girl32
08.03.06, 11:46
W zatłoczonym autobusie stoi lekko zawiany jegomość,
który co pewien czas mówi głośno "O ku***!".
Pasażerowie zwracają mu uwagę, ale on nie reaguje,
tylko powtarza swoje. W końcu kierowca zatrzymuje
autobus, podchodzi do faceta i grozi, że jesli nie
przestanie, to zawiezie go na policję.. Na to
facet nachyla się, mówi kierowcy kilka słów na ucho.
Kierowca pobladł gwałtownie i mówi:
O ku***! Ja bardzo państwa przepraszam, ale żona
tego pana urodziła wczoraj bliżniaki i dała
im na imię Lech i Jarosław .
O ku***! - zgodnie chórem odpowiedzieli pasażerowie