herbarium
27.02.06, 15:13
Jadę sobie autobusem, wdycham unoszące wonie zimowych butów noszonych przez
cały dzień w rozgrzanych biurach, pranych przed trzema laty kurtek,
skwaśniałej "wczorajszości", rzadko z racji zimy mytych włosów i kojarzy mi
się określenie "eau de Pologne", którego używała Samozwaniec. Tak sobie
myślę: czy to jest jakiś nasz narodowy zapaszek? A może we wszystkich krajach
zimą i latem czuć podobnie w środkach komunikacji publicznej?
Czym pachną Polacy? Może macie jakieś ładne skojarzenia? Np. smażoną cebulką
albo jakimś czymś... Trawą, sianem, bo ja wiem...
PS. skojarzyło mi się to, co słyszałam kiedyś, dawno temu, że wegetarianie
mają mniej ostry zapach potu, niż mięsożercy, ale pot wegetarian pachnie jak
marihuana:)