chihiro2 14.05.06, 10:28 Polecam Wam ksiazke mojego zycia. Dopiero co zostala wydana po polsku (po angielsku i niemiecku jest dostepna od dawna, nie mowiac o oryginale). Jak ktos mialby ochote pogadac o niej to jestem i czekam. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
formaprzetrwalnikowa Re: "Odkrycie nieba" Harry Mulisch 14.05.06, 10:47 a dlaczego to Książka Twojego Zycia? Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: "Odkrycie nieba" Harry Mulisch 15.05.06, 02:42 Wlasnie, dlaczego? Mulischa znam tylko "Procedure", ktora mi sie podobala, choc zakonczenie bylo bardzo niezadowalajace... Chetnie dowiedzialabym sie czegos o innych jego ksiazkach. Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 No to pisze pokrotce: 15.05.06, 10:56 Wedlug mnie jest to najbardziej wielowymiarowa, wielowatkowa historia, jaka czytalam. Porusza szereg problemow, zagadnien, z ktorych czlowiek nie zdaje sobie nawet sprawy, nad ktorymi nigdy (albo b. rzadko) sie nie zastanawia. Przypomina mi troche "Na skroty" Altmana, gdzie postacie powiazane sa ze soba w zadziwiajacy sposob, gdzie swiat przedstawiony jest jako lancuch wspolzaleznosci, lancuch winy i odkupienia, kary i nagrody, przeszlosci, terazniejszosci i przyszlosci, swobodnie mieszajac trzy czasy. Jak w zyciu (a inaczej niz w typowych filmach czy ksiazkach) glowni bohaterowie moga nie przezyc do ostatnich stron ksiazki, ale nie jest to wcale taka znowu tragedia. I jak w zyciu nie na wszystko jest wytlumaczenie, wiele pozostaje w domysle, wolne dla interpretacji czytelnikow. "Odkrycie nieba" jest dla mnie najpelniejszym, najwierniejszym odzwierciedleniem zycia, z calym jego kolorytem, labiryntem uczuc i emocji, symfonia przezyc i doswiadczen, perspektywa zmieniana wielokrotnie... I wreszcie warstwa "powierzchniowa" - czyta sie znakomicie, jezyk jest b. dobry, bohaterowie sa wielkimi erudytami, sprawiajacymi czesto, ze chcialoby sie wlaczyc do ich dyskusji na tematy czasem blahe a czasem bardzo-nie-blahe. Ich przyjazn jest niesamowita, rzadko ma sie okazje byc swiadkiem takiego uczucia. Ciekawe jest, ze jak juz poczuje sie swojsko w pewnym otoczeniu ukazywanym przez historie Onno i Maxa, zycie bierze gwaltowny zwrot i musze od nowa aklimatyzowac sie w ich rzeczywistosci - tak jak w zyciu czesto sie dzieje. A potem znow i znow od nowa... A przy tym radosc ze smakowania ich zycia, coraz to innego - olbrzymia! --- If it has a face, I don't want to eat it. Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: No to pisze pokrotce: 15.05.06, 12:40 brzmi smakowicie. rozumiem,z e jest do nabycia w krainie deszczowców? Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: No to pisze pokrotce: 15.05.06, 13:03 Jest do nabycia, ale ja musialam zamowic w Amazon. W ksiegarniach naziemnych nie moglam jej znalezc (moglam zamowic, oczywiscie, ale Amazon mialo taniej). Podobno angielskie tlumaczenie jest kiepskie, czytalam takie opinie. Mnie sie wydawalo b. dobre - czytalam jedynie po angielsku, ale nie znam oryginalu, wiec chyba nie mnie to osadzac. Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: No to pisze pokrotce: 15.05.06, 17:31 nie przeżywanie do końca opowieści przez bohaterów i nie obchodzenie się tym jest bardzo wygodne, tylko w książkach i filmach, w opowieściach i historiach ginie się bez przeżywania tego przez nas? Odpowiedz Link Zgłoś