Dodaj do ulubionych

jestem studentką!!

29.07.06, 12:47
w opolu dostalam się druga na liście (filologia słowiańska) ale rezygnuję
dostałam się do Wrocławia (taki sam kierunek)i cieszę się jak głupia... :)))
czekam jeszcze na wyniki z krakowa :)
Obserwuj wątek
    • stephen_s Re: jestem studentką!! 29.07.06, 13:44
      Gratuluję :)

      A jaki ostatecznie wybierasz kierunek?
      • kochanica-francuza Ło matko, jaki dziwny kierunek! 29.07.06, 14:03
        gratuluję!
        • oko_jeza Re: Ło matko, jaki dziwny kierunek! 29.07.06, 14:06
          pewnie nie dostanę się na psychologię stosowaną na UJ (ponad 20 osób na
          miejsce!!), ale jak dostanę się na filologię słowiańską...to nie wiem, czy
          wybrać wrocław czy Kraków...możecie mi tu pisać plusy i minusy obu miast, może
          to mi pomoże...bo naprawdę nie wiem...wiem,że we Wrocku mogłabym mieszkać z
          przyjaciółką, z kolei Kraków...większy prestiż?no i bliżej do Gliwic...nie
          wiem, naprawdę nie wiem, a najpradopodobniej dostanę się na ten UJ...na
          90%... :)
          • oko_jeza Re: Ło matko, jaki dziwny kierunek! 29.07.06, 14:09
            e tam dziwny Kochanico...ja jestem dziwna to i kierunek hehe :P
            • kochanica-francuza Re: Ło matko, jaki dziwny kierunek! 29.07.06, 14:17
              zależy jakie masz priorytety co do zamieszkania ;-)

              Krak jest interesującym i zakręconym miastem, chociaż jak na mój gust nieco
              przeintelektualizowanym i tradycyjnym. Wrocka nie znam.
          • maika7 szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 10:39
            > ale jak dostanę się na filologię słowiańską...to nie wiem, czy
            > wybrać wrocław czy Kraków...możecie mi tu pisać plusy i minusy obu miast, może
            > to mi pomoże...bo naprawdę nie wiem...

            Oba miasta są magiczne na swój sposób.
            Porównałabym programy studiów na obu uczelniach i oferty (praktyki, wyjazdy,
            możliwość stypendiów itd..) dla studentów i wybrała to, co bardziej Ci "leży"

            Osobiście ze względów sentymentalnych jestem za Wrocławiem - ta bliskośc Gliwic,
            to z obu miast rzut beretem :-))

            Gratulacje Oko :-))

            M.

            • a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 11:01
              Ja bym wybrała UJ ze względu na nostryfikację dyplomu na całym świecie.
              Oczko po skończeniu studiów będzie pracowała w Brukseli w unijnych instytucjach,
              więc powinna brać pod uwagę prestiż uczelni.

              Oczko, postaraj się opanować w stopniu doskonałym język rosyjski - umiejętność
              bezcenna z uwagi na nieuchronność kontaktów Unii z Rosją.
              to mówię ja, azerka.

              Walory krajoznawcze miasta mają mniejsze znaczenie. Te pięć lat minie błyskiem,
              a dyplom musi mieć swoją wagę.
              • maika7 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 11:13
                Oko chce pracować w Brukseli??
                To tym bardziej nie walory miasta, tylko walory uczelni są istotne.


                M.
                • a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 11:14
                  ja tam nie wiem, czy OKO CHCE. Ale wiem, że AZERKA chce widzieć OKO w Brukseli.
                  • maika7 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 11:47
                    :-))))
                    Ale Oko może się widzieć jako fotograf-artysta w Nowym Joru albo Maćkowej Rudzie
                    (jest taki wyalienowany nieco) i nostryfikacja jej wtedy do niczego.

                    Oko - jakie masz plany na "po studiach"???

                    Azerko, a co w tej Brukseli jest takiego porywającego poza rozbudowaną
                    administeracją?

                    M.
                    • fnoll Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 12:22
                      azerko, dyplom przydaje się rzadziej niż częściej, z tego co widzę... przede
                      wszystkim trzeba mieć głowę na karku, a w niej olej :)
                      • a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 13:26
                        co prawda to prawda. Ale na wstępie, gdy jeszcze pracodawca nie zna prawdy o
                        oleju, liczą się papiery. Niestety fnolku, życie jest twarde choć się to nam nie
                        podoba. Spróbuj ubiegać się o jakieś eksponowane stanowisko - pierwsza
                        weryfikacja jest papierowa. Drugie podejście dopiero BYĆ MOŻE dotyczyć oleju.
                        Być może, bo tak naprawdę ten olej to widać dopiero po latach. I często
                        pracodawcy wcale nie zachwyca.

                        A wiesz, że rekrutacje biorą pod uwagę również rodzaj ukończonej uczelni? I na
                        rozmowy zaprasza się informatyków politechnicznych, potem tych
                        uniwersyteckich....potem licencjackich, wieczorowych, zaocznych...czy całkiem
                        genialnych naturszczyków.
                        • fnoll Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 31.07.06, 12:34
                          hm... to, o czym piszesz, sprawdza się bardziej w odniesieniu do kierunków
                          technicznych, niż humanistycznych

                          poza tym dziś samo ukończenie studiów nie jest jeszcze wielkim atutem - jeśli
                          je masz, to w sumie nie ma tak wielkiego znaczenia gdzie, co rzeczy, które
                          robiło się oprócz studiowania

                          niestety, beztroska studencka to pieśń przeszłości... teraz wyścig o pracę
                          zaczyna się już na pierwszych latach studiów, za wyjątkiem może takich
                          kierunków jak medycyna

                          to spore uogólnienie, ale tak mniej więcej jest, tak wynika przynajmniej z CV
                          absolwnetów i studiujących, które miałem okazję widzieć na oczy

                          same studia to nie dosyć

                          choć w praktyce studia + różne inne aktywności nie zawsze gwarantują olej w
                          głowie ;)
                          • a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 31.07.06, 13:47
                            masz rację fnollku, masz rację. Czasy zabawy studenckiej odeszły w siną
                            dal...pozostał wyścig szczurów. Jakie to smutne.

                            A i co do oleju, też masz rację.
                            • fnoll Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 31.07.06, 15:08
                              ano mam rację, bo jestem osobą racjonalną ;)
                            • maika7 nie załamujcie mnie :-) 31.07.06, 19:30
                              > Czasy zabawy studenckiej odeszły w siną
                              > dal...pozostał wyścig szczurów. Jakie to smutne.

                              To cała moja i f-g wieloletnia praca, zeby dzieci nie dały sie porwać nowym
                              trendom, nie staneły na starcie, tylko żyły po swojemu (według swoich marzeń,
                              pasji, możliwości) na marne???
                              Mam nadzieje, ze sie mylicie. Mam nadzieje, że jest w tym świecie miejsce dla
                              nieścigających sie. Nawet na bocznych drogach, ale "po swojemu".

                              M.
                    • a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 13:20
                      co jest w Brukseli??? to, o co chodzi KAŻDEMU pracownikowi - forsa gwarantująca
                      spokojne przeżycie.
                      • maika7 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 13:48
                        > co jest w Brukseli??? to, o co chodzi KAŻDEMU pracownikowi - forsa gwarantująca
                        > spokojne przeżycie.

                        No masz ;-)) Niedawno poczułam sie nie końca kobietą (przez te nieulubione
                        zakupy i kichanie na fatałaszki i malowidła osobiste i takie tam inne..), a
                        teraz ląduję poza zbiorem pracowników :-)))
                        Bo mnie jako pracownikowi zalezy przede wszystkim na tym, żebym chodziła do
                        pracy z przyjemnością, mogła realizować swoją pasję, miała nieskrępowany czas
                        pracy, swobodę decyzji odnośnie wyboru tego, co robie w danej chwili itd... A
                        pieniądze? Jesli wystarczy na jedzenie, lekarstwa i przyodziewek i od czasu do
                        czasu jakąś ksiązke i wakacyjny wyjazd (nie na Kanary) to mnie to zadawala.

                        Forsa to nie podstawa. Podstawa to samorealizacja w pracy :-)

                        Oczywiście miło gdy te dwie "sprawy" sie łączą :-)

                        M.
                        • a000000 Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 30.07.06, 21:22
                          A więc Majko droga:

                          po pierwsze primo - jesteś idealistką
                          po drugie primo - trzon dochodu rodziny zapewnia mąż.

                          tertium non datur, gdyż opowiadasz migawki z życia UTOPII, a życie skrzeczy.
                          Ukończyłaś slawistykę i uczysz w szkole za 800 zyli na rękę? A może stoisz po
                          zasiłek dla bezrobotnych (oczywiście z dyplomem w ręce, a jakże)?

                          Forsa Ci szczęścia nie zagwarantuje, absolutnie. Ale BRAK forsy na pewno
                          zagwarantuje Ci nieszczęście. I nie opowiadaj o pracy dla przyjemności (no,
                          chyba że masz sponsora), bo człowiek pracuje dla pieniędzy. A bez pieniędzy
                          zanim się zrealizujesz zawodowo duchowo psychicznie.....czy jak tam, to pierwej
                          umrzesz z głodu.

                          A teraz odpowiedz mi szczerze: co zrobisz, gdy wygrasz w totolotka 20 milionów
                          złotych??????? Nadal będziesz wstawać o świcie i tramwajem zasuwać parę
                          kilometrów do smutnej pracy? czy może zaczniesz nareszcie robić to, o czym
                          skrycie marzysz? Majko, bez pieniędzy, w NASZEJ rzeczywistości, jesteś niewolnikiem.
                          Dlatego chcę aby Oczko miała pieniądze na realizację swoich marzeń i zarabiała w
                          tej Brukseli kasę pięciocyfrową.

                          Zgadzam się Maiko, że ABSOLUTNIE nie wolno dać się zwariować i forsę położyć na
                          ołtarzu. Pieniądz ma być MOIM sługą, a nie ja mam służyć pieniądzowi.

                          Znasz człowieka, który PRACUJE nie dla pieniędzy (no i nie ma sponsora
                          oczywiście)? Bo jakoś moi wszyscy znajomi pracują dla pieniędzy, a mało kto ma
                          tyle szczęścia w życiu, że praca wykonywana jest jednocześnie jego pasją.
                          • maika7 Azerko, ale dlaczego mamy mówić o skrajnościach 30.07.06, 22:19
                            skoro istnieje "środek"?

                            Wybór może byc i taki - praca, satysfakcjonująca, kręcąca za pieniądze, ktore
                            zapewniają spokojne, choć skromne życie i praca niesatysfakcjonująca, ale
                            świetnie płatna. Co wybierasz? Oczywiście - najlepiej, jeśli jest i kręcąca i
                            zapewniajaca życie na dobrym poziomie, czas dla siebie, rodziny i przyjaciól i
                            mozliwośc osobistego rozwoju :-)

                            Wygrywam 20 mln i dalej robie, to co robię. Tylko kupuje sobie lepszy sprzet, bo
                            tego mi troche brakuje :-)))) Reszte dzielę na części - pomagam moim znanym
                            potrzebujacym, daje stypendium znajomej zdolnej dziewczynie, ktora nie ma forsy
                            nawet na dojazd do szkoły, odkładam sobie troche na "czarną godzinę".

                            Ciekawa jestem planów i marzeń Oka. Jesli w Brukseli bedzie czuła sie "na swoim
                            miejscu" - życze Jej Brukseli i wymarzonych stanowisk. Jeśli chce pracować gdzie
                            indziej, za niższa gażę - tez Jej tego zyczę. Życzę Jej, żeby po wielu latach
                            pracy czuła, że te lata nie były zmarnowane.

                            Azerko - praca powinna dawac pieniądze - nie pisałam inaczej. Myślę, że jesteśmy
                            tu zgodne.

                            :-)
                            M.
                            • oko_jeza Re: Azerko, ale dlaczego mamy mówić o skrajnościa 30.07.06, 22:24
                              moja wizja z największym rozmachem- fotografować dla pism, tworzyć projekty
                              artystyczne, sfotografować akty dla kalendarza Pirelli, zdobywać
                              nagrody...raczej nierealne. ale będę dążyć do tego, aby mieć jak najwięcej
                              wspólnego z fotografią. zobaczymy, jak mi wyjdzie :)
                              nie wiem, gdfzie chciałabym pracować, ale chciałabym mieć czas na podróże...na
                              to potrzebuję forsy, siłą rzeczy. Chcę mieć czas dla rodziny....dzieci...Nie
                              wiem, czy uda mi się wszystko to pogodzić... Może zostanę tłumaczem...na
                              filo.ogii i tak muszę wybrać specjalizację...sama nie wiem...nie umiem sobie
                              wyobrazić siebie za 5 lat.
                              • maika7 Tak mi sie wydawało, że fotografia Ci chodzi 30.07.06, 23:19
                                po głowie.

                                Trzymam kciuki za udane wybory :-)
                                Powodzenia
                                M.
                  • stephen_s :)))) 30.07.06, 15:05
                    A mnie, Azerko, gdzie chcesz widzieć? ;))))
                    • kochanica-francuza Re: :)))) 30.07.06, 15:13
                      stephen_s napisał:

                      > A mnie, Azerko, gdzie chcesz widzieć? ;))))
                      >
                      U boku kobity, jak znam azerzycę.
                      • kochanica-francuza A mnie? nt 30.07.06, 15:13
                        • a000000 Re: A mnie? nt 30.07.06, 21:47
                          Z Tobą Kochanico mam problem z uwagi na uwarunkowania. Ale widziałabym Cię jako
                          tłumacza języka francuskiego z koniecznością przemieszczania się na teren
                          Francji (dla zadowolenia osobistego).

                          I tak nieśmiało życzyłabym sobie, abyś spotkała faceta opiekuńczego,
                          kulturalnego, mądrego, ceniącego TWOJE ZALETY, lekceważącego wady, który by
                          razem z Tobą (oczywiście z a k o c h a n ą) przed ołtarzem stanął.
                          Dzieci - niekoniecznie z powodów znanych, ale nie obraziłabym się gdyby takie
                          małe stworzonko odmieniło Twój świat.

                          Tak Kochaniczko, czas spalić mosty za sobą i spojrzeć w przyszłość. Nawet na
                          siłę, przez rozum. Wystarczy chcieć, a reszta przyjdzie sama.
                      • stephen_s Re: :)))) 30.07.06, 15:16
                        No ale tak zawodowo..? :)
                        • kochanica-francuza Re: :)))) 30.07.06, 15:54
                          stephen_s napisał:

                          > No ale tak zawodowo..? :)
                          >
                          Azerzycy najbardziej lezy na sercu kwestia kobity.
                          • stephen_s Re: :)))) 30.07.06, 16:32
                            Skąd wiesz, co Azerzycy leży na sercu? :)
                            • kochanica-francuza Re: :)))) 30.07.06, 16:57
                              stephen_s napisał:

                              > Skąd wiesz, co Azerzycy leży na sercu? :)
                              >
                              Bo pisze ona o tym w kółko.
                              • a000000 Re: :)))) 30.07.06, 21:51
                                owszem, leży mi na sercu, aby każdy żył zgodnie z naturą, po bożemu. I był
                                szczęśliwy w tym życiu po bożemu, bo to jedyna droga do prawdziwego, cichego,
                                spokojnego, nadającego sens życiu, szczęścia.
                      • a000000 Re: :)))) 30.07.06, 21:27
                        Stefciu, Ciebie chcę widzieć jako słynnego twórcę komiksów, oczywiście żonatego
                        i dzieciatego. Życie samotne jest smutne, a jeśli nie masz się z kim podzielić
                        radością czy smutkiem - to takie życie jest całkiem do bani. Jak śpiewał
                        Michnikowski: bez Ciebie jestem jak pół albo ćwierć. I obecny singiel to takie
                        ćwierć.

                        Studia psychologiczne raczej wykorzystaj do rozwoju własnego.
                        • kochanica-francuza Gdzie mnie widzisz azerciu? 30.07.06, 21:30
                          • a000000 Re: Gdzie mnie widzisz azerciu? 30.07.06, 21:48
                            Już odpowiedziałam, ale wkleję i tutaj:

                            Z Tobą Kochanico mam problem z uwagi na uwarunkowania. Ale widziałabym Cię jako
                            tłumacza języka francuskiego z koniecznością przemieszczania się na teren
                            Francji (dla zadowolenia osobistego).

                            I tak nieśmiało życzyłabym sobie, abyś spotkała faceta opiekuńczego,
                            kulturalnego, mądrego, ceniącego TWOJE ZALETY, lekceważącego wady, który by
                            razem z Tobą (oczywiście z a k o c h a n ą) przed ołtarzem stanął.
                            Dzieci - niekoniecznie z powodów znanych, ale nie obraziłabym się gdyby takie
                            małe stworzonko odmieniło Twój świat.

                            Tak Kochaniczko, czas spalić mosty za sobą i spojrzeć w przyszłość. Nawet na
                            siłę, przez rozum. Wystarczy chcieć, a reszta przyjdzie sama.
                        • stephen_s Re: :)))) 30.07.06, 21:50
                          Wezmę rady pod uwagę, szczególnie, że znowu jestem na etapie szukania pracy (w
                          ekspresowym tempie) :((((((
                          • a000000 Re: :)))) 30.07.06, 21:59
                            A jak wrażenia ze szpitala? Nie myślisz tam pozostać? Chociaż ja Cię nie widzę w
                            roli psychologa. Aby pomagać innym w problemach trzeba samemu stać mocno, nie na
                            dwóch ale na ośmiu nawet nogach na ziemi. Wkręć się do szołbiznesu - moda,
                            zaplecze filmu, telewizji, komiksy..... Myślę, że praca w tych dziedzinach da
                            Ci zadowolenie.
                            I nie pytaj, jak się wkręcić, bo to jest element stawania na nogach.
                            • stephen_s Re: :)))) 30.07.06, 22:01
                              > A jak wrażenia ze szpitala? Nie myślisz tam pozostać?

                              Moze i bym myślał, gdyby były perspektywy dostania tam posady... Już 1.5 roku
                              jadę na wolontariatach. Mam dość, a jeszcze bardziej ma tego dość moja rodzina,
                              która za miesiąc odcina mi kasę :((((

                              > I nie pytaj, jak się wkręcić, bo to jest element stawania na nogach.

                              No ale to jest dla mnie kluczowe pytanie...
                              • a000000 Re: :)))) 30.07.06, 22:14
                                za miesiąc odcięta kasa? Toż to szantaż prawie, rzucenie na głęboką wodę!!!

                                No to stoisz pod ścianą, bo nie masz czasu na wybrzydzanie, tylko musisz brać co
                                popadnie. Ale nie bój się, pracuje się dla zdobycia środków do życia, hobby w
                                czasie wolnym. Może z biegiem czasu zaczniesz pisać ciekawe komiksy? Może jakieś
                                gry komputerowe?
                                Wiesz jaka była PIERWSZA płatna praca córki znajomej? Po studiach: handel
                                zagraniczny. Otóż nocą układała towar w supermarkecie. Teraz już się gdzieś
                                zaczepiła wyżej. Syn innej znajomej też zaczynał w IKEI od nocnego układania na
                                półkach - teraz jest kierownikiem na wielki obszar kraju. Skończył ekonomię na
                                uniwerku. Jak widzisz początki zawsze są mało piękne, nie należy sie zrażać
                                tylko sunąć do przodu.
                                • stephen_s Re: :)))) 30.07.06, 22:25
                                  No nie wiem... Jednak chciałbym mieć pracę lepszą niż układanie towaru w
                                  spożywczym...

                                  Przyznaję, że mnie ta sytuacja co nieco stresuje :( Nie mam za wiele konceptów,
                                  gdzie tej pracy szukać tak w zasadzie...
                                  • oko_jeza Re: :)))) 30.07.06, 22:29
                                    Steph, na pewno coś znajdziesz!
                                    chciałam dodać, że we Wrocku studia są dwustopniowe, na magisterskich mogę
                                    dodatkjowo wziąść specjalizację zachodnioeuropejską i równolegle do czeskiego
                                    studiować angielski lub niemiecki. nie uczę się jednak rosyjskiego. W Krakówku
                                    studia sa jednostopniowe, od 2 roku uczę się rosyjskiego.
                                    A tak w ogóle ugryzła mnie dzisiaj pszczoła, spuchłam i dostałam zastrzyk w
                                    tyłek :P a jutro znowu idę do pracy, twórczo pakowac śrubki- przy tej pracy
                                    nawet fajnie się rozmyśla...może coś wymyślę? :)
                                    • a000000 Re: :)))) 30.07.06, 22:46
                                      pszczoły i osy są szczególnie zjadliwe przy tych upałach i braku wody. Uważaj
                                      Oczko, aby Cię dziadostwo po raz wtóry nie użądliło, bo sie możesz uczulić, a
                                      wówczas kaplica....
                                      Ucz się rosyjskiego, wkrótce to będzie bardzo poszukiwana umiejętność w Unii.
                                      Angielski znają prawie wszyscy (młodzi oczywiście), a rosyjskiego mało kto.

                                      Czeski? Miałam ciotkę koło Pragi, kiedyś tam jeździłam. Śmieszny język.

                                      Oczami wyobraźni widzę: kalendarz Pirelli, styczeń - azerka w jedwabiach, luty -
                                      kochanica z Sekwaną w tle, marzec - Stef na koniu, kwiecień - fnollek wśród
                                      kwitnących jabłoni, maj - Diabollo w peruce....itd itd a w podpisie: Pani Oko.

                                      W zawodzie fotografa chyba jest dość duży tłok a przez to nagromadzenie
                                      frustracji. Raczej miej oczko coś konkretniejszego w odwodzie. Nie, nie, nie
                                      mam na myśli pakowania śrubek, choć to też jest praca, nawet potrzebna. Pakujesz
                                      w supermarkecie? Mój krewny chodził przebrany za zająca.
                                      • oko_jeza Re: :)))) 31.07.06, 06:18
                                        nie, pakuję w firmie która tym żelastwem handluje...daje radę, moimantami
                                        zabawne zajęcie, chociaż i nużące...ale zależy jakie się ma nastawienie. Jak
                                        się ma pozytywne to nawet obieranie kartofli może być fajne :)
                                    • stephen_s Re: :)))) 31.07.06, 10:53
                                      > Steph, na pewno coś znajdziesz!

                                      Mam wrażenie, że macie więcej wiary w to, że znajdę pracę, niż ja sam... :\\
                                      • stephen_s Super :((((( 31.07.06, 13:35
                                        Właśnie przyjechała moja mama z działki i powiedziała mi, że absolutnie nie
                                        wierzy, bym sobie znalazł pracę :((((((
                                        • a000000 Re: Super :((((( 31.07.06, 13:50
                                          To powiedz mamie, że wierzy to się w BOGA. Reszta to wiedza. A wiedza mówi, że
                                          jeśli się szuka to się znajdzie.
                                          No to zacznij szukać. I melduj o wynikach. Kup na początek gazetę z
                                          ogłoszeniami, dziś poniedziałek to jest specjalny dodatek.
                                          • stephen_s Re: Super :((((( 31.07.06, 17:21
                                            > No to zacznij szukać. I melduj o wynikach. Kup na początek gazetę z
                                            > ogłoszeniami, dziś poniedziałek to jest specjalny dodatek.

                                            Przeczytałem. Same ogłoszenie dla menedżerów, księgowych, sekretarek i fryzjerek...
                                            • a000000 Re: Super :((((( 31.07.06, 18:44
                                              no to zasuwaj do pośrednictwa pracy.

                                              agencje nieruchomości szukają ludzi, zajmij się handlem - pogadaj z Naumą, ten
                                              ma doświadczenie. Budownictwo się rozwija - uderz do deweloperów.

                                              TYLKO NIE SIEDŹ NA TYŁKU W DOMU!!!!!

                                              pierwsze z brzegu aaaby: handlowiec, import mebli - hurtownia: tel.509 894 999

                                              Zaczep się, nabieraj doświadczenia w kontaktach z ludźmi, przebijaj się przez
                                              życie i walcz o swoje tak samo, jak potrafisz walczyć o islam czy homo.

              • grzespelc Re: szczypta pragmatyzmu ;-) 31.07.06, 22:22
                > Ja bym wybrała UJ ze względu na nostryfikację dyplomu na całym świecie.
                > Oczko po skończeniu studiów będzie pracowała w Brukseli w unijnych instytucjach

                Z wielką radością ją tam powitam :)))
    • vobiska1 Re: jestem studentką!! 29.07.06, 14:34
      Oko , gratulacje !! obuydwa miasta są baardzo atrakcyjne, wybierz jednak to
      blizej Gliwic ))).
    • mamalgosia Re: jestem studentką!! 29.07.06, 14:50
      No, gratulacje, pani C:)))
      A wybierz Wrocław
    • kora3 Serdeczne gratulacje Oczko:) 29.07.06, 14:50
      Moze sie jednak dostaniesz na UJ .. nie trać ducha :)
      A slawistyka jak czasem nazywają fil. słowiańską to calkiem normalny kieruńcio
      :) Mam kilku znajomków juz po :)
      powodzenia !!!!!
      • a000000 Re: Serdeczne gratulacje Oczko:) 29.07.06, 22:52
        Gratulacje, pani studentko.
        Ja bym wybrała UJ.
        • kochanica-francuza Uwaga, będę oryginalna ;-) 29.07.06, 22:56
          Jak ten czas leci!
    • fan_gazety Serdeczne gratulacje! Chcieć to móc :-) 30.07.06, 07:09
      • fan_gazety A miasto? 30.07.06, 07:14
        Oba atrakcyjne, oba mają wiele plusów. Dla mnie jednak no. 1 to Wrocław :-) Ale
        to spojrzenie skrajnie subiektywne, bo tam także i ja kończyłem studia. O
        Krakowie to nie ma co pisac za dużo, bo wszyscy wiedzą, jak piękne i ważne to
        miasto.
        Jednak, gdy patrzę ostatnio na determinację władz Wrocławia (PO :-) , na pęd ku
        niezależności od W-wy, na ich pomysły i odważne decyzje (np. ostatnio cała
        kampania skierowana ku młodym, ku ich przyszłości we Wrocławiu), to stawiałbym
        na Wrocław właśnie.
        • oko_jeza Re: A miasto? 30.07.06, 08:48
          ciąglę myślę...czekam na dalsze opinie o obu miastach!! :)
          a porpos czasu (lecącego)- właśnie się zorientowałam że założyłam to forum jak
          byłam w gimnazju...a tu już studia...ciekawe... :)
          a poza tym ciekawa jestem,jakie będzie to studenckie życie...trochę się boję,a
          le ciekawość zwycięża...tyle fajnych rzeczy przede mną...no i wyprowadzka z
          domu... musze nauczyć się gotować!! :P
          • fan_gazety Studia 30.07.06, 09:13
            Różnie bywa. Dla mnie to był czas znakomity - czas krystalizacji i rozwoju
            zainteresowań, czas spotkań z wieloma ważnymi dla mnie ludźmi. Czas wielu
            wyjazdów (ach, ten wolny czas na czwartym roku...), czas najdłuższych wakacji w
            moim życiu :-) (od 1 czerwca - ostatni znany w sesji letniej egzamin, do 30
            września :-) Owocny czas. Wspominam go z satysfakcją. Czas poznania też mojej
            Zdecydowanie Lepszej Połowy. Czegóż więcej można oczekiwać od studiów? :-)
            Czego również i Tobie życzę.

            A czas leci, strasznie.
            tak po cichu to powiem, że ja ciągle się czuję "studentem" :-) Przynajmniej czasami.
          • a000000 Re: A miasto? 30.07.06, 11:13
            Wcale nie musisz umieć gotować. Istnieją różne stołówki, akademiki..
            A w razie czego pytaj to powiemy, jak się co preparuje.

            Ale nie nastawiaj się na konieczność gotowania - szkoda na to czasu. Studia to
            poznawanie świata zewnętrznego.

            Ja poszłam "w świat" mając lat 18, do akademika, do miasta, w kórym nie znałam
            NIKOGO. Bałam się jak sto diabłów. Ale jakoś nie umarłam. I nie jest prawdą, że
            kiedyś studia były za darmo - kosztowały PROPORCJONALNIE do średniej krajowej
            sporo. Ale istniały również stypendia, zapomogi....tak skalkulowane, aby
            wystarczyły na akademik i stołówkę. Tylko, że trzeba było mieć niską średnią na
            głowę w rodzinie (ja miałam) i nieco się wysilić w pracy społecznej (ja się
            wysilałam w chórze politechnicznym) ...i jakoś nie umarłam właśnie.

            Wrocław...piękne miasto. Ale nie uroda miasta jest ważna, tylko uczelnia, jej
            poziom i zakres wyszkolenia. W wyborze kieruj się pragmatyzmem.
    • fnoll Re: jestem studentką!! 30.07.06, 12:19
      psychologia stosowana na UJ ma jeden gigantyczny plus - mieści się na
      Kazimierzu, czyli w jednej z najbardziej atrakcyjnych części Krakowa obecnie :)

      psychologia "akademicka" na UJ miała pecha - z ulicy Gołębiej, tuż przy rynku,
      wyrzucili ją nad aleje - niby nienajgorzej, bo blisko Błonia i Muzeum Narodowe,
      i bliżej miasteczka studenckiego, ale... same aleje, ze sznurem mknących
      samochodów, to nic atrakcyjnego :(

      sam miałem kiedyś dylemat między wrockiem a crackiem, ale mi to się samo
      rozwiązało - we wrocku nie chieli mojego ksera świadectwa maturalnego :D

      i z pewną taką niechęcią poszedłem do cracka, do tego miasta snobów, ale... z
      czasem się nawet przywiązałem :) tu się życie toczy wolniej, niż w innych dużych
      miastach, a jednocześnie pod względem pracy jest nieźle

      choć akurat po psychologii to bym nie oczekiwał pracy w zawodzie... :/
      • oko_jeza Re: jestem studentką!! 30.07.06, 22:18
        Fnoll nie dostałam się na psychologię w Katowicach, więc na UJ też nie liczę,
        ale zdawałam też na filologię słowiańską i rusycystykę w krakowie. Wybiorę
        raczej słowiańską (czy to w Krakowie, czy we Wrocku) bo większe możliwoście,
        więcej języków, a poza tym czeski mi się przyda do Opawy- do szkoły
        fotograficznej, do której chcę zdawać za 2-3 lata.
        Bruksela...Azerko trudno powiedzieć czy to dobre miejsce dla mnie...nie bardzo
        sobie wyobrażam siebie tam- ale kto wie,co będzie za 5 lat...
        Widzę siebie raczej w wolnym zawodzie (nieśmiało- fotografia...) ale życie
        pewnie pokaże mi jeszcze wiele :P już moja dorywcza, wakacyjna praca pokazała
        mi, że potrafię się jakoś odnaleźć nawet w monotonii...
        Jutro wyniki z Krakowa- chyba się dostanę..ale może jednak nie i wtedy nie będę
        musiała się zastanawiać i głowkować :P napiszę jutro...
        • kohei Re: jestem studentką!! 31.07.06, 10:38
          Serdeczne gratulacje!
          Jako Dolnoślązak z pochodzenia polecał będę oczywiście Wrocław:) Znam trochę
          środowiska akademickie obu miast i jakoś dla mnie Kraków byłby zbyt duszny...
          A, i pamiętaj, że rozpoczyna się jeden z potencjalnie najpiekniejszych
          rozdziałów Twojego życia. Nauka nauką, ale - po prostu czerp ze studiowania
          przyjemność:)
        • isma Re: jestem studentką!! 31.07.06, 10:49
          Oko. Co ja bym Ci radzila, to wiesz ;-))).
          Natomiast, oprocz sentymentow, to mysle sobie, ze faktycznie uznawany na
          swiecie dyplom UJ sie moze przydac.
        • grzespelc Re: jestem studentką!! 31.07.06, 22:30
          Ja bym stawiał na Wrocław ze względu na życie studenckie (we Wrocławiu studenci
          właściwie rządzą miastem :)), które jest tak naprawdę najważniejsze....
          Dyplomy, papiery, kucie - bez przesady, bo potem i tak się sto razy odmieni...
          • oko_jeza Re: jestem studentką!! 01.08.06, 00:03
            dostałam się na UJ... :)
            co teraz, co teraz???nie wiem... nostryfikacja, prestiż- to UJ... ehh. jestem w
            kropce. a decyzję przydałoby się podjąć.
            • isma Re: jestem studentką!! 01.08.06, 08:33
              No rozwaz jeszcze kwestie socjalne. W Krakowie, uczciwie powiem, z ujotowskimi
              akademikami jest tak sobie. Mala szansa, ze dostaniesz. Stypendia tez do
              najwyzszych nie naleza.
              Ale za to, ile innych mozliwosci ;-))).
              • oko_jeza Re: jestem studentką!! 01.08.06, 09:04
                u mnie akademik odpada tak czy inaczej.
                • pelengajew Re: jestem studentką!! 01.08.06, 09:39
                  Po dwunastu latach w Krakowie, gorąco i szczerze namawiam:
                  Tylko i wyłącznie Wrocław.
                  Absolutnie, w żadnym wypadku, pod żadnym pozorem, nie UJ w Krakowie.
                  Pozdr.
                  • a000000 Re: jestem studentką!! 01.08.06, 15:14
                    pelengajew napisał:


                    > Absolutnie, w żadnym wypadku, pod żadnym pozorem, nie UJ w Krakowie.

                    proszę o uzasadnienie.
                    • pelengajew Re: jestem studentką!! 03.08.06, 14:13
                      To jest moja subiektywna ocena wyrobiona przez dwanaście lat, takich czy innych
                      kontaktów z ludzmi w różnoraki sposób związanych z UJ. Genezy jej powstania nie
                      da się tak w paru zdaniach przedstawić a wypracowanie na temat: "ja i moje
                      spojrzenie na UJ" byłoby nad wyraz nudne, nieciekawe i nie do przeczytania.
                      Ponadto z moją "lekkością" w pisaniu, stworzenie tego "dzieła" zająło by mi
                      ilość lat wyrażoną liczbą dwucyfrową.
                      W moim, jak najbardziej subiektywnynm, spojrzeniu - UJ nie.
                      Jest to tylko i wyłącznie moja opinia a nie twierdzenie, które wymaga
                      przeprowadzenia dowodu.
                      Pozdr.
    • miriam_73 Re: jestem studentką!! 01.08.06, 10:25
      Brawo Oczko, serdeczne gratulacje!!!!
    • kochanica-francuza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 13:32
      Przepraszam, ale nie znoszę stephena i żeby mu pomóc musiałam mu dla równowagi
      dowalić.
      • oko_jeza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 14:22
        to dowalaj na prova a nie na forum,ok? usunelam wiadomość.

        woda z mózgu...a decyzję muszę podjąć...w tej chwili chyba myślę bardzie o
        Krakowie- w końcu to UJ, prestiżowa uczelnia... serce mówi mi Wrocław, a rozum-
        Kraków :(
        • oko_jeza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 14:22
          sorry za literówki :)
          • kochanica-francuza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 14:29
            ale w wiadomości był konkret o pracy

            to usuń i te
            • oko_jeza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 14:31
              kochanico wyślij mu tą informację na priva, litości...
        • a000000 Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 15:14
          Ja po raz wtóry: wybrałabym Jagiellonkę. Nawet jeśli chodzi o fotografikę, w
          Krakowie więcej artystów. I więcej miejsc godnych uwiecznienia i opisania.
          Możesz robić albumy, wydawać, sprzedawać, forsę kosić.
          Przejrzyj program nauczania z wrocka i z krakowa i porównaj - który Ci więcej
          nadziei daje na lepsze wykształcenie.

          A teraz sprawa natury ZASADNICZEJ wynikająca z prywaty osobistej:::

          wybierz to miejsce, w którym dostęp do netu będzie zagwarantowany, bo inaczej
          osieroceni pozostaniemy w żalu.....
        • isma Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 15:21
          No, dobra, Oko. Jak sie zdecydujesz na slowianska albo rusycystyke na UJ, masz
          u mojego slubnego, gratis abonament na konwersacje z native'm, ;-))).
          • oko_jeza Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 01.08.06, 23:14
            Ismo, wiesz że jesteś kochana? :)
            wybiorę chyba Kraków...po przemyśleniu...jednak UJ.
            pójdziemy sobie na kawkę, co? :)
            • isma Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 02.08.06, 09:23
              Na niejedna kawke!
              No i wez pod uwage, ze okresowo moim dziecieciem sie opiekuja, z powodow
              merkantylnych, rozne studentki ;-))).
            • kohei Re: Stephen, siroto, kompa używać nie umiesz? 02.08.06, 10:40
              oko_jeza napisała:

              > wybiorę chyba Kraków...po przemyśleniu...jednak UJ.

              Buuu... Frakcja wrocławska się oflagowuje;P

              Powodzenia!
      • stephen_s Hę? :))))))))) 01.08.06, 16:10
        Ale o co chodzi..???
        • kochanica-francuza Re: Hę? :))))))))) 01.08.06, 19:03
          Dałam info, gdzie jest robota. I dowaliłam ci, bo tak cię nie lubię, że nie mogę
          ci pomóc ot tak. Bo mnie denerwuje twoje rozlezienie i brak samodzielnego myślenia.
          • stephen_s Re: Hę? :))))))))) 01.08.06, 19:07
            > Dałam info, gdzie jest robota. I dowaliłam ci, bo tak cię nie lubię, że nie mog
            > ę
            > ci pomóc ot tak.

            Może to dziwna reakcja, ale normalnie zakrztusiłem się ze śmiechu :))

            Rany, jeszcze nie tak dawno zapraszałaś mnie do swojego mieszkania - a teraz tak
            mnie nie lubisz, że nawet linkując pracę, musisz dowalać :)))

            I to wszystko z powodu jednego zdania w jednym mailu :))))
            • kochanica-francuza To co, nie powiem ci, gdzie jest praca? 01.08.06, 19:15
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=46168079&a=46215060
              skoro to takie śmieszne?
              • stephen_s Re: To co, nie powiem ci, gdzie jest praca? 01.08.06, 19:18
                Nie praca jest śmieszna, ale Twoje zachowanie. Bez obrazy :)
                • kochanica-francuza Re: To co, nie powiem ci, gdzie jest praca? 01.08.06, 19:23
                  stephen_s napisał:

                  > Nie praca jest śmieszna, ale Twoje zachowanie. Bez obrazy :)
                  >
                  Acha . "Bez obrazy, ale jesteś śmieszna". Dorośnij.
            • kochanica-francuza I nie jednego zdania 01.08.06, 19:17
              tylko TEGO, żE UJRZAłAM CIę INNYMI OCZAMI I STRACIłAM DO CIEBIE SERCE.
              Czy powyższe jest to zbyt trudne dla ciebie? Wytłumaczyć jakoś prościej?
              Dosadniej? Inaczej?

              Bo jeśli nie, to weź i przyswój, że straciłam serce... a skoro jestem śmieszna,
              OK, szukaj pracy dalej sam.
              • stephen_s Re: I nie jednego zdania 01.08.06, 19:19
                > tylko TEGO, żE UJRZAłAM CIę INNYMI OCZAMI I STRACIłAM DO CIEBIE SERCE.

                Owszem. Z powodu jednego zdania...
                • kochanica-francuza Re: I nie jednego zdania 01.08.06, 19:23

                  > Owszem. Z powodu jednego zdania...

                  NIE, JUż WCZEśNIEJ, A TO ZDANIE TYLKO TO POTWIERDZIłO.
                  >
                  • stephen_s KF, może zakończymy ten magiel? (n/t) 01.08.06, 19:29

                    • kochanica-francuza Jaki magiel??? 01.08.06, 19:47
                      To ja znam swoje kłopoty nerwicowe, nie ty je znasz. Dwuznaczność zachowania
                      względem ciebie z nich właśnie wynikała, nie z "bawienia się". Mam prawo
                      porównywać się do bulimiczki, a ty nie masz pojęcia o czym mówisz, pisząc o
                      mnie. Doprawdy, nic dziwnego i całe szczęście, że nie możesz znaleźć pracy jako
                      psycholog... Jakże byś zaszkodził pacjentom...
                      • stephen_s Re: Jaki magiel??? 01.08.06, 19:50
                        KF, poddaję się...
                        • kochanica-francuza Re: Jaki magiel??? 01.08.06, 19:57
                          stephen_s napisał:

                          > KF, poddaję się...

                          A proszę cię uprzejmie. A potem będziesz jęczał, że pracy nie masz. I musisz z
                          rodziną mieszkać. Proponowałam ci, żebyś poszukał lokum przez kącik za grosik,
                          ale skąd, jaśniepan jest ponadto! Żachnąłeś się, jakbym ci nie wiadomo co
                          proponowała.
                          • stephen_s ???????????????? (n/t) 01.08.06, 20:00

                            • kochanica-francuza Poproszę konkretniej nt 01.08.06, 20:02
                              • stephen_s Re: Poproszę konkretniej nt 01.08.06, 20:05
                                Kompletnie nie rozumiem, o czym w tym momencie mówisz...
                                • kochanica-francuza Re: Poproszę konkretniej nt 01.08.06, 20:10
                                  stephen_s napisał:

                                  > Kompletnie nie rozumiem, o czym w tym momencie mówisz...
                                  >
                                  O twoim zachowaniu polegającym na tym, że:

                                  1. Marudzisz na istniejący stan rzeczy (brak pracy, problemy z rodziną)
                                  2. Kiedy proponuje ci się sposób zmiany tegoż stanu rzeczy, odrzucasz go.
                                  • oko_jeza Re: Poproszę konkretniej nt 01.08.06, 23:13
                                    błagam, załatwicie to między sobą a nie na forum... :)
                                    • nauma Re: Poproszę konkretniej nt 02.08.06, 00:15
                                      Hehehe, Stephen w roli Naumy :))))
                                      Oko, gratki! Ja właśnie świętuję jubileusz... 14 lat studiowania :))) To już
                                      czwarte studia, ale dopiero drugie kończone :) I mam zamiar studiować dalej, jak
                                      dzidzia skończy ze 2-3 latka :)
                                      • kochanica-francuza Re: Poproszę konkretniej nt 02.08.06, 12:27
                                        nauma napisał:

                                        > Hehehe, Stephen w roli Naumy :))))

                                        Jak zwykle nic nie rozumiesz, ale to u ciebie normalka...
                                        • kochanica-francuza Steph, koniec 02.08.06, 12:30
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=46168079
                                          Pokazałeś pazurki...

                                          Jesteś jednym z tych "biednych, sfrustrowanych, odrzuconych", ale potwornie
                                          roszczeniowych, którzy na kopa w łydkę odpowiadają ogniem z maszynowego... Przez
                                          twoją bezwzględność istotnie spać nie mogłam...

                                          Od tej pory nie istniejesz dla mnie, tak jak nie istnieją dla mnie forumisko,
                                          lynx rufus czy jajko.

                                          • kochanica-francuza Nauma 02.08.06, 12:31
                                            róznica między tobą a stephem jest zasadnicza, jeśli chodzi o moje motywacje.
                                            Znając cię jednak nie sądzę, byś był w stanie ją pojąć...
                                            • nauma Re: Nauma 03.08.06, 14:38
                                              Heh, wróciłem do swojej roli. Tylko ciekawi mnie, dlaczego powstało zrównanie
                                              Stephena, Forumiska, Lynxa i Jajka. I dlaczego mnie nie ma w tym gronie??? Oj,
                                              pewnie dlatego, że to inteligentni goście, mimo pewnych odchyleń poglądowych, a
                                              ja, biedny, "jak zwykle nie rozumiem"...
                                            • kochanica-francuza Re: Nauma 03.08.06, 14:50
                                              Bardzo mi przykro, Naumuchno, ale ciebie również nie czytam.
                                              • nauma Re: Nauma 03.08.06, 15:07
                                                Co widać na załączonym obrazku :)
                                          • isma Pax ;-))) 02.08.06, 13:08
                                            Kochanico, wez oddech. Jak musisz, odreaguj na, ja wiem, taksowkarzu, albo na
                                            facecie w kiosku. Sa gorsze rzeczy na swiecie, niz czyjes jedno czy drugie
                                            subiektywnie irytujace zachowanie.

                                            No, nie kloccie sie juz ;-))).
                                            • kochanica-francuza Nie, nie ma paxu 02.08.06, 14:10
                                              Dziękuję Ismo - ale tu nie chodzi o "subiektywne irytujące zachowanie" i
                                              "kłócenie". Stephen świadomie dowalił mi do żywego. Poprzednio straciłam dla
                                              niego serce, teraz przestaje dla mnie istnieć. Istotnie, będzie pokój - po
                                              prostu posty stephena będą dla mnie niewidoczne, a maili nie radzę mu słać, bo
                                              wrzucę jego adres w antyspam.

                                              Kłócić to ja się mogę z Azerką, z Blemanem, jednym słowem z osobami, które nie
                                              wydrwiwają mnie złośliwie w najistotniejszych dla mnie kwestiach; z osobami,
                                              którym mogę zaufać i na nich polegać. Tak, będzie pax. Stephena dla mnie nie ma,
                                              więc z nim nie dyskutuję. OK?
                                            • stephen_s Re: Pax ;-))) 02.08.06, 16:56
                                              > No, nie kloccie sie juz ;-))).

                                              Bardzo chętnie, powiedz to raczej KF... Ja naprawdę nie rozumiem, o co jej chodzi.
                                              • isma Re: Pax ;-))) 03.08.06, 08:24
                                                No ja tym bardziej ;-))).
                                                Ale tak czy tak sobie mysle, ze Waszej obecnosci na forum szkoda.
                                          • stephen_s Re: Steph, koniec 02.08.06, 16:55
                                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=46168079
                                            > Pokazałeś pazurki...

                                            Wiesz, pazurki czasem pokazuje się dlatego, by kogoś delikatnie drapnąć, jeśli
                                            posuwa się za daleko...

                                            Dla mnie Twoje podejście pt. "Mam dla ciebie ofertę pracy, ale cię nie lubię,
                                            więc denerwuję się, pomagając ci - i dla równowagi muszę ci przywalić" jest
                                            właśnie posunięciem się za daleko. A przynajmniej zachowaniem absurdalnym.

                                            Jeżeli moja reakcja (która generalnie było po prostu zdumienie...) jest dla
                                            Ciebie obraźliwa, to naprawdę brak mi słów. Wiesz doskonale, że nigdy nie
                                            wyśmiewałem Twoich problemów, nigdy nie obrażałem Cię personalnie itd. Co
                                            skrytykowałem, to jedno Twoje zachowanie. Nie pojmuję, czemu nie jesteś w stanie
                                            tego przełknąć - zwłaszcza, że sama publicznie wyzywałaś mnie od "mentalnych
                                            7-latków" itd.

                                            Ale jeśli naprawdę zamierzasz z tego powodu wrzucać mnie na ignora, to mogę
                                            jedynie powiedzieć: przykro mi. Ja naprawdę nie jestem Twoim wrogiem, bardzo
                                            fajnie przez te dwa lata mi się z Tobą na forum rozmawiało... Szkoda, że chcesz
                                            to wszystko zaprzepaścić...
    • hiperrealizm fajnie masz 02.08.06, 09:00
      na studiach jest świetnie. taka niby dorosłość ale z taryfą ulgową.
    • elli_nika Re: jestem studentką!! 02.08.06, 15:54
      Gratulacje!
      • kochanica-francuza Nie czytam cię już, stephen nt 03.08.06, 14:24
        • kochanica-francuza Re: Nie czytam cię już, stephen nt 03.08.06, 14:25
          I, niestety, również Ismy w tym wypadku :-(, ponieważ to tobie odpisała i nie
          zamierzam natknąć się na cytaty z twojej cennej wypowiedzi.
          • hiperrealizm dobrze sie czujesz? n/t 08.08.06, 07:08

            • kochanica-francuza Jak nie czytam stephena, to owszem 08.08.06, 15:07
              a ty się łaskawie odchrzań ode mnie.
              • hiperrealizm Dlaczego na wszystkich się obrażasz? 08.08.06, 18:54

                • kochanica-francuza Na ciebie, bo jesteś celowo złośliwy 08.08.06, 19:52
                  a co do innych, nie twój interes.
                  • hiperrealizm złośliwy to ja jestem 08.08.06, 21:10
                    ale nie tutaj i nie wobec ciebie.
                    =========
    • herbarium Gratulacje i zapraszam do Wrocławia:) 06.08.06, 15:12
      Da się tu żyć:)
    • sunday Re: jestem studentką!! 08.08.06, 11:06
      Gratulacje! :)
      A co do miasta - nie będę radził, bo jako wrocławiak nie byłbym obiektywny... :)
    • a000000 Re: jestem studentką!! 08.08.06, 21:32
      Wrocław - miasto z perspektywami. Ale ja w dalszym ciągu optuję za Jagiellonką.
      Nie ma to jak dyplom dobrej porządnej i klasycznej uczelni uznanej na całym
      świecie.
      • a000000 Re: jestem studentką!! 08.08.06, 21:36
        hihi, ależ u mnie się pokęciło - przemieszały się posty i teraz nie wiem, komu
        tak naprawdę odpowiedziałam. Tralalala..... coś portal na psy schodzi.

        Już nawet skargę pisałam, bo dwa dni temu straciłam możność odpisywania, a
        przecież ukaraną nie byłam i na oślej ławce nie siedziałam.
        Nawet mi uprzejmie odpowiedzieli.
      • diabollo Re: jestem studentką!! 09.08.06, 20:57
        a000000 napisała:

        > Wrocław - miasto z perspektywami. Ale ja w dalszym ciągu optuję za Jagiellonką
        > .
        > Nie ma to jak dyplom dobrej porządnej i klasycznej uczelni uznanej na całym
        > świecie.

        Dyplom Uniwersytetu Wrocławskiego jest uznawany w UE jak dyplom UJ.
        Z tym "uznawaniem dyplomu UJ na całym świecie" to jakiś mit.
        Nie tylko na świecie nikt nie słyszal u UJ, ale nawet w UE.

        Czcigodna Oko_Jeża, też jako - w pewnym sensie Wrocławiak (tyle wódki wypitej w
        akademikach tego miasta, potem życie tam i praca) - a Kraków znam tylko z
        "druku" i to starej daty, głównie pism Boya i Zapolskiej; niemniej jeżeli chcesz
        studiować język czeski to do Pragi jednak bliżej z Wrocławia niż Krakowa.
        W sensie alegorycznym chyba też.

        Kłaniam się nisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka