03.03.06, 12:10
Jeden kolega nie mówi. On bełkocze. Nie rozumiem go czasem ani za drugim ani
za trzecim razem, za pierwszym nigdy.
Nie macie pojęcia jakie to wkurzające, a że ja czasem nad ozorem nie panuję,
to w końcu wywalę z jakimś tekstem i będe miała kolejnego wroga :(((
Obserwuj wątek
    • conejito13 Re: Bełkot 03.03.06, 12:18
      NIE MAMY?????????? moj szef tak ma:(((((((((
      i to po hiszpansku:((((((((((
      mysle powaznie o zmianie pracy, mowie serio. dobrze mi tu i fooogle, ale nie
      moge z tym belkotem jego. za pierwszym razem (a juz szczegolnie pierwsze zdanie
      czy pierwszych kilka wyrazow) NIGDY nie rozumiem o co mu biega:( powiedziec mu
      nie powiem, bo wylece. wiec jakby...
    • katimai Re: Bełkot 03.03.06, 12:22
      do bełkotu mozna sie przyzwyczaic
      zreszta on tez pewnie przyzwyczajony ze wszyscy sie go pytaja co?co?co?
      mam takiego kumpla, który z kolei mówi tak szybko że nie sposób go zrozumiec,
      znaczy sie ja go rozumiem - ale ja go znam 15 lat, a jak poznaje nowych ludzi
      to słuze za tłumacza :), drugiego mam takiego który mowi pod nosem, dosłownie
      gosc sobie mruczy i juz bardziej z ruchu warg wyczytuje co chce mi powiedziec
      niz słłysze co mówi :)

      takze Chloe przyzwyczaisz sie, najlepiej w zartach cos nabaknac ze nie
      dosłyszysz chyba, czy mógłby glosniej, wel mozesz wolniej bo nie trybie , itp.
      • conejito13 Re: Bełkot 03.03.06, 12:33
        'apropos' - kolegow:):)
        wiec moj malzon ma jednego, ktory NIC nie mowi. wam mowie, znam go od 4 lat i
        nie slyszalam NIGDY zeby cokolwiek powiedzial. tylko sie smieje (albo nie,
        zalezy od sytuacji). jest taki dziwny, ze szok! maz zna go juz 20 lat, jest
        jego b.dobrym przyjacielem (nie wiem jak oni sie dogaduja?) i tez mowi, ze z
        gadka u niego to...slabo (delikatnie mowiac), ale wysluchac wyslucha. a maz
        nieraz z nim idzie w tany tak zwane, czyli na wodzie albo co. pytam go po
        powrocie nieraz, o czym gadali - hehehehe... ale oni sie lubia, i dobrze sie
        bawia w swoim towarzystwie (faceci to jednak dziwna odmiana czlowieka - ja bym
        nie mogla miec najlepszej psiapsioly, ktora by sie nic nie odzywala). oni
        natomiast: pojda do pubu, graja w cos, pija, gapia sie na dupy, moj maz
        komentuje a tamten sie smieje (chyba, bo nie wiem). nieraz jak przyjdzie do nas
        np. grac w karty albo cos, to tylko my gadamy a on nic. raz zdawalo mi sie
        slyszec, ze cos tam komus odpowiedzial, ale nie jestem pewna, czy to byl on czy
        inny. to jest dopiero ewenement. maz mowi, ze zawsze taki byl. w szkole tez
        (wtedy przynajmniej na lekcjach odpowiadal jak musial). wszyscy sa
        przyzwyczajeni i juz. a nazywa sie....uwaga... picasso:):):) jest fantastycznym
        sportowcem z osiagnieciami (atleta). nie wiem skad to mu sie wzielo...?
        i to jest najdziwniejszy koles jakiego znam (jesli chodzi o kolegow).
        • katimai Re: Bełkot 03.03.06, 12:38
          Conejito ty sie ze mnie nie nabijaj :)))
          a z tym kolega to niezła sprawa
          taka jego żona to ma raj w domu
          ona nawija a on siedzi i słucha
          cudnnie :))))
          taki mężczyzna to skarb!!!!
          • chloe30 Re: Bełkot 03.03.06, 12:39
            Conejito, to chociaż nie masz problemów ze zrozumieniem :))
    • irazone Re: Bełkot 03.03.06, 16:56
      hehehehe
      mam takiego
      wkurzajace jak malo co,ale wale mu w gebe,ze ma mowic wyrazniej
    • jeanne_ne Re: Bełkot 03.03.06, 18:18
      chloe30 napisała:

      > Jeden kolega nie mówi. On bełkocze. Nie rozumiem go czasem ani za drugim ani
      > za trzecim razem, za pierwszym nigdy.
      > Nie macie pojęcia jakie to wkurzające, a że ja czasem nad ozorem nie panuję,
      > to w końcu wywalę z jakimś tekstem i będe miała kolejnego wroga :(((

      wiesz co, ja mam w pracy kolegę na kierowniczym stanowisku, którego psychika
      daleko odbiega od normy, jest na poziomie 2-latka. Naprawdę, jeżeli facet 27-
      letni pyta się mnie czy jest ładny, to po prostu mi ręce opadają. Każdy jego
      komentarz mnie osłabia.
      Kompleksy chyba ma, ale ja nie reaguję na jego wypowiedzi, bo nie ma sensu.:)
      Powiem tylko, że mnie STRASZNIE WKURWIA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka