Dodaj do ulubionych

zacna akcja - anty getto

13.09.06, 13:10
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3614453.html
grodzenia postrzegam podobnie jak alterglobaliści, to niszczenie miasta,
dojdziemy do momentu kiedy przestrzeń publiczna będzie ulicami otoczonymi
drutem kolczastym... bardzo nie podoba mi się to

ukłony
ed
Obserwuj wątek
    • truten.zenobi Re: zacna akcja - anty getto 14.09.06, 14:26
      to chyba nie takie proste...

      z jednej strony stałe zagrożenie przestępczością,
      z drugiej firmy żerujące na tym i dające ułudę bezpieczeństwa (a w omawianym
      przypadku nawet nie zareagowali :)) )
      z trzeciej nie szanuje sie dóbr publicznych wszak wiele nowo
      zbudowanych/odnowionych placów zabaw, boisk itp. bardzo szybko jest dewastowane
      (ot "mi" parę lat temu spalili w ognisku ścianke do tenisa)
      i na koniec wszak jeśli ktos za coś zapłacił wcale nie małą kasę (czyli pewnie
      musiał dużo pracować i pewnych rzeczy sobie odmówić) to jest rzeczą naturalna
      że chce to chronić...

      tak wiec myślę że moda na getta zawsze będzie ale tak nie wygladał nasz kraj to
      nie wystarczy to potępiac ale wkońcu przeprowadzić reformy gospodarcze takie z
      prawdziwego zdarzenia by daniny państwowe nie stanowiły 60 - 80% wartości
      naszej pracy i by mediana zarobków była zblizona do średniej oraz by bezrobocie
      było w granicach 5% a nie 20 - 30%, by państwo nie przejadało naszych podatków,
      przeprowadzić reformy oswiaty tak by szkoły nie kształciły zawodowych
      bezrobotnych czyli by młodzi ludzie mieli jakies perspektywy, itd. itd...
      • christopher_frank Re: zacna akcja - anty getto 14.09.06, 16:06
        Ja myślę, że oni po prostu zazdroszczą tych pięknych strzeżonych osiedli! Sami
        chcieliby mieszkać w takim miejscu! To jak z biednymi dziećmi, ktorym rodzice
        nie sa w stanie kupić lalki Barbie. I co wtedy takie dziecko robi? Mówi, że
        Barbie jest głupia i brzydka.
        To tak, jak ja - bardzo chcialbym zostać zamkniętym w takim gettce, i dlatego
        zapewne tak ich nie cierpię.

        Ciekawym co na to zetka :)
        • nunebbia Re: zacna akcja - anty getto 14.09.06, 18:07
          Witam po dłuższej nieobecności. Takoż skłaniam się ku opinii, ze nie jest to
          takie proste. Poza racjami praktycznymi (typu bezpieczeńswo, estetyka itp.),
          widzę tu jeszcze pewne oddziaływania psychologiczne. Mam takie obserwacje, że
          każdy chyba człowiek, bardziej lub mniej świadomie dąży do nietypowej izolacji,
          takiej, która daje nie tylko poczucie bezpieczeństwa, czy spokoju, ale i
          komfort uczucia niezależności, dowartościowania, co jest oczywistym paradoksem.
          Dla mnie zresztą jest to znak czasu i uważam, że trend jest jednoznaczny i
          będzie się pogłebiał. Nie ma nic darmo...
          • truten.zenobi Re: zacna akcja - anty getto 14.09.06, 23:08
            a ja bym tylko chciał bym nie musiał obawiac sie o dziecko na podwórku, bym
            mógł bezpiecznie wybrac się na spacer wieczorem itd.
            szczerze mówiąc chciałbym mieszkac w domu otwartym gdzie każdy może wejść w
            odwiedziny.
            Zamki i inne zabezpieczenia świadczą o tym że poprostu jest na to zbyt
            nienbezpiecznie!!!

            zamknięte osiedla swiadzczą o silnym strachu ich mieszkańców, i ogólnej nie
            ciekawej sytuacji społecznej.

            i wracając do początku wątku Taka akcja dla mnie jest nawet zabawna (zwłaszcza
            że pokazuje ile są warte takie zabezpiecznia. ale by uzdrowic sytuacje trzeba
            zrobic coś całkiem innego niż kpiny z mieszkańców takich gett/enklaw
    • zettrzy Re: zacna akcja - anty getto 15.09.06, 04:32
      grodzenia beda stanowic koniecznosc tak dlugo jak dlugo spolecznosc bedzie sie
      dzielic na ludzi i kaprali - i niestety, uproszczona wersja marksizmu sobie, a
      ja sie upre ze byt okresla swiadomosc tylko w pewnym stopniu; tak do konca to
      zupelnie nie wiadomo dlaczego wandale obsikuja klatki schodowe i wylamuja swiezo
      posadzone drzewka, chociaz w tym samym projekcie mieszkaja rowniez spokojni
      ludzie, ktorzy wracaja tam wylacznie spac a dnie spedzaja w pracy, muzeach, na
      kursach doksztalcajacych czy bezplatnych koncertach

      czyli tlumaczenie "chuligania sie bo brak im srodkow na cos lepszego" trafia w
      proznie; jak bowiem wytlumaczysz ze
      a)sa chuligani materialnie wyposazni niezle, wezmy Paris Hilton
      b)sa ludzie totalnie biedni (pensja bibliotekarza jest duzo nizsza niz
      smieciarza) a mimo to pozbawieni instynktu niszczenia

      i o ile nie ma powodu by nie czuc sie bezpiecznie wszedzie, o tyle kazdy z nas
      stara sie o wiekszy stopien bezpieczenstwa dla swojego najblizszego otoczenia

      a ze wykluczenie bardzo nam sie nie podoba - tak, jestesmy urodzonymi
      demokratami, do czasu kiedy sami nie osiagniemy pozycji na ktorej to my mozemy
      wykluczac
      • truten.zenobi Re: zacna akcja - anty getto 15.09.06, 11:55
        > czyli tlumaczenie "chuligania sie bo brak im srodkow na cos lepszego" trafia w
        > proznie; jak bowiem wytlumaczysz ze
        > a)sa chuligani materialnie wyposazni niezle, wezmy Paris Hilton
        > b)sa ludzie totalnie biedni (pensja bibliotekarza jest duzo nizsza niz
        > smieciarza) a mimo to pozbawieni instynktu niszczenia


        może troche inaczej są 2 problemy braki ogłady, kultury, edukacyjno
        wychowawcze, i totalna bieda i brak perspektyw. jedno i drugie moze skutkować
        wandalizmem chamstwem i bandytyzmem a u nas mamy do czynienia z obydwoma
        przyczynami, skutki widać

        to prawda że bibliotekarz moze być miłym człowiekiem ale jego dziecko (
        sflustrowane i z poczuciem niższości ) może juz takie nie być.
        ponieważ widzi że postawa rodziców sie nie sprawdza na fali młodzieńczego buntu
        może przyjąc całkowicie odmienna postawę.
        • zettrzy Re: zacna akcja - anty getto 15.09.06, 20:02
          w latach 60, w Nowym Jorku zbudowano 167 projektow dla osob o niskich dochodach,
          aby zapewnic mieszkania dla tych wszystkich ktorych nie bylo stac na placenie
          pelnego czynszu
          przecietne mieszkanie w takim projekcie ma 3 duze pokoje z kuchnia, wlasna
          pralke i suszarke, klimatyzacje, polaczenie telefoniczne ktore dzisiaj umozliwia
          dostep do internetu, miejsce na parkingu i bajeczny widok, bo pobudowano te
          projekty glownie nad brzegami obu rzek
          przecietny czynsz, dzisiaj, to okolo $150 miesiecznie, czyli trzydniowy zarobek
          netto najnizej oplacanej grupy
          wielu mieszkancow tych projektow nie ma zadnej pracy i zyje z zasilkow, wiec
          maja wiecej wolnego czasu niz mozesz sobie wyobrazic
          idea tych projektow bylo stworzenie dla ludzi zyjacych w totalnej biedzie
          warunkow pozwalajacych na wyjscie z tej biedy; majac bowiem zapewnione dobre
          mieszkanie mozna np. nauczyc sie dobrze platnego zawodu, albo skonczyc studia i
          znalezc jeszcze lepszy zawod
          tymczasem co sie okazalo: nikt z mieszkancow tych projektow nie ruszyl tylka aby
          skorzystac z okazji, przeciwnie projekty staly sie siedliskiem wandalizmu,
          chamstwa i przestepczosci, sprawiajac ze cale miasto stalo sie jednym z
          najbardziej niebezpiecznych miejsc na swiecie
          i tak az po lata 90, kiedy zmienil sie kierunek - zaczeto obcinac zapomogi, bic
          bandytow, przywrocono kare smierci, podnosic czynsz za mieszkanie w projektach,
          ograniczac czasowo prawo do mieszkania, w mysl zasady dostajesz szanse na dwa
          lata i musisz skorzystac i dac to miejsce drugiemu, a jak nie to i tak cie
          wyrzucimy
          zgadnij co - prostytutki zniknely z Park Ave., a nawet West Side Highway; liczba
          przestepstw spadla o ponad 50%; dzisiaj mozna bezkarnie wyjsc o 3 rano z domu w
          dobrej dzielnicy i zaden lobuz nie napadnie, co przedtem bylo nagminne; jednym
          slowem, problem przestepczosci zostal rozwiazany batem a nie przez stwarzanie
          perspektyw
          tyle z historii, Marks by sie nie zgodzil ale przeciez jesli fakty sa przeciw
          nam to tym gorzej dla faktow
          • christopher_frank Re: zacna akcja - anty getto 16.09.06, 19:50
            Ależ, zet, przecież sama potwierdzasz, że zamknięcie nie jest dobre, mówisz
            przecież o gettcie. Chów wsobny nie sprawdza się, niezależnie od zasobności
            portfela stada hodowlanego.
            • zettrzy Re: zacna akcja - anty getto 17.09.06, 04:33
              projekty to nie getto - tkwia dokladnie w srodku najpiekniejszych dzielnic, w
              Chelsea dwa kroki od FIT, na East Side od East Village po Midtown, na West Side
              naprzeciwko Lincoln Center
              wiec jakie zamkniecie? mozliwosc mieszkania za prawie darmo w nowoczesnym,
              swietnie wyposazonym i ulokowanym mieszkaniu to nie zamkniecie, to PRZYWILEJ, i
              wlasnie dlatego owym uprzywilejowanym nic sie nie chcialo, bo po co ruszac tylek
              skoro wujek Sam dal
              teraz tez przeciez mieszaja dokladnie tam gdzie przedtem, tylko przestali zyc z
              napasci a zaczeli z pracy... to odkad w prasie zaczely sie pojawiac historie o
              brutalnosci policji (paru opryszkow zdrowo pobili)
              a po restytucji kary smierci ilosc zbrodni spadla z dnia na dzien o jakies 60% -
              jakies marksistowskie wytlumaczenie?
              • christopher_frank Re: zacna akcja - anty getto 17.09.06, 19:32
                To samo, co w wątku obok - nie będę dyskutował z Tobą, zet, nie takim tonem.
                Naprawdę mi przykro, bo sadziłem, że można z Tobą podyskutować, wydajesz się
                inteligentną osobą, ale nie będę tolerował argumentów ad personam i wizji
                świata jako miejsca WALKI, gdzie nie ma miejsca na odmienne wizje
                rzeczywistości.
                Teraz możesz nazwać to marksistowskim tchórzostwem z braku argumentów, albo coś
                w tym stylu. Tak najłatwiej.
                • zettrzy Re: zacna akcja - anty getto 17.09.06, 22:11
                  aha, skoro fakty sa przeciw nam to tym gorzej dla faktow; mowiac o tonie,
                  dlaczego tak sie zaperzasz? moze mi wskazesz ktore z wydarzen, jakie opisalam,
                  stanowi argument ad personam, bo ja naprawde sama nie widze...

                  postawa "nie będę tolerował argumentów" jakos mi nie przystaje do postawy
                  tolerancji, o ktora tak tutaj walczysz; bo skoro mamy tolerancje to mamy ja dla
                  WSZYSTKIEGO, bez wzgledu na to czy dany argument nam odpowiada czy nie,
                  wzglednie jest zgodny z nasza wizja swiata
                  wizje maja bowiem to do siebie ze cierpia na zderzeniu z rzeczywistoscia i
                  bardzo czesto przechodza do kategorii mrzonek
                  a skoro tak bronisz prawa do odmiennych wizji rzeczywistosci, dlaczego z gory
                  odrzucasz to wszystko co napisalam; czyzbys uwazal ze racje maja tylko ci ktorzy
                  w pelni zgadzaja sie z Toba?
                  • christopher_frank Re: zacna akcja - anty getto 18.09.06, 09:33
                    zettrzy napisała:

                    > moze mi wskazesz ktore z wydarzen, jakie opisalam,
                    > stanowi argument ad personam, bo ja naprawde sama nie widze...

                    Głównie chodzi mi o to wrzucanie do worka z napisem "marksizm", bądź
                    "liberalizm". Z Twoich wypowiedzi wynika, że oba określenia mają być obraźliwe.
                    Przepraszam, ale dla mnie to nie jest poziom do dyskusji, gdy jedna ze stron
                    zaczyna od deprecjonowania dyskutanta. Nalepmy łatkę, a potem nawet nie trzeba
                    zaprzeczać kontrargumentom, bo przecież co mądrego może powiedziec taki "marksista".

                    >
                    > postawa "nie będę tolerował argumentów"

                    Zacytuj, prosze, do końca. Wyrywanie wypowiedzi z kontekstu to broń demagogów.
                    Poza tym nie toleruję tylu przejawów życia społecznego, że nijak nie przystaje
                    do mnie okreslenie "tolerancyjny". Nie wpieraj mi więc tego, czego nie
                    powiedziałem. Ja tylko chciałem pogadać.


                    > dlaczego z gory
                    > odrzucasz to wszystko co napisalam; czyzbys uwazal ze racje maja tylko ci
                    ktorzy w pelni zgadzaja sie z Toba?

                    To ludzka słabośc, staram sie ją u siebie tępić, ale możliwe, że nei zawsze mi
                    wychodzi. Poza tym gdzie zauważyłas, że odrzucam WSZYSTKO? Trafia do mnie Twój
                    przykład z rozdawnictwem mieszkań, uważam że tego typu rozwiązania nie
                    sprawdzają sięnigdzie poza idealistycznymi rozważaniami. Jednak już nie bardzo
                    rozumiem co ma to wspólnego z gettami, w ktorych dobrowolnie zamykają się
                    bogaci. Nie bardzo widzę jakąkolwiek paralelę, zażartowałem jedynie, że chów
                    wsobny nie prowadzi do niczego dobrego.
                    • zettrzy Re: zacna akcja - anty getto 18.09.06, 16:41
                      > Głównie chodzi mi o to wrzucanie do worka z napisem "marksizm", bądź
                      > "liberalizm"

                      "liberalizm" - tak sie nazywa poglad wedlug ktorego wszyscy sa absolutnie rowni
                      "marksizm" - tak sie nazywa poglad wedlug ktorego wystarczy zmienic podstawy
                      ekonomiczne zycia aby zmienic sposob myslenia, nawyki i osobowosci ludzkie
                      oba te poglady sa wyrazne w postach postulujacych zmiane ludzi przez zmiany
                      ekonomiczne
                      co w tym obrazliwego? ale rozumiem ze poslugujac sie zwrotami ktore dla mnie
                      maja znaczenie scisle opisowe czasem trafiam w jakis punkt, dla mnie niewidoczny
                      - kiedys np. wszyscy bardzo sie obrazili na forum Perfumy kiedy opisalam jakis
                      zapach jako "bulgarska roza" ;)

                      > Zacytuj, prosze, do końca.

                      prosze - "nie będę tolerował argumentów ad personam" - czy naprawde uwazasz ze
                      to cos zmienia? chodzi mi o to ze jednoczesnie domagasz sie tolerancji i
                      wyznajesz jej brak; ja przynajmniej nie zmieniam pozycji w sprawie wartosci kija
                      w okreslonych sytuacjach

                      co zas do dobrowolnych gett - getta zawsze byly takie, od eponimicznego Campo di
                      Ghetto w Wenecji; ktos nie chce szukac kontaktu ze swiatem, odrzuca wartosci
                      swiata na zewnatrz, chce sie odciac; powinien miec przeciez prawo do tego
                      wyboru, prawda?
                      no dobra, w gettach ostatniej generacji chodzi bardziej o bezpieczenstwo niz
                      jakies odmienne wartosci, ale jednak... no nie wiem, nie jestem pewna, a do tego
                      musze zaraz wyjsc wiec dokoncze wieczorem
                      • christopher_frank Re: zacna akcja - anty getto 18.09.06, 20:14
                        zettrzy napisała:

                        > "liberalizm" - tak sie nazywa poglad wedlug ktorego wszyscy sa absolutnie
                        rowni

                        Nieprawda, liberalizm głosi ograniczenie wtrącania się państwa w sprawy
                        obywateli. Pomylenie liberalizmu z socjalizmem wydaje mi się symptomatyczne.

                        > "marksizm" - tak sie nazywa poglad wedlug ktorego wystarczy zmienic podstawy
                        > ekonomiczne zycia aby zmienic sposob myslenia, nawyki i osobowosci ludzkie
                        > oba te poglady sa wyrazne w postach postulujacych zmiane ludzi przez zmiany
                        > ekonomiczne

                        Czy ja gdzieś pisałem, że ludzi zmieni się poprzez zmianę ich sytuacji
                        materialnej? Ćwiczenie: wskaż taką wypowiedż.

                        > co w tym obrazliwego?

                        Własnie to, że poslugujesz się nimi jako określeniami wartościującymi, nie
                        opisowymi. Ale to może byc moja jazda, w takim razie przepraszam.


                        > > Zacytuj, prosze, do końca.
                        >
                        > prosze - "nie będę tolerował argumentów ad personam" - czy naprawde uwazasz ze
                        > to cos zmienia?

                        Owszem, zmienia. Kiedy zabraknie mi argumentów merytorycznych mam powiedzieć "a
                        Ty jesteś brzydka"? To oznacza dla Ciebie dyskusja? W takim razie sprowadzamy
                        ją właśnie do walki.
                        I nie będę tłumaczył czym innym może być dyskusja. Już mi sie nie chce.

                        chodzi mi o to ze jednoczesnie domagasz sie tolerancji i
                        > wyznajesz jej brak;

                        Przynajmniej jestem szczery :)

                        > ja przynajmniej nie zmieniam pozycji w sprawie wartosci kija w okreslonych
                        sytuacjach

                        No, właśnie w tym tkwi problem, że chciałabyś używać kija i wtedy, gdy trzeba,
                        i wtedy, gdy tak jest jedynie wygodnie. A nie w każdym wypadku kij jest dobrym
                        rozwiązaniem.


                        > co zas do dobrowolnych gett - getta zawsze byly takie, od eponimicznego Campo
                        di Ghetto w Wenecji; ktos nie chce szukac kontaktu ze swiatem, odrzuca wartosci
                        > swiata na zewnatrz, chce sie odciac; powinien miec przeciez prawo do tego
                        > wyboru, prawda?

                        Ależ ja nikomu nie odbieram jego prawa, przecież napisałem, że zazdroszczę i
                        sam bym chciał się zamknąć dobrowolnie w podobnym więzieniu :)

                        no dobra, w gettach ostatniej generacji chodzi bardziej o bezpieczenstwo niz
                        > jakies odmienne wartosci,

                        Mi się wydaje, że bardziej chodzi o strach przed światem. Ale - pewnie - jak
                        ktoś chce - jego fobie, jego brocha.
                        Ja mogę tylko pozazdrościć :)
                        • zettrzy Re: zacna akcja - anty getto 21.09.06, 03:03
                          czy to jest nie jest argument ad personam:

                          > Naprawdę mi przykro, bo sadziłem, że można z Tobą podyskutować, wydajesz się
                          > inteligentną osobą,

                          hahaha, do tego "poslugujesz się nimi jako określeniami wartościującymi",
                          aczkolwiek musisz mi pokazac to wartosciwanie (dla ulatwienia: wartosciowanie
                          wystepuje tam gdzie ktos mowi ze cos jest dobre albo zle)
                          i na samym dole

                          > Mi się wydaje, że bardziej chodzi o strach przed światem

                          ale przeciez nie nalezysz do spolecznosci ktora sie odgradza, wiec skad wiesz co
                          tymi ludzmi kieruje?

                          > Czy ja gdzieś pisałem, że ludzi zmieni się poprzez zmianę ich sytuacji
                          > materialnej?

                          tak, napisales ze osiedla zamkniete stana sie niepotrzebne kiedy wszyscy beda
                          zyli w dostatku, moze nie tymi slowami ale wyraziles taka mysl a to jest wlasnie
                          marksizm czyli wiara w sile dobor materialnych jako srodka ksztaltowania osobowosci

                          co zas do uzycia kija "wtedy, gdy trzeba,i wtedy, gdy tak jest jedynie wygodnie"
                          to wytlumacz mi jak rozgraniczasz te sytuacje - tzn. kiedy TRZEBA uzyc kija a
                          kiedy jest jedynie wygodnie?
                          • christopher_frank Re: zacna akcja - anty getto 21.09.06, 11:57
                            zettrzy napisała:

                            > czy to jest nie jest argument ad personam:
                            >
                            > > Naprawdę mi przykro, bo sadziłem, że można z Tobą podyskutować, wydajesz
                            > się
                            > > inteligentną osobą,

                            To nie jest argument, naprawdę było mi przykro, że się zawiodłem. Może to moja
                            wina, w kaxdym razie - przykro.

                            >
                            > hahaha, do tego "poslugujesz się nimi jako określeniami wartościującymi",
                            > aczkolwiek musisz mi pokazac to wartosciwanie (dla ulatwienia: wartosciowanie
                            > wystepuje tam gdzie ktos mowi ze cos jest dobre albo zle)
                            > i na samym dole

                            Ok, może wyczytałem za dużo między wierszami,a le symptomatyczne, że - mając
                            wyraźnie prawicowe poglądy - mylisz liberalizm z socjalizmem. Kojarzy mi sie to
                            z argumentacją w dyskursie politycznym najgorszego gatunku, takim w stylu
                            Wierzejskiego, albo Kurskiego.

                            >
                            > > Mi się wydaje, że bardziej chodzi o strach przed światem
                            >
                            > ale przeciez nie nalezysz do spolecznosci ktora sie odgradza, wiec skad wiesz c
                            > o
                            > tymi ludzmi kieruje?
                            >


                            Nie powiedziałem, że wiem, ale że wydaje mi się. Zauważasz różnicę? Ja nikogo
                            nie potępiam, ja tylko stawiam pytania. Z mojej perspektywy to bardzo
                            nieszczęśliwi ludzie tam mieszkają, choc możliwe, że oni podobnie myslą o mnie.

                            > > Czy ja gdzieś pisałem, że ludzi zmieni się poprzez zmianę ich sytuacji
                            > > materialnej?
                            >
                            > tak, napisales ze osiedla zamkniete stana sie niepotrzebne kiedy wszyscy beda
                            > zyli w dostatku, moze nie tymi slowami ale wyraziles taka mysl a to jest wlasni
                            > e
                            > marksizm czyli wiara w sile dobor materialnych jako srodka ksztaltowania
                            osobowosci

                            Nieprawda, nic takiego nie miałem na myśli. Najwyraźniej już mnie
                            zaszufladkowałaś i widzisz we mnie wroga. Może nawet klasowego :))

                            > co zas do uzycia kija "wtedy, gdy trzeba,i wtedy, gdy tak jest jedynie wygodnie
                            > "
                            > to wytlumacz mi jak rozgraniczasz te sytuacje - tzn. kiedy TRZEBA uzyc kija a
                            > kiedy jest jedynie wygodnie?

                            Trzeba, gdy stanowito rzeczywistą obronę, ostateczną. Wygodne, gdy leje się
                            dziecko, zamaist z nim porozmawiać, wytłumaczyć.


                            • zettrzy Re: zacna akcja - anty getto 21.09.06, 16:54
                              niestety WSZELKIE uwagi dotyczace osoby adwersarza naleza do kategorii ad
                              personam, a cytowana przeze mnie, zwlaszcza to "sadziłem, że można z Tobą
                              podyskutować, wydajesz się inteligentną osobą," brzmi paternalistycznie, ale
                              uzywasz podobych uwag wobec mnie takze gdzie indziej, wiec byc moze uwazasz to
                              za norme

                              > wyraźnie prawicowe poglądy - mylisz liberalizm z socjalizmem.

                              nie myle, tylko nie ograniczam znaczenia do ekonomii, zreszta socjalizm wyrosl z
                              liberalizmu i ma z nim wiele wspolnego

                              Najwyraźniej już mnie
                              > zaszufladkowałaś i widzisz we mnie wroga.

                              to nie ja szufladkuje w tych dyskusjach; o ile nie widze w Tobie wroga to jednak
                              zastanawia mnie skad bierzesz rozne argumenty

                              > Trzeba, gdy stanowito rzeczywistą obronę, ostateczną. Wygodne, gdy leje się
                              > dziecko, zamaist z nim porozmawiać, wytłumaczyć.

                              14-letnie dziecko w towarzystwie innych dzieci napada Cie i chce wyrwac torbe
                              albo rzucic na ziemie i zgwalcic... oczywiscie zaczynasz rozmawiac i tlumaczyc

                              (teoretyczna sytuacja, bo naprawde nie wiem ile lat mieli rozmaici obwiesie
                              praktykujacy takie zabawy zanim Giuliani nie wzial ich za excuse le mot morde...
                              ale ogromna ilosc szla do sadu dla nieletnich
                              ten pomocnik snajpera, co to dla sportu zabijali 3 lata temu w Virginii, tez
                              mial wtedy 14 lat - czyli dziecko)
                              • christopher_frank Re: zacna akcja - anty getto 22.09.06, 10:49
                                zettrzy napisała:


                                > nie myle, tylko nie ograniczam znaczenia do ekonomii, zreszta socjalizm wyrosl
                                > z liberalizmu i ma z nim wiele wspolnego

                                A konserwatyzm z autorytaryzmu, czy nie znajdziesz wielu argumentów, by
                                udowodnić podbną tezę? Pewnie tak, ale to czysto logiczne uzasadnienie nie
                                mające wiele wspólnego z rzeczywistym wcieleniem danej idei w życie. Poza tym
                                lekko drażni mnie przypisywanie na siłę moich poglądów jednemu nurtowi, bo
                                zarówno odnajduję słuszne wg. mnie idee w obrębie wielu poglądów.

                                > to nie ja szufladkuje w tych dyskusjach; o ile nie widze w Tobie wroga to
                                jednak zastanawia mnie skad bierzesz rozne argumenty

                                I vice versa. Chociaż staram sie wierzyć, że sa one efektem osobistych
                                przemyśleń, a nei poddania się jednej idei.


                                > 14-letnie dziecko w towarzystwie innych dzieci napada Cie i chce wyrwac torbe
                                > albo rzucic na ziemie i zgwalcic... oczywiscie zaczynasz rozmawiac i tlumaczyc

                                Zet, czy Ty naprawdę nie czytasz tego, co piszę, czy to ja wyrażam się nie dość
                                jasno? Bo staram się nie oskarżać Cie o złą wolę w interpretacji moich slów,
                                jakkolwiek trudno by mi nie było w obliczu powtarzających sie przypadków
                                przekręcania moich wypowiedzi, wyrywania z kontekstu, czy też doszukiwania się
                                znaczeń, jakich im nie nadawałem.
                                Napisałem przecież wyraźnie gdzie leży granica, prawda? Przeczytaj raz jeszcze,
                                ze zrozumieniem, dobrze? Bo własnie o ten aspekt dyskusji z Tobą mi chodzi, nie
                                o argumentację, z którą mogą się zgadzać, albo przedstawiać kontrargumenty,
                                jednak kiedy schodzisz do poziomu czepiania sie o coś, czego naprawdę nie
                                powiedziałem to przestaje być dyskusja, a zaczyna pyskówka.

                                > (teoretyczna sytuacja, bo naprawde nie wiem ile lat mieli rozmaici obwiesie
                                > praktykujacy takie zabawy zanim Giuliani nie wzial ich za excuse le mot morde..

                                No, dobrze, tylko skąd tutaj ten przykład? Starasz sie teraz wmówić mi, że
                                jestem zwolennikiem rozmowy z kolesiem, który w ciemnym zaułku stoi z kijem
                                baseballowym? To źle trafiłaś. Popieram działania Giulianiego.

                                Mam wrażenie, że bardzo szybko - jednak - zaszufladkowałas mnie i dalej już nie
                                rozmawiałaś zemną, ale z pogladami, jakie - wg. Ciebie - reprezentuję.
                                Oczywiście to poglądy liberalno-marksistowskie.
                                Tymczasem wyszliśmy od gett dla bogatszych, które tak naprawdę nie oceniam
                                jednoznacznie, mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem część
                                racjonalnej argumentacji mieszkańców takich miejsc, z drugiej sam czuje sie na
                                takich osiedlach bardzo źle. Nie cierpię zamknięcia, drażni mnie to, że ktoś
                                kontroluje kto do mnie przychodzi, kiedy wchodzę i wychodzę z domu.
                                Rozumiem, że ci ludzie mają zapewne w domach mnóstwo drogich gadżetów, na
                                ktorych zakup ciężko pracowali i teraz chcą je chronić, ja nie mam takiej
                                potrzeby, wystarczy mi ubezpieczenie mieszkania.
                                Ja staram się wychowywać swoją córke w otwartości do świata (błagam, nie znajduj
                                zaraz strasznych przykładów niebezpieczeństw czyhających na dzieci, zapewniam
                                Cię, że je znam i mam na uwadze), mam wrażenie, że tłumaczenie jej, że nie może
                                bawić się na podwórku z jakimiś dziećmi, bo nie są z osiedla nie przeszłoby mi
                                przez gardło. Możliwe, że wśród tych dzieci na zamkniętym placu zabaw
                                znalazŻłaby odpowiedniejsze towarzystwo dzieci z rodzin inteligenckich, aler
                                jakoś mnie nie przekonuje argument chowu w odpowiednim gronie rówieśniczym. Wole
                                jednak jak najszersze doświadczenia.
                                Ostatnio znajomi opowiedzieli mi jak zostali wyproszeni z placu zabaw ze swoim
                                synem, bo to "plac osiedlowy". I ja rozumiem racjonalne argumenty, że jeśli
                                zaczną przyłazić wszyscy, to zaraz znajdą się tacy, którzy zniszczą plac zabaw.
                                Ale mimo wszystko nei chcialbym mieszkać wśród ludzi, którzy nie pozwalają
                                dzieciom z zewnątrz pobawić się na ich placu zabaw.
                                To są argumenty emocjonalne, zdaje sobie z tego sprawę. Ale wole mieszkać tam,
                                gdzie będę czuł się dobrze. I tylko bawi mnie, gdy zostaję oskarżony o to, że
                                zazdroszczę mieszkańcom gett. Bo ja naprawdę mam ich gdzieś, dopóki nie musze
                                opowiadać strażnikowi do kogo jadę, po co, a jeszcze nie ma miejsca do
                                zaparkowania dla gości. Wtedy mam ochotę odwrócic się na pięcie (oponie) i
                                wyjechać. Bo to dla mnei jasny sygnał, że nie jestem mile widziany. Pewnie
                                bierze się to z wychowania na wschodzie, gdzie panuje do dziś prawo gościnności.
                  • hedonista.oswiecony ależ moi drodzy 18.09.06, 09:44
                    uprzejmie informuję, że się jakieś nieporozumienie wkradło, ktoś miał gorszą
                    chwilę... zatem moi mili poddani nie widzę powodów do kłótni

                    a co do meritum, to budowanie bloków, nawet wypasionych i zasiedlanie
                    ich "leniami" niestety nigdzie na świecie nie działa. Ludzie w takich miejscach
                    wcale nie biorą się do roboty niestety i wszystko to fajne w syf zamieniają.
                    Okazuje się to więc być rodzajem getta choć zamiary pomocy szczere były. getto
                    ma wiele wymiarów się okazuje

                    ukłony
                    ed
          • truten.zenobi Re: zacna akcja - anty getto 17.09.06, 20:15
            oczywiście nie tylko tam nie sprawdzilo rozdawnictwo. nawet Keyns (jak nic nie
            pomylilem ;) ) proponował by zakopać pieniądze na pustyni pozwolić ludziom
            sobie odkopywać. czyli nawet pieniądz nie ma żadnej wartości jeśli się go
            rozdaje (wszak napewno znasz powiedzonko łatwo przyszło łatwo poszło...)

            to o czym piszesz to pewnie kolejny aspekt sprawy (pewnie bardzopopularny w
            naszym kraju)

            a ostatnio jeszcze gdzieś czytałem że poziom agresji wzrasta wraz z
            liczebnością osobników na jakims zamkniętym terytorium.

            • zettrzy Re: zacna akcja - anty getto 17.09.06, 22:16
              > a ostatnio jeszcze gdzieś czytałem że poziom agresji wzrasta wraz z
              > liczebnością osobników na jakims zamkniętym terytorium.

              tego nie mialam okazji zweryfikowac, ale byc moze zalezy to takze od gatunku
              osobnikow i rodzaju terytorium - np. nie widzialam nigdy aby rybki w akwarium
              byly agresywne, zeby nie wiem ile ich bylo, ale juz dwa koty wezma sie za futra
              nawet jak maja do dyspozycji cale podworko
              • truten.zenobi Re: zacna akcja - anty getto 18.09.06, 15:52
                a to pewnie zależy od 2 rzeczy ilosci zasobów i instynktu terytorjalnego który
                jest pewnie pochodną tego pierwszego (czyli u roslinozerców jest mniejszy a u
                drapieżników wiekszy)
                ;)

    • truten.zenobi Re: zacna akcja - anty getto 19.09.06, 22:18
      zauważcie iż dzieci (tak 2-3 latka) w piaskownicy jak nie mają zabawek znajda
      sobie patyczli kamyczki i bawią sie zgodnie
      ale wystarczy że kazde z nich przyniesie sobie zabawki by wybychały co chwila
      sprzeczki i by zamiast bawić się każde z nich zajmowało się pilnowaniem swojego
      dobytku
      :)
      • zettrzy Re: zacna akcja - anty getto 21.09.06, 03:13
        > zauważcie iż dzieci (tak 2-3 latka) w piaskownicy jak nie mają zabawek znajda
        > sobie patyczli kamyczki i bawią sie zgodnie

        ha ha
        kolezanka z pracy kilka prac temu bez przerwy nerwowo opuszczala prace o godzine
        wczesniej, po telefonie z przedszkola "dzieci znowu pobily pani coreczke"
        a nazajutrz mielismy lzawa relacje o sincach, zadrapaniach i tych strasznych
        chlopaczyskach lub dziewuszyskach ktore napadaly mala Engie
        te dzieci nie bily sie o zabawki, zreszta zabawki nalezaly do przedszkola, tylko
        bily te mala - za co? istniala teoria ze za dziwne imie, ale dla mnie
        przynajmniej to imie nie bylo az tak dziwne na tle innych imion w tym przedszkolu

        zreszta, dzieci potrafia sie pobic takze o atrakcyjny kamyk czy muszle, nie
        mowiac juz o tym ze sa dzieci ktore lubia sypnac piachem w oczy innym dzieciom,
        o tak dla czystej draki
        i tego zadna teoria jakos nie chce wyjasnic
        • truten.zenobi Re: zacna akcja - anty getto 23.09.06, 21:50
          ee... ja myślę że "nie ma nic za darmo nawet by w ryja dostac trzeba sobie
          zapracować"

          wiadomo że dziaciaki bija się..
          ja mysle że w tym przypadku mogły się nałozyc 2 rzeczy np. jest poza jakąś
          grupą i niewłaściwa reakcja (a w zasadzie jej brak)

          tyle że ja pisałem o 2-3 latkach dzieci starsze juz maja swoje
          zachowania "spaczone" kultura i wychowaniem - "małe dziecko jest szczere aż do
          bólu"
    • madziop Re: zacna akcja - anty getto 27.09.06, 15:14
      Troche przydługa opowieść w ramach tematu:
      kiedy kilkanaście lat temu wprowadziłam się do Krakowa, nie znałam podziału na
      "lepsze" i "gorsze" osiedla. Kierowałam się tylko wygodą. Szybko jednak
      zmieniłam zdanie: doszczętnie okradzione i zdewastowane mieszkanie, z którego
      zginęły nawet "zagraniczne" witaminy w kolorowym opakowaniu, notorycznie urywane
      lusterka od fiata uno, kradzione kołpaki, przebijane opony. Potem było "lepsze"
      osiedle - włamania tylko do piwnic, skąd ginęły np. przetwory, ale i tak brak
      było możliwości spaceru po skwerkach upstrzonych psimi kupami (zresztą nawet
      Błonia stały się mega-kupą psią), czy parku, gdzie dzieci darły się non stop.
      Kiedy tylko było mnie na to stać z ulgą zamieszkałam na zamkniętym osiedlu!
      Teraz mam wejście do domu ze szkła, samochód parkuję, gdzie mi wygodniej, z
      kluczykami w środku, żeby sąsiad mógł go w miarę konieczności przeparkować.
      Trawa miejska nadaje się do leżenia (zachęcają do tego specjalne tabliczki), na
      kąpielisku miejskim jest mnóstwo dzieci, zachowujących się cicho i kulturalnie.
      Tylko, że to nie jest w Polsce... I nikt tu nie krzyczy o konieczności braku
      ogrodzeń, szlabanów i zasieków. Wiem tylko, że również nikt mi nie wejdzie do
      ogródka, pies pani z naprzeciwka nie będzie się załatwiał na miejskim klombie, a
      późnowieczorny spacer nie grozi ubytkami na ciele i portfelu.
      Pozdrawiam serdecznie poza tym!
      • hedonista.oswiecony Re: zacna akcja - anty getto 27.09.06, 15:28
        jak dla mnie dotknęłaś istoty zagadnienia, zaniedbania sfery bezpieczeństwa są
        przyczyną powstawania zamkniętych osiedli. Zamiast mieszkać w normalnych
        kamienicach w spokoju musimy kupować bramy, furtki, strażników. Najgorzej
        wychodzą na tym w sumie biedni, ci, którzy są niby najważniejsi dla polityków
        od wielu, wielu lat
        ukłony
        ed
        • christopher_frank Re: zacna akcja - anty getto 27.09.06, 15:31
          Miszkałem w wielu miejscach i nie były to dobre dzielnice. A jednak jakoś nigdy
          nie przydarzyło mi się nic takiego, możestąd mój brak krytycyzmu w stosunku do
          otwartych przestrzeni miejskich? Z drugiej strony możeto jednak nie były te
          najgprsze dzielnice, typu osiedla-sypialnie? Nie wiem.
          Mimo wszystko nie szukałbym jako alternatywy zamkniecia na strzeżonym osiedlu,
          po prostu mam jakąś klaustrofobię. Ale to moja jazda :)
          • madziop Re: zacna akcja - anty getto 27.09.06, 16:31
            to życzę Ci serdecznie, żebyś nigdy nie zastał wyłamanych drzwi do mieszkania, w
            którym nie ma już prawie nic, a policja na Twoje zgłoszenie odpowie: "jak Pan
            chce odnaleźć telewizor (radio, komputer, itd), to proszę się przejść po
            komisach albo zajrzeć w niedzielę na giełdę elektroniczną. I jak Pan odkupi, to
            niech nam Pan da znać".
            • christopher_frank Re: zacna akcja - anty getto 28.09.06, 12:27
              A to przepraszam, gliniarz, ktory by tak do mnie powiedział miałby poważne
              nieprzyjemności, z patrolowaniem komisów i giełd przez najbliższy czas, włącznie :)
              Wolę znaleźć sobie fajną okolicę do zamieszkania niż zamykać się. Ale - jak już
              powiedziałem - moja argumentacja jest mało racjonalna, ja po prostu źle czuję
              się wtakich miejscach. Zresztą może inna jest kultura kontroli za granicą, bo w
              Warszawie szlag mnei trafia, gdy jestem przepytywany przez strażników, odmawia
              mi sie wjazdu na parking dla gości, każe czekac przed szlabanem itp. A zdarzyło
              mi się, że wychodziłem przez płot, bo nikt nie przewidział innego sposobu
              otwarcia bramki jak tylko kartą magnetyczną, której - nie będąc mieszkańcem, ale
              gościem - nie posiadałem. Odbieram to jak stwierdzenie "nie jestes tu mile
              widziany" i nie chcę pojawiać sie w takich miejscach. Podobnie nie chciałbym w
              ten sposób traktować swoich znajomych, ktorych chce zapraszać do siebie.
              Oczywiście można znaleźć mnóstwo racjonalnych wyjść i wytłumaczeń, ale - jak już
              mówiłem - niechęć leży bardziej w sferze emocji.
              • hedonista.oswiecony Re: zacna akcja - anty getto 28.09.06, 12:30
                i ja mam podobnie jak Chris. Nie byłem okradziony nigdy (jesze - prócz
                samochodu), ale co robić? Życie to też ryzyko, że się może umrzeć ;D. Bramy i
                kraty działają na mnie podobnie jak mundurek na uczniach... jak płachta na
                byka... i też to raczej kwestia emocji. Ale na pewno za mało się u nas robi dla
                bezpieczeństwa ogółu, a kraty to wyraz reakcji ludzi na zaniedbania w sferze
                publicznej
                ukłony
                e
                • madziop Re: zacna akcja - anty getto 28.09.06, 14:10
                  "Ale na pewno za mało się u nas robi dla bezpieczeństwa ogółu, a kraty to wyraz
                  reakcji ludzi na zaniedbania w sferze publicznej" - i tu się z Tobą zgadzam.
                  Dodam tylko, że za mało się robi "u was":):)
                  Ja w tej chwili nie potrzebuję żadnych krat, bram i strażników, w całym mieście
                  nie ma ani jednego strzeżonego osiedla, a mimo to czuję się bardzo bezpiecznie.
                  Normalne podatki i opłaty, które wnoszę, wystarczają służbom publicznym na
                  zapewnienie spokoju i bezpieczeństwa. Nie muszę się dobrowolnie opodatkowywać na
                  monitoring.
                  Rozumiem Waszą niechęć do strzeżonych osiedli, ale moje upodobanie do nich
                  wynika z przykrych doświadczeń.
                  I gdybym miała wrócić do Polski na pewno zamieszkałabym tylko na strzeżonym
                  osiedlu.
                  Tak gwoli rozrywki - w regionalnej gazecie tematem nr jeden przez 3 tygodnie
                  była kradzież radia z otwartego samochodu. W Polsce do takich "pierdół" gazety
                  się nie zniżają. Prędzej napisałyby o tym, że z otwartego samochodu NIE ZNIKNELO
                  radio. Sprawcą głośno komentowanego napadu na bank był ...Polak, który uciekał
                  na rowerze:).

                  Pozdrawiam serdecznie!
                  M
                  • hedonista.oswiecony a to gdzie mieszkasz teraz? - nt 28.09.06, 14:12

                    • madziop Re: a to gdzie mieszkasz teraz? - nt 05.10.06, 14:39
                      w małym mieście, jakieś 530 km na południe od Krakowa:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka