chihiro2
04.07.06, 17:27
msnbc.msn.com/id/13577802/
Troche im zazdroszcze. Tez chcialabym sie czuc choc troche dumna z mojej
ojczyzny, a tymczasem wzruszam ramionami i zaslaniam sie pogladami, ze nie ma
co byc dumnym z miejsca, w ktorym sie urodzilo. Jednoczesnie nic nie robie,
by w Polsce bylo lepiej, bylam po prostu "dobrym obywatelem", ale nic poza
tym. Nigdy nie zastanawialam sie, co ja moge dac krajowi, raczej odwrotnie.
A wiecie, kiedy szczegolnie mnie dotknelo, ze mozna czuc sie dumnym z bycia
jakiejs konkretnej narodowosci? Gdy studiowalam w Niemczech z Grekami. Oni
byli tak zapatrzeni w swoj kraj, kochali go szczerze mimo wad i nie
wyobrazali sobie nie spedzac dwoch miesiecy wakacji na wyspach greckich. I
odwiedzajac moja przyjaciolke na Krecie przykro mi bylo, ze ja nie moge sie o
Polsce wypowiadac z taka pasja i z taka duma pokazywac coraz to nowe zakatki
kraju...