mumuja
25.02.06, 14:18
Bycie sobą to skazanie się na samotność.
Znajdzie się ktoś, kto zaakceptuje drugiego z jego ujawnionymi
wątpliwościami, niestałością, nie-czystością? Musiałby być wyzbyty emocji
jakże ludzkich...to pewnie niezwykle rzadkie szczęśliwe przypadki
potwierdzające regułę z pierwszego zdania... Na ile można sprawdzać
tolerancję drugiego człowieka, opowiadając mu o sobie?
Temat rzucony na sobotę, kiedy wielu ma ochotę się upodlić :)
Wiem, że nic nie wiem. Chcę wiedzieć