Dodaj do ulubionych

Wiesiek :-)))

16.03.06, 18:18
Wiesław mieszkał w spokojnej wsi Zdrożewo.

Jako, ze był wielkim miłośnikiem literatury codziennie kupował "Fakt" w
miejscowym spożywczo-przemysłowym i zawsze czytał pierwsza i ostatnia
stronę... Wiesław był też miłośnikiem krzyżówek, wiec zawsze rozwiązywał
tez "panoramiczną" w tymże dzienniku. Przyfarcilo mu się pewnego razu i
wygrał wycieczkę (jednoosobowa) do Krynicy Morskiej.

Pojechał wiec Wiesław nad morze i wylegiwał się godzinami na plaży.
Jednego z tych leniwych dni podeszła do niego pani, w nieco już
zaawansowanym wieku, jednak sposobem bycia i wyglądem utwierdzała Wiesława w
przekonaniu, ze była z miasta. Rzekła ta pani do Wiesława:
- Czy byłby pan tak uprzemny coby mnie dymnąć?
-Ale mi już nie staje...
-Ależ to żaden problem - mam na to naprawdę przeuroczy sposób.

Zabrała wiec kobitka Wiesława do pensjonatu "Polonia", rozebrała go i
nasmarowała mu przyrodzenie śmietaną.
Zawołała psa:
-Pimpek!
Pimpek (francuski pudełek, notabene) przybiegł i tak długo zlizywał śmietanę
z przyrodzenia Wiesława, że w końcu mu stanął!
Dymnął wiec Wiesław damulkęi sobie poszedł.

Po powrocie do Zdrożewa cala wieś chciała usłyszeć od Wiesława opowieści z
Krynicy Morskiej, ale ten od razu pobiegł do domu.
Żonę swoją - Halinkę, zastał w oborze przy oporządzaniu inwentarza.
-Halinka! Idziemy do wyra!
-Ale Wiesiu, przecież tobie już nie staje...
-Mam na to sposób, Halinka. Miastowy! Idziemy!
Poszli wiec do sypialni.
Wiesław po drodze zabrał ze sobą słoik ze śmietaną, która nasmarował sobie
członka i zawołał psa:
-Cygan!
Cygan podleciał, popatrzył, powąchał po czym JEB - odgryzł Wiesławowi członka
u samej nasady.
Wiesław tylko zaklął pod nosem:

-No wiocha... kurwa, po prostu wiocha!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka