Dodaj do ulubionych

A Świetlicki

22.04.06, 13:28
poeta krakowski i Marcin, ksiązkę był napisał. Prozą, znaczy bez rymów, choć
nie do końca. I pan Apiecionek, księgarz taki, co go nikt nie lubi, dziś w
telewizorze powiedział w takim programie, co niby o ksiązkach jest i zwie sie
debilnie Book - macher i tak naprawde to jest koszmarną reklamą księgarń pana
Apiecionka, że powieść Świetlickiego,poety, Marcina to wydarzenie jest i że
przez kilka tygodni cała Polska, ba i nawet bliska zagranica o niczym innym,
jak o powieści Świetlickiego, poety, Marcina, rozprawiać będzie.

To ja panu Apiecionkowi wierzę, program w telewizji ma, więc wie, co mówi.

Ba, nawet nie wiedząc, że pan Apiecionek namawiać będzie Polske całą i
zagranicę najbliższą do burzliwych debat na temat ksiązki Świetlickiego,
poety, Marcina wziąłem i spontanicznie przeczytałem byłem ten utwór dziś,
pomiędzy 00:07 a 02:21, wypalając 3 papierosy, wypijając szklankę wina
czerwonego, oraz uzywając innych używek, o których nie miejsce teraz
deliberować.

'Dwanaście' bo taki też tytuł nosi dzieło Świetlickiego, poety, Marcina,
kryminałem miało być i nawet w serii adekwatnej wydane zostało, co kryminały
wydawać planuje, przez kolegę pana Świetlickiego, pana Grina, co kryminały
pisuje, ale takie, co ich nikt nie czyta, bo niedobre są strasznie, choć
nagrody dostaja rózne i rózniste, najczęsciej wręczane przez innych kolegów
wyżej wymienionych panów. I to jest tom drugi serii, co ma kryminał polski
podnieśc z marazmu, odkrajewszczyć i nadac mu polot i polor literatury dla
porządnie zesnobowanych odbiorców. Tom pierwszy to Trupy Polskie były,
opowiadań zbiór, z których aż jedno nie wygladało na wprawkę licealisty. I
tam też pan Świetlicki, poeta, Marcin był napisał opowiadanie i zda się, że
uwierzył, że potrafi kryminał napisać.

I ja się z nim zgadzam. Potrafi.

Choc pan Apiecionek watpliwośc w tym względzie zgłosił, twierdząc, że pan
Świetlicki powieśc o mediach i Krakówku napisał, a nie że kryminał i intrygę.
I że to z kluczem jest powieść i debatować nad tym kluczem się powinno z
namysłem i zaangazowaniem IPNowskich psów gończych. A ja to w sumie w dupie
mam ten klucz, bo ludzi, co tym kluczem nakręceni, przyjemności znac nie mam,
a i pewno bym ich nie polubił, bo w ogóle mało kogo lubię. Temu czytałem
sobie Dwanaście, jak zwykły kryminał, napisany przez pana Świelickiego,
poetę, którego za bycie poetą, a także bardem, minstrelem i ostatnim
trubadurem w jednym, lubię. Zawsze zreszta mi się wydawało, ze pan
Świetlicki, ze swym językiem ze zdań po prostu złozonych, upośledzona
gramatyką oraz perwersyjnym zboczeniem na punkcie demolowania składni zdań
polskich, powinien być prozaikiem już dawno temu, miast marnować swój talent
we wierszach dla pryszczatych i brylatych, którzy wyznają kult poety i
natchnienia.

I się stało.

I się czyta to 'Dwanaście' jak kolejny wiersz pana Świetlickiego, poety,
Marcina, tyle, ze wiersz na 212 stron długi i bez podziału na strofy. Poeta
Świetlicki Marcin, zreszta i w swych krótszych wierszach nie unikał
fabułowania, co inni poeci mu wytykali dawno temu, wskazując nań palcem i
natrząsając się okrutnie, że hah, ha, wiersz i fabuła, hahha, to chyba jakiś
hahah dowcip. A teraz innych poetów już nie ma poza panem Zagajewskim, co
chyba nadal jest poetą (przynajmniej w kazdym razie mieszka w Krakowie), a
pan Świetlicki, poeta i Marcin napisał wiersz, co udaje, że jest kryminałem,
a panu Apiecionkowi wydaje się, że jest powieścią o mediach.

Fabuła tego wiersza za skomplikowana to nie jest, jak to w wierszach z fabułą
bywa. Ot i opowieśc o zemscie po latach, przyjaźni męskiej na solidnych
alkoholowych podstawach zbudowanej, z galeria kobiet fatalnych i nie mniej
fatalnych mężczyzn, tocząca się w pamiętnych dniach zejścia z tego padołu
Pana Naszego Jana Pawła Drugiego oraz Wielkiego, podczas to którego zejścia
pan Świetlicki, poeta i Marcin, a raczej jego wierszowe alter ego, pijanym
mistrzem zwane, gotowało bigos, strasznie się tego zresztą wstydząc. W tle
pojawiają sie postacie pracujące dla telewizji, lub takie które kiedyś
pracowały dla telewizi a także te, które dopiero dla telewizji pracować będą,
oraz inne gwiazdy znane z kolorowych warszawskich magazynów, jak Masłowska
Dorota, której pan Świetlicki, poeta i Marcin profetycznie wieszczy koniec
straszny, acz w blasku chwały.

Zaczyna się Dwanaście od ucieczki psa, co towarzyszył wiernie pijanemu
mistrzowi lata całe, aż uciekł, ucieczki pani, co towarzyszyła mu przez
chwilę i też uciekła oraz pojawienia się tajemniczych postaci - dziewczęcia
tytułującego pijanego mistrza tatą, oraz znanego z innych fabularnych wierszy
pana Świetlickiego, poety i Marcina, słynnego krakowskiego mordercy, Karola
Kota, o którym w telewizji nawet kiedyś fajny program pokazali, i pan
Świetlicki go chyba widział, bo o nim pisze, że widział i ja go tez
widziałem, i tez o nim piszę. Dziewczynka jednak jest dla tego wiersza
postacia ważniejsza i tez jest poniekad z telewizji. Potem nastepują
morderstwa w liczbie kilku, sceny seksualne w liczbie trzech, burzliwe
rozstania i równie burzliwe powroty - niektóre to nawet z bardzo dalekiej
zagranicy, a wszystko kończy sie oczywiście programem w telewizji oraz
wypaleniem z pistoletu, który pijany mistrz, jak się zdawało zupełnie
bezsensu nosił ze soba przez pół wiersza.

A napisane to jest wszystko tak, prosze państwa, że aż strach, jakie piękne.

Z jednym tylko zastrzeżeniem, że trzeba znac trochę inne fabularne wiersze
pana Świetlickiego, poety i Marcina, by się tym pieknem zdań rzucanych od
niechcenia z gardła spalonego wódką i papierosami, bezkrytycznie i w
uwielbieniu zatchnąc i zachwycić. Wtedy człowiek wrazliwy za jakiego się mam,
łzy ronić może nad tym blaskiem perłowym fraz takich: 'Nazajutrz nie
wydarzyło sie nic szczególnego. Nazajutrz również. Nie wspominając o
nastepnych nazajutrzach' czy 'Przez Rynek przechodzili pracownicy telewizji
TVN, pracownicy radia RMF, a także pracownicy innych prac'. I takie zdania
toczą się przez cały ten wiersz z fabułą, ochy i achy z mej wątłej piersi
wyrywając i zawiść zielonooką rozbudzając, bo, jak juz będe duzy to tez będę
chiał być taki, jak pan Świetlicki, poeta i Marcin, co kryminał napisał
piekny.

A jesli wy chcecie tez być jak pan Świetlicki, to weźcie i przeczytajcie te
Dwanaście.

Bo to fajna ksiązka jest, można sie i posmiac i wzruszyc i w ogóle mnóstwo
uczuc pozytywnych budzi ona we mnie, choc podejrzewam, że za jakiś tydzień od
dzis, kiedy Dwanaście juz porzadnie na półkach księgarskich się umości, to
hyr po narodzie pójdzie, że pan Świetlicki, poeta i Marcin, zgupiał na lata
stare, alkoholem mózg maltretując i napisał ksiązke głupia straszliwie,
lustracyjna i rozrachunkową, że szkaluje i obraża kultury polskiej, naszej,
kochanej ikony. I że to w ogóle gniot jest. A pan Apiecionek się ucieszy, bo
jak ludzie tak gadają, to znak to niechybny, że będzie dodruk i do NIKE
nominacja, mimo, że pan Świetlicki, strasznie dużo, strasznie niemiłych
rzeczy pisze o Gazecie Wyborczej, a już szczególnie nie lubi dodatków
kulturalnych tejże i ich wpływu na młodociane umysły.

P:)
Obserwuj wątek
    • skajstop Re: A Świetlicki 22.04.06, 14:12
      Nieźle, dopisałeś do tej ksiązki co najmniej jeden rozdział pochwalny :) ślij na
      wydawcy adres, może w dodruk zdąży wsadzić? ;-D

      A pieniądze zwracasz za bilety, jak się film nie spodoba? :D

      (Ze zdaniem, że kolega Świetlik dawno już powinien był, zgadzam się
      trzystuprocentowo. Ale podobno mu odradzano przy użyciu dużych ilości alkoholi
      przeróżnych.)

      Psiakość, za dużo tu książek polecanych, a czasu za mało, i pinionżków też :)
      ale na Świetlickiego się skuszę, co tam.
    • dr.krisk Jak dla mnie, ten Świetlicki to jakiś.... 22.04.06, 14:24
      .. upierdliwiec, antyszambrujący po salonach literackich.
      Jakoś mam go gdzieś, i chyba z wzajemnością.
      • skajstop Re: Jak dla mnie, ten Świetlicki to jakiś.... 22.04.06, 14:33
        Jako osoba to - może. Lekko odpychający jest, fakt.

        Ale w pewnym sensie to taki Maleńczuk - denerwujący osobiście, ale (Maleńczuk)
        pisać dobre teksty potrafi.

        Ja tam wolę to niż odwrotność - przyjazny dla każdego dureń. Nazwisko łaskawie
        ominę :)
        • kawa_malinowa Re: Jak dla mnie, ten Świetlicki to jakiś.... 22.04.06, 16:47
          a ja tam jako autora uwielbiam :)
          Czyli jak na stanadardową studentke przystało.
    • zdanka1 Re: A Świetlicki 22.04.06, 14:50
      A co tam Karol Kot robi? Czy morduje kogoś nożem w plecach czy tylko przebywa
      w ramach postaci w Krakowei mordującej?
      • braineater Re: A Świetlicki 22.04.06, 15:15
        Karol Kot się zwiduje, halunem jest i majakiem, myślą przewodnią tego tekstu
        oraz czymś w rodzaju patrona:)
    • olahabe Re: A Świetlicki 24.04.06, 02:39
      Czy Gazeta tak sparaliżowana swoimi konkurentami dziennikowymi, że serwery jej
      odmawiają posłuszeństwa?!? Cały wielgachny post mi się nie wysłał...A pisałam
      generalnie o tym, że panowie Świetlicki ze Stasiukiem Andrzejem mają tendencję
      do współistnienia i współtworzenia. Czy mnie się zdaje, że Marcin powielił
      Stasiukowe "Dziewięć"? Jeśli serwery pozwolą i dobre łącza łaską obdarzą,
      uzupełnię jutro, bo teraz mąż strapiony, że przez przypadek shakował Pentagon,
      a mnie się spać się chce okropnie.
    • 3promile Re: A Świetlicki 24.04.06, 08:20
      Gdybym nie znał braineatera,
      Bym pomyslał, że go zżera...
      • mamarcela uwaga złośliwie będzie 24.04.06, 08:56
        Ja choć Braineatera znam
        Wcale tego nie pewnam...
        • braineater Re: uwaga złośliwie będzie 24.04.06, 09:17
          Komentatorzy moich wypocin
          do złosliwości oboje ochoczy
          Was tu informuję
          że Świetlika idolizuję
          jak nastolatka zakochana
          no bo lubiem tego pana
          i jakby natura talentów dała
          to tez bym chciała tak pisała:)

          P:)
          • 3promile Re: uwaga złośliwie będzie 24.04.06, 09:37
            Nic tak serca nie rozdziera,
            jak dwuznaczość braineatera...
            • mamarcela Re: uwaga złośliwie będzie 24.04.06, 09:52
              no, ja miłość twę rozumiem
              i choc nie do końca podzielam
              to jej zródła pojąć umiem,
              ale mnie bierze cholera
              z powodu durnoty braineatera,
              za prozy i natchnienia marnowanie
              na jakiegos tam świetlika opiewanie
              zamiast to natchnienie zebrać w kupie
              przysiąść na szanownej dupie
              i samemu się zabrać za tężę prozą pisanie.
              • 3promile Re: uwaga złośliwie będzie 24.04.06, 10:03
                Amen odpowiem - lub salam alejkum!
                Brain? Cóś swojego? Dżizas! O jejku!
              • mamarcela errata albo pożegnanie ojczyzny 24.04.06, 10:03
                Zaraz sie tutaj zlecą wielbicielek trzy kupy
                z pretensjami, że po pierwsze Braineter nie może mieć dupy,
                a po drugie durnoty jako takiej w ogóle onże nie posiada.
                I każą biednej mamarceli znów na drzewo spadać.!
                • 3promile Re: errata albo pożegnanie ojczyzny 24.04.06, 10:09
                  Mamarcela, jaka jest - każdy widzi,
                  jednakowoż, jak mawiał często święty Idzi,
                  Nie po pyskach ich poznacie, a po innych otworach
                  i każda potwora znajdzie amatora...
                  • 3promile Re: errata albo pożegnanie ojczyzny 24.04.06, 10:14
                    PS. To było wyznanie miłosne
                    ubrane w rymy żałosne...
                    • mamarcela apropo potwora i otwora (-U) 24.04.06, 10:56
                      Apropo te wyznania podobno miłosne
                      Za te otwory i potwory w samej rzeczy dość żałosne
                      To powinnam się obrazić jako (w bucikach z paseczkami na nóżkach )
                      jednakowoż kobieta,
                      na dodatek wrażliwa i żame jadająca kotleta,
                      ale się nie obrażę, Promisiu razy trzy,
                      bo obrażalska nie jestem wcaleeee,
                      odejdę po prostu połykając łzy
                      i w samotności wypłaczę swoje żale.
                      Buziaki :-)))
                      mamarcela - desant li i jedynie
                      • obly Re: apropo potwora i otwora (-U) 24.04.06, 12:44
                        potwory to jest amatorka
                        wrzucamy więc potworki do worka
                        a na stól wyjmujemy świetlika
                        i niechaj potworkom on czyta
                        o wódkach zakisłych pod pachą
                        a Gieni co ma guza pod machą
                        o fajkach, defekacji i kinie
                        niech plecie nasz poeta w malignie
                        o imprezach bezporankowych
                        o okresach (wszak nie miodowych)
                        o kulturze chlania i zwrotu
                        resztek w postaci wymiotu...
                        potworki słuchały tak z tydzień
                        tarzały sie w stercie poniżeń
                        worek otwieramy, krzyk: "ale!!,
                        z potworków sie zrobiły krasnale!"



                        na kobiety

                        na kobiety
                        sposób taki:
                        bierzesz wiadro
                        dwa ślimaki
                        kleisz kartki
                        obwolutę
                        i w to wszystko
                        wplatasz smutek
                        (ksiązkę piszesz
                        dla kobiety
                        żeś namiastką jest
                        poety)
                        w środku? wódka
                        wódek stówka
                        żołądkowa, gin, wiśniówka
                        fajek morze
                        dymów z tuzin
                        wtenczas się w tej babie budzi
                        gest współczucia
                        litowanie
                        i kupuje ci ubranie
                        i przytula cie boś denat
                        żeś złowiony, end of temat
                • braineater Re: errata albo pożegnanie ojczyzny 24.04.06, 10:09
                  Do pisania rzeczy własnych,
                  to ja rozum mam zaciasny,
                  doświadczenia równiez brak i pomysły nudne jak flak.
                  Więc miast na własne kupy ludzi skazywac
                  wole na cudzych se pouzywać.
                  Coby pisać, to prócz jak
                  trza też wiedziec o czym tak
                  a w tematach u mnie brak

                  P:)
                  • mamarcela ale gdzie ta, ale gdzie ta 24.04.06, 10:23
                    pan kokieta, pan kokieta...
                    też P:-)
                  • 3promile Re: errata albo pożegnanie ojczyzny 24.04.06, 13:35
                    Brainjiter - słówek dziewica,
                    co niczym szarak kica
                    po połoninie
                    Aczkolwiek zarazem dziwka
                    która w słów tych wyrywkach
                    wyznacza linie

                    (ale teraz promil to już naprawdę się idź przespać)
    • agni_me Brajanicki i inni :) 24.04.06, 14:28
      A mnie, na marginesie tej wymiany wierszyków, przyszło do głowy, że są ze
      stałych TWAowiczów trzy osoby są takie, których książki kupiłabym w ciemno, z
      różnych zresztą względów. Nie, przepraszam, cztery. Pod warunkiem, że jedna
      pisałaby opowiadania. Dwie zaś takie, których felietony mogłyby być niezłe, a
      ich kontynuacja jeszcze lepsza ze względu na talenty polemiczne ;-) Mam na
      myśli te osoby, które nie przyznają się do własnych literackich prób albo je
      bezlitośnie wyśmiewają.

      Co rodzi dwa wnioski. Jeden zostawie dla siebie. Drugi jest taki, że jak na tak
      małą grupę przypadkowo zebranych ludzi, tych, których da się i chce się czytać
      jest jakoś dużo. Co rzekłszy, rzuciła losy i poszła.
      • mamarcela tak powstają fermenty i rozmaite zamęty :-) 24.04.06, 15:10
        Duchowi twactwa w pysk dała po całości
        I poszła. Twacze kruszyć będą kopie oraz kości,
        Kogo to mianowicie Agni_me na myśli miała
        I z tego się narodzi postów masa cała.

        A Agni_me tak śmieje się, jak się i śmiała.....
        P:-)

        sorki, ale chyba też muszę iść się położyć i to z termometrem pod pachą, albo
        na Koszyki się udam, bo mnie głupota rozsadza wiosenna
        • obly Re: tak powstają fermenty i rozmaite zamęty :-) 24.04.06, 15:19

          tak mi sie skojarzył wers na koniec twego wiersza mamar:

          Agni_me, Agni_be, Agni_Kukuryku
        • agni_me niech mi Przybora i bogowie wybaczą :) 24.04.06, 17:19
          No co? No co?
          No co? No co? No co? No co?
          No co ja narobiłam?
          Cóż takiego napisałam
          oprócz postu -
          prócz tego dowodu,
          żem nie tylko z octu?
          Podziwiam TWAcze teksty,
          angażują mnie protesty,
          cierpliwie czekam na nexty -
          taaaak
          głaskałam niczym kicie,
          nie robiłam tego skrycie,
          uwielbiam TWA nad życie
          jaaaaaaak (niewiemco)!
          No co? No co?
          No co? No co? No co? No co?
          No co ja narobiłam?
          Cóż z palcy mych spłynęło -
          jakie fermenty? -
          że dziś mi całkiem śmieło
          czynisz wstręty?
          Dopieszczam tylko mową,
          chwalę bezosobowo,
          rzucam dobre słowo
          TWAaaaa!
          Wątki wsje czytam uważnie,
          traktuję je poważnie,
          wpisuję się aż nie
          wierzę, że to jaaaaaaa!

          Jakież to straszne zamęty –
          cóż za podłe zbrodnie –
          sprowadza agń przeklęty,
          bo mu tak wygodnie?
          Prócz ciumciania po brzuszku.
          Każdemu wszak TWAczuszku
          nie warte nawet puszku
          opinie agni, Mój Wróżku,
          wydają sięęęęę.

          Aprobaty jawny wyraz -
          to nieporozumienie sieję!
          I nie da się już ukryć teraz,
          że się bardzo śmieję.
          • mamarcela Fermenty, monumenty oraz procenty 24.04.06, 20:33
            Z Koszyków powrócona
            o tomów sztuk pięć wzbogacona
            na Twa zerkam ciekawie,
            a tu co nic
            żadnych fermentów,
            wirtualnych zamętów
            ba nawet zwykłych momentów
            całkowity brak.
            Taak..
            Zbrodnia to niesłychana,
            bardzom rozczarowana,
            że momentów, fermentów,
            wstrętów, mocnych procentów.
            zamętów i Brajna monumentów
            całkowity brak.
            Tylko brzuszków ciumcianie
            straszne rozczarowanie,
            drodzy panowie, panie
            nie można tak -
            bez zamętów, fermentów, procentów,
            wstrętów oraz momentów
            nudne to TWA.!
            P;-)
            ogłaszam, że nic nie sieję
            tylko coraz bardziej z każdym dniem głupieję.
            • staua Re: Fermenty, monumenty oraz procenty 25.04.06, 01:56
              Co kupilas na Koszykach?
              • mamarcela Koszyki off topic 25.04.06, 08:37
                czyli , co nabyłam wczoraj
                trzy książki, które znam i czytałam -wszystkie poniżej dychy a
                mianowicie "Diabeł na wolności", "Samobójczynie" (Virgin suicides) i "Boskie
                sekrety siostrzanego stowarzyszenia ya-ya" Rebecci Wells. To ostatnie to
                sympatyczne czytadło w typie Fannie Flagg. Jest tez film z Sandrą Bullock w
                roli głównej, ale książka zdecydowanie zabawniejsza. I dzieje się w Luizjanie,
                a ja żywię zaoczną (never been) i całkowicie irracjonalna sympatie do tego
                stanu. :-)
                Z książek znanych , a nie(jeszcze)czytanych "Widmopis" Davida Mitchella i "As w
                rękawie" rzeczonej Proulx.
                Ponadto dwa archiwalne numery Zwierciadła z filmami Herzoga po całe 5 pln.
                Wszystko razem złotych polskich 53. W księgarni tzw. zewnętrznej.
                Później weszłam na właściwe Koszyki i nie kupiłam nic, bo był bałagan, bo było
                drogo i gorąco.
                Dzisiaj tam chyba znowu pojadę, bo przejrzałam w obu księgarniach tylko
                beletrystykę.
                P:-)
      • obly Re: Brajanicki i inni :) 24.04.06, 15:18
        tak przyłączam się
        ajm under wrazenie noledżu pana Brajna i okolic tutaj wybiegajacych na
        rozpasane poletka tego foruma,
        rzadkościa jest pisanie na temat - tu na odwrót, rzadkoscią jest iz ten o czym
        pisze - ma pojęcie o czym, tutaj na odwrót. rzadkoscią jest też że jak juz ktoś
        o czymś pisze mając powazne podstawy do dysertacji z tego tematu - robi sobie
        lekuchne dystansowate jaja. tu tak, zdarza sie.

        mimo pozornego upodabania do lania wody z przyjemnoscią z pomiedzy myslników
        chłonę info które inaczej by mnie omineło. stąd moze ogólnie do wszytkich piję
        ale w kierunku Ojca Bibliotekarza - Ave Brajn! "Maruderi" te salutant!!

        PS. nie wiedziałem że lubię obrazy Bacona!! w ogóle nie myslałem ze on jest
        malarzem, imię i rytm nazwiska ma jak ten pirat F. Drake! i tak mi się widział.
        (tak wstyd przyznać jestem mega ignorem w wielu dziedzinach, najgorzej bedzie
        jak F.Drake również okaże się malarzem)

        podpisano

        Mechagodzilla w rajtuzach
        czyli ja
        • monikate Re: Brajanicki i inni :) 24.04.06, 16:46
          Brain, Ty się nie musisz zabierać do roboty! Ty kolekcjonuj swoje posty! Nie
          tylko z TWA. Wydaj je jako "Posty zebrane"
          przez
          braineatera :))
          • monikate Re: Brajanicki i inni :) 24.04.06, 16:47
            Zapomnialam dodać, że można dodać jako komentarze i przypisy co poniektóre
            nasze posty. Wybrane :)
            • sutekh1 Re: Brajanicki i inni :) 24.04.06, 16:57
              tak , tu jestem mocno "za". powinienes je wydac i nie zastanawiać si eprzedtem
              ani sekund parę.

              niestety twa kupa pochfalna bardzo niejednoznaczna jest , nie wiem tak do końca
              co i za co dajesz pińć punktuf na pińć...
              ja tam ciekaw byłem ale po trójkowym zapędzie, zajwce medialno-marketingowej ja
              widzę i słyszę , że to proza z lukami jest jak wielkości parasolek z ogródków
              piwnych, coś sie psuje na lokalnym firmamencie.
              gwiazda może urwać się i jak nie pierdo...e


              poza tym chciałbym oświadczyć że podoba mi sie fraza zdanki: nożem w plecach
              morduje
              ja cię nożem w plecach morduję
              siedzisz sobie na wersalce
              ona jest przesiąknięta
              zapachami
              śmierdzi i to ma wpływ na człowieka
              nie to jest powodem że ja morduję
              to jest że mi nie pasujesz
              wkładam ci nóż
              i morduję
              w plecach cię morduję poprzez nóż
              nie wychodź na balkon
              tu nie ma balkonu
              na dole jest monopolowy
              wersalka monopolowy noż i plecy
              taka mi się rzeczywistość robi tu.
      • braineater Re: Brajanicki i inni :) 24.04.06, 20:52
        Róż okrasił me poliki
        gdy tak czytam, jak podwiki
        i kumaci młodziankowie
        wysławiają moje słowie,
        co z głupoty oraz pychy,
        (nie jest warte nawet dychy)
        w tej przestrzeni tu zamieszczam
        robiąc se za mini-wieszcza.
        Lecz też wiary juz nie daję,
        że Wam wyobraźni staje,
        że wierzycie mocno szczerze,
        że ktoś na to się nabierze,
        jesli bym to w papier przekuł
        Świat by orzekł: dno i muł.
        Tedy wolę bez ambicji
        Waszej TWAczej koalicji
        takie rzeczy pokazywać
        niż się w świecie ukazywać
        na paszkwile oraz żarty
        znów wystawiac produkt marny.

        P:)
        Ale w temacie Światowy Dzień Zagłaskiwania Braineatera osiągneliście apogeum,
        a żem w sumie bydle łase na komplimenta, nawet jesli wymuszone, to serdeczne
        dzieki wsiem, co głos zabrali, a także tem, co siedzieli cicho, dławieni
        szyderczym chichotem:)
        • eva.68 Re: Brajanicki i inni :) 24.04.06, 21:18
          A wariant pośredni brany jest pod uwagę? Bo niektórym mowę odjęło. Tę pisaną
          też. I milczą w zachwycie nad talentami TWAczy płci obojga.
          :)
        • beatanu Re: Brajanicki i inni :) 24.04.06, 22:07
          braineater napisał:
          > Ale w temacie Światowy Dzień Zagłaskiwania Braineatera osiągneliście apogeum,
          > a żem w sumie bydle łase na komplimenta, nawet jesli wymuszone, to serdeczne
          > dzieki wsiem, co głos zabrali, a także tem, co siedzieli cicho, dławieni
          > szyderczym chichotem:)


          Eee tam, od razu zagłaskiwanie :) Ot, takie powszedne pochwalanki...

          Beata z tych, co cicho siedzą, ale linka z tym postem przyjaciołom nietwaczym
          zapodaje, coby sobie TWA od najlepszej strony poznali :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka