oko_jeza 29.07.06, 12:47 w opolu dostalam się druga na liście (filologia słowiańska) ale rezygnuję dostałam się do Wrocławia (taki sam kierunek)i cieszę się jak głupia... :))) czekam jeszcze na wyniki z krakowa :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
stephen_s Re: jestem studentką!! 29.07.06, 13:44 Gratuluję :) A jaki ostatecznie wybierasz kierunek? Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: Ło matko, jaki dziwny kierunek! 29.07.06, 14:06 pewnie nie dostanę się na psychologię stosowaną na UJ (ponad 20 osób na miejsce!!), ale jak dostanę się na filologię słowiańską...to nie wiem, czy wybrać wrocław czy Kraków...możecie mi tu pisać plusy i minusy obu miast, może to mi pomoże...bo naprawdę nie wiem...wiem,że we Wrocku mogłabym mieszkać z przyjaciółką, z kolei Kraków...większy prestiż?no i bliżej do Gliwic...nie wiem, naprawdę nie wiem, a najpradopodobniej dostanę się na ten UJ...na 90%... :) Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: Ło matko, jaki dziwny kierunek! 29.07.06, 14:09 e tam dziwny Kochanico...ja jestem dziwna to i kierunek hehe :P Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Ło matko, jaki dziwny kierunek! 29.07.06, 14:17 zależy jakie masz priorytety co do zamieszkania ;-) Krak jest interesującym i zakręconym miastem, chociaż jak na mój gust nieco przeintelektualizowanym i tradycyjnym. Wrocka nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 10:39 > ale jak dostanę się na filologię słowiańską...to nie wiem, czy > wybrać wrocław czy Kraków...możecie mi tu pisać plusy i minusy obu miast, może > to mi pomoże...bo naprawdę nie wiem... Oba miasta są magiczne na swój sposób. Porównałabym programy studiów na obu uczelniach i oferty (praktyki, wyjazdy, możliwość stypendiów itd..) dla studentów i wybrała to, co bardziej Ci "leży" Osobiście ze względów sentymentalnych jestem za Wrocławiem - ta bliskośc Gliwic, to z obu miast rzut beretem :-)) Gratulacje Oko :-)) M. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 11:01 Ja bym wybrała UJ ze względu na nostryfikację dyplomu na całym świecie. Oczko po skończeniu studiów będzie pracowała w Brukseli w unijnych instytucjach, więc powinna brać pod uwagę prestiż uczelni. Oczko, postaraj się opanować w stopniu doskonałym język rosyjski - umiejętność bezcenna z uwagi na nieuchronność kontaktów Unii z Rosją. to mówię ja, azerka. Walory krajoznawcze miasta mają mniejsze znaczenie. Te pięć lat minie błyskiem, a dyplom musi mieć swoją wagę. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 11:13 Oko chce pracować w Brukseli?? To tym bardziej nie walory miasta, tylko walory uczelni są istotne. M. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 11:14 ja tam nie wiem, czy OKO CHCE. Ale wiem, że AZERKA chce widzieć OKO w Brukseli. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 11:47 :-)))) Ale Oko może się widzieć jako fotograf-artysta w Nowym Joru albo Maćkowej Rudzie (jest taki wyalienowany nieco) i nostryfikacja jej wtedy do niczego. Oko - jakie masz plany na "po studiach"??? Azerko, a co w tej Brukseli jest takiego porywającego poza rozbudowaną administeracją? M. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 12:22 azerko, dyplom przydaje się rzadziej niż częściej, z tego co widzę... przede wszystkim trzeba mieć głowę na karku, a w niej olej :) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 13:26 co prawda to prawda. Ale na wstępie, gdy jeszcze pracodawca nie zna prawdy o oleju, liczą się papiery. Niestety fnolku, życie jest twarde choć się to nam nie podoba. Spróbuj ubiegać się o jakieś eksponowane stanowisko - pierwsza weryfikacja jest papierowa. Drugie podejście dopiero BYĆ MOŻE dotyczyć oleju. Być może, bo tak naprawdę ten olej to widać dopiero po latach. I często pracodawcy wcale nie zachwyca. A wiesz, że rekrutacje biorą pod uwagę również rodzaj ukończonej uczelni? I na rozmowy zaprasza się informatyków politechnicznych, potem tych uniwersyteckich....potem licencjackich, wieczorowych, zaocznych...czy całkiem genialnych naturszczyków. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 31.07.06, 12:34 hm... to, o czym piszesz, sprawdza się bardziej w odniesieniu do kierunków technicznych, niż humanistycznych poza tym dziś samo ukończenie studiów nie jest jeszcze wielkim atutem - jeśli je masz, to w sumie nie ma tak wielkiego znaczenia gdzie, co rzeczy, które robiło się oprócz studiowania niestety, beztroska studencka to pieśń przeszłości... teraz wyścig o pracę zaczyna się już na pierwszych latach studiów, za wyjątkiem może takich kierunków jak medycyna to spore uogólnienie, ale tak mniej więcej jest, tak wynika przynajmniej z CV absolwnetów i studiujących, które miałem okazję widzieć na oczy same studia to nie dosyć choć w praktyce studia + różne inne aktywności nie zawsze gwarantują olej w głowie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 31.07.06, 13:47 masz rację fnollku, masz rację. Czasy zabawy studenckiej odeszły w siną dal...pozostał wyścig szczurów. Jakie to smutne. A i co do oleju, też masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 31.07.06, 15:08 ano mam rację, bo jestem osobą racjonalną ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 nie załamujcie mnie :-) 31.07.06, 19:30 > Czasy zabawy studenckiej odeszły w siną > dal...pozostał wyścig szczurów. Jakie to smutne. To cała moja i f-g wieloletnia praca, zeby dzieci nie dały sie porwać nowym trendom, nie staneły na starcie, tylko żyły po swojemu (według swoich marzeń, pasji, możliwości) na marne??? Mam nadzieje, ze sie mylicie. Mam nadzieje, że jest w tym świecie miejsce dla nieścigających sie. Nawet na bocznych drogach, ale "po swojemu". M. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 13:20 co jest w Brukseli??? to, o co chodzi KAŻDEMU pracownikowi - forsa gwarantująca spokojne przeżycie. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 13:48 > co jest w Brukseli??? to, o co chodzi KAŻDEMU pracownikowi - forsa gwarantująca > spokojne przeżycie. No masz ;-)) Niedawno poczułam sie nie końca kobietą (przez te nieulubione zakupy i kichanie na fatałaszki i malowidła osobiste i takie tam inne..), a teraz ląduję poza zbiorem pracowników :-))) Bo mnie jako pracownikowi zalezy przede wszystkim na tym, żebym chodziła do pracy z przyjemnością, mogła realizować swoją pasję, miała nieskrępowany czas pracy, swobodę decyzji odnośnie wyboru tego, co robie w danej chwili itd... A pieniądze? Jesli wystarczy na jedzenie, lekarstwa i przyodziewek i od czasu do czasu jakąś ksiązke i wakacyjny wyjazd (nie na Kanary) to mnie to zadawala. Forsa to nie podstawa. Podstawa to samorealizacja w pracy :-) Oczywiście miło gdy te dwie "sprawy" sie łączą :-) M. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 21:22 A więc Majko droga: po pierwsze primo - jesteś idealistką po drugie primo - trzon dochodu rodziny zapewnia mąż. tertium non datur, gdyż opowiadasz migawki z życia UTOPII, a życie skrzeczy. Ukończyłaś slawistykę i uczysz w szkole za 800 zyli na rękę? A może stoisz po zasiłek dla bezrobotnych (oczywiście z dyplomem w ręce, a jakże)? Forsa Ci szczęścia nie zagwarantuje, absolutnie. Ale BRAK forsy na pewno zagwarantuje Ci nieszczęście. I nie opowiadaj o pracy dla przyjemności (no, chyba że masz sponsora), bo człowiek pracuje dla pieniędzy. A bez pieniędzy zanim się zrealizujesz zawodowo duchowo psychicznie.....czy jak tam, to pierwej umrzesz z głodu. A teraz odpowiedz mi szczerze: co zrobisz, gdy wygrasz w totolotka 20 milionów złotych??????? Nadal będziesz wstawać o świcie i tramwajem zasuwać parę kilometrów do smutnej pracy? czy może zaczniesz nareszcie robić to, o czym skrycie marzysz? Majko, bez pieniędzy, w NASZEJ rzeczywistości, jesteś niewolnikiem. Dlatego chcę aby Oczko miała pieniądze na realizację swoich marzeń i zarabiała w tej Brukseli kasę pięciocyfrową. Zgadzam się Maiko, że ABSOLUTNIE nie wolno dać się zwariować i forsę położyć na ołtarzu. Pieniądz ma być MOIM sługą, a nie ja mam służyć pieniądzowi. Znasz człowieka, który PRACUJE nie dla pieniędzy (no i nie ma sponsora oczywiście)? Bo jakoś moi wszyscy znajomi pracują dla pieniędzy, a mało kto ma tyle szczęścia w życiu, że praca wykonywana jest jednocześnie jego pasją. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Azerko, ale dlaczego mamy mówić o skrajnościach 30.07.06, 22:19 skoro istnieje "środek"? Wybór może byc i taki - praca, satysfakcjonująca, kręcąca za pieniądze, ktore zapewniają spokojne, choć skromne życie i praca niesatysfakcjonująca, ale świetnie płatna. Co wybierasz? Oczywiście - najlepiej, jeśli jest i kręcąca i zapewniajaca życie na dobrym poziomie, czas dla siebie, rodziny i przyjaciól i mozliwośc osobistego rozwoju :-) Wygrywam 20 mln i dalej robie, to co robię. Tylko kupuje sobie lepszy sprzet, bo tego mi troche brakuje :-)))) Reszte dzielę na części - pomagam moim znanym potrzebujacym, daje stypendium znajomej zdolnej dziewczynie, ktora nie ma forsy nawet na dojazd do szkoły, odkładam sobie troche na "czarną godzinę". Ciekawa jestem planów i marzeń Oka. Jesli w Brukseli bedzie czuła sie "na swoim miejscu" - życze Jej Brukseli i wymarzonych stanowisk. Jeśli chce pracować gdzie indziej, za niższa gażę - tez Jej tego zyczę. Życzę Jej, żeby po wielu latach pracy czuła, że te lata nie były zmarnowane. Azerko - praca powinna dawac pieniądze - nie pisałam inaczej. Myślę, że jesteśmy tu zgodne. :-) M. Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: Azerko, ale dlaczego mamy mówić o skrajnościa 30.07.06, 22:24 moja wizja z największym rozmachem- fotografować dla pism, tworzyć projekty artystyczne, sfotografować akty dla kalendarza Pirelli, zdobywać nagrody...raczej nierealne. ale będę dążyć do tego, aby mieć jak najwięcej wspólnego z fotografią. zobaczymy, jak mi wyjdzie :) nie wiem, gdfzie chciałabym pracować, ale chciałabym mieć czas na podróże...na to potrzebuję forsy, siłą rzeczy. Chcę mieć czas dla rodziny....dzieci...Nie wiem, czy uda mi się wszystko to pogodzić... Może zostanę tłumaczem...na filo.ogii i tak muszę wybrać specjalizację...sama nie wiem...nie umiem sobie wyobrazić siebie za 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Tak mi sie wydawało, że fotografia Ci chodzi 30.07.06, 23:19 po głowie. Trzymam kciuki za udane wybory :-) Powodzenia M. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: :)))) 30.07.06, 15:13 stephen_s napisał: > A mnie, Azerko, gdzie chcesz widzieć? ;)))) > U boku kobity, jak znam azerzycę. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: A mnie? nt 30.07.06, 21:47 Z Tobą Kochanico mam problem z uwagi na uwarunkowania. Ale widziałabym Cię jako tłumacza języka francuskiego z koniecznością przemieszczania się na teren Francji (dla zadowolenia osobistego). I tak nieśmiało życzyłabym sobie, abyś spotkała faceta opiekuńczego, kulturalnego, mądrego, ceniącego TWOJE ZALETY, lekceważącego wady, który by razem z Tobą (oczywiście z a k o c h a n ą) przed ołtarzem stanął. Dzieci - niekoniecznie z powodów znanych, ale nie obraziłabym się gdyby takie małe stworzonko odmieniło Twój świat. Tak Kochaniczko, czas spalić mosty za sobą i spojrzeć w przyszłość. Nawet na siłę, przez rozum. Wystarczy chcieć, a reszta przyjdzie sama. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: :)))) 30.07.06, 15:54 stephen_s napisał: > No ale tak zawodowo..? :) > Azerzycy najbardziej lezy na sercu kwestia kobity. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: :)))) 30.07.06, 16:57 stephen_s napisał: > Skąd wiesz, co Azerzycy leży na sercu? :) > Bo pisze ona o tym w kółko. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: :)))) 30.07.06, 21:51 owszem, leży mi na sercu, aby każdy żył zgodnie z naturą, po bożemu. I był szczęśliwy w tym życiu po bożemu, bo to jedyna droga do prawdziwego, cichego, spokojnego, nadającego sens życiu, szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: :)))) 30.07.06, 21:27 Stefciu, Ciebie chcę widzieć jako słynnego twórcę komiksów, oczywiście żonatego i dzieciatego. Życie samotne jest smutne, a jeśli nie masz się z kim podzielić radością czy smutkiem - to takie życie jest całkiem do bani. Jak śpiewał Michnikowski: bez Ciebie jestem jak pół albo ćwierć. I obecny singiel to takie ćwierć. Studia psychologiczne raczej wykorzystaj do rozwoju własnego. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Gdzie mnie widzisz azerciu? 30.07.06, 21:48 Już odpowiedziałam, ale wkleję i tutaj: Z Tobą Kochanico mam problem z uwagi na uwarunkowania. Ale widziałabym Cię jako tłumacza języka francuskiego z koniecznością przemieszczania się na teren Francji (dla zadowolenia osobistego). I tak nieśmiało życzyłabym sobie, abyś spotkała faceta opiekuńczego, kulturalnego, mądrego, ceniącego TWOJE ZALETY, lekceważącego wady, który by razem z Tobą (oczywiście z a k o c h a n ą) przed ołtarzem stanął. Dzieci - niekoniecznie z powodów znanych, ale nie obraziłabym się gdyby takie małe stworzonko odmieniło Twój świat. Tak Kochaniczko, czas spalić mosty za sobą i spojrzeć w przyszłość. Nawet na siłę, przez rozum. Wystarczy chcieć, a reszta przyjdzie sama. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: :)))) 30.07.06, 21:50 Wezmę rady pod uwagę, szczególnie, że znowu jestem na etapie szukania pracy (w ekspresowym tempie) :(((((( Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: :)))) 30.07.06, 21:59 A jak wrażenia ze szpitala? Nie myślisz tam pozostać? Chociaż ja Cię nie widzę w roli psychologa. Aby pomagać innym w problemach trzeba samemu stać mocno, nie na dwóch ale na ośmiu nawet nogach na ziemi. Wkręć się do szołbiznesu - moda, zaplecze filmu, telewizji, komiksy..... Myślę, że praca w tych dziedzinach da Ci zadowolenie. I nie pytaj, jak się wkręcić, bo to jest element stawania na nogach. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: :)))) 30.07.06, 22:01 > A jak wrażenia ze szpitala? Nie myślisz tam pozostać? Moze i bym myślał, gdyby były perspektywy dostania tam posady... Już 1.5 roku jadę na wolontariatach. Mam dość, a jeszcze bardziej ma tego dość moja rodzina, która za miesiąc odcina mi kasę :(((( > I nie pytaj, jak się wkręcić, bo to jest element stawania na nogach. No ale to jest dla mnie kluczowe pytanie... Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: :)))) 30.07.06, 22:14 za miesiąc odcięta kasa? Toż to szantaż prawie, rzucenie na głęboką wodę!!! No to stoisz pod ścianą, bo nie masz czasu na wybrzydzanie, tylko musisz brać co popadnie. Ale nie bój się, pracuje się dla zdobycia środków do życia, hobby w czasie wolnym. Może z biegiem czasu zaczniesz pisać ciekawe komiksy? Może jakieś gry komputerowe? Wiesz jaka była PIERWSZA płatna praca córki znajomej? Po studiach: handel zagraniczny. Otóż nocą układała towar w supermarkecie. Teraz już się gdzieś zaczepiła wyżej. Syn innej znajomej też zaczynał w IKEI od nocnego układania na półkach - teraz jest kierownikiem na wielki obszar kraju. Skończył ekonomię na uniwerku. Jak widzisz początki zawsze są mało piękne, nie należy sie zrażać tylko sunąć do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: :)))) 30.07.06, 22:25 No nie wiem... Jednak chciałbym mieć pracę lepszą niż układanie towaru w spożywczym... Przyznaję, że mnie ta sytuacja co nieco stresuje :( Nie mam za wiele konceptów, gdzie tej pracy szukać tak w zasadzie... Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: :)))) 30.07.06, 22:29 Steph, na pewno coś znajdziesz! chciałam dodać, że we Wrocku studia są dwustopniowe, na magisterskich mogę dodatkjowo wziąść specjalizację zachodnioeuropejską i równolegle do czeskiego studiować angielski lub niemiecki. nie uczę się jednak rosyjskiego. W Krakówku studia sa jednostopniowe, od 2 roku uczę się rosyjskiego. A tak w ogóle ugryzła mnie dzisiaj pszczoła, spuchłam i dostałam zastrzyk w tyłek :P a jutro znowu idę do pracy, twórczo pakowac śrubki- przy tej pracy nawet fajnie się rozmyśla...może coś wymyślę? :) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: :)))) 30.07.06, 22:46 pszczoły i osy są szczególnie zjadliwe przy tych upałach i braku wody. Uważaj Oczko, aby Cię dziadostwo po raz wtóry nie użądliło, bo sie możesz uczulić, a wówczas kaplica.... Ucz się rosyjskiego, wkrótce to będzie bardzo poszukiwana umiejętność w Unii. Angielski znają prawie wszyscy (młodzi oczywiście), a rosyjskiego mało kto. Czeski? Miałam ciotkę koło Pragi, kiedyś tam jeździłam. Śmieszny język. Oczami wyobraźni widzę: kalendarz Pirelli, styczeń - azerka w jedwabiach, luty - kochanica z Sekwaną w tle, marzec - Stef na koniu, kwiecień - fnollek wśród kwitnących jabłoni, maj - Diabollo w peruce....itd itd a w podpisie: Pani Oko. W zawodzie fotografa chyba jest dość duży tłok a przez to nagromadzenie frustracji. Raczej miej oczko coś konkretniejszego w odwodzie. Nie, nie, nie mam na myśli pakowania śrubek, choć to też jest praca, nawet potrzebna. Pakujesz w supermarkecie? Mój krewny chodził przebrany za zająca. Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: :)))) 31.07.06, 06:18 nie, pakuję w firmie która tym żelastwem handluje...daje radę, moimantami zabawne zajęcie, chociaż i nużące...ale zależy jakie się ma nastawienie. Jak się ma pozytywne to nawet obieranie kartofli może być fajne :) Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: :)))) 31.07.06, 10:53 > Steph, na pewno coś znajdziesz! Mam wrażenie, że macie więcej wiary w to, że znajdę pracę, niż ja sam... :\\ Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Super :((((( 31.07.06, 13:35 Właśnie przyjechała moja mama z działki i powiedziała mi, że absolutnie nie wierzy, bym sobie znalazł pracę :(((((( Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Super :((((( 31.07.06, 13:50 To powiedz mamie, że wierzy to się w BOGA. Reszta to wiedza. A wiedza mówi, że jeśli się szuka to się znajdzie. No to zacznij szukać. I melduj o wynikach. Kup na początek gazetę z ogłoszeniami, dziś poniedziałek to jest specjalny dodatek. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Super :((((( 31.07.06, 17:21 > No to zacznij szukać. I melduj o wynikach. Kup na początek gazetę z > ogłoszeniami, dziś poniedziałek to jest specjalny dodatek. Przeczytałem. Same ogłoszenie dla menedżerów, księgowych, sekretarek i fryzjerek... Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Super :((((( 31.07.06, 18:44 no to zasuwaj do pośrednictwa pracy. agencje nieruchomości szukają ludzi, zajmij się handlem - pogadaj z Naumą, ten ma doświadczenie. Budownictwo się rozwija - uderz do deweloperów. TYLKO NIE SIEDŹ NA TYŁKU W DOMU!!!!! pierwsze z brzegu aaaby: handlowiec, import mebli - hurtownia: tel.509 894 999 Zaczep się, nabieraj doświadczenia w kontaktach z ludźmi, przebijaj się przez życie i walcz o swoje tak samo, jak potrafisz walczyć o islam czy homo. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 31.07.06, 22:22 > Ja bym wybrała UJ ze względu na nostryfikację dyplomu na całym świecie. > Oczko po skończeniu studiów będzie pracowała w Brukseli w unijnych instytucjach Z wielką radością ją tam powitam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
vobiska1 Re: jestem studentką!! 29.07.06, 14:34 Oko , gratulacje !! obuydwa miasta są baardzo atrakcyjne, wybierz jednak to blizej Gliwic ))). Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: jestem studentką!! 29.07.06, 14:50 No, gratulacje, pani C:))) A wybierz Wrocław Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Serdeczne gratulacje Oczko:) 29.07.06, 14:50 Moze sie jednak dostaniesz na UJ .. nie trać ducha :) A slawistyka jak czasem nazywają fil. słowiańską to calkiem normalny kieruńcio :) Mam kilku znajomków juz po :) powodzenia !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Serdeczne gratulacje Oczko:) 29.07.06, 22:52 Gratulacje, pani studentko. Ja bym wybrała UJ. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Uwaga, będę oryginalna ;-) 29.07.06, 22:56 Jak ten czas leci! Odpowiedz Link Zgłoś
fan_gazety A miasto? 30.07.06, 07:14 Oba atrakcyjne, oba mają wiele plusów. Dla mnie jednak no. 1 to Wrocław :-) Ale to spojrzenie skrajnie subiektywne, bo tam także i ja kończyłem studia. O Krakowie to nie ma co pisac za dużo, bo wszyscy wiedzą, jak piękne i ważne to miasto. Jednak, gdy patrzę ostatnio na determinację władz Wrocławia (PO :-) , na pęd ku niezależności od W-wy, na ich pomysły i odważne decyzje (np. ostatnio cała kampania skierowana ku młodym, ku ich przyszłości we Wrocławiu), to stawiałbym na Wrocław właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: A miasto? 30.07.06, 08:48 ciąglę myślę...czekam na dalsze opinie o obu miastach!! :) a porpos czasu (lecącego)- właśnie się zorientowałam że założyłam to forum jak byłam w gimnazju...a tu już studia...ciekawe... :) a poza tym ciekawa jestem,jakie będzie to studenckie życie...trochę się boję,a le ciekawość zwycięża...tyle fajnych rzeczy przede mną...no i wyprowadzka z domu... musze nauczyć się gotować!! :P Odpowiedz Link Zgłoś
fan_gazety Studia 30.07.06, 09:13 Różnie bywa. Dla mnie to był czas znakomity - czas krystalizacji i rozwoju zainteresowań, czas spotkań z wieloma ważnymi dla mnie ludźmi. Czas wielu wyjazdów (ach, ten wolny czas na czwartym roku...), czas najdłuższych wakacji w moim życiu :-) (od 1 czerwca - ostatni znany w sesji letniej egzamin, do 30 września :-) Owocny czas. Wspominam go z satysfakcją. Czas poznania też mojej Zdecydowanie Lepszej Połowy. Czegóż więcej można oczekiwać od studiów? :-) Czego również i Tobie życzę. A czas leci, strasznie. tak po cichu to powiem, że ja ciągle się czuję "studentem" :-) Przynajmniej czasami. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: A miasto? 30.07.06, 11:13 Wcale nie musisz umieć gotować. Istnieją różne stołówki, akademiki.. A w razie czego pytaj to powiemy, jak się co preparuje. Ale nie nastawiaj się na konieczność gotowania - szkoda na to czasu. Studia to poznawanie świata zewnętrznego. Ja poszłam "w świat" mając lat 18, do akademika, do miasta, w kórym nie znałam NIKOGO. Bałam się jak sto diabłów. Ale jakoś nie umarłam. I nie jest prawdą, że kiedyś studia były za darmo - kosztowały PROPORCJONALNIE do średniej krajowej sporo. Ale istniały również stypendia, zapomogi....tak skalkulowane, aby wystarczyły na akademik i stołówkę. Tylko, że trzeba było mieć niską średnią na głowę w rodzinie (ja miałam) i nieco się wysilić w pracy społecznej (ja się wysilałam w chórze politechnicznym) ...i jakoś nie umarłam właśnie. Wrocław...piękne miasto. Ale nie uroda miasta jest ważna, tylko uczelnia, jej poziom i zakres wyszkolenia. W wyborze kieruj się pragmatyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: jestem studentką!! 30.07.06, 12:19 psychologia stosowana na UJ ma jeden gigantyczny plus - mieści się na Kazimierzu, czyli w jednej z najbardziej atrakcyjnych części Krakowa obecnie :) psychologia "akademicka" na UJ miała pecha - z ulicy Gołębiej, tuż przy rynku, wyrzucili ją nad aleje - niby nienajgorzej, bo blisko Błonia i Muzeum Narodowe, i bliżej miasteczka studenckiego, ale... same aleje, ze sznurem mknących samochodów, to nic atrakcyjnego :( sam miałem kiedyś dylemat między wrockiem a crackiem, ale mi to się samo rozwiązało - we wrocku nie chieli mojego ksera świadectwa maturalnego :D i z pewną taką niechęcią poszedłem do cracka, do tego miasta snobów, ale... z czasem się nawet przywiązałem :) tu się życie toczy wolniej, niż w innych dużych miastach, a jednocześnie pod względem pracy jest nieźle choć akurat po psychologii to bym nie oczekiwał pracy w zawodzie... :/ Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: jestem studentką!! 30.07.06, 22:18 Fnoll nie dostałam się na psychologię w Katowicach, więc na UJ też nie liczę, ale zdawałam też na filologię słowiańską i rusycystykę w krakowie. Wybiorę raczej słowiańską (czy to w Krakowie, czy we Wrocku) bo większe możliwoście, więcej języków, a poza tym czeski mi się przyda do Opawy- do szkoły fotograficznej, do której chcę zdawać za 2-3 lata. Bruksela...Azerko trudno powiedzieć czy to dobre miejsce dla mnie...nie bardzo sobie wyobrażam siebie tam- ale kto wie,co będzie za 5 lat... Widzę siebie raczej w wolnym zawodzie (nieśmiało- fotografia...) ale życie pewnie pokaże mi jeszcze wiele :P już moja dorywcza, wakacyjna praca pokazała mi, że potrafię się jakoś odnaleźć nawet w monotonii... Jutro wyniki z Krakowa- chyba się dostanę..ale może jednak nie i wtedy nie będę musiała się zastanawiać i głowkować :P napiszę jutro... Odpowiedz Link Zgłoś
kohei Re: jestem studentką!! 31.07.06, 10:38 Serdeczne gratulacje! Jako Dolnoślązak z pochodzenia polecał będę oczywiście Wrocław:) Znam trochę środowiska akademickie obu miast i jakoś dla mnie Kraków byłby zbyt duszny... A, i pamiętaj, że rozpoczyna się jeden z potencjalnie najpiekniejszych rozdziałów Twojego życia. Nauka nauką, ale - po prostu czerp ze studiowania przyjemność:) Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: jestem studentką!! 31.07.06, 10:49 Oko. Co ja bym Ci radzila, to wiesz ;-))). Natomiast, oprocz sentymentow, to mysle sobie, ze faktycznie uznawany na swiecie dyplom UJ sie moze przydac. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: jestem studentką!! 31.07.06, 22:30 Ja bym stawiał na Wrocław ze względu na życie studenckie (we Wrocławiu studenci właściwie rządzą miastem :)), które jest tak naprawdę najważniejsze.... Dyplomy, papiery, kucie - bez przesady, bo potem i tak się sto razy odmieni... Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: jestem studentką!! 01.08.06, 00:03 dostałam się na UJ... :) co teraz, co teraz???nie wiem... nostryfikacja, prestiż- to UJ... ehh. jestem w kropce. a decyzję przydałoby się podjąć. Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: jestem studentką!! 01.08.06, 08:33 No rozwaz jeszcze kwestie socjalne. W Krakowie, uczciwie powiem, z ujotowskimi akademikami jest tak sobie. Mala szansa, ze dostaniesz. Stypendia tez do najwyzszych nie naleza. Ale za to, ile innych mozliwosci ;-))). Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: jestem studentką!! 01.08.06, 09:04 u mnie akademik odpada tak czy inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
pelengajew Re: jestem studentką!! 01.08.06, 09:39 Po dwunastu latach w Krakowie, gorąco i szczerze namawiam: Tylko i wyłącznie Wrocław. Absolutnie, w żadnym wypadku, pod żadnym pozorem, nie UJ w Krakowie. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: jestem studentką!! 01.08.06, 15:14 pelengajew napisał: > Absolutnie, w żadnym wypadku, pod żadnym pozorem, nie UJ w Krakowie. proszę o uzasadnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
pelengajew Re: jestem studentką!! 03.08.06, 14:13 To jest moja subiektywna ocena wyrobiona przez dwanaście lat, takich czy innych kontaktów z ludzmi w różnoraki sposób związanych z UJ. Genezy jej powstania nie da się tak w paru zdaniach przedstawić a wypracowanie na temat: "ja i moje spojrzenie na UJ" byłoby nad wyraz nudne, nieciekawe i nie do przeczytania. Ponadto z moją "lekkością" w pisaniu, stworzenie tego "dzieła" zająło by mi ilość lat wyrażoną liczbą dwucyfrową. W moim, jak najbardziej subiektywnynm, spojrzeniu - UJ nie. Jest to tylko i wyłącznie moja opinia a nie twierdzenie, które wymaga przeprowadzenia dowodu. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam_73 Re: jestem studentką!! 01.08.06, 10:25 Brawo Oczko, serdeczne gratulacje!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 13:32 Przepraszam, ale nie znoszę stephena i żeby mu pomóc musiałam mu dla równowagi dowalić. Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 14:22 to dowalaj na prova a nie na forum,ok? usunelam wiadomość. woda z mózgu...a decyzję muszę podjąć...w tej chwili chyba myślę bardzie o Krakowie- w końcu to UJ, prestiżowa uczelnia... serce mówi mi Wrocław, a rozum- Kraków :( Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 14:22 sorry za literówki :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 14:29 ale w wiadomości był konkret o pracy to usuń i te Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 14:31 kochanico wyślij mu tą informację na priva, litości... Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 15:14 Ja po raz wtóry: wybrałabym Jagiellonkę. Nawet jeśli chodzi o fotografikę, w Krakowie więcej artystów. I więcej miejsc godnych uwiecznienia i opisania. Możesz robić albumy, wydawać, sprzedawać, forsę kosić. Przejrzyj program nauczania z wrocka i z krakowa i porównaj - który Ci więcej nadziei daje na lepsze wykształcenie. A teraz sprawa natury ZASADNICZEJ wynikająca z prywaty osobistej::: wybierz to miejsce, w którym dostęp do netu będzie zagwarantowany, bo inaczej osieroceni pozostaniemy w żalu..... Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 15:21 No, dobra, Oko. Jak sie zdecydujesz na slowianska albo rusycystyke na UJ, masz u mojego slubnego, gratis abonament na konwersacje z native'm, ;-))). Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 23:14 Ismo, wiesz że jesteś kochana? :) wybiorę chyba Kraków...po przemyśleniu...jednak UJ. pójdziemy sobie na kawkę, co? :) Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 02.08.06, 09:23 Na niejedna kawke! No i wez pod uwage, ze okresowo moim dziecieciem sie opiekuja, z powodow merkantylnych, rozne studentki ;-))). Odpowiedz Link Zgłoś
kohei Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 02.08.06, 10:40 oko_jeza napisała: > wybiorę chyba Kraków...po przemyśleniu...jednak UJ. Buuu... Frakcja wrocławska się oflagowuje;P Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Hę? :))))))))) 01.08.06, 19:03 Dałam info, gdzie jest robota. I dowaliłam ci, bo tak cię nie lubię, że nie mogę ci pomóc ot tak. Bo mnie denerwuje twoje rozlezienie i brak samodzielnego myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Hę? :))))))))) 01.08.06, 19:07 > Dałam info, gdzie jest robota. I dowaliłam ci, bo tak cię nie lubię, że nie mog > ę > ci pomóc ot tak. Może to dziwna reakcja, ale normalnie zakrztusiłem się ze śmiechu :)) Rany, jeszcze nie tak dawno zapraszałaś mnie do swojego mieszkania - a teraz tak mnie nie lubisz, że nawet linkując pracę, musisz dowalać :))) I to wszystko z powodu jednego zdania w jednym mailu :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza To co, nie powiem ci, gdzie jest praca? 01.08.06, 19:15 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=46168079&a=46215060 skoro to takie śmieszne? Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: To co, nie powiem ci, gdzie jest praca? 01.08.06, 19:18 Nie praca jest śmieszna, ale Twoje zachowanie. Bez obrazy :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: To co, nie powiem ci, gdzie jest praca? 01.08.06, 19:23 stephen_s napisał: > Nie praca jest śmieszna, ale Twoje zachowanie. Bez obrazy :) > Acha . "Bez obrazy, ale jesteś śmieszna". Dorośnij. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza I nie jednego zdania 01.08.06, 19:17 tylko TEGO, żE UJRZAłAM CIę INNYMI OCZAMI I STRACIłAM DO CIEBIE SERCE. Czy powyższe jest to zbyt trudne dla ciebie? Wytłumaczyć jakoś prościej? Dosadniej? Inaczej? Bo jeśli nie, to weź i przyswój, że straciłam serce... a skoro jestem śmieszna, OK, szukaj pracy dalej sam. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: I nie jednego zdania 01.08.06, 19:19 > tylko TEGO, żE UJRZAłAM CIę INNYMI OCZAMI I STRACIłAM DO CIEBIE SERCE. Owszem. Z powodu jednego zdania... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: I nie jednego zdania 01.08.06, 19:23 > Owszem. Z powodu jednego zdania... NIE, JUż WCZEśNIEJ, A TO ZDANIE TYLKO TO POTWIERDZIłO. > Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Jaki magiel??? 01.08.06, 19:47 To ja znam swoje kłopoty nerwicowe, nie ty je znasz. Dwuznaczność zachowania względem ciebie z nich właśnie wynikała, nie z "bawienia się". Mam prawo porównywać się do bulimiczki, a ty nie masz pojęcia o czym mówisz, pisząc o mnie. Doprawdy, nic dziwnego i całe szczęście, że nie możesz znaleźć pracy jako psycholog... Jakże byś zaszkodził pacjentom... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Jaki magiel??? 01.08.06, 19:57 stephen_s napisał: > KF, poddaję się... A proszę cię uprzejmie. A potem będziesz jęczał, że pracy nie masz. I musisz z rodziną mieszkać. Proponowałam ci, żebyś poszukał lokum przez kącik za grosik, ale skąd, jaśniepan jest ponadto! Żachnąłeś się, jakbym ci nie wiadomo co proponowała. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Poproszę konkretniej nt 01.08.06, 20:05 Kompletnie nie rozumiem, o czym w tym momencie mówisz... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Poproszę konkretniej nt 01.08.06, 20:10 stephen_s napisał: > Kompletnie nie rozumiem, o czym w tym momencie mówisz... > O twoim zachowaniu polegającym na tym, że: 1. Marudzisz na istniejący stan rzeczy (brak pracy, problemy z rodziną) 2. Kiedy proponuje ci się sposób zmiany tegoż stanu rzeczy, odrzucasz go. Odpowiedz Link Zgłoś
oko_jeza Re: Poproszę konkretniej nt 01.08.06, 23:13 błagam, załatwicie to między sobą a nie na forum... :) Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: Poproszę konkretniej nt 02.08.06, 00:15 Hehehe, Stephen w roli Naumy :)))) Oko, gratki! Ja właśnie świętuję jubileusz... 14 lat studiowania :))) To już czwarte studia, ale dopiero drugie kończone :) I mam zamiar studiować dalej, jak dzidzia skończy ze 2-3 latka :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Poproszę konkretniej nt 02.08.06, 12:27 nauma napisał: > Hehehe, Stephen w roli Naumy :)))) Jak zwykle nic nie rozumiesz, ale to u ciebie normalka... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Steph, koniec 02.08.06, 12:30 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=46168079 Pokazałeś pazurki... Jesteś jednym z tych "biednych, sfrustrowanych, odrzuconych", ale potwornie roszczeniowych, którzy na kopa w łydkę odpowiadają ogniem z maszynowego... Przez twoją bezwzględność istotnie spać nie mogłam... Od tej pory nie istniejesz dla mnie, tak jak nie istnieją dla mnie forumisko, lynx rufus czy jajko. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Nauma 02.08.06, 12:31 róznica między tobą a stephem jest zasadnicza, jeśli chodzi o moje motywacje. Znając cię jednak nie sądzę, byś był w stanie ją pojąć... Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: Nauma 03.08.06, 14:38 Heh, wróciłem do swojej roli. Tylko ciekawi mnie, dlaczego powstało zrównanie Stephena, Forumiska, Lynxa i Jajka. I dlaczego mnie nie ma w tym gronie??? Oj, pewnie dlatego, że to inteligentni goście, mimo pewnych odchyleń poglądowych, a ja, biedny, "jak zwykle nie rozumiem"... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Nauma 03.08.06, 14:50 Bardzo mi przykro, Naumuchno, ale ciebie również nie czytam. Odpowiedz Link Zgłoś
isma Pax ;-))) 02.08.06, 13:08 Kochanico, wez oddech. Jak musisz, odreaguj na, ja wiem, taksowkarzu, albo na facecie w kiosku. Sa gorsze rzeczy na swiecie, niz czyjes jedno czy drugie subiektywnie irytujace zachowanie. No, nie kloccie sie juz ;-))). Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Nie, nie ma paxu 02.08.06, 14:10 Dziękuję Ismo - ale tu nie chodzi o "subiektywne irytujące zachowanie" i "kłócenie". Stephen świadomie dowalił mi do żywego. Poprzednio straciłam dla niego serce, teraz przestaje dla mnie istnieć. Istotnie, będzie pokój - po prostu posty stephena będą dla mnie niewidoczne, a maili nie radzę mu słać, bo wrzucę jego adres w antyspam. Kłócić to ja się mogę z Azerką, z Blemanem, jednym słowem z osobami, które nie wydrwiwają mnie złośliwie w najistotniejszych dla mnie kwestiach; z osobami, którym mogę zaufać i na nich polegać. Tak, będzie pax. Stephena dla mnie nie ma, więc z nim nie dyskutuję. OK? Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Pax ;-))) 02.08.06, 16:56 > No, nie kloccie sie juz ;-))). Bardzo chętnie, powiedz to raczej KF... Ja naprawdę nie rozumiem, o co jej chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: Pax ;-))) 03.08.06, 08:24 No ja tym bardziej ;-))). Ale tak czy tak sobie mysle, ze Waszej obecnosci na forum szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Steph, koniec 02.08.06, 16:55 > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=46168079 > Pokazałeś pazurki... Wiesz, pazurki czasem pokazuje się dlatego, by kogoś delikatnie drapnąć, jeśli posuwa się za daleko... Dla mnie Twoje podejście pt. "Mam dla ciebie ofertę pracy, ale cię nie lubię, więc denerwuję się, pomagając ci - i dla równowagi muszę ci przywalić" jest właśnie posunięciem się za daleko. A przynajmniej zachowaniem absurdalnym. Jeżeli moja reakcja (która generalnie było po prostu zdumienie...) jest dla Ciebie obraźliwa, to naprawdę brak mi słów. Wiesz doskonale, że nigdy nie wyśmiewałem Twoich problemów, nigdy nie obrażałem Cię personalnie itd. Co skrytykowałem, to jedno Twoje zachowanie. Nie pojmuję, czemu nie jesteś w stanie tego przełknąć - zwłaszcza, że sama publicznie wyzywałaś mnie od "mentalnych 7-latków" itd. Ale jeśli naprawdę zamierzasz z tego powodu wrzucać mnie na ignora, to mogę jedynie powiedzieć: przykro mi. Ja naprawdę nie jestem Twoim wrogiem, bardzo fajnie przez te dwa lata mi się z Tobą na forum rozmawiało... Szkoda, że chcesz to wszystko zaprzepaścić... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm fajnie masz 02.08.06, 09:00 na studiach jest świetnie. taka niby dorosłość ale z taryfą ulgową. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Nie czytam cię już, stephen nt 03.08.06, 14:25 I, niestety, również Ismy w tym wypadku :-(, ponieważ to tobie odpisała i nie zamierzam natknąć się na cytaty z twojej cennej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Jak nie czytam stephena, to owszem 08.08.06, 15:07 a ty się łaskawie odchrzań ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Na ciebie, bo jesteś celowo złośliwy 08.08.06, 19:52 a co do innych, nie twój interes. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm złośliwy to ja jestem 08.08.06, 21:10 ale nie tutaj i nie wobec ciebie. ========= Odpowiedz Link Zgłoś
sunday Re: jestem studentką!! 08.08.06, 11:06 Gratulacje! :) A co do miasta - nie będę radził, bo jako wrocławiak nie byłbym obiektywny... :) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: jestem studentką!! 08.08.06, 21:32 Wrocław - miasto z perspektywami. Ale ja w dalszym ciągu optuję za Jagiellonką. Nie ma to jak dyplom dobrej porządnej i klasycznej uczelni uznanej na całym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: jestem studentką!! 08.08.06, 21:36 hihi, ależ u mnie się pokęciło - przemieszały się posty i teraz nie wiem, komu tak naprawdę odpowiedziałam. Tralalala..... coś portal na psy schodzi. Już nawet skargę pisałam, bo dwa dni temu straciłam możność odpisywania, a przecież ukaraną nie byłam i na oślej ławce nie siedziałam. Nawet mi uprzejmie odpowiedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: jestem studentką!! 09.08.06, 20:57 a000000 napisała: > Wrocław - miasto z perspektywami. Ale ja w dalszym ciągu optuję za Jagiellonką > . > Nie ma to jak dyplom dobrej porządnej i klasycznej uczelni uznanej na całym > świecie. Dyplom Uniwersytetu Wrocławskiego jest uznawany w UE jak dyplom UJ. Z tym "uznawaniem dyplomu UJ na całym świecie" to jakiś mit. Nie tylko na świecie nikt nie słyszal u UJ, ale nawet w UE. Czcigodna Oko_Jeża, też jako - w pewnym sensie Wrocławiak (tyle wódki wypitej w akademikach tego miasta, potem życie tam i praca) - a Kraków znam tylko z "druku" i to starej daty, głównie pism Boya i Zapolskiej; niemniej jeżeli chcesz studiować język czeski to do Pragi jednak bliżej z Wrocławia niż Krakowa. W sensie alegorycznym chyba też. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś