proces7
11.04.06, 02:40
Spróbujmy w tym wątku określić wartość rynkową kolorów na czacie, w pokojach
publicznych, rzecz jasna. Prywatny pokój może otworzyć każdy i malować do
woli. Jestem przekonany, że za niewielkie sumy, można by uzyskać od fioletów
reda, a od reda zielony kolor. Nie widzę różnicy, jak kelnerowi można dać
napiwek i uzyskać milsza obsługę. Stawiam tezę, że wartość rynkowa koloru jest
niewielka (oczywiście to relatywna sprawa).
Dałbym za „reda” na „40-tkach” 20 PLZ, pod warunkiem, że miałbym go
zagwarantowanego na jeden tydzień. Za fioleta, również przy gwarancji
tygodniowego posiadania, dałbym 30 PLZ. Czerwony, czy zielony w innych
pokojach zupełnie nie przedstawia dla mnie żadnej wartości rynkowej.
Jestem przekonany, że fiolety wzięłyby dużo mniejsze „prezenty” (fotki,
obrazki z kamerki) za nadanie uprawnień.
Można przekupić polityka, urzędnika, policjanta, to dlaczego nie admina, który
przecież niczym nie ryzykuje, a prawdopodobieństwo wykrycia tego, że jest
skorumpowany jest nikłe. No i wymiar czynu nie ma prawie żadnej szkodliwości
społecznej.