Dodaj do ulubionych

Rodzicom na pohybel

IP: *.arcor-ip.net 23.01.03, 23:22
Taka mała moja recepta dotycząca rodziców...
Zrobili sobie dziecię,w końcu ich sprawa.Ale-graniczenia,zakazy,nakazy,mające
na celu rzekomą ochronę dziecka przed złymi wpływami rodziców to tylko
wymówka.Oni chcą mieć święty spokój.To że dziecię się pojawiło,rzadko
świadczy o tym,że było chciane,z reguły jest po prostu efektem ubocznym
pieprzenia się i skoro już jest,a nie było forsy na usunięcie,no to
kurwa,trzeba to dziecię wychować.Bo nie ma wyjścia,a dom dziecka każe sobie
płacić za wychowanie.
Potem dziecię rośnie.Robi się coraz bardziej myślące i dorośleje.A rodzice
nadal traktują latorośl jak debilowatego niemowlaka.Taka sytuacja przeciąga
się w nieskończoność i nawet wtedy,kiedy dziecko rzeczywiście dorosło-
uzyskało pełnoletność,samo się pieprzy i nawet na siebie zarabia-rodzice
traktują je jak idiotę.
Moim zdaniem,każde dziecko po ukończeniu lat 17-tu powinno wypierdalać z domu
na swoje,nie bacząc na sprzeciwy,wrzaski,gniewanie się rodzicieli itd,itp.
Wybudować powoli swoją egzystencję i mieć w dupie marudzenie oraz terror
rodzinny-tego nie wolno,tamtego nie wolno,o tej porze trzeba wracać a nie o
innej. Koszmar,kurwa.Rodzice pomagają bo muszą.Potem sytuacja staje się nie
do zniesienia.
-Gdzie byłaś/eś/?Nie wiesz która godzina?czemu wracasz tak późno?_i wszystko
to do osobnika mającego co najmniej 25 lat...
Ludzie!Nie dajcie się ogłupić!Z jednej strony wielu z was mieszka z rodzicami
tylko i wyłącznie z wygodnictwa.Ale słuchanie czegoś takiego wtedy kiedy jest
się dorosłym,tylko wkurwia.Co z tego że macie dach nad głową,jak nadal
jesteście przez coraz bardziej pojebanych rodziców terroryzowani?I już lepiej
nie będzie,a całe życie nie można być wdzięcznym.Więc nie rozpoczynajcie
różnych związków,bo rozpadną się one przez rodziców.Nie szukajcie partnera,bo
to nic nie da.Nie chodźcie na dyskoteki,spotkania towarzyskie,balangi,bo
usłyszycie znowu:
-Gdzie byłeś/aś/?
Albo jebnijcie w chuj dom rodzinny i zacznijcie stać na własnych nogach.
W końcu rodzice wychowali bo musieli a nie dlatego że mieli na was tak
wielką,kurwa,ochotę.Więc won z hołotą rodzicielską!Wy macie coś do
powiedzenia,a im możecie przynieść kwiatki na dzień mamy i flaszkę na dzień
taty.I wystarczy kontaktów...
Obserwuj wątek
    • Gość: samanta Re: Rodzicom na pohybel IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 07:48
      Coz,nie powiedziales w zasadzie skarbenku nic odkrywczego ,tak jest np. w
      Danii,gdzie wiekszosc 18-19 latkow robi wypad z domu...tak jest tam
      przyjete.No,ale jest mala roznica.Nawet jak czlowieczek tam nie pracuje to z
      socjalu stac go na wynajecie mieszkania i skromne zycie.Ze nie wspomne juz o
      tych ,ktorzy pracuja? Wiesz dobrze,ze np ja gdybym mogla ,dawno zrobilabym
      wypierdolke od swojej mamuski.Pracuje do poludnia,po poludniu a i tak nie stac
      mnie na mieszkanie. Wiec o czym tu mowic? To jest chory kraj lezio i tyle na
      ten temat.
      • Gość: Pola Re: Rodzicom na pohybel IP: *.extern.kun.nl 24.01.03, 12:15
        Ja nie mieszkam z rodzicami juz od kilku lat,
        wyprowadzilam sie jak tylko mialam okazje, wolalam
        mieszkac w malym, wynajmowanym pokoju niz z rodzinka pod
        jednym dachem. Tylko,ze nie zawsze samo wyprowadzenie sie
        fizyczne od rodzicow wystarczy. Ja, mimo, ze jestem tak
        daleko od nich, nadal jestem w jakis chory sposob,
        psychicznie uzalezniona, ale to juz temat na inna bajke...
        w kazdym badz razie wolalabym mieszkac samodzielnie,
        nawet w najgorszych warunkach i nie dojadac, niz z rodzicami.
        • Gość: leziox Re: Rodzicom na pohybel IP: *.arcor-ip.net 25.01.03, 01:32
          No bo to trzeba na czas spalić wszystkie mosty,coby PT rodzice nie straszyli w
          naszym nowym kąciku i nie doradzali jeszcze,jakie to pozycje powinniśmy
          przyjmować podczas pieprzenia się z naszym ukochanym/aną.
          Dystans i jeszcze raz dystans,bo jak się nie wskaże PT rodzicielom ich
          należnego na gałęzi miejsca,to jeszcze przez wiele lat będą nas napastować
          i dawać dobre rady pradziadka Hieronima,znaczy te rady to dobre dla nich
          może,ale nie dla nas.
          Zrobili nas-ok.Było im pewnie przy tym miło,więc swoją radochę mieli i starczy.
          My też chcemy mieć naszą radochę.Bez nich w mieszkaniu.
          Osobom zmuszonym do mieszkania z rodzicielami składam w tym miejscu
          najserdeczniejsze wyrazy współczucia.
          • Gość: samanta Re: Rodzicom na pohybel IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 12:54
            Dziekuje leziak za wyrazy i z niecierpliwoscia czekam na Twoja wygrana w ToTo
            • men_ a może .., 25.01.03, 12:56
              licz na siebie, a nie ZUS ?????
              • Gość: samanta Re: a może .., IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 13:03
                Jesli mialabym ze swoich zarobkow nauczycielskich utrzymac siebie i dziecko i
                jeszcze wynajac chocby najmniejsze(!) mieszkanko to raczej musialabym wrocic do
                dokow portowych....;)
                • Gość: M Re: a może .., IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.03, 13:09
                  prawie 5 lat bez urlopu..,
                  prawie pięć lat pracujesz od poniedziałku do .., do poniedziałku..,
                  prawie pięć lat unikania tych bab z us;
                  prawie pięć lat bez życia prywatnego;

                  dalej ??????

                  • mario2 Re: a może .., 25.01.03, 13:11
                    i to prawie jest spierd... przez male widzimisie...
                • Gość: M p.s.: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.03, 13:13
                  i na dokładkę zastaw wszystko w banku - znaczy się to, co ci zostało !

                  Gość portalu: samanta napisał(a):

                  > Jesli mialabym ze swoich zarobkow nauczycielskich utrzymac siebie i dziecko i
                  > jeszcze wynajac chocby najmniejsze(!) mieszkanko to raczej musialabym wrocic
                  do
                  >
                  > dokow portowych....;)
                  • Gość: samanta Re: p.s.: IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 13:32
                    pierdziele ....nigdy nie zarobie uczciwie na mieszkanie.Zly zawod sobie
                    wybralam i tyle .Trzeba bylo tam isc gdzie dobrze placa ale nie ma co plakac
                    nad rozlanym mlekiem.... Czyli jedyna rada...grajmy w ToTo,w koncu ktos z nas
                    wygra nie? albo zlozymy sie i zagramy jakims dobrym systemem! No co?Jest jakis
                    pomysl nie?:)
                    • men_ ja dopiero po 5-ciu latach.., 25.01.03, 13:37
                      mam teraz mieszkanko i ..?
                      • Gość: leziox Re: ja dopiero po 5-ciu latach.., IP: *.arcor-ip.net 25.01.03, 17:53
                        Jak masz Men mieszkanko no to się ciesz z tego.
                        Inna sprawa-jak sam nie potrafisz się w tym mieszkanku odnaleźć albo odszukać
                        twojego wewnętrznego spokoju to też ci będzie źle i może nie tylko w tym
                        mieszkanku,ale wszędzie tam,gdzie siebie samego ze sobą nosisz.
                        Są ludzie którzy mogliby ci pozazdrościć a ty nadal nieszczęśliwy...
                        • men_ mam chałupe.., 25.01.03, 17:59
                          no i ?:)

                          Gość portalu: leziox napisał(a):

                          > Jak masz Men mieszkanko no to się ciesz z tego.
                          > Inna sprawa-jak sam nie potrafisz się w tym mieszkanku odnaleźć albo odszukać
                          > twojego wewnętrznego spokoju to też ci będzie źle i może nie tylko w tym
                          > mieszkanku,ale wszędzie tam,gdzie siebie samego ze sobą nosisz.
                          > Są ludzie którzy mogliby ci pozazdrościć a ty nadal nieszczęśliwy...
                          • Gość: leziox Re: mam chałupe.., IP: *.arcor-ip.net 25.01.03, 18:00
                            NO właśnie głównie o to "no i...?"chodzi,niestety...
                            • men_ A Ty co ????????? 25.01.03, 18:01
                              No co ?:)
                              • Gość: martucha_ Re: A Ty co ????????? IP: proxy / *.chello.pl 25.01.03, 18:05
                                wrrrrr....... temat jak najbardziej drazniacy :(
                              • men_ A po co ????? 25.01.03, 18:06
                                Aja mam to w d..:)

                                men_ napisał:

                                > No co ?:)
                                • Gość: samanta dlaczego drazliwy? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 18:50
                                  Uwazam ,ze calkiem w dobra strone sie rozwinal.Widzisz menik...przedtem miales
                                  cel,zdobyc swoje mieszkanko.Orales,tyrales ,zdobyles...i dalej cos nie gra.
                                  Stwierdziles ,ze jednak oprocz tego czegos (kogos) ci brakuje w tym domku.I to
                                  jest normalne przeciez.Moim szczytem marzen jest miec swoje ,wlasne
                                  mieszkanko ,gdzie jak bede miala ochote to zarosne brudem ,jak bede miala
                                  kaprycho to pomaluje sciany na czarno w zolte kolka...etc. Ale jak tak
                                  pomysle ,ze mialabym juz to mieszkanie to pewnie po jakims czasie znowu o czyms
                                  tam bym zamarzyla...O czyms a moze o kims? Ch...wie,tak daleko moja wyobraznia
                                  to juz nie siega.
                                  • Gość: pom Re: dlaczego drazliwy? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 19:00
                                    Nieprawda, że nie mozna mieć własnego mieszkania, jeśli się tylko chce.
                                    Zarabiałam nędznie, wyszłam z domu tak jak stałam, kiedy wynajęłam stancję,
                                    potem szrpnęłam się na wynajem mieszkania. Wkurzało mnie, że tyle daje komuś na
                                    mnie zarobić i postanowiłam kupić własne. Nieważne gdzie i jakie, byle być na
                                    swoim. No i kupiłam - 20km za miastem, musiałam dojeżdżać do pracy PKS-em,
                                    mieszkanie było zrujnowane. I to było dla mnie ogromna suma, bo nie miałam NIC
                                    oprócz debetu na koncie. Ale dosłownie stanęłam na głowie. Kupiłam, z wielkim
                                    trudem. Jakieś koszmarne kredyty za 30%, bo nawet rodzina nic nie pożyczyła.
                                    Remont "tymy tencami", do dziś pamiętam wylewanie betonu o 4 rano.:))
                                    Sprzedałam fuksiarsko - 2,5 razy przebijając cenę. Kupiłam następne, ale też
                                    malutkie. Za to już na miejscu. I to wszystko, kiedy cieniasowo przędłam i
                                    jeszcze musiałam fundować sobie kształcenie.
                                    Mam nadzieję mieszkać za parę miesięcy w fajnym wypasie, bo i lepiej z kaską,
                                    ale wiem ile wysiłku mnie kosztowało, by mieć własne m. Ale bardzo chciałam,
                                    przede wszystkim CHCIAŁAM znaleźć wyjście, choć z pozoru było beznadziejnie.
                                    Czyli jak się chce........ nkt mi nie przetłumaczy, że nie mozna!!!
                                    Kwestia motywacji.
                                    • kitek1 i za to, tez cie pompuszku bardzo................. 25.01.03, 19:03
                                      lubie,
                                      nie jęczysz,
                                      tylko bierzesz swoje sprawy w swoje ręce:)))
                                      • Gość: pom bo ja jestem chów syberyjski.... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 19:07
                                        a mamusia gotuje mi obiadki od niedawna
                                    • Gość: samanta Re: dlaczego drazliwy? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 19:56
                                      Gość portalu: pom napisał(a):

                                      > Nieprawda, że nie mozna mieć własnego mieszkania, jeśli się tylko chce.
                                      > Zarabiałam nędznie, wyszłam z domu tak jak stałam, kiedy wynajęłam stancję,
                                      > potem szrpnęłam się na wynajem mieszkania. Wkurzało mnie, że tyle daje komuś
                                      na
                                      >
                                      > mnie zarobić i postanowiłam kupić własne. Nieważne gdzie i jakie, byle być na
                                      > swoim. No i kupiłam - 20km za miastem, musiałam dojeżdżać do pracy PKS-em,
                                      > mieszkanie było zrujnowane. I to było dla mnie ogromna suma, bo nie miałam
                                      NIC
                                      > oprócz debetu na koncie. Ale dosłownie stanęłam na głowie. Kupiłam, z wielkim
                                      > trudem. Jakieś koszmarne kredyty za 30%, bo nawet rodzina nic nie pożyczyła.
                                      > Remont "tymy tencami", do dziś pamiętam wylewanie betonu o 4 rano.:))
                                      > Sprzedałam fuksiarsko - 2,5 razy przebijając cenę. Kupiłam następne, ale też
                                      > malutkie. Za to już na miejscu. I to wszystko, kiedy cieniasowo przędłam i
                                      > jeszcze musiałam fundować sobie kształcenie.
                                      > Mam nadzieję mieszkać za parę miesięcy w fajnym wypasie, bo i lepiej z kaską,
                                      > ale wiem ile wysiłku mnie kosztowało, by mieć własne m. Ale bardzo chciałam,
                                      > przede wszystkim CHCIAŁAM znaleźć wyjście, choć z pozoru było beznadziejnie.
                                      > Czyli jak się chce........ nkt mi nie przetłumaczy, że nie mozna!!!
                                      > Kwestia motywacji.

                                      Widzisz Pomka ,to nie jest juz takie proste gdy masz dziecko .Ja moge
                                      niedojadac , mieszkac byle jak ale jestem zakogos odpowiedzialna.Musze go
                                      nakarmic,ubrac,kupic mu ksiazki do szkoly, dac na wycieczke szkolna etc. Mam
                                      skazac dziecko na drakonskie warunki ?Zreszta o czym tu mowic...moje zarobki
                                      nie wystarczaja do konca miesiaca wiec ....
                                  • Gość: leziox Re: dlaczego drazliwy? IP: *.arcor-ip.net 25.01.03, 19:01
                                    Men,ty pewnie masz więcej w dupie,niż tylko to.Więc nie dziw się tylko,że i
                                    sprawy różne miewają cię też tam.
                                    Jest akcja-jest reakcja.Trzeciej możliwości nie ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka