Dodaj do ulubionych

a Liban płonie...

30.07.06, 12:33
co sądzicie o tej wojnie? w moich oczach przestarzała w dobie coraz tańszych
rakiet izraelska polityka "agresywnego buforowania" sięga właśnie dna, a że
dzieje się to przy przeważającym poparciu społeczeństwa izraelskiego, to
ciężki będzie proces wychodzenia z tego bagna... jak tu się przyznać, że
ofiara zamieniła się w kata?

"Liban: 22 dzieci zginęło w ostrzale rakietowym
PAP 30-07-2006, ostatnia aktualizacja 30-07-2006 10:50

51 zabitych, w tym 22 dzieci - to - według informacji libańskich służb
ratowniczych - najnowszy bilans ofiar izraelskiego porannego bombardowania
leżącej w południowym Libanie Kany.

Świadkowie podkreślali, że w piwnicy trafionego rakietą budynku ukrywało się
ponad 100 cywilów. Dom po uderzeniu zawalił się. Przebywający na miejscu
dziennikarze poinformowali, że wśród ruin ludzie krzyczą z rozpaczy i gniewu.
Ratownicy wciąż pośród gruzów poszukują żywych. Niektórzy przekopują ruiny
gołymi rękami.

Libańskie media donosiły, że izraelskie lotnictwo zniszczyło w Kanie i
pobliskiej wsi Ajtit kilka domów. Ostrzał i bombardowania z powietrza, ziemi i
morza trwał około dwóch godzin. Zniszczenia rozciągają się na znacznym obszarze.

Odpowiada Hezbollah

Według rzecznika armii izraelskiej, odpowiedzialność za ofiary wśród cywilów w
Kanie ponosi tylko i wyłącznie Hezbollah, gdyż właśnie z tej miejscowości
ostrzeliwał rakietami terytorium Izraela. Izraelskie wojsko twierdzi, że za
pomocą zrzucanych z samolotów ulotek ostrzegło mieszkańców Kany przed atakami
i zaleciło im ewakuację.

Liczba ofiar śmiertelnych w trwającym od prawie trzech tygodni konflikcie
między Izraelem a Hezbollahem sięgnęła po stronie libańskiej co najmniej 534
ludzi, głównie cywilów. W Izraelu zginęło 51 osób."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3516263.html
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: a Liban płonie... 30.07.06, 13:30
      Co ja na to? Ano gdyby Liban nie hołubił na SWOIM terytorium terrorystów z Syrii
      i Iranu tworzących partię hezbollah - o jedynym i konkretnym celu: zniszczyć
      Israel, dzieci za którymi się chowają terroryści by żyły a Liban by nie płonął.
      To jest wojna fnollu, dzieło szatana.
      • nauma Re: a Liban płonie... 30.07.06, 17:47
        Dodam jeszcze do Azerki, że islamscy fanatycy NIGDY nie rozsyłają ulotek, że w
        danym miejscu o danej godzinie jakiś gościu zrealizuje swe pragnienie męczeństwa
        robiąc przy okazji siekane kotlety z kobiet i dzieci.
        • kochanica-francuza Re: a Liban płonie... 30.07.06, 18:29
          a z mężczyzn to nie? jesteście bomboodporni?
          • crusader1 Re: a Liban płonie... 31.07.06, 03:55
            Prawdziwym pytaniem jest to czy Hezbolah sklada sie z terrorystow z Syrii i Iranu? Czy moze raczej sie
            sklada z mieszkancow Libanu i Palestynczykow? Ogromna ilosc Libannczykow ma mieszane uczucia co
            do tej orghanizacji bo przyczynila sie ona w koncu do wyzwolenia ich kraju z okupacji Izraela i to
            stosunkowo niedawno. Z drugiej strony prawda jest ze Hezbolah ma wieksze plany niz wyzwolenie
            samego Libanu bo zostala jeszcze Palestyna. Zreszta w tym jest wiele sensu bo w koncu 12% populacji
            tego kraju to palestynczycy wykopani z domu przez Izrael. Absolutnie nie popieram tu tej organizacji
            ale balaganu narobili tam sami Izraelczycy kolejno okupujac Liban i powodujac masowe
            przemieszczenie ludnosci z Palestyny do Libanu.

            Oczywiscie mozna powiedziec ze Liban powinien sie zatroszczyc o rozwiazanie Hezbolahu. Ale jak?
            Swoja smieszna armia w tenisowkach? Przeciez ten kraj zupelnie od niedawna staje na nogi. Na
            dodatek Izreale nigdy nie przekazal Libanowi rozmieszczenia min na terenie ich kraju i Libaniska armia
            nawet nie moze sobie poradzic z rozbrajaniem koszernych min. Libanu nie ma za co oskarzac.

            Z drugiej strony Izrael ze swoja potega i wsparciem najsilniejszych mogl znalesc bardziej pokojowe
            rowiazanie tego konfliktu. Albo przynajmniej sporobowac...

            • hiperrealizm w '45 Stalin ustalił wschodnią granicę Polski 09.08.06, 07:58
              Masa Polaków została wysiedlona ze swoich domów.
              Czy uważasz że rozsadne by było utworzenia przy granicy z Ukrainą i Białorusia
              obozów dla tych ludzi, trzymanie ich tam bez prawa pracy przez 40 lat, oraz
              tolerowanie terroryzmu skierowanego przeciw Ukrainie i Białorusi?
              A z drugiej strony ile krwi Polakom psuje działalnosć ziomkostw Niemców
              wysiedlonych z terenów przyłączonych do Polski w '45 a przecież ziomkowcy nie
              dązą do rewizji granic i powrotu! Nie podkładają bomb, nie ostrzeliwują
              polskich miast rakietami i nie porywają polskich żołnierzy!
              ==============================================================================
      • grzespelc Re: a Liban płonie... 31.07.06, 22:22
        > Co ja na to? Ano gdyby Liban nie hołubił na SWOIM terytorium

        Może jeszcze przebywające tam od 20 kat wojska ONZ (w tym Polacy) też hołubią
        Heabollah. Zastanów się, co piszesz...
        • monikaannaj Re: a Liban płonie... 01.08.06, 09:43
          O - to jakies wojska ONZ tam sa? po co?
        • sunday Re: a Liban płonie... 01.08.06, 09:55
          > Może jeszcze przebywające tam od 20 kat wojska ONZ (w tym Polacy) też
          > hołubią Heabollah. Zastanów się, co piszesz...

          Dzielni żołnierze ONZ zamykali oczy i uszy - by nic nie widzieć i nic nie
          słyszeć, choć mieli podobno strzec wypełnienia rezolucji nr 1559...
          Najskuteczniej nic nie widzieli, gdy parę lat temu Hizbulla porwała paru
          żołnierzy izraelskich - choć było to tuż przy posterunku ONZ i choć "żołnierze"
          międzynarodowi całe zajście sfilmowali na wideo - Izrael nagranie, które mogło
          pomóc w odbiciu żołnierzy, otrzymał dopiero wiele miesięcy później.

          I tak samo, niestety, będą się zachowywały wszystkie międzynarodowe wojska w tym
          regionie, wszystko jedno, czy ONZ, czy NATO.
        • a000000 Re: a Liban płonie... 01.08.06, 10:43
          wojska są w SYRII na wzgórzach golan. W Libanie wojska dopiero będą, w pasie
          przygranicznym. Tych paru młodzianów w mundurach skierowanych do SCHRONÓW!!!!!
          nie nazywaj wojskiem, bo to wstyd.

          Grzesiu, Hezbollah powstał w 1982 roku i był utworzony przez IRAN i SYRIĘ w celu
          zniszczenia Israela. Sam Liban tylko frycowe płaci za swą słabość - nie byli w
          stanie i mentalnie i fizycznie pozbyć się obcych najemników. Myślę, że Liban
          rządzony przez islam, jakkolwiek wyjątkowo sprzyjający innowiercom, to jednak
          Żydów nienawidzi serdecznie i dlatego przymyka oko na budującą się potęgę
          przeciw odwiecznemu wrogowi islamu - Israelowi.
          Israel się wycofał z Libanu pięć lat temu. I co się dzieje? Hezbollah rośnie w
          siłę. To jest międzynarodowa organizacja terrorystyczna skupiona na swym jedynym
          celu.
          Israel ma prawo do obrony.
    • monikaannaj Re: a Liban płonie... 31.07.06, 12:12
      szczytem perfidii i obłudy ze strony hezbollahu jest rozmieszczanie wyrzutni,
      obozów itd pomiędzy osiedlami , w sasiedztwie szkół czy przedszkoli a potem
      załamywanie rąk nad ofiarami...

      jak tu się przyznać, że
      > ofiara zamieniła się w kata?
      zwłascza że raz ofiara - na wieki ofiara. i o ile możńa zniesc zydów gdy są
      gromieni - to zydzi gromiący innych przekraczają zdolnosci percepcji.


      PS. apropos percepcji. rzeczywistosc w oczach duchowego przywodcy hezbollachu
      wygląda tak: Zydzi straszliwie dostali w dupe w ciągu tych kilku dni (podczas
      gdy kilku zaledwie libańczyków drasnięto) i z własciwym sobie tchórzostwem
      chca - zydzi znaczy sie - wycofac sie z całej draki, a tu przyjezdza ta
      diablica Condoliza i ich podjudza...

    • sunday Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 12:29
      Za tragedię w Kanie i za śmierć wszystkich libańskich cywilów odpowiedzialna
      jest Hizbulla. Bo na tym właśnie polega ich taktyka: maksymalizować straty wśród
      własnej ludności cywilnej - to tak dobrze się sprzedaje w mediach. Ten, kto
      umieszcza wyrzutnie rakiet w cywilnym budynku, w którym mieszka ponad 100
      cywilów, jest odpowiedzialny za ich śmierć. To bandyta chowający się w czasie
      strzelaniny za zakładnika jest odpowiedzialny za jego śmierć, a nie policjant,
      który strzelił. Proste.
      • fnoll Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 12:40
        i może Hezbollah umieścił wyrzutnie rakiet również na zbombardowanym przez
        Izrael posterunku ONZ, w którym zabito czwórkę błękitnych hełmów?

        gdy policjant wygarnia za uciekającym w tłumie złodziejem z kałasznikowa, to w
        moich oczach policjant jest winien
        • sunday Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 12:53
          > i może Hezbollah umieścił wyrzutnie rakiet również na zbombardowanym
          > przez Izrael posterunku ONZ, w którym zabito czwórkę błękitnych hełmów?

          Tak - nie czytałeś maila, którego parę dni przed śmiercią wysłał kanadyjski
          żołnierz ONZ, który tam zginął? Wyraźnie w nim, choć w dyplomatycznym języku,
          napisał o izraelskim bombardowaniu okolicy ich posterunku - że były taktyczną
          koniecznością, a nie przypadkowe. Czytaj: Hizbulla z okolicy posterunku odpalała
          rakiety.

          Przecież każda taka tragedia to wielkie zwycięstwo dla Hizbulli. Naprawdę tak
          trudno zrozumieć, że im zależy na tych tragediach!? Im przecież nie chodzi o
          życie tych dzieci, im chodzi tylko o efekt medialny...

          A co do Kany, urywek z wczorajszego artykułu w The Jersualem Post:
          "Israeli officials noted that the Lebanese rescue teams did not start evacuating
          the building until hours after the collapse and only when the camera crews came.
          The rescue team then took out the bodies of children slowly for the camera crews."
          Po polsku: "Strona izraelska podkreśliła, że libańskie ekipy ratownicze po
          zawaleniu się budynku czekały parę godzin z rozpoczęciem akcji ratowniczej na
          przybycie ekip telewizyjnych. Ciała dzieci były wydobywane powoli specjalnie dla
          ekip filmujących."
          • stephen_s Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 13:33
            To ja może urywek za "Wyborczą":

            "Olmert przypomniał, że Hezbollah z Kany ostrzeliwał Izrael, a izraelska armia
            wzywała cywilów do opuszczenia wioski. Nie przypomniał, że drogi południowego
            Libanu są stale bombardowane, więc ewakuacja jest ryzykowna i wielu woli
            pozostać w piwnicach. Tak samo jak ci, którzy zginęli w niedzielę."

            Zaznaczam, że NIE BRONIĘ Hezbollahu. Ale też jestem przeciwny łatwemu
            uzasadnianiu wszystkiego, co robi Izrael, ich prawem do obrony. Czy naprawdę nie
            ma innych metod walki z Hezbollahem niż taktyka "rozwalić cąły kraj"?
            • fnoll Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 15:14
              a że kraj jest gęsto zaludniony, to tak, jak libańczycy chcą pokazać swe ofiary
              światu, tak i Izraelczycy zaczynając niszczenie Libanu doskonale wiedzieli, że
              będzie się to wiązać ze śmiercią wielu cywilów

              mówienie, że cywile giną "prze Hezbollah" to tylko pół prawdy - drugie pół to
              świadoma decyzja Izraela o podjęciu działań, wq wyniku których zginie wielu
              cywili

              jak dla mnie nie różnią się niczym od tych, z którymi walczą, są tylko
              skuteczniejsi w zabijaniu
              • a000000 Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 16:33
                ja jestem bardzo ciekawa, fnolciu, co byś zdrobił, gdyby Twój sąsiad od szeregu
                lat udostępnił kawałek swojej posesji kibolom, a oni systematycznie niszczyliby
                Twój dorobek. Po ilu latach CODZIENNYCH rakiet zrzucanych na swoje terytorium
                powiedziałbyś: BASTA! I zabrał się za porządki.

                To, że będą ginąć cywile to było oczywiste. Przecież giną na "wojnie Allaha" i
                czeka ich za to sowita nagroda. Do takich właśnie działań są przygotowywani od
                urodzenia, przez RODZONE MATKI!!!! Widziałam w programie, jak palestynka się
                pyszniła, że to jej właśnie syn w ataku samobójczym zabił kilku żydów. A czy
                wiesz, że rodzina takiego samobójcy dostaje wymierne odszkodowanie w zielonych?

                Wracając do południowego Libanu opanowanego przez terrorystyczny Hezbollah -
                Israel od dłuższego czasu nawołuje cywili do opuszczenia pasa przygranicznego.
                Ten zbombardowany dom był SIEDZIBĄ hezboli, stamtąd wyrzutnie rakiety na Israel
                wystrzeliwały. Dlaczego tam byli cywile??? Jako argument polityczny - wiadomo
                było, że zginą a świat podniesie wrzask. Rakieta w ten dom uderzyła o godzinie
                pierwszej w nocy, dom się zawalił o godzinie siódmej rano. KTO nie pozwolił na
                ewakuację cywili? Dlaczego czekano aż przyjadą ekipy filmowe, aby światu pokazać
                umierające dzieci? Wiesz, że w południowym Libanie Hezbollahy zdejmują z domów
                dachy aby strzelać, maskują atrapami, obok domów pasą się owce i chodzą dzieci -
                dla satelity widok cywilny, a naprawdę jest to stanowisko bojowe.

                Fnollu, Arabowie mają we władaniu ogromny i słabo zaludniony kawał ziemi -
                dlaczego żydzi nie mogą mieć malutkiego skraweczka? Dlaczego Arabowie krzyczą:
                śmierć Israelowi?
                Niestety, w tym miejscu przestaję się z Tobą zgadzać - żydzi różnią się od
                arabów, i to bardzo. Żydzi się BRONIĄ. Oczywiście wiesz, że od kilku lat
                CODZIENNIE z terenu południowego Libanu spadały rakiety na Israel.
                • grzespelc Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 22:40
                  > ja jestem bardzo ciekawa, fnolciu, co byś zdrobił, gdyby Twój sąsiad od szeregu
                  > lat udostępnił kawałek swojej posesji kibolom, a oni systematycznie niszczyliby
                  > Twój dorobek. Po ilu latach CODZIENNYCH rakiet zrzucanych na swoje terytorium
                  > powiedziałbyś: BASTA! I zabrał się za porządki.

                  I rzuczćkamieniami jak popadnie, niewazne czy w kiboli, czy w żonę i dzieci sąsiada?

                  Przecież giną na "wojnie Allaha" i
                  > czeka ich za to sowita nagroda. Do takich właśnie działań są przygotowywani od
                  > urodzenia, przez RODZONE MATKI!!

                  Zwłaszcza te 40% Libańczyków, którzy są chrześcijanami...
                  • a000000 Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 01.08.06, 10:57
                    od kiedy Hezbollach jest chrześcijański, drogi Grzesiu????
                    A jeśli ginący ludzie cywilni używani jako zakładnicy czy zapora są
                    chrześcijanami tym lepiej dla muzułmanów - giną niewierni i tak powinno być. Dla
                    islamskiego terrorysty niewierny gorszy od psa - kiedy to do Ciebie dotrze?

                    Z migawek telewizyjnych pokazujących sytuację i UBIORY (!!!!) osób nie wynikało,
                    że w tej wiosce mieszkali chrzescijanie. Tam były regularne muzułmanki w swoich
                    szmatach. Żar się z nieba leje, wody brak, a one szczelnie owinięte w czarne
                    łachy - zgroza.
                    A mężczyzna wybiegający z gruzów z dzieckiem na rękach krzyczał: Allah Akbar!

                    Dla mnie nie ma znaczenia czy ginie dziecko muzułmańskie czy israelskie, czy
                    libańskie czy chrześcijańskie.....każdy człowiek ma prawo do życia aż do
                    naturalnej śmierci. To jest skandal że świat oczy przymykał na CODZIENNE
                    ostrzały rakietowe terytorium Israela, a teraz, gdy wrzód pękł, wrzask podnosi.
                    Tam od lat giną ludzie, po wszystkich stronach konfliktu.
                    Sytuacji nie jest winny Hezbollach bo to terroryści życie swoje poświęcający dla
                    takich własnie chwil - winny jest cały świat który spokojnie i w zadowoleniu,
                    udając że to "takie tam sobie incydenty" nie reagował gdy hydrze macki rosły.
                    • grzespelc Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 06.08.06, 14:13
                      > od kiedy Hezbollach jest chrześcijański, drogi Grzesiu????

                      Nie Hezbollah, tylko Libńczycy, bo nie słyszałem, żeby zginełó wielu bojowników
                      Hezbollahu, za to cywilów ponad 500.

                      > Z migawek telewizyjnych pokazujących sytuację i UBIORY (!!!!) osób nie wynikało,
                      > że w tej wiosce mieszkali chrzescijanie.

                      Jeżeli sądzisz, ze tam chrześciajnie ubierają się po europejsku, to ja się mogę
                      tylko mocno zdziwić...

                      Nie mamy danych dotczących liczby ofiar tego długoletniego ostrzału Hezbollahu,
                      ale biorąc pod uwagę to, że o każdych tego typu przypadkach CNN zwykle
                      skwapliwie informuje, nie sądzę, zeby była to liczba przewyższająca liczbę ofiar
                      izraelskich bombardowań w ciągu jednego tygodnia obecnej agresji na Liban.
            • sunday Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 01.08.06, 10:02
              Zgadzam się - ewakuacja też była ryzykowna, ale jednak mniej niż pozostanie na
              miejscu. Przecież ci ludzie widzieli co się dzieje wkoło ich domu i wiedzieli
              dlaczego. Przecież zostali ostrzeżeni - które wojsko na świecie ostrzega przed
              planowaną akcją, tracąc element zaskoczenia? No, ale przecież lokalne szyickie
              autorytety religijne wzywały do pozostania w domu wbrew ostrzeżeniom... Ciekawe
              dlaczego?

              > Czy naprawdę nie ma innych metod walki z Hezbollahem niż
              > taktyka "rozwalić cąły kraj"?

              Obawiam się, że jedynym innym rozwiązaniem byłoby "rozwalić Syrię i Iran"...
            • sunday Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 02.08.06, 16:54
              > Czy naprawdę nie ma innych metod walki z Hezbollahem
              > niż taktyka "rozwalić cąły kraj"?

              Są - i pewnie to właśnie one są stosowane. Tragedie się dzieją, to prawda - ale
              zauważ też, że media polują na tragedie. O ile wiem, jedynie ułamek procenta
              powierzchni Bejrutu był bombardowany, z kranów dalej płynie woda, w gniazdkach
              jest prąd... Prawda, wiele dróg i mostów jest zniszczonych - ale nie dla samej
              radości niszczenia, a po to, by utrudnić ciągłe syryjsko-irańskie dostawy broni
              dla Hizbuli. Przecież z UAVów doskonale widać te konwoje syryjskich ciężarówek z
              rakietami i materiałami wybuchowymi. I dlatego też Syrii udało się już
              zestrzelić przynajmniej jednego UAVa latającego wzdłuż granicy...
        • sunday e-mail Kanadyjczyka, artykuł w "Welt am Sonntag" 07.08.06, 11:36
          > i może Hezbollah umieścił wyrzutnie rakiet również na zbombardowanym przez
          > Izrael posterunku ONZ, w którym zabito czwórkę błękitnych hełmów?

          Tutaj artykuł na ten temat (po niemiecku) w niebrukowej gazecie "Welt am Sonntag":
          www.wams.de/data/2006/08/06/987995.html?prx=1
      • stephen_s Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 13:30
        > To bandyta chowający się w czasie
        > strzelaniny za zakładnika jest odpowiedzialny za jego śmierć, a nie policjant,
        > który strzelił.

        Nietrafna analogia. Jeśli policjant widzi bandytę chowającego się za zakładnika,
        to NIE STRZELA.

        Nie rozgrzeszam Hezbollahu, bo jeśli rzeczywiście stosują taktykę "żywych
        tarcz", to jest to zbrodnia (jak i ich ataki na Izrael). ALe to nie znaczy, że
        Izrael ma prawo machnąć w takiej sytuacji ręką, oświadczyć "Hezbollah jest
        winny" i kontynuowac ostrzał kosztem życia cywilów...
        • monikaannaj Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 14:02
          jescze tylko pytanie czy zakładnik jest faktycznie zkładnikiem... jasne że
          dzieci niczemunie sa winne - ale generalnie rzecz biorąc społeczeństwo liban\u
          jakoś nie robiło jak dotąd wrazenia że przeszkadza mu obecnośc Hezbollahu i
          jego ulubione sporty typu wystrzeliwanie rakiet na izrael.

          Ktoś na innym forum napisąl na samym poczatku akcji izraela: "libańczyny wiedza
          ze w bardzo prosty sposób moga zakończyc ostrzał - wystarczy ze rzucą
          izraelczykom wyłapanych i powiązanych jak wieprzki hezbollahowcow..."
          • lynx.rufus Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 14:29
            monikaannaj napisała:

            > Ktoś na innym forum napisąl na samym poczatku akcji izraela: "libańczyny wiedza
            >
            > ze w bardzo prosty sposób moga zakończyc ostrzał - wystarczy ze rzucą
            > izraelczykom wyłapanych i powiązanych jak wieprzki hezbollahowcow..."

            a tymczasem rzad libanu proponowal nastepujace rozwiazanie konfliktu: chcial sie
            wlaczyc w negocjacje prowadzace do wymiany porwanych zolnierzy izraela na
            libanczykow siedzacych w izraelskich wiezieniach, czyli wlasnie hezbollahow.

            gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
            • crusader1 Szukanie winnych 31.07.06, 21:59
              Winnymi mordow izraelskich jest Hezbolah bo sie chowa za cywilami,
              a Hezbolahu nie bylo w Libanie do czasu kiedy Izrael nie okupowal jego terytorium...

              Jakby winnego nie szukac to wychodzi na jednego...

              Powaznie rzecz biorac to Hezbolah byl jednym z czynnikow krore sie przyczynily do odzyskania
              niepodleglosci Libanu, wiec i libanczykom ciezko wizac jak wieprzki ludzi ktorzy jeszcze piec lat temu
              byli bohaterami. A wracajac do argumentu azerki, to nikt nie kazal innym swiniakom siegac po ziemie
              ktore do nich nie naleza i okupowac Libanu.

              Poza tym prawda jest ze Libanska armia to kupa niewyszkolonych i niewyposarzonych zolnierzy ktorzy
              nawet nie maja najmniejszych szans aby sie zmagac z Hezbolahem. Moim zdaniem Izrael doskonale
              wiedzial co robi atakujac i konserwatysci zrobili to z przyczyn zupelnie politycznych teracac ostatnio
              grunt pod nogami...
              • lynx.rufus Re: Szukanie winnych 31.07.06, 23:30
                crusader1 napisał:

                > Winnymi mordow izraelskich jest Hezbolah bo sie chowa za cywilami,
                > a Hezbolahu nie bylo w Libanie do czasu kiedy Izrael nie okupowal jego terytori
                > um...
                >
                > Jakby winnego nie szukac to wychodzi na jednego...

                uwaga, powtarzamy: winny jest izrael! winny jest izrael! winny jest izrael!
                winny....

                > Powaznie rzecz biorac to Hezbolah byl jednym z czynnikow krore sie przyczynily
                > do odzyskania
                > niepodleglosci Libanu, wiec i libanczykom ciezko wizac jak wieprzki ludzi ktorz
                > y jeszcze piec lat temu
                > byli bohaterami.

                no to teraz hezbollah przyczynil sie do tragedii. jak myslisz, czy tym razem
                zaczna go libanczycy przeklinac?

                A wracajac do argumentu azerki, to nikt nie kazal innym swin
                > iakom siegac po ziemie
                > ktore do nich nie naleza i okupowac Libanu.

                chyba zapomniales, ze izrael sie z libanu wycofal. czy hezbollah walczy o
                wzgorza golan? a moze o iranska bron jadrowa?

                > Poza tym prawda jest ze Libanska armia to kupa niewyszkolonych i niewyposarzony
                > ch zolnierzy ktorzy
                > nawet nie maja najmniejszych szans aby sie zmagac z Hezbolahem. Moim zdaniem I
                > zrael doskonale
                > wiedzial co robi atakujac i konserwatysci zrobili to z przyczyn zupelnie polity
                > cznych teracac ostatnio
                > grunt pod nogami...

                hmm.. wiesz, kto tworzy rzad w izraelu?

                gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                • crusader1 Re: Szukanie winnych 06.08.06, 02:38
                  Tak wycofal sie, ale latal nad libanem w dniu wyborow...

                  chcesz szukac winnych? tylko kiedy i gdzie? czy wynikiem naszego dawnego antysemityzmu to
                  wszystko czasem nie jest? ale z drugiej strony czy wynikiem naszego strachu przed bylym
                  antysemityzmem nie jest brak obiektywizmu i szczerej checi rozwiazania tego problemu twarda reka?
                  z tym ze rozwiazanie tego konfliktu wymagalo by rownie silnego wytargania za klaki i jednej i drugiej
                  strony. niestety nasza arabska reka jest silna ale zydowska slaba i sparalizowana strachem przed
                  demonami przeszlosci.

                  • lynx.rufus Re: Szukanie winnych 08.08.06, 11:22
                    crusader1 napisał:

                    > Tak wycofal sie, ale latal nad libanem w dniu wyborow...
                    >
                    > chcesz szukac winnych? tylko kiedy i gdzie? czy wynikiem naszego dawnego anty
                    > semityzmu to
                    > wszystko czasem nie jest? ale z drugiej strony czy wynikiem naszego strachu pr
                    > zed bylym
                    > antysemityzmem nie jest brak obiektywizmu i szczerej checi rozwiazania tego pro
                    > blemu twarda reka?
                    > z tym ze rozwiazanie tego konfliktu wymagalo by rownie silnego wytargania za kl
                    > aki i jednej i drugiej
                    > strony. niestety nasza arabska reka jest silna ale zydowska slaba i sparalizow
                    > ana strachem przed
                    > demonami przeszlosci.

                    nie do konca rozumiem, do kogo mowisz. do mnie? ja nie mam dawnego antysemityzmu
                    i demonow przeszlosci sie nie boje. do tzw. zachodnich europejczykow? oni tez
                    sie nie boja, tylko wyciagaja z tego zupelnie inne wnioski.

                    gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
          • stephen_s Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 22:06
            Wiesz Moniko, ja nie twierdzę, że Libańczycy na pewno są w porządku (bo nie wiem
            tego)... i absolutnie nie bronię Hezbollahu... i nie twierdzę, że Izrael nie ma
            prawa się bronić... Po prostu zastanawiam się, czy to są właściwe metody? Czy na
            pewno z Hezbollahem nie da się walczyć inaczej, niż równając Liban z ziemią i
            strzelając do cywilów?

            Cała ta sytuacja wygląda mi na wyjątkowo brudną - i jakoś niespecjalnie chce mi
            się łatwo godzić na stanowisko, że Izrael ma prawo to wszystko robić w ramach
            samoobrony. Nie mam nic do Izraela, rozumiem ich trudną sytuację... ale jednak
            też żal mi Libańczyków...
            • grzespelc Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 22:42
              Czy na
              > pewno z Hezbollahem nie da się walczyć inaczej, niż równając Liban z ziemią i
              > strzelając do cywilów?

              Da się. Tylko kto jeszcze wierzy, że o to chodzi?
              • lynx.rufus Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 23:32
                grzespelc napisał:

                > Czy na
                > > pewno z Hezbollahem nie da się walczyć inaczej, niż równając Liban z ziem
                > ią i
                > > strzelając do cywilów?
                >
                > Da się. Tylko kto jeszcze wierzy, że o to chodzi?

                zglos sie do kofana anana - napewno z checia wyslucha Twojego sposobu
                rozwiazania kryzysu, bo dotychczas nikomu sie to nie udalo.

                gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
        • sunday Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 01.08.06, 09:58
          > > To bandyta chowający się w czasie strzelaniny za zakładnika jest
          > > odpowiedzialny za jego śmierć, a nie policjant, który strzelił.

          > Nietrafna analogia. Jeśli policjant widzi bandytę chowającego się
          > za zakładnika, to NIE STRZELA.

          Czasem niestety musi - np. gdy bandyta zza zakładnika dalej strzela i zabija
          kolejnych ludzi...
      • grzespelc Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 22:37
        Bredzisz, stary. Izrael bombarduej jak popadnie cały Liban i naprawdę nie
        obchodzi ich kto tak naprawdę zginie. Przejrzyj wreszcie na oczy.
        • lynx.rufus Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 31.07.06, 23:33
          grzespelc napisał:

          > Bredzisz, stary. Izrael bombarduej jak popadnie cały Liban i naprawdę nie
          > obchodzi ich kto tak naprawdę zginie. Przejrzyj wreszcie na oczy.

          oho, widze, ze masz wglad w dusze izraelczykow. czy to dziala takze z
          totolotkiem? tzn. ja wiem, ze toto nie ma duszy, ale gdyby Ci sie udalo
          przewidziec kilka razy szostke, to ja bym z checia wszedl w spolke.

          gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
        • monikaannaj Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 01.08.06, 09:41
          Koniecznie powiedz to tym którzy balanguja sobie w Bejrucie nocami przekonani
          ze nic im ni grozi bo przy akurat tej dyskotece nie ma zadnej wyrzutni...

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3519040.html
          podpis pod zdjeciem.

        • sunday Re: Za tragedię w Kanie odpowiada HIZBULLA 01.08.06, 10:16
          > Bredzisz, stary. Izrael bombarduej jak popadnie cały Liban i naprawdę nie
          > obchodzi ich kto tak naprawdę zginie. Przejrzyj wreszcie na oczy.

          O, widzę, że złapałeś się na zaprojektowaną tragedię (zaprojektowaną, ale
          prawdziwą tragedię - i dlatego jeszcze smutniejszą) i zmieniasz się w tubę
          propagandową Hizbulli...
    • sunday Hizbulla a libańscy bloggerzy... 01.08.06, 10:08
      Śledzę trzy dobre libańskie blogi - jeden blogger schronił się w Syrii:

      lebop.blogspot.com/
      drugi do Wielkiej Brytanii:

      beirutnotes.blogspot.com/
      a trzeci pozostał w Libanie - i jest charakterystyczny. Blogger był krytyczny
      wobec Hizbulli - do ostatniego weekendu. W poniedziałek wszystkie wojenne wpisy
      zostały skasowane, pojawił sie nowy, wyjaśniejący, że autor został zastraszony i
      zmuszony do skasowania poprzednich...

      ibosblog.blogspot.com/
    • sunday libański Szyita o żywych tarczach Hizbulli... 01.08.06, 12:28
      List do niemeickiej gazety Tagesspiegel, neimiecki oryginał (list podpisany Dr.
      Mounir Herzallah) tutaj:
      www.tagesspiegel.de/politik/archiv/30.07.2006/2660279.asp
      Tłumaczenie na angielski tutaj:
      judeoscope.ca/article.php3?id_article=0429
      A po polsku:
      "Do 2002 mieszkałem w małej wiosce na południu w pobliżu Mardschajun, w
      większości zamieszkanego przez Szyitów jak ja. Już wkrótce po opuszczeniu Libanu
      przez Izrael o wszystkim decydował Hezbollah. Pojawili się uzbrojeni po zęby i -
      witani jako zwycięzcy bojownicy - również u nas założyli magazyny z rakietami w
      bunkrach. Ich późniejsza pomoc socjalna polegała na wybudowaniu na tych bunkrach
      szkoły i domu mieszkalnego! Lokalny szejk śmiejąc się wyjaśnił mi, że Żydzi
      przegrają w każdym przypadku: albo dlatego, że zostaną ostrzelani rakietami,
      albo dlatego, że - jeśli zniszczą magazyny rakiet - będą potępieni z powodu
      cywilnych ofiar przez światową opinię publiczną. Libańczycy w ogóle nie
      interesują tych ludzi, wykorzystywani są jedynie jako tarcze i - martwi - jako
      propaganda. Dopóki tam istnieją, nie będzie ani spokoju, ani pokoju.
      Dr. Mounir Herzallah, Berlin-Wedding"
      • sunday Herald Sun: artykuł i zdjęcia 01.08.06, 12:41
        www.news.com.au/heraldsun/story/0,,19955774-5007220,00.html
        Urywek z artykułu:
        "Wśród zdjęć [przeszmuglowanych z Libanu] jest jedno pokazujące grupę mężczyzn i
        młodzieży przygotowujących do strzału działo przeciwlotnicze parę metrów od
        bloku mieszkalnego z prześcieradłami suszącymi się na balkonach. [...]

        Inne pokazuje resztki Katiuszy Hezbollahu pośrodku bloku mieszkalnego
        zniszczonego w izraelskim ataku.

        Mieszkaniec Melbourn, który przeszmuglował zdjęcia z Bejrutu i chciał pozostać
        anonimowy powiedział, że był mniej niż 400 m od bloku, gdy został on zniszczony.
        <<Hezbollah przyszedł by odpalić swoje rakiety, za parę minut teren został
        zniszczony przez izraelskie myśliwce,>> powiedział. <<Dopóki nie przyszli tam
        bojownicy Hezbollahu, Izraelczycy nic nie tknęli. A potem został całkowicie
        zniszczony.>>
    • jurek_s Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 01.08.06, 23:59
      tak, jak nazistowskie Niemcy Hitlera odpowiadały za ofiary w Dreźnie i Hamburgu,
      a szowinistyczna Japonia premiera Tojo - za ofiary Hirosimy i Nagasaki.
      Trudno, kto sieje wiatr - zbiera burzę.
      • stephen_s Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 02.08.06, 16:59
        No i widzisz, tu się róznimy, bo ja np. uważam, że zniszczenie Hiroshimy i
        Nagasaki przez USA było zbrodnią, niezależnie od ich prawa do obrony przez
        agresją japońską.
        • crusader1 Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 06.08.06, 02:27
          Sunday czy ty nie jestes czasem Saturday?

          Dolaczajac sie do Stephena:

          Po pierwsze Izrael nie zrobil nic aby rozwiazac ta sprawe na arenie miedzynarodowej. Nie zglosil tego
          do UN i nie stworzyl przynajmniej pozorow proby rozwiazania konfliktu pokojowo zanim ruszyl na
          wojne. Dla porownania US i GB przynajmniej usilowaly takie pozory stworzyc przed wojna w Iraku.
          Wyglada wiec na to ze Izrael zaatakowal Liban dla wlasnego widzimisia i pokazania swej sily.
          Libanczycy i Liban nie interesuja Izreala.

          Po drugie, wiekszosc usilowan panstw zachodnich w przypadku wojny przeciw terrorystom kieruje sie w
          strone przynajmniej usilowania pomocy ludnosci cywilnej. Chocby w celu pokazania ze wojna toczy sie
          przeciw terroryzmowi nie zas krajowi i jego ludnosci. W obecnej chwili Izreael dokonal olbrzymich
          zniszczen w Libanie i nie sluszalem o jakiejkolwiek probie pomocy przy odbudowie kraju.

          Po trzecie, obluda propagandy Izraelskiej jest ogromna. Informuja o tym ze zachecaja ludnosc cywilna
          do ewakulacji w rejonow zagrozonch ale jednoczesnie jednym z gownych celow Armii Izraela jest
          wlasnie cala infraktrustura transportowa w Libanie: drogi i mosty. Troche wyobrazni: czy wolelibyscie
          sie ewakulowac z domu zagrozonego ewentualnym bombardowaniem uzywajac drogi ktora jest
          prawdopodobnym celem bombardowanie? To naprawde chore...

          Poza tym Izrael juz przed wojna stosowal taktyke terroru wobec Libanu jak np. loty nad jego
          terrytorium w dniu wyborow (i wcale nie w strefie przygranicznej). Co takie zachowanie oznacza? I czy
          jest wystarczajacym powodem aby nie ufac intencja Izreaela? Zapewne tak... Dodajac, jesli terror jest
          zastraszaniem cywilow za pomoca sily, to tego typu akcje sa akcjami terrorystycznymi. Podobnie jak i
          generalna taktyka Izreala rownania z ziemia wszystkiego na swej drodze. Zatanawialiscie sie dlaczego
          najczestrzym obrazem Izraelskiej Armii jest czolg i stojacy przy nim buldozer?

          Zupelnie powaznie jak ogladam obecny konflikt to mam wrazenie ze jedni terrorysci bija sie z drugimi.
          Dla mojej przyjemnosci mogli by sie nawzajem wytluc. Calym problemem jest to ze w wyniku wojny
          miedzy legalnym i nielegalnym terroryzem gina niewinni ludzie...

          Na marginesie zarowno Hezbollah jak i Izrael maja rownie glebokie powazanie w stosunku do UN i
          opini publicznej.
          • sunday Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 08.08.06, 10:51
            > Po pierwsze Izrael nie zrobil nic aby rozwiazac ta sprawe na arenie
            > miedzynarodowej. Nie zglosil tego do UN ...

            Aha, do UN? Przecież UN ma tam od parudziesięciu lat swoje "wojska" i doskonale
            wie, co się tam dzieje. Albo raczej wiedzieć by mogło, gdyby "błękitne wojsko"
            nie wolało zasłonić oczu i zatkać uszu. No i ewentualnei machać do
            przechodzących, obładowanych syryjsko-irańskimi rakietami "freedom fighters"
            Hizbuli. Poprzednie porwanie izraelskich żołnierzy miało miejsce paręset metrów
            od posterunku "wojsk" ONZ. A dzielni błękitni wojacy jedyne co zrobili to
            pamiątkowe fotki, do których przyznali się dopiero parę miesięcy później, gdy
            już nie mogły pomóc odnaleźć porwanych żołnierzy. No i przed pokazaniem ich
            Izraelowi rozmazali twarze "dzielnych bojowników", by przypadkiem się Hizbuli
            nie narazić.

            Może lepiej zrozumiesz taki obrazek, spróbuję wytłumaczyć jak dziecku: masz w
            domu dwóch współlokatorów: policjanta i bandziora. Bandzior daje Ci po głowie
            regularnie od 6 lat, choć oddałeś mu wszystkie zabawki, co potwierdził
            policjant. Policjant wszystko to widzi, ale nie reaguje. Co zrobisz, gdy
            bandzior, pod okiem policjanta, porwie Ci już drugie dziecko - znów pójdziesz na
            skargę do policjanta?

            > Dla porownania US i GB przynajmniej usilowaly takie pozory stworzyc
            > przed wojna w Iraku.

            Ale USA nie zostały zaatakowane przez Irak i atak miał być prewencyjny. A Izrael
            został zaatakowany, i to nie po raz pierwszy.

            > Wyglada wiec na to ze Izrael zaatakowal Liban dla wlasnego
            > widzimisia i pokazania swej sily.

            Och, jasne. Parę tysięcy rakiet wystrzelonych zza granicy na cywilów w ogóle się
            nie liczy. Porwanych pięciu żołnierzy i zabitych parunastu to też widzimisię.

            > Libanczycy i Liban nie interesuja Izreala.

            Och, jak ty dobrze przejrzałeś tajniki izraelskiej duszy!

            > Po drugie, wiekszosc usilowan panstw zachodnich w przypadku
            > wojny przeciw terrorystom kieruje sie w strone przynajmniej
            > usilowania pomocy ludnosci cywilnej.

            Skończą się walki, będzie czas na pomoc, jeśli ktoś nie będzie zbyt dumny, by ją
            przyjąć. Ale czy pan Nasrallah (jeśli przeżyje) i panowie Assad oraz
            Ahmadineżad, tak dzielnie walczący z Izraelem do ostatniego Libańczyka, też
            zaoferują pomoc - niewojskową i nie Hizbulli - Libańczykom oraz milionowi
            Izraelczyków, którzy uciekli z północy kraju? W końcy to oni tę wojnę zaczęli.

            > Po trzecie, obluda propagandy Izraelskiej jest ogromna. Informuja o tym
            > ze zachecaja ludnosc cywilna do ewakulacji w rejonow zagrozonch ale
            > jednoczesnie jednym z gownych celow Armii Izraela jest wlasnie cala
            > infraktrustura transportowa w Libanie: drogi i mosty.

            Oczywiście, tragediczne pomyłki się zdarzają. Ale akurat ludzi uciekających na
            północ po ostrzeżeniu nikt nie atakuje.

            > Poza tym Izrael juz przed wojna stosowal taktyke terroru wobec Libanu
            > jak np. loty nad jego terrytorium w dniu wyborow (i wcale nie w strefie
            > przygranicznej). Co takie zachowanie oznacza?

            No i co z tego? Hitler też doszedł do władzy w sposób całkowicie demokratyczny,
            a jakoś żałuję, że tej demokracji ktoś z zewnątrz się nie sprzeciwił. No, ale
            przynajmniej NSDAP była niemiecką partią, a Hizbulla jest partią irańskich i
            syryjskich najemników.

            > Dodajac, jesli terror jest zastraszaniem cywilow za pomoca sily,
            > to tego typu akcje sa akcjami terrorystycznymi.

            Naprawdę nie widzisz różnicy między wystrzeleniem paru tysięcy rakiet na cele
            cywilne oraz porwaniem/zabiciem parunastu żołnierzy a przelotem samolotów nad
            punktami wyborczymi? Jeśli rzeczywiście nie, to gratuluję optyki.

            > Podobnie jak i generalna taktyka Izreala rownania z ziemia
            > wszystkiego na swej drodze.

            Rozumiem, że pan Nasralla - nawet gdyby mógł - nic by w Izraelu nie zniszczył, a
            jego katiusze od sześciu lat niosą wiadomość o miłości i pokoju.

            > Zatanawialiscie sie dlaczego najczestrzym obrazem Izraelskiej Armii
            > jest czolg i stojacy przy nim buldozer?

            Zapytaj dziennikarzy, choć mogę Ci podpowiedzieć - bo takie obrazki dobrze się
            sprzedają, a Izraelczycy nie skarżą sie tak teatralnie rozpaczliwie, jak
            Arabowie. No i lepiej buldożerem zniszczyć bydynek lub jego ruinę, niż być z
            niego ostrzeliwanym.

            A przyjrzałeś się zdjęciom z tragedii w Kanie? Wstrząsające, zgadzam się. Ale
            zwróć uwagę na obojętny wyraz twarzy tych "rozpaczających" ratowników z ciałkami
            dzieci na rękach, gdy myślą, że są już poza zasięgiem aparatów dziennikarzy.
            Zwróć uwagę, jak obojętnie odchodzą, gdy już rzucą biedne ciałka na nosze. Zwróć
            uwagę, jak obojętnie rozglądają się po ruinach w poszukiwaniu kolejnego ciałka
            (tak, tak - np. taki pan w białym podkoszulku). Zwróć uwagę, ile różnych ludzi
            daje się fotografować z tym samym ciałkiem w drzwiach karetki. Toż to czyste
            przedstawienie na użytek mediów i całkowity brak szacunku dla życia.

            • crusader1 Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 09.08.06, 05:26
              1) UN ma wojska ale w roli obserwatorow. Taki maja mandat i na to sie sam Izrael zgodzil. Jak chceli
              zmienic manadat to przynajmniej mogli sporobowac zanim uciekli sie do agresii, jak przynajmniej
              sporobowali amerykanie z brytyjczykami. Tu jakiejkolwiek proby nie bylo, a im sam Izrael nie jest
              sklonnyn akceptowac rezolucj UN. W sumie to jedna banda Bliskowschodnia z podobnymi zasadami a
              tylko z inna religia.

              2) Pare tysiecy rakiet wystrzelono po agresji Izraela i jakos te rakiety zabily procentowo wiecej
              wojskowych niz cywilow. Co dziwne bo przecierz Izreael ma cala nowoczesna bron i moralnego zeza
              przy jej odpalaniu. Oczywiscie ze ich nie interesuja bo ani nie deklarowali sie pomocy w odbudowie
              Libanu ani w wybieraniu celow do ktorych ostatnio dolaczyly chrzescijanskie dzielnice i obozy dlka
              uchodzcow.

              3) Czy masz jakies statystki ilu czlonow Hezbollahu jest pochodzenia Syryjskiego i Iranskiego a ilu
              pochodzenia Libanskiego i Palestynskiego? Czekam...

              Jak cie bandzior bije to masz dwa rozwiazania:

              1) znalesc sposob zeby sie pozbyc bandziora

              2) po izraelsku: wpierdzielic rodzinie bandziora, jego sasiadom a moze nawet policjantowi...

              Przypuszczam ze w obliczu 700 zmarlych i pary tysiecy rannych Hezbulah ma mniej poplecznikow :)

              • hiperrealizm A po co hezbollah przez lata gromadził 09.08.06, 07:39
                rakiety? Przecież celem hezbollahu było uwolnienie Libanu. Właściwie w momencie
                gdy Izrael wycofał sie z Libanu hezbollah powinien się rozwiązać!
                A ty proszę przez kilka lat zgomadził arsenał ponad 10000 sztuk rakiet
                krutkiego zasięgo oraz bliżej nie znana liczbę rakiet średniego i dalekiego
                zasięgu!
                krzyżowcu wybacz ale co by nie mówić to rakiet takich nie mozna uznać za broń
                defensywną - co najwyzej za odwetową jesli nie za ofensywną.
                Pytanie - do czego w takim razie dąży hezbollah?
                ==============
                Izrael nie miał wyboru, coś z hezbollahem musiał zrobić. Żadne państwo nie może
                sobie pozwolić na tolerowanie takiej dzikiej siły tuż przy swojej granicy.
                • crusader1 Re: A po co hezbollah przez lata gromadził 12.08.06, 00:42
                  alez ja na to pytane odpowiedzialem w jakims watku... Hezbollah jest nie tylko organizacja grupujaca
                  libanczykow ale i palestynczykow. Tak wyszlo...

                  Mam za to inne pytanie do ciebie. Za 100 punktow. Co zrobic z ponad 4 mln uchodzcow z Palestyny?
                  Mysle ze jak rozwiazesz ten problem to szybciutko bedziemy mogli poradzic sobie z Hezbollahem. Jaka
                  wiec propozycja?
              • a000000 Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 09.08.06, 09:49
                crusader1 napisał:

                > 3) Czy masz jakies statystki ilu czlonow Hezbollahu jest pochodzenia Syryjskie
                > go i Iranskiego a ilu
                > pochodzenia Libanskiego i Palestynskiego? Czekam...

                A ilu saudyjskiego, malezyjskiego? Wczoraj w TV podawało, że w Indonezji pod
                punktami werbującymi "męczenników" na wojnę z Israelem stoją długie kolejki....

                Crusaderze, Hezbollah to organizacja terrorystyczna utworzona i finansoowana
                przez Iran i Syrię a wspomagana przez cały muzułmański świat.

                Przeciwko Israelowi jest CAŁY MUZUŁMAŃSKI ŚWIAT, całe 1 300 000 ludzi. Dla nich
                Israel to mały szatan (Stany to duży szatan). A jak pewnie wiesz, walka z
                szatanem to obowiązek religijny. Bezdyskusyjny.


                > 2) po izraelsku: wpierdzielic rodzinie bandziora, jego sasiadom a moze nawet
                po licjantowi...

                jeśli od lat proszę tą rodzinę bandziora i policjanta, aby coś z tym swoim
                bandziorem zrobili, a oni nie tylko nic nie robią, ale mu pomagają - to TAK,
                wpierdzielam wszystkim.

                > Przypuszczam ze w obliczu 700 zmarlych i pary tysiecy rannych Hezbulah ma
                mniej poplecznikow :)

                Nie znasz mentalności muzułmańskiej. Oni mają 700 nowych męczenników i parę
                tysięcy bohaterów więcej.

                >W sumie to jedna banda Bliskowschodnia z podobnymi zasadami a tylko z inna
                >religia.

                Wprawdzie są to semici, bracia jednego ojca, ale mentalność mają inną. Israel to
                nowoczesne, pragmatyczne i LAICKIE (!!!!) państwo. Natomiast hezbollah to
                fanatycy religijni walczący na "wojnie Allaha" - ludzie, których mentalność tkwi
                we wczesnym średniowieczu. Dlatego tak trudno jest osiągnąć jakiekolwiek
                porozumienie między tymi dwoma światami. Strona arabska złamie KAŻDE
                porozumienie, bo dla nich jedynym obowiązującym prawem jest Koran. A tam jak byk
                słowa szczujące przeciwko Żydom. A także - błogosławieństwo dla wszelkich
                oszustw i kłamstw "dla sprawy". Bo Allah ocenia to co w sercu, nie to co na ustach.




                • hiperrealizm jeśli chodzi o mentalnosć to bardzo ciekawa sprawa 09.08.06, 10:39
                  arabowie-chrześcijanie mają także odmiennną, bardziej europejską mentalnąc niż
                  arabowie-muzułmanie.
                  W Egipcie Koptowie w kontaktach z Europejczykami zawsze staraja się podkreslic
                  ze są chrześcijanami. Poza tym są bardziej zrównoważeni, odpowiedzialni i ....
                  uczciwsi.
                  • crusader1 Re: jeśli chodzi o mentalnosć to bardzo ciekawa s 12.08.06, 01:15
                    Zupelnie sie zgadzam...

                    Co wiecej w pierwszych konfliktach w libanie wielu chrzescijan nie tylko trzymalo sie z dala do
                    hezbollahu ale tez aktywnie bralo udzial w walkach po stronie izraela. co wiecej po odzyskaniu
                    niepodleglosci wsparcie dla hezbolahu wsrod chrzescijan bylo minimalne. dlatego tym dziwniejsze
                    wydawalo by sie w czasie trwania tej wojny wielu chrzescijan przechodzi swoistego rodzaju nawrocenie
                    ideologiczne i wsparcie dla hezbollahu wzroslo wprost nieproporcjonalnie.

                    Oczywiscie nie jest to az tak dziwne. po pierwsze izrael w momencie opuszczania libanu pozostawil
                    swych sojusznikow samym sobie, nie informujac ich nawet o swoich zamierzeniach. zostawil ich po
                    prostu na laske hezbollahu. wydawalo by sie ze na masakre... a jednak nie. hezbolah przekazal
                    libanczykom chrzescijanskich wojskowych i nie byl w opozycji gdy zwiekszono udzial chrzescijan w
                    libanskim parlamencie.

                • grzespelc Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 09.08.06, 14:54
                  > Przeciwko Israelowi jest CAŁY MUZUŁMAŃSKI ŚWIAT, całe 1 300 000 ludzi. Dla
                  nich
                  > Israel to mały szatan

                  Jakoś w tej sprawie sporo państw arabskich zachowuje dużą neutralność, na ogół
                  wzywając do zaprzestania nalotów na obiekty cywilne. Wynika to chyba z tego, że
                  Hezbollah to ugrupowanie szyickie.

                  > jeśli od lat proszę tą rodzinę bandziora i policjanta, aby coś z tym swoim
                  > bandziorem zrobili, a oni nie tylko nic nie robią, ale mu pomagają

                  Cóż, pamiętaja, jak kilka lat temu zamieszkałaś w ich domu, nie pytając o zgodę
                  i lejąc wszystkich po mordzie, więc mają to gdzieś.

                  > Wprawdzie są to semici, bracia jednego ojca, ale mentalność mają inną. Israel
                  t
                  > o
                  > nowoczesne, pragmatyczne i LAICKIE (!!!!) państwo.

                  No co ty?? To jedno z bardziej religijnie szowinistycznych państw!

                  A tak w skrócie. Jeżeli niby to szukająwinnego, to dlaczego nie uderzą na
                  Syrie, która faktycznie kontroluje pół Libanu i potrafi ustanowić swoją władzę
                  (niedawno dopiero obaloną - bardziej ugodowej władzy w Libanie niż teraz już
                  nie będzie, a zwłaszcza po obecnych wypadkach).
                  • a000000 Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 09.08.06, 15:23
                    Chyba masz rację, że jest to szyickie ugrupowanie i sunnici zachowują poprawną
                    rezerwę. Ale jak przyjdzie co do czego, to staną raczej po stronie szyitów niż
                    israela, nie sądzisz?
                    Chociaż w Kuwejcie na przykład większość stanowią sunnici, a nasza TV pokazywała
                    NAWET DZIECI wznoszące okrzyki przeciw Israelowi. Czyli nie wszystkie kraje
                    sunnickie się nie angażują głośno emocjonalnie, a po cichu - fizycznie.

                    > Cóż, pamiętaja, jak kilka lat temu zamieszkałaś w ich domu, nie pytając o
                    zgodę i lejąc wszystkich po mordzie, więc mają to gdzieś.

                    Zwłaszcza, gdy miałam OFICJALNY PRZYDZIAŁ z kwaterunku na pokój, a dawni
                    mieszkańcy nie chcieli tego uznać?

                    Israel NIE JEST PAŃSTWEM RELIGIJNYM. Wszystko można powiedzieć - że
                    szowinistyczne, nacjonalistyczne. Ale NIGDY religijne.

                    Dlaczego nie uderzą na Syrię? Zauważ, że powinni również i na Iran - bo to te
                    dwa państwa mieszają. Liban jedynie jest winny swej słabości i zaniechania. Ale
                    to na ich terytorium znajdują się wyrzutnie terrorystyczne - a israel prowadzi
                    wojnę z terroryzmem, nie z państwami.

                    Obawiam się, że ta wojna przysporzy nowego zapiekłego wroga Israelowi -
                    Libańczyków. Bo nikt nie powie: moja wina, gdyż tolerowałem zbira w moim domu,
                    tylko każdy będzie miał pretensję, że wraz ze zbirem ucierpiał. A bomby są
                    głupie - nie wiedzą kto zbir a kto jego zasłona.
                    • grzespelc Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 10.08.06, 13:05
                      > Chyba masz rację, że jest to szyickie ugrupowanie i sunnici zachowują poprawną
                      > rezerwę. Ale jak przyjdzie co do czego, to staną raczej po stronie szyitów niż
                      > israela, nie sądzisz?

                      Po stronie Izraela na pewno nie staną, ale możliwe, że niektórzy zachowają
                      neutralność.

                      > Israel NIE JEST PAŃSTWEM RELIGIJNYM. Wszystko można powiedzieć - że
                      > szowinistyczne, nacjonalistyczne. Ale NIGDY religijne.

                      Kiedy publikacje naukowe podają Izrael za przykład państwa wyznaniowego...

                      > Obawiam się, że ta wojna przysporzy nowego zapiekłego wroga Israelowi -
                      > Libańczyków. Bo nikt nie powie: moja wina, gdyż tolerowałem zbira w moim domu,
                      > tylko każdy będzie miał pretensję, że wraz ze zbirem ucierpiał. A bomby są
                      > głupie - nie wiedzą kto zbir a kto jego zasłona.

                      Zgadzam się. Gdyby po prostu na ostrzał odpowiadali ogniem, pewnie nikt by nie
                      miał pretensji, ale bombardowanie cywilów z samolotu to, jak ktoś napisał,
                      gorzej niż zbrodnia. To błąd.
                      • a000000 Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 10.08.06, 15:41
                        nie wiem jakie Ty czytasz naukowe publikacje. Państwo wyznaniowe to takie, w
                        którym obowiązuje prawo religijne i to wszystkich obywateli, bo to prawo ma moc
                        prawa państwowego. A ja nie słyszałam, aby religia mojżeszowa była religią
                        państwową.
                        W Israelu istnieje tylko niewielka grupa żydów ortodoksyjnych, żyjących według
                        Tory, reszta to Żydzi o luźnych związkach z religią, ateiści, innych wiar....To
                        tam właśnie, w Israelu, jakaś kobieta z Anglii brała ślub z delfinem - sądzisz
                        że w państwie wyznaniowym o prawie mojżeszowym byłoby to możliwe?

                        Wikipedia podaje tak:

                        Izrael jest krajem demokracji parlamentarnej reprezentowanej przez władzę
                        ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą.

                        Jest to jedyne państwo na Bliskim Wschodzie z faktycznie demokratyczną formą rządu.
                        • grzespelc Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 11.08.06, 09:02
                          Raporty AI wskazują na duże naruszenia demokracji w Izraeu, więc raczej
                          powiedziałbym o formalnie demokratycznym kraju. Z rzeczywistością jest już
                          gorzej, również w sprawach wyznaniowych, które mieszają się zresztą z
                          narodowymi. Jak na bliskowschodnie warunki to można uznać, że to jest
                          demokracja, ale jak na europejskie - nie bardzo.
                          • a000000 Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 11.08.06, 09:56
                            grzespelc napisał:

                            > Raporty AI wskazują na duże naruszenia demokracji w Izraeu,

                            A nie zauważyłeś, że Israel od szeregu lat jest w stanie ciągłej wojny? Oni
                            terrorystów mają na codzień, tuż obok. W takiej sytuacji procedury demokratyczne
                            są wykorzystywane przez terrorystów właśnie. A mądry rząd terrorystom zadania
                            nie ułatwia.
                            A nie zauważyłeś, że Israel jest bliskowschodnim krajem i nie leży w środku
                            Europy? Wobec Israela należy stosować kryteria regionalne, gdyż oni żyją w
                            KONKRETNYCH warunkach.
                            Łatwo być demokratą socjalistycznej Szwecji- trudniej w komunistycznej Korei Pn.
                            Łatwo być chrześcijaninem w Polsce - trudniej w Saudi.

                            Grzesiu, jak na warunki rzeczywiste, Israel jest aż za bardzo demokratyczny.
                            W Jerusalem jest tylko jedna niewielka dzielnica zamieszkała przez ortodoksów,
                            którzy stosują przepisy talmudyczne - reszta ani szabasu nie przestrzega, ani
                            koszerności...całkiem oficjalnie i dobrowolnie. I nie ma policji ani
                            obyczajowej, ani religijnej.... Dlatego moża z czystym sumieniem Israel zaliczyć
                            co państw laickich, w których religia jest sprawą osobistą obywatela.
                            • grzespelc Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 11.08.06, 12:08
                              > A nie zauważyłeś, że Israel od szeregu lat jest w stanie ciągłej wojny?

                              Jak się zajmuje cudze terytoria przez ponad 30 lat, to trudno się spodziewać
                              czego innego...

                              A nie zauważyłeś, że Israel jest bliskowschodnim krajem i nie leży w środku
                              > Europy?

                              Prawa człowieka są takie same dla wszystkich. Dla tzw. terorystów również. A
                              zwłaszcza dla ich rodzin i sąsiadów, którzy giną w zamachach, które bez obawy
                              mozna nazwać terroryzmem, tyle że państwowym. Burzenie domów też nie jest
                              elementem państwa prawa. I nie chopdzi o to, co łatwo, a co nie, bo najłatwiej
                              być władcą i robić na co się ma ochotę, usprawiedliwiając wszystko teroryzmem.
                              Wolnośc w Izraelu mają Żydzi. A traktowanie mniejszości to jedna z cech, po
                              której poznaje się demokrację.
                              • a000000 Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 11.08.06, 14:16
                                grzespelc napisał:


                                >
                                > Jak się zajmuje cudze terytoria przez ponad 30 lat, to trudno się spodziewać
                                > czego innego...

                                Tylko tak całkiem przypadkiem te "cudze" terytoria to ziemia Israela od ponad
                                trzech tysięcy lat. Żydzi byli z niej wypędzani, owszem. Najeźdźcy wprowadzali
                                tam swoje porządki. Ale NIGDY Żydzi się nie zrzekli do niej praw. I wolą ONZ po
                                wojnie powrócili, po dwóch tysiącach lat wypędzenia. Powrócili w sensie
                                państwowości, bo fizycznie żydzi tam mieszkali cały czas, będąc prześladowanymi
                                przez rozlicznych najźdźców.
                                Grzesiu, czy uważasz, że naród żydowski nie ma prawa do posiadania własnego państwa?
                                • grzespelc Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 11.08.06, 21:23
                                  te "cudze" terytoria to ziemia Israela od ponad
                                  > trzech tysięcy lat. Żydzi byli z niej wypędzani, owszem. Najeźdźcy wprowadzali
                                  > tam swoje porządki. Ale NIGDY Żydzi się nie zrzekli do niej praw. I wolą ONZ po
                                  > wojnie powrócili, po dwóch tysiącach lat wypędzenia. Powrócili w sensie
                                  > państwowości, bo fizycznie żydzi tam mieszkali cały czas, będąc prześladowanymi
                                  > przez rozlicznych najźdźców.

                                  To jest interpretacja jednego skrajnego odłamu.

                                  > Grzesiu, czy uważasz, że naród żydowski nie ma prawa do posiadania własnego pań
                                  > stwa?

                                  Mają. Ale niech się podzielą ziemią z imnnymi mieszkańcami.
                • crusader1 Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 10.08.06, 04:32
                  Azerko nie bede sie wdawal w dlugie dyskuje na temat mentalnosci libanczykow:

                  1) jest to kraj w ktorym istniala przed najazdem Izraela ogromna ilosc placowek szkolnictwa wyzszego,
                  nie do pobicia przez inne kraje arabskie poimo tego ze liban jest krajem nowym. i wiele tych placowek
                  bylo (mam nadzieje bedzie) pochodzenia zachodniego.

                  2) prawie polowa miejsc w parlamencie libanu jest obsadzona przez CHRZESCIJAN.

                  3) co do chrzescijan mam dla ciebie dobra wiadomosc, od momentu ataku Izlraela wsparcie dla
                  Hezbolahu wsrod chrzescijan wzroslo o 45% siegajac 70% (liczby nie zanotowanej do tego momentu
                  wsrod chrzescijan) zr. Christian Science Monitor

                  4) Wsrod Libanczykow zas wsparcie dla USA i GB spadlo z 40% do 8%.

                  Nie zyj mitami azerko i sprawdz ilu chrzescijan zyje w lebanonie, ile mieli szkol i jak wiele bylo
                  koedukacyjnych (wiekszosc). I wtedy mow o kulturze...

                  A gzety chrzescijanskie czytam czesto tylko ze nie szmatlawce. Pewnie z uwagi na szacunek dla KNS i
                  innych form nauki spolecznej w wykonaniu mniej radykalnych protestantow (anglikanie, prezbiterjanie,
                  luteranie). Czesto sa one o wiele bardziej obiektywne niz wielkie gazety ktore pomimo wielu imon
                  naleza do kilku korporacji (dokladnie 5-ciu).

                  • a000000 Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 10.08.06, 10:31

                    Liban - państwo ARABSKIE o języku urzędowym - arabskim. Chrześcijan do niedawna
                    40% w tym przewaga maronitów - chrześcijaństwo wschodnie.

                    W obecnej strukturze jest to państwo młode, ale tak NAPRAWDĘ jest jednym z
                    MAJSTARSZYCH państw świata - FENICJA (ci cholernicy, którzy to na naszą zgubę
                    wymyślili pieniądze)!!!! Ulegało kolejno najeźdźcom imperium Rzymskiego, potem
                    Tureckiego. Od tysiąca lat pod wpływem kultury arabskiej z niewielką przerwą po
                    pierwszej wojnie światowej, gdy stanowiło (moim zdaniem) zdobycz francuską. Od
                    roku '41 niepodległe - formalnie przynależne do państw arabskich.

                    Crusaderze, bądź spokojny, mitami nie żyję. Niedawno jedna pani, uciekinierka z
                    Libanu powiedziała, że muslim mają bombę o skutkach atomowych - PRZYROST
                    NATURALNY. I to jest prawda - do niedawna kraj chrześcijański w tej chwili jest
                    już pod świadomym wpływem Syrii o zapędach imperialistycznych. W TAMTYM regionie
                    chrześcijanie są w odwrocie. Są tępieni i prześladowani przez muzułmanów. W
                    Palestynie np do niedawna chrześcijan było 20%, dziś ich jest ledwo 2%. W
                    ubiegłym roku, w okolicy Betlejem (autonomia)palestyńczycy napadli zbrojnie na
                    wioskę chrześcijańską, złupili i spalili. Dalczego? Chrześcijanin z tej wioski
                    ośmielił się zhańbić islam - spodobała mu się muzułmanka. Oczywiście muzułmankę
                    rodzina zabiła a wioskę chrzescijańską spaliła - i tak honor został uratowany.
                    Betlejem - do niedawna 80% chrześcijańskie - dziś prawie całkiem muzułmańskie.

                    Wiem, że W TEJ CHWILI poparcie dla hezbollahu jest ogromne, a nienawiść do
                    Israela jeszcze większa.

                    Nie przypominam sobie abym rozpatrywała aspekty kultury kraju chyba najbardziej
                    europejskliego w regionie, jakim był Liban. Ja cały czas mówię o kulturze
                    faktycznej strony konfliktu - o muzułmanach tworzących terrorystyczne jednostki
                    militarne. Liban jest SŁABY, bardzo słaby, i dlatego wykorzystany przez kraje
                    ościenne.
                    W tej chwili nikt się tym nie zajmuje, ale sądzę, że taką bombą z uruchomionym
                    już zapalnikiem jest Afryka środkowa. Kolejne kraje wprowadzają szariat - a to
                    oznacza, że wojowników Allaha przybywa w tempie geometrycznym.

                    • crusader1 Re: Hizbulla odpowiada za libańskie ofiary wojny 11.08.06, 02:29
                      sam nie wiem przez kogo jest liban wykozystywany. uwazam ze przez obie strony, wlaczajac w to
                      zachod ze swoim subiektywizmem w strone izreala. libanowi mimo jego staran nie pomoglismy bo
                      pewne nie chcielismy pomoc aby nie podpasc izrealowi. widac to szczegolnie w oczekiwaniach tego
                      aby liban sie sam rozprawil z hezbollahiem dysponujac armia z trzema przestarzalymi samolotami :)

                      wracajac do tematu, w obecnej chwili hezbolah cieszy sie poparciem zarowno islamskiej jak i
                      chrzescijanskiej czesci spoleczenstwa libanu. co jest skutkiem dzialania izreala. zreszta skutek ten byl
                      do przewidzenia .

                      co wiecej liczba chrzescijan zmaleje w libanie i to nie z powodow przesladowan ale z zupelnie
                      naturalnego procesu socjologicznego. po pierwsze ludzie w zagrozeniu sie skupiaja wokolo jednej
                      ideologii lub religii. po drugie chrzescijanstwo jest postrzegane jako religia zachodu i sami
                      chrzescijanie (zwlaszcza mlode pokolenie) beda sie od niego odcinali.
              • sunday Parę tysięcy rakiet odpalono PRZED wojną 10.08.06, 12:47
                > 2) Pare tysiecy rakiet wystrzelono po agresji Izraela i jakos
                > te rakiety zabily procentowo wiecej wojskowych niz cywilow.

                Parę tysięcy rakiet odpalono PRZED wojną, od wycofania się Izraela z Libanu do
                drugiego porwania izraelskich żołnierzy. A potem, w czasie obecnej wojny
                odpalono kolejnych parę tysięcy rakiet.

                Mówisz, że rakiety spadające na Hajfę zabijają przede wszystkim wojskowych?
                Chyba wojskowych in spe - no bo przecież te dzieci mogą dorosnąć i stać się
                żołnierzami.

                > 3) Czy masz jakies statystki ilu czlonow Hezbollahu jest pochodzenia
                > Syryjskiego i Iranskiego a ilu pochodzenia Libanskiego i Palestynskiego?
                > Czekam...

                Dobrze wiesz, o co chodzi - Hizbula żyje z irańskich pieniędzy, walczy irańską,
                syryjską i rosyjską bronią, oraz gotowa jest poświęcić każdego Libańczyka za
                syryjsko-irańskie interesy. Narodowość nie ma nic do rzeczy.
                • crusader1 Re: Parę tysięcy rakiet odpalono PRZED wojną 11.08.06, 03:15
                  Sunday,

                  1) sprawdz ile ofiar w izrealu bylo cywilami a ile w libanie. statystyki sa ogolnie dostepne...

                  2) a to o to ci chodzilo z tymi najemnikami. o pieniadze i bron... czyzby wiec idac sladami twojej logiki
                  mozna by stwierdzic ze arabowie maja racje winiac za wszystko ameryke? ho, ho, ho... to nieco daleko
                  idace myslenie... narodowosc nie ma znaczenia co?

                  a tak wogole dlaczego tak stajesz w obronie izreaela nie zas niewinnych ludzi. przecierz w koncu
                  wojna toczy sie miedzy teoktratycznym terroryzmem a "demokratycznym" apartheidem. odkad oba
                  systemy sa obiektywnie moranie zle to jedyna strona ktorej wypada bronic sa po prostu cywile po obu
                  moralnie zlych stronach.

                  • sunday Re: Parę tysięcy rakiet odpalono PRZED wojną 11.08.06, 12:47
                    > a tak wogole dlaczego tak stajesz w obronie izreaela
                    > nie zas niewinnych ludzi.

                    Niewinne ofiary są po obu stronach. Ale Ty zdajesz się dostrzegać je tylko po
                    jednej stronie.
                    • crusader1 Re: Parę tysięcy rakiet odpalono PRZED wojną 11.08.06, 21:26
                      Udowodnij co mowisz nie stosuj propagandy:

                      - to ze krytykuje polityke izraela nie oznacza ze popieram hezbollah

                      - to ze zwracam uwage ze izrael dokonuje nieproporcjonalnych zniszczen i atakuje nie tylko
                      terrorystyczna organizacje nie oznacza ze mi nie szkoda cierpiacych zydow, a mam milosierdzie tylko
                      dla libanczykow.

                      uwazam ze obecna sytuacja nie przyniesie rozwiazania nikomu, i ze liban nigdy nie dostanie podobnej
                      pomocy w odbudowie jak izrael, mimo iz na nia zasluguje jesli sie ma stac stabilnym panstwem. mam
                      troche nadzieji ze moze jednak dojdzie do pokojowego rozwiazania...
        • hiperrealizm stefam pieprzysz i to niemiłosiernie 08.08.06, 06:53
          pacyfizm odbiera ci zdolnosć myślenia a szlachetne serdusko zastępuje wiedzę!
          ====================
          Zapoznaj się z realijami wojny na pacyfiku a potem wypowiadaj sie na temat
          słusznosci zrzucenia bomb A!
          • stephen_s A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 12:03

            • a000000 Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 12:12
              Stefciu, hiper, choć wypowiada się w stylu aquanetowym, ma rację.

              Wojnę na Pacyfiku należało natychmiast zakończyć - Japonia była ślepa i głucha i
              należało ją (i nie tylko - świat też należało uspokoić) poddać kuracji
              wstrząsowej. Wiesz co Japończycy wyprawiali w podbitych krajach? Niemcy już
              dawno skapitulowały - a Japonia nadal miała nadzieję na zwycięstwo i opanowanie
              całego regionu.
              • stephen_s Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 12:21
                > Stefciu, hiper, choć wypowiada się w stylu aquanetowym, ma rację.

                To niech się w tym stylu nie wypowiada, bo ja tak do niego nie mówię. I nie
                jestem w nastroju, by znosiź tego typu pokrzykiwanie na mnie.

                > Wojnę na Pacyfiku należało natychmiast zakończyć - Japonia była ślepa i głucha
                > i
                > należało ją (i nie tylko - świat też należało uspokoić) poddać kuracji
                > wstrząsowej.

                No widzisz, tu się różnimy - Wy w zbombardowaniu Hiroshimy i Nagasaki widzicie
                "kurację wstrząsową", ja widzę 200 000 zabitych...
                • monikaannaj Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 12:34
                  No widzisz, tu się różnimy - Wy w zbombardowaniu Hiroshimy i Nagasaki widzicie
                  > "kurację wstrząsową", ja widzę 200 000 zabitych...


                  A tych nie zabitych dlatego że Japoniii sie dzieki temu przestało chciec
                  walczyć - nie widzisz?
                  • stephen_s Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 12:44
                    > A tych nie zabitych dlatego że Japoniii sie dzieki temu przestało chciec
                    > walczyć - nie widzisz?

                    Ok, ale czy Japonii nie mogło się odechcieć walczyć, gdyby zbombardowano coś
                    innego, niż miasto pełne cywili?

                    Ciekaw jestem, czy obecnie też byście bronili USA, jakby w ramach inwazji na
                    Irak ich armia zabiła z premedytacją 200 0000 bezbronnych ludzi - tak "dla
                    postrachu"?
                    • a000000 Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 12:52
                      Stef, 61 lat temu nikt nie uświadamiał sobie skutków popromiennych. Wówczas ta
                      bomba była potraktowana jako doskonała i przerażająca w swym rażeniu broń.
                      Dopiero smutne żniwo wykazało empirycznie, z czym mamy do czynienia.
                      Nawet Einstein pożałował swoich teorii gdy się przekonał, do czego zawiodły
                      ludzkość.

                      Gdyby TERAZ jakiekolwiek państwo zrzuciło tą bombe nawet na tereny
                      niezamieszkałe - będzie to akt ludobójstwa.
                      Myślisz, że USA by się patyczkowało i ryzykowało śmierć SWOICH żołnierzy w Iraku
                      gdyby nie miało hamulców humanitarnych właśnie? Pamiętaj, że Hiroszima
                      najbardziej wstrząsnęła Stanami.
                      • stephen_s Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 12:54
                        > Gdyby TERAZ jakiekolwiek państwo zrzuciło tą bombe nawet na tereny
                        > niezamieszkałe - będzie to akt ludobójstwa.

                        Wtedy to też był akt ludobójstwa... Promieniowanie promieniowaniem, ale bombę
                        zrzucono specjalnie po to, by zabić jak najwięcej cywilów.

                        > Pamiętaj, że Hiroszima
                        > najbardziej wstrząsnęła Stanami.

                        Myślę, że przede wszystkim wstrząsnęła Japonią...
                        • monikaannaj Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 13:00
                          > Myślę, że przede wszystkim wstrząsnęła Japonią...

                          Pewnie tak - te masowe samobójstwa wojskowych... Tylko że zdaje sie popełniane
                          nie z rozpaczy po tragedii cywilow tylko z powodu kapitulacji?
                          • stephen_s Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 13:05
                            A cywile to co, pies? Myślisz, że normalnymi Japończykami Hiroshima nie wstrząsneła?
                            • a000000 Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 13:15
                              Wstrząsnęła, nie tyle bomba, ile KLĘSKA!!! Japończycy samobójstwa popełniali
                              również wówczas, gdy cesarz ogłosił, że przestaje być bogiem. Dziwny to kraj.
                              • stephen_s Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 13:54
                                > Wstrząsnęła, nie tyle bomba, ile KLĘSKA!!!

                                Myślę, że naprawdę nie doceniasz, jak Japończykami to wstrząsnęło. Z tego co
                                wiem, to nawet obecnie dla nich jest to wielka narodowa tragedia...
                                • monikaannaj Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 15:41
                                  Bardziej obecnie niż wtedy. Wyedy po pierwsze nie wiedzieli dokładnie z czym
                                  mają do czynienia, po drugie byli przede wszystkim w szoku ze ktoś im tak
                                  dokopał ze az cesarz przez radio sie podawał.

                                  A narododwa tragedia japończykow zaczęła sie w 1931 roku. Przypieczętowano ją w
                                  1941..

                                  portalwiedzy.onet.pl/130160,,,,ii_wojna_swiatowa_daleki_wschod,haslo.html
                                  jak ci sie podoba to: 9–10 V wielki nalot na Tokio; płonie 1/4 miasta; milion
                                  osób bez dachu na głową, 26 VII odrzucenie przez Japonię wezwania do
                                  kapitulacji

                                  Myśłisz że ktoś tam miał za złe wojskowym że odrzucono wezwanie do kapitulacji?
                • a000000 Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 12:45
                  stephen_s napisał:

                  >
                  > No widzisz, tu się różnimy - Wy w zbombardowaniu Hiroshimy i Nagasaki widzicie
                  > "kurację wstrząsową", ja widzę 200 000 zabitych...


                  Czasem trzeba zrobić bolesną operację, aby uratować pacjenta.

                  Jak sądzisz, gdyby nie gwałtowny koniec wojny, ile jeszcze istnień zostałoby
                  zamordowanych? No i zauważ, że dzięki tym 200 000 tysiącom które wstrząsnęły
                  światem, był to pierwszy i ostatni przypadek użycia tak strasznej broni. Tyle
                  lat minęło, nowe pokolenia się narodziły, a świat atomu boi się jak diabeł
                  święconej wody. Gdyby nie to okrutne doświadczenie - być może rozpętałaby się
                  atomowa wojna w zatoce świń - obie strony miały atom - eskalacja pewna. Na pewno
                  nastąpiłby koniec naszej cywilizacji - no i miliony zabitych.

                  Stef, żal każdego istnienia ludzkiego - ale historycznie należy patrzeć z
                  dalszej perspektywy. Hiroszima to skutaczna tama dla rozszerzenia się bomb
                  atomowych na cały świat - również w nieodpowiedzialne ręce.
              • hiperrealizm Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 18:53
                a000000 napisała:

                > Stefciu, hiper, choć wypowiada się w stylu aquanetowym, ma rację.
                ======================================================================
                Droga Azerko!
                Pragnę wyjaśnić że to nie jest styl aqanetowy lecz... hmmm... Światowy...
                Chyba wiesz co mam na myśli! ;)
                • a000000 Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 08.08.06, 19:55
                  wiem, bardzo dobrze wiem.
                  Tamten styl nie pasuje do naszego grajdołka.
                  • hiperrealizm Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 09.08.06, 07:32
                    a000000 napisała:

                    > wiem, bardzo dobrze wiem.
                    > Tamten styl nie pasuje do naszego grajdołka.
                    ===================================================
                    Może i masz racje, ale Stefanowi należało się.
                    • stephen_s Re: A może by tak grzeczniej..? (n/t) 09.08.06, 10:39
                      > Może i masz racje, ale Stefanowi należało się.

                      Hm. Kusi mnie, żeby rzucić tutaj parę siarczystych epitetów nt. Twoich opinii
                      pt. "Popierajmy Izrael, bo bije za nas muzułmanów". Ale w przeciwieństwie do
                      Ciebie staram się zachowywać jakiś poziom w dyskusji, więc się powstrzymam...
            • hiperrealizm Nie można! 08.08.06, 18:51
              Stefan brak ci elementarnej wiedzy na temat okolicznosci zrzucenia bomb A w '45.
              Postawowe fakty:
              - Japonia nie miała zamiaru się poddawać.
              - Szacunkowy koszt inwazji na wyspy japońskie to: 1 milion zabitych
              amerykańskich żołnierzy, 20 milionów Japończyków (łącznie żołnierzy i cywilów),
              czas od 6 do 12 miesięcy.
              - Amerykanie mieli w tym czasie do dyspozycji tylko dwa ładunki nuklearne.
              - Po pierwszym ataku Japończycy w dalszym ciągu nie byli skłonni skapitulować.
              Uznali że Amerykanie mieli tylko jedną taka bombę!
              ============================================================================
              Czy mozna było zrzucić bomby natereny niezamieszkałe? Nie ponieważ
              najprawdopodobniej Japończycy zlekcewazyli by skutki takich wybuchów tak jak
              zlekcewazyli pierwszą eksplozję!
              • stephen_s Rozmawianie z Tobą nie jest obowiązkowe 08.08.06, 19:00
                Jeśli znasz temat lepiej ode mnie (czego nie neguję), to możesz wyjaśnić mi
                sprawę kulturalnie i spokojnie. Wtedy chętnie wysłucham - i może nawet mnie
                przekonasz.

                Ale nie mam zamiaru dyskutować z kimś, kto bez powodu pisze, że "pieprzę" i
                nabija się z mojego bycia pacfistą (którym zapewne w dużym stopniu faktycznie
                jestem, choć bynajmniej nie dogmatycznym)... Rozmawiamy o wydarzeniach sprzed 60
                lat, z wojny, która Cię nei dotyczyła - nie rozumiem, czemu się tak emocjonujesz
                na mnie za mój sprzeciw wobec zniszczenia Hiroshimy.

                Śmiem zauważyć, że kwestia Libanu jest kwestią aktualną, dotyczy Sundaya
                osobiście - a jakoś nie krzyczy on na ludzi, że "pieprzą", jeśli krytykują
                politykę Izraela w tej wojnie...
                • hiperrealizm nie wypowiadaj radykalnych opinii na tematy 09.08.06, 07:31
                  o których nie masz pojęcia.
                  W sparwie zrzucenia bomb A w '45 należało ci się i to bardzo!
                  =======================================================================
                  Przywódcy narodów, państwa mają przerąbane bo muszą czasem podejmować właśnie
                  takie a nie inne decyzje. Dotyczy to zarówno przezydenta USA w '45 jaki
                  premiera Izraela w '06!
                  • stephen_s "Radykalna opinia"??? 09.08.06, 10:36
                    Powiedzenie, że nie uważam za słuszne bombardowania Hiroshimy, to "radykalna
                    opinia"??? Co to ma być - jedna słuszna ocena wydarzeń historycznych autorstwa
                    wielce oświeconego Hiperrealizma?

                    Wybacz, nie będziesz mi dyktował, na jakie sprawy mam prawo się wypowiadać, a na
                    jakie nie. A jeśli uważasz, że się mylę, to mnie przekonaj - a nie bluzgaj na
                    mnie...
                    • monikaannaj Re: "Radykalna opinia"??? 09.08.06, 10:43
                      Srefan, ale nazwanie bomby na Horoshimę zbrodnią - jest już dośc radykalne,
                      nie? Nawet Japończycy tak tego nie nazywaja - moze dlatego że sami zabijanie
                      cywilów mieli w programie wojny?
                      • stephen_s Re: "Radykalna opinia"??? 09.08.06, 10:53
                        Nie. Każde nieuzasadnione zabicie człowieka jest zbrodnią.

                        Ludzie, doprawdy - to, czy bombardowanie Hiroshimy było konieczne, naprawdę nie
                        jest stuprocentowo pewnych faktem. Powątpiewanie w to nie jest radykalizmem...
                        Chyba radykalnej opinii nie widzieliście.
                        • monikaannaj Re: "Radykalna opinia"??? 09.08.06, 11:14
                          Srefan, to co ty prezentujesz to nie jest powątpiewanie w słusznosć ataków
                          tylko pewnosć ich niesłusznosci.
                          Ja nie odwazyłabym sie powiedziec że zrzucenie bomb było "słuszne" - ale tez
                          nie mogę nazwac tego zbrodnia. Zwłaszcza że wczesniej japonskie miasya były
                          bombardowane ostro - NIC Japonczyków nie skąłniało do kapitulacji... Po 14
                          latach wojny!!
                          • stephen_s Re: "Radykalna opinia"??? 09.08.06, 11:22
                            > Srefan, to co ty prezentujesz to nie jest powątpiewanie w słusznosć ataków
                            > tylko pewnosć ich niesłusznosci.

                            Powiedzmy, ze skłaniam się do opinii, że było to niesłuszne. Ale nie o to
                            chodzi... Rzecz w tym, że naprawdę pogląd, że Hiroshima była niepotrzebna, nie
                            jest niczym "radykalnym". Czy ja mówię, że USA nie miało prawo walczyć z
                            Japonią? Że Japonia stała po słusznej stronie? Nie. Ja nie zgadzam się tylko na
                            konieczność użycia broni nuklearnej przeciw cywilom. Gdzie tu radykalizm, za
                            który "należy mi się" słuchanie, że "pieprzę", czy komentarzy na temat mojego
                            "serduszka"?

                            Czy Hiper jest wnukiem kogoś z załogi Enola Gay, żeby się tak na mnie wpieniać?
                            • monikaannaj Re: "Radykalna opinia"??? 09.08.06, 11:43
                              Stefan, słownictwo hipera to jedno qa nazywanie hiroszimy zbrodnia to drugie.
                              Nie da sie moim zdaniem wypreparowac bomby z całej 2 wojny. Biedni cywile
                              japońscy? pewnie, że biedni, tylko co sie z nimi działo gdy z cywilow stawali
                              sie żołniezami?
                              • stephen_s Re: "Radykalna opinia"??? 09.08.06, 11:46
                                OK, ale w tym momencie właśnie bardziej mi chodzi o słownictwo Hipera. Co do
                                Hiroshimy - nie mówię, że sie nie mylę - ale nie rozumiem, czemu on uważa, że
                                należy na mnie z tego powodu krzyczeć?
                                • lynx.rufus kto sieje wiatr, zbiera burze. [bt] 09.08.06, 12:06
                                • a000000 Re: "Radykalna opinia"??? 09.08.06, 13:52
                                  Stef, moim zdaniem robisz błąd, przykładając współczesną miarę swojego
                                  pacyfistycznego liberalizmu do japońskich lat początku XX wieku. Z dzisiejszego
                                  punktu wogóle wszelkie wojny to zbrodnia.

                                  Ale w tamtych czasach Japonia była silnie nacjonalistyczna - systematycznie
                                  napadali na ludy południowo-wschodniej Azji w okrutny sposób sobie ich
                                  podporządkowując. Dla Japończyków, i wojskowych i cywili jako potomków
                                  gloryfikowanej postawy samurajskiej, kapitulacja równała się hańbie. A dla
                                  Japończyka hańba to harakiri. Woleli zginąć. I kto wie co by było, gdyby bomba w
                                  gwałtowny sposób nie rzuciła tych ludzi na kolana. Być może wojna trwałaby do
                                  dziś a cały region pogrążony byłby w chaosie.

                                  Ja się Stef posunę jeszcze dalej. Uważam, że bomba uratowała Japonię. Do połowy
                                  XX wieku Japończycy byli narodem "dzikim", ich przemysł produkował takie buble,
                                  że słynne było powiedzenie japońskie brakoróbstwo. Ludzie byli butni i dzicy -
                                  tylko wojowanie. Zupełnie nie przystawali do nadchodzących czasów. Kiedyś
                                  czytałam, jak to amerykanie (z poczuciem winy po bombie) borykali się z
                                  MENTALNOŚCIĄ Japończyków, jak ich uczyli dobrej roboty, pracy, konieczności
                                  dokładnego, precyzyjnego i rzetelnego wykonywania powierzonych czynności. Z
                                  biegiem czasu uczniowie prześcignęli mistrzów.

                                  Dla TAMTYCH Japończyków ilość ofiar nie miała znaczenia, oni fanatycznie
                                  wykonywali rozkazy wierząc w wyjątkowość swojej nacji. Fanatyczni nacjonaliści.

                                  Po przeczytaniu ksiażki o początkach komunizmu w Chinach doszłam do wniosku, że
                                  gdyby nie terror japońskich agresorów - być może komunistom nie udałoby się
                                  zapanować nad umysłami Chińczyków.

                                  Dlaczego Hiper krzyczy? Nie dziw się, czasem człowiek traci panowanie gdy czyta
                                  stwierdzenia wegług niego kuriozalne. Ty też krzyczałeś i to nie raz.
                    • hiperrealizm Czy mam zacytować twój post? n/t 09.08.06, 10:43

    • monikaannaj Prezydent Iranu już wie co zrobić: 03.08.06, 15:41
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3525859.html
    • diabollo Re: a Liban płonie... 07.08.06, 23:37

      Tak, to rzeczywiście straszne.

      Żydzi przyzyczaili świat naszego kręgu kulturowego do bycia ofiarą.
      Powinni dać się zabijać, dać się "zepchnąć do morza", dać się się zabić.
      Cały Świat przyjałby to ze zrozumieniem.
      Wyraziłby żal, ubolewanie, w Hollywood powstaloby kilka głupawych filmów.

      A tutaj taka niespodzianka! Izrael na agresję odpowiada agresją.
      Na ślepe bombardowanie cywilów odpowiada bombardowaniem (ma lepszą broń więc
      trochę bardziej skutecznym, choć atakujący chowa się za "żywymi tarczami").
      Wszyscy zdziwieni - społeczeństwo izraelskie nagle okazuje się zbiorem zwykłych
      ludzi popierających politykę odwetu. Aprobuje wojnę, w tym zabijanie niewinnych!

      Ale to dziwne. Jakiś żydowski nacjonalizm. Jak tak moża? Prowadzić wojnę i nie
      chcieć wymordować "Wrogów"? Co jest z tymi Żydami?

      Dziwią się Europejczycy.
      Dziwują się Polacy.
      Przecież jakby Ukraińcy zbombardowali Przemyśl, to Kaczyński miałby zupełnie
      związane ręce pokojowo nastawioną opinią publiczną, kierującą się pobudkami
      humanitarnymi, która zrobiłaby rewolucję i obaliłaby prezydenta za rozkaz
      wysłania dwóch (na chodzie) samologów MIG-29 z bombami na Kijów.

      Przecież jedna bomba z naszego MIGa trafiła w blok mieszkalny zabijając
      dziesątki niewinnych Ukaraińców (miała sięgnąć ukraińskie dowództwo), ale
      generałowie przeżyli i wyłali swoje (na chodzie) SU-22, które zbombarowały Lublin.

      Co robią Polacy? Są oczywiście nastawnieni pokojowo.
      Nie chcą się bić za jakiś Lublin (czy Hajfę).
      Naród krzyczy: Owsiak na Prezydenta! Miłość, przyjaźń, muzyka!

      Polacy są jak Żydzi, którzy powinni się zachowywać jak Żydzi, czyli jak Polacy.
      Czyli Masada (w Polsce lepiej powiedzieć: Termopile).
      Tak trzymać, Izrael.

      No i, Izrael, nie rób nam gwałtu na naszym wyobrażeniu świata.
      My nie przyjmujemy do świadomości zbyt skomplikowanej rzeczywistości.

      Że ludzie to ludzie.
      Najczęsiej głupie potwory.

      Rzadziej, bardzo rzadko..., no gdzie, kurwa, podziało się tych jebanych
      dziesięciu sprawiedliwych?

      Po obu stronach konflitku?

      Kłaniam się nisko.
      • lotak2 Re: a Liban płonie... 08.08.06, 09:00
        diabollo napisał:

        >
        > Tak, to rzeczywiście straszne.
        >
        > Żydzi przyzyczaili świat naszego kręgu kulturowego do bycia ofiarą.
        > Powinni dać się zabijać, dać się "zepchnąć do morza", dać się się zabić.
        > Cały Świat przyjałby to ze zrozumieniem.
        > Wyraziłby żal, ubolewanie, w Hollywood powstaloby kilka głupawych filmów.(...)

        Niedawno słyszałem wypowiedź pewnego zupełnie nietypowego eksperta od Bliskiego
        Wschodu, który w Deutschland Radio trwiedził, że rzygać mu się chce, kiedy
        słyszy, że Izrael NAKRĘCA SPIRALĘ PRZEMOCY, odpowiadając na ataki terrorystów,
        których w ten sposób niezamierzenie wzmacnia. Jako uzasadnienie tej bzdurnej
        (w/g naszego eksperta) tezy o „spirali“ mówi się zwykle o natychmiastowym
        zwiększeniu pomocy militarnej przez opiekunów tychże terrorystów, przede
        wszystkim, (ale nie tylko!) przez Iran i Syrię, a także ostrzega się, że przez
        akcje Izraela natychmiast rośnie popularność terrorystow wśród arabskich
        społeczeństw.

        No więc ten nietypowy ekspert powiedział, że IZRAEL NIE MA INNEGO WYJŚCIA i czy
        mu (i nam) się to podoba czy nie, musi reagować na zasadzie 10 Arabów za jednego
        Izraelczyka, bo jest to JEDYNA metoda, która w jakiś sposób może powstrzymać
        sąsiadów tego państwa przed realizacją pozbawionego INNYCH ALTERNATYW celu,
        jakim była, jest i ZAWSZE POZOSTANIE jego fizyczna likwidacja.

        Bez względu na prowadzone rozmowy pokojowe, bez względu na układy (z Egiptem czy
        Jordanią np.) WSZYSCY bliżsi i dalsi sąsiedzi Izraela chcieliby TYLKO JEDNEGO, a
        mianowicie jego ZAGŁADY i w razie czego palcem w bucie by nie kiwnęli, żeby
        Izraelowi w jakiś sposób pomóc.

        To nie jest problem jakiegoś pojedyńczego porąbanego prezydenta Iranu, czy
        radykalnych Palestyńczyków; likwidacja Izraela jako cel ostateczny jest
        oficjalną lub też nieoficjalną DETERMINANTĄ polityki zagranicznej KAŻDEGO z
        krajów tamtego regionu.

        I dlatego jak dotychczas każde ustępstwo Izraela, każdy gest w kierunku
        przerwania tej rzekomej „spirali przemocy“ kończył się absolutnie fałszywą
        interpretacją jego dobrej woli, a mianowicie uważany był ZAWSZE za objaw
        słabości, na który natychmiast należy odpowiedzieć taktyką tzw. „pójścia za
        ciosem“... Aż do całkowitego unicestwienia...

        Moim zdanie całkiem niegłupi był ten ekspert...

        Pozdrawiam
      • fnoll Re: a Liban płonie... 08.08.06, 14:00
        diabollo napisał:

        > Tak, to rzeczywiście straszne.

        mi się to wydaje raczej zwyczajnie głupie

        gdy niemcy faszystowscy stosowali metodę "10-ciu polaków za jednego niemca", to
        ile potem musiało się wydarzyć, nim społeczności polski i niemiec doszły do zgody?

        liban zaczął się dźwigać z upadku - teraz został zdruzgotany

        czy będzie teraz lepszym sąsiadem dla izraela? wątpię
        • sunday Re: a Liban płonie... 08.08.06, 14:44
          > gdy niemcy faszystowscy stosowali metodę "10-ciu polaków za jednego niemca",

          Nikt teraz nie stosuje tej metody. Straty cywilne po stronie libańskiej są
          niestety nieuniknione, ale niezamierzone - w odróżnieniu od strat po stronie
          izraelskiej. No, a jeśli ktokolwiek stosuje tę metodę, to jest to Hizbula.

          > liban zaczął się dźwigać z upadku - teraz został zdruzgotany
          > czy będzie teraz lepszym sąsiadem dla izraela? wątpię

          Po pierwsze - granica ma szansę być bezpieczniejsza, dla obu stron. Po drugie -
          po rozbrojeniu Hizbuli i zrzuceniu kontroli syryjskiej (czego mu życzę) Liban
          będzie może wreszcie miał szansę na samodzielność. Wiesz, że Syria do tej pory
          de facto nie uznaje Libanu za niezależne państwo (np. w Libanie nie ma
          syryjskiego ambasadora, a w Damaszku libańskiego), a na syryjskich mapach Liban
          jest częścią tzw. Syrii Większej? Dlatego też Syria - choć twierdzi, że farmy
          Szeba są libańskie - nigdy nie potwierdziła tego na piśmie, mimo próśb ONZ:
          takie potwierdzenie oznaczałoby uznanie suwerenności Libanu. A Hizbula to po
          prostu jeden z elementów syryjsko-irańskich porządków w Libanie.
        • diabollo Re: a Liban płonie... 09.08.06, 07:56
          fnoll napisał:

          > diabollo napisał:
          >
          > > Tak, to rzeczywiście straszne.
          >
          > mi się to wydaje raczej zwyczajnie głupie
          >
          > gdy niemcy faszystowscy stosowali metodę "10-ciu polaków za jednego niemca", to
          > ile potem musiało się wydarzyć, nim społeczności polski i niemiec doszły do zgo
          > dy?
          >
          > liban zaczął się dźwigać z upadku - teraz został zdruzgotany
          >
          > czy będzie teraz lepszym sąsiadem dla izraela? wątpię

          Tak, to głupie.
          Tylko przy podejściu czysto prakseologicznym widzisz jakąś alternatywę dla
          polityki Izraela wobec takich przyjemnych organizacji jak Hesbollah czy Hamas?

          Bo ja nie widzę.

          Kłaniam się nisko.
          • diabollo Re: a Liban płonie... 09.08.06, 20:39
            > fnoll napisał:

            > > gdy niemcy faszystowscy stosowali metodę "10-ciu polaków za jednego niemc
            > a", to
            > > ile potem musiało się wydarzyć, nim społeczności polski i niemiec doszły
            > do zgo
            > > dy?
            > >


            Czcigodny Fnollu,

            Pozwolę sobie jeszcze dodać, że takie porównania są po prostu brzydkie.
            Co by nie mówić o politykach, jestem przekonany, że nikt nie postawił sobie za
            celu "10-ciu Wrogów za jednego Maszego".

            Czcigodny Sunday bardzo rzeczowo odpiwywał w tym wątku.

            Kłaniam się nisko.
            • a000000 Re: a Liban płonie... 09.08.06, 20:46
              Czcigodny Diabollino! Co to jest Masz i co to jest odpiwywać?
              • diabollo Re: a Liban płonie... 09.08.06, 20:59
                a000000 napisała:

                > Czcigodny Diabollino! Co to jest Masz i co to jest odpiwywać?

                Miało być "Nasz" i "odpisywać".
                Z reguły piszę pod presją czasu - o ile to jakieś usprawiedliwienie.

                Kłaniam się nisko.
    • hiperrealizm sam sobie jest winien 08.08.06, 06:58
      co Liban zrobił by zlikwidować bazy terrorystów z Hezbollahu? Co Liban zrobił
      by zapobiec atakom tej organizacji na sąsiednie państwo?
      Czy można poważnie traktować państwo które pozwala by na jego terytorium
      działała organizacja terrorystyczna silniejsza od armii tego państwa?
      Izrael robi to co powinien zrobić rząd libański!
      • grzespelc Re: sam sobie jest winien 08.08.06, 12:51
        Masz rację, Hioper. Liban już dawnop powinien zbombardować własną stolicę.
        zresztą, każdy kraj już dawno poinien zbombardować własną stolicę, a
        szczególnie powinna to zrobić Polska.
        • a000000 Re: sam sobie jest winien 08.08.06, 12:54
          Brawo Grzesiu! Nobel Ci się należy, za nowatorstwo i genialność pomysłów.
    • stephen_s Re: a Liban płonie... 09.08.06, 12:39
      Jasne, kulturalny panie Lynx "Wiele możecie się nauczyć od Tada, miłośnika bicia
      kobiet" Rufus...
      • stephen_s Powyższe powinno być tu: 09.08.06, 12:40
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25822&w=46083706&a=46626547
      • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 09.08.06, 12:59
        stephen_s napisał:

        > Jasne, kulturalny panie Lynx "Wiele możecie się nauczyć od Tada, miłośnika bici
        > a
        > kobiet" Rufus...

        a skad wiesz, ze pisalem o Tobie, a nie o Japonczykach? uderz w stol, a nozyce
        sie odezwa....

        to raz, a dwa - chocbym gwalcil nieletnie dziewice przed kazdym posilkiem i
        okradal emerytow, w zaden sposob nie powinno Ci to sluzyc za usprawiedliwienie
        wlasnego zachowania. gdyz automatycznie moge Ci odpowiedziec w ten sam sposob.

        i trzy: oczywiscie myliles sie piszac cytowane przeze mnie zdanie. ale to
        normalne: byle zasiac troche wiatru...

        gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
        • stephen_s Re: a Liban płonie... 09.08.06, 13:09
          > a skad wiesz, ze pisalem o Tobie, a nie o Japonczykach?

          Jasne. Ty nigdy nic nie sugerujesz, nigdy nic niemiłego nie mówisz i w ogóle
          jesteś uosobieniem chrześcijańskiej miłości bliźniego.

          Prawda jest taka, że - jak Twój idol Tad - jesteś mistrzem zawoalowanego
          chamstwa. Twój "szacunek" do inaczej myślących aż się wylewa z Twoich postów -
          choć formalnie nigdy nic wulgarnego nie mówisz i wszystkiego się wypierasz.
          Cynizm i samozadowolona bezczelność do kwadratu.

          > to raz, a dwa - chocbym gwalcil nieletnie dziewice przed kazdym posilkiem i
          > okradal emerytow, w zaden sposob nie powinno Ci to sluzyc za usprawiedliwienie
          > wlasnego zachowania.

          Własnego zachowania Twoim nie usprawiedliwiam. Po prostu stwierdzam, że od ludzi
          Twojego pokroju pouczeń przyjmować nie zamierzam. Co jak co, ale ja za biciem
          kobiet czy usprawiedliwainiem gwałtów się nie opowiadam. I nie rzucam tekstów,
          że kobieta w ciąży, stojąc w kościele, sama jest sobie winna.

          Adios...
          • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 09.08.06, 13:43
            stephen_s napisał:

            > > a skad wiesz, ze pisalem o Tobie, a nie o Japonczykach?
            >
            > Jasne. Ty nigdy nic nie sugerujesz, nigdy nic niemiłego nie mówisz i w ogóle
            > jesteś uosobieniem chrześcijańskiej miłości bliźniego.

            alez oczywiscie ze sugerowalem. zauwazylem tylko, ze sam wybrales takie a nie
            inne rozumienie dwuznacznego badz co badz tekstu. czy mowie cos niemilego? to
            zalezy, co kto uwaza za niemile. czasami chce powiedziec cos do sluchu i mowie,
            a czasami - wstrzymuje sie. w Twoim wypadku czesciej wybieram to drugie :)

            co do milosci blizniego - znowu chyba kpisz. milosc na forum?

            > Prawda jest taka, że - jak Twój idol Tad - jesteś mistrzem zawoalowanego
            > chamstwa. Twój "szacunek" do inaczej myślących aż się wylewa z Twoich postów -
            > choć formalnie nigdy nic wulgarnego nie mówisz i wszystkiego się wypierasz.
            > Cynizm i samozadowolona bezczelność do kwadratu.

            niczego sie nie wypieram. ironizuje czesto - to racja, ale co robic? niektorzy
            nie zostawiaja mi wyboru... cynizm? nie wydaje mi sie. bezczelnosc? - staram sie
            opanowywac, ale znowu - niektorzy nie daja mi wyboru, sami bedac po stokroc
            bardziej bezczelni. samozadowolona? - czy ja wiem? a skoro ja nie wiem, to skad
            Ty wiesz? zwracam takze uwage, ze 'formalne niemowienie wulgaryzmow' nie jest
            niczym nagannym.

            > Własnego zachowania Twoim nie usprawiedliwiam. Po prostu stwierdzam, że od ludz
            > i
            > Twojego pokroju pouczeń przyjmować nie zamierzam.

            nie musisz, nie musisz. ale ja tez moge mowic, co uwazam za stosowne, bez
            oczekiwania nagrody, czy chocby milego slowa.

            Co jak co, ale ja za biciem
            > kobiet czy usprawiedliwainiem gwałtów się nie opowiadam.

            co jak co, ale tego Ci nigdy nie zarzucalem. i mam nadzieje, ze Ty mi tego _nie
            sugerujesz_. inaczej prosilbym o udowodnienie, badz przeproszenie.

            I nie rzucam tekstów,
            > że kobieta w ciąży, stojąc w kościele, sama jest sobie winna.

            ech, dawne dzieje. widac tak dawne, ze nie doczytales: kobieta w ciazy robila
            prawie wszystko, by stac. a moj stosunek do ludzi, ktorzy nie ustapili miejsca
            takze dal sie wywnioskowac z moich wpisow. tak jak moj stosunek do calej 'afery'.

            > Adios...

            ciao!
            gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
            • stephen_s Re: a Liban płonie... 09.08.06, 13:58
              > co jak co, ale tego Ci nigdy nie zarzucalem. i mam nadzieje, ze Ty mi tego _nie
              > sugerujesz_. inaczej prosilbym o udowodnienie, badz przeproszenie.

              Lynx, wiesz doskonale, że swojego czasu powiedziałeś, że "wiele mógłbym się
              nauczyć od Tada". I wiesz doskonale, że Tad jest wielkim miłośnikiem dwóch
              tematów: udowadniania, że kobiety zgwałcone same są sobie winne oraz rozważania,
              czy przemoc domowa jest zła. Sorki, jeśli popierasz kogoś, kto zakłada
              notorycznie wątki w stylu "Podajcie 10 argumentów przeciw przemocy w rodzinie",
              czy, słysząc o pobitej kobiecie, odpowiada "O, a co zrobiła" - to ja z Tobą
              rozmawiać nie zamierzam.

              I nie tłumacz, że Tad nie myśli tego, co pisze, że to tylko takie prowokacje
              itd. Tworzenie nawet "prowokacji" tego typu jest obrzydliwe. Tad to w najlepszym
              razie podręcznikowy przykład TROLLA, który wyleciałby z forum, gdyby istniała
              taka techniczna możliwość. A w najgorszym razie - degenerat i kawał sk...syna.
              Zalecasz mi "uczenie się od niego"? Nie mamy o czym rozmawiać.

              I proszę, oszczędź sobie odpowiedzi, że nic mi nie udowodniłeś itd. NIE OBCHODZĄ
              MNIE TAKIE WYJAŚNIENIA. Poparłeś Tada, to dla wystarczający dowód, jaką
              mentalność reprezentujesz. Nie wyobrażam sobei, jak przyzwoity człowiek może
              cokolwiek w zachowaniu i poglądach Tada akceptować. Ty je akceptujesz. Mówię:
              nie mamy o czym rozmawiać.

              > ech, dawne dzieje. widac tak dawne, ze nie doczytales: kobieta w ciazy robila
              > prawie wszystko, by stac. a moj stosunek do ludzi, ktorzy nie ustapili miejsca
              > takze dal sie wywnioskowac z moich wpisow. tak jak moj stosunek do calej
              > 'afery

              Jasne, dlatego ileś osób na forum odebrało Twoje wypowiedzi w tej kwestii
              dokładnie tak, jak ja. Daj spokój - znowu to Twoje zawoalowane chamstwo i
              dzielenie włosa na czworo pt. "A udowodnijcie mi, że myślę, co myślę". Szkoda mi
              na to czasu. Jasno pokazałeś, jakie poglądy masz - i ja z osobą o takich
              poglądach rozmawiać nie zamierzam. A komentarze takiej osoby pod adresem mojego
              zachowania to zwyczajny żart.
              • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 09.08.06, 14:11
                uwaga! teraz bede sie powstrzymywal przed powiedzeniem tego, co naprawde bym chcial.

                a wiec - do dziela!

                nie masz bladego pojecia - jak sie okazuje - o moich pogladach. wydaje sie to
                dziwne, bo przeciez ich tu nie ukrywam, ale jak widac, nawet takie kwiatki sa na
                tym forum mozliwe.

                w zamian tworzysz piramidalne konstrukcje, w ktorych jedna poszlaka wynika z
                innej, ktora wynika z jeszcze innej i tak dalej, i tak dalej. przenosisz swoje
                fobie (?), fantazje (?) i uprzedzenia (?) na mnie, ktorego zupelnie nie znasz
                (co, jak pisalem wyzej, jest troche dziwne).

                tworzysz sobie zatem moj wizerunek na podstawie tych konstrukcji, ktore - nie
                wiem, zgaduje - odpowiadaja Twojemu zapotrzebowaniu na albo forumowego wroga,
                albo wlasna potrzebe walki ze zlem, albo cos rownie wytwornego.

                nie mam zamiaru dowodzic, ze sie mylisz. samokrytyki za Twoje niezrozumienie
                moich tekstow nie mam zamiaru skladac. jednak ponowie moja prosbe o
                przeproszenie mnie, ze opowiadam sie za stosowaniem przemocy wobec kobiet. Twoje
                wnioskowanie jest na tyle wadliwe, ze w zaden sposob nie moze sluzyc za dowod.
                jesli nie mozesz przeprosic, to przynajmniej odwolaj.

                na koniec uwaga, ktora Ci powtarzalem juz wielokrotnie: przestan wszystko brac
                tak osobiscie. 'obrzydliwe', 'degenerat', 'nie wyobrazam sobie', 'nie
                akceptuje'. zostaw troche emocji na zycie poza forum, tutaj rozmawiaj o
                pogladach i ideach. to wlasnie z tego powodu ja nie bede tu rozdzieral szat, ze
                pomowiles mnie o to czy tamto, nazwales tak czy siak. odwolaj (ewentualnie
                przepros) i sprawa zalatwiona.

                gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                • stephen_s Re: a Liban płonie... 09.08.06, 14:30
                  Przykro mi - nic odwoływać nie zamierzam.

                  Jak już kiedyś pisałem - ja naprawdę się do ludzi nie uprzedzam. Jak pierwszy
                  raz spotkaliśmy się na forum, uważałem Cię za normalną, ciekawą osobę. Ale im
                  dalej z Tobą rozmawiałem, tym bardziej to wrażenie się zmieniało. Nie raz Ci
                  pisałem, że wiele moich rozmów z Tobą kończyło się tak, że czułem, jakbyś mi w
                  gębę dał... Wreszcie doprowadziłeś do tego, że naprawdę trudno mi traktować
                  Twoje wypowiedzi po prostu jako inny punkt widzenia. Opowiedziaęłś się za
                  rzeczami, których akceptować nie mogę. I nie wmawiaj, że źle Cię zrozumiałem...
                  bo jakoś wiele osób na forum ma chyba taką tendencję, by źle Cię rozumieć -
                  biorąc pod uwagę reakcje innych na to, co piszesz.

                  I tyle z mojej strony. EOT.

                  PS. Jeśli chodzi o "degenerata", to Tad jak najbardziej na to miano zasługuje.
                  Bo tylko degenerat może poważnie uważać, że znęcanie się nad żoną jest OK.
                  • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 09.08.06, 14:36
                    stephen_s napisał:

                    > Przykro mi - nic odwoływać nie zamierzam.

                    i wyszlo szydlo z worka. naprawde, gdyby dzialo sie to w normalnej rozmowie w
                    wiekszej grupie zadalbym od Ciebie satysfakcji. a tak, na forum - coz innego mi
                    pozostaje jak wzruszyc ramionami?

                    gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                    • stephen_s Re: a Liban płonie... 09.08.06, 14:40
                      > i wyszlo szydlo z worka. naprawde, gdyby dzialo sie to w normalnej rozmowie w
                      > wiekszej grupie zadalbym od Ciebie satysfakcji.

                      A ja bym Ci tej satysfakcji udzielił. Bo wszystko, co mówię, mówię szczerze i z
                      przekonaniem.
                      • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 09.08.06, 14:44
                        stephen_s napisał:

                        > > i wyszlo szydlo z worka. naprawde, gdyby dzialo sie to w normalnej rozmow
                        > ie w
                        > > wiekszej grupie zadalbym od Ciebie satysfakcji.
                        >
                        > A ja bym Ci tej satysfakcji udzielił. Bo wszystko, co mówię, mówię szczerze i z
                        > przekonaniem.

                        i co z tego?!

                        czy Ty nie potrafisz zrozumiec, ze na swiecie liczy sie cos wiecej niz Twoje
                        'szczerosc i przekonanie'? ze znaczenie ma tez np. przyzwoitosc, z ktora nijak
                        nie da sie pogodzic rzucanie oszczerstw? mozesz mnie szczerze nienawidziec, ale
                        w zaden sposob nie usprawiedliwia to rzucania potwarzy.

                        gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                        • stephen_s Re: a Liban płonie... 09.08.06, 15:34
                          Problem w tym, że ja nie uważam, by rzucał na Ciebie potwarz. A z przyzwoitością
                          nie da się pogodzić raczej Twoje poparcie dla Tada, Twoje nabijanie się z
                          kobiety w ciąży, Twoje obrażanie inaczej myślących...
                          • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 09.08.06, 15:41
                            stephen_s napisał:

                            > Problem w tym, że ja nie uważam, by rzucał na Ciebie potwarz.

                            bez sensu, gdyz tu nie chodzi o to, co Ty sobie uwazasz, badz nie uwazasz.
                            odmawiajac przeproszenia badz chocby i tylko odwolania wystawiasz sobie jak
                            najgorsze swiadectwo i zmuszasz mnie do traktowania Cie jak niedoroslego szczyla.

                            A z przyzwoitości
                            > ą
                            > nie da się pogodzić raczej Twoje poparcie dla Tada, Twoje nabijanie się z
                            > kobiety w ciąży, Twoje obrażanie inaczej myślących...

                            ohoho. moje poparcie dla Tada? nie rozsmieszaj mnie. moje nabijanie sie z
                            kobiety w ciazy? nie rozsmieszaj mnie. moje obrazanie inaczej myslacych? nie
                            rozsmieszaj mnie.

                            z tym ostatnim bylbym sie gotow zgodzic, jesli zamienisz szyk wyrazow. tak, to
                            byla aluzja. :)

                            gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                            • stephen_s Re: a Liban płonie... 09.08.06, 15:51
                              > bez sensu, gdyz tu nie chodzi o to, co Ty sobie uwazasz, badz nie uwazasz.
                              > odmawiajac przeproszenia badz chocby i tylko odwolania wystawiasz sobie jak
                              > najgorsze swiadectwo i zmuszasz mnie do traktowania Cie jak niedoroslego szczyl
                              > a.

                              Ale czemu uważasz, że mam Cie przeprosić, skoro uwazam, że mam rację?

                              Napisałes: "Od Tada mógłbyś wiele się nauczyć"? Napisałeś. Dla mnie to wystarcza
                              - opowiedziałeś się po stronie tego drania i wystarczy. Nie podoba Ci się, jak
                              oceniam Twoje postępowanie - Twój problem.

                              > ohoho. moje poparcie dla Tada?

                              Napisałeś, że od mógłbym się uczyć? Napisałeś.

                              > moje nabijanie sie z kobiety w ciazy?

                              Napisałeś, że Luba Naumy sama jest sobie winna, skoro stała? Napisałeś.

                              > moje obrazanie inaczej myslacych?

                              Przykładów na to jest wiele. Mnie np. personalnie obraziłeś, gdy rozmawialiśmy o
                              feminizmie...
                              • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 09.08.06, 16:02
                                stephen_s napisał:

                                > Ale czemu uważasz, że mam Cie przeprosić, skoro uwazam, że mam rację?

                                napisalem czemu: Twoje przekonanie nie wystarczy, a tylko nim mozesz sie
                                podeprzec. jesli uwazasz, ze takie traktowanie rozmowcy, jakie prezentujesz,
                                jest dopuszczalne, to rzeczywiscie nie przepraszaj. ale wiesz tez, jak Cie mam
                                prawo traktowac.

                                > Napisałes: "Od Tada mógłbyś wiele się nauczyć"? Napisałeś. Dla mnie to wystarcz
                                > a
                                > - opowiedziałeś się po stronie tego drania i wystarczy. Nie podoba Ci się, jak
                                > oceniam Twoje postępowanie - Twój problem.

                                heh, ja nie mam problemu. to raczej Ty - nie potrafiac rozroznic ogolnej uwagi
                                od konsekwencji Twoich wydumanych sugestii. napisze wprost: wiele postow Tada to
                                prowokacje, doskonale wykazujace slabosc 'mysli' feministycznej i jej
                                argumentacji. ze czasami mozna je uznac za niesmaczne? coz, z kim przestajesz
                                takim sie stajesz - widac Tad za duzo sie feminizmem zajmowal.

                                > > ohoho. moje poparcie dla Tada?
                                >
                                > Napisałeś, że od mógłbym się uczyć? Napisałeś.

                                no wlasnie - chocby tego, by umiec zachowac dystans. nie, nie chodzi mi o
                                dystans do bitej kobiety :)

                                > > moje nabijanie sie z kobiety w ciazy?
                                >
                                > Napisałeś, że Luba Naumy sama jest sobie winna, skoro stała? Napisałeś.

                                a gdziez tu nabijanie? czyz nie siedziala w samochodzie do ostatniej chwili,
                                podczas gdy jej 'rycerz' liczyl pety pod kosciolem? itd.itp. przeciez wiemy, jak
                                bylo.

                                > > moje obrazanie inaczej myslacych?
                                >
                                > Przykładów na to jest wiele. Mnie np. personalnie obraziłeś, gdy rozmawialiśmy
                                > o
                                > feminizmie...

                                a coz takiego napisalem? o _Tobie personalnie_ - zeby byla jasnosc. napisalem,
                                zes cham? ze jestes obrzydliwy? ze wykazujesz typowa dla ateisty 'milosc
                                blizniego'? sam nie wiem, ktorego z _Twoich_ okreslen uzylem?

                                fakt jest taki, ze to Ty nie lubisz moich pogladow, wiec wieszasz na mnie psy.
                                ale skoro juz wiem, jak mam Cie traktowac, to podchodze do tego z jeszcze
                                wieksza wyrozumialoscia. i nadal licze, ze zrozumiesz, ze po prostu nie warto
                                sie tak denerwowac, bo psujesz sobie nerwy i odgradzasz sie od tych wszystkich
                                aspektow rzeczywistosci, ktore nie prosza o Twoja akceptacje. a wierz mi, one
                                tworza wiekszosc naszego swiata.

                                gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                • stephen_s Re: a Liban płonie... 09.08.06, 16:17
                                  > napisalem czemu: Twoje przekonanie nie wystarczy, a tylko nim mozesz sie
                                  > podeprzec.

                                  Ależ nie zabraniam innym mieć innej opinii na Twój temat. Ja sobie opinię na
                                  Twój temat wyrobiłem. Bardzo chętnie zachowam ją dla siebie - jeśli, z łaski
                                  swojej, przestaniesz mnie zaczepiać. Ja Cię na forum omijam, żeby unikać
                                  kolejnych kłótni. Czemu upierasz sie, by ciągle mnie atakować? Przecież wiesz,
                                  że nie mam ochoty z Tobą dalej rozmawiać...

                                  jakie prezentujesz,
                                  > jest dopuszczalne, to rzeczywiscie nie przepraszaj. ale wiesz tez, jak Cie mam
                                  > prawo traktowac.

                                  To znaczy jak? Inaczej, niż do tej pory? Biorąc pod uwagę, że i tak mnie
                                  traktowałeś do tej pory jak śmiecia, to nie sądzę, bym zauważył różnicę...

                                  > heh, ja nie mam problemu. to raczej Ty - nie potrafiac rozroznic ogolnej uwagi
                                  > od konsekwencji Twoich wydumanych sugestii. napisze wprost: wiele postow Tada > to
                                  > prowokacje, doskonale wykazujace slabosc 'mysli' feministycznej i jej
                                  > argumentacji. ze czasami mozna je uznac za niesmaczne?

                                  No i o to chodzi. Jesli uznaejsz, że posty Tada to prowokacje, to przyznaesz, że
                                  Tad jest TROLLEM. Zalecasz mi uczenie się od trolla? Brawo, gratuluję "idola"...

                                  A skoro uwązasz, że to, co on pisze "czasem można uznać za niesmaczne", to
                                  potwierdzasz to, o czym piszę: że nei widzisz nic złego w tym, co on pisze. Dla
                                  mnie to, co on pisze, jest zwyczajnie podłe. I nie mam zamiaru dyskutować z
                                  Tobą, jeśli dla Ciebie wieczne rozprawianie o gwałtach nie jest niczym złym.

                                  > no wlasnie - chocby tego, by umiec zachowac dystans. nie, nie chodzi mi o
                                  > dystans do bitej kobiety :)

                                  Do diabła, co Ty tutaj pochwalasz??? Nabijanie się z bicia kobiet to dla Ciebie
                                  przykład na zdrowy dystans???

                                  I potem masz do mnie pretensje, że niby rzucam na Ciebie potwarz? Przecież
                                  potwierdzasz wszystko, o czym pisałem!

                                  > a gdziez tu nabijanie? czyz nie siedziala w samochodzie do ostatniej chwili,
                                  > podczas gdy jej 'rycerz' liczyl pety pod kosciolem?

                                  Ocho, właśnie pokazujesz, jak wiele "szacunku" masz dla swoich oponentów.
                                  "Rycerz liczący pety" - to jest wg Ciebie kulturalna rozmowa?

                                  Powtarzam: potwierdzasz zasadność wszystkiego, co o Tobie napisałem.

                                  > a coz takiego napisalem? o _Tobie personalnie_ - zeby byla jasnosc. napisalem,
                                  > zes cham? ze jestes obrzydliwy? ze wykazujesz typowa dla ateisty 'milosc
                                  > blizniego'? sam nie wiem, ktorego z _Twoich_ okreslen uzylem?

                                  Napisałeś mniej więcej to, że mężczyźni o poglądach feministycznych to idioci.
                                  Wiedząc doskonale, że sam mam takie poglądy...

                                  > fakt jest taki, ze to Ty nie lubisz moich pogladow, wiec wieszasz na mnie psy.

                                  Owszem, nie lubię Twoich poglądów. Bo przekraczają granice tego, co uważam za
                                  dopuszczalne moralnie. Ale psów na Tobie nie wieszam - bo STARAM SIĘ CIEBIE
                                  UNIKAĆ. To Ty się upierasz, by mi dowalać...

                                  > i nadal licze, ze zrozumiesz, ze po prostu nie warto
                                  > sie tak denerwowac, bo psujesz sobie nerwy

                                  Od moich nerwów to racz się odczepić, OK? Ja Twojego zdrowia psychicznego nie
                                  diagnozuję...
                                  • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 09.08.06, 19:10
                                    stephen_s napisał:

                                    > Ależ nie zabraniam innym mieć innej opinii na Twój temat. Ja sobie opinię na
                                    > Twój temat wyrobiłem.

                                    nie o opinie chodzi, ale o potwarz. jakbys kota ogonem nie wykrecal, to mleko
                                    sie rozlalo. albo potrafisz zachowac sie jak dorosly i przyznac, ze
                                    przeholowales, albo - nie. Twoj wybor.

                                    Bardzo chętnie zachowam ją dla siebie - jeśli, z łaski
                                    > swojej, przestaniesz mnie zaczepiać.

                                    to jest forum, nie mozesz mi zabronic wypowiadac sie. ja Tobie takze - zwracam
                                    Ci tylko uprzejmie (!) uwage na fakt, ze zabrnales tam, gdzie zaden dzentelmen
                                    nawet nie zaglada.

                                    Ja Cię na forum omijam, żeby unikać
                                    > kolejnych kłótni.

                                    alez ja sie z Toba, moj drogi, nie kloce! zrozum wreszcie, ze to pojecie
                                    zupelnie nie ze swiata forum!

                                    Czemu upierasz sie, by ciągle mnie atakować? Przecież wiesz,
                                    > że nie mam ochoty z Tobą dalej rozmawiać...

                                    nie atakuje Cie, tylko Twoje poglady. to kolejna rzecz, ktora powinienes sobie
                                    przyswoic. i moze wtedy - nareszcie! - przestaniesz atakowac _mnie_.

                                    podsumowanie 1:
                                    dlatego po raz kolejny zwracam Ci uwage, ze w normalnym swiecie takie zachowanie
                                    jak Twoje by nie przeszlo. wycofaj sie.

                                    > To znaczy jak? Inaczej, niż do tej pory? Biorąc pod uwagę, że i tak mnie
                                    > traktowałeś do tej pory jak śmiecia, to nie sądzę, bym zauważył różnicę...

                                    ??

                                    czy Ty w ogole zdajesz sobie sprawe, co wypisujesz? jak smiecia? daruj sobie.

                                    > > heh, ja nie mam problemu. to raczej Ty - nie potrafiac rozroznic ogolnej
                                    > uwagi
                                    > > od konsekwencji Twoich wydumanych sugestii. napisze wprost: wiele postow
                                    > Tada > to
                                    > > prowokacje, doskonale wykazujace slabosc 'mysli' feministycznej i jej
                                    > > argumentacji. ze czasami mozna je uznac za niesmaczne?
                                    >
                                    > No i o to chodzi. Jesli uznaejsz, że posty Tada to prowokacje, to przyznaesz, ż
                                    > e
                                    > Tad jest TROLLEM. Zalecasz mi uczenie się od trolla? Brawo, gratuluję "idola"...

                                    blad w rozumowaniu.
                                    prowokacja nie oznacza automatycznego trollowania. Ty tak mozesz uwazac, ale nie
                                    kaz kazdemu przyjmowac Twoich definicji, sympatii i antypatii.

                                    > A skoro uwązasz, że to, co on pisze "czasem można uznać za niesmaczne", to
                                    > potwierdzasz to, o czym piszę: że nei widzisz nic złego w tym, co on pisze.

                                    kolejny blad w rozumowaniu. skoro uwazam, ze czasami cos bywa niesmaczne, to
                                    sila rzeczy nie potwierdzam tego, ze nie widze nic zlego.

                                    Dla
                                    > mnie to, co on pisze, jest zwyczajnie podłe.

                                    dla Ciebie - byc moze. ale znowu: nie kaz kazdemu podzielac Twoich sympatii i
                                    antypatii.

                                    I nie mam zamiaru dyskutować z
                                    > Tobą, jeśli dla Ciebie wieczne rozprawianie o gwałtach nie jest niczym złym.

                                    to sie wreszcie zdecyduj: czy rozprawianie czy gwalcenie. czy bicie, czy
                                    mowienie o nim. bo cos mi sie wydaje, ze wlasnie probujesz wycofac sie rakiem z
                                    oskarzenia.

                                    >
                                    > > no wlasnie - chocby tego, by umiec zachowac dystans. nie, nie chodzi mi o
                                    > > dystans do bitej kobiety :)
                                    >
                                    > Do diabła, co Ty tutaj pochwalasz??? Nabijanie się z bicia kobiet to dla Ciebie
                                    > przykład na zdrowy dystans???

                                    dobre pytanie. prosze, zastanow sie, co ja tutaj pochwalam.

                                    wytlumacze: zazartowalem z Twojego braku dystansu i odczytywania poszczegolnych
                                    slow w oderwaniu od ich znaczenia w wypowiedzi. a Ty co robisz: w jeszcze
                                    bardziej dziwaczny sposob dajesz przyklad takiego wlasnie postepowania.

                                    > I potem masz do mnie pretensje, że niby rzucam na Ciebie potwarz? Przecież
                                    > potwierdzasz wszystko, o czym pisałem!

                                    dajze spokoj. chocbym tu przepisal misia puchatka Ty bys doczytal sie rasizmu,
                                    nietolerancji i pochwaly gwaltow. nie chcesz czy nie potrafisz inaczej?

                                    > > a gdziez tu nabijanie? czyz nie siedziala w samochodzie do ostatniej chwi
                                    > li,
                                    > > podczas gdy jej 'rycerz' liczyl pety pod kosciolem?
                                    >
                                    > Ocho, właśnie pokazujesz, jak wiele "szacunku" masz dla swoich oponentów.
                                    > "Rycerz liczący pety" - to jest wg Ciebie kulturalna rozmowa?

                                    rycerz liczacy pety to nie jest rozmowa tylko okreslenie. co wiecej - nie odnosi
                                    sie do kobiety w ciazy. ja w ogole skoncentrowalem sie tam na narratorze.

                                    > Powtarzam: potwierdzasz zasadność wszystkiego, co o Tobie napisałem.

                                    i na tym wlasnie polega problem, wiec przestan to sobie wreszcie powtarzac.
                                    tysiac razy wyjasnialem, tlumaczylem, ale Ty - nie, Ty wiesz swoje. zawsze
                                    lepiej, zawsze oburzony.

                                    > Napisałeś mniej więcej to, że mężczyźni o poglądach feministycznych to idioci.
                                    > Wiedząc doskonale, że sam mam takie poglądy...

                                    myslales, ze nie sprawdze? pudlo.

                                    ***
                                    Ty:

                                    Czytałeś ten tekst o feministach? Proszę, podaj konkretnie, co jest
                                    niewłaściwego w tym, co owi panowie mówią.

                                    Ja:
                                    wlasnie przeczytalem. dawno juz sie tak nie smialem. zdziwilo mnie tylko, ze
                                    przeszedles do porzadku dziennego nad sposobem, z jaka owi 'feminisci' wyrazaja
                                    sie o kobietach, ktorym nie jest po drodze z feminizmem. moim skromnym zdaniem
                                    panowie ci to ciezkie przypadki. tak kompromituja feminizm, ze podejrzewam w
                                    nich piata kolumne patriarchatu.

                                    Ty:
                                    Czemu? Wiesz, w wielu kwestiach się z nimi zgadzam, więc ciekaw jestem, czy i
                                    ja jestem "ciężkim przypadkiem"?

                                    Ja:
                                    'zdrajczynie' - czy to ladnie tak? moim zdanie nieladnie. [to przyklad na to,
                                    jak owe ciezkie przypadki wypowiadaly sie na temat kobiet-niefeministek.]
                                    [oraz:]
                                    'lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiekniejszy na swiecie' - nic z tego.
                                    przegladaj sie w postach innych osob. [a to zartobliwy komentarz do Twojego
                                    pytania, czy _Ciebie_ takze uwazam za ciezki przypadek.]
                                    ***

                                    czy teraz widzisz? ubzdurales sobie, ze Ciebie jakos nazwalem, podczas gdy ja -
                                    nawet sie o Tobie nie zajaknalem. i tak - niestety - jest bardzo czesto.

                                    > Owszem, nie lubię Twoich poglądów. Bo przekraczają granice tego, co uważam za
                                    > dopuszczalne moralnie. Ale psów na Tobie nie wieszam - bo STARAM SIĘ CIEBIE
                                    > UNIKAĆ. To Ty się upierasz, by mi dowalać...

                                    obrazasz mnie, wyzywasz, oskarzasz...

                                    gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                    • stephen_s Re: a Liban płonie... 09.08.06, 19:44
                                      > nie o opinie chodzi, ale o potwarz.

                                      O opinię, kochany, o opinię. Którą Ty odbierasz jako potwarz.

                                      Wyjaśniłem Ci, skąd się ta opinia bierze. I wybacz, NIE ZMIENIŁEM JEJ, więcej -
                                      pod wpływem Twoich wyjaśnień się w niej utwierdziłem. Więc nie mam zamiaru Cię
                                      przepraszać.

                                      I nie szantażuj mnie tu dorosłością, bo dorosłości bynamniej nie definiuje się
                                      jako "zgadzanie się z Lynxem Rufusem". To Ty raczej wykaż się dorosłością i zdaj
                                      sobie sprawę, kim jest człowiek, którego przedstawiasz innym jako wzór do
                                      naśladowania... I jak jesteś odbierany, jeśli tak czynisz.

                                      > ja Tobie takze - zwracam
                                      > Ci tylko uprzejmie (!) uwage na fakt, ze zabrnales tam, gdzie zaden dzentelmen
                                      > nawet nie zaglada.

                                      Żaden dżentelmen, przede wszystkim, nie podawałby jako wzoru do naśladowania
                                      kogoś takiego jak Tad. I nie mówiłby, że jak kobieta nie ma gdzie siedzieć, to
                                      sama jest sobie winna.

                                      Ty dżentelmenem? Jakiś ponury żart...

                                      > alez ja sie z Toba, moj drogi, nie kloce! zrozum wreszcie, ze to pojecie
                                      > zupelnie nie ze swiata forum!

                                      A co to ma wspólnego z forum? Mówię Ci dokładnie to, co bym Ci powiedział twarzą
                                      w twarz.

                                      > dlatego po raz kolejny zwracam Ci uwage, ze w normalnym swiecie takie
                                      > zachowanie
                                      > jak Twoje by nie przeszlo. wycofaj sie.

                                      Przede wszystkim TWOJE zachowanie by nie uszło. Więc nie mam za co Cię
                                      przepraszam ani z czego się wycofywać.

                                      > czy Ty w ogole zdajesz sobie sprawe, co wypisujesz? jak smiecia? daruj sobie.

                                      Nic sobie nie "daruję", bo dokładnie tak mnie traktowałeś. Ale to, że tego nie
                                      widzisz, nei dziwi mnie... Ty nigdy nie widzisz, jak jesteś agresywny i złośliwy
                                      - ktokolwiek by Ci tego nie mówił. Ja, Nauma... Ty zawsze uważasz, że to tylko
                                      my mamy problem, a Ty jesteś w porządku.

                                      Trochę pokory, kolego chrześcijaninie!

                                      > prowokacja nie oznacza automatycznego trollowania.

                                      W wykonaniu Tada jest. I nie tłumacz, że Tad nie jest trollem, bo JEST! Tad jest
                                      dokładnie kimś takim, jak Ogolone Jajco... Ty tylko wolisz przymykać na niego
                                      oko, bo przywala tym, których nie lubisz.

                                      > kolejny blad w rozumowaniu. skoro uwazam, ze czasami cos bywa niesmaczne, to
                                      > sila rzeczy nie potwierdzam tego, ze nie widze nic zlego.

                                      Powiedzmy, że jeśli dla Ciebie to, co pisze Tad, jest tylko "czasem niesmaczne",
                                      to pokazujesz, jaką masz wrażliwość...

                                      Rozprawianie o gwałtach i biciu kobiet jest "czasem niesmaczne"??? Gratuluję...

                                      > to sie wreszcie zdecyduj: czy rozprawianie czy gwalcenie. czy bicie, czy
                                      > mowienie o nim.

                                      I to, i to, i to. Wiesz doskonale, jakie Tad ma fiksacje.

                                      > wytlumacze: zazartowalem z Twojego braku dystansu i odczytywania poszczegolnych
                                      > slow w oderwaniu od ich znaczenia w wypowiedzi.

                                      I znowu... Dla Ciebie denerwowanie się na kogoś, kto propaguje bicie kobiet,
                                      jest brakiem dystansu???

                                      Przykro mi, ale wobec pewnych spraw "dystansu" mieć nie można. Co jeszcze, może
                                      sobie o mordowaniu ludzi pogadamy z dystansem???

                                      > rycerz liczacy pety to nie jest rozmowa tylko okreslenie. co wiecej - nie odnos
                                      > i
                                      > sie do kobiety w ciazy. ja w ogole skoncentrowalem sie tam na narratorze.

                                      Wiem. I pokazałeś, jak bardzo chrześcijańsko miłujesz bliźniego swego. "Miłość"
                                      aż się z Ciebie wylewa...

                                      > myslales, ze nie sprawdze? pudlo.

                                      No i? Dokładnie o to mi chodziło. Jeśli dla Ciebie ludzie tacy jak ja to
                                      "ciężkie przypadki", to oświadczam Ci, że czuję się obrażony. A abstrahując ode
                                      mnie - ta sytuacja pokazuje, jak bardzo gardzisz ludźmi o innych od Twoich
                                      poglądach. Ale nie, oczywiście, nazwanie kogoś "ciężkim przypadkiem" to normalna
                                      rzecz, nie ma o co się obrażac...

                                      > czy teraz widzisz? ubzdurales sobie, ze Ciebie jakos nazwalem, podczas gdy ja -
                                      > nawet sie o Tobie nie zajaknalem. i tak - niestety - jest bardzo czesto.

                                      Kogo Ty chcesz oszukać? Mnie, siebie czy resztę forum?

                                      Wiem, wprost pewnych rzeczy nie piszesz. Jesteś na to za sprytny. Ale implikacje
                                      Twoich wypowiedzi są jasne. I dlatego z Tobą nie rozmawiam - bo nie mam zamiaru
                                      ciągle znosić sugestii w stylu, że jestem "ciężkim przypadkiem", bo mam inne
                                      zapatrywania na prawa kobiet niż Ty...
                                      • a000000 Re: a Liban płonie... 09.08.06, 19:49
                                        Stef, daj mi jakiś link do tego Tada, bo już mnie nerw chwyta. Wyszukiwarka na
                                        "Tad" nie reaguje.
                                        • stephen_s Re: a Liban płonie... 09.08.06, 19:52
                                          Wpisz "Tad9".

                                          BTW. Zajrzyj teź na Oślą Ławkę. Bo na forum zostają zwykle jego mniej
                                          ostentacyjnie chamskie teksty...
                                          • hiperrealizm hmmmm 09.08.06, 20:07
                                            tad9 to spokojny (w miarę) forumowicz nie wyrózniajacy się zabardzo z tłumu,
                                            zwolennik pis ale też wmiarę normalny.
                                            Na FF stara sie prowokować ale też nie zauważyłem jakiejś szczególnej przesady.
                                            • stephen_s Re: hmmmm 09.08.06, 20:17
                                              Zakłądanie postów w stylu "Podajcie 10 argumentów przeciw przemocy w rodzinie",
                                              "Czy normalna kobieta może być feministką?", "Skandal w Kolumbii! Mężczyzna
                                              skazany za molestowanie seksualne! Dokąd zmierza świat???", czy rozwodzenie się
                                              nad sytuacjami sprzyjającymi gwałtom... to nie jest "szczególna przesada"?

                                              Tad9 to jedyna osoba w sieci, jaką z całą odpowiedizalnością nazywam GNOJEM.
                                              • a000000 Re: hmmmm 09.08.06, 20:48
                                                Stef, te tytuły spokojnie mogą być tematem prac doktorskich. Wszystko zależy od
                                                podejścia do tematu.
                                                • stephen_s Re: hmmmm 09.08.06, 20:53
                                                  Owszem, ale jeśli ktoś zadaje pytanie o argumenty przeciw biciu żony, a potem z
                                                  wyraźną radochą sobie triumfuje, że nikt takich argumentów nie przedstawia* - to
                                                  jest albo trollowanie, albo jakaś patologia...
                                                  • a000000 Re: hmmmm 09.08.06, 20:57
                                                    Jeśli to patologia, to źle, że jest ignorowany. Człowiek się pogrąży...
                                                  • lynx.rufus Re: hmmmm 10.08.06, 19:17
                                                    a000000 napisała:

                                                    > Jeśli to patologia, to źle, że jest ignorowany. Człowiek się pogrąży...

                                                    roznie bywa. niektore patologie tylko sie nakrecaja, gdy otrzymuja uwage.

                                                    gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                        • hiperrealizm tak, tak..... 09.08.06, 19:57
                                          a Liban płonie.
                                        • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 09.08.06, 20:07
                                          a000000 napisała:

                                          > Stef, daj mi jakiś link do tego Tada, bo już mnie nerw chwyta. Wyszukiwarka na
                                          > "Tad" nie reaguje.

                                          tutaj znajdziesz najciekawsze watki z czasow swietnosci tego forum:

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=12059929&a=12059929

                                          pozdrawiam

                                          gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                          • lynx.rufus TUTAJ LINKI DLA A000000 09.08.06, 20:11
                                            tym razem z wlasciwym tytulem wpisu.

                                            klasyka forum feminizm - z czasow gdy warto je bylo czytac:


                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=12059929&a=12059929


                                            gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                          • a000000 Re: a Liban płonie... 09.08.06, 20:45
                                            o matko! Lynxie drogi, toż to wykopaliska! Sądzisz, że ja mam czas przez to się
                                            przedzierać? Wolałabym jedną konkretną i bulwersującą wypowiedź.
                                            Ja mam dom, męża, OBOWIĄZKI!!!! i tak okradam dom, aby tu z Wami sobie pogadać.
                                            Okna brudne, a azerka w klawiaturę klepie, SKANDAL!!
                                            • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 09.08.06, 22:11
                                              a000000 napisała:

                                              > o matko! Lynxie drogi, toż to wykopaliska!

                                              nie czytaj od razu wszystkiego. ale - i to naprawde dobra rada - zapisz sobie
                                              adres w ulubionych i co pewien czas zagladaj. szczegolnie polecam wpisy wlasnie
                                              tada i bd: naprawde pisza ciekawie, ze swada i znajomoscia rzeczy. to dobra
                                              lektura. a ze wykopaliska - co robic, dzisiejsze forum feminizm to jakas gorzka
                                              ironia, wtedy to sie dzialo!

                                              pozdrawiam
                                              gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                            • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 10.08.06, 14:26
                                              a000000 napisała:

                                              > Wolałabym jedną konkretną i bulwersującą wypowiedź.

                                              ok, podrozujac w forumowa przeszlosc znalazlem taki tekst tada (jeszcze spod
                                              innego pseudonimu), w ktorym tlumaczyl swoj eksperymentalny watek na temat
                                              korzysci wynikajacych z bicia zon. jak widac, dziwi sie. i ja tez sie dziwie, ze
                                              stefan reaguje jak byk na plachte tam, gdzie reakcja taka budzi jedynie smiech.
                                              a moze sie i nie dziwie? niewazne, oto cytat:

                                              ***
                                              Rzeczywiście nie odpowiedziałem na pytania Pani, chociaż obiecałem. Odpowiedź
                                              miałem już gotową, ale zauważyłem, że wiele osób traktuje to co tu piszę zbyt
                                              poważnie, więc postanowiłem nie umieszczać żadnych tekstów więcej, by nie stać
                                              się mimowolnie ideologiem żonbijców. Reakcja czytelników nieco mnie zaskoczyła,
                                              nie sądziłem że osoby odwiedzające to forum, pewnie wykształcone - bo tacy mają u
                                              nas dostęp do internetu - mogą potraktować poważnie kogoś, kto zaleca bicie żon
                                              do taktu oper Wagnera, budowę związku w oparciu o zasady wyłożone przez Hitlera
                                              w "Main Kampf" i przerabianie na domowy użytek rytuałów satanistycznych.
                                              Co do zarzutu, że mój tekst był niespójny i składał się z luźnych cytatów
                                              wyrwanych z zdowolnie dobranych książek - zgadzam się, ale taki właśnie miał być.
                                              Była to karykatura tekstów feministycznych pewnego rodzaju. Wystarczy wpisać do
                                              przeglądarki internetowej hasło "feminizm" i poczytać trochę, by natrafić na
                                              teksty równie "naukowe" jak mój. Osoby odwiedzające to forum uznały mój tekst
                                              za "pseudonaukowy" czy "pseudofilozoficzny",zapewne jednak te same osoby
                                              czytające teksty "feministyczne" budowane na tych samych zasadach uważaja je
                                              za "naukowe" w pełnym tego słowa znaczeniu, nie dostrzegając ich mielizn
                                              intelektualnych, czy zwykłej głupoty po prostu. Czy udało mi się cokolwiek
                                              udowodnić lub obalić? Pozostawiam to Pani ocenie, zwracając uwagę że warto mieć
                                              dystans do tego co się czyta, nawet jesli jest to tekst potwierdzający nasze
                                              przekonania.
                                              ***

                                              gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                              • a000000 Re: a Liban płonie... 10.08.06, 15:48
                                                Z tej wypowiedzi nie wynika, aby to był jakiś oszołom. Raczej człowiek
                                                zainteresowany feminizmem i obserwujący jego manowce. Prowokator intelektualny.



                                                • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 10.08.06, 15:57
                                                  a000000 napisała:

                                                  > Z tej wypowiedzi nie wynika, aby to był jakiś oszołom. Raczej człowiek
                                                  > zainteresowany feminizmem i obserwujący jego manowce. Prowokator intelektualny.

                                                  no, to juz chyba dawno temu stalo sie jasne, ze dla niektorych wynikanie nie
                                                  jest jakas specjalna wartoscia.

                                                  a co do naszego bohatera, to bardzo mi go zal, patrzac jak sie meczy na forum
                                                  feminizm. ale coz, nikt go tam pod karabinem nie trzyma, zapewne wie, co robi.

                                                  gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                                  • a000000 Re: a Liban płonie... 10.08.06, 16:09
                                                    lynx.rufus napisał:

                                                    > a co do naszego bohatera, to bardzo mi go zal, patrzac jak sie meczy na forum
                                                    > feminizm. ale coz, nikt go tam pod karabinem nie trzyma, zapewne wie, co robi.

                                                    Może to jest jakiś naukowiec przeprowadzający badania ruchu feministycznego w
                                                    Polsce?
                                                  • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 10.08.06, 16:25
                                                    a000000 napisała:

                                                    > Może to jest jakiś naukowiec przeprowadzający badania ruchu feministycznego w
                                                    > Polsce?

                                                    ze pracuje glowa, w przeciwienstwie do (wiekszosci?) obecnych tam feministow i
                                                    -ek, to nie ulega watpliwosci. cel jednak pozostaje przede mna ukryty... :)

                                                    pozdrawiam
                                                    gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                      • lynx.rufus Re: a Liban płonie... 09.08.06, 20:03
                                        stephen_s napisał:

                                        oskarzanie kogos o to, ze nie ma nic przeciw biciu kobiet, majac do dyspozycji
                                        jedynie wlasne fantazje, to jest co najmniej szczeniactwo. niestety. koniec. kropka.

                                        nazwalem tamtych ludzi ciezkimi przypadkami i - jakbys nie byl w sobie zakochany
                                        - nadal twierdze, ze w dosc jasny sposob odmowilem dyskusji na _Twoj_ temat.
                                        niestety, znowu mijasz sie z prawda. na marginesie: czy Ty tez uwazasz kobiety,
                                        ktorym nie po drodze z feminizmem, za zdrajczynie?

                                        > Wiem, wprost pewnych rzeczy nie piszesz. Jesteś na to za sprytny. Ale implikacj
                                        > e
                                        > Twoich wypowiedzi są jasne.

                                        poki co - niezle. tylko potem zamiast pisac:

                                        > I dlatego z Tobą nie rozmawiam

                                        zwykle mowilo sie: dlatego trybunal rewolucyjny skazuje osobnika x na kare
                                        smierci przez rozstrzelanie. apelacja nie przysluguje. wyrok wykonac natychmiast :)

                                        innymi slowy: fakt, ze czegos nie pisze tylko swiadczy o mojej perfidii, co z
                                        kolei swiadczy o tym, ze wlasnie mysle tak, jak nie pisze.


                                        - bo nie mam zamiaru
                                        > ciągle znosić sugestii w stylu, że jestem "ciężkim przypadkiem", bo mam inne
                                        > zapatrywania na prawa kobiet niż Ty...

                                        kiedy wreszcie trafi do Twojej glowy, ze nie o _Tobie_ pisalem?

                                        poki co, to ja znosze rzucane prosto w ekran - a nie jakies glupie sugestie -
                                        wyzwiska i epitety. pewnie dlatego, ze mam inne zdanie na pare spraw niz Ty,
                                        choc roznice te leza zupelnie gdzie indziej, niz Ci sie wydaje.

                                        w kazdym razie, zjadamy tu wlasny ogon, gdyz Ty za nic nie chcesz przyznac, ze
                                        nie masz racji.

                                        walczysz z wlasnymi wyobrazeniami, a ja - choc moglbym czuc sie i obrazony, i
                                        skrzywdzony - pozostane zaledwie zdziwiony, jak bardzo mozna ignorowac
                                        rzeczywistosc.

                                        te rozmowe koncze (chyba ze znowu wyskoczysz z jakas manipulacja), ale nie
                                        obawiaj sie - jeszcze sie spotkamy
                                        :)
                                        gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                        • stephen_s Re: a Liban płonie... 09.08.06, 20:13
                                          > oskarzanie kogos o to, ze nie ma nic przeciw biciu kobiet, majac do dyspozycji
                                          > jedynie wlasne fantazje, to jest co najmniej szczeniactwo. niestety. koniec. kr
                                          > opka.

                                          Prosze bardzo. Ja ze swojej strony powiem, że popieranie kogoś takiego jak Tad
                                          jest dla mnie poniżej wszelkiej krytyki.

                                          > nazwalem tamtych ludzi ciezkimi przypadkami i - jakbys nie byl w sobie
                                          > zakochany
                                          > - nadal twierdze, ze w dosc jasny sposob odmowilem dyskusji na _Twoj_ temat.

                                          Oczywiście. Tyle, że to nic nie zmienia. Nazwałeś ludzi o poglądach takich jak
                                          "ciężkimi przypadkami". Co oznacza, że również ja jestem "ciężkim przypadkiem".
                                          Zapytałem Cię wprost, czy tak uważasz - Ty pytanie zbyłeś...

                                          Słowem, zachowujesz się jak ktoś, kto np. mówi "wszyscy katolicy to idioci", a
                                          potem dziwi się, że jakiś katolik mówi "Obrażasz mnie".

                                          > kiedy wreszcie trafi do Twojej glowy, ze nie o _Tobie_ pisalem?

                                          Nie. Pisałeś tylko o ludziach, których poglądy podzielam. Uznając, że ich
                                          poglądy to wyraz "bycia ciężkim przypadkiem"...

                                          > w kazdym razie, zjadamy tu wlasny ogon, gdyz Ty za nic nie chcesz przyznac, ze
                                          > nie masz racji.

                                          Owszem. Zasłużyłeś na każde słowo, które o Tobie napisałem.

                                          > walczysz z wlasnymi wyobrazeniami, a ja - choc moglbym czuc sie i obrazony, i
                                          > skrzywdzony - pozostane zaledwie zdziwiony, jak bardzo mozna ignorowac
                                          > rzeczywistosc.

                                          Jasne, Ty oczywiście nic złego nie robisz... Cóz - nie bez powodu napisałęm, że
                                          jesteś bardzo samozadowolony.

                                          > te rozmowe koncze (chyba ze znowu wyskoczysz z jakas manipulacja), ale nie
                                          > obawiaj sie - jeszcze sie spotkamy
                                          > :)

                                          Słowem - zamierzasz dalej się mnie czepiać. Mimo, że wiesz, że sobie tego nie
                                          życzę. Znowu - gratuluję miłości bliźniego.
              • monikaannaj Szkoda... 09.08.06, 14:13
                No coz. Od dzisaij możesz mnie wpisac na listę nieprzyzwoitych ludzi. Uwazam
                bowiem że kobieta idąca samą noca skrotem przez park, albo taka co idzie
                posłuchac płyt z dopiero co poznanym dzentelmenem, jak rowniez kierowca
                zostawiający kluczyki w stacyjce współtworzą sutuację sprzyjająca przestępstwu.

                Przykro mi bardzo stefan - zdarzały sie nam naprawde fajne rozmowy. jednak
                rozumiem - zasady to najwazniejsza rzecz.
                • stephen_s Hm, Moniko... 09.08.06, 14:23
                  ... przecież wiesz, że Cię lubię.

                  Bywasz na FF i wiesz, kim jest Tad. Nie wiem - naprawdę uważasz, że to, jak on
                  się tam zachowuje, jest kulturalne? Inteligentne? Przyzwoite?

                  A z Lynxem to nie tylko o jedną kwestię gwałtu chodzi, ale o tzw. całokształt.
                  Ja się naprawdę do ludzi nie uprzedzam - i starałem się z LR rozmawiać jak z
                  normalnym człowiekiem o poglądach innych ode mnie. Ale po paru jego zagrywkach
                  naprawdę dłużej nie umiem. Popieranie Tada, ostentancyjne wyśmiewanie ludzi o
                  innych poglądach, wreszcie te teksty pod adresem Lubej Naumy... Dłużej nie umiem
                  tego tłumaczyć jako "innego punktu widzenia". Nie pojmuję takiego zachowania LR,
                  odrzuca mnie to, nie uważam takiej postaw wobec innych ludzi za przyzwoitą. U
                  Ciebie takich rzeczy nie widzę, choc nie we wszystkim się zgadzamy...
                  • a000000 Re: Hm, Moniko... 09.08.06, 14:36
                    Stefciu! Baaaaczność! Do łazienki - marsz! Głowę pod zimną wodę - włóż!!!
                    Spocznij.

                    Spoczko, słonko złote. A któż to jest ten jakiś apokaliptyczny Tad? Jeśli on
                    twierdzi, że CZĘŚCI przypadków przemocy kobiety są conajmniej współwinne - to
                    mnie też na indeks wpisz, bo się z tym zgadzam.

                    Nie zauważyłam, aby Lynx wyśmiewał ludzi o innych poglądach, chyba że na innym
                    forum.

                    Stefciu, dziwuję się Twojej reakcji. Ja, będąc psychologiem, byłabym szczęśliwą
                    ze spotkania człowieka o poglądach dziwacznych, bo miałabym okazję do:
                    1. dotarcia do przyczyn stanu rzeczy
                    2. spróbowania swych terapeutycznych zdolności.
                    Same korzyści. A Ty się wściekasz i nie chcesz gadać, bo nie zgadzasz się z jego
                    poglądami?
                    • stephen_s Re: Hm, Moniko... 09.08.06, 14:44
                      > Spoczko, słonko złote. A któż to jest ten jakiś apokaliptyczny Tad?

                      Poczytaj regularnie forum Feminizm, to zobaczysz. Polecam też lekturę Oślej
                      Ławki - jego wątki dość częśto tam lądują... I jest ku temu powód.

                      > Jeśli on
                      > twierdzi, że CZĘŚCI przypadków przemocy kobiety są conajmniej współwinne - to
                      > mnie też na indeks wpisz, bo się z tym zgadzam.

                      Nie, on twierdzi, że lanie żony to nic złego. Tak po prostu - uważa, że powinno
                      to być dopuszczone.

                      > Nie zauważyłam, aby Lynx wyśmiewał ludzi o innych poglądach, chyba że na innym
                      > forum.

                      No proszę, a ja nie raz po rozmowach z nim trząsłęm się z nerwów, bo tak mi
                      dokopał...
                      • a000000 Re: Hm, Moniko... 09.08.06, 15:11
                        stephen_s napisał:


                        > No proszę, a ja nie raz po rozmowach z nim trząsłęm się z nerwów, bo tak mi
                        > dokopał...


                        Wybacz Stef, ale Ciebie bardzo łatwo doprowadzić do trzęsawki. Mnie też się to
                        udawało, a przysięgam, że nie było to moim zamiarem.
                        • stephen_s Re: Hm, Moniko... 09.08.06, 15:37
                          No ale wszystko sobie wyjaśniliśmy, nie? Co chyba świadczy, że jestem skłonny
                          przyznać się, że kogoś źle oceniłem...
                        • stephen_s A poza tym... 09.08.06, 15:46
                          ... chciałem zauważyć, że ja już DAWNO napisałem Lynxowi, że nei chcę z nim
                          rozmawiać i żeby do mnie nie pisał.

                          On uporczywie to robi. Dziś wtrącił się w spór, który go nie dotyczy - spór,
                          który zaczął się od tego, ze to HIPER mnie poczęśtował wulgaryzmami. I co robi
                          Lynx? Oczywiście sugeruje, ze to z moim zachowaniem jest coś nie tak! Podczas,
                          gdy ja tylko napisałem, że nie popieram zbombardowania Hiroshimy! I za to
                          usłyszałem, że pieprzę itd.

                          I nagle wychodzi na to, że to ja jestem nie w porządku - podczas, gdy to ja
                          zostałem obrażony zachowaniem Hipera, który mnie zbluzgał nie wiadomo za co...

                          BTW. Azerko, czemu nie napisała Hiperowi, bo to on sie uspokoił? To on zaczął z
                          wulgaryzmami. Jemu wolno, do diaska???

                          Mam wrażenie, że uważasz, że pod moim adresem wolno napisać wszystko. A jak ja
                          się zdenerwuję, to od razu uderzasz w ton "uspokój się" itd. Może skrytykuj raz
                          tych, co się na mnie wyżywają? Bo ośmielę się myśleć inaczej niż oni?

                          Zaczynam mieć dość za robienia tutaj za chłopca do bicia, na którym Hiper i Lynx
                          wieszają psy, bo im się moje poglądy nie podobają...
                          • hiperrealizm stefan 09.08.06, 16:23
                            Naplotłeś bzdur na temat użycia bomb A w '45. Brak znajomości rzeczy nie
                            przeszkodziła tobie stawianiu radykalnych tez!
                            Dostałeś za to po uszach, mało tego otrzymałeś zbiór podstawowych faktów
                            wyjaśniajacych całą sprawę!
                            A ty co robisz!? Płaczesz że ktoś nazwał twoje wywody po imieniu!
                            I nie pisz że "nie popierasz zbombardowania Hiroszimy" bo nie o poparcie
                            chodziło! Przeczytaj raz jeszcze to co napisałeś!
                            PS
                            Jeśli chodzi o spokój.
                            Azerka wie że ja to robie na chłodno, z pełnym wyrachowaniem dlatego nie musi
                            mnie uspokajać.
                            • stephen_s Re: stefan 09.08.06, 16:38
                              > Naplotłeś bzdur na temat użycia bomb A w '45.

                              Ty też pleciesz niezłe androny o islamie, a ja nie odzywam sie do Ciebie per
                              "Pieprzysz Hiper! Zapalczywa dusza krzyżowca odbiera Ci zdrowy rozsądek!". Prawda?

                              > Jeśli chodzi o spokój.
                              > Azerka wie że ja to robie na chłodno, z pełnym wyrachowaniem dlatego nie musi
                              > mnie uspokajać.

                              Czyli zupełnie świadomie mnie obrażasz. Brawo. Jeszcze zrozumiem rzucanie
                              bluzgami pod wpływem emocji, ale na spokojnie? Hiper, za kogo się uważasz, że
                              rzucasz pod moim adresem takimi słowami? Kultura Cię nie obowiązuje?
                              • a000000 Re: stefan 09.08.06, 16:56
                                Stef, Hiper jest zaprawiony w bojach na forach, które przypominają front walki.
                                Gdyby się kierował emocjami, dawno by już go zjedli....
                                No i gdyby zastosował tamtejsze meteody, nawet OCZKO by go obcasem przygniotła.

                                Hiper nie wytoczył armat, jedynie kapiszony. Ale w świecie ludzi dorosłych tak
                                bywa, że czasem nazywa się rzecz po imieniu.
                                Ty, Stef, też Marię potraktowałeś no, niezbyt rycersko, że tak się wyrażę. A
                                kogo chciałeś po ścianach?

                                A jakie to androny Hiper plecie na temat islamu?
                                • stephen_s Re: stefan 09.08.06, 17:22
                                  > Hiper nie wytoczył armat, jedynie kapiszony.

                                  No dzięki, to mnie pocieszyłaś. Ciekawe, co Hiper mówi, jak naprawdę chce ostro
                                  uderzyć...

                                  > Ale w świecie ludzi dorosłych tak
                                  > bywa, że czasem nazywa się rzecz po imieniu

                                  Nie pojmuję, jak mozecie uważać, że posiadanie innego zdania niż Wy w kwestii
                                  Hiroshimy to "pieprzenie" :(((

                                  > A kogo chciałeś po ścianach?

                                  Przypominam, że bez oporów i z własnej inicjatywy za to przeprosiłem.
                                  • a000000 Re: stefan 09.08.06, 19:19
                                    stephen_s napisał:


                                    > Nie pojmuję, jak mozecie uważać, że posiadanie innego zdania niż Wy w kwestii
                                    > Hiroshimy to "pieprzenie" :(((

                                    To nie tak. Każdy z nas ma jakieś zdanie odrębne, na każdy temat. Jednakże,
                                    jeśli któreś zagadnienie doczekało się opracowań naukowych, zostało opisane
                                    godzina po godzinie, udokumentowane, wycenione nawet przez poszkodowanch, a ja
                                    zaczynam głosić teorie " z bajki", to pierwszy Stefciu powiesz, coś ta nasza
                                    azerka pieprzy. To jest takie potoczne określenie "bujania w obłokach".


                                    Przeprosiłeś, owszem. Ale tu nie chodzi o to, jak spór się kończy, tylko od
                                    czego zaczyna. Zazwyczaj od puszczonych nerwów któregoś z rozmówców - i to mam
                                    na myśli, że ta dziedzina nie jest Ci obcą. Czasem się zdarzy, że Twoim
                                    adwersarzem będzie prowokator, którzy doskonale się będzie bawił i szczuł. A Ty
                                    się dasz zapędzić w kozi róg. DLATEGO WŁAŚNIE i ponieważ Cię lubię, napominam:
                                    spoko, Stefciu.
                                    • stephen_s Re: stefan 09.08.06, 19:51
                                      > To nie tak. Każdy z nas ma jakieś zdanie odrębne, na każdy temat. Jednakże,
                                      > jeśli któreś zagadnienie doczekało się opracowań naukowych, zostało opisane
                                      > godzina po godzinie, udokumentowane, wycenione nawet przez poszkodowanch, a ja
                                      > zaczynam głosić teorie " z bajki", to pierwszy Stefciu powiesz, coś ta nasza
                                      > azerka pieprzy.

                                      Nie, nie powiem :) Wiesz dobrze, co sądzę o Twoich poglądach na homoseksualizm -
                                      czy powiedzałem kiedyś w ten sposób, jak Hiper do mnie?

                                      > Przeprosiłeś, owszem. Ale tu nie chodzi o to, jak spór się kończy, tylko od
                                      > czego zaczyna. Zazwyczaj od puszczonych nerwów któregoś z rozmówców - i to mam
                                      > na myśli, że ta dziedzina nie jest Ci obcą.

                                      Owszem, nie jest mi obca. Ja naprawdę chciałbym, byśmy wszyscy tu się dobrze
                                      dogadywali. I nie rozumiem, czemu są tu ludzie, którzy innych nie szanują. Czemu
                                      Hiper myśli, że wolno mu walić do mnie wulgaryzmami. Czemu np. Quintowi wolno
                                      było pisać o muzułmanach walących głowami w podłogę. I czemu Lynx pisze o innych
                                      z pogardą, inaczej myślących wyzywa od "ciężkich przypadków", o ciężarnej
                                      kobiecie Naumy pisze, że powinna stać, skoro się spóźniła do kościoła...

                                      Nie rozumiem takiego zachowania, takiego nastawienia do innych ludzi. I nie
                                      rozumiem, czemu kiedy próbuję z tym walczyć, to MI się obrywa. Za co? Za to, że
                                      zwracam uwagę na chamstwo i brak wzajemnego szacunku?
                                      • a000000 Re: stefan 09.08.06, 20:38
                                        stephen_s napisał:

                                        > Nie rozumiem takiego zachowania, takiego nastawienia do innych ludzi. I nie
                                        > rozumiem, czemu kiedy próbuję z tym walczyć, to MI się obrywa. Za co? Za to,
                                        że zwracam uwagę na chamstwo i brak wzajemnego szacunku?

                                        Stefciu, nie każdy posiada taką wrażliwość jak Ty. Wierz mi, czasem muszę wracać
                                        do spornego tekstu, gdyż dalibóg nie mam pojęcia o co Ci chodzi. A gdy dotrę, w
                                        dalszym ciągu się zastanawiam, co Cię tak poruszyło.
                                        Zapewniam Cię, że ja na Twoim miejscu, na wiele rzeczy wogóle bym nie reagowała.
                                        A na większość - mniej poważnie. Bo jeśli reakcja jest nieproporcjonalna do
                                        bodźca, to w ludziach budzi się przekora i troszkę sobie robią pośmiewisko.
                                        No i chyba nam tu nie chodzi o wzajemne wychowywanie się, tylko o wymianę poglądów.
                                        Dam przykład. Odsądziłeś Marię od czci i wiary za to, że w jednym szeregu
                                        wymieniła Koran i Mein Kampf. Ona powiedziała: tak samo nie podoba mi się Koran,
                                        jak i nie podoba Mein Kampf. Stwierdzenie stanu rzeczy. A Ty zrobiłeś z tego
                                        wręcz forumową wojnę. Zaskoczona byłam Twoją reakcją, gdyż ja mam podobny
                                        stosunek do tych pozycji. I do głowy by mi nie przyszło, że wymienienie w jednym
                                        zdaniu, kolejno, różnych rzeczy może być odebrane jako przyrównywanie tych
                                        rzeczy do siebie. Jestem typem człowieka o umyśle raczej ścisłym i dla mnie sens
                                        zdania był wyraźny. Wyrażenie: nie A i nie B wcale nie oznacza, że A = B.

                                        Myślę, że chodzi tu o różną percepcję. Są ludzie którzy nadają na tych samych
                                        falach i ci tonacji nie pomylą. A są ludzie, którzy nawet konkretne zdanie,
                                        określony szyk wyrazów, rozumieją inaczej. Z tym, Stef, musimy się pogodzić. A
                                        reagować dopiero wówczas, gdy atak jest wyraźny i zamierzenie konkretny.

                                        No! uśmiechnij się. Coś Ty taki ponury?

                                        Weszłam na Feminizm i poszukałam tego Tada. Odniosłam wrażenie, że jest
                                        wyśmiewany i tępiony. W takim razie nie dziwię się, że głupotami trolluje. To
                                        jest jego protest przeciwko odrzuceniu. Czasem jest tak, że ktoś ma ambicje
                                        zaistnieć w środowisku, a środowisko go odrzuca, nie chce, ucieka....wówczas ten
                                        ktoś się zachowuje tak jak jajco czy tad.
                                        • stephen_s Re: stefan 09.08.06, 20:50
                                          > Myślę, że chodzi tu o różną percepcję. Są ludzie którzy nadają na tych samych
                                          > falach i ci tonacji nie pomylą. A są ludzie, którzy nawet konkretne zdanie,
                                          > określony szyk wyrazów, rozumieją inaczej. Z tym, Stef, musimy się pogodzić. A
                                          > reagować dopiero wówczas, gdy atak jest wyraźny i zamierzenie konkretny.

                                          Nie wiem, może. Ale z drugiej strony, pamiętaj, kim jestem z zawodu. U nas w
                                          zawodzie właśnie dużo się czyta między wierszami. Ja naprawdę nie muszę mieć
                                          napisane wprost, by widzieć, że ktoś coś mi insyuuje...

                                          > No! uśmiechnij się. Coś Ty taki ponury?

                                          A bo wszystko w diabły idzie. Zostało mi nieco ponad 2 tygodnie na znalezienie
                                          pracy. A nic mi nie idzie znaleźć...

                                          > Weszłam na Feminizm i poszukałam tego Tada. Odniosłam wrażenie, że jest
                                          > wyśmiewany i tępiony. W takim razie nie dziwię się, że głupotami trolluje.

                                          Problem w tym, że on jest tępiony za to, że trolluje. Nie odwrotnie. Obecnie
                                          jest wyśmiewany... bo nikomu się już nie chce z nim rozmawiać i przekonywać go.

                                          Powiem Ci coś, czego pewnie nie znalazłaś: była taka sytuacja, kiedy jedna
                                          kobieta napisała na FF poważne pytanie. Jej znajomą bił mąż - i ona prosiła o
                                          pomoc, pytała, co z tym zrobić... Co zrobił Tad? Zaczął zadawać pytania w stylu
                                          "O, a co zrobiła, że mąż ją bije?". Jednoznacznie sugerował, że jak kobietę bije
                                          mąż, to jest to jej wina... To wszystko w rozmowie z kobietą, która autentycznie
                                          chciała ratować bitą koleżankę. Dlatego tak reaguję na wszelkie bronienie go.
                                          Ten typ to albo skrajnie mizoginistyczny degenerat, albo troll bez krzty
                                          przyzwoitości. Jakby nie było - kawał sk...syna...
                                          • a000000 Re: stefan 09.08.06, 20:58
                                            nie przejmuj się pracą, na pewno znajdziesz, tylko podchodź do problemu z
                                            dystansem. Muszę znikać, bo mnie mój ślubny wygryza...hehehe
                          • a000000 Re: A poza tym... 09.08.06, 16:39
                            Toż przecież zwróciłam Hiperowi uwagę.

                            Nie, nie uważam, że jesteś chłopcem do bicia, ABSOLUTNIE. Ale obawiam się, że to
                            TY SAM stawiasz się w tej pozycji.
                            Popatrz, każdy z nas ma prawo do wypowiadania SWOICH poglądów. I każdy z nas ma
                            OBOWIĄZEK je tolerować, jakie by one nie były. Możemy z nimi polemizować, możemy
                            udowadniać SWOJE racje, ale na litość BOGA! nie wolno nam atakować PERSONALNIE!
                            A szczególnie, gdy nam już brakuje argumentów a oponent nadal twardy jak skała.

                            Na tym właśnie polega tolerancja, że ścierpiamy. Nie atakujemy, nie buntujemy
                            się, tylko ścierpiamy. Ja ścierpiam, gdy mówisz, że homoseksualistom należy się
                            małżeństwo. Uznaję Twoje prawo do takiego poglądu, choć skóra się na mnie jeży.
                            A jeży dlatego, że należysz do młodego pokolenia, które już powoli przejmuje
                            władzę w tym kraju, i tak będzie, jak uważa to pokolenie właśnie. Taki świat mi
                            NIE ODPOWIADA, zdecydowanie. Ale cóż mogę zrobić? Jeśli się znajdę w
                            mniejszości, ŻADNA MŁODA WIĘKSZOŚĆ nie zwróci DEMOKRATYCZNIE na mnie uwagi. Choć
                            cały czas Stef powtarzasz, że większość ma obowiązek dbać o interesy
                            mniejszości. Ja WIEM, że to są ideały, puste słowa. W życiu mniejszość się liczy
                            tylko wówczas, gdy służy interesom większości.

                            Jeśli ten jakiś TAD taki potworny - nie gadaj z nim. Net aż się roi od różnych
                            oryginałów. Wchodząc do sieci musisz się na nich uodpornić.

                            Stefciu, Ciebie też nieraz nerwy poniosły, zrozum więc innych równie nerwowych....
    • sunday Henryk Broder... 10.08.06, 13:04
      i jego artykuł (dla niemieckojęzycznych):
      www.spiegel.de/politik/debatte/0,1518,druck-429217,00.html
      • sunday jak powstają ofiary... 11.08.06, 12:50
        ... tym razem zdjęcia z "palestyńskiego frontu walki z syjonistycznym okupantem":

        littlegreenfootballs.com/weblog/?entry=22036_More_Death_Cult_Propaganda&only
        littlegreenfootballs.com/weblog/?entry=22022_Second_Worst_Excuse_of_the_Decade&only
      • maria421 Re: Henryk Broder... 16.08.06, 09:47
        Artykul Brodera, jak wszystkie inne jego artykuly, jest doskonaly. Polecam tez
        jego "Hurra, wir kapitulieren".

        Co do meritum- zgadzam sie ze wszystkim, co napisales, Sunday.
        Dodam tylko, ze coraz bardziej przeraza mnie hipokryzja Zachodu i jego slabosc
        analogiczna do slabosci Europy wobec Hitlera w ostatnich latach przed wybuchem
        wojny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka