Dodaj do ulubionych

Być sobą?

25.02.06, 14:18
Bycie sobą to skazanie się na samotność.
Znajdzie się ktoś, kto zaakceptuje drugiego z jego ujawnionymi
wątpliwościami, niestałością, nie-czystością? Musiałby być wyzbyty emocji
jakże ludzkich...to pewnie niezwykle rzadkie szczęśliwe przypadki
potwierdzające regułę z pierwszego zdania... Na ile można sprawdzać
tolerancję drugiego człowieka, opowiadając mu o sobie?

Temat rzucony na sobotę, kiedy wielu ma ochotę się upodlić :)

Wiem, że nic nie wiem. Chcę wiedzieć
Obserwuj wątek
    • ludzik_ta Sokratesie... 25.02.06, 14:37

      Całej prawdy nie zniesie chyba nikt. A na pewno nie w jednej dawce. Potrzeba czasu. Osobie, która się zbliża (= zaczyna być w pewien sposób ważna), powiem trochę, jeśli mam zaufanie. Wszystko? Hm. Moje :)

      Prawda może być dla kogoś nie do zniesienia, może być zbyt ciężkiego kalibru. I tak się zastanawiam, czy jest konieczna. Czy nie wystarczy jedno zdanie, w miejsce opowiadania dłuugo o sobie.

      Mam w sobie Cień. I mam świadomość tego cienia. Może lepiej, aby ktoś bystry zauważył, przyglądając się. Moja historia, wcale nie taka długa :) zapisana na mnie. Zauważyłaś, że czasem osoby bardzo młode mają pionowe albo poprzeczne zmarszczki na czole? Martwią się? Frasują, lepsze słowo.

      Z psychoanalizy: cokolwiek mówisz, ujawniasz się w tym. Pokazujesz siebie. Może lepiej po takich tropach? Tak myślę...
      • mumuja Re: Sokratesie... 25.02.06, 15:39
        Tak. Prawda o swoich cieniach jest trudna do zaakceptowania dla siebie samego.
        Jeśli chodzi o drugiego człowieka - mówię o stopniowym zbliżaniu się i
        poznawaniu.

        mądry kolega powiedział: nie ujawniać się do końca.
        czyli że nie być sobą do końca? jak to jest?
        • ludzik_ta hm... 25.02.06, 15:48
          ale jak wychodzisz gdzieś, ubierasz się (choćby...), prawda?
          chyba w ten sposób...

          na coming out ;) można sobie pozwolić, gdy masz duuuże zaufanie
          • ludzik_ta Re: hm... 25.02.06, 15:48


            • ludzik_ta przesunął mi się palec 25.02.06, 15:51
              lubię swój Cień, wiesz?
              mieszka tam sobie wściekłość, zazdrość, inne brzydkie uczucia :)
              nie lubisz?
    • zemstaufo Re: Być sobą? 25.02.06, 22:45
      najpierw trzeba sie zdobyc aby opowiadac o sobie...to dopiero
      sztuka...opowiadac o prawdziwym sobie.najpierw dowiedzmy sie kim jestesmy i
      dopiero wtedy wychodzmy do innych.rozmytym obrazem nikogo nie przekonamy.badzmy
      soba po prostu, bez ubarwien, szczerze, dopiero wtedy mozemy liczyc na
      zrozumienie i to samo z drugiej strony.warto ryzykowac, warto!!!
      • mumuja Re: Być sobą? 25.02.06, 22:56
        czy człowiek jest w stanie przyjąć całą prawdę o sobie? tak bez znieczulenia?
        każdy dzień przynosi nowe odkrycia...
        Masz rację, sztuką jest ujawniać się bez rozmycia, ale postawiłam tezę, że może
        to prowadzić w rezultacie do niezrozumienia i outsiderostwa...
        Pytałam o skutki. Jakie mogą być efekty podjętego ryzyka?
        • ludzik_ta zbliżenie, ktoś podejdzie bliżej 25.02.06, 23:00

          albo wręcz przeciwnie...
          • mumuja Re: zbliżenie, ktoś podejdzie bliżej 25.02.06, 23:02
            Gdy mówimy o naprawdę uświadomionych cieniach, druga opcja wydaje mi się
            bardziej prawdopodobna..
            • ludzik_ta ale jeśli cień jest 25.02.06, 23:20


              uświadomiony i w dodatku przez Ciebie zaakceptowany, to...przejmujesz się, co nawet ważny ktoś pomyśli?
        • zemstaufo Re: Być sobą? 25.02.06, 23:12
          z mojej osobiście strony kazdy może liczyć na zrozumienie KA-ŻDY jesli tylko
          zdobedzie sie na szczerosc do konca, taka prawdziwa. wiem, ze jest sztuka bycie
          szczerym, bycie soba, ale juz wiem, ze tylko cos takiego jestem w stanie
          docenic i to stanowi dla mnie prawdziwa wartosc. w momencie gdy dostrzegam u
          kogos cień fałszu niestety przestaje mnie ta osoba interesowac, choc jak na
          kims mi zalezy walcze do konca o prawde. dzis z reka na sercu moge powiedziec o
          sobie-jestem soba, nie udaje nikogo kim nie jestem, jestem z tego dumna.
          pierdolcie swoje slabosci, to tez czesc Was, wspanialych Was. Z mojej strony
          Mumuja efekty podjętego ryzyka mogą byc jedynie pozytywne.
          • zeppelia Re: Być sobą? 26.02.06, 15:17
            ponieważ tu łatwo o fałszywe zrozumienie, nie będę sie podpisywać prawą i lewa
            pod tym
            Ale
            z pewnością to bliskie mojemu spojrzenie na ludzi.
            Jesli ktos ode mnie czegoś oczekuje, uśmiecham się tylko pod nosem [juz bez
            żalu] bo widzę że nie patrzy na mnie a na siebie jedynie.

            [Mumi, nie w spojrzeniu innych jest prawda, szukaj tych, którzy chcą patrzeć na
            Ciebie w całości, jest kilku takich]
            • mumuja Re: Być sobą? 26.02.06, 17:10
              Niczego staram się nie oczekiwać od ludzi, choć to trudne w praktyce.
              To raczej ludzie chcą, żebym była, jakimi chcą mnie widzieć.
              Trudno mi się czasem jednoznacznie wyrazić na zewnątrz, co jest źródłem wielu
              nieporozumień. Gdy mi na kimś zależy - tłumaczę. Czasem odpuszczam. To jest
              samotność, o której mówię w pierwszym poście.
              Trzeba mieć oczy szeroko otwarte, by zobaczyć, kim tak naprawdę jest drugi
              człowiek. Trzeba przy nim być.
              Są jednak tacy, co mają odwagę...
              • zeppelia Re: Być sobą? 26.02.06, 17:54
                chyba mamy podobny problem babeczko
                Na szczerość ludzie reagują wycofaniem bo wbito im do łebków, że nie można być
                sobą, że nalezy mieć maski na każdą okazję, ze należy szukac aprobaty,
                przynalezności. Na kazdą szczerość reagują strachem, jakby miało im to zburzyć
                ich "ja".
                Juz sie nie przejmuję.
                • mumuja Re: Być sobą? 26.02.06, 18:02
                  To, co piszesz też. Ale jest jeszcze druga strona - mój problem z jednoznacznym
                  wyrażaniem siebie odbierany jest jako nieszczerość, nie jako problem z
                  wyrażaniem siebie.
                  • zemstaufo Re: Być sobą? 26.02.06, 18:08
                    a moze Ty po prostu nie wiesz kim jestes i stad problem z wyrazaniem?
                    • zeppelia Re: Być sobą? 26.02.06, 18:10
                      ważne, zeby wiedziała kim nie jest. Dobry początek.
                      • zemstaufo Re: Być sobą? 26.02.06, 18:11
                        gorzej jak tego tez sie nie wie :-(
                        • zeppelia Re: Być sobą? 26.02.06, 18:22
                          tak, mało osób wie :/
                          mysle, że Mumi moze wiedzieć.
                          • mumuja Re: Być sobą? 26.02.06, 18:23
                            Wiem. Choć czasem nie ogarniam.
                            • zeppelia Re: Być sobą? 26.02.06, 18:27
                              ja też ale nie poddaje się.
                              Wciąż łapie sie na tym, ze tzw "poprawni" i "moralni" maja wpływ na moje
                              samopoczucie. Coraz rzadziej.
                              Pomaga świadomość, że opinie się zmieniają, zmieniają sie normy moralne, czyli
                              jednym słowem mozna je sobie wsadzić bo niewiele sa warte.
                              • mumuja Re: Być sobą? 26.02.06, 18:35
                                K***wa na moje samopopo mają wpływ niestety niepoprawni i niemoralni...
                                • zeppelia Re: Być sobą? 26.02.06, 18:42
                                  po co?
                                  • mumuja Re: Być sobą? 26.02.06, 18:50
                                    A tego to jeszcze nie wiem. Coś ciągnie do ognia... Ale ciągnie też do
                                    wolności. Ja na rózwnoważni.
                  • zeppelia Re: Być sobą? 26.02.06, 18:09
                    wiem o czym mówisz i na razie sama sobie z tym nie potrafie poradzić.
                    W chwilach przypływu lepszej formy, pytam siebie "czy to jest mój problem ze
                    ktoś źle interpretuje moje słowa?"
                    Coraz czesciej dochodzę do wniosku, że to dobrze że nie rozumieją, znaczy że
                    ide właściwa drogą.
                    Pomysl o tym, nie można trapic sie tym, ze ktos nie rozumie, mozna jedynie
                    trzymac kciuki, żeby zrozumiał.
                    • mumuja Re: Być sobą? 26.02.06, 18:13
                      Tak, są "ktosie". Ale są te osoby, którym czasem się dziwię, bo nie dosyć, że
                      są na odległość, znają doskonale moje normy, to jeszcze przewidują moje
                      wszelkie odstępstwa od nich. To mnie nieustannie zadziwia. Jak to jest, że ktoś
                      może znać Cię lepiej niż ty sam(-a)?
                      • zemstaufo Re: Być sobą? 26.02.06, 18:15
                        najlepiej zna wszystkich lalka CHUCKY-polecam z nia rozmowe.
                        • mumuja Re: Być sobą? 26.02.06, 18:20
                          Lalkę chucky znam osobiście, rozmawiałam z nią. Poleciła mi nie zadawać się z
                          typami, które są ślepe i zamknięte, choćby nie wiem, jak kusiło.
                          • zemstaufo Re: Być sobą? 26.02.06, 18:25
                            oj watpie czy lalka Chucky z Toba rozmawiala, ona nie gada z ludzmi w maskach.
                            A co teraz na topie? maseczka z alg czy maska zorro??
                            • mumuja Re: Być sobą? 26.02.06, 18:28
                              coś ci się pomieszało. Albo mówimy o dwóch różnych lalkach.
                              • zemstaufo Re: Być sobą? 26.02.06, 18:29
                                no juz nie wiem...ja mowie o Czakim, ktory mieszka w podziemiach zamku w
                                Kamieńcu...a Ty o ktorym mowisz???
                                • mumuja Re: Być sobą? 26.02.06, 18:33
                                  Ło matko, nie było dla mnie istotnym zapytać o pochodzenie, po prostu - wpadł
                                  do Poznania specjalnie po to, by zanalizować mój przypadek
                                  I teraz już wszystko wiem. Czyli nie wiem nic.
                                  • zemstaufo Re: Być sobą? 26.02.06, 18:34
                                    oj to rzeczywiscie musisz byc ciekawym przypadkiem, skoro specjalnie dla ciebie
                                    wpadl do Pozka. Oj slabo go musialas sluchac, skoro nadal nic nie wiesz :-(
                                    • mumuja Re: Być sobą? 26.02.06, 18:36
                                      czyli wszystko wiem. :)
                                      jak w sygnaturce. To cała wiedza mi potrzebna
                                      • zemstaufo Re: Być sobą? 26.02.06, 18:39
                                        no to gratuluje i zycze powodzenia oraz wielu sukcesow na forum!!!tak trzymac!!!
                                        wdech....wydech...wdech...wydech...
                                        puszczam rozpuszczam podpuszczam opuszczam
                                        sajonarafunia!!!
                                      • ludzik_ta Zemstaufo... 26.02.06, 18:46

                                        Nie atakuj personalnie...wydaje mi się, że tak właśnie robisz...
    • sereni Re: Być sobą? 26.02.06, 23:10
      Nie.Bycie soba jest trudne ale możliwe.
      Wszyscy mamy jakies alter ego.Więc w ostateczności można być soba gdy jest sie
      tylko ze sobą.
      Można też tak dobierac przyjaciół aby nie musiec obawiać się przy nich swoich
      emocji, nawet tych negatywnych.
      Filozofuje, ? :)
      • ludzik_ta Mądrze mówisz 27.02.06, 00:03

    • mumuja Re: Być sobą? 28.02.06, 21:35
      Kilka dni temu powiedziałam trzem bliskim osobom o moich zamiarach co do
      najbliższej przyszłości. Zawiła społecznie ścieżka. Im też to trudno
      zaakceptować, czy nawet zrozumieć. Ja nie potrafię wytłumaczyć do końca
      dlaczego (bardziej to czuję niż wiem). Wszystkie trzy osoby przewidując zły
      skutek moich wyborów, zadeklarowały jednocześnie wsparcie, bez warunków.

      Trochę pojechałam z pierwszym postem. Są ludzie, przy których odzyskuję siłę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka