Dodaj do ulubionych

wypada/ nie wypada

16.03.06, 18:11
Wpisujemy to, co wedle naszych znajomych/rodziny/streotypów panujących w
okolicy wypada lub nie wypada. Oczywiście to jest całkowicie subiektywne i
proszę mi tu nie pisać "a nie, bo...", oraz "w nosie mam, co wypada a co nie".
Ja zaczynam.

Wypada:
- chodzić do kościoła
- przyjąć nazwisko męża
- lubić irańskie filmy (w ogóle wypada lubić kino)
- wyjeżdżać na długi, majowy weekend
- grywać w gry komputerowe
- potępiać Radio Maryja
- lubić homoseksualistów
- malować rzęsy
- chodzić na solarium
- chodzić na fitness i/lub siłownię
- myć głowę codziennie, a najlepiej dwa razy
- chodzić na imprezy
- lubić chodzić na zakupy i do fryzjera

Nie wypada:
- wierzyć w duchy
- mieć komórki
- zostawiać męża samego i chodzić na imprezy
- umieć gotować
- lubić swojej pracy
- nosić czerwonych ubrań
- nie używać mydła
- zgadzać się z teściową
- mało zarabiać
- być kobietą i jeść słodyczy w miejscach publicznych (a zwłaszcza, jak się
jest grubą- wtedy można tylko w ukryciu)

Teraz wy!
Obserwuj wątek
    • braineater Re: wypada/ nie wypada 16.03.06, 18:31
      Wypada:
      słuchac starszych
      być uprzejmym
      puszczać kobiety przodem i przepuszczać w drzwiach
      odśnieżać chodnik przed domem trzy razy dziennie
      myć sie przynajmniej raz dziennie
      zmieniac skarpetki i bieliznę
      chodzic do klubów z selekcją
      palic dżointy
      pić wino
      pogardzac piwem
      nie ogladać telewizji
      nie lubic Szymona Majewskiego
      narzekac na współczesna polska literaturę ze szczególnym uwzglednieniem
      Masłowskiej
      czytac Pynchona w zachwycie

      Nie wypada:
      chodzic do kościoła
      byc religijnym
      być konserwatywnym
      dłubac w nosie przy żonie
      mowic kurwa i chuj przy rodzinnym obiedzie
      śmiać sie z papieża/y
      głosowac na PiS
      lubic Kaczyńskich
      Lubic Tuska
      Lubic politykę
      znac się na rzeczach manualnych
      posiadać samochód
      lubic supermarketów
      nosic dwóch róznych skarpetek
      nie nosić majtek
      afiszowac sie ze swoimi sukcesami
      mówic wprost ludziom, ze sa ciulami i ze sie ich nie lubi


      P:)
    • dr.krisk U mnie jest tak. 16.03.06, 18:44
      Wypada:
      - kochać życie rodzinne;
      - gadać o pierdołach (ile pali samochód, i co zrobić żeby komórka piszczała);
      - ubierać się na szaroburobrunatnie;
      - kochać dzieci, zwłaszcza te rodzinne;
      - być dla siebie pobłażliwym;
      - narzekać na pogodę, złych ludzi, upadek obyczajów, polityków co kradną;
      - być aseksualny;
      - manifestować abstynencję;

      Nie wypada:
      - zadawać filozoficznych pytań;
      - ubierać się ekstrawagancko;
      - nie lubić bachorów;
      - lubić płeć przeciwną i dawać temu wyraz;
      - uprawiać sporty i w ogóle się katować fizycznie bądź intelektualnie;
      - lubić alkohol.
      - być zadowolonym z życia, pogody, itp.
    • kawa_malinowa Re: wypada/ nie wypada 16.03.06, 18:58
      wypada
      -chodzi do kosciola
      - miec faceta (jeszcze raz ktos sie o to mnie w domu zapyta....)
      - sie uczyc
      - sprzątac
      - nie włóczyc
      - spędzac czas z rodziną

      nie wypada
      - mieć dziewczyny (to znaczy ja o sobie tak teoretycznie)
      - wypisac sie z kosciola
      - zapisac do partii
      - chodzic na manify
      - przeklinac
      - mowic ojcu, ze radio z klasyką rocka nie zawsze jest mile słyszane
      - miec lewicowych poglądów
      - nie zajmowac sie ezoteryką, ale co ja zrobię....
      - dziewczynie nie wypada pic zbyt wiele
      - nadmiernie emocjonowac sie CKOD i Krzyskiem Ostrowskim, oł gasz
      - sie niestarannie ubierac
      - nosic brudnych butów
      • kawa_malinowa Re: wypada/ nie wypada 16.03.06, 18:59
        - generalnie o polityce to nie wypada rozmawiac
        - nie wypada rozmawiac na piwie o feminizmie i aborcji, bo cie drugi raz nie
        zaproszą :)
    • staua Re: wypada/ nie wypada 16.03.06, 19:59
      Ja jestem w pewnym sensie "miedzysrodowiskowa" w pracy jest sporo doktorantow, z ktorymi mam
      codzienny kontakt, a jednoczesnie przebywam duzo w srodowisku naukowym po doktoracie, i to w
      naukach przyrodniczych, wiec te grupy troche sie roznia (doktoranci tutaj duzo bardziej przypominaja
      studentow).
      Doktoranci:
      wypada: miec iPod, najlepiej wygrany za darmo w jednej z licznych promocji, caly czas go sluchac i
      sciagac filmy, wiadomosci itd. na niego; korzystac ze wszystkich promocji, nosic koszulki dodawane
      jako bonus do zakupow materialow i przyrzadow laboratoryjnych, wycinac kupony z gazet i kupowac za
      nie jedzenie (jest to jeden z glownych poza-naukowych tematow w pracy); chodzic na imprezy
      skladkowe (potluck), nosic caly czas czapke na glowie (wewnatrz i na zewnatrz), grac w sudoku, lubic
      sushi, chodzic na zajecia z wydmuchiwania szkla (sa tak popularne, ze jest na nie loteria), nie mowic
      dzien dobry nikomu w pracy udajac, ze jest sie bardzo waznym i zajetym...
      nie wypada: czytac beletrystyki, nie uprawiac sportu, kupowac cokolwiek drogiego i dbac o siebie w
      jakikolwiek widoczny sposob oprocz strzyzenia sie co jakis czas (b. rzadko).

      Nie-doktoranci: wypada: chodzic do Symfonii Bostonskiej, biegac rano koniecznie z sluchawkami na
      uszach, usmiechac sie do wszystkich dokola, lubic jedzenie, srodki czystosci, samochody i wszelkie
      rzeczy ekologiczne, miec psa, miec podwojne nazwisko bedac kobieta, swietnie gotowac bedac
      mezczyzna, grac w racketball i squasha.
      Nie wypada: mowic nic zlego o kimkolwiek, ale tez mowic komplementow, byc zbyt glosnym, chodzic
      na solarium, robic zakupy w supermarketach i sklepach typu Walmart.

      Jest tego wiecej, ale w tej chwili to akurat przyszlo mi do glowy. Ciekawy temat - wszedzie jest inaczej
      :-)
    • kwiecienka1 Re: wypada/ nie wypada 16.03.06, 22:28
      wypada:
      -interesować się życiem wszystkich członków swojej rodziny
      -pozwolić im interesować się swoim życiem
      -ignorować (lub, o zgrozo, pozwalać na) komentarze w wyżej wymienionym temacie
      -co najmniej raz na rok wymieniać komórkę na lepszy model
      -czytać tylko niskonakładową i wyrafinowaną literaturę
      -milcząco znosić antysemickie dowcipy wujka na rodzinnych spotkaniach

      nie wypada:
      -mówić, o której się wstaje (jeśli późno)
      -mówić, ile się wypiło (jeśli dużo)
      -normalnie ubrać się do pracy (trzeba bardzo elegancko*)
      -narzekać na niskie zarobki
      -oglądać seriali
      -wypisać się z hukiem z kościoła katolickiego
      -mieć partnera dużo starszego/dużo młodszego od siebie
      -krytykować rodziców
      -nie spędzać świąt z rodziną
      -spędzać tyle czasu w internecie kompletnie się na nim nie znając
      to by było na tyle tak na gorąco
      pozdrawiam
      Kwiecienka i Ziółka na Sen

      * dwa razy w tygodniu stroję się prawie jak na czyjś ślub a zajęcia w dużej,
      prywanej firmie mam... w firmowej kuchni...serio :)))
    • ash3 Re: wypada/ nie wypada 17.03.06, 09:33
      Baardzo trudno powiedziec, ponieważ mam chyba b. róznych światopoglądowo
      znajomych. Nawet w rodzinie cięzko byłoby - u jednej strony "wypada" (o ile to
      dobre okreslenie) np. chodzić w niedziele do kościoła, u drugiej: a niech każdy
      sobie chodzi jeśli chce.
    • blue.berry Re: wypada/ nie wypada 17.03.06, 09:35
      ponieważ mam szczęscie żyć wśrod ludzi funkcjonujących bez mocno widocznych
      stereotypów (normalna ciepła rodzina która nawet jeśli ma jakieś oczekiwania to
      umie je chować w kieszeń i normalni znajomi którzy rozumieją: )) a bardzo mi
      się ten temat spodobał to pozwole sobie wpisać wypada/nie wypada które
      funkcjonuje w moim rodzinnym dwuosobowym stadle:))))

      wypada
      żyć tak jak się uważa że warto żyć
      mieć czas dla siebie, na przyjemności i własne zainteresowania
      raz na jakiś czas kupić sobie koszulkę ze śmiesznym nadrukiem
      dawać się namowić znajomym na kolecję w meksykańskiej kanjpce albo na impreze w
      klubie
      w niedzielę iśc na długi spacer z psem, najlepiej do lasu
      pamiętac o bliskich i jeśli to lubia składać im życzenia z okazji urodzin lub
      wysyłać kartki o niczym albo telefonowac i opowiadac o bzdurach
      wypijać w piątek piwo i iść spac o nieprzyzwoitej wczesnej porze
      oglądać nienajmądrzejsze filmy dla przyjemnośći (ale ograniczoną ilość w
      miesiącu)
      czytać tylko te książki które chce nam się czytać


      nie wypada
      myśleć tylko o pracy
      żyć tylko pracą
      sprzątać w sobotę rano (albo w niedziele po południu)
      zostawiac sobie na weekend obowiązków typu zakupy w markecie
      panikować bo skończył się płyn do prania czy sos do spaghetti (można zejść na
      dół i kupić w osiedlowym sklepiku)
      zapominac o rocznicach chyba że za obopólną zgodą
      wykazywac brak zainteresowania sprawami drugiej osoby
      • elena81 Re: wypada/ nie wypada 17.03.06, 10:56
        Blue.berry - kapitalna lista, masz rodzinę z moich snów wynikałoby ;))))

        Spróbuję debiutancko jak to jest u mnie :)

        Wypada:
        - być aktywnym, uprawiać sporty
        - lubić filmy trudne, najlepiej ostro krytykowane
        - niezapowiedzianie pojawiać się z wizytą u rodziny
        - jeść za trzech w razie wspomnianej wizyty
        - zastawiać stół jak na wigilię, jeśli wizyta jest u nas
        - śmiać się dużo i pić likierek z wujkiem
        - uwielbiać wujkowego tatara
        - wspominać torty ś.p. dziadka
        - umawiać się z kumpelami na łażenie po sklepach, zakończone brakiem zakupów i
        alkoholizowaniem się w podrzędnej knajpce
        - udostępniać kota do męczenia wszystkim chętnym
        - rozmawiać na tematy kontrowersyjne
        - udzielać się artystycznie
        - ubierać się ekstrawagancko do pracy
        - mówić zdrobniale do współpracowników
        - witać się z szefową pocałunkiem w policzek

        Nie wypada:

        - nie lubić świąt i nie spędzać ich z rodziną
        - zapomnieć o urodzinach/ imieninach członków rodziny
        - krytykować kościoła [w rodzinie, odwrotnie wśród znajomych]
        - być poważnym na wyjazdach służbowych
        - spędzać urlopu/ sylwestra w domu

        Fajny wątek :)
    • aaneta Re: wypada/ nie wypada 17.03.06, 09:40
      noida napisała:
      > proszę mi tu nie pisać "a nie, bo...", oraz "w nosie mam, co wypada a co nie".

      Ale widzisz, to jest poważny problem, bo ja naprawdę nie mam pojęcia, co wypada,
      a co nie. Po prostu nie zwracam na to uwagi, nie dociera to do mnie, chyba zbyt
      długo chodzę własnymi ścieżkami. Próbowałam zrobić taką listę i kompletnie nic
      mi nie przychodzi do głowy.
      • blue.berry :) 17.03.06, 10:32
        aaneta - zrob tak jak ja:))))))))))))))
        • aaneta Re: :) 17.03.06, 11:55
          Tak, też na to wpadłam po przeczytaniu Twojego wcześniejszego postu, ale po
          pierwsze to niezupełnie to, o co chodziło Noidzie, a po drugie też to nie będzie
          łatwe ze względu na to, że u mnie w domu po prostu każdy robi to, na co ma
          ochotę, chociaż może uda mi się wyłowić z tego jakieś reguły. Spróbuję :)

          Wypada:
          - realizować swoje potrzeby w zakresie oglądania, słuchania, czytania i innych
          zainteresowań,
          - traktować powyższe jako priorytet życiowy,
          - w związku z powyższym chodzić późno spać, bo oczywiście nie wystarcza czasu na
          wszystko, co by się chciało robić,
          - rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać,
          - mieć własne zdanie, mówić, co się myśli,
          - zwracać uwagę na to, co się je i pije, bez chemii i smacznie,
          - ograniczać do minimum pierdoły typu sprzątanie, tyle, żeby nie zarosnąć brudem.

          Nie wypada:
          - oglądać, czytać, słuchać, jeść i pić byle czego,
          - podnosić głosu,
          - mieć zły humor, wściekać, wyładowywać na innych,
          - przejmować się tym, co myślą o nas inni, a zwłaszcza tym, czego od nas oczekują.
      • beatanu Re: wypada/ nie wypada 17.03.06, 14:23
        aaneta napisała:
        > Ale widzisz, to jest poważny problem, bo ja naprawdę nie mam pojęcia, co
        wypada
        > ,
        > a co nie. Po prostu nie zwracam na to uwagi, nie dociera to do mnie, chyba
        zbyt
        > długo chodzę własnymi ścieżkami. Próbowałam zrobić taką listę i kompletnie nic
        > mi nie przychodzi do głowy.

        Mam podobny problem... I chyba głównie nie dlatego, że zbyt długo chodziłam
        własnymi ścieżkami (chociaż wiek i coś w rodzaju doświadczenia życiowego
        połączonego z jakąś tam dozą asertywności ułatwia mi odchodzenie od
        konwenansów), po prostu żyjąc w różnych kulturach, mając zanjomych, rodzinę i
        przyjaciół tu i tam nie jestem w stanie jednoznacznie określić, co wypada, a co
        nie. To, co wypada tutaj, może w Polsce zostać uznane za obrazę uczuć różnych.
        A na rzykład społeczna akceptacja bicia dzieci w Polsce budzi tutaj
        przerażenie. Jeżeli już bardzo muszę coś uogólnić - to mam wrażenie, że w
        Szwecji ludzie mają "większe pole manewru". To nie znaczy, że nie są
        niewolnikami społecznych konwencji. Są, ale jak gdyby w mniejszym stopniu...
        Jest chyba większe społeczne przyzwolenie na życie po swojemu. Większa
        tolerancja dla "inności". (I dlatego tak dobrze się tu czuję?)

        A o tym, co wypada w naszej małej rodzinie nie chcę pisać, bo boję się, że
        wyjdą jakieś patetyczne normy moralne :( Których pewnie i tak do końca nie
        przestrzegamy... No może oprócz jednej - zero przemocy.

        Beata (przed)wiosenna z Kotem, który po raz pierwszy w tym roku docenił
        krzesełko na balkonie i grzał się w słońcu przez całe 1,5 minuty :)
    • ben-oni Re: wypada/ nie wypada 17.03.06, 11:38
      Obiektywnie:
      nie wypada:
      - dłubać w nosie
      - zabierać dzieciom słodycze dla ich zżarcia
      - rzucać pety na chodnik przed szpitalem
      wypada:
      - być przyzwoitym człowiekiem
      Subiektywnie:
      nie wypada:
      - oglądać programy polityczne w TVP
      - oglądać reality shows
      - chodzić do kościoła w celach turystycznych
      - ignorować mijanego księdza oraz mijany kościół (wymagane machanie łapami)
      - nie wiedzieć kto to jest Kudelski (a ja nie wiem)
      wypada:
      - zapisać się na basen rodzinnie (chodzenie nie jest obowiązkowe)
      - uczyć dziecko jednego języka nadprogramowo
      - wyjeżdżac gdzieś co tydzień w niedzielę (chocby do sklepu) całą rodziną
      - mieć przy sobie tic-tac lub gumę do żucia
      - poić się sokami warzywno-owocowymi

      Wszystko to nie ma nic wspólnego z tym co robimy na codzień.
    • eva.68 Re: wypada/ nie wypada 17.03.06, 12:26
      Wypada:
      - być zawsze miłą, grzeczną, sympatyczną
      - sprzątać w sobotę
      - mieć firanki w oknach
      - jeść to, co zapodaje teściowa
      - znać Wiśniewskiego, Grocholę itp.
      - wiedzieć, co myśli Dyrekcja i co się jej spodoba
      - zawsze wiedzieć komu i co można powiedzieć
      - nauczyć dziecko (lat 5) czytać, pisać i rachować

      nie wypada
      - mieć zły humor i się nie uśmiechać
      - nie gotować
      - nie robić mężowi śniadań i kolacji
      - wyjechać z koleżankami z pracy na imprezę po godzinach
      - nie odwiedzić teściowej w niedzielę
      - nie cieszyć się z częstych wizyt rodziny
      - mieć bliski kontakt sms-owy z bliskim kolegą
      - nie chodzić na zebrania rodziców do przedszkola
      - mówić ładnie po polsku (to kiedyś, zawsze odstawałam i nazywali mnie "ę/ą" a
      może teraz też tak jest?)

      Jest tego dużo więcej pewnie ale jakoś, pomimo intensywnego przypominania
      sobie, więcej nie przychodzi mi do głowy. Ostatnio coraz mniej zajmuję się tym
      co wypada a co nie. Dlatego cenię sobie upływ czasu. Zdecydowanie dobrze mi to
      robi.
      :)

    • zdanka1 Re: wypada/ nie wypada 17.03.06, 21:08
      Chyba trudno mi ustalić, bo jakiś mam misz-masz znajomości...

      Może tylko tyle, ze wypada być w miarę na poziomie i odróżniać kulturę od
      kultury bakterii

      Nie wypada okazywać wyzszości , a już zwłaszcza opowiadać o swoich niepojętych
      dokonaniach, zwłaszcza, ze to zawsze doprowadza do awantury
    • samica1 Re: wypada/ nie wypada 19.03.06, 01:50
      Pewnie, że trudno powiedzieć, więc powiem, co mówi mama, bo tylko od niej to słyszę wprost:
      Wypada:
      - gdzieś iść, kiedy zaproszą
      - drzwi czasem umyć, a i podłogę przed nimi też
      - chodzić do spowiedzi i dziecko prowadzić na mszę, i w ogóle całą rodziną wypada uczestniczyć i klękać, kiedy wszyscy klęczą
      - tradycje podtrzymywać (jajka święcić, choinkę ubierać, kolędy śpiewać)
      - być grzeczną

      Nie wypada:
      - nie czesać się i ogólnie chodzić TAK ubraną (tak, czyli inaczej niż inni)
      - przy dziecku prowadzić poważnych rozmów
      - nie nosić obrączki
      - świecić światła przy podniesionych roletach, jeśli się firanek nie ma
      - w ogóle tak długo świecić światła
      - nie sprzątać bez przerwy
      - pozwalać mężowi na tak wiele
      - samotnie wyjeżdżać, chodzić po knajpach

      Co do innych...
      wypada:
      - mieć znajomości w instytucjach, od skarbówki do reprezentacyjnej restauracji
      - mieć kochankę/kochanka
      - bywać w burdelu, jeździć na narty (panowie), chodzić do jaskini solnej (panie)
      - popracować za granicą
      - być cynikiem i olewać wszystko

      nie wypada:
      - nie wiedzieć wszystkiego o cudzym życiu (czyt. nie być na bieżąco z plotkami)
      - spotykać się z przedstawicielami aktualnej w danym czasie opozycji (chodzi o samorząd lokalny)
      - być nawiedzonym oszołomem (np. jak Owsiak)
      - nie brać łapówek, czyli być nikim-ważnym, bo tylko ważnym się daje łapówki







      • noida Re: wypada/ nie wypada 20.03.06, 15:33
        Jeszcze mi przyszło do głowy, że wypada jeździć samochodem szybko i na granicy
        bezpieczeństwa.
        • dr.krisk A tak! 20.03.06, 15:44
          noida napisała:

          > Jeszcze mi przyszło do głowy, że wypada jeździć samochodem szybko i na
          granicy
          > bezpieczeństwa.
          Rzeczywiście - jestem stale obiektem drwin otoczenia ze względu na mój
          flegmatyczny styl jazdy. Najchętniej wlokę się za jakąś ciężarówką, zyskany
          czas wykorzystując na myślenie o niebieskich migdałach.
          Lubię powolne samochody na wielkich zębatych kołach.
          A ciągle słyszę "No, ja to lubię ostrą jazdę!".....
          • noida Re: A tak! 20.03.06, 17:07
            Tak i jeszcze "jak tam? dalej jeździsz po mieście 60-tką? hahahahaha"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka