło. Leże średnio raz
        w tygodniu, czsami częściej, głównie na błocie albo trawie. moje nogi od kostki
        do kolana to jeden wielki strup ;p
        alee co taaam, żyje sie tylko raz :D
        PZDR Yamasz
        :::Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie::::
        • trooskafa Re: Rady dla niedoświadczonych 27.05.06, 21:27
          yamasz napisał:
          > >zdrapywac z tej pierdziawy
          > Ja Ci dam piredziawe, kaszol to prawie porsche, tż ma silnik za tylną osią,
          noo(...)
          Taaaaa..."pierdziawy" uzylam bo nie chcialam zeby sie powtarzalo ciagle
          slowo "maluch" ;) Nie pomyslalam, przeciez moglam uzyc wyrazenia; "piekne,
          czyste, drogie-po prostu wypasione porshe" :P
          Jak widzicie nie tylko ja ja zaliczam co jakis czas gleby :D
          PS. Yamasz jaki masz motor ?
          • yamasz Re: Rady dla niedoświadczonych 27.05.06, 22:09
            spuer wypas DT125R ok. 33 KM, ale w połowie wakacji- co już jest przesądzone,
            zmieniam na DR800 BIG
            PZDR Yamasz
            :::Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie:::
            • trooskafa Re: Rady dla niedoświadczonych 28.05.06, 18:31
              Yamasz masz juz kupca ??? czy szukasz dopiero :D
              • yamasz Re: Rady dla niedoświadczonych 28.05.06, 22:12
                mam, moto sprzedaje dobremu koledze, który sprzedaje swojego plastika
                wyremontowanego po ubiegłorocznym szlifie. ale na wszelki wypadek jak byś była
                zainteresowana to podeśle kilka fotek, za Y. mam zamiar wziąść 4200+ pół
                litra ;p
                PZDR Yamasz
                • trooskafa Re: Rady dla niedoświadczonych 28.05.06, 23:12
                  Ja bym byla zainteresowana ale dopiero w nastepnym sezonie =) narazie jestem w
                  trakcie zakupu czesci do mojego Dukasia, bo jeszcze jezdze bez owiewek i paru
                  detali :D A Ty raczej nie bedziesz czekal do nastepnego sezonu. A tak w ogole
                  to ktory to rocznik ?
                  • yamasz Re: Rady dla niedoświadczonych 29.05.06, 08:14
                    91' ale zanim cokolwiek sobie pomyślisz, że złom czy cos, to radze go
                    zobaczyć... ;) kolega ma DT z 2001 i wygląda duuużo gorzej od mojego, mimo że
                    ma mniejszy przebieg. Moja ma nakręcone troche ponad 40tys. km.
                    PZDR Yamasz
                    :::Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie:::
                    • trooskafa Re: Rady dla niedoświadczonych 29.05.06, 15:51
                      Nie chce sie powtarzac ale musze to powiedziec : moto masz wypasione,
                      zazdroszcze Ci go BAAAAARDZO bo ogolnie takie klimty tez mnie kreca :D tylko,ze
                      Ty planujesz zakup nowego moto w juz polowie wakacji,wiec i sprzedac go
                      bedziesz chcial pewnie w niedalekiej przyszlosci a ja bylabym zainteresowana
                      niestety dopiero w nastepnym sezonie;)I to tez bedzie zalezalo od tego czy
                      jeszcze zostanie mi cos z tych odlozonych pieniedzy na cele "motoryzacyjne, czy
                      zwolni sie miejsce w garazu i czy nie "odwidzi mi sie " Po to roznie bywa z
                      kobietemi :P
                      • yamasz Re: Rady dla niedoświadczonych 29.05.06, 22:16
                        no tak, co do tego ostatniego to się musze zgodzić :D z kobietami żadko mozna
                        się dogadać... ;p
                        • trooskafa Re: Rady dla niedoświadczonych 30.05.06, 15:03
                          No niezupelnie o to mi chodzilo =) Ale nie bede sie z Toba klocic, choc wiem
                          lepiej :P
          • japoniec49 Re: Rady dla niedoświadczonych 27.05.06, 22:20
            Gleba nie hańbi, trzeba tylko wyciągać wnioski, dlaczego się ją zaliczyło. A
            oto przykład: piękna, kwietniowa niedziela, wyjeżdżam z leśnego parkigu w
            Puszczy Kampinoskiej, wyjazd trochę pod górkę ze skrętem na szosę. Sprawa
            banalna, dodać gazu i wyjechać, ale akurat z zaparkowanego obok samochodu
            wysiadała kobitka w bluzce z dekoltem do pasa, no i zamiast przyspieszyć-
            zwolniłem, silnik się zdławił, bo jak wspomniałem było pod górke i piękna gleba
            jak marzenie. Ludzi kupa, nie czekałem na oklaski, podniosłem sprzęta i
            zatrzymałem sie dopiero ze 2km dalej aby obejrzeć straty. Na szczęście
            ucierpiała tylko duma i nadgarstek. Mam jeszcze jedną humorystyczną przygodę z
            oglądaniem się za panienkami. To było dobrych kilka lat temu w Paryżu, do
            którego udałem się za chlebem. Akurat trafił sie wolny dzień, po miesiącu pracy
            non stop i postanowiłem zobaczyć wreszcie miasto. Jadę sobie wolniutko, gapiąc
            sie na lewo i prawo, no i wiadomo, francuzki sa ładne, ale ta która akurat
            przechodziła obok była wprost niesamowita, tylko... że ktoś postawił latarnię
            na mojej drodze... śmiała się też pięknie. Moto zostało bez klamki, kierunku i
            lusterka, nie wspomnę o ręce i kolanie. A wnioski to juz napisała Ola w swoim
            poście:D.
            • yamasz Re: Rady dla niedoświadczonych 27.05.06, 22:47
              hehe, ja kiedys wjechałem skuterem pod passata bo się za panną obejrzałem, no i
              widzicie, kobiety to same kłopoty jeszcze takiej dobrze nie poznałeś a już masz
              przez nią mase problemów ;p
              a co do moich jaróżniejszych gleb- pierwsza dosyc ostra to komarkiem, w wieku
              gdzieś 11 lat, ślizg na piachu i noga przyjarana od wydechu, pamiątke mam do
              dziś, 3x na skuterze, którego posiadałem przez 2 lata ponieważ zawsze kręciły
              mnie bezdroża więc dobijałem go na polu albo lesniej drodze- nowiutkie vivacity
              po dwuch latach moze z zewnątrz nie wyglądało najgorzej, poniewaz dbałem o jego
              czystośc ale podzespoły mechaniczne były delikatnie mówiąc- rozklekotane. Pół
              roku przerwy i w garażu pojawiła się Yamaszka, w miedzy czasie miałem przygodne
              romanse z WSK 125, Jawą 350 i troche z Panonią. Pierwsza gleba już w drugim
              dniu jazdy, drobna parkingówka, kilka dni później podczas podjazdu pod strome
              wzniesienie- już prawie na szczycie tj. jakieś 4m. zabrakło wachy i sie
              zadławił po i trzeba było sie ze sprzęta katapultować a on się spokojnie
              stoczył w dół. nastepne gleby wynikały z mojej brawury, tj. przepałowanie na
              polnym zakręcie, widoki były niesamowite: trawa- ziemia- niebo- trawa- tfutfu,
              ble... wtedy pierwszy raz zasmakowałem matki natury- i to dosłownie. :)
              Przejdźmy teraz kilka miesięcy dalej: zima, w parku lód, nogi szeroko
              rozstawione, i wio, znalazłem jakiś dziwny skrót którym nigdy wcześniej nie
              jechałem, skręcam, łycha i lece, aż tu plusk! co się okazało skrót, to było
              zamarznięte bajoro, naszczęście nie głębokie i jakoś sie z niego wydostałem
              tylko troche zmarzłem. NIedawno zdarzyła mi się taka historia że jadąc na
              wąskiej ścieżce przy jeźiorze przednie koło wpadło w poślizg ztoczyłem się
              przodem z dosyć stromej skarpy ok. 2m przednie koło wbiło sie w muł a ja
              poszybowałem nad kierą prosto do jeziorka. po tym zdarzeniu dwa dni suszyłem
              wnętrze kasku- ale śmierdzi do dzis ;p
              a takie mniejsze gleby to chleb powszedni, nie ma o czym pisać, łot na ten
              przykład wczoraj jadąc z kumplem na błocie tył nam wyprzedził przód. troche sie
              ufajdaliśmy ale nic poza tym :)
              Uff, wystarczy, w sumie Enduro to super sprawa, polecam!!!
              PZDR Yamasz
              :::Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie:::
              • trooskafa Re: Rady dla niedoświadczonych 27.05.06, 23:27
                Yamasz napisał:
                > Uff, wystarczy, w sumie Enduro to super sprawa, polecam!!!
                No... tez tak mysle ;) Tez jestem zdania, ze jest ono super wypas itp. Gdyby
                zdazylo sie w przyszlosci, ze bede miala za duzo pieniedzy (w co watpie, bo ich
                zawsze jest za malo)to kupilabym sobie wlasnie-Enduro. Co nie znaczy,ze jest
                ono lepsze od mojego Dukusia - nie obraz sie Yamasz =)
                • yamasz Re: Rady dla niedoświadczonych 27.05.06, 23:30
                  noo, Ty wiesz co ja sądze o dukatach...
                  • trooskafa Re: Rady dla niedoświadczonych 28.05.06, 00:04
                    wiem, wiem :D ale jak chcesz jeszcze cos milego o nich popisac, to chetnie
                    poczytam :P
            • kinguska1 Re: Rady dla niedoświadczonych 27.05.06, 23:03
              buahahaha!!!
              • yamasz :) 27.05.06, 23:23
                no co? moze się myle?? ;p
                :::Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie, aż zmorzy go sen...:::
                papapa do jutraaaaa....
          • angie1313 Re: Rady dla niedoświadczonych 21.07.06, 18:18
            Trooskafa :) uwierz mi na słowo, że nie tylko ty zaliczasz gleby :) Ostatnią zaliczyłam wczoraj i leżę obolała w domu :D Ale się mama wściekła <hihi> (Goha). Pozdrawiam :)
    • maya_rr Re: Rady dla niedoświadczonych 10.07.06, 09:54
      a czy osoby prowadzące bdb auto i mające do tego smykałkę...czy jest im łatwiej
      zaczynając na moto?
      • japoniec49 samochód a motocykl 11.07.06, 11:51
        Moim zdaniem umiejętności prowadzenia samochodu niestety nie przekładają się na
        motocykl. Jest to zupełnie inna bajka. Pomaga niewątpliwie znajomość przepisów
        i ogólne obeznanie z ruchem drogowym, ale to raczej wszystko co nam pomoże w
        opanowaniu motocykla:)
        • cruk Re: samochód a motocykl 27.07.06, 16:06
          podpisuje sie obiema rekoma i tak po cichu mysle, ze prawko na motocykl powinny
          robic osoby ktore w mniemaniu innych obiektywnych dobrze sobie radza z
          ogarnieciem samochodu i sytuacji na drodze - chodzi o wyobraznie i umiejetnosc
          przewidywania/ wyprzedzania pewnych faktow.

          Co wiecej dopiero odkad jezdze na motocyklu nauczylam sie jako kierowca
          samochodu "myslec" o motocyklistach - chodzi o czesta "lustracje lusterek",
          zostawianie miejsca by mogli swobodnie przejechac do swiatel ale tez nauczylam
          sie nie skupiac na samochodzie jadacym przede mna ale obserwowac co sie dzieje
          dalej do przodu i zareagowac zanim pacan przede mna zorientuje sie, ze cos sie
          kroi ;-)

          na motocyklu jednak o wiele szybciej i o wiele wiecej sie dzieje, wiec przydaje
          sie wieksza wyobraznia..

          dobrze tez robi jednak zarowno w temacie auta jak i motocykla podszkalanie
          umiejetnosci - nie zaszkodzi nauczyc sie wychodzic z poslizgu czy potrenowac
          sportowa jazde autem, szkol motocyklowych jest na razie niewiele, ale tez mozna
          cos znalezc - i nie trzeba narazac swojego moto ;-) szkoda ze torow u nas tak
          niewiele i tak drogie jest ich wynajecie :-/

          co do kupowania my wciaz szukamy kompromisu i wciaz nam wychodza dwa motocykle
          ;-) co do aut mamy to szczescie ze ze wzgledu na prace jezdzilismy cala ich masa
          wiec jestesmy rozbisurmanieni ;-))) troche sie to tez przeklada na motocykle, bo
          tez "kilkoma" mielismy okazje poszuszowac..a to kurcze jednak strasznie utrudnia
          decyzje - mimo wszystko :-)
    • cruk ciaptak 24.08.06, 21:24
      poniewaz ostatnio udalo mi sie zaliczyc swa pierwsza glebe (byle ostatnia albo
      tylko takie :-)) - i to idiotyczna glebe w stylu - jak stal tak padl (sie
      polozyl), wiec chcialabym ze skrucha zlozyc wpis, by jednak wkladac te gacie
      skorzane i buty motocyklowe, zeby nie byc madrym po szkodzie.

      Na szczescie skorzane rajtuzy mialam, bo mimo ze gleba z tych wlasciwie
      postojowych, to gdyby nie owe gacie, na mej lydce widnialby pewnie "piekny" slad
      po oparzeniu od wydechow. A dzieki butom skonczylo sie na lekkim stluczeniu
      kostki. Generalnie w koncu przyjelam na cialo przeszlo 280kg.

      Poza pietnem na dumie sladow wiekszych po glebie nie ma.

      Wyjazd z uliczki brukowanej na asfalt. Skret w prawo. Troche zwiru. Gapiostwo.
      Zgasl silnik. Stalam. Leze. Tyle z opisu ;-)
    • basik666 Re: Rady dla niedoświadczonych 28.08.06, 22:27
      Cześć jestem nowa,mam nadzieje że wkrótce będę to forum odwiedzać częściej, a
      raczej bedę częściej się odzywać- śledzę forum od paru miesięcy. Mam za sobą 6
      jazd na motorze, nie boję się jeżdzić , ładnie zmieniam biegi,pamiętam o
      kierunkowskazach, patrzę w lusterka, ale 8 koszmar, raz wyjdzie raz nie.
      Na początku kręcenia jest w miare ok ale po 10-15 minutach kiepściutko.Jak jej
      się nauczyć instruktor mówi ćwiczyć, może jest jakieś ćwiczenie abym polubiła
      ją ćwiczyć.I jeszcze jedno jak dajecie rade postawić motocykl na stopce?
      • cruk Re: Rady dla niedoświadczonych 28.08.06, 23:13
        stopce w sensie na centralnym podnozku?
      • andzia_86 Re: Rady dla niedoświadczonych 29.09.06, 21:08
        Hej, ja już kończe kurs na moto, we wtorek mam egzamin. Twój instruktor ma
        racje, ćwiczenia to podstawa, a na 8 wystarczy utrzymać odpowiednią predkosc i
        kąt nachylenia i pojdzie ci sam, teraz nie ma sie czym martwic o 8, moja
        kolezanka samochodem prawie zrobila ta po powiekszeniu.;)
        • roxi82 Re: Rady dla niedoświadczonych 30.09.06, 22:06
          Witam!Super forum,dowiedziałam sie o nim z gazety "Świat motocykli".W gazecie
          tej został zamieszczony aktykół właśnie o kobietach, które jeżdza motorami.Ja
          od paru lat marzyłam o motorze i teraz zaczynam spełniać swoje
          marzenia.Motorami zaraził mnie moj facet,tylko zawsze jeździłam jako pasażer a
          kiedy się rozeszliśmy postanowiłam iśc na prawo jazdy na motor.We wtorek mam
          pierszą swoją jazdę zobaczymy jak to będzie mam nadzieje ze oki:))).Na przyszły
          sezon chce coś sobie kupic tylko sama nie wiem co na początek bedzie
          dobre.Napewno to bedzie ścigacz ale jaki to nie mam pojęcia.Serdecznie
          pozdrawiam pa
    • zolza78 Re: Rady dla niedoświadczonych 21.09.06, 08:40

    • domino3311 Re: Rady dla niedoświadczonych 21.09.06, 22:47
      Witam.
      Znalazłam wreszcie jakieś fajne forum z "babami"(((-;
      Z góry pozdrawiam wszystkie kobety na 2 kółkach i dodaje swoje rady. Zaczynając
      od początku-o motorze marzyłam już w poprzednim życiu, tak się złożyło, że
      dorwałam ta maszynkę dopiero w wieku 16 lat a byly to 2 szt SHL Gazeli, które
      rozłożyłam na części pierwsze (do malowania itp) i niestety 50% tychże części
      mi ukradli, siłą rzeczy poszła na sprzedaż. Minęły 4 (dłuuuuugieee)lata. Już od
      pewnego czasu byłam z moim przyszłym mężem, który (o niebiosa) założył szkołę
      jazdy auta+MOTORY. Zaczęłam jeździć na super "chopperze" zwanym Wektor 250(((-
      ;. Z duszą na ramieniu-1 wyprawa do Wisły- oby tylko nic nie odpadło,
      konkretnego. Już nie mówię o zgubionym titku, poodkręcanych manetkach i różnych
      innych luźnych częściach (w instrukcji powinni napisać:przed użyciem wszystko
      dokręcić) było super. Jak mozna bło przewidzieć, szybko w/w "motor" mi się
      znudził - ta MOC. W tym roku na początku sezonu kupiłam Kawasaki GPZ500S -
      niebo między nogami - do czasu. Trochę pojeździlismy po Polsce. Dzięki niej
      nauczyłam się tego i owego ale dopiero po zakupie Hondy Hornet 600 wiem co to
      95 KM dla 2-letniego kierowcy. Dziewczyny polecam do nauki jakąkolwiek 500 - z
      wyjątkami, nic poniżej a po pierwszych wrażeniach musi być coś mocniejszego aby
      podszlifować umiejętności. Jak na razie zaliczyłam jedną glębę i było to nie z
      mojej winy ani z winy pogody tylko dzięki naszym super załatanymim dziurami i
      ich połaczeniami ze starm asfaltem czyli lepikowi. To był piękny zakręt, już
      robiłam super złożenie gdy idealnie najechałam 2 kołami na to coś, wąskie,
      czarne, lepkie i śliskie..... i poszłam boczkiem......Na szczęście mam gmole
      osłaniające silnik także z motrem w sumie nic strasznego, a mi oprócz wielkie
      sra..ki nic się nie stało. Mślę, że zwierzeń na tyle. Jeszcze raz pozdrawiam i
      na pewno będę zaglądać częściej.
      O dziękuję ci Wielki Świecie Motocykli za ukazanie artykułu pod tytułem:
      BABOZLOT
      Mam nadzieję, że w przyszłym roku poznam wcześniej datę zlotu.
      • boska77 Rady dla niedoświadczonych 26.09.06, 19:08
        Zastanawialiscie sie kiedys jak moze wygladac zderzenie motocyklisty z
        samochodem? Wrzucam link do filmu z testow zderzeniowych, oby nikt z nas na
        wlasnej skorze nigdy nie sprawdzil jak to jest.
        www.smog.pl/wideo/4313/motocyklisci_kontra_auta/
        • domino3311 Re: Rady dla niedoświadczonych 26.09.06, 19:55
          To jest prawdziwy horror. Mam nadzieję, że nigdy nikogo to nie spotka.
          Najgorsze jest to, że dużo takich sytuacji wcasle nie stwarzają motocykliści
          tylko samochody.

          Życzę wszystkim gumowych drzew i pustch dróg

          Pozdro
          Domino
          • goha66 Re: Rady dla niedoświadczonych 19.10.06, 06:46
            taaa....
            na podstawie własnego doświadczenia z ostatniej niedzieli ... sprawdzać czy ma
            się paliwo w baku (nie zaszkodzi też wiedza na ile km wystarcza rezerwa) ...
            uzasadniać chyba nie muszę? ;D
    • kasia.jos O zdradzieckim piachu, hamulach i katamaranach 21.10.06, 22:51
      Po moim pierwszym moto sezonie stwierdzam, ze chyba najbardziej niebezpieczny
      jest zdradziecki piach, na ktory trzeba uwazac zawsze i wszedzie, a zwlaszcza
      majac w perspektywie hamowanie. To moja pierwsza rada. Nigdy, przenigdy NIE
      HAMUJCIE OSTRO zwyklym, nie-terenowym MOTO NA PIACHU poniewaz to zazwyczaj
      konczy sie gleba. Najlepsze jest to, ze nawet przy bardzo malej predkosci. To
      wlasnie przez piach zaliczylam swoja pierwsza glebe. Na szczescie byl to tylko
      parking, nikt nie jechal. Innym razem o maly wlos nie wpadlam pod auto
      wyjezdzajac ze skrzyzowania, na ktorym czail sie piach. Dojezdzajac do
      skrzyzowania mocno zahamowalam i tylne kolo zaczelo tanczyc wedlug wlasnego
      uznania. Tak wiec prosze: UWAZAJCIE NA PIACH!

      Po drugie, tego zazwyczaj nie ucza na kursie (mnie na przyklad nie nauczyli),
      ale jesli tylko mozecie, to HAMUJCIE ZAROWNO RECZNYM JAK I NOZNYM HAMULCEM.
      Zwlaszcza przy ostrym hamowaniu. Dzieki temu zmniejszacie ryzyko upadku.

      Po trzecie, (to rada straszych kolegow) JEZDZIJCIE NA DLUGICH swiatlach caly
      czas. (Prawie) zawsze lepiej miec mocniejsze oswietlenie od slabszego, prawda?
      Nie wiem tylko co policja na to, ale wydaje mi sie, ze nie jest w stanie
      odroznic czy jedziemy w dzien na dlugich czy na krokich.

      Po czwarte, najwazniejsze, nie liczmy na to, ze samochod, ktory zaczynamy
      wyprzedzac, a przed ktorym cos jedzie, nas widzi. Jak jechalam na moto bazar do
      Lodzi we wrzesniu o maly wlos nie wyladowalabym w rowie przez katamarana.
      Grzecznie wlaczylam kierunkowskaz, upewnilam sie, ze auto przede mna nie
      zaczyna wyprzedzac i rozpoczelam wyprzedzanie. No i jak bylam w polowie
      wysokosci wyprzedzanego samochodu, kierowca nagle chcial mnie staranowac, bo
      nie widzial, ze ktos go wyprzedza. Pewnie nawet nie spojrzal w lusterka. Tylko
      moje dobre hamulce spowodowaly, ze nic sie nie stalo. Najgorsze jest to, ze gdy
      moj znajomy, ktory jechal na Pan Europie za mna zaczal wyprzedzac jakas minute
      lub dwie po mnie, kierowca z tego feralnego auta zrobil to samo, co mi.
      Swiadczy to tylko o tym, ze NIE NALEZY UFAC KIEROWCOM KATAMARANOW ;)
      • a_virago535 Re: O zdradzieckim piachu, hamulach i katamaranac 23.10.06, 10:46
        Że piach zdradziecki - podpisuję się rękami i nogami. Tez zaliczyłam piękną
        glebę, całe szczęście przy małej prędkości, hamując przed "hopką", przed którą
        był wyjazd z budowy. No i nie było rady, trzeba się było wywrócić, co było tym
        boleśniejsze, że lalunia jechała w bluzeczce na ramiączkach :-) Kiedyś
        wjechałam na hopkę 60 km/h (w ogóle jej nie zauważyłam) i skończyło się na
        strachu. Tym razem jechałam może 30 km/h i trzeba było wydłubywać asfalt z
        łokcia... Popieram Kasię - uważajcie na piach! Lepiej sobie podskoczyć do góry
        i wylądować szczęśliwie niż poczuć, jak się moto samo wysuwa spod tyłka ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka