Dodaj do ulubionych

przeczytałem potwora

27.04.06, 12:08
znanego jako wątek o grafomanii na FK
i się zastanawiam, jakim cudem na prawie 300 postów, są tylko dwa trafienia,
ktore pasuja do definicji grafomanii, czyli Guy Smith i Robert Howard.
I szukam kogoś, kto mi zrekonstruuje tok myslenie, który prowadzi do takich
stwierdzeń:

""szachownicaflamandzka" ma mnóstwo ciekawych cytatów otwierających rozdziały
co
raczej nie daje szans na spowinowacenie autora z grafomaństwem,"

Jakis pomysł?:)

P:)
Obserwuj wątek
    • mamarcela Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 13:10
      No, dodałabym jednakowoz jeszcze Janusza Leona, bo jesli nie jest jego dzieło
      autoparodią to "daje szanse na spowinowacenie autora z grafomaństwem". :-)

      Pomysły są, ale dzień ładny i nie chce mi się zaburzać. :-)
      A tego typu wątki jakos mnie zaburzają i niezupełnie rozumiem skąd to się
      bierze.
      Bo dajmy na to jakiś forumowicz stwierdza, że przeczytał Grocholę, Szwaję,
      Rowling, Roberts, Browna, xyz i mu się podobało, to zgodnie z zasadami logiki,
      kultury i innych takich, inny forumowicz "bardziej czytaty" powinien:
      a) olać wątek jeśli nie czytał, albo czytał i spłynęło po nim jak woda po
      prezydencie naszym kochanym i nbracie jego bliźniaku też, albo ma lenia
      b) jeśli go natchło i czuje potrzebę pracy od podstaw i niesienia kaganka
      oświaty napisać "drogi forumowiczu, jesli ci sie podobało xyz to byż może ci
      sie spodoba tws (tu wstawić dzieło literatuty o kilka klas lepsze, ale o
      zbliżonej tematyce i klimacie)".
      c) jesli czytał i ma ochotę wyrazić zdanie osobne do załozyciela wątku
      napisać: "Nie podobało mi się bardzo. Uważam, że..., bo..."

      Tymczasem nie wiadomo skąd zlatują sie tysiące, miliony, legiony całe
      nawiedzonych forumowiczy ze zgrozą na ustach:
      a)jak możesz? czy nie szkoda ci czasu na czytanie tego typu bzdur? grafomanii?
      zarazy okrutnej
      b) oczywiście nie czytam tego typu literatury, ale z góry wiem, że to potwornie
      okropne, szkodliwe i powodujące hemoroidy jest, a ponadto zmiany genetyczne w
      móżgach potomstwa do szóstego pokolenia włącznie
      c) a tak w ogóle to ja prędzej bym umarł (umarła) niż dzieło rzeczone pisarza
      wziąłbym do ręki, a ty jako wielbiciel (wielbicielka) tego typu literatury
      stoisz co najmniej cztery stopnie ewolucyjne niżej ode mnie.

      Przepraszam bardzo, ja zbyt ograniczona i leniwa jestem, żeby pojąć sens tego
      typu działalności.
      P;-)
      • obly Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 14:33
        ;)) super opisane ;)))
        tylko widzisz to z czego to wynika to jasno dość opisałaś sama;))

        wg mnei to wynika z chęcu pisania przede wszystkim o sobie w kontekscie
        problemu który dobrze znam albo rozumiem że istnieje i okreslenie SWOJEGO
        miejsca względem tego problemu. czyli co ja mysle o tym, dlaczego o tym tak
        sądzę oraz dlaczego jest głupi który nei sądzi tak jak ja.

        natomiast w I przypadku potrzeba jest trochę empatii i chęci wczucia sie w role
        człeka któremu to przyniosło sporo radości lub wystarcza samo zrozumienie ze
        kazdemu co innego takową jest w stanie przynieść;)) i ze pewnie są inne rzeczy
        ciekawsze.
        negowanie tak naprawde jest wchodzenie w relację z tą rzeczą i chcąc nie chcąc
        zasmieca się swoją głowę rzeczami niepotrzebnymi a co gorsze robienie z tej
        rzeczy rzeczy godnej okreslania sie.

        wobec gówna nie trzeba sie okreslac.

        • formaprzetrwalnikowa Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 18:27
          .wg mnei to wynika z chęcu pisania przede wszystkim o sobie w kontekscie
          problemu który dobrze znam albo rozumiem że istnieje i okreslenie SWOJEGO
          miejsca względem tego problemu. czyli co ja mysle o tym, dlaczego o tym tak
          sądzę oraz dlaczego jest głupi który nei sądzi tak jak ja,

          brawa dla pana za zwięzłe i trafne ujęcie problemu :))
    • ben-oni Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 13:25
      Uwaga, będzie przemadrzale!
      300 postów. Zauważ - im temat odleglejszy od "perfidnie wysmakowanej
      literatury" tym więcej wypowiedzi. Dlatego moje wątki zazwyczaj krążą wokół
      książek i czytania, nigdy nie dotyczą konkretów. Każdy, nawet ktoś kto
      przeczytał w życiu trzy książki może wskazać grafomana. W jego pojęciu:
      grafomana. Czyli jednego z trzech przeczytanych autorów. Stąd frekwencja.
      Aspekt drugi. Chęć umieszczenia tam kogoś znanego, bo co komu po stwierdzeniu,
      że największym grafomanem jest Firkusiński, nawet jeśli to prawda, skoro
      Firkusinskiego nikt nie zna?
      Po trzecie... co to znaczy: największy grafoman?
      To tak jak zapytanie, kto jest najgorszym wiolonczelistą? Odpowiem ci: JA. Bo
      nigdy nie grałem na wiolonczeli, a gdybym dostał taki instrument do ręki, z
      pewnością pomeczyłbym go przez kilka godzin. Z ciekawości. I to
      byłaby "wiolonczelowa grafomania". Tu: muzykomania.
      Dlatego odpowiedam, że nie ma czegos takiego jak największy grafoman i dlatego
      tak dużo wnikliwych odpowiedzi uzyskano na tak bezpiecznie sformułowane pytanie.
    • eva.68 Podziwiam. 27.04.06, 14:08
      Ja już dawno odpadłam.
      ewa z wyrazami :)
    • broch Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 15:53
      z zalozenia glupi watek (nie czytalem).
      Z definicji grafomania to przymus pisania mimo braku talentu. O ile pierwsza
      czesc jest definiowalna obiektywnie o tyle druga - brak talentu - jest
      dyskusyjna. Dla jednych Brown ma talent dla innych nie (odrzucilbym najwieksza
      grupe snobizujaca sie na krytykowanie Browna bo "wypada", takie podejscie nie
      ujmuje talentu, jedynie sugeruje ze Brown zle talent inwestuje, choc idioci
      krytycy nie widza roznicy). Do grupy nie grafomanow (razem czy osobno?) mozna
      zaliczyc kilku pisarzy (choc sa tacy co twierdza ze Joyce byl grafomanem, uwazam
      ze jest grupa tak glupia ze nie ma o czym dyskutowac) bez wiekszego ryzyka, ale
      czesto pisarze lit bardzo popularnej sa traktowani jako grafomani (hej
      Czestochowa sie klania).

      Pisanie lit. popularnej nie implikuje ze ktos jest grafomanem. Zwykle jednak te
      dwie rzeczy swobodnie sie miesza.
      • braineater Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 16:01
        no ja właśnie o tym, Brochu drogi. Cały czas mnie zastanawia, dlaczego nie
        zauważa sie grafomanów oczywistych, typu własnie Smith, Masterton czy Howard,
        po których widac od pierwszego akapitu, ze jest to pisanie dla samej potrzeby
        produkowania literek, niekoniecznie powiazanych sensami, a na chama próbuje sie
        te etykietę przywalic pisarzom i owszem czasem nie najlepszym, ale jednak
        wiedzacym po co piszą - chocby miał to byc tylko skok na kase jak w przypadku
        Browna.

        P:)
        • mamarcela pielęgnuje obawę, że 27.04.06, 16:34
          to z tej prostej przyczyny, iz po prostu niewiele czytali. Śmiem nawet
          podejrzewać, że i tych, których uważają za największych grafomanów też nie
          czytali. Całkowicie bezrefleksyjnie posługują sie gdzieś zasłyszanymi lub
          przeczytanymi opiniami, że ci najbardziej popularni i najlepiej zarabiający są
          grafomanami. I już. Widać takimi stwierdzeniami się dowartościowują. Niektórzy
          z nich są sami autorami literatury popularnej (wiem to!), którym się tak bardzo
          nie udało, a dla niektórych to sztuka dla sztuki.
          P;-)
          mamarcela z Homo sapiens Przybyszewskiego - to jest dopiero grafomania!
        • broch Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 16:54
          bo ludzie nie widza/nie rozmumieja oczywistych roznic? Skromnie spuszczam oczeta :))

          Tak w ogole to mysle ze jest to mieszanka trendow/snobizmow/braku refleksji.
          Na forum ksiazki "przyjelo sie" ze te i te ksiazki sa be. Do wspolnego kosza
          "grafomanii" wrzucono calosc (grafomanow prawdziwych i pisarzy
          latwych/popularnych).

          Przeciez tego typu dyskusje nalezaloby zaczac od definicji grafomanii. Z moich
          obserwacji wielu dyskusji na forum ksiazki wynika iz spora grupa "zna" definicje
          rozne.. tyle ze nie dokladnie. W konsekwencji do jednego worka wrzuca sie
          wszystko jak leci poniewaz sama definicja obejmuje "calosc".
    • eeela Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 17:27
      Rzecz jest prosta. Wiecej satysfakcji na forach sprawia klotnia albo krytyka,
      niz wspolne zachwyty. Ilez mozna pisac "ladne, ladne". Nie odnosze sie
      bynajmniej do zjawiska krytycznie, po prostu stwierdzam. Osobiscie lubie czaic
      sie na awanturogenne watki :-D
      • broch Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 17:57
        hmmm... mysle ze trudniej jest uzasadnic czemu soc jest dobre niz czemu cos jest
        zle (czasem wystarczy po prostu powiedziec ze jest zle bez dalszej mysli i to
        zalatwia sprawe)
        • eeela Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 18:13
          Brak argumentow w obydwu przypadkach dyskwalifikuje forumowicza jako mojego
          dyskutanta ;-P Nie rozumiem tez, dlaczego latwiej jest powiedziec, ze cos jest
          zle, niz ze cos jest dobre, bez podpierania sie argumentami. Czy dlatego, ze w
          pierwszym przypadku trzeba napisac tylko jedna sylabe?
          • broch Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 20:28
            bo wystarczy napisac ze jest zle...

            zle jest latwiej udowodnic: to jest gowno, kiepski szmatlawiec, autor jest
            debilem, grafoman

            Zla opinia lepiej przylega do czegos. Taka juz jest ludzka natura.
          • mamarcela Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 20:48
            się wtrącę
            Bo, żeby pisać, że coś jest głupie, nudne, żąłosne i do d. nie trzeba nawet
            danego dzieła przeczytać. Zawsze można stwierdzić, iż to jest takie denne, że
            po trzech stronach juz "grafomania najgorszą na świecie jechało".
            A poza tym przecież tego typu literatury inteligentni czytelnicy nie biorą
            nawet do ręki, z czterech metrów doskonale wiedzą, że to kanał i grafomania.
            c.b.d.o.
            P:-)
            • eeela Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 21:09
              Nie trafiaja mi do przekonania wasze argumenty. Wydaje mi sie rownie prosto
              napisac, ze cos jest swietne, zachwycajace, nowatorskie, i tez bez lektury
              ksiazki. A nawet jesli inni czytelnicy stwierdza, ze inteligentni ludzie takich
              rzeczy nie czytaja, mozna zgrywac Jedynego Wtajemniczonego oraz outsidera wyzej
              siegajacego niz pospolite masy. Ja kiedys bardzo lubilam udawac, ze wiem wiecej
              niz naprawde, i zaliczylam mnostwo sciemniania w obie strony z rowna latwoscia :-)
              (Ale juz z tego wyroslam, jakby kto pytal ;-D )
              • mamarcela Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 21:37
                Oczywiście, że można ściemniać w obie strony. Można też pisać recenzje z
                nieistniejącychc książek. Tylko w przypadku udawadniania (bez czytania), że
                Irena Matuszkiewicz wielką pisarką jest to jest jedynie sztuka dla sztuki i
                zabawa dla pokręconych eeel. :-))) Natomiast dla umysłów przeciętniejszych :)
                udowodnienie, że warto przeczytać dajmy na to "Kubusia Fatalistę" bez czytania
                tegoż jest zadanim karkołomnym natyomiast stwierdzenie a priori, że rzeczona
                Matuszkiewicz to grafomania (nie wydaję żadnych opinii, bo nie znam, ale wiem,
                że to autorka popularnych polskich powieści tzw. dla kobiet) jest proste.
                A jak podnosi samopoczucie :-)A nazwisko tejże pani Matuszkiewicz "wisi" w
                empikach, kioskach, plakatach więć nawet nie trzeba sie wysilać, żeby je
                znaleźć.
                P:-)
                • eeela Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 22:17
                  jest to jest jedynie sztuka dla sztuki i
                  > zabawa dla pokręconych eeel. :-)))

                  Hej, no, mowilam, ze juz wyroslam :-)

                  Co do reszty - trafilas w argument przekonujacy, choc nie zwerbalizowalas go
                  dokladnie :-) Poleciec po paniach Matuszkiewicz (pierwsze slysze :-D ) albo po
                  panach Brownach jest po prostu bezpieczniejsze, a humor pewnie istotnie
                  poprawia. Takie sztuczne wrazenie przynaleznosci do elyty sprawia (syndrom
                  Hiacynty Bukiet) Bardzom ciekawa, ile sposrod osob, ktore po rzeczonym Brownie
                  jada, cos z jego tworczosci przeczytalo, czy tez jada, bo to bezpieczne i humor
                  poprawiajace. Nie wyzlosliwiam sie bynajmniej za plecami tychze (ewentualnych)
                  osob. Szczerze ciekawa jestem, jako badacz ludzkich prawidlowosci :-)
                  • amber.mhm Re: przeczytałem potwora 28.04.06, 12:10
                    eeela napisała:

                    Poleciec po paniach Matuszkiewicz (pierwsze slysze :-D ) albo po
                    > panach Brownach jest po prostu bezpieczniejsze, a humor pewnie istotnie
                    > poprawia.

                    Jasne, że jest bezpieczniejsze, bo chwaląc, szczególnie coś krytykowanego przez
                    innych, można wyjść na naiwniaka, który dał się omamić autorowi, natomiast
                    krytykując coś uznanego, można postawić się w pozycji tego jednego z
                    nielicznych, którzy nie dali się przez autora oszukać.
              • staua Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 22:37
                Bez czytania o swietnosci ksiazek przekonuja chyba tylko ci, ktorym za to
                placa...
                • eeela Re: przeczytałem potwora 28.04.06, 12:24
                  Eeee. Dlaczego od razu maja placic. Dla frajdy mozna, ot tak. Albo w zacmieniu
                  alkoholowym. Z wlasnego doswiadczenia mowie :-D
    • ash3 Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 17:33
      O rany, a ja w ogóle nie zauważyłam tego wątku. Chyba to świadczy że mi się coś
      zawęża (pole widzenia?).
      • formaprzetrwalnikowa Re: przeczytałem potwora 27.04.06, 18:26
        nieee.. to raczej rodzaj mechanizmu obronnego zwanego obroną percepcyjną - ja
        też to mam: 'od watków swarliwych, rozwlekłych i wielopostowych zachowaj mnie
        panie'
        ;)
        • sutekh1 Re: przeczytałem potwora 28.04.06, 14:01
          oż kurrrrr.... , skąd i w jakim konteksćie , panie braineaterze moja wypowiedź
          z tego wątku wzięła się przy grafomanii.
          rekonstrukcja toku myslenia jest prosta jak drut, mnie książka może zachwycić
          przez to , jakimi cytatami jest obudowana, taka książka może mieć wartośći
          oczywista, zakłócać odbiór tekstu samego autora (jeśli o czymś takim można
          mówić w czasach inetrtekstualności i "lęku przed wpływem"). już byłem posądzany
          o bełkot i pseudointelekt i szczerze powiedziawszy jest to dla mnie po prostu
          brak umiejetności refleksji nad czyims tekstem a nie jakakolwiek opinia, chyba
          do podtarcia mojej dupy.
          więc nie wiem o co chodzi i czy ja bełkotam czy tez mówię coś sensownego?
          • eeela Re: przeczytałem potwora 28.04.06, 14:09
            Z tej wypowiedzi istotnie nic nie rozumiem ;-P
            Ale nie martw sie, jam proste dziewcze, moge nie rozumiec.
            • sutekh1 Re: przeczytałem potwora 28.04.06, 14:17
              to zakrawa na pusty żart!!!
              • eeela Re: przeczytałem potwora 28.04.06, 14:19
                No nie, co za zniewaga. Ja mowie, zem prosta, a ty od razu, ze pusta.
                ;-P
          • braineater Re: przeczytałem potwora 28.04.06, 14:17
            powiem Ci, że nadal nie kumam. Nie uwazam Pereza za grafomana, parę ksiązek
            jego nawet lubie, ale Twoja wypowiedź sugeruje mi cos przedziwnego - że można
            by było napisac bele gniota, bogato inkrustując go cytatami z dzieł ogólnie
            waznych i uznanych i wtedy ten bele gniot, traci swoją gniotowatość? Bo nie
            kumam tego zupełnie, chocby patrzac na taki Klub Dantego co obudowany jest
            praktycznie przepisaniem cąłej Boskiej Komedii, ale jakoś nie przestaje być
            koszmarem.
            A na drugi raz się loguj, to unikniemy takich konfliktów - swojego bym przeciez
            sie nie czepiał:)

            P:)
            • sutekh1 Re: przeczytałem potwora 28.04.06, 14:23
              ale to bardzo ciekawa sytuacja jest (logowanie__system mnie wyrzuca, normalka
              bo za dużo ludu naraz), właśnie dobrze że cos takiego wypływa bo to mi cos mówi
              o mnie i moim stylu....
              kumać to nie taka trudna rzecz, przecież te cytaty (wcale nie z wielkich dzieł
              a nawet z Hofstadtera - co mnie zdziwiło) to także część książki, a to ich nad-
              używanie świadczy o jakimś rodzaju sprytu. historia może być napisana durnie a
              jest interpretowana przez np. cały system odniesień symbolicznych...
              tak mi się narzuca że te cytaty mogą zmienić pogląd.
              ja wiem?, tego autora dzieła wysoko ocenia krtytyka w polszcze , może widzą tam
              dobry styl?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka