gonia28b
12.04.06, 13:37
Mój mąż jest taki jaki jest. Nie ma się co rozpisywać. Nikt nie jest idealny,
siebie też nie uważam za ideał.
Jest różnie. Czasem myślę, że on mnie nie rozumie. Twierdzi, że rozumie mnie
doskonale, ale ja mam wrażenie, że jemu tylko tak się wydaje.
Lecz mimo wszystko kocham, kocham, kocham...
Nie wyobrażam sobie życia bez tego faceta.
Czy ja tutaj nie sieję jakiegoś fermentu?