Dodaj do ulubionych

America tops in national pride

04.07.06, 17:27
msnbc.msn.com/id/13577802/
Troche im zazdroszcze. Tez chcialabym sie czuc choc troche dumna z mojej
ojczyzny, a tymczasem wzruszam ramionami i zaslaniam sie pogladami, ze nie ma
co byc dumnym z miejsca, w ktorym sie urodzilo. Jednoczesnie nic nie robie,
by w Polsce bylo lepiej, bylam po prostu "dobrym obywatelem", ale nic poza
tym. Nigdy nie zastanawialam sie, co ja moge dac krajowi, raczej odwrotnie.
A wiecie, kiedy szczegolnie mnie dotknelo, ze mozna czuc sie dumnym z bycia
jakiejs konkretnej narodowosci? Gdy studiowalam w Niemczech z Grekami. Oni
byli tak zapatrzeni w swoj kraj, kochali go szczerze mimo wad i nie
wyobrazali sobie nie spedzac dwoch miesiecy wakacji na wyspach greckich. I
odwiedzajac moja przyjaciolke na Krecie przykro mi bylo, ze ja nie moge sie o
Polsce wypowiadac z taka pasja i z taka duma pokazywac coraz to nowe zakatki
kraju...
Obserwuj wątek
    • agni_me Nie rozumiem. 04.07.06, 18:28
      Autorkę wpisu albo osoby bystrzejsze ode mnie (o co nie jest trudno) bardzo
      proszę o wytłumaczenie "co autor miał na myśli". Autor wątku, bo podlinkowany
      artykuł zrozumiałam bez problemu.
      • jottka Re: Nie rozumiem. 04.07.06, 22:24
        no ja też nie wiem, ale obstawiam, ze chichiro uczuła żal, że nie miała w szkole
        wychowania patriotycznego:)
        • agni_me Re: Nie rozumiem. 04.07.06, 22:31
          aaaaaaaaaaaaaaaaaaa, nie strasz ;)))
        • chihiro2 Re: Nie rozumiem. 04.07.06, 22:35
          Nie, nie chodzi o zal o brak wychowania patriotycznego. Ale chcialabym umiec
          widziec przede wszystkim pozytywy myslac o Polsce, a nie polityke i absurdy
          rodem z "Misia". Nie wiem, czy tego mozna sie nauczyc, moze taka duma z
          ojczyzny to cos wrodzonego?
          • skajstop Re: Nie rozumiem. 04.07.06, 22:53
            Czekaj! Ale dlaczego "przede wszystkim pozytywy"? Ja tam widzę i zło, i dobro, i
            czasem mnie coś wqrwia do nieprzytomności, a czasem zachwyca... i to wszystko
            nie przeszkadza mi nie wstydzić się, że jestem Polakiem. A czasem nawet mieć z
            tego radochę.

            Nie ma co jechać po czarno-białym :)
            • chihiro2 Re: Nie rozumiem. 04.07.06, 23:07
              Ja tez widze i zlo i dobro, ale to zlo pierwsze przychodzi mi do glowy czesto.
              Mieszkam zagranica i nie otoczona jestem Polska na co dzien, moze stad to
              wrazenie. Wydaje mi sie czasem, ze GW specjalnie na pierwsza strone daje jak
              najgorsze, jak najbardziej skandaliczne niusy, na ktore ja oczywiscie trafiam
              wchodzac na strone. I zlosci mnie i meczy to usilne utrzymywanie wszystkich "up-
              to-date" jesli chodzi o ekscesy politykow, zla sytuacje sluzby medycznej i inne
              przykre historie.

              Nie wstydze sie bycia Polka (ani przed soba, ani przed innymi), potrafie sie
              zdystansowac - wszedzie sa pozytywy i negatywy. Ale chcialabym moze czesciej
              cieszyc sie z bycia Polka, jesli w ogole mozna sie z czegos takiego cieszyc...
              Ty masz radoche, jak to robisz?
          • agni_me Dalej nie rozumiem. 04.07.06, 23:00
            Wiesz, nie wnikam w przekazy rodzinne, zespoły netowe (ech te Szalone Kefiry i
            s2k, taka zwykła codzienność, której kibicuję) Moja bardzo silnie związana z tu
            i teraz teraźniejszość jest zwiazana z tu i teraz właśnie. Hierarchia jest
            nieważna. Forma ducha jest ważna.:)
            • agni_me Jeszcze bardziej nie rozumiem. Siebie. 05.07.06, 09:09
              Za pomocą dwóch szklanek cieniutkiego kruszonu osiągnęłam precyzyjność i
              jasność myśli jak po zdrowym upaleniu. A taka byłam dumna z przynależnej
              narodowi mocnej głowy. Jak zwykle zwalę na pogodę, co mi pozostało. ;)
          • itek1 Re: Nie rozumiem. 04.07.06, 23:06
            > [...]chcialabym umiec
            > widziec przede wszystkim pozytywy myslac o Polsce [...]
            Porzuc roszczenia, postawa roszczeniowa nie moze doprawadzic do poczucia dumy,
            jesli odczuwasz w tym miejscu pewien dyskomfort. IMO to nie ma nic wspolnego z
            czyms wrodzonym. Twoja postawa jest dla mnie psychologicznie latwiejsza. Sam nie
            mam potrzeby odczuwania dumy z ojczyzny, uwazam to wrecz za cos chorego. Patrz
            Imperium Antonio Negriego nt. ktorego wspomina Brainy w sasiednim watku.
            • chihiro2 Re: Nie rozumiem. 04.07.06, 23:09
              Przyznalam juz, ze mieszkajac w Polsce mialam chyba postawe roszczeniowa (choc
              wyjechalam z polski na stale majac 23 lata, wiec dosc wczesnie). I wiem, ze
              taka postawa jest okropna, destrukcyjna.
              Przeczytam sasiedni watek, dzieki :)
    • formaprzetrwalnikowa Re: America tops in national pride 04.07.06, 22:27
      a ja pomyslałam o Twoim wątku czytajac ten oto reportaz:
      serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3454529.html
      i jak tu byc dumnym?
      ponoc wg jakichs danych organizacji edukacyjnych polacy przodują w braku
      umiejetnosci czytania/słuchania itp ze zrozumieniem
      ;)
      • agni_me Re: America tops in national pride 04.07.06, 22:28
        Mam nadzieję, że masz na myśli mój wpis, nie wątek. I dalej proszę o
        wyjaśnienie tej, co potrafi.
        • formaprzetrwalnikowa Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:08
          nie, mam na mysli watek. o dumie narodowej.
          A własciwie to był taki moj przyczynek do tego, z czego tu byc dumnym, ze jest
          sie polakiem.
          ja tam powodów od dumy narodowej nie widze.
          • chihiro2 Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:12
            Myslisz, ze trzeba miec powod do dumy narodowej? Wiele osob powiedzialoby, ze
            Amerykanie faktycznie tez zadnego powodu miec nie powinni.
            Tez nie sadze, ze nie ma co byc dumnym, ze sie gdzies tam urodzilo, bo to nie
            moja zasluga, ze jestem Polka a nie Tajka. Chodzi mi raczej o jakies tam cieple
            uczucia wzgledem ojczyzny, mniej o czysta dume.
            • formaprzetrwalnikowa Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:37
              nie wiem czy trzeba miec powód do dumy narodowej - chyba w jakims sensie tak.
              sam związek frazeologiczny - byc dumnym/z kogo?czego? to poniekąd wymusza..

              chyba przychylam sie do teorii 3promili ponizej.
          • 3promile Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:21
            Ja widzę. Jestem dumny z tego, że jestem rodakiem Lema, Kotarbińskiego, Bańki,
            Góreckiego, Wolszczana, Petera z zespołu Vader, sporej ekipy informatyków z
            Redmond, tego gościa, co wymyślił antyrakietowy system "Patriot", który uratował
            Tel-Aviv podczas wojny w Zatoce, chłopaków ze Skalpela itd... Ale ja nie o tym
            chciałem. Chciałem o tym, że my świętujemy w sposób bogoojczyźniany. Świętujemy
            rocznice nieudanych powstań, przegranych bitew i kolejnych okupacji. Jedyne
            pozytywne święto to Trzeci Maja, ale nie dlatego, że kiedyś tam zdecydowaliśmy
            się na konstytucję, tylko dlatego, że to z reguły najdłuższy weekend świata...
            • formaprzetrwalnikowa Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:35
              hmm... promile- zgodze sie z tobą.
              nie jestem dumna w sensie pysznienia sie wymienianiem róznych zasług róznych
              ludzi, któym zdarzyło sie tak jak i mnie urodzic sie w tej stajni ('Jesli ktos
              urodził sie w stajni nie znaczy ze jest koniem' - czyje?? nie pamietam!), ale
              nie wstydze sie tez tego. na pytanie, skąd pochodze/skąd mój akcent -
              odpwoiadam bez zazenowania,z e z polski

              jest mi to obojętne.
              no chyba, ze przychodzi mi sie tłumaczyc kolegom z pracy (kolega gej i
              kolezanka les), dlaczego prezydent poznania czy warszawy zakazali parady
              równosci, czemu polski prezydent nie przyjechał na urodziny królowej ani na
              spotkanie trójkąta weimarskiego albo dlaczego niemcy smieją sie, z kawału 'jedz
              do polski, bo twój samochód juz tam jest'. wtedy mi wstyd za rodaków.
              • 3promile Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:41
                No niestety - jeżeli przyznaję się do polskości, to trzeba tę polskość brać z
                całym dobrodziejstwem inwentarza...
              • beatanu Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:17
                formaprzetrwalnikowa napisała:

                > jest mi to obojętne.
                > no chyba, ze przychodzi mi sie tłumaczyc kolegom z pracy (kolega gej i
                > kolezanka les), dlaczego prezydent poznania czy warszawy zakazali parady
                > równosci,

                Nie widzę powodu tłumaczenia się z poczynań polityków, których nie
                wybierałam... Nie czuję odpowiedzialności zbiorowej. Już kiedyś chyba tutaj
                pisałam, że czuję się na tyle Polką, na ile mam ochotę :)

                Jeżeli jestem z czegoś dumna, to z faktu, że po szesnastu latach emigracji
                władam dość sprawnie językiem polskim i że jezyk ów przekazałam swoim córkom...
                A praca nad udwujęzycznieniem dzieci jest wbrew pozorom dość ciężkim kawałkiem
                chleba...

                A jeszcze tak ciut na marginesie dumy/niedumy ze swojego kraju. Gdy tutaj
                przyjechałam, dowiedziałam się z kilku niezależnych od siebie źródeł o różnych
                fazach emocji emigranta w stosunku do "starej" ojczyzny. Od zachłyśnięcia się
                tym co nowe, piękne, inne, poprzez okres widzenia wszystkiego w czarnych
                barwach i tęsknoty do kraju przodków, przy jednoczesnej deprecjacji "nowej"
                ojczyzny, do - w najlepszym razie - fazy wyciszenia, pogodzenia się z tym, że
                może być i tak i inaczej, fazy harmonii i dystansu, zaakceptowania obu krajów.

                Uproszczone to bardzo, nie wszyscy emigranci poszczególne fazy "zaliczają", ale
                coś jest na rzeczy... Może właśnie fakt, czy odczuwamy (jako emigranci)
                dumę/niedumę z kraju pochodzenia, zależy w pewnej mierze od tego, w jakiej
                fazie akurat się znajdujemy?
            • itek1 Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:41
              Uwazam to za dziecinade byc dumnym z tego, ze Wolszczan czy Gorecki sa moimi
              rodakami. To nie jest tak naprawde wazne. Dla mnie.
              • 3promile Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:43
                Zauważyłem. A ja jestem dumny z tego nawet, że uznaję znaki diakrytyczne...
                • 3promile Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:43
                  PS. Kto to jest Chekhov?
                  • itek1 Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:46
                    >Kto to jest Chekhov?
                    Анто́н Па́влович Че́хов
                    • mamarcela Anton Czechow? 04.07.06, 23:49
                      O właśnie - już dawno miałam zapytać, dlaczego on u Ciebie w sygnaturce po
                      angielsku. Jakoś to dziwnie wygląda, przynajmniej IMO.
                      • itek1 Re: Anton Czechow? 04.07.06, 23:51
                        Bo przeczytalem jego slowa w wersji angielskiej i w tej wersji mi sie sposobaly.
                • formaprzetrwalnikowa Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:46
                  i przestankowe.
                  Z całym szacunkiem dla najmniejszej kropki i Odpowiednio Użytej Dużej Litery.
                  i odpowiednie przypadki gramatyczne. i 'h' inne w wymowie od 'ch'
                  hehe.
                  cos w tym jest, szanowne promile-
                  z całym dobrodziejstwem inwentarza.
                  :)
                  • 3promile Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:51
                    Raz w życiu usłyszałem różnicę między "herbatą" a "chomątem". To było w
                    Olsztynie, ale newermajnd. Myślę, że jest zasadnicza różnica między ewolucją
                    języka a jego rozmemłaniem w pax americana - przykładów nie podam, bo mnie znowu
                    itek zapowietrzy idiotycznie cyrylicą, albo i walnie wiązankę w SCSie ;)
                    • formaprzetrwalnikowa Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:02
                      ja miałam takiego nauczyciela od harmonii (hhharmonii)- taki 'starej daty';
                      kiedy czasem prowadził zajecia z chóru i dyktował nam tekst, to nie było
                      watpliwosci, że 'wzmógł' piszemy przez o z kreską.
                      i to słynne gładkie eł.

                      ps. nie lubie tzw american english - brzmi jak hamburger - rozmemłany jak pasza
                      do tuczenia swiń.
                      ;)
                      • 3promile Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:06
                        Mnie się za to podoba niezmiernie wyrafinowana angielszczyzna Kazika
                        - miszczostfo ironii <znaczące mrugnięcie do itka>
                      • allexamina Re: America tops in national pride 07.07.06, 23:14
                        > ps. nie lubie tzw american english - brzmi jak hamburger - rozmemłany jak pasza
                        > do tuczenia swiń.
                        > ;)

                        Which American English? Ten z Bostonu? LA? Memphis? Chicago? Alabamy? Luizjany
                        czy NOLA?
                        • staua Re: America tops in national pride 10.07.06, 00:59
                          Dzieki, dzieki - wlasnie, przeciez ang.bostonski rozni sie od Southern drawl co najmniej tak bardzo, jak
                          od British English...
                          Tylko ze Forma na wakacjach, wiec niepredko odpowie.
    • staua Re: America tops in national pride 04.07.06, 23:56
      Chcialabym tylko dodac, ze duma Amerykanow ze swojej ojczyzny jest w duzej mierze wynikiem ciaglej
      propagandy, bo Amerykanie od poczatku istnienia swego kraju w postaci niepodleglej rozumieli, ze
      tradycje i te wlasnie dume sobie stwarzaja tu i teraz, a nie odcinaja kupony o tego, co bylo. I nadal tak
      tutaj jest (wlasnie oczekuje czwartolipcowych fajerwerkow, ktore wieczorem obejrzymy sobie z dachu).
      Z innymi nacjami bywa roznie, chyba duzo ludzi jest krytycznych wobec swoich krajow, przynajmniej ja
      takich spotykam.
      Sama odczulam ten brak... nawet nie dumy, ale zainteresowania i wiedzy w tym, co fajne w naszym
      kraju, jak poznalam mojego meza i zaczelismy jezdzic do Polski i Rumunii na zmiane, wstyd mi bylo, ze
      on mi pokazuje niesamowicie ciekawe zakatki u siebie i o nich opowiada, a ja nie znam niczego oprocz
      Warszawy i Mazur (w innych miejscach Polaki bylam raz albo kilka razy, sporadycznie, krotko mowiac).
      A wyjachalam majac jat 24, czyli po studiach, jako dorosla osoba i nie mialam specjalnie
      usprawiedliwienia...
      I wtedy zaczelam czytac, jezdzic z nim, pokazywac rozne fajne miejsca (nie wszystko jeszcze, co bym
      chciala pokazac i sama zobaczyc) i nauczylam sie Polski, znalazlam to, co mi sie podoba i do czego
      chce wracac, dumna jestem ze zmian na lepsze (tak! Nie wyobrazacie sobie na przyklad, jaka Warszawa
      jest czysta w porownaniu z koncowka lat 90.!).
      Z osiagnieciami innych Polakow sprawa jest ciezka, bo rzeczywiscie, niby z czego byc dumnym, z
      czegos, czego sama nie zrobilam? A jednak milo sie o nich czyta.
      Przepraszam za brak znakow diakrytycznych.
      • 3promile Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:01
        Chwila chwila - przecież nie napisałem, że chełpię się tym,, że Wolszczan
        potrafi wymówić "chrabąszcz w gąszczu winobluszczu". Może zdefiniujmy najpierw
        "dumę narodową", bo się zakałapućkamy w niuansach...
        • itek1 Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:05
          A z czego jestes bardziej dumny: z Wolszczana czy z piwa Zywiec, z wodki Chopen
          czy z Goreckiego?:)))
          • 3promile Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:07
            "Chopen" ? Nie piłem...
            • itek1 Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:10
              Chopin oczywista.Dzieki za zwrocenie uwagi.
              • staua Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:15
                Ja akurat tutaj moge szczerze odpowiedziec, ze z Wolszczana, wodka i piwo mi nie imponuja (piwo
                Zywiec do dostania na Greenpoincie i w polskich sklepach, w supermarkecie nie uswiadczysz w Stanach,
                a Corone i Heinekena jak najbardziej)
                • itek1 Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:20
                  Ten Wolszczan, nota bene szczecinianin (jestem z niego bardziej dumny jako ze
                  szczeciniania niz z Polaka) to dla mnie taki w gruncie rzeczy smutny przyklad.
                  Bo gdybym sie chcial mierzyc na dume z powodu osiagniec rodakow, ilu naukowcow
                  klasy AW Amerykanin moglby mi podac??? :(
                  • staua Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:22
                    Jasne, ale nie w ilosci problem :-) Badz dumny i juz, Amerykanie tez go doceniaja.
                    • itek1 Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:34
                      >[...]Badz dumny i juz[...]
                      Przeszkadza mi w tym swiadomosc permanentnego marnotrawstwa energii/talentow
                      Polakow w Polsce. Co AW osiagnalby w Polsce? Przyklady mozna mnozyc. Tu jest
                      pies pogrzebany.
                      • 3promile Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:40
                        Nie zgadzam się - Wolszczan osiągnął w Polsce wszystko, co mógł, a potem
                        wyjechał do Puerto Rico, gdyż miał parcie na coś więcej, a mógł to zrobić
                        wyłącznie w Arecibo. Drogi Itku, czasy komuny tłamszącej wszystkich wystających
                        ponad urawniłowkę mamy już za sobą.
                        • itek1 Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:47
                          > czasy komuny tłamszącej wszystkich wystających
                          > ponad urawniłowkę mamy już za sobą.
                          To nie kwestai komuny czy 3RP czy moze 4 RP. To tylko Polska. Nic wiecej nie
                          dodam, chociaz cisna mi sie na klawiature przymiotniki.
                          • 3promile Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:51
                            Wal śmiało! Na każdą Twoją przydawkę mam tuzin okoliczników i dopełnień ;)
                          • jottka re wyjazdy 05.07.06, 00:55
                            itek1 napisał:

                            > To nie kwestai komuny czy 3RP czy moze 4 RP. To tylko Polska. Nic wiecej nie
                            > dodam, chociaz cisna mi sie na klawiature przymiotniki.



                            bodaj ze 2 dni temu był wywiad w wyborczej z szalenie zasłużonym pedagogiem
                            angielskim, który opowiadał, jak to te 20-30 lat temu przerazili sie (tj. rząd,
                            społeczeństwo i zapewne królowa), że wszystkich młodych zdolnych naukowców
                            wysysają stany:) i najpierw próbowali jakoś zniechęcać, potem zaczęli jęczeć nad
                            utratą substancji narodowej, a potem stwierdzili, że centra rozwoju pewnych nauk
                            są dziś za oceanem i nie ma co łkać nad parszywą narodową dolą, tylko a/ przyjąć
                            do wiadomości, b/ zastanowić sie, czy w związku z tym mogą coś zrobić, czy też
                            może nie i zająć sie czymś innym

                            nie twierdzę, że w nauce naszej jest dziś świetnie i że niczym nie różni sie ona
                            od np. angielskiej, ale też nie można wszystkich wyjazdów podciągać pod jeden
                            strychulec
                  • 3promile Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:23
                    Weż pod uwagę potencjał obu krajów i będziesz miał odpowiedź
        • staua Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:09
          Pewnie czuje tak, jak Ty, gdy czytam o odkryciach polskich uczonych, tylko, ze nie wiem tak naprawde,
          z czego to wynika, to cos organicznego chyba, bo obiektywnie rzecz biorac powinno byc tak, jak pisze
          Itek, ze co mi do tego, kto odkryl jakis pulsar albo skomponowal muzyke filmowa, ktora dorobila sie
          Oscara, tak naprawde powinam odebrac to tak samo, gdyby byl to ktos z Islandii albo z USA.
          • 3promile Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:16
            Myślę, że nie. Pomimo coraz bardziej agresywnej europeizacji ( OT, nie mam nic
            przeciwko europeizacji, ale jeśli ona ma być jedynie chiracowsko-merkelowska,
            ewntualnie podparta beneluksowym rozumieniem wolności seksualnej, to nie,
            dziękuję), mamy w sobie jakieś poczucie wspólnoty, i trudno mi orzec, czy to
            jest złe, czy dobre, gdyż jestem stroną w sprawie. Stwierdzam jedynie, że ta
            wspólnota przybiera jedynie dwa stany: kocham albo nienawidzę ;)
            • staua Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:25
              No wlasnie, hm, wspolnota, to cos bardzo pierwotnego, prawda? I nie jestem pewna, czy duma
              narodowa taka, jak w poscie rozpoczynajacym watek i TO, ta wspolnota, to to samo.
              Zabiles mi cwieka, teraz bede sie nad tym zastanawiac.
              • 3promile Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:30
                Ja się nie zastanawiam - ja mam pewność, że jak biją naszych, to wchodzę w ten
                dym i już - może mam to po dziadku ułanie, który rąbał lufę czołgu szabelką?
                Wiem, że to trochę głupie, ale nie mam najmniejszego zamiaru tego w sobie
                zwalczać ;)
                • dr.krisk A co zrobić jak słusznie biją? 05.07.06, 00:51
                  3promile napisał:

                  > Ja się nie zastanawiam - ja mam pewność, że jak biją naszych, to wchodzę w ten
                  > dym
                  Wtedy też wchodzisz?

                  • 3promile Re: A co zrobić jak słusznie biją? 05.07.06, 00:53
                    Jasne! Na tym IMO polega przynależnośc do wspóloty - wpierdol też trzeba zbierać
                    solidarnie!
                    • dr.krisk To ja raczej z innej bajki jestem. 05.07.06, 00:56
                      Jakoś nie lubię przynależeć do wspólnot. I nie czuję żadnego związku z jakimś
                      palantem, tylko dlatego że mamrocze po polsku.
                      • itek1 Re: To ja raczej z innej bajki jestem. 05.07.06, 01:00
                        correctly:))
                        • 3promile Re: To ja raczej z innej bajki jestem. 05.07.06, 01:20
                          itek1 napisał:

                          > correctly:))

                          No i ewry klir...
                      • 3promile Re: To ja raczej z innej bajki jestem. 05.07.06, 01:19
                        Z tego "tylko dlatego, że mamrocze polsku" wnoszę, że chyba się nie rozumiemy,
                        trudno...
                        • dr.krisk O rany.. 05.07.06, 06:58
                          3promile napisał:

                          > Z tego "tylko dlatego, że mamrocze polsku" wnoszę, że chyba się nie rozumiemy,
                          > trudno...
                          Wszystko tym młodym trzeba tłumaczyć...
                          Intencja dra KrisKa było wyrażenie wątpliwości co do idei bezwarunkowego
                          wspierania naszych, gdy ktoś łoi im skórę. Albowiem z logicznego punktu
                          widzenia możliwe są trzy przypadki:
                          a) nie zasłużyli;
                          b) dostają łomot przez przypadek;
                          c) zasłużyli.

                          O ile przypadki a) oraz b) nie budzą KrisKowych wątpliwości co do konieczności
                          udzielenia wsparcia (tak w przypadku "naszych" jak i "obcych"), przypadek c)
                          wątpliwym jest bardzo.
                          Czy udzielisz pomocy polskim złodziejom sklepowym, ostrzegając ich przed
                          czyhającą na nich przed wyjściem policją obcokrajową?
                          Bo ja nie.

                          • 3promile Re: O rany.. 05.07.06, 08:49
                            O rany, wszystkim grzybom trzeba tłumaczyć... ;)
                            Intencja była taka, że niestety - jeżeli jest się świadomym obywatelem tego
                            kraju, to w jakimś stopniu jest się odpowiedzialnym za kolejne prezydenckie faux
                            pas, nawet jeśli się na niego nie głosowało...
                            • dr.krisk O! 05.07.06, 08:55
                              3promile napisał:

                              > O rany, wszystkim grzybom trzeba tłumaczyć... ;)
                              > Intencja była taka, że niestety - jeżeli jest się świadomym obywatelem tego
                              > kraju, to w jakimś stopniu jest się odpowiedzialnym za kolejne prezydenckie
                              fau
                              > x
                              > pas, nawet jeśli się na niego nie głosowało...
                              A to wielce ciekawy pogląd, bo ja jakoś w ogóle nie czuję się odpowiedzialny za
                              akrobacje aktualnej ekipy. Pare miesięcy temu byłem sobie na spotkaniu
                              towarzyskim, gdzie moi włoscy znajomi wyrażali swoje (delikatnie mówiąc)
                              negatywne opinie o moim prezydencie. Absolutnie się z nimi zgodziłem,
                              dokładając co lepsze kwiatki do bukietu.
                              Mylisz pojęcia lojalności wobec państwa z poddaństwem.
                              Podatki grzecznie płacę, przepisów przestrzegam, ale Kaczolandu nie zamierzam
                              budować.
                              • 3promile Re: O! 05.07.06, 09:06
                                Mówię o lojalności wobec narodu, a nie państwa - w jakimś stopniu jestem
                                odpowiedzialny za to, że w tym narodzie jest tyle osób, którym wystarczy pokazać
                                opróżniającą się lodówkę, a oni w zamian zagłosują na populistów i
                                sfrustrowanych paranoików. Capisci, Dottore?
                                • dr.krisk Capisco, ma non sono d'accordo..... 05.07.06, 09:49
                                  3promile napisał:

                                  > Mówię o lojalności wobec narodu, a nie państwa - w jakimś stopniu jestem
                                  > odpowiedzialny za to, że w tym narodzie jest tyle osób, którym wystarczy
                                  pokaza
                                  > ć
                                  > opróżniającą się lodówkę, a oni w zamian zagłosują na populistów i
                                  > sfrustrowanych paranoików. Capisci, Dottore?
                                  No proszę, etos polskiego inteligenta ci wylazł. Pocieszę cię - nie jesteś
                                  odpowiedzialny za błędy, grzechy, niedociągnięcia inne niż twoje własne.
                                  Nie przejmuj się, też tak kiedyś miałem, ale mi zupełnie przeszło.
                                  • 3promile Re: Capisco, ma non sono d'accordo..... 05.07.06, 09:53
                                    Przejmuję się i mam nadzieję, że mi nie przejdzie.
                                    • dr.krisk Bene, bene...... 05.07.06, 10:01
                                      To fajnie, bo ktoś pewnie musi, a mi się nie chce.
                                      Tylko żebyś jakiś waporów od tego stałego przejmowania się nie dostał :)
                                      Pozdrawiam,
                                      KrisK
                                      • 3promile Re: Bene, bene...... 05.07.06, 10:04
                                        Spokojna twoja rozczochrana, dam radę ;)
                            • stella25b Re: O rany.. 05.07.06, 09:10
                              odpowiedzialnosc zbiorowa? Chyba jednak nienajlepsze wyjscie z sytuacji.
      • chihiro2 Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:01
        Staua, wlasnie o tego rodzaju uczucia mi chodzilo! Swietnie to ujelas :) Mam
        nadzieje, ze tez bede sie mogla nauczyc Polski, na razie doksztalcam w kulturze
        i sztuce. Jakos tak jest, ze gdy mialam kulture polska na co dzien to tak z
        niej nie korzystalam, ale gdy tylko pomieszkalam zagranica, zaczelo mi brakowac
        ksiazek po polsku i polskich filmow. Wiec nadrabiam braki powoli.
      • formaprzetrwalnikowa Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:08
        ale z drugiej strony amerykanie niezmiennie od lat należa do czołowki
        zadowolonych z siebie narodów swiata.
        to oczywiscie, tez dzieło propagandy. ale chyba pozytywne dzieło - patrząc co z
        tego ich samozadowolenia wyrasta (mam na mysli chocby osiągnięcia naukowe i ine
        związane z american dream).
        u nas tej pozytywnej propagandy brak. w poalsce to tylko mesjanizm i walka, by
        polska papugą narodów znów sie nie stała. a lekcje patriotyzmu to juz wiemy,
        jak, gdzie, kiedy i za co i o czym...
        smutne.

        Ja, dla odmiany, potrafię zabrac ( irobiłam to wiele razy) znajomych z
        zagranicy i nei tylko w rózne ciekawe zakatki polski (np zrobiłam kiedys
        kolezankom polkom trase sladami kopernika - zreszta, mojego idola z
        dziecinstwa) - a to dzięki kursowi pilota wycieczek, któy kiedys tam zrobiłam.
        inna sprawa, ze zakątki choc ciekawe i piękne, to niewypromowane i - co gorsza -
        strasznie zcasem zaniedbane i wciąz z 'nie siadać na eksponatach'
        zamiast 'come and try for yourself'
        :-/
        • staua Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:13
          Jasne, w Ameryce wszystko jest bardzo pozytywne :-)
          No, tradycji nie mieli, to ja sobie tworza, a pozytywny odbior siebie jako nacji to jeden z elementow w
          ogole postrzegania sie jako odrebnej nacji, bo inaczej to by sie kupy nie trzymalo, zreszta caly
          imigracyjny etos na tym przeciez polega, American Dream i w ogole, trzeba byc dumnym z tego, ze sie
          jest Amerykaninem.
          Powaznie, to tez to podziwiam, jakkolwiek by nie bylo sztuczne. Ale porownanie Polski i Stanow pod
          tym wzgledem wydaje mi sie nietrafne, juz lepiej porownac Rosje i Polske, bo chociaz Rosjanie
          narzekaja na swoj kraj tak samo pewnie jak my, to dumy narodowej i poczucia wyzszosci im nie
          brakuje...
          • itek1 Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:16
            >chociaz Rosjanie
            >narzekaja na swoj kraj tak samo pewnie jak my, to dumy narodowej i poczucia
            >wyzszosci im nie
            >brakuje...
            Nie brakuje im dumy imperialnej chyba bardziej niz narodowej. zastanawiam sie
            nad tym czy Ameryanie nie odczuwaja tak naprawde dumy imperialnej, a nie narodowej.
            • staua Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:26
              Niewykluczone.
              No, a my jednak imperium nie bylismy nigdy, nawet w oslawionej fazie od morza do morza ;-)
              • 3promile Re: America tops in national pride 05.07.06, 00:32
                Tu akurat bym dyskutował... To, że nie mieliśmy pomysłu na kolonizację Nowego
                Świata, to fakt, ale Rusini swego czasu mogli nam jedynie buty czyścić...
                szkooooda...
        • jottka hehe 05.07.06, 00:39
          chichiro, ale dlaczego ty swoimi brakami w wykształceniu, powiedzmy skrótowo,
          literacko-historyczno-krajoznawczym, obciążasz pe te towarzystwo i domagasz sie,
          żeby stworzyli ci ojczyzne na miare naszych czasów?:)


          na razie to sie dałaś - uwaga trudne słowo, własnie je stworzyłam -
          spropagandyzować i wierzysz w to, że ojczyzna to zęby za wolność wybite
          (niewątpliwie też, ale szczęśliwie powoli możemy odejść od tego dogmatu, ale nie
          ma co teraz wykrzywiać się na postawę przodków en bloc, bo im też lekko nie było)


          ja na ten przykład mam wysoce podejrzaną ojczyznę mniejszą, bo 'prapiastowski'
          szczecin i okolicę:) za dziecka wbijali mi do głowy znane wzorce
          nierzucimziemiskądnaszród, po dorośnięciu okazało sie, że właściwie to jako
          polka podpięłam sie pod ten heimat prawem kaduka i wichrów historii -
          historyczne budowle i parki mojego miasta są świadectwem innej kultury i innej
          tradycji, hm. i też zresztą nie do końca takiej nobliwej i zazdrości godnej:)


          ale to dobre doświadczenie, bo z jednej strony pozwala spojrzeć z dystansem na
          chwilowe prawdy oficjalne, a z drugiej dostrzec ludzi w historii - a nie ulegac
          łatwemu przekonaniu, że ja to mam pecha, moja ojczyzna to brudny kurnik, a
          współplemieńcy to banda kretynów:)


          aha, ewentualne niejasności w powyższej wypowiedzi som spowodowane zajmowaniem
          sie przez cały dzień wyjątkowo kretyńskim tekstem pozornie naukowym, który mi
          chyba trwale zaszkodził:(
          • staua Re: hehe 05.07.06, 00:50
            Podoba mi sie przedostatni akapit Twojego postu!
            Tak sobie pomyslalam, czytajac go, ze moze jesli dobrze myslimy o sobie, tzn. niezle nam w zyciu idzie
            i mozemy byc z siebie chociazby troche dumni, to wtedy latwiej tez byc dumnym z kraju, ktory, jakby
            nie bylo, mial jakis wplyw na to, ze jestesmy wlasnie soba?
            • itek1 Re: hehe 05.07.06, 00:57
              > Tak sobie pomyslalam, czytajac go, ze moze jesli dobrze myslimy o sobie, tzn. n
              > iezle nam w zyciu idzie
              > i mozemy byc z siebie chociazby troche dumni, to wtedy latwiej tez byc dumnym z
              > kraju, ktory, jakby
              > nie bylo, mial jakis wplyw na to, ze jestesmy wlasnie soba?
              Nie potrafie odczuwac wspolnoty z krajem, podobnie jak z pokoleniem (chociaz,
              jesli musialbym wybierac to bardziej czuje wspolnote z pokoleniem). Najwiekszy
              wplyw na to jacy jestesmy i co osiagnelismy mamy my i nasza rodzina. Kraj z
              reguly tylko przeszkadza.
              • jottka Re: hehe 05.07.06, 01:17
                itek1 napisał:

                > Najwiekszy wplyw na to jacy jestesmy i co osiagnelismy mamy my i nasza rodzina.


                a ta rodzina to żyje w próżni lokalnej?:) w łonie rodziny zwykle dochodzi,
                owszem, do zgęszczenia wpływów i presji na ciebie, czyli
                jeszcze-wiotką-latorośl, ale kształtuje cie i środowisko ludzkie, i
                geograficzne, w jakim wyrosłeś, że już nie wspomne z znanym cytacie, jak to
                język wyznacza granice naszej świadomości
                • itek1 Re: hehe 05.07.06, 01:21
                  > a ta rodzina to żyje w próżni lokalnej?:)
                  Zyje teraz glownie w Szczecinie:)
                  IMO to ma stosunkowo male znaczenie.
                  Podaj mi zaleznosc osobowosci czlowieka od miejsca, w ktorym przyszlo mu zyc.
                  Jesli istnieja scisle zaleznosci musialbym przemyslec pare rzeczy. Chociaz
                  watpie w istnienie takich zaleznosci.
                  • jottka Re: hehe 05.07.06, 01:27
                    itek1 napisał:

                    > Podaj mi zaleznosc osobowosci czlowieka od miejsca, w ktorym przyszlo mu zyc.


                    zwykle język tego miejsca jest zasadniczą determinantą - jako dziecko wyrastasz
                    w takim czy innym narzeczu, a to określa w bardzo konkretny sposób twoje
                    pojmowanie świata, zwykle też konkretne miejsce to konkretna kultura, która
                    brutalnie ociosuje nasze młode umysły

                    żeby nie wspominać o osobowościach beduinów, eskimosów czy innych takich
                    kształtowanych w bezpośrednim starciu z naturą:)
                    • 3promile Re: hehe 05.07.06, 01:30
                      Język determinuje pojmowanie świata? Muszę się z tym przespać, bo czuję się
                      teraz, jakby mnie sędzia ringowy wyliczył do ośmiu...
                      • kubissimo Re: hehe 05.07.06, 01:36
                        oczywiscie.
                        ostatnio to walkowalem w ramach sporow o wprowadzanie form zenskich do nazw
                        zawodow. temat rzeka :)
                      • chihiro2 Re: hehe 05.07.06, 11:11
                        Jezyk zdecydowanie determinuje punkt widzenia, zdecydowanie! Tak samo jak
                        rejon, z ktorego sie pochodzi. Poczytaj ksiazki Edwarda T. Halla, on sporo
                        pisze na ten temat, np. w "Tancu zycia".
                    • itek1 Re: hehe 05.07.06, 01:36
                      > zwykle język tego miejsca jest zasadniczą determinantą
                      Szczerze mowiac swiat matematyki i rozrywek abstrakcyjnych niz swiat jezyka
                      polskiego i konkretu byl zawsze dla mnie duzo bardziej interesujacy.
                      • staua Re: hehe 05.07.06, 03:31
                        A nie mowiac o jezyku, pomysl, czy bylbys taki sam, jak teraz, gdybys urodzil sie w Indiach, w rodzinie
                        z kasty nietykalnych i nigdy nie nauczylbys sie tej matematyki, nie mowiac o abstrakcyjnych
                        rozrywkach, a zawodowo moglbys spelniac sie najwyzej zamiatajac czyjs dom. Albo w jakims
                        afrykanskim plemieniu, gdzie szerzy sie AIDS. Albo dla odmiany jako Paris Hilton.
            • jottka Re: hehe 05.07.06, 01:10
              nie jestem pewna, czy cie dobrze zrozumiałam, ale mnie w skrócie chodziło o to,
              że tyleż ojczyzna nas, co sami sobie te ojczyzne tworzymy:) jak już dojdziemy do
              tego etapu świadomości, że umiemy dostrzec, co nas kształtowało, że tak powiem,
              od zarania


              no mętnie tłumaczę, ale - że wrócę do własnego przykładu - narodowości i tak
              dalej bezsprzecznie jestem polskiej, jednak jako wzór miasta mam przed okiem
              duszy szczecin, cokolwiek odległy od warszawy, kielc i krakowa, najbardziej
              swojsko poczułam sie swego czasu w kolonii i wiesbaden:) nie poczuwam sie, rzecz
              jasna, do bycia spadkobierczynią kultury niemieckiej, ale wtedy zaczęłam sie
              zastanawiać, co właściwie stanowi o moim poczuciu przynależności - wyszło mi
              niezbyt odkrywczo, że jednak język i historia plemienna:) co do miejsca na
              ziemi, to mam poczucie, że to jednak kwestia przypadku


              a poza tym bez cudów - kraj, w którym dorastamy i którego językiem mówimy, ma
              potężny wpływ na nasze młodzieńcze duszyczki:) to sie tylko tak wydaje, że ten
              upiorny balast można z siebie strząsnąć jednym ruchem
              • staua Re: hehe 05.07.06, 03:33
                Szczecin...
                Moja siostra, urodzona i mieszkajaca przez 29 lat w Warszawie, tymczasowo zamieszkala w Swidnicy
                na rok, pojechala po raz pierwszy do Wroclawia i powiedziala, ze fajnie tam jest, zupelnie jak w Bazylei
                (do Bazylei do mnie jezdzila, do innych polskich miast raczej nie).
              • chihiro2 Re: hehe 05.07.06, 11:19
                U mnie jest taka trudna sprawa, bo ja sie w Polsce zawsze dosc egzotycznie
                czulam, wiele rzeczy bylo mi obcych i takimi sa i teraz.
                Rodzice sa jeszcze mniej patriotyczni, zawsze powtarzali, ze zagranica sa
                wieksze mozliwosci i popierali moje wszystkie wyjazdy na dluzej i to od taty
                slyszalam najgorsze slowa o Polsce. Mial zal do swojego ojca, ze w latach 60-
                tych, majac okazje wyemigrowania do Kanady, nie zdecydowal sie na nia. Ja mam z
                kolei zal do ojca, ze zawsze mi Polske w tak zlym swietle przedstawial i ze tym
                nasiaklam, z czego dopiero niedawno zdalam sobie sprawe i do czego zaczynam sie
                dystansowac. No i w tym roku rodzice przeprowadzili sie do Berlina i korzenie
                pozostaja glownie postaci "sentymentalnej" (mam jeszcze dalsza rodzine wpolsce
                i dziadkow, ale jak dziadkowie umra, to coraz mniej mnie z tym krajem bedzie
                laczylo)...

                PS. Jestem z Olsztyna i niejako tez spadkobierczynia kultury niemieckiej :)
    • kubissimo Re: America tops in national pride 05.07.06, 01:04
      a ja mam w sobie ogromne poklady zarowno patriotyzmu, jak i dumy narodowej
      choc oczywiscie daleko mi do bezkrytycznego uwielbienia (bo ja chyba w ogole
      nie umiem byc bezkrytyczny)
      gdybym mial dom z ogrodem, to pewnie bym sobie zainstalowal maszt i wieszał
      flagę
      w ramach substytutu ustatlilismy z matrix, ze piknikowanie w parku, lub na
      innej łące bedziemy zaczynali od wbicia w ziemie patyczka z flagą w formacie
      podrecznym
      sam pomysl zerzniety ze Skandynawow (ale jestem patriota a nie
      nacjonalistycznym ksenofobem), jednak jest w nim cos wzruszajacego :)
      • itek1 Re: America tops in national pride 05.07.06, 01:08
        > sam pomysl zerzniety ze Skandynawow[...]
        Smiesza mnie te patriotyzmy Skandynawow: ta wyzszos Dunow nad Szwedami czy
        Finami badz odwrotnie:) Dziecinada i tyle.
        • mamarcela Re: America tops in national pride 05.07.06, 01:12
          itek1 napisał:

          > > sam pomysl zerzniety ze Skandynawow[...]
          > Smiesza mnie te patriotyzmy Skandynawow: ta wyzszos Dunow nad Szwedami czy
          > Finami badz odwrotnie:) Dziecinada i tyle.

          Ty to musisz mieć wesołe zycie. Wszystko i wszyscy Cię śmieszą.
          P;-)
          • itek1 Re: America tops in national pride 05.07.06, 01:14
            Mama_ma_Marcella, bez osobistych wycieczek, plizzz:)
            • mamarcela Re: America tops in national pride 05.07.06, 01:22
              żadna osobista wycieczka, Itku
              samonasuwający się wniosek
              kilkakrotnie użyłeś nawet w tym wątku słów dziecinne, dziecinada i różne rzeczy
              się śmieszyły
              • itek1 Re: America tops in national pride 05.07.06, 01:32
                > Ty to musisz mieć wesołe zycie. Wszystko i wszyscy Cię śmieszą.
                Tak wesolo niestety nie jest, bo tylko pewne postawy wywoluja moja wesolosc.

                Dzis na przyklad ciesze sie, ze Wlosi utarli nosy Niemcom na mundialu (ten
                szalejacy Klinsmann ciskajacy butelki z napojami byl funny ):)))
        • kubissimo Re: America tops in national pride 05.07.06, 01:19
          jakos nie mialem wrazenia, ze im chodzi o poczucie wyzszosci wzgledem
          kogokolwiek, tylko o wyrazanie przywiazania do wlasnych symboli, czy barw
          narodowych

          czy wyzszosc itka wzgledem dziecinnych Skandynanwow tez powinna nas smieszyc?
          • itek1 Re: America tops in national pride 05.07.06, 01:24
            > czy wyzszosc itka wzgledem dziecinnych Skandynanwow tez powinna nas smieszyc?
            Nie czuje wyzszosci w stosunku do Skandynawow (generalnie lubie), ale do pewnych
            postaw, ktore nie przynaleza do okreslonych narodow.
            • kubissimo Re: America tops in national pride 05.07.06, 01:29
              rozumiem, ze kazdy narod ma stala liczbe postaw, ktore są mu przypisane w
              trybie heri, hodie, semper. w koncu porzadek musi byc
      • jottka ooo 05.07.06, 01:13
        > w ramach substytutu ustatlilismy z matrix, ze piknikowanie w parku, lub na
        innej łące bedziemy zaczynali od wbicia w ziemie patyczka z flagą w formacie
        podrecznym


        no i musicie koniecznie zabierać barszczyk oraz, hm, pierogi ruskie?:) no coś,
        co kulinarnie będzie z tą białoczerwoną konweniować, o dziczyznę jednak może być
        trudno

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka