Dodaj do ulubionych

praca w dużych koncernach... ???

12.05.06, 09:27
Witam,
tutaj jest dużo ludzi to napisze :)
Dostałem oferte pracy w dużym koncernie - LG pod Wrocławiem, a teraz sobie
pracuje w takiej małej firmie i jest całkiem fajnie, tyle że poza finansami.
No ale te taki koncerny ludzie dużo narzekają, może ktoś z was by miał ochotę
się podzielić jakimiś myślami na ten temat.
dzięx :)
Obserwuj wątek
    • aroden Re: praca w dużych koncernach... ??? 12.05.06, 10:25
      wieksze pieniadze, wieksza dyscyplina pracy, wieksze wymagania, gorsza
      atmosfera.

      Jezeli chodzi Ci o kase i wlasny rozwoj - to idz tam.
      Jezeli cenisz spokoj i mila atmosfere - siedz , gdzie jestes.
      • prinzessin1 Re: praca w dużych koncernach... ??? 12.05.06, 11:12
        Ja doswiadczylam zupelnie cos innego.

        Mala firma = patrzenie na palce, wyjscie z biura, kiedy kto dzwoni itp.
        Jednym slowem kontrola, ponadto mierny zarobek, nadmiar roboty, czeste
        nadgodziny, bo zadna ochrona zwiazkow, jednym slowem dno.

        W duzej firmie wszystko na odwrot, a wiec duzzzzo lepiej, a w biurze zawsze ta
        sama atmosfera zarowno w wielkiej, jak i w malej firmie, bo wszystko zalezy jak
        sie ludzie ze soba zgraja:))

        ZYCZE CI DOBREGO WYBORU:)
    • silikoplast Re: praca w dużych koncernach... ??? 12.05.06, 11:31
      jeżeli dostaniesz więcej idź do koncernu, jeżeli masz odpowiednie wykształcenie
      (wyższe) to masz szanse awansu, szkoleń, integracji :), mają kłopoty z
      kompletowaniem kadry zarządzającej, może właśnie to twoje 5 minut.
      • tanahoe Re: praca w dużych koncernach... ??? 12.05.06, 15:17
        To pewnie zależy od firmy.
        Ja pracuję w dużej w której na okrągło są kontrole Inspekcji Pracy. Więc niby
        nie ma przekretów. Zapieprz jest jednak straszny. Oko Wielkiego Brata wszedzie
        spoziera. Kamery, monitoring, pełna kontrola. Jednym słowem schiza. Ludzie
        jednak są bardzo fajni. Socjal rozwinięty.
        Z doświadczeń osób, które zmieniły pracę i przeszły do mniejszych było to
        ciężkie. To znaczy nie zrozumcie źle. Jak się przechodzi z takiego arbajtu do
        normalnej firmy to ciężko się przystosować. Człowiek sie tłumaczy, że się 5
        minut spóźnił, jak radio gra to nerwowo trzeba się rozgladać. Gdy do koleżanki
        przyszedł kolega i zaproponował jej założenie gadu gadu to mało nie zemdlała.
        No ale do wszystkiego się można przyzwyczaić. Ja siedząc w arbajcie też tego
        nie widzę. Zrobię swoje, 8 godzin i do domu. W sumie to stanowisko jest
        samodzielne więc mam spokój, tylko jak muszę pisać wyjaśnienie dla personalnej
        czemu to się spóźniłam 12 minut to mi się nóż w kieszeni otwiera. To wszystko
        pewnie zależy od firmy, układów i ludzi jacy tam pracują.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka