Dodaj do ulubionych

Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? ;)

12.09.06, 00:47
Temat żartobliwy, ale w sumie na poważnie przydałaby mi się rada...

Jak niektórzy z Was wiedzą, jestem wciąż na etapie szukania pracy. Doszedłem w
tym szukaniu do takiego etapu, że rozważam możliwość, że wcale tak naprawdę
nie muszę pracować w wyuczonym zawodzie... Pytanie jednak - jeśli nie wyuczony
zawód, to jaki? I tu jestem w kropce, bo tak naprawdę nie jestem pewien, czym
to "coś innego" mogłoby być.

No i tu moje pytanie - czy ktoś z Was ma pomysł na pracę dla osoby, która:

1. Zdecydowanie najlepiej czuje się w przedsięwzięciach (ogólnie rozumianych)
kreatywnych, w stylu: pisania, wymyślania, kombinowania, projektowania,
futuryzowania ;))

2. Interesuje się takimi sprawami jak kultura, społeczeństwo itd.

3. Posiada rozdrobnioną wiedzę z róznych dziedzin, czasem dość dziwacznych
(więc wiedza o umundurowaniu wojska polskiego towarzyszy wiedzy o starożytnych
mitologiach)

4. Ceni sobie nienormowany czas pracy.

5. Ma niską odporność na stres.

Pytam, bo ja sam się zastanawiam, co tak naprawdę chciałbym w życiu robić... i
nie wiem. Mam wrażenie, że standardowa odpowiedź dla ludzi lubiących
kreatywność to "praca w agencji reklamowej", ale to mniej absolutnie nie
ciągnie. Zainteresowania socjologiczne mogłyby od biedy sugerować próby pracy
w mediach... ale do raczej odpada ze względu na to, że jest to stresująca
praca, z którą sobie nie poradzę (z doświadczenia wiem, że praca w szybkim
tempie mnie nerwowo wykańcza). Więc - co w zasadzie może mi pasować? Może Wy
coś podsuniecie, bo ja już sam nie wiem. A trzeba jednak gdzieś pracy szukać...
Obserwuj wątek
    • bja74 Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 07:42
      Zebrawszy to wszytstko do tak zwanej (pardąsik) kupy;)
      to proponuję rozzważyć:
      1. "Dziennikarzowanie" - ale do periodyków, nie gazet codziennych czy
      wysokonakładowych czasopism:) - więc na zasadzie okazji a nie etetu:)
      2. Praca redaktora w wydawnictwie mającym w ofercie ksiązki związane z Twoimi
      zainteresowaniami - kreatywność, czasem presja czasu - ale na co dzień chyba by
      pasowała:)
      Powodzenia
      • maria421 Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 08:17
        Z "dziennikarzowania" freelance trudno wyzyc. Ale, poki przy rodzicach, mozna
        dorobic. Najpierw musisz napisac kilka artykulow i pobiegac z nimi od
        wydawnictwa do wydawnictwa, moze ktore kupi i zamowi nowy.

        Redaktorem w wydawnictwie raczej sie z marszu nie zostaje.

        P.S. No a staz w szpitalu, Stefanie? Myslalam, ze juz jestes "zakotwiczony".
        • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 17:00
          > P.S. No a staz w szpitalu, Stefanie? Myslalam, ze juz jestes "zakotwiczony".

          Staż to w zasadzie jest wolontariat... Co prawda od trzech miesięcy obiecują mi,
          że mnie zatrudnią na kawałek etatu - ale czuję, że to takie zwodzenie.

          Inna rzecz, że zastanawiam się poważnie, czy mam w tym zawodzie przyszłość...
          Stąd próba szukania owego "czegoś innego".
      • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 17:58
        > 2. Praca redaktora w wydawnictwie mającym w ofercie ksiązki związane z Twoimi
        > zainteresowaniami - kreatywność, czasem presja czasu - ale na co dzień chyba by
        >
        > pasowała:)

        No ale jak można dostać taką pracę? Przyznaję, że próbowałem trochę do
        wydawnictw wysyłać papierów - żadne nie odpowiedziało...
        • maria421 Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 18:21
          stephen_s napisał:

          > No ale jak można dostać taką pracę? Przyznaję, że próbowałem trochę do
          > wydawnictw wysyłać papierów - żadne nie odpowiedziało...

          Powiem Ci, jak to zrobila moja kolezanka. Napisala pare artykulow i osobiscie
          obleciala z nimi rozne wydawnictwa.... i udalo jej sie. Ale ona ma wyjatkowa
          zdolnosc wchodzenia przez zamkniete drzwi, dar przekonywania przez telefon no i
          znane w branzy dziennikarskiej nazwisko:-)
          • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 18:23
            > Powiem Ci, jak to zrobila moja kolezanka. Napisala pare artykulow i osobiscie
            > obleciala z nimi rozne wydawnictwa.... i udalo jej sie.

            Hmmm. Dobry pomysł, wezmę to pod uwagę...

            > Ale ona ma wyjatkowa
            > zdolnosc wchodzenia przez zamkniete drzwi

            No, to nie ja, obawiam się :\\\
        • bja74 Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 14.09.06, 08:18
          Jak? Hmm - śledzić oferty i łać słać słać - i zawsze jeszcze - mieć odrobinę
          szczęscia:)
          Zerkaj sobie na porttal
          wirtualnywydawca.pl/a/job/todo/job_offers/who/1.html
          tam sporo ofer się pokazuje:)
          • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 14.09.06, 21:37
            Dzięki :)
    • elli_nika Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 11:24
      Myślę, ze problem polega na tym, że szukasz 'pracy idealnej'. Praca może być
      przyjemnością, ale częściej jest koniecznością. Tą wymarzoną ciężko zdobyć, a
      czesto jak już się ją zdobędzie, okazuje się, że jest czymś innym, niż się
      spodziewaliśmy. Radzę Ci jak najszybsze podjęcie pracy częściowo zgodnej z
      Twoimi wymaganiami i zainteresowaniami. Ułóż sobie priorytety (np. najważnijsze,
      żeby praca była kreatywna. Albo: nie jeste odporny na stres, nie moze być
      stresująca), weź gazetę i aplikuj na te stanowiska, które, przy ograniczeniu
      swoich wymagań, jesteś w stanie zaakceptować. Weź pod uwagę przede wszystkim
      jedną rzecz - czas tyka, a bez doswiadczeń w CV z każdym miesiacem stajesz się
      mniej atrakcyjny dla potencjalnego pracodawcy. Szukanie pracy, która cię
      satysfakcjonuje moze potrwać lata. I może być to całkiem inna praca, niż myślisz
      w tym momencie.
      • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 18:05
        > Myślę, ze problem polega na tym, że szukasz 'pracy idealnej'.

        To znaczy - wiesz, ja zdaję sobie sprawę, że trudno o pracę idealną... Po prostu
        próbuję znaleźć coś, co by mi mniej - wiecej pasowało... zanim ugrzęznę w czymś,
        co będzie mnie nudziło, a co będę odwalał dla kasy.

        > Praca może być
        > przyjemnością, ale częściej jest koniecznością.

        Większość życia zajmuję się tym, co było konieczne, a nie tym, co przyjemne :((
        Mam 27 lat i chcę wreszcie to zmienić :((

        > Ułóż sobie priorytety (np. najważnijsze
        > żeby praca była kreatywna. Albo: nie jeste odporny na stres, nie moze być
        > stresująca), weź gazetę i aplikuj na te stanowiska, które, przy ograniczeniu
        > swoich wymagań, jesteś w stanie zaakceptować.

        Problem w tmy, że... ja nie znajduję właśnie żadnych stanowisk, które by choć
        trochę mi pasowały! Wiesz, jak np. przeglądam "Gazetę", to sam tam same oferty
        dla menedżerów oraz fryzjerek. No pięknie :((

        > Weź pod uwagę przede wszystkim
        > jedną rzecz - czas tyka, a bez doswiadczeń w CV z każdym miesiacem stajesz się
        > mniej atrakcyjny dla potencjalnego pracodawcy.

        Doskonale sobie z tego zdaję sprawę :(
    • fnoll Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 11:40
      u mnie od momentu, kiedy zdałem sobie sprawę, że na płatną odpowiednio do moich
      potrzeb (niewygórowanych bynajmniej) pracę w zawodzie psychologa nie mam szans
      do chwili, gdy "odkryłem" inny zawód dla siebie (wykonywany z powodzeniem od
      ponad dwóch lat) minęło jakieś pół roku, i kolejny rok nim się w nim na stałe
      odnalazłem

      wspominam ten czas jak czarną dziurę w życiorysie... :/

      myślę, że dobrą podpowiedzią jest zastanowienie się, co takiego dotąd w życiu
      zrobiłeś, co podobało się ludziom wokół - czyli pokierować się nie własnymi
      wyobrażeniami na swój temat czy ambicjami, lecz tym, co dostrzegli i docenili w
      tobie inni
      • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 18:21
        > myślę, że dobrą podpowiedzią jest zastanowienie się, co takiego dotąd w życiu
        > zrobiłeś, co podobało się ludziom wokół - czyli pokierować się nie własnymi
        > wyobrażeniami na swój temat czy ambicjami, lecz tym, co dostrzegli i docenili w
        > tobie inni

        KF pewnie powie, że się czepiam i smędzę - ale to, co napisałeś, trochę mnie
        dziwi... Skąd to założenie, że ludzie wokół lepiej wiedzą, w czym jestem dobry,
        niż ja sam?

        Przykład: w szpitalu mogą sądzić, że jestem dość dobrym stażystą, który
        regularnie rozmawia z pacjentami i potrafi napisać udaną opinię psychologiczna.
        Ale przecież nie wiedzą, jak ja dokładnie rozmawiam z pacjentami, jakie to
        odczucia we mnie budzi - i ile mnie nerwowo kosztuje pisanie opinii z dnia na
        dzień (co w szpitalu jest normalne). Oni widzą efekt, nie widza tego, co jest po
        drodze i jak ja się z tym czuję...
        • elli_nika Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 18:35
          Fnoll dobrze radzi. Bo pracodawca zatrudni Cię, jeśli będziesz mu przydatny.
          Nikt nie będzie się skupial na Tobie - Ty też za bardzo skupiasz się na 'ja'.
          Pomyśl raczej o tym gdzie Cię będą chcieli. A potem popracuj nad swoim
          nastawieniem do tej pracy - to chyba najbardziej realna rada.
          • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 18:52
            No dobrze, ale przecież mogę chcieć mieć pracę choć trochę zgodną z moimi
            potrzebami, zainteresowaniami i... możliwościami?

            Jaki jest sens łapać się pracę, do której teoretycznie się nadaje, a która mnie
            w praktyce "zje", bo sobie nerwowo nie poradzę?

            Niestety, ja mam swoje ograniczenia i wolę sobie zdawać z nich sprawę, żeby
            uniknąć pakowania się w sytuacje, które są dla mnie szkodliwe.
            • elli_nika Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 19:03
              Każda praca wiąże się ze stresem. Każdy chciałby mieć prace zgodną z
              zainteresowaniami. Większość odczuwa negatywne stutki pracy - zmęczenie, z
              czasem moze wypalenie, stres. Nie mówię, żebyś się starał o pracę w biurze
              maklerskim albo w banku - wiem, ze miałbyś z tym problem, więc branże gdzie jest
              za dużo adrenaliny i agresji musimy wyeliminować. Ale musisz realnie ocenić
              siebie z perspektywy pracodawcy, powinienieś zacząć pracę i musisz zacząć jej
              szukać tam, gdzie ktoś będzie Cię chciał. Nie możesz tak windować swoich
              oczekiwań, a potem latami załamywac ręce, ze nikt Cię nawet na rozmowę nie
              zaprasza. Zdobądź pracę a potem zacznij pracę nad sobą - żeby poradzić sobie w
              tej sytuacji.
              • fnoll Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 13.09.06, 08:32
                nie no jasne, że zainteresowanie, pozytywna motywacja do pracy to bardzo dobra
                podstawa, ale przecież nie jesteśmy niewolnikami swojej motywacji, czyż nie?

                optimum to mieć otwartość na wiele tematów

                taką faktycznie "fizyczną", nieprzesuwalną granicą, jest raczej zapotrzebowanie
                na bodźce - jeden musi mieć większe "nabodźcowanie" by czuć się fajnie, inny
                mniejsze, no i tego nie przeskoczymy, to odcina nam różne profesje, a
                przynajmniej lepiej, by odcięło, dla naszego zdrowia

                ale konkretna motywacja, ambicja, nastawiona na konkretną czynność - to nie
                powinno nas niewolić, lepiej jest mieć umiejętność "przestawiania zwrotnic" w
                tym względzie
            • bja74 Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 14.09.06, 08:23
              A ja Stephena rozumiem.
              Mam dokładnie taką sytuację - pracuję w czymś do czego teoretycznie się nadaję,
              opinię ma nienajgorszą, a i tak mnie to kosmarnie zjada - nerwy, stresy i coraz
              większe odejście od osobiście odczuwanych potrzeb.
              I niestety na dziś jeszcze nie wiem jak to rozwiązać.
              • stephen_s Ano właśnie... 14.09.06, 21:37
                Jeszcze z takich przykładów: dorabiałem kiedyś w jednej firmie jako wprowadzacz
                danych. W robocie tej w sumie się sprawdzałem, bo nie robiłem błędów itd. Co z
                tego, skoro poczucie idiotyczności tej roboty mnie dobijało..?
        • fnoll Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 13.09.06, 08:27
          stephen_s napisał:

          > Skąd to założenie, że ludzie wokół lepiej wiedzą, w czym jestem dobry,
          > niż ja sam? (...) Oni widzą efekt, nie widza tego, co jest po drodze i jak
          > ja się z tym czuję...

          wiesz, mi taka "kwerenda uznania" pomogła utrafić zawód, w którym faktycznie się
          odnajduję, niezwiązany z wykształceniem, przede wszystkim to pomaga zbudować
          wewnętrzne przekonanie, że to jest właśnie to, co powinienem robić, i że skoro
          już doceniano cię za coś podobnego, to prędzej czy później znajdzie się i
          pracodawca, który cię za to właśnie doceni - też dzięki temu, że ty mu o tym z
          przekonaniem opowiesz ;)

          natomiast to, jak się czujesz wykonując dane zadanie, naprawdę nikogo w sytuacji
          pracy (poza, ewentualnie, trenerem) nie interesuje, a przynajmniej nie powinno,
          mi osobiście bardzo przeszkadzają ludzie, którzy w sytucję pracy "wlewają" swoją
          prywatność - takie coś rozprasza, to jedno, a po drugie prowadzi do umieszania
          przez które tak jak nie potrafisz zostawić prywatnego za drzwiami pracy, tak i
          pracy nie zostawisz za drzwiami prywatnego

          praca jest jak rola w teatrze - aktorzy nie mówią ze sceny o tym, jak się czują
          prywatnie ;)

          takie jest moje zdanie
          • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 13.09.06, 17:55
            Hmmm, to znaczy wiesz - ja rozumiem, że np. pracując w sekretariacie, nie
            powinno się latać po współpracownikach i żalić się non stop, jak mnie robota
            wkurza itd. :) Ale są prace, gdzie mówienie o swoich odczuciach to element
            higieny psychicznej. U nas w szpitalu między sobą rozmawiamy o tym, jak się
            czujemy po pewnych sytuacjach itd. Tak samo w Itace - zupełnie normalne jest to,
            że po ciężkich rozmowach rozmawiamy o nich, żeby odreagować...

            Zresztą, ja nie pisałem o tych moich odczuciach w tym sensie, że kogoś to ma
            interesować... Raczej chodziło o to, że inni ludzie mogą mnie chwalić, bo wydaje
            im się, że w jakiejś roli się sprawdzam - i nie wiedzieć, że psychicznie sobie
            nie daję rady. Współpracownicy widzą tylko moje zachowania - a te nie zawsze są
            miarodajne. Myślę, że trzeba też zwracać uwagę na sygnały płynące z wnętrza, a
            nie tylko stwierdzać, że się do czegoś nadaję, bo inni tak mówią.
            • fnoll Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 14.09.06, 11:19
              prace, w której takie czy inne formy "superwizji" są po prostu elementem pracy,
              to zupełnie insza inszość niż spontaniczne pomieszanie prywatnego z
              "pracowniczym" :)

              wracając do twojego zastrzeżenia, że nie tylko ocenę innych brać należy pod
              uwagę, lecz i własne odczucia powiem: jasne - zachowałbym jednak tę kolejność,
              że wpierw na podstawie ocen innych rysujesz sobie pole zajęć, których mógłbyś
              się z sukcesem podjąć, a następnie na podstawie swych "prywatnych" doświadczeń
              oceniasz, którym z nich jesteś w stanie dłużej podołać

              kartka, coś do pisania, nieco refleksji, i do wieczora wiesz, gdzie szukać pracy ;)
              • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 14.09.06, 21:35
                > wracając do twojego zastrzeżenia, że nie tylko ocenę innych brać należy pod
                > uwagę, lecz i własne odczucia powiem: jasne - zachowałbym jednak tę kolejność,
                > że wpierw na podstawie ocen innych rysujesz sobie pole zajęć, których mógłbyś
                > się z sukcesem podjąć, a następnie na podstawie swych "prywatnych" doświadczeń
                > oceniasz, którym z nich jesteś w stanie dłużej podołać

                A co, jeśli wychodzą rzeczy sprzeczne..?
              • stephen_s Pomyślałem wg Twojej rady... 15.09.06, 00:23
                ... i obawiam się, że nic mi nie wyszło :\\

                Jedyne rzeczy, za które mnei chwalono, to "wysoki potencjał umysłowy" i
                "obowiązkowość".

                Żadnego konkretnego zawodu to nie wskazuje chyba..?
                • fnoll Re: Pomyślałem wg Twojej rady... 15.09.06, 15:11
                  ale w kontekście jakich konkretnie zachowań cię za to chwalono? bo tu tropem "za
                  co konkretnie chwalono", a nie uogólnień, iść trzeba :)

                  nie podsumowania, ale wskazania na konkretnie twoje działania, które zrobiły
                  najbardziej pozytywne wrażenie na otoczeniu
                  • stephen_s Re: Pomyślałem wg Twojej rady... 15.09.06, 18:00
                    > ale w kontekście jakich konkretnie zachowań cię za to chwalono?

                    W kontekście tego, że starałem się mieć zawsze regularnie uzupełnione karty
                    pacjentów (obowiązkowość) oraz tego, że szybko rozpracowałem zasady
                    interpretacji testu Rorschacha i spisałem je na użytek innych psychologów w
                    zgrabnej tabelce :))))

                    Acha, słyszałem też, że moje recenzje komiksów pisane dla Gildia.pl były
                    pozytywnie odbierane przez czytelników.
    • isma Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 13:59
      Ja bym jednak z uporem szukala w trzecim sektorze. Chocby jakiejs czastki
      etatu, co by na zus sie zbieralo. Masz doswiadczenie w Itace, moze zajrzyj do
      PAH?

      Rownolegle pomyslalabym o tlumaczeniach - jest ogromny glod ludzi znajacych
      jezyki, ale nie filologow, tylko znajacych dobrze jezyk specjalistow w roznych
      dziedzinach. Same tlumaczenia prawa europejskiego sa ciagle niewysychajacym
      zrodlem zlecen - byl taki czas, ze agencje braly wspolpracownikow jak leci,
      byle tylko wykazali jakie takie obycie w tluamczeniach norm prawnych. To w
      dodatku sie da robic on-line, co jest nie lada zaleta.
      Robic sobie prywatna biblioteczke ciekawych wlasnych tlumaczen i od czasu do
      czasu bombardowac nimi redakcje, w dalszej perspektywie - wydawnictwa.

      Nawiasem mowiac, warto zwrocic uwage na wydawnictwea specjalizujace sie w
      roznego rodzaju leksykonach - one zwykle chetnie pozyskuja wspolpracownikow na
      krotko, ale czesto.

      Aha - jeszcze o mediach i stresie. W zyciu nie mialam spokojniejszej pracy niz
      praca w Dzienniku Polskim! Owszem, byla czasochlonna i wymagajaca sporej
      gietkosci umyslu, bo z dnia na dzien sie np. nalezalo wyspecjalizowac w
      rodzajach nawierzchni bitumicznych ;-))), ale przynajmniej wiedzialam, za co
      odpowiadam i z czego mnie moga rozliczyc.
      • elli_nika Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 16:24
        > Rownolegle pomyslalabym o tlumaczeniach - jest ogromny glod ludzi znajacych
        > jezyki, ale nie filologow, tylko znajacych dobrze jezyk specjalistow w roznych
        > dziedzinach. Same tlumaczenia prawa europejskiego sa ciagle niewysychajacym
        > zrodlem zlecen - byl taki czas, ze agencje braly wspolpracownikow jak leci,
        > byle tylko wykazali jakie takie obycie w tluamczeniach norm prawnych. To w
        > dodatku sie da robic on-line, co jest nie lada zaleta.

        Ismo, w tym momencie wiele się w tej branży pozmieniało. Jedne studia nie
        wystarczą, a znajomośc języka nie wystarczy dobra - musi być native-like. Jeśli
        nie filolog, to studia podyplomowe dla tłumaczy.
      • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 18:11
        > Ja bym jednak z uporem szukala w trzecim sektorze. Chocby jakiejs czastki
        > etatu, co by na zus sie zbieralo. Masz doswiadczenie w Itace, moze zajrzyj do
        > PAH?

        Próbuję tego, ale z pracą w fundacjach wcale nie ma tak prosto - mam wrażenie,
        że często wygląda to tak, że fundacja ma stały skład, a przyjmuje tylko na
        wolontariat...
    • e_wok Biorac po uwage te punkty 12.09.06, 14:55
      to jest jeden zawod, ktory mi przychodzi do glowy - bezrobotny.
      • mamalgosia Re: Biorac po uwage te punkty 12.09.06, 15:19
        a mnie inny zawód przyszedł do głowy: miłosny
      • stephen_s :((((( (n/t) 12.09.06, 17:01

    • vobiska1 Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 15:41
      Po analizie psychologicznej)) twoich wszystkich wypowiedzi na tym Forum/ a
      bywam tu pod róznymi nickami od początku wiec wiem co piszę i co Ty piszesz/
      uwazam,ze przy szukaniu pracy musisz wziac pod uwagę priorytety dwa:
      1.nienormowany czas pracy
      2.praca w samotności
      realizacja obu punktów zapewnia Ci minimum stresu czyli realizujesz życzenie
      trzecie.
      Meritum , tematyka itd nieważna, jesteś bystry, opanujesz cokolwiek bo jesteś
      kreatywny i własnie te nowe wyzwania zapewnią Ci realizację kolejnego twojego
      życzenia: praca kreatywna
      Gdzie szukać ? Z doświadczen własnych: jednak wydawnictwa i to o
      najrozniejszych profilach.Pozdrawiam i trzymam kciuki !!
      • kochanica-francuza Na razie stephulka to się trzeba nagiąć 12.09.06, 17:18
        i zastanowić, z czego możesz (ze swoich postulatów)najłatwiej zrezygnować? Czy
        łatwiej ci będzie znieść pracę z ludźmi niestresującą, czy w samotności, ale w
        dużym stresie?

        A psychologiem to ty faktycznie nie powinieneś być...
        • stephen_s Re: Na razie stephulka to się trzeba nagiąć 12.09.06, 18:00
          No chyba z tego nienormowanego czasu pracy :)
          • kochanica-francuza Re: Na razie stephulka to się trzeba nagiąć 12.09.06, 20:58
            stephen_s napisał:

            > No chyba z tego nienormowanego czasu pracy :)
            >
            OK. Teraz szukaj dalej przy zmienionych warunkach.
      • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 18:24
        Z ciekawości - na jakiej podstawie wywnioskowałaś tę pracę w samotności? :)
        • kochanica-francuza Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 20:59
          stephen_s napisał:

          > Z ciekawości - na jakiej podstawie wywnioskowałaś tę pracę w samotności? :)
          >
          Kto? Ja? Nie pisałeś o tym osobiście...?
          • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 21:18
            Nie, Vobiski pytałem...
    • herbarium Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 20:34
      Szczerze mówiąc, Steph, to myślę, że faktycznie dobrze byłoby pomyśleć raczej
      nad pracą od strony: "czym mogę się pochwalić", a własne oczekiwania nieco
      zawęzić. Na Twoim miejscu szukałabym - że powtórzę - czegokolwiek, a potem
      starała się to "cokolwiek" zmienić na coś lepszego. Rzucić robotę zawsze można.

      W wolne etaty w NGOsach (dla osób nie działających w tychże, a szukających
      pracy "z zewnątrz") nie wierzę, z wyjątkiem stanowisk "biurowo-menedżerskich",
      księgowych itp.

      Praca w gazecie wcale nie oznacza potwornego stresu, niekoniecznie wymaga
      temperamentu szalejącego reportera, i dość łatwo ją dostać, z tym, że kokosów
      się nie zarabia, i ma się zwykle umowę o dzieło - czyli bez ZUSu.

      Przychodzi mi do głowy praca (którą przez jakiś czas wykonywałam) na czarno
      jako opiekun do dziecka - co prawda nie wiem, czy faceta szukającego takiej
      pracy nie posądza się z automatu o pedofilię, ale praca bardzo łatwa do
      znalezienia, kasa (bardzo mizerna, ale zawsze) jest, jest też motywacja do
      wyjścia z domu, a zajęcie naprawdę przyjemne, kreatywne i stresujące, owszem,
      ale w przyjemny sposób:)

      Jeszcze jedno zajęcie - to człowiek do pozyskiwania funduszy unijnych,
      aktualnie dość częsta oferta - kombinować i projektować owszem, trzeba:)

      Wykonywałam w życiu całkiem sporo różnych zajęć, płatnych i niepłatnych. I te
      niepłatne były jedynymi spełniającymi moje "niefinansowe" oczekiwania:)
      Chwilowo jest mi fajnie, robię to, co chciałam robić, choć nie wiem, jak długo -
      ale to nie znaczy, że jest idealnie:)Trzydzieści sześć osób w klasie, kupa
      papierów do spłodzenia i wypełnienia, pensja w wysokości minimum socjalnego,
      brak pomocy naukowych, Giertych za szefa...
      • kochanica-francuza Stephen, skup się... 12.09.06, 20:59
        ... mniej na Kaczach, a bardziej na własnych ZALETACH JAKO PRACOWNIKA.
        • stephen_s Część problemu polega na tym... 12.09.06, 21:17
          ... że ja NIE WIEM, jakie są moje zalety jako pracownika!

          Jedyne, co umiem, to być psychologiem. Poza psychologią - co mi pozostaje? Dobra
          znajomość angielskiego (której nawet nie udowodnię, bo co nieco anarchistycznie
          zawsze twierdziłem, że żadne certyfikaty nie są mi potrzebne), mocno zakurzony
          niemiecki... i owa bardzo rozdrobniona wiedza, przeważnie z tematów
          nieprzekładających się na jakikolwiek zawód...
          • kochanica-francuza Jakie masz soft skillsy? 12.09.06, 21:19
            Czyli zalety we współzyciu z ludźmi? Przywództwo, dobra współpraca w grupie,
            nawiązywanie kontaktów...?

            Zrób certyfikaty!
            • stephen_s Re: Jakie masz soft skillsy? 12.09.06, 21:22
              > Czyli zalety we współzyciu z ludźmi? Przywództwo, dobra współpraca w grupie,
              > nawiązywanie kontaktów...?

              Podobno umiem udzielać wsparcia i pomagać współpracownikom rozładowywać
              napięcie. Natomiast raczej nie pracuję dobrze w zespole, przynajmniej bardzo
              ścisłym. Wolę mieć swoje zadanie, które wykonuję własnym tempem...

              Nie znoszę także szybkiego tempa pracy oraz głupieję kompletnie w zetknięciach z
              biurokracją.
              • kochanica-francuza No to przedstaw swoje wady jako zalety 12.09.06, 21:32
                najpierw tu, na forum, a potem pracodawcy.

                Poza tym idź do psychologa, żeby porozmawiać o zaletach i zawodzie i nie
                podskakuj mi tu - fryzjer też się sam nie ostrzyże, a ginka (=ginekolożka) sobie
                sama nie zajrzy...
                • stephen_s Re: No to przedstaw swoje wady jako zalety 12.09.06, 21:33
                  Wady jako zalety? Po co?
                  • kochanica-francuza Boże, tylko łbem bić w kompa!!! 12.09.06, 23:52
                    stephen_s napisał:

                    Wady jako zalety? Po co?
                    Żeby pracodawca myslał, że masz SAME zalety!!!

                    A myslisz, że prędzej na ciebie poleci, jak mu przedstawisz 3 zalety i 7 wad czy
                    jak 10 zalet???
                    • stephen_s Re: Boże, tylko łbem bić w kompa!!! 13.09.06, 00:06
                      No OK, ale jak można przedstawić wadę jako zaletę..?

                      Np. "źle pracuje pod wpływem stresu" - jak to przeformułować na zaletę?
                      • kochanica-francuza Re: Boże, tylko łbem bić w kompa!!! 13.09.06, 00:15
                        stephen_s napisał:

                        > No OK, ale jak można przedstawić wadę jako zaletę..?
                        >
                        > Np. "źle pracuje pod wpływem stresu" - jak to przeformułować na zaletę?
                        > Tego to akurat nie wiem i być może się nie da. Ale może te inne...?

                        Wiem, że można np. przeformułować trudności ze słynną pracą w zespole (to ja
                        mam!) - należy podkreslać swoje wybitne efekty z pracą w MAłYM zespole
                        (wyczytałam w "Polityce" i zgadza się z dokonanymi samoobserwacjami, hihi)

                        Niską odporność na stres można przeformułować w "ostrożność i szybsze niż inni
                        zauważanie zagrożeń" (wszystkie te cechy są tymi samymi stronami jednej) Też z
                        "Polityki" i też się zgadza...
                        • stephen_s Re: Boże, tylko łbem bić w kompa!!! 13.09.06, 00:21
                          Niezłe, nie myślałem o tym w ten sposób...
          • stephen_s PS do KF 12.09.06, 21:20
            Powyższe nie ma na celu udowadniania na siłę, że do niczego się nie nadaję, ale
            opisanie mojej trudności z wskazaniem moich dobrych stron. Ja naprawdę CHCĘ
            dostać jakąś pracę, po prostu naprawdę nie wiem, co mam do zaoferowania...
        • kochanica-francuza Cud nad Wisłą!!! 12.09.06, 21:18
          Stephen się nagiął!!! Nie pisał, że nie może, że nie umie i że nie da rady...

          Steph, jeszcze USPóJNIJ (czy to jest po polsku???) poglądy na muslimów, a będą z
          ciebie ludzie...
      • stephen_s Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 12.09.06, 21:28
        > Szczerze mówiąc, Steph, to myślę, że faktycznie dobrze byłoby pomyśleć raczej
        > nad pracą od strony: "czym mogę się pochwalić", a własne oczekiwania nieco
        > zawęzić. Na Twoim miejscu szukałabym - że powtórzę - czegokolwiek, a potem
        > starała się to "cokolwiek" zmienić na coś lepszego. Rzucić robotę zawsze można.

        Racja, aczkolwiek ja jestem człowiekiem, któremu rzucanie roboty przychodzi
        naprawdę TRUDNO.

        Powiem tak: ja od ponad miesiąca mam coraz większą ochotę odejść z tego stażu w
        szpitalu. I NIE UMIEM, po prostu nie potrafię powiedzieć zwierzchnikom, że
        odchodzę. Dziwne, ale prawdziwe.

        > W wolne etaty w NGOsach (dla osób nie działających w tychże, a szukających
        > pracy "z zewnątrz") nie wierzę, z wyjątkiem stanowisk "biurowo-menedżerskich",
        > księgowych itp.

        Od biedy mogę tego typu robotę robić, aczkolwiek w tym wątku raczej szukam
        czegoś pasującego do mnie...
      • herbarium Hi, hi... proszę: 12.09.06, 21:33
        Nie przeglądałam wszystkich ogłoszeń, ale te mi się w oczy rzuciły:
        ogloszenia.ngo.pl/x/224999
        ogloszenia.ngo.pl/x/225173
        • stephen_s Re: Hi, hi... proszę: 12.09.06, 21:37
          To pierwsze widziałem (ja też sprawdzam oferty na NGO.pl), ale to drugie?
          Przecież ewidentnie nie spełniam wymagań...
          • herbarium Re: Hi, hi... proszę: 12.09.06, 21:41
            Z tego, co widzę, nie spełniasz tylko wymagań dotyczących doświadczenia.
            • herbarium Przeanalizujmy ofertę dla Stepha: 12.09.06, 21:51
              Zakres obowiązków:
              -konsultacje oraz pomoc osobom bezrobotnym w przygotowaniu dokumentów
              aplikacyjnych,

              CV i list motywacyjny umiesz napisać? Umiesz.

              -pozyskiwanie ofert pracy oraz kontakty z pracodawcami,
              -prowadzenie indywidualnej dokumentacji osób bezrobotnych,
              -udostępnianie ofert pracy oraz pomoc w wyborze pracy odpowiedniej do potrzeb i
              możliwości kandydata.

              Czyli to, co aktualnie robią dla Ciebie forumowicze:)

              Od kandydatów oczekujemy:
              -wykształcenia wyższego,

              Masz BARDZO duży atut w postaci bycia psychologiem

              -doświadczenia w pracy z osobami bezrobotnymi, preferowane doświadczenie w
              zakresie pośrednictwa pracy,

              Nie masz. Ale masz atut w postaci bycia psychologiem i wolontariatu w Itace.

              -znajomości lokalnego rynku pracy,

              Jako bezrotny - masz. A jak nie masz, to do roboty, do internetu orientować się
              w temacie. Trzy lata na bezrobociu i jeszcze nie znasz rynku pracy?

              -znajomości tematyki związanej z problemami osób bezrobotnych i trudnościami w
              podejmowaniu zatrudnienia,

              Jak wyżej. Albo znasz, albo w dwa dni się douczysz. I znowu atut w postaci
              psychologii i zainteresowań socjologicznych.

              -umiejętności obsługi urządzeń biurowych oraz komputera,

              Komputera nie umiesz obsłużyć? A ksero każdy głupi się nauczy w minutę.

              -komunikatywności,

              Masz.

              -odporności na stres,

              Jak dałeś sobie radę w szpitalu i w Itace, to nie dasz rady mówić ludziom, jaką
              pracę możesz im zaoferować?

              -efektywnej organizacji czasu pracy i punktualności.

              Kupić dwa budziki...
              • stephen_s Re: Przeanalizujmy ofertę dla Stepha: 12.09.06, 22:32
                > CV i list motywacyjny umiesz napisać? Umiesz.

                No.. tak średnio. CV to jeszcze, ale z pisaniem listów motywacyjnych zawsze mam
                kłopot.

                > Czyli to, co aktualnie robią dla Ciebie forumowicze:)

                No właśnie. SAM tego nie umiem robić...

                > Nie masz. Ale masz atut w postaci bycia psychologiem i wolontariatu w Itace.

                Ale skoro piszą, że ma być doświadczenie...

                > Jako bezrotny - masz. A jak nie masz, to do roboty, do internetu orientować
                > się w temacie. Trzy lata na bezrobociu i jeszcze nie znasz rynku pracy?

                No... nie znam :((((
                • herbarium Re: Przeanalizujmy ofertę dla Stepha: 16.09.06, 13:15
                  stephen_s napisał:

                  > > CV i list motywacyjny umiesz napisać? Umiesz.
                  >
                  > No.. tak średnio. CV to jeszcze, ale z pisaniem listów motywacyjnych zawsze
                  mam
                  > kłopot.

                  Pitolisz. To nie mają być przeca perły literatury, a pisać (na forum) do rzeczy
                  umiesz.

                  > > Czyli to, co aktualnie robią dla Ciebie forumowicze:)
                  >
                  > No właśnie. SAM tego nie umiem robić...

                  Pitolisz. KOMUŚ robić jest łatwiej, niż sobie.

                  > Ale skoro piszą, że ma być doświadczenie...

                  Jak im się nie zgłoszą ludzie z doświadczeniem, to wezmą takich bez
                  doświadczenia.

                  > No... nie znam :((((

                  To się da uzupełnić przed rozmową kwalifikacyjną w kilka godzin.
                  • stephen_s Re: Przeanalizujmy ofertę dla Stepha: 16.09.06, 16:09
                    > Pitolisz. To nie mają być przeca perły literatury, a pisać (na forum) do rzeczy
                    > umiesz.

                    No nie weim - ja naprawdę zawsze mam potworny problem z pisaniem listów
                    motywacyjnych... I nie czuję się na siłach doradzać komukolwiek w tej kwestii.

                    > Jak im się nie zgłoszą ludzie z doświadczeniem, to wezmą takich bez
                    > doświadczenia.

                    A nie będą czekać, aż kogoś z doświadczeniem znajdą?

                    > To się da uzupełnić przed rozmową kwalifikacyjną w kilka godzin.

                    ???? Jak???
                    • herbarium Re: Przeanalizujmy ofertę dla Stepha: 17.09.06, 00:59
                      > No nie weim - ja naprawdę zawsze mam potworny problem z pisaniem listów
                      > motywacyjnych... I nie czuję się na siłach doradzać komukolwiek w tej kwestii.

                      A czy próbowałeś kiedykolwiek napisać list dla kogoś, nie dla siebie?

                      > A nie będą czekać, aż kogoś z doświadczeniem znajdą?

                      A co ja, wróżka?

                      > > To się da uzupełnić przed rozmową kwalifikacyjną w kilka godzin.
                      >
                      > ???? Jak???

                      Standardowo:) - siedzisz w internecie, wklepujesz hasełka typu "rynek pracy,
                      mazowieckie" albo "bezrobocie, mazowieckie" - i czytasz:)

                      Jeszcze jeden pomysł pracy: ankieter. Ale taki normalny ankieter w jakimś
                      Pentorze czy OBOPie, nie handlarz udający ankietera.

                      Praca jedna z łatwiejszych do dostania (bo na umowę o dzieło). Zainteresowania
                      i wykształcenie jak najbardziej przydatne. Nienormowany czas pracy. Praca
                      niekiedy nawet sensowna i pożyteczna.
                      Stres? hm, jak popełnisz gafę siedząc w biurze, to następnego dnia musisz
                      pracować ze świadkami Twojej gafy. A popełniwszy głupstwo w obecności
                      ankietowanego zamykasz za sobą drzwi i nigdy więcej go nie oglądasz...
                      • stephen_s Re: Przeanalizujmy ofertę dla Stepha: 18.09.06, 00:42
                        > A czy próbowałeś kiedykolwiek napisać list dla kogoś, nie dla siebie?

                        Nie. Hmmmmmmmmm...

                        > A co ja, wróżka?

                        Czemu nie? ;)))

                        > Jeszcze jeden pomysł pracy: ankieter. Ale taki normalny ankieter w jakimś
                        > Pentorze czy OBOPie, nie handlarz udający ankietera.

                        Powiem Ci szczerze, że słyszałem bardzo złe rzeczy o Pentorze i neizbyt ciekawe
                        o OBOPie... Ale to tak na marginesie.

                        > Stres? hm, jak popełnisz gafę siedząc w biurze, to następnego dnia musisz
                        > pracować ze świadkami Twojej gafy. A popełniwszy głupstwo w obecności
                        > ankietowanego zamykasz za sobą drzwi i nigdy więcej go nie oglądasz...

                        Czyli to takie chodzenie po domach? Dla mnie taka praca to właśnie byłby
                        potworny stres...
    • diabollo Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 13.09.06, 22:32
      Czcigodny Stephenie,

      Mam pomysł - sprzedawca.

      Kwalifijacje psychologa do tego zawodu - jak znalazł.
      Wymagane rozmowy z ludźmi, analizy ich potrzeb, kreatywność w konstruowaniu
      oferty dla indywidualnych przypadków, negocjacje, dalsze kontakty z tymi ludźmi.
      W tej pracy masz permanentny kontakt z kulturą i społeczeństwem.
      Wiedza z różnych dziedzin, w tym tych dziwacznych - bardzo się przydaje.
      Może się zdarzyć praca w nienormowanym czasie pracy.
      Stres - to już zależy od Ciebie.

      Poza tym nie rozumiem Twoich problemów z udowonieniem znajomości języków obcych.
      Jeżeli obcy język jest potrzebny to po prostu rozmowę kwalifikacyjną prowadzi
      się w języku obcym - i wszystko jasne.

      Życzę powodzenia.

      Kłaniam się nisko.
      • diabollo Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 15.09.06, 18:08

        Aha, w Polsce teraz sprzedawca nazywa się chyba "przedstawiciel handlowy" (tak z
        języka amerykańskiego "sales rep.")

        Jeszcze raz powodzenia życzę i kłaniam się nisko.
    • elli_nika A może inny trop... 15.09.06, 15:23
      omyśl o zawodach, które ci się podobają. Jeśli nie możesz wykonywac tego zawodu
      (brak predyspozycji lub uprawnień)pomyśl o zawodzie pokrewnym. Np. ja chciałam
      być lekarzem, niestety nie wyszło. Spełniam się jednak obsługująć od strony
      tłumaczeniowej dużą firmę medyczną :-)
      • stephen_s Re: A może inny trop... 15.09.06, 17:57
        Ja bym chciał pisać komiksy :)))))

        Ale jaki z tego zawód pokrewny może być?
        • kochanica-francuza Re: A może inny trop... 15.09.06, 20:02
          No to próbuj i dupy nie zawracaj , co?
        • elli_nika Re: A może inny trop... 15.09.06, 21:58
          - praca w bibliotece
          - praca w ksiegarni
          - projektowanie stron www (tu mamy do czynienia z grafiką, choć to luźniejszy
          związek)
          - praca w wydawnictwie (np. w dziale sprzedaży)
          -...
          Pierwsze 3 pozycje to także zawody, gdzie poziom stresu jest również bardzo niski.
          • kochanica-francuza Re: A może inny trop... 16.09.06, 15:41
            Ja mam dziwne wrażenie, że Steph nie próbuje z tymi komiksami, żeby się broń
            Boże nie okazało, że być może jest w tym kiepski i wcale nie ma talentu...

            I tak będzie jęczał i jęczał w nieskończoność...

            (oczywiście nie zakładam, że nie ma, ale są dwie możliwości - ma albo nie)
            • stephen_s Re: A może inny trop... 16.09.06, 16:06
              > Ja mam dziwne wrażenie, że Steph nie próbuje z tymi komiksami, żeby się broń
              > Boże nie okazało, że być może jest w tym kiepski i wcale nie ma talentu...

              Nie próbuję, bo nie ma JAK próbować. W Polsce się prawie nie wydaje polskich
              komiksów, szczególnie zaś takich, jakich pisanie mnie interesuje.
              • kochanica-francuza Re: A może inny trop... 16.09.06, 16:19

                > Nie próbuję, bo nie ma JAK próbować. W Polsce się prawie nie wydaje polskich
                > komiksów, szczególnie zaś takich,


                jakich pisanie mnie interesuje.

                Aaaa! To rynek ma się dostosować do Ciebie! I wydawać Ci takie komiksy, jakie
                tobie się podobają!

                W POlsce nie można, to próbuj za granicą. Z tego, co wiem, centrum komiksu jest
                Francja. Nie zamierzam słuchać dalszego jęczenia i piętrzenia trudności -EOT.
    • gumpel 7,12,17,23 i ... 27 18.09.06, 00:16
      stephen_s napisał:

      >czy ktoś z Was ma pomysł na pracę dla osoby, która:
      > 1. Zdecydowanie najlepiej czuje się w przedsięwzięciach (ogólnie rozumianych)
      > kreatywnych, w stylu: pisania, wymyślania, kombinowania, projektowania,
      > futuryzowania ;))
      > 2. Interesuje się takimi sprawami jak kultura, społeczeństwo itd.
      > 3. Posiada rozdrobnioną wiedzę z róznych dziedzin, czasem dość dziwacznych
      > (więc wiedza o umundurowaniu wojska polskiego towarzyszy wiedzy o starożytnych
      > mitologiach)
      > 4. Ceni sobie nienormowany czas pracy.
      > 5. Ma niską odporność na stres.

      Za taki tekst dałbym piątkę siedmioletniemu uczniowi podstawówki. Dwunastoletni
      gimnazjalista dostałby już tylko 4. Siedemnastolatek w ogólniaku co nawyżze
      trójkę. Dwudziestotrzy letni student dostałby pałę i musiał poprawiać. Co
      napisać dwudziestosiedmioletniemu bezrobotnemu ? Chłopie: zejdź na ziemię. Bo
      ani się nie obejrzysz jak życie sobie spieprzysz
      • stephen_s Re: 7,12,17,23 i ... 27 18.09.06, 00:33
        No ale za co dostaję tę pałę, bo nie rozumiem..?
    • isma Re: Może ktoś z Was ma pomysł na zawód dla mnie? 19.09.06, 10:50
      A popatrz tu:

      www.bip.warszawa.pl/dokumenty/rekrutacja/KS/KS_ogl_454_12092006.rtf
      www.bip.warszawa.pl/dokumenty/rekrutacja/KS/KS_ogl_454_12092006.rtf
      www.bip.warszawa.pl/dokumenty/rekrutacja/KS/KS_ogl_461_13092006.rtf
      www.bip.warszawa.pl/dokumenty/rekrutacja/KS/KS_ogl_458_13092006.rtf
      W ogole BIPy sa ciekawym zrodlem informacji - w Krakowie np. jest sporo ofert
      zatrudnienia w jednostkach systemu pomocy spolecznej. Jakies kluby aktywizacji
      zawodowej itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka