iwka_j
17.05.06, 16:41
Do tej pory mialam opory z braniem udzialu w tym forum... Wiecie dlaczego? Bo
wydajecie mi sie wszyscy za madrzy jak dla mnie:-))))) Chetnie tu wchodze i
czytam, no i dzis postanowilam sie przelamac i czynnie ujawnic:-)
Z gory przepraszam za bledy ortograficzne i inne, ale ja jako dziecko
wyjechalam z Polski i troche jednak z gramatyka i ortografia mam problemy!:-)
Moja wina!:-)
Wlasnie czytam Norwegian Wood i chcialam sie podzielic moimi obserwacjami i
dowiedziec czy sa Waszym zdaniem sluszne, czy juz zupelnie mi sie wszystko
pomieszalo:-)))„Norwegian Wood” to pierwsza książka Murakamiego z która
postanowiłam się bliżej zapoznać. Po książke sięgnełam z mieszanymi
uczuciami, ponieważ czytałam prędzej różne opinie na temat książek tego
autora i doszłam do wniosku, że to jeden z tych pisarzy, którego książki się
kocha albo wrecz przeciwnie, ksiazki ktorych nie mozna strawic.
Nie wiedzialam jak będzie ze mną, a że jestem raczej pesymistką oczekiwalam
najgorszego. Jakże się myliłam! Teraz gdy jestem w połowie „Norwegian Wood”
mogę powiedzieć, że należe do grupy tych pierwszych! Może miałam szczęśćie,
ze zaczęłam znajomość z Murakami akurat od tego tytułu? Nie wiem. Faktem
jest, że już po pierwszych przeczytanych zdaniach, byłam zachwycona i ciągle
nasuwało mi się pórownanie prozy Murakamiego z proza mojego ukochanego
pisarza Singera, zwłaszcza z powieściami „Meszuge” oraz „Wrogowie”.
Singer podobnie jak Murakami jest mistrzem w opisywaniu codziennosci
i „zwyczajnosci” oraz spraw na pierwszy rzut oka blachych. Nic rewelacyjnego
nie dzieje sie w tych powieściach, nie ma wartkiej, zawilej i ciekawej akcji,
która mogłaby przykuć uwage czytelnika, a jednak pomimo to czytelnik nie moze
sie oderwać. Nie moze sie oderwac od opisywanego świata i klimatu. Czytajac
książki tych autorow, czytelnik ma wrażenie, ze czyta o sobie samym, lub o
swoich sasiadach. Moim zdaniem czytanie tych ksiazek ma cos wspolnego z
podgladaniem zycia innych.
Glowny bohater ksiazki „Norwegian Wood” Toru Watenabe ma duzo wspolnego z
glownym bohaterem ksiazek Singera, np. z Hermanem Broderem lub z Aronem
Greidingerem. Herman Broder podobnie jak Watenabe utkwil miedzy dwoma (Broder
az trzema) kobietami... Ciagle rozsterki, wyzuty sumienia, komplikowanie
wlasnego zycia:-)
Bohaterki tych ksiazek tez sa do siebie podobne i obdarzone podobnymi cechami
np. Naoko i Masza, albo Midori i Miriam.
To samo, te bezcelowe spacery po calym miescie.... No nie wiem, jakos
porownenie tych autorow nie chce mi wyjsc z glowy.
Koncze z tym pisaniem i ide czytac dalej "Norwegian Wood":-)))))
Pozdrawiam