sprawa7
06.05.06, 10:27
Mam paru sąsiadów. Wszyscy są przemili, często użyteczni, wymieniamy się
pomocowymi usługami, drinkujemy przy rożnie. Tylko jeden jest do bani,
przeszkadza mu wszystko, mój żywopłot, moje drzewka owocowe, nawet konwalie co
roku mu "śmierdzą".
W forumowo-blogowych sąsiedztwach jest podobnie, zawsze trafi się taki, który
czepia się wszystkiego i sam nie wie czego chce. Odgradza się wysokim murem,
żeby mu przypadkiem ktoś nie rzucił kamykiem do ogródka;).