Dodaj do ulubionych

Zostaję bezrobotnym.

28.06.06, 08:18
Nowy szef od roku mnie gnoił... Dlaczego? - się głowiłem. Nic mu nie
zrobiłem. Teraz już wiem. "Bo ciebie kurwa nie lubiem!" I dlatego od lipca,
na koniec umowy wypierd... mnie z roboty. Powinienem się cieszyć... :/ że nie
dyscyplinarnie, jak innego kolesia (w wieku 56 lat). :( Drugi mój płatnik,
ZUS zajeba.. mi rentę już na początku roku uważając, ze skoro mam pracę, to
znaczy jestem "zdrowy". I teraz pozostaje mi z mostu albo pod most.
Obserwuj wątek
    • very_famous Re: Zostaję bezrobotnym. 28.06.06, 10:13
      Na odchodne powiedz mu że za karę nigdy nie już nie bzyknie kobiety tudzież
      faceta jeśli to homo.
    • kokolores Re: Zostaję bezrobotnym. 28.06.06, 19:05
      A zeby on (ten twoj byly -szef) milosci nie zaznal!!!!!
      Dociek ,nie wiem jak cie mam pocieszyc.
      Trzymam kciuki ,zebys znalazl jakas sensowna robote.
      :o)
      Koko
    • jetbang Re: Zostaję bezrobotnym. 28.06.06, 20:59
      Nie wiem co powiedzieć ale jedno mi sie nasuwa to SKURWYSYŃSTWO co zrobili

      Ale kto czym wojuje ten od tego ginie ... wiesz co i to się sprawdza!!!!

      Jesteś łebski facet i coś tam znajdziesz mimo, iż teraz pewnie troche czarnych
      chmur sie zebrało ... z drugiej strony jak bede wiedział o czymś ciekawym "do
      wzięcia" dam znać

      Trzymaj się !!!


    • dociek Beton i prostak teraz rządzi... reszta małczat'! 29.06.06, 05:07
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3448869.html
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=44376592&a=44382843
      • pep-per Re: Beton i prostak teraz rządzi... reszta małcza 29.06.06, 14:59
        Niestety, niewłaściwi ludzie biorą ostatnio władzę w swoje ręce. Jak mówi mądre
        polskie przysłowie: po zym panie gorszy nastanie...
    • zo_h Re: Zostaję bezrobotnym. 30.06.06, 12:09
      A jeszcze niedwano myślałem że chyba bedziesz dalej normalnie pracować bo
      widziałem Ciebie jak wracałes sobie z pracy do domu ... lipa. A ex-szefowi zrób
      to co pisałeś w kreślonym poście.

      Pozdrawiam.
      • dociek Niektórzy szefowie potarfia myśleć, 03.07.06, 09:59
        ale "naukowcy", niby ci fachowcy od myślenia mają jednak skarlałe rozumy

        firma.onet.pl/1349673,wiadomosci.html
    • dociek Re: Zostaję bezrobotnym. 06.07.06, 19:38
      Rozmawiałem z dyrektorem. Okazuje się, ze mój bezpośredni szef tak mnie nie
      lubi (nie za pracę), że nawet jest gotów zlekceważyć wyrok Sądu Pracy o
      przywrócenieu mnie do roboty. I jak tu się bronić?
      • fantka Re: Zostaję bezrobotnym. 09.07.06, 13:26
        Witam Wszystkich!
        Dociek! powiedz czym tak podpadłeś swojemu bezpośredniemu szefowi?
        A czy dyrektor nie powinien przesunąć Cię do innej pracy?
        Nie trzymaj się tego miejsca pod szefem który Cię nie lubi.
        To szkodzi Twojemu zdrowiu. Idź na ugodę, a może już poszedłeś ;)))
        A serducho już lepiej?
        • dociek Re: Zostaję bezrobotnym. 11.07.06, 09:49
          Po pierwsze, tak oficjalnie, to nie wiem. Mogę się tylko domyślać, że
          przesłanki były niemal identyczne jak w kręgach najwyższej władzy w osobie ex-
          premiera Kazimierza i jego wymuszonej dymisji. Człowiek za bardzo się stara w
          pracy, okazuje się za dobry, uzyskuje szacunek i popularność ponad przewidywane
          i, co najgorsze, miewa własne zdanie... U mnie chyba jeszcze doszło za duże
          doświadczenie, a w konsekwencji za duża wiedza i umiejętności.
          • dociek Re: Zostaję bezrobotnym. 13.07.06, 13:13
            Pogadałem, nawet miło, z najważniejszym szefem szefów, ale też złożyłem pozew w
            Sądzie Pracy. Zobaczy się, co dalej?
            • fantka Re: Zostaję bezrobotnym. 13.07.06, 21:04
              Czy to znaczy ze swego szefa przerosłeś niechcący?
    • kklamerka Ubiegłe wakacje spędziłam na wysyłaniu CV 14.07.06, 07:44
      zostałam piątkową panią magister, z prawem jazdy, angielskim, praktykami w różnych gazetach, zaczętym drugim kierunkiem studiów - zaoczną psychologią, itd-itd...
      i nic - nie dostałam bodaj żadnej odpowiedzi (a wysłałam chyba 200 CV)

      i we wrześniu postanowiłam dalej uczyć angielskiego, co robiłam przez całe studia, ogłosiłam się w gazecie lokalnej "Angielski od podstaw, 25 zł/ 60 min z dojazdem". I dostałam tak wiele telefonów, że nie wiedziałam, jak to wszystko pogodzić. Do końca roku miałam chyba z 10 uczniów, których rodzice pobrali ode mnie wizytówki i mają zadzwonić w sierpniu/wrześniu (chyba z 4 uczniów mam już od wielu lat)

      Wychodzę z domu koło 14 - mam 4-5 godz korków - wracam ok 19 - 20. Sam policz ile zarabiam. Nie biorę w piątki, bo wtedy jadę do Wrocka, gdzie studiuję zaocznie (na studia zarobiłam rocznym pobytem w Kanadzie, gdzie pracowałam, jako kelnerka)

      Bałam się, jak dam sobie radę finansowo przez wakacje - ale i na wakacje mam uczniów, a poza tym jakieś oszczędności

      ...

      robię to, co lubię. i sama jestem sobie szefem.

      ...


      Dociek, ważne, to nie dać się zwariować i wmówić sobie, że jest się do niczego. Zastanów się, co CHCIAŁBYŚ robić. I jak na tym, co CHCIAŁBYŚ - można zarabiać.
      a można na wiele sposobów - np. kolega Mojego sprzedaje wiatrówki, co jest jego hobby; Mój naprawia komputery, co też bardzo lubi; itd-itd.

      A że szef tak Cię potraktował - olej to i pomyśl o sobie. Zemsta nie zawsze jest dobra. W perspektywie czasowej możesz żałować, że dałeś Gnojowi satysfakcję.
      • fantka Re: Ubiegłe wakacje spędziłam na wysyłaniu CV 14.07.06, 22:22
        Myślę, że Dociek dobrze zrobił, że dał sprawę do Sądu Pracy. Dla mnie to nie ma
        nic wspólnego z zemstą. Bo Klamerka ma rację że na zemstę szkoda własnego
        życia.
        Mam nadzieję ze nie mają na Ciebie jakiś haków, typu spóżnienia, absencje,
        przekroczenie uprawnień....
        Pozdrówka
        • dociek Re: Ubiegłe wakacje spędziłam na wysyłaniu CV 15.07.06, 19:51
          To nie zemsta tylko walka o przeżycie. A przede wszystkim o zachowanie mojej
          twarzy. Nie jestem jakąś marionetką w rękach pracodawcy. Śmieciem do
          wyrzucenia, czy "murzynem, który zrobił swoje i ma spierd...". Mam swoje prawa
          pracownicze i je wyegzekwuję, nawet wbrew woli szefa. Tym bardziej, że mam
          dowody na świadome naruszenie prawa pracy przez pracodawcę w moim przypadku.
          • kklamerka Doćku, walcz, jestesmy z Tobą :XXX 16.07.06, 07:06

            • fantka Re: Doćku, walcz, jestesmy z Tobą :XXX 16.07.06, 09:58
              Doćku trzymam kciuki,
              musisz wygrać :)
              • fantka Re: Doćku, walcz, jestesmy z Tobą :XXX 02.08.06, 19:49
                Doćku co u Ciebie?
                • dociek Re: Doćku, walcz, jestesmy z Tobą :XXX 03.08.06, 09:05
                  fantka napisała:

                  > Doćku co u Ciebie?

                  Pozew czeka w sądzie na swoją kolejkę. A praca... cóż... kompletuję papiery do
                  rejestracji na nowe swoje stanowisko: "bezrobotnego", a że ich dużo i w różnych
                  miejscach, to są spore problemy.
                  • fantka Re: Doćku, walcz, jestesmy z Tobą :XXX 05.08.06, 14:04
                    takie CV na bezrobotnego?
                    nie wiedziałam że tam też tyle papierów potrzeba ;)
                    • dociek Re: Doćku, walcz, jestesmy z Tobą :XXX 26.08.06, 22:11
                      fantka napisała:

                      > takie CV na bezrobotnego?
                      > nie wiedziałam że tam też tyle papierów potrzeba ;)

                      Tak jest, jak się pracowało jak uniwersalny robot (ze złudzeniem, że to ma
                      sens), w co najmniej 7 zupełnie różnych od siebie zawodach i tylu miejscach
                      pracy, prowadziło różną, własną działalność gospodarczą, pobierało rentę,
                      działało się tu i tam na przestrzeni lat. Do tego trzeba urzędnikom z Urzędu
                      bez Pracy przedstawić kupę świstków na udowodnienie, że się człowiek starał jak
                      mógł by przeżyć i na koniec, za "prospołecznej" IV RP wywalono go bez grosza na
                      bruk, bo tak się zachciało ostatniemu szefowi. Natomist, Urząd bez Pracy jest
                      nie po to, by znaleźć komuś robotę i źródło utrzymania, ale po to by upodlić,
                      wbić w ziemię człowieka, który i tak ledwo cipie, bo czuje się odrzucony i
                      wzgardzony.
    • pep-per Re: Zostaję bezrobotnym. 26.08.06, 16:40
      Od końca września dołączam do Was. Szukali haka, szukali (o czym dowiedziałem
      się od życzliwej mi osoby niecay miesiąc temu), aż znaleźli. W końcu - dla
      chcącego nic trudnego. Zastanawiam się tylko, czy polecę dyscyplinarnie, czy za
      porozumieniem stron? O trzymiesięcznym wypowiedzeniu w mojej firmie można tylko
      pomarzyć...
      • dociek Re: Zostaję bezrobotnym. 26.08.06, 22:01
        Nie daj sie władować w dyscyplinarkę, bo z takim swiadectwem pracy możesz mieć
        ogromne problemy. Teraz to jest jak wilczy bilet. Więc z szefem albo grzecznie,
        albo go natychmiast definitywnie wykończ... ;p
        • ejno od 1 września.... 27.08.06, 15:11
          ...wracam do roboty w optyku, narazie się nie podniecam, zobaczymy jak bedzie...
          • dociek Re: od 1 września.... 27.08.06, 21:01
            Ja wrócę do swojej zapewne dopiero jak im sąd każe, gdzieś tak za rok może. W
            Urzędzie bez Pracy zaliczone mam "pierwsze podejście"...
      • pep-per Re: Zostaję bezrobotnym. 04.10.06, 18:04
        Jednak myliłem się. Chcieli mnie trochę postraszyć, żebym nie podskakiwał
        zbytnio. Nadal podskakuję, chociaż już nie tak wysoko ;) Poza tym bardziej
        przyłożyłem się do poszukiwań pracy i jak dobrze pójdzie, niedługo sam im
        podziękuję.

        pep-per napisał:

        > Od końca września dołączam do Was. Szukali haka, szukali (o czym dowiedziałem
        > się od życzliwej mi osoby niecay miesiąc temu), aż znaleźli. W końcu - dla
        > chcącego nic trudnego. Zastanawiam się tylko, czy polecę dyscyplinarnie, czy
        za
        > porozumieniem stron? O trzymiesięcznym wypowiedzeniu w mojej firmie można
        tylko
        > pomarzyć...
    • lucyfair2005 Re: Zostaję bezrobotnym. 29.08.06, 17:15
      Ale Wam się chłopaki narobiło. Dociek, Pepper trzymajcie się i nie dajcie się
      skurczybykom. Pozdrawiam serdecznie.
      • dociek Re: Zostaję bezrobotnym. 30.08.06, 11:29
        Od dziś przebywam "legalnie na bezrobociu", od października będą jeszcze do
        tego dopłacali... W zasadzie, kosztami mojego rocznego zasiłku winno się
        obciążyć pobory tego sqrw..., który mnie wysadził z roboty. Ten ch... i tak by
        tego nie odczuł, ale może by jakoś dotarło do jego ubeckiej, przerdzewiałej
        konserwy zamiast mózgu.
        • kklamerka będzie jakoś. a sqrw niech się zje sam. 31.08.06, 22:07

          • fantka Re: będzie jakoś. a sqrw niech się zje sam. 02.09.06, 18:39
            Dociek, Pepper trzymajcie się,
            nic nie trwa wiecznie
            nawet niepogoda ;-)
            Jutro też wstanie słońce...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka