Dodaj do ulubionych

pytanie wampirologiczne

20.09.06, 11:26
spotkaliście się kiedyś z pojęciem "wampir energetyczny"?
wytłumaczcie mi, proszę co (kto) to jest? Jak się objawia i po czym takiego
poznać?
Obserwuj wątek
    • braineater Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 11:29
      W skrócie, taki osobnik po rozmowie z którym masz wszystkiego dość:) Kiedyś
      mówiło sie na takich nudziarz i pierdoła, teraz awansowali na wampirów:)

      P:)
      • mamarcela Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 11:33
        e tam żaden nudziarz pierdoła. MOże byuć wprostprzeciwnie. To jest ktoś, kto
        żywi się energią innych.
        • skajstop Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 11:37
          Wbija wtyczkę w ciało delikwenta i prąd ciągnie? :)

          <Sorry, nie powstrzymałem się>
          • formaprzetrwalnikowa Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 11:45
            cos w tym stylu.
            robi to niepostrzezenie a miejsce po wtyczce boli jeszcze kilka dni po
            kontakcie. czasem robi sie tam wrzod
            ;)
      • formaprzetrwalnikowa Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 11:36
        to neizupelnie nudziarz i pierdola! ba, jeden wampir energetyczny, z ktorym
        mialam nieprzyjemnosc sie spotkac byl uroczym gawedziarzem, pelnym
        magnetycznego uroku. byl to najwiekszy wampir energetycznuy, jakiego w zyciu
        spotkalam.
        generalnie sa to ludzie, ktorzy wysysaja twoja energie, czyli czujesz sie po
        spotkaniu z nimi wyczeparny. czesto sa to narzekacze, typy 'ofiar', biedne
        sierotki itp - tacy, ktorych ci zal, zaczynasz sie angazowac w wymyslanie,
        jakby tu tej osobie pomoc i konczy sie tak, ze ta osoba wychodzi z tryumfujaca
        mina - 'Wiedzialam, ze nikt nie moze mi pomoc' a ty - wyczerpany.
    • mamarcela Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 11:48
      rozmowy.onet.pl/artykul.html?ITEM=1140620&OS=55759
    • tupot Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 11:59
      Ha! Nie dość, że się spotkaliśmy to jeszcze znaliśmy takiego jednego. Miał
      (może nadal ma) taką manierę, że spotykał sie tylko z jedną osobą z paczki (a
      była nas szóstka), dokładnie raz na 6 tygodni. Jechał tak z kolejnymi osobami
      po kolei. Z reguły pojawiał się "nieoczekiwanie" w ciągu dnia, który na daną
      osobę przypadał. Czasem z poślizgiem 24h. Nie znało się godziny, poważnie.
      Czasem wpadał do domu, czasem czekał na przystanku, czasem podjeżdżał na
      uczelnię, czasem czekał pod biblioteką czy gdzie tam kto był. Nie przyjmował do
      wiadomości, że nie ma się czasu. Nie przejmował się towarzystwem osób trzecich,
      wręcz spławiał je błyskawicznie. Zawsze pojawiał się wyszarzony i "wymęczony",
      totalnie wypruty z energii. Po czym zaczynał- nawet dużo nie gadał, karmił się
      naszymi historiami czy nawet zdawkowymi "acha, no co Ty? nie, tak", przy czym z
      reguły siadał lub szedł dość ściśle przyciśnięty do boku wybrańca, czasem nawet
      kładł rękę na ramieniu czy obejmował w pasie. Samo spotkanie trwało prawie
      zawsze dokładnie 1,5 godziny (btw, ile czasu łądują się telefony z "szybkimi"
      ładowarkami? hehe) i wtedy znikał pełen energii, rozjaśniony nią, wyprostowany
      i radosny. My zaś zostawiliśmy na chodniku wypluci, wymięci i szarzy jak papier
      (ten gorszej jakości). Zero energii na czas dłuższy.
      Trwało to całkiem długo (w sumie jakieś 1,5 roku, ha!) bo naprawdę faceta nie
      dało się uniknąć. Chcieliśmy nawet jakoś wysłać za nim jakichś
      małodobrych "kolegów" czy co, bo doprowadzało nas to wszystko do białej
      gorączki. W nocy tuż przed Dniem Wampira nie można było spać z nerwów, hehe.

      Oczywiście trochę potrwało zanim się skapnęliśmy o co biega i dlaczego zawsze
      po spotkaniu z nim każdy z nas wygląda jakby zobaczył ducha. Aż pewnego dnia, w
      którym wypadała kolej jednego z nas, wszyscy razem czekaliśmy na niego, żeby w
      mniej lub bardziej subtelny sposób dać mu do zrozumienia, że ma spadać. I wtedy
      nie pryszedł. Nigdy więcej żadne z nas już go nie spotkało, nie widziało, nie
      słyszało o nim. Do dzisiaj jak w towarzystwie pada hasło "wampir eneregetyczny"
      albo "wampir", każde z nas z niepokojem rozgląda się wokół.
      :)
      • aaneta Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 12:13
        Bzdura. Wampiry odbierają energię, ale wcale się same nie ładują, smędzą i snują
        się dalej, na tym polega problem z nimi.
        • tupot Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 12:21
          hehe, skoro to bzdura to może on rzeczywiście nie był wampirem tylko zwykłym
          nudziarzem?
          wiem jedno bo widziałam- kimkolwiek by nie był to się "ładował" i tyle:)
      • formaprzetrwalnikowa Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 12:13
        niesamowita historia.
        ze sie gosc 'domyslil' o co biega...

        u mnie bylo podobnie: zebralam kiedys cala paczke i powiedzialam,z e tak dluzej
        byc nie moze, ze ten uroczy dran wysysa z nas energie. a poniewaz nie mozna
        bylo go unikac, bo byl naszym przelozonym i w dodatku zarzadzal zebrania co
        wieczor (to bylo na koloniach letnich, my bylismy kadra, on - szefostwo), bo z
        dziecmi sie dzialy rozne dziwne rzeczy - postanowilismy nie spotykac sie z nim
        w pojedynke a po zebraniach wymykalismy sie na strych celem podladownai
        baterii. troche pomagalo. niestety, musielismy wytrzymac do konca turnusu.
        • tupot Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 12:23
          pewno wyczuł, cholera:)
          w końcu prawdziwe wamipry, co wiemy z różnorakich lektur, czytają w umysłach
          ludzi jako istot podrzędnych i niezdolnych do przeciwstawienia się im.
          pewno ten wiedział, bo "odczytał", że chcemy mu wlać:)
    • illiterate Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 12:12
      Ja jestem.
      Tyle, ze nie ludzkim. Energetyzuje sie regularnie podczas wichur i burz.

      Poznac ludzkiego wampirza mozna po tym, ze po kontakcie z nim czujesz sie
      wypruty z energii, zmeczony jakbys nie wiem co itd. Mozna tez podczas rozmowy
      (takze telefonicznej np) z domniemanym ssaczem skrzyzowac rece albo nogi -
      jesli sie on po tym zacuka i skonczy szybko rozmowe, potwierdza swoje
      wampirstwo. Skrzyzowanie konczyn bowiem zakloca obieg energii i wampir nie moze
      zasysac enregii.
      Nie wiem natomiast, co sie robi z takimi jak ja. Topi pewnie.
    • obly Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 12:52
      własciwie to chyba ja jestem takim wampirkiem
      • monikate Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 16:53
        Tak se mySlę, czy osinowy kołek nie dałby rady wampirom energetycznym?
        • formaprzetrwalnikowa Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 17:07
          osinowy kolek wbity w serce wykonczy KAZDEGO wampira.
          proponuje kolek dobrze naostrzyc przed. to znacznie ulatwi zadanie
          ;)
          • stella25b Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 17:20
            a moze na poczatek nie tak drastycznie z kolkiem tylko obwiescic sie czosnkiem
            i krzyzami.
            • noida Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 17:22
              Albo strzelić srebrną kulą w serce. Humanitarnie ukatrupmy Obłego!
              • mamarcela Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 17:31
                noida napisała:

                > Albo strzelić srebrną kulą w serce. Humanitarnie ukatrupmy Obłego!
                >
                >

                Etam, wirtualnie Obły niegroźny jest> Niech se wampirzy w RR, co nam do tego!

                A swoją drogą, czy sa wampiry wirtualne????
                • agni_me Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 17:33
                  Są. :-)
                  • mamarcela Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 17:40
                    Łomatko, to prawie jak Kaszpirowski :)
                    • agni_me Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 19:45
                      A taki brat Panek Edmund i energetyczne prześcieradełka? Yylko oni to chyba
                      odwrotnie z tą energią. :)
                      • mamarcela Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 20:18
                        agni_me napisała:

                        > A taki brat Panek Edmund i energetyczne prześcieradełka? Yylko oni to chyba
                        > odwrotnie z tą energią. :)

                        Ja bym to ujęła, że oni udają, że odwrotnie, a nam (no dobra niektórym z nas!)
                        sie wydaje, ze odwrotnie. A mozę wcale nie odwrotnie? Na wszelki wypadek lepiej
                        uważać.
          • skajstop Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 17:38
            Osikowy, Formo, osikowy :)
            Ten błąd tak się upowszechnił, że za chwilę chyba stanie się prawdą :P
            • monikate Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 17:49
              Ale w ludowym języku mówią "osinowy"
              • skajstop Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 17:51
                Nie. To jest błąd, który się upowszechnił za sprawą mediów pisanych :P
                W sensie kulturowym zdecydowanie chodzi o osikę i jej kolce :P
                • formaprzetrwalnikowa Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 18:50
                  to jest kołek czy nie ma, skaj?
                  bo jak tylko kolec to trzeba dokąłdnie wiedziec, gdzie wbic. kołek zwietksza
                  trafialnosc
                  ;)
                  • skajstop Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 18:57
                    Nie no, przeca z kolcem sobie żartuję :P
                    Kołek osikowy być musi. I czosnek. I sreberko.

                    A propos wbijania kołka, przypomniał mi sie pewien film Mela Brooksa. A
                    dokładnie scena, gdy pewien wampir ma sen... w którym wychodzi na słońce...

                    Ech, wampiry to jednak fajne stworzenia są...
                    • eva.68 Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 19:16
                      skajstop napisał:
                      > Ech, wampiry to jednak fajne stworzenia są...

                      Energetyczne absolutnie nie!
                      Za to Nosferatu biegający z trumną po mieście... :)
                      • skajstop Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 19:21
                        Energetyczne to trza razić kołkiem wystruganym z kabla od zasilania albo czymś
                        takim :P

                        Ale taki Herzogowski Nosferatu... oj, chyba sie rozczulę... pierwszy i niemal
                        jedyny film, na którym się bałem (i tylko pacholęctwo mnie usprawiedliwia).
                        • stella25b Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 19:28
                          skajstop napisał:

                          >
                          > Ale taki Herzogowski Nosferatu... oj, chyba sie rozczulę... pierwszy i niemal
                          > jedyny film, na którym się bałem (i tylko pacholęctwo mnie usprawiedliwia).

                          i co by ten Herzog bez Kinskiego zrobil...


                        • eva.68 Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 20:54
                          skajstop napisał:
                          > Ale taki Herzogowski Nosferatu... oj, chyba sie rozczulę... pierwszy i niemal
                          > jedyny film, na którym się bałem (i tylko pacholęctwo mnie usprawiedliwia).

                          To ja mam odwrotnie. Bo on jest jeden z nielicznych, których się nie bałam. Ale
                          obejrzałam późno dość. Wcześniej omijałam WSZYSTKO w tym klimacie, bo się bałam
                          właśnie. A bardzo nie lubię się bać. Bo to ogromie nieprzyjemne uczucie.
                          • skajstop Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 20:56
                            I w tym figiel, że Skajstop obejrzał go nielegalnie z bratem wszedłszy na seans
                            od lat 18, a pacholęciem był wtedy, hm... nieletnim jak nic :P
                            • eva.68 Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 21:28
                              A ja byłam Bardzo Grzeczną Wystraszoną Dziewczynką i wszelka nielegalność
                              wystraszała mnie. A moja starsza siostra bardziej się skupiała na tym, jak
                              unikać mojego towarzystwa, niż jak mnie wprowadzać w świat Rzeczy Dozwolonych od
                              Lat...
                              :)
      • ash3 Re: pytanie wampirologiczne 21.09.06, 08:43
        obly napisał:

        > własciwie to chyba ja jestem takim wampirkiem

        Hm, podejrzane, ale przyszlo mi to samo do glowy, tzn. że prawdopodobnie ja mogę
        być takim wampirem! Przynajmniej dla niektorych.
        • mamarcela Re: pytanie wampirologiczne 21.09.06, 08:53
          ash3 napisała:

          > obly napisał:
          >
          > > własciwie to chyba ja jestem takim wampirkiem
          >
          > Hm, podejrzane, ale przyszlo mi to samo do glowy, tzn. że prawdopodobnie ja mog
          > ę
          > być takim wampirem! Przynajmniej dla niektorych.

          Stanowczo zaprzeczam. Żadnych prądów wampirzych od Ciebie nie czuję.
          A do mnie się wampirstwo zlatuje i mam doświadczenie

          P:-)
          • ash3 Re: pytanie wampirologiczne 21.09.06, 09:31
            To była moja pierwsza myśl. zastanawiam się nad tą kategoria i im więcej o tym
            myślę, tym wiecej mam wątpliwości. Biorą się takze stąd, że nie przypominam
            sobie ewidentnych przypadków mojego spotkania z wampirami en. (stąd wniosek że
            być może sama nim jestem). No może poza moim byłym szefem, który potrafił
            sprawić że pracownik w miare lubiacy swa prace wychodzil z jego gabinetu
            wściekly, wypluty, zdezorientowany, nabity w butelke i z na nowo wyostrzonym
            poczuciem beznadziei. Ale moze prywatnie byl inny i wspanialym przyjacielem i
            kompanem? Moze to stanowisko zle obsadzone?
            I ten relacyjny charakter tego pojecia, o ktorym wspomina p. psycholog. Ze dla
            niektorych ktos jest wampirem, dla innego ta sama osoba nie.
            Najciekawsza jednak cechą wydaje mi się ta, że wampira można lubic i lubić jego
            towarzystwo, a mimo to czuć sie źle po czasie z nim spedzonym. To dosć ciekawe,
            że intelektualnie nas ktos (coś) pociaga, a emocjonalnie ponosimy tego duże koszty.
            Na razie musze konczyc.
            • mamarcela Re: pytanie wampirologiczne 21.09.06, 09:55
              Z moich doświadczeń wynika, że z wampirami jak z komarami jedna krew (energia)
              im bardziej smakuje niz inna i w towarzystwie wybieraja sobie zwykle najsłabsze
              ogniwo, a może inaczej najbardziej energetyczna osobę.
              Czasami bardzo dziwnie bywa np. osoba z mojej najbliższej rodziny jest wampirem
              okresowo i w przedziwnych konfiguracjach np. u siebie w domu wampirzy na kims
              innym, u mnie zdecydowanie na mnie.
              Wydaje mi się, że każdy bywa czasami wampirem energetycznym w tym sensie, ze
              potrzebuje i doładowuje się energią innej osoby - problem w tym, żeby brać, co
              dają, a nie przysysać się potajemnie???
              Oczywiście, że wampiry można lubić. I tutaj błogosławię internet, bo mam
              znajomego, ktorego uwielbiam, ale jego obecność w RR wprowadza w moje zycie
              chaos i trwogę, a mejle, GG i takie tam - nie. Widać sie jeszcze nie nauczył
              wampirzyć wirtualnie na szczęście.
              P;-)
              • ash3 Re: pytanie wampirologiczne 21.09.06, 15:43
                Na razie rzeczywiście trącę wampirem, bo sama mysl o wyjściu na słońce
                przyprawia mnie o dreszcze (ból glowy od rana). Czekam na zmierzch...
    • 3promile Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 20:26
      Jeżeli pracujesz "z ludźmi", to napotykasz to zjawisko codziennie. Ja nie znam
      przyczyn, ale znam efekty; po prostu są osobnicy, z którymi przebywasz na
      codzień i spoko, a czasem trafi się taki ziomal, z którym porozmawiasz niby o
      niczym przez pięć minut i do końca dnia jesteś wypluty na umór. Na szczęście
      en-wampiry są w mniejszości.
      • monikate Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 22:15
        A wampiry w filmie "Zagadka nieśmiertelności"? To są fajne wampiry! Catherine
        Deneuve, David Bowie, Susan Sarandon. Tych bym kołkiem OSIKOWYM! :) nie
        potraktowała.
        Tych, co w życiu występują należy unikać, unikać i jeszcze raz unikać.
        • obly Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 23:10
          to znaczy ludzie zwiewają od ludzi pałających i zionących nieszczęściem
          nie muszą nic robić, tylko zioną i pałają i filuternie swoją obecnoscią
          wywołuja niezawinione poczucie winy
          • mamarcela Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 23:11
            Bardzo ładnie to ująłes, Obły :)
            Bo często wampir energetyczny to taka Buka, co to tylko siedzi, ale jak z nią źle.
        • skajstop Re: pytanie wampirologiczne 20.09.06, 23:11
          Taktaktak - Sarandon to w ogóle jest boska aktorka.
    • noida wampiry i inne 21.09.06, 16:04
      A ja miałam na studiach taką znajomą, której się autentycznie bałam. Bo moim
      zdaniem ona była wiedźmą. Wyglądała tak, jakby klątwę mogła rzucić w każdym
      momencie, złym okiem patrzyła na ludzi i daję słowo, jakby spojrzała na krowę to
      ta by mleko mieć przestała.
      Często do mnie podchodziła i pytała o jakieś notatki albo warunki zdania
      egzaminu a ja tylko się oglądałam, gdzie zwiać.
      I do tej pory się zastanawiam, czy ona może na coś chorowała, miała jakiś
      dziwaczny kolor oczu czy co? W każdym razie teraz już wiem, skąd się we wsi
      brały "czarownice". Toż ja, człowiek inteligentny i wykształcony, uwierzyłabym
      jak nic :)
      • illiterate Re: wampiry i inne 21.09.06, 23:42
        Och, a ilez inteligentnych i wyksztalconych boi sie czarnych kotow, rozsypanej
        soli i torebek na podlodze!

        Kiedys strach byl czyms naturalnym - za kazdym winklem cos sie moglo czaic,
        kazdy katarek skonczyc suchotami. Teraz, uzbrojeni w antybiotyki, polisy i
        grube, madre ksiazki mamy sie nie bac. A strach jest, i wylazi tak wlasnie.
        Kolezanka, ktora ma 'zle oko', albo jakas idiotyczna z pozoru fobia.
        • zdanka1 Re: wampiry i inne 21.09.06, 23:55
          Skoro tak mnei traktujecie w watku o zmianei płci, to ja mogę być wampirem:P

          Nawet nieżle by mi to wychodziło, jak sądzę :)

          A z drugiej storny jesli geny kumulują pamieć gatunku, to logiczne, ze w XXI
          wieku mozna mieć fobie, snić koszmary o dzumie i bać sie czarownic:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka